Dodaj do ulubionych

Z kaszelkiem do pracy

26.11.25, 13:24
Nauczycielka ma problemy z układem oddechowym, ale zamiast na zwolnienie i pogłębioną diagnostykę chodzi sobie do pracy i udziela korepetycji. Prątkując gruźlicą. Ręce opadają.

tvn24.pl/olsztyn/mragowo-przypadek-gruzlicy-w-szkole-st8770188
Obserwuj wątek
    • zanetka.x Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 13:30
      dlatego zwolnienia lekarskie powinny być płatne w 100%, nie każdy może sobie pozwolić na niższą pensję
      • awf-33 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 16:06
        zanetka.x napisała:

        > dlatego zwolnienia lekarskie powinny być płatne w 100%, nie każdy może sobie po
        > zwolić na niższą pensję

        To dopiero byłoby pole do nadużyć.
    • lauren6 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 13:38
      W szkole moich dzieci jedna przodowniczka pracy uczyła w szkole, gdy była chora na grypę. W klasie córki zachorowało 3/4 uczniów i najpewniej część się zaraziła bezpośrednio od nauczycielki, a potem pozarażali siebie nawzajem.
    • geez_louise Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 13:53
      Tak samo byście chodziły do pracy w pierwszych miesiącach chorowania na gruźlicę, bo często przebiega w taki nieoczywisty sposób.

      Ale to typowe, że wylewa się fala pretensji na osobę, która została zidentyfikowana jako te, która zapoczątkowała ognisko zakażenia. Jakby co najmniej specjalnie sobie te gruźlicę wyhodowała i złośliwie pratkowala.
      • kokosowy15 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 15:15
        Jak wynikało z dawnych wpisów, kaszelek czy katarek to nie choroba, dzieci z gilem chodziły do szkoły, mamusie do pracy, a gdy znalazła się taka leniwa która poszła na zwolnienie, to tylko była dodatkowa robota dla pozostałych.
        • raczek47 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 15:39
          Pewnie była u lekarza z tym kaszlem ale prawdopodobne jest, że została zlana.
          Moja ostatnia wizyta u laryngoga wyglądała tak: " no faktycznie występuje niedosłuch w lewym uchu.Proszę przyjść do kontroli za pół roku " Do widzenia "
        • nangaparbat3 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 22:18
          kokosowy15 napisał(a):

          > Jak wynikało z dawnych wpisów, kaszelek czy katarek to nie choroba, dzieci z gi
          > lem chodziły do szkoły, mamusie do pracy, a gdy znalazła się taka leniwa która
          > poszła na zwolnienie, to tylko była dodatkowa robota dla pozostałych.


          O to to.
      • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 15:36
        Wiesz jak się prowadzi lekcje z kaszelkiem? No więc nie, nie chodziłabym do pracy.

        No i sorry, ale jakby mi ktoś sprzedał paskudne choróbsko, bo nie przyszło mu do głowy, że przeciągający się kaszel to jest coś poważniejszego niż głupie przeziębienie, to też miałabym pretensje.
        • pleszkazlasu Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 15:59
          Ja wiem, jak się prowadzi lekcje z nawet dużym kaszlem. Przez 4 miesiące. Kaszel poinfekcyjny niby - dostałam zwolnienie na tydzień i wio do roboty! A infekcje mialam taka, jak połowa ludzi jesienią, czyli żadna wielka choroba, nawet bez zwolnienia, bo to akurat ferie były.
          Natomiast kaszel miałam taki, że jak szłam do pracy to wymiotowałam od tego kaszlu.
          Więc nie, nie dostaje się z automatu zwolnienia i skierowania na pogłębioną diagnostykę. Aha, żeby nie było że NFZ - to Niemcy były w moim przypadku.
          • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 16:28
            Poinfekcyjny - czyli diagnozę miałaś. I chyba go jakoś opanowywałaś, skoro jednak mogłaś te lekcje prowadzić.
            • pleszkazlasu Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 16:57
              Nie miałam żadnej diagnozy. Infekcja to było zwykle przeziębienie, 2 dni kataru, nie bylam z nim u lekarza.
              Spokojnie mogłabym mieć gruźlicę i pies z kulawą nogą nie wysłał mnie na żadne badania. Ani nie proponował 4-miesięcznego zwolnienia z pracy.
              • kadfael Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 17:12
                Ale skoro nie bylas u lekarza to skad niby wiedziałaś, ze poinfekcyjny? I kto Ci miał proponować ro zwolnienie?
                • pleszkazlasu Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 19:19
                  Ok, odpisze zbiorczo, bo faktycznie niejasno napisałam. Nie byłam u lekarza z przeziębieniem, bo po pierwsze były ferie, po drugie bez przesady, nie latam z katarem do lekarza.
                  Poszłam po jakimś czasie, kiedy kaszel mi się nasilił. Dostałam chyba tydzień zwolnienia, żebym sobie odpoczela. Mimo że kaszel mi po tym tygodniu nie minął, zwolnienia mi nie przedłużono ani nikt żadnych badań nie kazał robić.
                  A w niemieckich szkołach panuje np krztusiec. No ale jakiegoś wielkiego przejęcia z tego powodu nie ma, jak widać.
              • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 17:16
                Może jakbyś poszła, tobyś się nie męczyła 4 miesiące. Sorry, ale to co opisujesz, to głupota, nie bohaterstwo.
                • little_fish Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 17:26
                  Przecież była u lekarza - sama sobie chyba zwolnienia nie wypisała?
                  • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 17:47
                    >Przecież była u lekarza - sama sobie chyba zwolnienia nie wypisała?

                    Infekcja to było zwykle przeziębienie, 2 dni kataru, nie bylam z nim u lekarza.
                    • little_fish Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 19:25
                      Z infekcją nie, z kaszlem tak: "Kaszel poinfekcyjny niby - dostałam zwolnienie na tydzień i wio do roboty!"
                      • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 19:52
                        >Z infekcją nie, z kaszlem tak

                        Tak to zrozumiałam. I zakładam, że jednak lekarz potrafi wyłapać też inne objawy, żeby odróżnić poinfekcyjny od gruźliczego.
                        • hanusinamama Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 19:59
                          Tzn ma RTG w oczach?
                        • ritual2019 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 20:11
                          galaxyhitchhiker napisała:


                          > Tak to zrozumiałam. I zakładam, że jednak lekarz potrafi wyłapać też inne objaw
                          > y, żeby odróżnić poinfekcyjny od gruźliczego.

                          Jesli pacjent pluje krwia to wylapie
                          • alicia033 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 21:00
                            ritual2019 napisał(a):

                            > Jesli pacjent pluje krwia to wylapie

                            Z pewnością powinien. Ale to dalej nie musi być gruźlica. U mojej krewnej to był bardzo wstępny, szczęśliwie, bo już na tym etapie wyłapany, nowotwór płuc (2 miesiące wcześniej miała RTG z doskonale czystym obrazem). Może to być też objaw wielu innych, absolutnie niezaraźliwych chorób układu oddechowego lub pokarmowego. Z pewnością krwioplucie jest w każdym przypadku wskazaniem do pogłębionej diagnostyki ale nie jest objawem wyłącznie swoistym dla gruźlicy.
                        • alicia033 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 20:46
                          galaxyhitchhiker napisała:

                          > I zakładam, że jednak lekarz potrafi wyłapać też inne objawy, żeby odróżnić poinfekcyjny od gruźliczego.

                          No i źle zakładasz.
                • hanusinamama Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 18:40
                  I co ci lekarz pomoze na kaszel poinfekcyjny?
                  To jest emchaniczne uszkodzenie nabłonka...musi się samo naprawić.
                  Mozna sie inhalować ale i tak taki kaszel trwa kilka tygodni
                  • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 19:12
                    Jeszcze raz - jak wiesz, że nie zarażasz, to ten kaszel jest tylko upierdliwością. Czasami taką, że nie da się mówić, bo to powoduje kolejny atak kaszlu. I wtedy naprawdę trudno jest prowadzić lekcję. A jak nie wiesz czy zarażasz, to najpierw to sprawdź, a potem decyduj co dalej.
                    • hanusinamama Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 19:54
                      No o ile lekarz też wie. Ostatnio zostałam osłuchana, bez RTG uznano ze to poinfekcyjny.
                      NO jest upierdliwy...cóż. Jak trwa np 8 tygodni.
                      • nangaparbat3 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 22:22
                        Taki kaszel to często przy zakażeniu mykoplazmą. Popularna w skupiskach młodzieży.
                    • pleszkazlasu Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 23:20
                      galaxyhitchhiker napisała:

                      > Jeszcze raz - jak wiesz, że nie zarażasz, to ten kaszel jest tylko upierdliwośc
                      > ią. Czasami taką, że nie da się mówić, bo to powoduje kolejny atak kaszlu. I wt
                      > edy naprawdę trudno jest prowadzić lekcję. A jak nie wiesz czy zarażasz, to naj
                      > pierw to sprawdź, a potem decyduj co dalej.

                      Jeszcze raz dla ciebie - już wiele osób ci napisało, że nie jest łatwo się dowiedzieć, czy zarażasz czy nie, bo lekarze nie wysyłają kazdego kaszlacego pacjenta na pogłębioną diagnostykę.

                      Pani nauczycielka też mogła się kiedyś przeziębić i usłyszeć od lekarza, że ma kaszel poinfekcyjny, albo może cierpi na alergię i myślała że jej się nasila?

                      To naprawdę nie jest takie proste jak ci się wydaje.
                      • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 23:32
                        > To naprawdę nie jest takie proste jak ci się wydaje.

                        Naprawdę? A co jest skomplikowanego w trzymaniu się z daleka od ludzi kiedy się kaszle i smarka nie wiadomo dlaczego?

                        Rozumiem waszą logikę, rozumiem trudności w diagnozie. Beztroski nie zrozumiem nigdy.
                        • little_fish Re: Z kaszelkiem do pracy 27.11.25, 07:20
                          Jeśli lekarz nie uznał za stosowne wysłać ja na zwolnienie, to jakim cudem miała trzymać się z daleka od ludzi?
                        • evee1 Re: Z kaszelkiem do pracy 27.11.25, 08:21
                          Przeziębienie może się ciągnąć dłużej niż 2-3 dni. Można smarkać troche dużej, albo kilka razy w zimie. Ale rozumiem, że w PL na każdą taką okoliczność lekarz daje zwolnienie.
                          Ja to w ogóle mieszkam w dzikim kraju, gdzie mam tylko 10 dni zwolnienia na rok. Ale jakoś ludzie nie padają tu jak muchy, wiec chyba nie jest tak źle wink.
                        • hanusinamama Re: Z kaszelkiem do pracy 27.11.25, 11:39
                          Uhu kolejna księzniczka na forum (nie mówie o princesce tylko paniach które żyja w innej bance)
            • trina45 Re: Z kaszelkiem do pracy 27.11.25, 21:02
              U nich nie laza do lekarza z kaszlem, w Danii tez nie laza do lekarza , konczy sie to POCHP i nagla smiercia
      • primula.alpicola Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 16:14
        geez_louise napisała:

        > Tak samo byście chodziły do pracy w pierwszych miesiącach chorowania na gruźlic
        > ę, bo często przebiega w taki nieoczywisty sposób.
        >


        Oczywiście.
        Rok temu chodziłam do pracy z zapaleniem płuc, nic o nim nie wiedziałam, było praktycznie (poza straszliwym kaszlem) bezobjawowe.
        • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 16:22
          > było praktycznie (poza straszliwym kaszlem) bezobjawowe.

          No i właśnie o tym piszę - straszliwy kaszel to jest objaw i nie bierze się z niczego. Serio, myślałam, że pandemia czegoś ludzi nauczyła, a tu nic...
          • geez_louise Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 17:05
            Przy gruźlicy nie musi wcale występować uciążliwy kaszel. Pomijając to, że gruźlica nie dotyczy tylko układu oddechowego (o gruźlicy kości pewnie słyszałyście, ja ostatnio zetknęłam się z gruźlicą oka), to wielu pacjentów płucnych ma objawy bardzo umiarkowane, jakieś tam pokaslywanie rano, łatwe do przeoczenia jeśli ktoś pracuje z tłumami ludzi i ma częste infekcje, można to spokojnie brać za lekkie objawy poinfekcyjne czy kaszel palacza.

            Ludzie z gruźlicą żyli po kilkadziesiąt lat, pracowali, mieli rodziny.

            Widuję wiele osób z ognisk zakażeń w przedszkolach, ośrodkach opiekuńczych. Często nikt nie zauważył żadnych “podejrzanie” chorych osób.

            Ostatnio widziałam na badaniach trzy partnerki jednego faceta, każda z kilkorgiem dzieci jego i nie jego, facet balował, trochę pracował, intensywnie romansował, a pratkujaca gruźlica mu wyszła dopiero podczas badań jak trafił do więzienia.
            • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 17:18
              Geez, ale w tym konkretnym przypadku były objawy. No serio, ja rozumiem jak ktoś nie wie, bo nie dzieje się nic, no ale jak coś się dzieje i samo nie przechodzi, to rozsądniej jest to jednak z kimś skonsultować.
              • hanusinamama Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 18:39
                Ale nie wiesz jakie. MOgła mieć np kaszel tylko rano. A potem nie.
                Nie wiesz jak było a stawiasz osąd
            • trina45 Re: Z kaszelkiem do pracy 27.11.25, 21:04
              Juz Grzesiuk pisal ze gruzlicy maja wysokie libido
          • pleszkazlasu Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 17:08
            Straszliwy kaszel bierze się czasem z niczego, może byc np objawem stresu lub refluksu. Jasne, że nie jest to „nic”, ale w pierwszej kolejności dostaniesz omeprazol, a nie skierowanie na prześwietlenie płuc.
            Albo zalecenie „proszę ograniczyć stres”.
            • kamin Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 17:15
              Kiedyś poszłam do lekarza z uciążliwym kaszlem trwającym ponad dwa tygodnie. Osłuchał, dostałam jakiś spray z atybiotykiem do pryskania w gardło i koniec wizyty. O zwolnieniu mie było mowy. O badaniu w kierunku grużlicy czy kokluszu również.
          • nastarana Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 17:33
            Serio? U mnie straszliwy, uporczywy kaszel wziął się z alergii, której zdiagnozowanie zajęło mi ponad rok. Sugerujesz, że powinnam była przestać chodzić do pracy?
    • ophelia78 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 15:49
      Jakis czas temu złapałam covid. Zrobiłam sobie test w domu - chciałam sprawdzić czy nie mam grypy zeby szybko wziąć leki bo tu sie akurat liczy czas.
      Wyszedł covid. Napisałam do koleżanek z pracy, ze wyszedł covid i ze biorę L4. Reakcja jeden z nich "po co się testowalas"
      Po jajco, ku..., zeby was nie pozarażać, między innymi.

      W ub.roku moj syb złapał grupę. Wzięłam na niego opiekę. I znów pytahie: po co zwolnienie na nastolatka? No może kuswa po to zeby grypy do roboty nie przywlec...?

      Wiec różnie bywa.

      Inna sprawa ze jesli na nauczycielka ma np.18 h etatu i z 10 h ponadwymiarowych to za L4 dostaje 80% podstawy, zadnych ponadwymiarowych i za kazdy dzien obcinają dodatki np.za wychowawstwo.
      Nauczyciel dyplomowany z 25h za moesieczne zwolnienie lekarskie straco ok. 2 tysięcy.
      • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 16:26
        Jak wkurzeni rodzice zrezygnują z korepetycji, to taki nauczyciel straci dużo więcej.
        • simply_z Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 18:00
          Bo kazdy nauczyciel daje korepetycje....
          • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 18:18
            Rodzice dzieci szkolnych też się mogą wkurzyć.
            • primula.alpicola Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 18:32
              galaxyhitchhiker napisała:

              > Rodzice dzieci szkolnych też się mogą wkurzyć.

              I co z tego wyniknie?
              • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 18:34
                U nas? Pewnie nic.
                • hanusinamama Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 18:40
                  A gdzie być z tego wynikło?
                  • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 19:19
                    Wszędzie tam, gdzie zdrowie ma większą wagę niż czyjaś pensja.
                    • hanusinamama Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 20:00
                      Pytam się w jakim kraju?
                      • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 20:36
                        Jak _się_ pytasz, to sobie sama odpowiedz smile
                        • hanusinamama Re: Z kaszelkiem do pracy 27.11.25, 11:49
                          NO coż za zaskoczenie..twoja odpowiedź.
                    • simply_z Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 22:21
                      Pewnie, a do żarcia gruz...
      • kamin Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 16:39
        Serio? Jak mąż ma grypę też idziesz na zwolnienie żeby nie przywlec?
        Rozumiem branie zwolnienia na siebie jak się ma goraczkę itp.
        Rozumiem branie na małe dziecko z infekcją.
        Nie rozumiem cekebrowania każdego katarku albo właśnie branie zwolnienia na dużego chłopa, a już zwłaszcza wymachiwania przy tym sztandarem, że to dla dobra innych. Miej odwagę i powiedz im prosto w oczy że idziesz na zwolnienie bo możesz, bo masz ochotę i okazję.
        Akurat to już przetrenowaliśmy przy covidach. Żadne kwarantanny, nawet u osob z przelotnego kontaktu nie zatrzymały rozprzestrzeniania się infekcji.
        • ritual2019 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 16:50
          Mialam grype w ub roku, zostalam w domu (pierwsze 7 dni nie potrzebuje zwolnienia od lekarza) bo nie bylam w stanie chodzic, nawet wstanie do toalety bylo wyczynem.
          Natomiast z powodu zwyklych wirusowych infekcji , ktore z nog nie zwalaja i moge funkcjonowac normalnie pomimo symptomow nie zostaje w domu. Takie infekcje mam jedna w roku, w tym roku bardzo lekka. Zwolnienia lekarskie mam platne 100%
        • kokosowy15 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 16:50
          Nie wiesz, ile byłoby dodatkowych zachorowań, gdyby nie kwarantanna.
          • kamin Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 22:26
            Czyli postulujesz wysyłanie na zwolnienia lekarskie całych rodzin? Bombelek przywlecze jelitowkę z przedszkola to z automatu w domu zostają wszyscy domownicy? Rodzice, rodzeństwo, czasem też dziadkowie? Kto bedzie finansował taką prewencję roznoszenia infekcji?
            • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 23:09
              Cóż, i tak zostaną, tylko dzień później smile Rotawirusy są bardzo zaraźliwe, więc ekonomicznie bardziej opłaca się sfinansować prewencję niż leczyć epidemię. Gdybym miała pracowników, to kazałabym siedzieć w domu bez L4 i z pełną pensją, byle mi nie wykosili całej załogi.
    • runny.babbit Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 16:43
      A kiedyś przy badaniach okresowych robili rentgena i się wyłapywalo gruźlików. Może czas wrócić do profilaktyki.
      • kokosowy15 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 16:51
        Teraz żyjemy w wolnym kraju, nikt nam nie będzie mówił czy i jak się badać.
        • runny.babbit Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 20:38
          kokosowy15 napisał(a):

          > Teraz żyjemy w wolnym kraju, nikt nam nie będzie mówił czy i jak się badać.
          Co jest nieprawdą, bo na badania okresowe i tak musisz pójść. A że równie dobrze można by robić przelew do przychodni i zaoszczędzić czas, bo i tak nic tam nie robia, to inna sprawa.
      • memphis90 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 22:01
        Skoro „się wyłapywało” to oznacza, że te osoby już z tą gruźlicą chodziły przez różny okres czasu, prawda…? Nie dostawały jej w dniu wykonania kontrolnego rtg 5 lat po poprzednim…
    • kamin Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 17:18
      Zdaje się, że jednak tę gruźlicę wykryto czyli jakaś diagnostyka była przeprowadzona. Ale żaden lekarz nie skieruje na badania przy pierwszym kaszlnięciu.

    • elenelda Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 17:21
      Hmm, dość regularnie odmawiam zabierania chorych uczniów na zajęcia. Nie wiedzieć czemu, rodzice za każdym razem wymagają ode mnie tłumaczenia „Jakim prawem nie zabrałam Jasia na terapię. Przecież on ma tylko kaszel/katar/gorączkę, ale dostał leki”.
    • skumbrie Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 17:23
      Kolejna siłaczka 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
      Kwiat narodu, elyta intelektualna...
    • kozica111 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 18:28
      Jakby nie przygotowała do e 8 byłoby gorzej.Młodzi szczepieni wiec w czym problem smile?
    • dwa_kubki_herbaty Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 18:39
      U mnie kolega zasmarkany przychodzi nawet jak ma zgona, to mówi, że to alergia dopiero jak szef powie że ma wypier... to idze do lekarza, oczywiscie prosto z pracy, jak umówiony na 14h to siedzi do tej 13h w robocie. Ja tam twarda jestem, zaczęłam robić tak samo, a on przewrażliwiony ale tylko na innych, no cóż, na mnie działa ibuprom rewelacyjnie, nie smaram, nie zdycham, dobrze wygladam przy 39 st. zawsze mam alergię ;P, no chyba, że mi pasuje wolne.
    • myszu13 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 18:43
      Ja od swojego lekarza usłyszałam, ze "z kaszlu wychodzi się 3 miesiące". Dostałam sterydy i jak za miesiąc nie przejdzie to mam sie pojawić w przychodni. Na sam kaszel nie ma zwolnień
    • hanusinamama Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 18:43
      Gruźlica nie musi dawać jednoznacznych objawów.
      Pani mogła być wczesniej chora i mogła myśleć ze ma kaszel poinfekcyjny.
      U lekarza nie dostajesz automatem skierowania na prześwietlenie.
      Mnie osłuchano i dostałam zalecenie inhalowania się...i przejdzie
      Przeszło po 4 tygodniach
    • kocynder Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 19:03
      Taaa... A gdyby poszła na zwolnienie to by była sraczka, że siedzi na głupim L4 a bombelki nie mają lekcji i ponoszą straty niepowetowane.
    • simply_z Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 19:12
      Dwa lata temu, po jakiejś covidowej infekcji kaszel utrzymywał się przez miesiąc.
    • little_fish Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 19:53
      "zamiast na zwolnienie i pogłębioną diagnostykę chodzi sobie do pracy" ale sugerujesz, ze ta kobieta miała sobie sama zwolnienie wypisać oraz skierowanie na diagnostykę?
      Skąd wiesz, że nie była z dolegliwościami u lekarza? Przecież jakoś te gruźlicę wykryto, chyba właśnie dzięki pogłębionej diagnostyce...
      Przecież nikt nie kieruje chorego z kaszlem na pierwszej czy drugiej wizycie lekarskiej na badania w kierunku gruźlicy!
    • novembre Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 19:55
      W artykule nie ma slowa, ze nauczycielka swiadomie zarazala wszystkich dookola gruzlica, nie dopowiadaj bzdur.
      W ogole nic nie napisano o nauczycielce oprocz tego, ze stwierdzono u niej gruzlice. Ani jak dlugo chodzila z kaszlem, ani czy byla u lekarza i zostala spuszczona na drzewo, bo poinfekcyjny i przejdzie, ani ze w ogole nie chodzila do lekarza. Zrobilas na nia bezpodstawna nagonke. Wstydz sie.
      • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 20:16
        Cóż, w artykułach piszą, że skarżyła się od dłuższego czasu, jednocześnie prowadząc lekcje w szkole i dając korki. Nie ma ani słowa o tym, że lekarze spuścili ją na drzewo czy schrzanili diagnostykę, więc zakładam, że skarżyła się koleżankom, nie lekarzowi. Obwiniaj prasę. I tych, którzy łażą do pracy chorzy rozsiewając różne choróbska, narażając ludzi nie tylko na katarek, ale na dużo bardziej poważne konsekwencje.
        • novembre Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 20:21
          Zakladasz, ale prawdy nie znasz.
          • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 20:35
            >Zakladasz, ale prawdy nie znasz.

            Zakładam na podstawie prawdopodobieństwa.
            • little_fish Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 20:37
              I jak twoim zdaniem wykryto, ze ma gruźlicę? Koleżanka z pracy jej na dużej przerwie z fusów wywróżyła?
              • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 20:48
                Doktor google.

                Kurde, ktoś tu nawalił - może kobieta, która nie poszła do lekarza, może lekarz, który olał sprawę. To naprawdę nie ma znaczenia dla tego, kto się pochoruje, chociaż mógł tego uniknąć. O kosztach dotarcia i przebadania i ewentualnego leczenia tych, którzy mogli się zarazić nawet nie wspominam, bo to drugorzędne.
        • ritual2019 Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 20:28
          Gruzlica w krajach rozwinietych nie jest czesta, dotyczy glownie ludzi z okreslonych grup (w.roznych krajach nieco inne) wiec nauczycielka raczej nie podejrzewala tego u siebie, z bardzo duzym prawdopodobienstwem lekarz.tez by nie podejrzewal zwlaszcza w stadium niezaawansowanym. Dlugotrwaly kaszel to raczej symptom jakiejs alergi, raka pluc niz gruzlicy.
          • little_fish Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 20:43
            Ponawiam pytanie - kto zdiagnozował gruźlicę? Obstawiam że jednak lekarz. I raczej nie na pierwszej wizycie. Więc kompletnie nie rozumiem pretensji do kobiety.
            • novembre Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 21:55
              Ale to przeciez jest najlatwiej wylac na nia wiadro pomyj, w dodatku - nauczycielka! To juz w ogole mozna poluzowac lejce.
              • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 22:05
                Cóż, od nauczycieli wymagam więcej niż od ludzi wykonujących mniej odpowiedzialne zawody.
                • novembre Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 22:06
                  Od siebie zacznij.
                  • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 22:15
                    Ależ oczywiście, obiecuję, że przy następnym katarku będę się izolować dopóki ktoś mi nie zagwarantuje, że nie zarażam.
                • little_fish Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 22:25
                  Czyli co, miała sobie własnoręcznie wypisać skierowanie na rtg płuc czy zwolnienie z pracy?
                  • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 26.11.25, 23:24
                    A to nie można poprosić lekarza?

                    Kurczę, ja rozumiem, że tam się mogły dziać różne rzeczy, a sam komunikat jest mocno ogólnikowy, ale myślałam, że ta jedna rzecz, której nauczyliśmy się po pandemii to to, że co dla jednej osoby jest niewinnym kaszelkiem czy katarkiem, dla kogoś innego może być końcem wszystkiego. I że jak ktoś pracuje w dużych skupiskach ludzi, to powinien trochę inaczej podchodzić do swojego zdrowia i do swoich objawów. Ewidentnie przeceniłam ludzkość.

                    Jest sezon grypowy, może warto by sobie pewne rzeczy przypomnieć.
                    • little_fish Re: Z kaszelkiem do pracy 27.11.25, 07:22
                      Jeszcze raz - na jakiej podstawie twierdzisz, że pani u lekarza nie była? I jeśli nie była - kto i w jaki sposób wydał diagnozę?
                      • galaxyhitchhiker Re: Z kaszelkiem do pracy 27.11.25, 10:27
                        Ostatni raz: na podstawie artykułu i obserwacji. Skoro nigdzie nie jest wyraźnie napisane, że lekarze mieli problem z postawieniem diagnozy, to zakładam, że pani trafiła do lekarza jak już jej się pogorszyło. I upieram się przy swoim: prowadzenie lekcji, zwłaszcza języka obcego, z uporczywym kaszlem, jest trudne dla kaszlącego i nieprzyjemne dla ucznia. I tyle.
                        • little_fish Re: Z kaszelkiem do pracy 27.11.25, 10:33
                          Nie jest też napisane że zwlekała z wizytą.
                          A skoro prowadzenie lekcji z kaszlem jest trudne, to tym bardziej przypuszczałabym, ze jednak u tego lekarza była.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka