siedemkropek82
09.12.25, 20:07
Dziewczyny,wątek kolejny o Kasi i mobinngu w pracy.Chce tylko wysłuchania.Musze się pożalić.Jestem sekretarką dwóch oddziałów w szpitalu od 3 lat.Oddzial na NFZ żadnych skarg,uwag na temat mojej pracy.Oddzial za operacje komercyjne gdzie kierowniczką jest Kasia....skargi na mnie do mojej przełożonej non stop.Tydzien temu starcie na linii ja-Kasia-przelozna.Krzyczenie na mnie,wypominanie błędów....zaznaczam,że to nie są błędy typu pomylenie leków,to są błędy typu...zabieg anulowano miałaś zgłosić korektę -nie zgłosiłam bo poszłam na urlop.Nie wpisane coś tam do komputera-moja wina ale to nieważne,że byłam też na urlopie.....moje maile są kopiowane od Kasi i przesyłane do przełożonej typu kopiuj wklej.Dzis znów mi się oberwało....pacjent przed operacją nie był na konsultacji u anestezjologa -moja wina bo ja go nie poinformowalam(zaznaczam,że dostał wytyczne od lekarze,co ma zrobić i wydaje mi się,że go o wszystkim poinformowalam);pacjentowi brakło kasy na operacje(moja wina bo nie został poinformowany ,że mógł zapłacić kartą);przykładów jest multum np.pacjent płaci za operację w miesiącu listopadzie -tez źle,moja wina bo operacja jest w grudniu i powinien zapłacić w grudniu.....Kasia że mną od tamtej rozmowy nie rozmawia nawet czesc w pracy nie powie.Moja przełożona od mobinngu jest i mowi-no wiesz,Kasia ma gorsze dni A ja codziennie w nerwach chodzę czy znów się do czegoś nie dopiedzieli.Zale się...Kasia u innych odsłuchuje rozmowy jak przeprowadzają z pacjentem,czepia się,że się ktoś z pracowników nie przedstawił,że nie powiedział o cenie za wizytę nawet jak pacjent nie pyta.