czekamnawiatr
30.11.25, 18:20
Dziewczyny, czy któraś miała przyjemność z tą firmą? Ja jeszcze nie, ale ma koleżanka z pracy. I dzieją się dla mnie rzeczy przedziwne. Najpierw chodził pan u roznosił umowy do podpisu ( a mieszkają na osiedlu gdzie są udziałowcami drogi dojazdowej). Z mapek wynikało, że zamierzają doprowadzić przewód do miejsca, z którego sobie do domu nie przeciągnie ( koliduje z prądem czy gazem, jakieś rury tam biegną). Przedstawiciel stwierdził, że zrobią inaczej tylko niech podpisze umowę. Ona upiera się na umowę z naniesionymi poprawkami.Po wielu perturbacjach ( typu: pani ma złą wolę, pani jest be), pojawił się kolejny pan z umową z naniesionymi poprawkami. Niepodpisana przez kogokolwiek upoważnionego przez firmę. Pan zażądał, aby podpisała umowę , on jej zostawi taka samą ( czyli zwykły wydruk) . Uparła się, że chce dostać egzemplarz podpisany przez osobę upoważniona ( firmę). Nie. Nie dostanie. Bo oni wysyłają potem hurtem te umowy, jak zakończą jakiś etap. Kiedy? Może za pół roku.
Chyba nic nie pomyliłam. Czy to normalna praktyka? Zawsze wydawało mi się, że jeśli umowa jest w dwóch egzemplarzach to obie strony powinny otrzymać swoje - podpisane przez stronę drugą. Inaczej to druczek bez wartości. Ona podpisać nie chce, boi się że podmienia mapkę i dociągną przewód tam, gdzie chcieli na początku, czyli dla niej bezużytecznie. Brak podpisanej umowy jest dla niej niepokojący. Grupa w pracy jest podzielona; jedni radzą podpisać , inni radzą upierać się przy umowie podpisanej przez firmę.
Miałyście do czynienia z takimi praktykami?