Dodaj do ulubionych

Zrobiłam to!

07.12.25, 13:09
Wlazłam do stawu na 3 minuty smile pierwszy raz w życiu morsowałam i bardzo mi się spodobało, za tydzień idziemy znowu.

Morsujecie i chcecie się podzielić doświadczeniami? Mnie się najbardziej podoba haj, jaki człowiek czuje po i świadomość, że można zawalczyć z własną głową (chociaż mi się nie udało przekonać głowy, że mogę się zanurzyć do pach, udało się tylko do piersi i mózg powiedział "stop").

Jak wam mija niedziela? Zrobiłyście ostatnio coś "pierwszy raz w życiu"?
Obserwuj wątek
    • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 13:14
      Tak, od 3 lat, za każdym razem to jest straszne, ale robię to właśnie dla tego samopoczucia potem. Głowę zanurzę prewnie dopiero w marcuwink
      Właśnie walczę ze sobą czy dziś jechać czy nie.
      • bardzo_wredna_dziewucha Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 13:42
        primula.alpicola napisała:

        > Tak, od 3 lat, za każdym razem to jest straszne, ale robię to właśnie dla tego
        > samopoczucia potem. Głowę zanurzę prewnie dopiero w marcuwink
        > Właśnie walczę ze sobą czy dziś jechać czy nie.

        Jedź!
        Widzisz jakieś zdrowotne korzyści po tych 3 latach?
        Głowy pewnie nigdy nie zanurzę, ale w czasie, kiedy ze znajomymi sobie wchodziliśmy do wody na 3 minuty, pływał pan. Dobre 15 minut, a pływał już jak przyszliśmy. Dla mnie to było naprawdę hardkorowe😂
        • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 13:49
          Nie, nadal łapię przeziębienie z 1-2 razy w roku, zawsze od jakiegoś ucznia, a w zeszłym roku zaliczyłam masywne zapalenie płuc z koniecznością leczenia szpitalnego, tomografów i bronchoskopii.
          Moje korzyści to dobre samopoczucie i przypływ energii przez długi czas po wyjściu z zimnej wody, i takie poczucie, że dałam radę się przełamać i zrobić coś co mnie przeraża; liczę na to że będę umiała przywołać to poczucie mocy w chwili próby życiowej.
          • bardzo_wredna_dziewucha Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 16:29
            primula.alpicola napisała:

            > Nie, nadal łapię przeziębienie z 1-2 razy w roku, zawsze od jakiegoś ucznia, a
            > w zeszłym roku zaliczyłam masywne zapalenie płuc z koniecznością leczenia szpit
            > alnego, tomografów i bronchoskopii.

            Przeziębienie 1-2 razy w roku to byłoby super dla mnie, statystyki z ostatnich lat mam raczej 3-5 😭i rozwalone zatoki po styczniowej grypie. Co ciekawe, po morsowaniu spłynęła mi większość tego co zalega w zatokach i powoduje uczucie zablokowania, w końcu się mogłam porządnie wysmarkać, ale to była ulga!

            > Moje korzyści to dobre samopoczucie i przypływ energii przez długi czas po wyjś
            > ciu z zimnej wody, i takie poczucie, że dałam radę się przełamać i zrobić coś c
            > o mnie przeraża; liczę na to że będę umiała przywołać to poczucie mocy w chwili
            > próby życiowej.

            Bardzo dobrze napisane, zgadzam się ze wszystkim.
            • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:26
              Dziękujęsmile
              Byłam jednak. O boże o jezusmaria i wszyscy święci, jak bardzo, JAK.
            • zaraz-wracam Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 19:02
              Na zatoki polecam nurkowanie na basenie.
              Różnica ciśnień pozwala przeczyścić to i owo.
              Uprzedzam komentarze, oczyszczanie następuje po wyjściu z wody, zwykle dopiero za ok 1h w moim przypadku.
      • stephanie.plum Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 13:50
        hehe, znam tę walkę...
        niezależnie od racjonalnych argumentów, wykazujących, że dziś akurat NIE, w końcu tak czy siak idziesz i obserwujesz samą siebie z niejakim zdumieniem?
        • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 13:52
          Tak właśnie jest.
          Ale dziś to chyba naprawdę NIE
          • stephanie.plum Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 14:02
            mam wodę pod domem, więc mi jest łatwo, robię to wieczorem, więc mogę nawet na golasa wyjść, przepłynąć się i wrócić.
            ale to nie jest prawdziwe morsowanie, bo gdy temperatura spada tak, że czuć mróz w powietrzu a na wodzie pojawia się lód, przestaję widzieć w tym sens i w ogóle mnie nie ciągnie.
            tymczasem w ostatnie mrozy młody usilnie mnie namawiał, żebyśmy jednak dalej chodzili, bo on zażarł bakcyla i chce codziennie wskakiwać. trochę wsiadł mi na ambicję, może jakoś przesteruję sobie mental, żeby dać radę się zmoczyć, nawet gdy czuć mróz w powietrzu...
    • szarmszejk123 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 13:18
      Po moim trupie.
      Ale jest to w pewien sposób fascynujace:p
      • bardzo_wredna_dziewucha Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 16:30
        szarmszejk123 napisał(a):

        > Po moim trupie.
        > Ale jest to w pewien sposób fascynujace:p

        Mnie też fascynowało i też wiele lat patrzyłam na morsów z mieszaniną podziwu i przerażenia. Uważam, że to bardziej przerażająco wygląda niż jest w rzeczywistości, serio serio 😀
    • chatgris01 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 13:20
      Zimno mi od samego czytania big_grin
    • kotejka Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 13:34
      bardzo_wredna_dziewucha napisała:

      > Wlazłam do stawu na 3 minuty smile pierwszy raz w życiu morsowałam i bardzo mi się
      > spodobało, za tydzień idziemy znowu.
      >
      > Morsujecie i chcecie się podzielić doświadczeniami? Mnie się najbardziej podoba
      > haj, jaki człowiek czuje po i świadomość, że można zawalczyć z własną głową (c
      > hociaż mi się nie udało przekonać głowy, że mogę się zanurzyć do pach, udało si
      > ę tylko do piersi i mózg powiedział "stop").
      >
      > Jak wam mija niedziela? Zrobiłyście ostatnio coś "pierwszy raz w życiu"?

      Twardzielka podziwiam, big_grin
      Mam morsujące koleżanki i jedną morsujacą parę z która się spotykamy małżeńsko, ostatnio już było bardzo blisko, więc pewnie prędzej czy później wejdę do tej zimnej wody, bo ja towarzystwa mogę dać się namówić na różne pomysły, jak ten nierozumny nastolatek wink
      z rzeczy pierwszy raz - kupiłam sobie legginsy z pawianią dupką na siłownie, choc się zarzekalam, ze to glupie i nigdy big_grin
      • kotejka Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 13:36
        >Zrobiłyście ostatnio coś "pierwszy raz w życiu"?

        i zrobilam sobie lipolize iniekcyjna - spodobalo sie, bede robic big_grin
        • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 13:43
          kotejka napisała:

          > >Zrobiłyście ostatnio coś "pierwszy raz w życiu"?
          >
          > i zrobilam sobie lipolize iniekcyjna - spodobalo sie, bede robic big_grin

          Na jakiej części ciała?
          • kotejka Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 13:59
            Pod bródką. Pracuję nad owalem. Wdrożylam tez fale i prady, ale ro nie pierwszy raz wink
            • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:29
              Żeby się drugiej bródki pozbyć? Daj znać czy działa, psiapsi na to cierpi.
              A ja się zapadłam pod kośćmi jarzmowymi, za to linią żuchwy podobno mogę kroić marchewkę. Zawsze coś, kurde. Jutro mam konsultację, bardzo jestem ciekawa co będzie proponowane
              • kotejka Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 19:22
                primula.alpicola napisała:

                > Żeby się drugiej bródki pozbyć? Daj znać czy działa, psiapsi na to cierpi.
                > A ja się zapadłam pod kośćmi jarzmowymi, za to linią żuchwy podobno mogę kroić
                > marchewkę. Zawsze coś, kurde. Jutro mam konsultację, bardzo jestem ciekawa co b
                > ędzie proponowane

                o to się pochwal co zaleci smile
                ja jestem słowianska pyza i nawet w okresach najwiekszej chudosci bylam okragla i miekka w tej okolicy smile
      • bardzo_wredna_dziewucha Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 13:44
        Idź kotejka, idź. Mnie też znajomi namówili i nie żałuję, chociaż przez całą drogę tam przypominałam im zasady pierwszej pomocy, na wszelki wypadek 😂 i generalnie pożegnałam się z życiem.
        • kotejka Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 14:03
          bardzo_wredna_dziewucha napisała:

          > Idź kotejka, idź. Mnie też znajomi namówili i nie żałuję, chociaż przez całą dr
          > ogę tam przypominałam im zasady pierwszej pomocy, na wszelki wypadek 😂 i gener
          > alnie pożegnałam się z życiem.

          Ja wiem, ze same plusy. Moj najstarszy jest fanem wima hofa i serio praktykujacym. Moje chlopaki domowe lacznie z mezem uwielbiaja zimne baniaki i wiadra po saunie. Mlody to od dziecka po sniegu lata na bosaka. Ja zasadniczo nie zabraniam, ale nie towarzysze wink
    • gryzelda71 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 13:39
      Mamy saunę i balię z lodowata woda. Lubię.
    • madame_edith Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 13:43
      Dla mnie już wejście latem do Bałtyku jest morsowaniem, nie uprawiam brrrr
      • sitniczek Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 16:51
        Mój brat ma podobnie, wejdzie po kostki i ucieka.. a ja z dziećmi aż do nabrania fioletowych odcieni..
    • mrs.solis Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 14:18
      Ja uprawiam morsowanie tylko w lecie. W tym roku do oceanu nie weszlam nawet do piersi nie mowiac juz o tym żebym miała wytrzymać 3 min.
      • raczek47 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 14:36
        Chcialam niejeden raz , ale ciągle się boję.
        • bardzo_wredna_dziewucha Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 16:31
          raczek47 napisała:

          > Chcialam niejeden raz , ale ciągle się boję.

          Odważ się! Serio wspaniałe uczucie.
          • raczek47 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 17:53
            Hmmm....
          • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:32
            bardzo_wredna_dziewucha napisała:

            >
            >
            > Odważ się! Serio wspaniałe uczucie.

            Neofitkobig_grin
            Nie namówisz, poczują, to wejdą, mnie też latami namawiano i mawiałam, po moim trupie, gdzie jest sauna?
            Aż się zdarzył piękny zimowy słoneczny dzień w Karkonoszach, i wodospad, i weszłam, i dobrzy ludzie ręcznik pożyczyłbig_grin
            • szarmszejk123 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:34
              Ja to akurat sauny też nie lubię, więc całokształt chyba ogólnie nie dla mnie :p
            • bardzo_wredna_dziewucha Re: Zrobiłam to! 09.12.25, 01:07
              primula.alpicola napisała:

              > Neofitkobig_grin

              Trochę tak🤣 ale wiesz, to chodzi bardziej o to, że jak coś fajnego odkryję, to chętnie się tym dzielę, żeby innym też było przyjemnie!
              P.S. przyszła mi wreszcie paczka z zamówieniem z resibo, jestem zachwycona tym kremem, o który Cię pytałam, a dodatkowo mogę polecić serum the One, jest rewelacyjne!
              • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 09.12.25, 07:26
                O, to wspaniale! Ten Night 01, tak? Ja jeszcze nie otworzyłam, wykańczam Purito Dermide Cica Barrier.
    • nenia1 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 14:50
      Nie, kompletne nie, nie czuję tego. Mogę boso pochodzić po śniegu, to wszystko. Niedziela mija szybko, 4 godziny z psem. W sumie to w jakimś sensie dla mnie nowe doświadczenie tegoroczne, pierwszy raz w życiu zostałam wolontariuszem zwierzęcym, na dodatek psim. A całe życie miałam koty. Uczę się teraz psów i nie do wiary jakie są inne.
      • kotejka Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 15:04
        ale fajne doswidczenie smile
        co robisz jako psi wolontariusz?
        • nenia1 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 15:20
          głównie to chodzę na spacery z psami, to pomaga również w socjalizacji psa, daję różne smaczki, czeszę, wymieniam wodę w pojemnikach.
          W schroniskach zwierząt jest dużo a pracowników mało. Mają pracę administracyjną, stróżują, przeprowadzają procedury adopcyjne, robią zbiórki, segregują dary itd., i nie da rady aby każdego psa wyprowadzili. A pies siedzi w zamknięciu i dziczeje...
          • kotejka Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 15:23
            Jestes psim aniolem smile a jak tam trafiłaś?
            • nenia1 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 15:51
              nie no, bez przesady, zaraz aniołem, to jest wzajemny układ ...straciłam w październiku jednego kota, nagle zachorował i niestety tydzień od diagnozy zmarł. Drugi już miał swoje lata, też chorował i niestety w styczniu w trzech lecznicach nie dawali mu dalszej szansy, byłoby tylko męczenie, musieliśmy podjąć decyzję o uśpieniu...bardzo byłam z nimi zżyta, miałam po tym coś w rodzaju czarnej dziury, żałoba, nic mnie nie cieszyło. Od kwietnia zaczęłam chodzić z psami, najpierw w weekendy otwarte. Teraz jako wolontariusz, jak daję radę, to codzienne od środy do niedzieli. Pomogłam sobie i przy okazji im.




      • kachaa17 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 15:49
        Ja też czasem chodzę po śniegu a mam też w planie pójść do sauny i potem wytaczać sie w śniegu tylko niestety musi spaść sporo śniegu a na razie się nie zanosi.
    • mikams75 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 14:57
      Morsuje. Tez dzis bylam. Wchodze cala i plywam. Glowy nie zanurzam.
      • stephanie.plum Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 15:50
        hej, ile czasu dajesz radę w wodzie takiej jak dzisiaj?
        • mikams75 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 16:12
          roznie, zalezy od samopoczucia, 4-10 min
          • stephanie.plum Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 17:46
            muszę sobie zmierzyć czas. na razie osiągam pewnie 2 minuty, ale może jest nadzieja na trochę dłużej...
            • mikams75 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 21:39
              najlepiej poczekac az organizm w wodzie zacznie wytwarzac intensywnie cieplo, od tego momentu robi sie bardzo przyjemnie.
              • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 07:58
                mikams75 napisała:

                > najlepiej poczekac az organizm w wodzie zacznie wytwarzac intensywnie cieplo, o
                > d tego momentu robi sie bardzo przyjemnie.

                Mój organizm tak nie robi
                • mikams75 Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 19:03
                  nie ma opcji, zeby nie robil, za krotko morsujesz.
                  • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 21:34
                    mikams75 napisała:

                    > nie ma opcji, zeby nie robil, za krotko morsujesz.

                    Za pozwoleniem, moja osoba wie lepiej od Twojej, co robi i czego nie robi mój organizm.
                    • mikams75 Re: Zrobiłam to! 09.12.25, 08:07
                      az tak sie ludzie miedzy soba nie roznia, u wszystkich zachodza te same procesy w organizmie, u jednych wolniej, u innych szybciej i intensywniej ale pewnych rzeczy nie da sie ominac. Sprawdz ile minut jestes w wodzie liczac od pelnego zanurzenia.
                      • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 09.12.25, 08:41
                        Niech Ci będzie, nie będę się spierać
                    • wapaha Re: Zrobiłam to! 09.12.25, 08:44
                      primula.alpicola napisała:

                      > mikams75 napisała:
                      >
                      > > nie ma opcji, zeby nie robil, za krotko morsujesz.
                      >
                      > Za pozwoleniem, moja osoba wie lepiej od Twojej, co robi i czego nie robi mój o
                      > rganizm.

                      Mice chodzi o to,ze za krotko jestes w wodzie by mogl zadzialac mechanizm wytwarzania ciepla . To fizjoligiczna reakcja kazdego organizmu na temperature ,w tym przypadku niską.
                      • stephanie.plum Re: Zrobiłam to! 09.12.25, 08:49
                        Primula siedzi po 20 minut w tej wodzie, no ileż ma czekać na to ciepło, parę godzin?

                        :~O
                      • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 09.12.25, 14:35
                        Mój max to było 12 min, i nie, nie czułam ciepła.
                        Dopiero kiedy się ubiorę, i posiedzę przy ognisku z gorącym kubkiem kawy
          • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:33
            mikams75 napisała:

            > roznie, zalezy od samopoczucia, 4-10 min

            Tak samo, zależy. Od (nie)słońca, dnia cyklu, nastroju, towarzystwa. Od 5 do 12, dziś było 7
      • bardzo_wredna_dziewucha Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 16:33
        mikams75 napisała:

        > Morsuje. Tez dzis bylam. Wchodze cala i plywam. Glowy nie zanurzam.

        Podziwiam. Ja walczyłam o to, żeby wytrwać 3 minuty, a każdy ruch potęgował uczucie zimna, więc nie wyobrażam sobie kompletnie pływania 😱
        • mikams75 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 21:40
          najtrudniejsze jest pierwsze pare minut, pozniej robi sie cieplo.
    • kocynder Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 15:10
      W życiu! Aż tak nie nagrzeszyłam, żeby w takie zimno włazić do wody!
      Niedziela leniwa, z kawką (w nowej filiżance od Mikołaja).
      Wczoraj bardzo fajny i nie głupi kurs, a po kursie jeszcze kawka z trzema kumpelami. No dobra, nie tylko kawka.
      Cały dzień mam dziś za to wrażenie, że zawodowo zawaliłam bardzo konkretną rzecz, a WIEM, że zrobiłam. Ale mam cały czas takie coś z tyłu głowy, że "miałaś zrobić to i to, a ty nie!", po czym sama siebie uciszam, że przecież zrobiłam! Bardzo męczące.
      Żadnego "pierwszego razu" ostatnio nie miałam, życie mam przeraźliwie nudne...
      • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:39
        Proszę pokazac filiżankę
        • kocynder Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:40
          A proszszsz...
          • a74-7 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 19:36
            Sliczna filizanka smile
            • kocynder Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 19:50
              Uwielbiam sikorki. smile
    • aandzia43 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 15:18
      Nie morsuję i nie ciągnie mnie, wystawianie się na ekstremalne zimno jest wbrew mojej naturze. Bardzo głęboko wbrew. Nie jestem szczególnie ciepłolubna, to raczej niechęć do szoków termicznych, w saunie też nigdy nie byłam i nie zamierzam.
    • sitniczek Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 15:25
      Zaliczyłam saunę. Dramat. Nie moja bajka, myślałam że tam umrę. Jak jestem z tych zimnolubnych, w styczniu w klapkach do sklepu mogę iść, ludziom się zimno na sam widok robi. Morsować mogłabym spróbować..
      • sitniczek Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 15:31
        W ten weekend robię za pielęgniarkę, bo mój luby chory, wstaje tylko na śniadanie i obiad, podaję mu gripexy/fervexy i opatulam. Cierpi z godnością, nie angażuje całego świata w swoją chorobę.
        Byłam u kandydatki na teściową po gołąbki i kartofelki, worek orzechów jeszcze dostałam, kawę wypiłam i dalej ratować biednego.. na kolację sushi, dzieciątko moje jutro kończy 18 lat, takie miał życzenie..
      • bardzo_wredna_dziewucha Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 16:25
        sitniczek napisała:

        > Zaliczyłam saunę. Dramat. Nie moja bajka, myślałam że tam umrę. Jak jestem z ty
        > ch zimnolubnych, w styczniu w klapkach do sklepu mogę iść, ludziom się zimno na
        > sam widok robi. Morsować mogłabym spróbować..
        >

        W jakiej saunie byłaś? Z mojego doświadczenia wynika, że to trzeba stopniowo i lepiej chyba zacząć od infrared/biosauny, a nie iść od razu do fińskiej z wysoką temperaturą, bo można się zniechęcić. Ja saunę w koncu polubiłam, chociaż też pierwsze wrażenia miałam kiepskie.
        • sitniczek Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 16:49
          Nie mam zielonego pojęcia. Było porno i duszno. Za to w jacuzzi byłam sama, nie zdążyła się nagrzać woda i nikt poza mną nie moczył się w zimnej.. cała moja i bąbelki 😁
          • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:41
            Pierwszy raz w saunie i od razu porno, bójsięboga, ladacznico!
            • sitniczek Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 19:08
              Nooo, fajnie było 😅
    • srubokretka Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 16:39
      Nie morsuje. Jedyne na co mnie stac, to chodzenie zima boso po plazy. Nienawidze uczucia bolu, ale lubie efekty pozniejsze.
    • pepsi.only Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 17:37
      A skąd, a życiu!, żadnego morsowania, jestem ciepłolubna.

      Próbuję przeżyć, bo jestem chora (nadal!) i jutro pójdę do lekarza (z tą konkretną infekcją- po raz 3!) i tym razem nie dam się spławić- chcę antybiotyk i L4. Potrzebuję.
      Poza tym że przespałam pół niedzieli, to jak już usiadłam, to ogarnęłam biurko...wzrokiem... i kuźwa, mam mnóstwo papierów do przerobienia, pilnych. I nawet nie na wczoraj, a na kilka dni wstecz.
      Więc te kilka dni na zwolnieniu idealnie by mi pomogło ogarnąć sprawy zaległe.
      • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:42
        Masz kaszel, pepsi?
        Jeśli tak, to zrób rtg płuc, mówię Ci.
        • pepsi.only Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:52
          Pamiętam jak było u Ciebie.
          Kaszlę, ale dopiero od dziś rana.
          Chyba wczoraj było najgorzej bo straciłam głos, dziś niby lepiej, i jedynie wink skrzypię jak drzwi od starej szafy, ale też mniej mówię, bo dziś akurat miałam wolne, i pół dnia przespałam.
          (Zaczęło się od ucha, tymczasem laryngolog koncertowo zignorowała mnie uncertain )
          • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 19:07
            Oż.
            Pewnie krtań, albo i nizej. Zdrowiej
    • gwiazda_z_mazdy Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 17:50
      Mam przeciwwskazania zdrowotne, obserwuję śmiałków z odległości, przyodziana w puchhówkę smile bardzo to weszło do głównego nurtu przez ostatnie kilka lat, pamietam czasy, kiedy morsów się pokazywało w Teleexpressie jako ciekawostkę dnia
    • piataziuta Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:10
      Morsowanie niestety obnaża moją paskudną tendencję do bycia attention whore - jak jest widownia, której zimno, to wejdę. Jak nie ma, to mi się nie chce. Wystarczająco marznę zimą, w bałtyckim morzu, na kajcie, ale też na zwykłym rowerze całorocznym.
      Haj też jest większy po kajcie.
      Niemniej, głowy nigdy nie zanurzyłam (wchodziłam do szyi) - tu macz.

      Baj de łej, wiesz, że ser żółty ma w sobie substancje które przypominają narkotyki? Na insta ktoś tak twierdzi. ;p Pewnie dlatego tak kocham ser żółty (i pleśniowy) 🤦.

      >Jak wam mija niedziela?

      Praca mi trochę podbiła kortyzol.

      >Zrobiłyście ostatnio coś "pierwszy raz w życiu"?

      Ostatnio, w kategorii "pierwszy raz w życiu" miewam sprawy w stylu: jestem wkuur... ale nie zrobię awantury, korci mnie, żeby coś powiedzieć, ale ugryzę się w język.
      Nudy.
      • szarmszejk123 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:13
        "Jak wam mija niedziela?

        Praca mi trochę podbiła kortyzol.".

        Mi dziś podbiła kortyzol szwagierka stronza, ale jestem z siebie mega dumna, bo nie dałam się sprowokować ( na co ona tylko czeka, woda na jej młyn) a raczej, zanim wybucham, to zablokowałem, i takim sposobem na jej histeryczne krzyki w wiadomościach głosowych ma jedynie moje spokojne i kulturalne odpowiedzi:p
        Proszę mi gratulować refleksu :p
        Ps. Kusi trochę żeby odblokować i posłuchać co tam jeszcze wrzeszczała, ale to może innym razem :p
        • piataziuta Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:19
          Gratuluję, bo to (według moich doświadczeń) spory wysiłek!
          Odblokowałabym, gdy weszłabym w mindset obśmiania. Dopóki wkooorw trzyma, nie ma to sensu.
          • szarmszejk123 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:31
            Tak też właśnie myślę. Zostawię na kiedy indziej:p
            • piataziuta Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:33
              Swoją drogą, o co poszło?
              O organizację świat może!? 😁
              • szarmszejk123 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:34
                Lepiej, o opiekę nad teściami 😉
                • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:45
                  szarmszejk123 napisał(a):

                  > Lepiej, o opiekę nad teściami 😉

                  Że masz przyjechać i osobiście?
                  • szarmszejk123 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:58
                    Nie, tzn. nie wiem czy doszła do tego punktu później, może 😅
                    Ogólnie to było tak: wysłałam wiadomość teściowej z prośbą o przepis który zgubiłam. Na to pytanie dostaje odpowiedź w postaci wiadomości głosowej od szwagierki ( z locapa teściowej) w której wyrzaskiwala całe emocjonalne goofno, które w sobie ma. Ze mama się źle czuje, ma zawroty głowy, że tylko ona się matka zajmuje, że bla bla bla a ja jeszcze zawracam doope, że ona dziecko samo w domu zostawiła ( dzidzi ma 13 lat i od trzech jeździ sama na turnieje taneczne) , no tego typu rzeczy.
                    Ja na to grzecznie, że no przykro mi, nie wiedziałam, gdyż nikt mnie nie poinformował a kryształowej kuli nie posiadam i na tym zakończyłam.
                    No ale to za mało, więc poszła jeszcze ze swojego numeru wylewać wiadra goofna, więc napisalam tylko, że opieka nad jej rodzicami to sprawa jej i jej rodzeństwa, którego ma dużo, więc niech to do nich kieruje swoje żale i zablokowałam 🤷
                    • szarmszejk123 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 19:00
                      Aa, zapomniałam o istotnym elemencie :p
                      Dzidzi wcale nie siedziało samo w domu, tylko z ojcem ( są rozwiedzeni), wrzucił zdjęcie w staty WhatsApp 😅
                    • piataziuta Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 19:01
                      10/10
                    • pepsi.only Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 20:33
                      Szacun! Wspaniale to rozegrałaś.
                      • szarmszejk123 Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 05:37
                        Dałam radę, nie?
                        Ona jest bardzo, ale to bardzo irytująca i już sam jej głos podnosi człowiekowi ciśnienie, wielu ludziom jest bardzo ciężko opanować się przy niej :p
                        To jest tak, że ona mówi a tobie w głowie automatycznie pojawiają się brutalne sceny z jej udziałem- znacie takich ludzi? Do tego kłamie bez mrugnięcia okiem.
      • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:44
        piataziuta napisała:

        jestem wkuu
        > r... ale nie zrobię awantury, korci mnie, żeby coś powiedzieć, ale ugryzę się w
        > język.
        > Nudy.

        Starzejesz się ziuta!
        • piataziuta Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 19:14
          > Starzejesz się ziuta!

          Wiem. A nawet WIDZĘ wyraźnie (w lusterku). :p

          Niemniej, przećwiczyłam już w swoim życiu chyba wszystko z przeciwległego skraju szali, więc, poza byciem kwiatem lotosu na środku jeziora, nie mam za specjalnie nic do próbowania.

      • kamin Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:49
        W Łodzi się otworzyła knajpa w centrum, w ktorej wystawiają do ogródka w niedzielę wanny z lodem i możesz skorzystać z pakietu kąpiel plus śniadanie.
        Zawsze sporo widowni się zatrzymuje i kibicuje.
        • pepsi.only Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:53
          🫨🫨🫨 o matko....
        • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 19:10
          kamin napisał(a):

          > W Łodzi się otworzyła knajpa w centrum, w ktorej wystawiają do ogródka w niedz
          > ielę wanny z lodem i możesz skorzystać z pakietu kąpiel plus śniadanie.
          > Zawsze sporo widowni się zatrzymuje i kibicuje.


          O kurde, ale fajnie!!!
          Jak się nazywa?
          • kamin Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 20:05
            Ja na nich trafiłam przypadkiem przechodząc przez Plac Wolnosci, jak się okazuje podczas pierwszej edycji wydarzenia smile
            www.facebook.com/share/r/1SPR2uuuav/
        • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 19:25
          Ale super, jak się nazywa?!
          Jadę tam!
          • primula.alpicola Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 19:26
            O, sorki, myslalam że się nie opublikowało to pierwsze
    • wapaha Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 18:58
      fajnie smile graty, z czasem może przyjdzie wiecej przyjemności. zanurz szyję -i poczujesz błogość, serio wink
      ja pierwszy raz morsowałam 10lat temu, od 3 lat pływam. Lubię ten "stan", lubię zimno, brak tchu, igiełki i kosmiczną fazę po wink
    • dame_de_coeur Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 19:51
      Nie morsuję i nie zamierzam, a zdjęcia ze świątecznej kąpieli lokalnych morsów przyprawiły mnie o dreszcze. Niedziela mija na relaksie i zakupach świątecznych prezentów ( mam prawie komplet i dużo pomysłów ). Pogoda rozpieszcza.
    • jeste_m_sobie Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 20:18
      Zazdroszczę Wam takich pozytywnych doznań z morsowania. Ja raptem parę lat temu brodziłam zimą w Bałtyku. Było OKROPNIE. I w trakcie, i po. Okropny ból nó towarzyszył mi jeszcze kilka dni. Nastrój fatalny, rozdrażenienie i wkurw. Podobnie miałam, gdy weszłam kiedyś do zimnego jeziora po wizycie w saunie - wszyscy zachwyceni, a mnie trak powrotnie rozbolały nogi, że czułam się, jakby mnie ktoś zbił na kwaśne jabłko. Nie chciało przejść po wyjściu, niemal zwijałam się z bólu, siedząc już z powrotem w ciepłej saunie. Do dziś pamiętam ten ból, a sporo lat minęło. Czy ktoś miał podobnie?
      • wapaha Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 20:42
        jeste_m_sobie napisał(a):

        Do dziś pamiętam ten ból, a sporo
        > lat minęło. Czy ktoś miał podobnie?


        wydaje mi się,że przemarzłas- zbyt długo jak na pierwszy raz
        • jeste_m_sobie Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 21:08
          Nie, to była dosłownie chwila. Szyko wyszłam, bo miałam uczucie, jakbym traciła władze w nogach i bałam się, że za chwilę się przewrócę.
          • wapaha Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 21:26
            mój m za każdym razem ma ból piszczeli-mimo że od 10lat się w to bawi. wchodzi i wychodzi kilka razy, za którymś razem ból puszcza i jest juz ok
            ja ostatnio doświadczylam tych "sztyletów" po raz pierwszy. nie wiem dlaczego. wydaje mi się, że to kwestia adaptacji ale też dnia, koledzy kiedyś mi tłumaczyli jak zaliczyłam lekką hipotermie- że z dyspozycją w morsowaniu jest tak jak w innych sportach, są dni lepsze i gorsze, dużo czynników może wpływac na taki odbiór bodźca-niewyspanie, infekcja, wypite dzien wczesniej alko, zmęczenie itp

            mozesz spróbowac przygody raz jeszcze wtedy, gdy morsy zaczynają swoj sezon-jakoś ok października, gdy temperatura wody jest jeszcze stosunkowo wysoka
      • mikams75 Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 21:38
        jest cos takiego jak krotkie skarpetki neoprenowe, chronia przed bolem.
        • wapaha Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 22:08
          mikams75 napisała:

          > jest cos takiego jak krotkie skarpetki neoprenowe, chronia przed bolem.

          Tu można wejść w dyskusje rodem tej nt wyższości świat BN nad Wielkanocą-a wiec czy powinno się coś wkładać czy nie 😉

          BTW-to nie jest przepis na sukces. Mój m ma te bóle bez względu na to czy jest w butach czy w klapkach czy boso .
          • mikams75 Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 19:05
            Ja odczuwam wyrazna roznice i kilka znajomych osob tez. Nie to, ze nic nie czuc na poczatku ale jest lagodniej.
            • wapaha Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 21:45
              ja o tyle , że od ok 5lat wchodzę "saute", czasem dosłownie suspicious -i tak jest mi najlepiej
              • mikams75 Re: Zrobiłam to! 09.12.25, 07:20
                ok, ale ludzie maja rozna wytrzymalosc. Ja tez wole bez kostiumu ale jednak koncowki chronie neoprenem lub pletwami.
                • wapaha Re: Zrobiłam to! 09.12.25, 08:31
                  mikams75 napisała:

                  > ok, ale ludzie maja rozna wytrzymalosc. Ja tez wole bez kostiumu ale jednak kon
                  > cowki chronie neoprenem lub pletwami
                  .
                  Dlatego pisze o "dyskusji" nad wyzszoscia swiat. Jak uzasadniasz koniecznosc butow i rękawic ? Gdy jest mroz ,lod scina powierzchnie wody a jej temp nigdy nie spada ponizej 0, nie zamarza nigdy dno. Jest cieplejsze niz ziemia na lądzie
                  Wyzsza temperature ma tez woda
                  Takie "morsowanie" jest polowicznym doswiadczeniem. Zrozumialym na poczatku -adaptacja ale warto wg mnie sprobowac czystego,pelnego kontaktu z zimnem.

                  Jeslu chcesz napisac nt krazenia i odleglosci od serca to kiedys taka rozmowa juz byla z brenya-nt mechanizmow krazenia w dloniach i glowie i roznic miedzy nimi.
                  Btw osoby majace problemy z krazeniem i ukl.sercowo-naczyniowym nie powinny morsowac
    • chlodne_dlonie Re: Zrobiłam to! 07.12.25, 23:07
      Morsujących szczerze podziwiam, ale to taki podziw 'z brzegu' wink Nie dla mnie lodowate akweny, brrrrrr.

      ..a z 'pierwszych razów, to ostatnio dałam się namówić na squasha i muszę przyznać, że całkiem fajna zabawa - nabiegać się można i pospalać kcal przy okazji big_grin
    • atenette Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 07:28
      Morsowałam wiele razy i za każdym razem po był dramat. Zaliczałam taki spadek ciśnienia, że nie byłam w stanie potem funkcjonować, byłam bardzo senna, wyprana z energii, często zaczynała mnie boleć głowa. Niestety przez to właśnie zrezygnowałam, szkoda, bo fajnie było.
      • aandzia43 Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 13:05
        atenette napisała:

        > Morsowałam wiele razy i za każdym razem po był dramat. Zaliczałam taki spadek c
        > iśnienia, że nie byłam w stanie potem funkcjonować, byłam bardzo senna, wyprana
        > z energii, często zaczynała mnie boleć głowa. Niestety przez to właśnie zrezyg
        > nowałam, szkoda, bo fajnie było.

        Po co morsowałas WIELE RAZY skoro po jednym, dwóch wiadomo było że coś jest nie w porządku z organizmem? Co jest takiego fajnego w całym tym zajściu skoro za każdym razem czujesz się fatalnie i masz niewłaściwe ciśnienie? Moda?
        • evro44 Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 14:20
          takie fajne i modne przecie... Głupotą jest robić coś wbrew organizmowi, swoim preferencjom po to aby zaimponować reszcie. Odporność można zbudować poprzez jedzenie czosnku, cebuli i kiszonek (w moim przypadku to działa) i nie noszenie czapek przy temperaturach do minus 5 co najmniej. Dzisiaj na plusie i widzę naubierane ludziska jakby był siarczysty mróz.
          A zanużenie się do kolan w Bałtyku w sezonie letnim to już morsowanie? Bo dla mnie tak i wystarczy
          • 35wcieniu Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 15:06
            Odporność można zbudować poprzez jedzenie czosnku, cebuli i kiszonek (w moim przypadku to działa) i nie noszenie czapek przy temperaturach do minus 5 co najmniej.


            Morsy chyba tego nie robią dla odporności, bo to faktycznie można łatwiej, tylko znajdują w tym (lub po tym) jakąś przyjemność.
          • wapaha Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 15:08
            a wiecie, że
            1. po morsowaniu, zaraz po wyjściu z wody nasz układ immunologiczny jest najbardziej osłabiony. w tym momencie kontakt z osobą chorym skończy się dla morsa w jeden sposób
            2 nie ma żadnych badań naukowych, które dobitnie by dowiodły, że morsowanie wzmacnia odpornoścć organizmu suspicious
            • aandzia43 Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 15:55
              Oooo, a ja myślałam że to robienie sobie przykrości ma jakieś uzasadnienie. A okazuje się że to czysta perwera wink
              • wapaha Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 17:45
                big_grin

                tak serio - MNIE pomaga, nie miewam infekcji, nie choruję ( poza moją dyżurną przypadłością), mam lepszą tolerancję temperatur ( i niskiej i wysokiej) i przede wszystkim daje duże poczucie satysfakcji i mocy , pewności siebie a to pomaga psychice.
                No i fajne też jest suspicious
                • aandzia43 Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 18:40
                  Jak daje poczucie mocy i pomaga trochę na cielesność to miodzio smile Dlatego ja czasem się gimnastykuję, brrrrr tongue_out
        • atenette Re: Zrobiłam to! 09.12.25, 07:21
          Samo morsowanie było dla mnie bardzo przyjemne. Do tego robiliśmy to wspólnie całą paczką, więc było to fajne spotkanie z przyjaciółmi. Morsowaliśmy na zmianę z saunowaniem (sauna postawiona obok) i naprawdę świetnie się bawiliśmy. Miałam nadzieję, że organizm się przyzwyczai, że będzie lepiej, ale niestety musiałam zrezygnować.
    • aniani7 Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 16:44
      Przede wszystkim gratulacje. Z pewnością dużo Cię to kosztowało. Dziś był całkiem przyjemny dzień. Ja bym nie potrafiła się przełamać, ale miło patrzy się na morsujących ludzi, bo widać, jak są szczęśliwi.
      • bardzo_wredna_dziewucha Re: Zrobiłam to! 09.12.25, 01:03
        aniani7 napisała:

        > Przede wszystkim gratulacje. Z pewnością dużo Cię to kosztowało. Dziś był całki
        > em przyjemny dzień. Ja bym nie potrafiła się przełamać, ale miło patrzy się na
        > morsujących ludzi, bo widać, jak są szczęśliwi.

        Dzięki ❤️
        I rzeczywiście było przyjemnie, w sam raz na pierwsze wejście do zimnej wody: nie wiało, nie padało, nie było mrozu.
        • wapaha Re: Zrobiłam to! 09.12.25, 08:39
          bardzo_wredna_dziewucha napisała:


          > ie wiało, nie padało, nie było mrozu.

          W mrozie jest najprzyjemniej i najcieplej (duza roznica temperatur )😉. Problem ma tylko glowa zeby ogarnac co sie dzieje 😉
    • chicarica Re: Zrobiłam to! 08.12.25, 19:01
      Poczytaj co pisze dr Stacy Sims o temperaturze odpowiedniej do morsowania dla kobiet.
      • bardzo_wredna_dziewucha Re: Zrobiłam to! 09.12.25, 01:15
        chicarica napisała:

        > Poczytaj co pisze dr Stacy Sims o temperaturze odpowiedniej do morsowania dla k
        > obiet.
        >
        >
        Może link jakiś? Wrzuciłam ją w gugla, ale nie wiem gdzie szukać tego, co pisze o odpowiedniej temperaturze.
        Dzięki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka