Dodaj do ulubionych

Mój pomysł na dzietność - NBS

16.12.25, 14:49
Ostatnio na tapecie jest mała ilość kaszojadów. Czyli mała dzietność. Powstał nawet pomysł narodowego tindera. Ja uważam że nie ma co wyważać zamkniętych drzwi. Proponuję za to NBS. czyli narodowy Bank Spermy. Po pierwsze kto może skorzystać - kobieta, bezdzietna, po 30-tce, niezamężna, z wysokimi zarobkami. Kto może być dawcą? Mężczyzna, zdrowy (przebadany na markery nowotworowe, choroby serca, choroby psychiczne), wzrost powyżej 180 cm, wiek powyżej 25 lat, bezdzietny, kawaler. Co wy na to?

Obserwuj wątek
    • abria Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 14:49
      brakuje odpiwiedzi: "Idz stad incelu"
    • borsuczyca.klusek Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 14:52
      Tanebo może weź sobie na wstrzymanie co? 🙄
      • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 14:53
        Ale to jest bardzo dobry pomysł. Zamierzam go agitować w SLD.
        • borsuczyca.klusek Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 14:58
          Po prostu należy się pogodzić, że wymrzemy jak dinozaury
          • alicia033 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:02
            borsuczyca.klusek napisała:

            > Po prostu należy się pogodzić, że wymrzemy jak dinozaury

            Owszem ale bynajmniej nie dlatego, że ludzie przestaną się rozmnażać.
            www.worldometers.info/pl/
          • dracaria Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 23:22
            borsuczyca.klusek napisała:

            > Po prostu należy się pogodzić, że wymrzemy jak dinozaury

            Acha. Przez tysiące, może dziesiątki tysięcy lat ludzie walczyli i prowadzili wojny właśnie o to, aby ich dziedzictwo przetrwało, ale nagle mamy się pogodzic z tym, że wymrzemy, a być moze nasze dzieci, czy wnuki bezpośrednio poniosą tego konsekwencje będąc zabijane i gwałcone, w procesie przejmowania zasobów i władzy przez bardziej płodne plemiona.
            Ty się dobrze czujesz?
            • borsuczyca.klusek Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 01:26
              dracaria napisała:


              > Ty się dobrze czujesz?

              A co mam cierpieć za miliony? Poza tym jakie ja czy inni internetowi bojownicy mamy realny wpływ na losy świata?


              Po za tym prawda jest taka, że na przestrzeni dziejów cywilizacje upadały i na ich miejsce pojawiały się nowe. A nasza planeta też ma ograniczoną datę przydatności do spożycia. Wcześniej czy później skończą się zasoby i zacznie się walka o przetrwanie.
            • nick_z_desperacji2 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 13:33
              dracaria napisała:


              > Acha. Przez tysiące, może dziesiątki tysięcy lat ludzie walczyli i prowadzili w
              > ojny właśnie o to, aby ich dziedzictwo przetrwało, ale nagle mamy się pogodzic
              > z tym, że wymrzemy
              Tak. Dokładnie.

              , a być moze nasze dzieci, czy wnuki bezpośrednio poniosą tego konsekwencje będąc zabijane i gwałcone, w procesie przejmowania zasobów i władzy przez bardziej płodne plemiona.

              To problem dzieciatych i argument, żeby dzieci nie mieć. Po co mają cierpieć? Jak dzieciaci chcą przyrostu, to niech zamiast jednego czy dwójki rodzą ośmioro Skoro twierdzą, że ich babki tyle wychowały i pomimo biedy wszyscy byli szczęśliwi, to przecież mogą ten wzorzec powielić. Tylko z klepaniem biedy proszę, inaczej nie będą szczęśliwi i kochający się.
              • dracaria Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 14:05
                nick_z_desperacji2 napisała:


                > Tak. Dokładnie.

                Ukraińców i Żydów to też dotyczy, czy wymrzeć ma tylko biały Europejczyk i Amerykanin?
                • nick_z_desperacji2 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 14:17
                  Jest mi dokładnie wszystko jedno, kto wymrze, a kto się będzie napitalał maczugami w walce o wodę. To już nie będzie mój problem.
                  • dracaria Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 14:59
                    nick_z_desperacji2 napisała:

                    > To już nie będzie mój problem.

                    Miarą człowieczeństwa jest między innymi upewnienie się, że przyszłe pokolenia, nawet coraz mniej liczne, nie będą musiały uciekać przed najeźdźcami i walczyć o wodę. Dla większości cywilizowanych ludzi stanowi to nawet sens życia, aby sprawić, aby jego dzieci, lub dzieci ludzi z jego wspólnoty, były bezpieczne, syte i aby żyły w przyjaznym środowisku. Ty widocznie z tych, którym wystarczy micha, kąt do spania i ru...ko, a po tobie choćby potop - też tak można, ale śmieszy, że się tym chwalisz.

                    • nick_z_desperacji2 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 15:03
                      Sensem mojego życia jest moje życie i mi bliskich. Bombelki obcych ludzi nie są mi bliskie. Gdyby ludzie bardziej myśleli o życiu a mniej o dorobki i wartościach, to byłoby wszystkim lżej.
                      • dracaria Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 15:16
                        nick_z_desperacji2 napisała:

                        > Sensem mojego życia jest moje życie i mi bliskich.

                        Żyjesz w ciepełku i masz możliwość wypisywania śmiesznych rzeczy w necie tylko dlatego, że przeszłym pokoleniom nie było obojętne, czy będziesz żyć w ciepełku, czy "wymierać" gdzieś na śmietnisku w komórce z blachy falistej.
                        • bazia_morska Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 17:42
                          My tylko o ru...ku, idz z kagankiem na forum dla samcow.
                        • nick_z_desperacji2 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 19:21
                          To ciepełko jest dziedzictwem kulturowym? Można się było domyślić, skoro statystyczny Polak nawet jednej książki nie przeczytał, w muzeum i teatrze był ostatnio w podstawówce, a w kinie na Oszukać przeznaczenie.
                          Niezależnie od tego, czego przeszłe pokolenia chciały dla swoich dzieci, to nie mój problem. Nie mam zamiaru rodzić dziecka ku chwale ojczyzny. Poza tym, ja się na świat nie pchałam, to naturalne, że ktoś kto ma dziecko, dba o jego przyszłość. Biorąc pod uwagę, jak swego czasu dzieciata forumka broniła swojego prawa do produkcji przemysłowych ilości śmieci, to i tak wychodzę z tym dbaniem przed szereg.
    • memphis90 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 14:53
      Nie lepiej stajnie samców rozpłodowych na wynajem?
      • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 14:54
        Za duży kłopot.
        • memphis90 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:00
          Jak dla kogo. Co to za problem ściółki podrzucić i paszy załadować? A nie jakieś dzieci z mrożonki.
          • magnoliaa50_50 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:42
            memphis90 napisała:

            > Jak dla kogo. Co to za problem ściółki podrzucić i paszy załadować?


            😀
    • alicia033 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 14:59
      Debil.
    • zbytomia100 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:18
      Kiedy w koncu dotrze do tych zakutych lbow, ze dzietnosc juz wieksza nie bedzie! Kobiety w koncu moga swiadomie decydowac ile chca miec dzieci i takie sa efekty. Do tej pory tego wyboru po prostu nie mialy. To tak jakby plakac, ze zniesiono niewolnictwo i w zw z tym mniej ludzi tyra na plantacjach.
      • alpepe Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:29
        No bo fajnie byłoby mieć takiego niewolnika. Jednak sprzęty domowe ktoś jeszcze musi obsługiwac.
      • bazia_morska Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:35
        Ciągle takich, które mogą decydować jest zbyt mało. Ale rzeczywiście powoli kończy się era kobiet-inkubatorów.
      • magnoliaa50_50 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:43
        zbytomia100 napisała:

        > Kiedy w koncu dotrze do tych zakutych lbow, ze dzietnosc juz wieksza nie bedzie
        > ! Kobiety w koncu moga swiadomie decydowac ile chca miec dzieci i takie sa efek
        > ty. Do tej pory tego wyboru po prostu nie mialy. To tak jakby plakac, ze zniesi
        > ono niewolnictwo i w zw z tym mniej ludzi tyra na plantacjach.


        100/100.
      • borsuczyca.klusek Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:48
        Idealnie to ujęłaś
      • beataj1 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:08
        Plus. Całkiem sporo kobiet by poszło na bycie ojcem ( z jego obowiazkami domowymi). Za role matki dziękują.
    • nellamari Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:24
      Bez sensu bank spermy . Spermy jest dość, tylko mężczyzn za mało.
    • alpepe Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:28
      Chyba ci naczyniak pęknął i właśnie jesteśmy świadkami obumierania komórek mózgowych.
    • bib24 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:32
      i znowu klasyk, bezdzietny facet, który kobiety z dziećmi nawet odchowanymi nie chce poucza kobiety jak się mają rozmnażać.

      sam się rozmnóż.
      • nellamari Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:38
        sam się rozmnóż.


        Oszalałaś ??
        • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:43
          Jak w wykapanym ojcu? 533 dzieci...
    • ewka.n Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:42
      Czyli taki ktoś miałby zostać li tylko płodzimierzem i wykpić się przede wszystkim z łożenia finansowego na rodzinę, czyli również na matkę?! Miałby się też tak łatwo wykpić z doznawania "radości rodzicielstwa"?! Alimenty tylko na dziecko to byłby zdecydowanie za niski wymiar kary dla takiego cwaniaczka. Bo rozumiem, że twój projekt Narodowego Banku Spermy (NBS) zakłada utworzenie również Narodowy Bank Alimentacji Dzieci z NBS?
      • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:44
        Nie. Jednym z kryterium są dochody matki.
        • ewka.n Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:09
          tanebo0001 napisał:

          > Jednym z kryterium są dochody matki.

          To chyba oczywiste, bo prawdziwy mężczyzna zaczyna się od 180 cm oraz zarabia więcej od kobiety, więc kryterium dochodowe jest niezbędnym przy parowaniu. To, że kobiety mają zarabiać tyle samo co faceci, ale ich facet ma zarabiać więcej, to tylko pozorna sprzeczność. Wysokie dochody kobiety miałyby zwalniają faceta z alimentów?! Albo niskie dochody faceta z wysokich alimentów?! Przecież ma on możliwości.

          Poza tym podkreślam obowiązek łożenia faceta na rodzinę, czyli na matkę z dzieckiem. Bo facet nie jest przecież żadnym ich krewnym, więc rodziną nie jest. Poza tym to kobieta ponosi koszty ciąży, porodu itd. oraz tylko ona decyduje o urodzeniu, więc powinna być za to odpowiednio wynagradzana.
      • magnoliaa50_50 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:44
        ewka.n napisała:

        > Miałby się też t
        > ak łatwo wykpić z doznawania "radości rodzicielstwa"?!


        😀
    • magnoliaa50_50 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:47
      A co z mężczyznami, którzy chcieliby ale nie mają z kim?
      • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 15:52
        Mogą być dawcami
        • gryzelda71 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:24
          Matko, to już faceta ruch...przerasta? Te sperme to będą pobierać?
          • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:28
            Jest jedna zachęta - brak alimentów. Nikt im 75$% zarobków nie zabierze.
            • magnoliaa50_50 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:32
              tanebo0001 napisał:

              > Jest jedna zachęta - brak alimentów. Nikt im 75$% zarobków nie zabierze.
              >


              Jak to nie będzie anonimowe to żadna kobieta nie będzie chciała spermy gołodupca-nieudacznika.
              • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:36
                Ale to matka ma utrzymać dziecko. Dodatkowo badania mają zagwarantować zdrowych ojców.
                • angazetka Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 22:43
                  Yyy, a to dlaczego jedynie matka?
            • gryzelda71 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:36
              Zachęta do czego?
              • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:37
                Do oddawania nasienia.
                • gryzelda71 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:48
                  Ale ze zachęta do tr,epania?
                  Możesz to robić nie trzeba zachęty.
        • magnoliaa50_50 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:30
          tanebo0001 napisał:

          > Mogą być dawcami
          >

          Czyli jak to nie będzie anonimowe to ci panowie będą mieć szansę na dziecko taką samą jak teraz czyli żadną.
          • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:31
            A dlaczego miałoby nie być anonimowe?
            • magnoliaa50_50 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:34
              tanebo0001 napisał:

              > A dlaczego miałoby nie być anonimowe?
              >

              Napisałeś, że panowie w ten sposób będą mieli szansę na posiadanie dziecka. Jak to będzie anonimowe to to się nie klei, bo nie będzie wiedział czy ma to dziecko czy nie ma.
              • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:38
                Pewność w sensie że będą ojcami. Ale nie będą wiedzieć konkretnie którego.
                • magnoliaa50_50 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:56
                  tanebo0001 napisał:

                  > Pewność w sensie że będą ojcami. Ale nie będą wiedzieć konkretnie którego.
                  >


                  No właśnie nie będą mieć pewności. Bo ich sperma może zostać niewykorzystana lub np. może dojść do poronienia.
                • paskudek1 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 11.02.26, 10:34
                  tanebo0001 napisał:

                  > Pewność w sensie że będą ojcami. Ale nie będą wiedzieć konkretnie którego.
                  >

                  Mylisz chłopczyku pojęcia. Dawca spermy to nie ojciec. Ojciec ma dużo więcej obowiązków.
    • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:10
      A jednak jest jakaś chętna
    • bulzemba Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:17
      Jak głośno i wyraźnie przyznać że faceci się do niczego nie nadają.
    • marooska Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:21
      Kurka, źle kliknęłamuncertain zamiast "tak" ma być "nie"sad
      • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:29
        Podświadomości nie oszukasz...
    • afro.ninja Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:28
      Akurat banki spermy to niezły scam. Nikt tego nie kontroluje. A dzieci od jednego dawcy, może być bardzo dużo.
      Kiedys byl dokument na netflixie. Panie uległy przyjaznemu blondynowi, a on wziął.jeszcze kolegów do tego procederu.
      Co ciekawe dzieci po tym ojcu lgną do siebie, nawiązuje sie nimi bliska więź, a dzieci na pewno jest kilkaset i to w bliskim sąsiedztwie.
      • raczek47 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:43
        Oczywiście, wg tanebo faceci mają prawo mieć czas i pieniądze na własne potrzeby a kobiety mają obowiązek topić je w dzieciach. Dodać można jeszcze do tego zdeformowane ciążą ciało, ograniczenia wynikające z połogu i milion innych obciążeń.
        Tak, to jest świat tanebo.
        • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:50
          Ale to tylko dla ochotniczek. Nie ma obowiązku. Chodzi mi o te kobiety które chcą mieć dziecko ale nie chcą związku.
          • magnoliaa50_50 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:58
            tanebo0001 napisał:

            > Ale to tylko dla ochotniczek. Nie ma obowiązku. Chodzi mi o te kobiety które ch
            > cą mieć dziecko ale nie chcą związku.
            >

            Zapewniam cię, że jak kobieta chce dziecko ale nie chce związku to poradzi sobie bez banku spermy.
            • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:03
              Tak. Ale jeśli facet się dowie może robić problemy.
              • bazia_morska Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:06
                Uhm, tak to działa. Jak chesterfield?
              • magnoliaa50_50 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:39
                tanebo0001 napisał:

                > Tak. Ale jeśli facet się dowie może robić problemy.
                >

                Niby jak się ma dowiedzieć, że to jego dziecko?
          • bazia_morska Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:05
            Ale te kobiety nie mają problemów z dawcą spermy...
          • nick_z_desperacji2 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:16
            Ale wiesz, ża banki spermy istnieją i nie stoją przed nimi kolejki jak za komuny po srajtaśmię? Z tych banków korzystają np. pary lesbijek, które chcą mieć dziecko.
          • arthwen Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 11.02.26, 00:29
            Akurat takie kobiety to nie mają specjalnego problemu z zajściem w ciążę tongue_out
      • simply_z Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:48
        Skad wiadomo, ze do siebie lgna...? wyczuwaja pokrewienstwo?big_grin
        • afro.ninja Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:21
          Tak, matki spotykały się między sobą i nic nie mówiły dzieciom, że są rodzeństwem.

          Dawca spermy kłamał, że tylko kilku kobietom użyczył spermy, a to szło w setki.

          Ludzie, którzy są dziećmi dawców, szukają swojego rodzeństwa w necie, żeby nie dosżło do kazirodztwa.
    • cegehana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:49
      Pomysł dobry w kontekście leczenia niepłodności a nie dzietności. Bezdzietnych kobiet z zarobkami dobrymi (na tyle by beztrosko decydować się na samotne macierzyństwo) jest mało.
      • borsuczyca.klusek Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:53
        Nie jest dobry, bo nie uwzględnia prawa dziecka do obojga rodziców i poznania swoich korzeni
        • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 16:55
          Społeczeństwo się zmienia. Może czas poświęcić te prawa?
          • gryzelda71 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:00
            Ty zaczynasz swirowac.
          • nick_z_desperacji2 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:17
            A może poświęcić prawo mężczyzn do bycia Piotrusiem Panem i wymóc prawnie np. podział zwolnień na opiekę, tak, żeby w skali roku wychodziło pół na pół?
        • cegehana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:14
          Człowiek nie ma korzeni. Rośliny mają korzenie które służą do pobierania pokarmu - u ludzi odpowiednikiem korzeni jest jama ustna a nie dane osobowe członków rodziny. Do rozwoju emocjonalnego dziecko potrzebuje bezpiecznych dorosłych - co niestety ale z biorodziną się nie pokrywa z automatu.
          • nick_z_desperacji2 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:19
            Ale biorodzinę dobrze znać z powodów medycznych. Choćby po to, żeby wiedzieć, że matka, babka i ciotka miały raka piersi.
            • cegehana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:23
              Dla niektórych dobrze dla innych nie. Dobrze jeśli biorodzic jest mądrym i dobrym człowiekiem, a jak jeszcze kochającym do w ogóle luksus nieprzeliczalny na żadne pieniądze. Jeśli nie więcej na relacji stracisz niż zyskasz na wiedzy o raku piersi ciotki, zwłaszcza że istnieją badania przesiewowe. I to też może być strata nieprzeliczalna na żadne pieniądze.
              • 35wcieniu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:01
                więcej na relacji stracisz niż zyskasz na wiedzy o raku piersi ciotki, zwłaszcza że istnieją badania przesiewowe.

                Wyznam że parsknęłam.
                • nick_z_desperacji2 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:11
                  Ja też. Biorąc pod uwagę, że badania przesiewowe nie wykryją ryzyka, tylko już istniejące zmiany i że niektóre rodzaje raka zmiatają z planszy błyskawicznie, to wolałabym wiedzieć i zrobić profilaktyczną mastektomię. Cycki mi do szczęścia nie potrzebne w sumie, zwłaszcza, jeśli miałyby być źródłem raka.
                  • 35wcieniu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:16
                    Tak. A badania wykrywające ryzyko zanim pojawi się nowotwór np. mutację BRCA1 są dostępne na NFZ w przypadku występowania nowotworów piersi w rodzinie. Czyli jak ktoś nie wie czy istniały - musi zapłacić jeśli chcę wiedzieć. I to by było na tyle jeśli chodzi o "istnieją badania przesiewowe". Jak zapłacisz to istnieją.
                • cegehana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:20
                  Serio parsknelas? Może miałaś dużo szczęścia w życiu i nie widziałaś dotąd dzieci pokrzywdzonych przez relację z "korzeniami".
                  • 35wcieniu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:23
                    ZACYTOWAŁAM.
                  • nick_z_desperacji2 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:39
                    Znać historię rodziny, to nie to samo, co wychowywać się w rodzinie. Dziecko może mieć fatalną rodzinę biologiczną i wspaniałą adopcyjną, ale to nie uprawnia osób innych do decydowania, czy młody dorosły może tę rodzinę biologiczną poznać czynie. To jego rodzina i jego wybór.
                    • nick_z_desperacji2 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:39
                      czy nie
                    • cegehana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:46
                      W przypadku banku spermy to ojciec czyli było nie było rodzina - zdecydowal, a nie jakieś inne osoby.
                      • 35wcieniu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:50
                        XD Ty nie jesteś prawdziwa.
                        PS. Język polski nie jest Twoim ojczystym? Pytam serio bo nie pierwszy raz nie łapiesz sensu wypowiedzi. Przecież nickowi_z_despreacji chodzi o decyzję dziecka.
                        • 35wcieniu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:53
                          W ogóle to fajny fikołek. Dawca spermy, alimentów nie, odpowiedzialności nie, ale jak zdecydował żeby dziecko nie miało opcji poznać rodziny to ma do tego prawo bo "było nie było rodzina", No cyrk.
                        • cegehana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:58
                          No nie do końca załapałam można zawrzeć znajomość jednostronnie. Mam nadzieję, że projekt nie zakłada przyciągania opornych korzeni na łańcuchu w kajdankach.
          • boggi_dan Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:19
            Duży rejwach się zrobił. Są banki spermy i funkcjonują także banki dawczyń komórek jajowych. Wszystko dla ludzi.
          • borsuczyca.klusek Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:52
            cegehana napisała:

            > Do rozwoju emocjonalnego dziecko potrzebuje bezpiecznych dorosłych - c
            > o niestety ale z biorodziną się nie pokrywa z automatu.

            A skąd brać tych bezpiecznych dorosłych? Biologiczny ojciec to nie tylko jeden człowiek, ale też jego rodzice - dziadkowe dziecka, ciotki, wujkowie, kuzynostwo i tak dalej. Odcięcie całej jednej gałęzi zubaża a nie wzbogaca życie dziecka.
            • cegehana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:07
              Niestety nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Bezpiecznych dorosłych nie da się wyprodukować w fabryce, ale też nie da się ich wytypować na podstawie biologicznego pokrewieństwa. Można np. inwestować w szkolenie zawodowych rodzin zastępczych, których wciąż brakuje. Czy zubaża? Jeśli babcia i kuzynostwo są dobrymi, kochającymi ludźmi to tak. Tylko sam fakt bycia babcią czy ciotką o tym nie przesądza niestety.
              • borsuczyca.klusek Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 01:31
                cegehana napisała:

                > Niestety nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Bezpiecznych dorosłych nie da
                > się wyprodukować w fabryce, ale też nie da się ich wytypować na podstawie biol
                > ogicznego pokrewieństwa.

                Skoro nie możemy typować na podstawie pokrewieństwa tym bardziej nie będziemy mieć pewności, że wśród obcych takie osoby się znajdą.

                Można np. inwestować w szkolenie zawodowych rodzin zas
                > tępczych, których wciąż brakuje. Czy zubaża?

                Zawodowe rodziny zastępcze to jest coś zupełnie innego i nie dotyczy tematu tej dyskusji.

                Jeśli babcia i kuzynostwo są dobry
                > mi, kochającymi ludźmi to tak. Tylko sam fakt bycia babcią czy ciotką o tym nie
                > przesądza niestety.

                Zawsze można źle trafić, ale jak będziemy zakładać, że rodzina geneza zła i gniazdo żmij to rzeczywiście lepiej na wstępie odpuścić sobie rozmnażanie.
                • cegehana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 13:50
                  Oczywiście, że lepiej, tylko decyzja nie należy do nas, tylko do rodziców biologicznych dziecka, którzy rzadko proszą kogokolwiek o konsultację.
        • ewka.n Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:19
          borsuczyca.klusek napisała:

          > Nie jest dobry, bo nie uwzględnia prawa dziecka do obojga rodziców i poznania
          > swoich korzeni

          Ale po co takie górnolotne ściemnianie i owijanie w bawełnę? "Poznanie korzeni" (sic!). Raczej "korzenia" big_grin

          Przede wszystkim matka korzystająca z banku spermy i anonimowego jej dawcy pozbawia dziecko alimentów od ojca. Czyli działa na szkodę dziecka. Powinna ona więc zostać poddana kontroli kuratora, a może nawet powinny zostać ograniczone jej prawa rodzicielskie.
          • gryzelda71 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:40
            I dzieciak do bidula.
          • magnoliaa50_50 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:43
            No ale borsuczyca ma rację. Zdecydowana większość adoptowanych dzieci szuka swojej rodziny. Ja też bym szukała.
            • cegehana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:50
              Szukają, bo zdążyły dorosnąć w bezpiecznym środowisku i nabrać pozytywnych przekonań na temat życia w rodzinie. I super, nawet jak się rozczarują, to stanie się to kiedy będą dorośli i gotowi na przeżycie tego rozczarowania, zaspokoją ciekawość i nawet może dowiedzą się o raku ciotki. Gorzej jeśli takie rozczarowania funduje się kilkulatkom z emocjonalnością adekwatną do wieku i w imię jakichś wartości rodzinnych.
              • 35wcieniu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:04
                Szukają, bo zdążyły dorosnąć w bezpiecznym środowisku i nabrać pozytywnych przekonań na temat życia w rodzinie.

                ?! Co?
                Ogrom osób poszukujących rodzin to ludzie, którzy opuścili domy dziecka jako pełnoletni ludzie.
                • 35wcieniu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:04
                  Bez ostatniego "ludzie"*.
                • cegehana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:17
                  No właśnie - pełnoletni, dorośli. Podejmują decyzję że świadomością, że skutek może być różny, podejmują własne ryzyko i sami poniosą konsekwencje. To zupełnie co innego niż malutkie dziecko, którego główną potrzebą jest mieć blisko osobę, której można bezgranicznie ufac i czerpać zdrowe wzory przywiazania.To okres, kiedy tworzy się styl przywiązania, trauma odrzucenia może pozostać do późnej dorosłości. I w imię czego?
                  • 35wcieniu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:23
                    Powiedz że nie wiesz o czym mówisz, nie wiedząc o czym mówisz.
                    Pogadaj z pracownikami domów dziecka ile mają przypadków ucieczek dzieci w rozmaitym wieku, którym się upierdzieliło że muszą znaleźć rodzinę pochodzenia. Pogadaj z ludźmi z rodzin zastępczych, albo po prostu rodzicami adopcyjnymi którzy żyły by wypruli żeby adoptowanemu dziecku niż nie brakowało, a ono przy byle okazji ucieka szukać "swoich". Przecież to jest zjawisko świetnie przebadane i opisane.
                    • cegehana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:30
                      A ty pogadaj sobie z ofiarami przemocy ze strony biorodzin, jak to im fajnie że mają korzenie i rozmawiają szczerze i otwarcie o profilaktyce chorób. To zjawisko też jest nieźle zbadane.
                      • 35wcieniu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:35
                        Ale porownujesz to bez sensu.
                        Nikt nie ma wpływu na to gdzie się urodzi.
                        Natomiast powoływanie do życia dziecka, które na start dostaje brak połowy rodziny, nie z przyczyn losowych, tylko dlatego że ktoś egoistycznie uznał że tak będzie spoko, jest pomysłem od czapy. Oczywiście zabronić się w praktyce nie da (pomijam pomysły jak z pierwszego postu, bo to już lvl hard) tak jak nie da się zabronić rozmnażania patologii.
                        • cegehana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:43
                          Otóż - nikt nie ma wpływu gdzie się urodzi i zabronić się nie da, nie ma na to wynalazku, nawet ai nie pomoże. Reagować można dopiero na już zaistniałą sytuację. W sytuacji, kiedy dziecko nie ma ojca mniejsza o to z jakich powodów właściwą ścieżka nie jest tworzenie oczekiwań wobec losowego mężczyzny, a już zwłaszcza takiego, który zadeklarował że relacji nie chce.
                          • 35wcieniu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:48
                            Jezus Maria. Spoko, ale nie mówimy o jakimś losowym dziecku, które nie ma ojca, tylko o wynaturzonym pomyśle żeby celowo zwiększać liczbę takich dzieci.
                            • cegehana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:53
                              A losowe dzieci to jakieś są gorsze od inżynieryjnych? W sensie owoc dyskotekowej miłości musi się jakoś obejść bez korzeni oj tam?
                              • 35wcieniu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:55
                                No jak nie ma wyboru to musi.
                                Nie jest to powód żeby propagować tego typu rozwiązania.

                                Dziecko bez ręki też sobie jakoś musi poradzić. Ale nikt normalny nie uważa że byłoby świetnie stworzyć system który zwiększy liczbę dzieci bez rąk.
                                • cegehana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 19:01
                                  Nikt nie twierdzi, że byłoby świetnie, nawet w planie tanebo są duże ograniczenia do korzystania z programu.
                                  • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 20:33
                                    Aż 22% jest zainteresowane
                              • borsuczyca.klusek Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 01:42
                                cegehana napisała:

                                > A losowe dzieci to jakieś są gorsze od inżynieryjnych? W sensie owoc dyskotekow
                                > ej miłości musi się jakoś obejść bez korzeni oj tam?


                                Ale nie widzisz różnicy między sytuacją zupełnie losową i przypadkową a zaplanowaną i przeprowadzoną z premedytacją?
                                Poza tym podejrzewam, że dyskotekowe wpadki zdarzają się relatywnie młodym dziewczynom, gdzie i dziadkowie jeszcze w teorii powinni być młodzi i chętni do pomocy albo przynajmniej na chodzie. A w przypadku takiego planowanego rozrodu pewnie by to bardziej dotyczyło kobiet 40+ albo grubo 30+, więc sytuacja znacznie mniej dla tego dziecka ciekawa.
                                • cegehana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 09:10
                                  Widzę różnicę, ale widzę też podobieństwo. W każdym przypadku decyzję o poczęciu dziecka podejmują jego biologiczni rodzice i nie zawsze jest to decyzja rozsądna i przemyślana. I wracając do pytania: czy dzieci poczęte naturalnie są jakieś gorsze że skazuje się na wszelkie konsekwencje decyzji biorodziców bez wstępnej weryfikacji na etapie poczęcia?
                                  • borsuczyca.klusek Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 13:42
                                    Bo weryfikacja nawet jeżeli słuszna to byłaby zbyt duża ingerencja państwa w życie człowieka.
                                    Przecież teraz też nikt nie broni samotnej kobiecie pójść na dyskotekę i dokonać aktu bożego albo poszukać chętnego dawcy w necie (widziałam takie ogłoszenia).
    • pursuedbyabear Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:18
      I niby kto co miałby zyskać na tym genialnym pomyśle?
    • kropkaa Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:22
      Przypomnij swój wkład w dziectność narodu, ile tanebiątek powołano na świat dzięki tobie i ile wychowujesz?
      • malia Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:39
        Powołano dokładnie tyle ile trzeba, czyli zero. Jeszcze by po ojcu odziedziczyły rozum...
        • kropkaa Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 23:44
          I totalny brak gustu i szyku. Aż mną wzdrygnęło.
    • furiatka_wariatka Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:46
      Ja bym dodała jeszcze jeden warunek do tego kto może być dawca spermy: kolor oczu niebieski lub zielony, żeby gen recesywny nie zaginął w narodzie.
    • kafana Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:56
      Dlaczego dawca spermy miałby być bezdzietnym kawalerem?
    • bmtm Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 17:58
      Większy problem widzę w przypadku mężczyzn niż kobiet.
      • bib24 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:01
        zawsze mogą sami zajść w ciążę, nikt im tego nie broni.
        albo się ożenić, spłodzić dzieci, uczestniczyć w wychowaniu. tak klasycznie.
      • okruchlodu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 18:14
        Chiny mają odpowiedz na ten problem:

        www.rynekzdrowia.pl/Polska-i-swiat/14-tysiecy-dolarow-za-robota-ze-sztuczna-macica-Szok-po-chinskiej-prezentacji,274757,15.html
        • bmtm Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 22:28
          Istnieje jakiś procent mężczyzn, którzy chcieliby mieć dziecko niekoniecznie mając żonę/partnerkę itp.
          W tym przypadku matka natura jest mało demokratyczna.
        • angazetka Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 22:31
          Fejk.
        • beataj1 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 18.12.25, 10:26
          taaa. bardzo mnie to bawi.
          Takie informacje często chodzą w necie z dopiskiem: uważajcie kobiety, roboty was zastąpią i będziecie płakać w samotności. A dzieci powstaną w sztycznych macicach.

          Cudowne.
          Kobietki: ile znacie kobiet które na widok faceta mającego w domy taką dużą lalkę, którą przebierają i opowiadają jak muszą dbać o jej czystość po "zabawach" pomyślałyby: o rany jak strasznie żałuję że nie jestem na miejscu tej lalki. Przecież to mogłabym być ja jak bym się bardziej postarała.
          Jestem całkowicie pewna że większość kobiet (o ile nie wszystkie) myśli: rany jaki żałosny świr, dobrze ma ma zajęcie z tą lalką bo nie wiadomo do czego jest zdolny.

          Po drugie: kobiety nie chcą im rodzić dzieci to oni wyprodukują je w sztucznych macicach.
          No i pięknie może i będzie dziecko. Ale co potem. Ci panowie co to się odgrażają że sobie takie dziecko sprawią to nie jest kategoria mężczyzn która będzie codziennie prać, gotować, zmieniać pieluchy i zrezygnuje z piwa bo dziecko. Oni potrzebują obsługi, nawet siebie nie bardzo ogarniają a co dopiero dziecko.
          • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 18.12.25, 11:40
            Ale po co sztuczna macica skoro są surogatki? Już dziś mężczyzna może mieć dziecko bez kobiety. Im chodzi raczej o brak seksu.
            • bib24 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 18.12.25, 11:58
              aaa, czyli jednak mężczyznom nie chodzi o dzieci smile
              tak myslałam. są jeszcze bardziej wygodni. chodzi o to, żeby te dzieci mieli i chowali "inni". jak zwykle.
              • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 18.12.25, 12:11
                Nadal jesteś zbyt optymistyczna. Przecież panie z dziećmi są tuż przed paniami z otyłością na skali atrakcyjności redpilli...
                • okruchlodu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 18.12.25, 13:30
                  tanebo0001 napisał:

                  > Nadal jesteś zbyt optymistyczna. Przecież panie z dziećmi są tuż przed paniami
                  > z otyłością na skali atrakcyjności redpilli...

                  O widzisz! Kolejny argument, żeby dzieci nie rodzić.
            • okruchlodu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 18.12.25, 13:00
              tanebo0001 napisał:

              > Ale po co sztuczna macica skoro są surogatki? Już dziś mężczyzna może mieć dzie
              > cko bez kobiety. Im chodzi raczej o brak seksu.

              I ilu mężczyzn stać na uslugę surogatki? A później na samotne ojcostwo? Jestem przekonana, że to już bardziej się opłaca sprowadzanie żony z jakiegoś biednego kraju.
              • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 18.12.25, 13:12
                Sama ematka proponowała mi geomaxing.
                • okruchlodu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 18.12.25, 13:29
                  tanebo0001 napisał:

                  > Sama ematka proponowała mi geomaxing.

                  I co cię powstrzymuje?
          • okruchlodu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 18.12.25, 12:24
            beataj1 napisała:

            > taaa. bardzo mnie to bawi.
            > Takie informacje często chodzą w necie z dopiskiem: uważajcie kobiety, roboty w
            > as zastąpią i będziecie płakać w samotności. A dzieci powstaną w sztycznych mac
            > icach.

            Straszenie kobiet to częsta taktyka stosowana przez mężczyzn. "Nie obniżycie wymagań", "nie będziecie rodzić dzieci" to umrzecie w samotności.

            Prawda jest taka, że kobiety całkiem dobrze sobie radzą bez rodziny, bardziej się skupiają na życiu zawodowym, mają wyższe emerytury, są bardziej niezależne na starość.

            I tak większość z nas umiera samotnie, szczególnie jeśli związaliśmy się z równolatkami albo starszymi. Dzieci mają swoje życie, prace, rodzinę. No i która kobieta chciałaby, żeby jej dziecko rezygnowało ze szczęścia, żeby jej tyłek na starość podcierać?

            To mężczyznom samotność bardziej doskwiera, kobietom na starość bardziej doskwiera brak kasy.

            Poza tym nie lubimy być straszone. Panowie więcej by osiągnęli po dobroci ale wtedy to oni musieliby obniżyć wymagania lub zadbać o siebie a im się nie chce.

            > Cudowne.
            > Kobietki: ile znacie kobiet które na widok faceta mającego w domy taką dużą lal
            > kę, którą przebierają i opowiadają jak muszą dbać o jej czystość po "zabawach"
            > pomyślałyby: o rany jak strasznie żałuję że nie jestem na miejscu tej lalki. Pr
            > zecież to mogłabym być ja jak bym się bardziej postarała.

            Tak jak sprzętu domowe nie zastąpiły kobiet, tak i sztuczna macica nie da rady. Myślę zresztą że jak już kiedyś się pojawi to głównie kobiety skorzystają.

            1. Będą niezależne od swoich możliwości reprodukcyjnych. Ciąża nie będzie wymagać od nich tylu poświęceń. Będą mogły ja odłożyć w czasie/ w wielu zawodach nie będzie oznaczać przerwy/ nie będzie odciążająca dla ich organizmu.
            2. Wiek kobiety przestanie być ważnym kryterium przy szukaniu partnerek. Będziemy mogły mieć wymagania jak mężczyzni i cieszyć się beztroską.
            3. Panowie stracą argument, że niska dzietność to wina kobiet.

            > Jestem całkowicie pewna że większość kobiet (o ile nie wszystkie) myśli: rany j
            > aki żałosny świr, dobrze ma ma zajęcie z tą lalką bo nie wiadomo do czego jest
            > zdolny.
            >
            > Po drugie: kobiety nie chcą im rodzić dzieci to oni wyprodukują je w sztucznyc
            > h macicach.
            > No i pięknie może i będzie dziecko. Ale co potem. Ci panowie co to się odgrażaj
            > ą że sobie takie dziecko sprawią to nie jest kategoria mężczyzn która będzie co
            > dziennie prać, gotować, zmieniać pieluchy i zrezygnuje z piwa bo dziecko. Oni p
            > otrzebują obsługi, nawet siebie nie bardzo ogarniają a co dopiero dziecko.

            Coś czuję, że dzietność nie w zwiększy się drastycznie. Może cześć par homoseksualnych zdecyduje się na dzieci. Panowie zaczną myśleć jak kobiety i nagle sie okaże, że posiadanie dzieci na pełen etat obciążą ich tak jak kiedyś kobiety.
            • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 18.12.25, 12:36
              okruchlodu napisała:

              > Poza tym nie lubimy być straszone. Panowie więcej by osiągnęli po dobroci ale w
              > tedy to oni musieliby obniżyć wymagania lub zadbać o siebie a im się nie chce.

              Przecież wygląd nie ma znaczenia a liczy się brak mizogini
              • okruchlodu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 18.12.25, 13:05
                tanebo0001 napisał:

                > okruchlodu napisała:
                >
                > > Poza tym nie lubimy być straszone. Panowie więcej by osiągnęli po dobroci
                > ale w
                > > tedy to oni musieliby obniżyć wymagania lub zadbać o siebie a im się nie
                > chce.
                >
                > Przecież wygląd nie ma znaczenia a liczy się brak mizogini

                Jako zadbanie o siebie rozumiesz dbanie o wygląd?
                • bib24 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 18.12.25, 13:07
                  myc sie, leczyć zęby, zmieniać majtki i skarpetki, dokładnie wycierać tyłek po sraniu smile
                • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 18.12.25, 13:10
                  Redpill zaczął się na siłowni. Jeśli pytasz jakiegoś guru jak facet ma dbać o siebie to odpowie ci "idź na siłownię". Może też przeszczep sobie włosy w Turcji.
                  • okruchlodu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 18.12.25, 13:27
                    tanebo0001 napisał:

                    > Redpill zaczął się na siłowni. Jeśli pytasz jakiegoś guru jak facet ma dbać o s
                    > iebie to odpowie ci "idź na siłownię". Może też przeszczep sobie włosy w Turcji

                    Chodzenie na siłownie dobra rzecz ale tu chodzi o coś więcej niż wygląd- o posiadanie hobby, rozwój osobisty, ciekawą osobowość. Nie chcemy się z wami nudzić.
          • ewka.n Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 18.12.25, 12:41
            beataj1 napisała:

            > Kobietki: ile znacie kobiet które na widok faceta mającego w domy taką dużą
            > lalkę, którą przebierają i opowiadają jak muszą dbać o jej czystość po "zabawach"
            > pomyślałyby: o rany jak strasznie żałuję że nie jestem na miejscu tej lalki.
            > Przecież to mogłabym być ja jak bym się bardziej postarała.

            Phi..., równie dobrze mogłaby być najbogatszą, najbardziej wpływową, pożądaną itd. Gdyby się tylko postarała. Ale akurat się jej nie chcę, bo jest super zadowolona z obecnej sytuacji... Wiadomka wink big_grin

            No i w ogóle ileż kobiet chciałoby być traktowane tak przedmiotowo i czysto użytkowo jak te lalki. Ten cały feminizm jest już przecież mocno passe (patrz np. ostatnie wybory prezydenckie w USA lub w PL). Już nie "Girl Power", a nawet "Soft Girl Power", ale "Doll Power"! wink big_grin

            > Jestem całkowicie pewna że większość kobiet (o ile nie wszystkie) myśli: rany
            > jaki żałosny świr, dobrze ma ma zajęcie z tą lalką bo nie wiadomo do czego jest
            > zdolny.

            To, że nie jest nią zainteresowany, jak np. gej, nie powinno chyba powodować jego oceny jako żałosnego. Przecież ona nie jest żałosną świruską dlatego, że on woli być choćby z lalką byle nie z nią wink big_grin

            > Po drugie: kobiety nie chcą im rodzić dzieci to oni wyprodukują je w
            > sztucznych macicach.
            > No i pięknie może i będzie dziecko. Ale co potem. Ci panowie co to się odgrażaj
            > ą że sobie takie dziecko sprawią to nie jest kategoria mężczyzn która będzie co
            > dziennie prać, gotować, zmieniać pieluchy i zrezygnuje z piwa bo dziecko. Oni p
            > otrzebują obsługi, nawet siebie nie bardzo ogarniają a co dopiero dziecko.

            Ale już przy dzisiejszych udogodnieniach takie sprawy jak pranie (pralki automatyczne), gotowanie (catering dietetyczny - znajomy mówi, że odpadła ostatnia potrzeba posiadania żony), odkurzacze-roboty itd., to już w zasadzie żaden problem do ogarnięcia. A co dopiero za parę lat, jak się to wszystko jeszcze bardziej rozwinie, gdy już będą te sztuczne macice wink big_grin

    • mizantropka_20 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:06
      Mnie tam spadek dzietności nie uwiera
    • jakis.login Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:47
      tanebo0001 napisał:

      Kto mo
      > że być dawcą? Mężczyzna, zdrowy (przebadany na markery nowotworowe, choroby ser
      > ca, choroby psychiczne), wzrost powyżej 180 cm, wiek powyżej 25 lat, bezdzietny
      > , kawaler. Co wy na to?

      Czyli po pierwszym strzale pan byłby usuwany z bazy? Mało ekonomicznie.
      • furiatka_wariatka Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 18:56
        I jeszcze trzeba rozważyć co jeśli jednak się ożeni? Czy jego sperma powinna zostać usunięta z banku?
    • kamin Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 20:46
      Poki co w Polsce samotna kobieta nie może korzystać z banku spermy. Ani w związku z drugą kobietą.
      • ewka.n Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 22:58
        kamin napisał(a):

        > Poki co w Polsce samotna kobieta nie może korzystać z banku spermy.

        I bardzo dobrze, bo było by to działanie na szkodę dziecka. Takie pozbawienie go możliwości alimentacji ze strony ojca. A ta samotna niech zwyczajnie ściemni jakiemuś frajerowi "naprawdę biorę pigułki, ale ooops,... chyba nie zadziałały...", dzięki czemu będzie miała kogo pozwać o alimenty.
        • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 23:08
          Czy ty czytasz co piszesz? Wrabianie kogoś w ojcostwo jest OK? I co to za ojciec z przymusu? Może gdyby kobiety tak nie robiły to mniej byłoby alimenciarzy. Tak swoją drogą ciekawe co by było gdyby facet przedstawił na przykład nagranie w sądzie jako dowód...
          • ewka.n Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 23:37
            tanebo0001 napisał:

            > Wrabianie kogoś w ojcostwo jest OK?

            Jest duuużo bardziej OK niż wrabianie dziecka w brak alimentacji ze strony ojca.

            > I co to za ojciec z przymusu?

            Oczywiście nie może być zupełnie przypadkowy. Dobrze postarać się wybrać takiego, któremu trudniej będzie uciec z dochodami przed komornikiem. No i nie gołodupca, ale takie sprawy to chyba oczywistość.

            > Może gdyby kobiety tak nie robiły to mniej byłoby alimenciarzy.

            Jeśli chodzi o alimenciarzy, to przede wszystkim należy uszczelnić system, aby uniemożliwić im ukrywanie dochodów. Wtedy taki alimenciarz to nawet lepszy od męża, który daje tylko tyle, ile ma. A alimenciarzowi można zasądzić tyle, na ile ma możliwości...

            > Tak swoją drogą ciekawe co by było gdyby facet przedstawił na przykład nagranie
            > w sądzie jako dowód...

            Sąd kieruję się przecież dobrem dziecka, a nie jakiegoś frajera, który niech się lepiej zgodnie ze swoimi możliwościami weźmie za jakąś dodatkową robotę...
            • abria Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 11.02.26, 11:11
              ale masz odpał
          • magnoliaa50_50 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 15:02
            tanebo0001 napisał:

            > Czy ty czytasz co piszesz? Wrabianie kogoś w ojcostwo jest OK? I co to za ojcie
            > c z przymusu? Może gdyby kobiety tak nie robiły to mniej byłoby alimenciarzy. T
            > ak swoją drogą ciekawe co by było gdyby facet przedstawił na przykład nagranie
            > w sądzie jako dowód...
            >

            Ale jako dowód na co?
        • okruchlodu Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 17:52
          Takie pozbawienie g
          > o możliwości alimentacji ze strony ojca. A ta samotna niech zwyczajnie ściemni
          > jakiemuś frajerowi "naprawdę biorę pigułki, ale ooops,... chyba nie zadziałały
          > ...", dzięki czemu będzie miała kogo pozwać o alimenty.

          Moja kumpla lata temu brała pod uwagę samotne macierzyństwo. Nie musiałaby specjalnie panów oszukiwać. Wystarczyłoby, gdyby nie przypominała im o prezerwatywach. To smutne ale wielu mężczyzn używa kondomów tylko dlatego, że kobiety tego od nich wymagają.
    • dracaria Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 23:28
      tanebo0001 napisał:

      > wzrost powyżej 180 cm

      Ile ty masz lat, kukoldzie, 40? No to jeszcze z 5-10 i twoje problemy naturalnie się rozwiążą i przestaniesz upatrywać sensu życia w orgazmie, bo zwyczajnie korzeń przestanie płonąć. Może nawet przeczytasz jakieś 3 książki przed nieuniknionym zawałem, który cię z pewnością czeka, sądząc po nieuporządkowanych emocjach.
      • tanebo0001 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 16.12.25, 23:59
        Więcej pogardy i konfa wygra...
        • kokosowy15 Re: Mój pomysł na dzietność - NBS 17.12.25, 08:01
          Sposobów na zwiększenie dzietności jest dużo, wszystkie sprawdzone w historii. Najbardziej skuteczny, to obniżenie poziomu życia do nigeryjskiego, malijskiego, malijskiego. Następny - Lebensborn. Można też wyłączać prad na tydzien, w nocy, szczególnie w dużych miastach. Można organizować obozy integracyjne młodzieży, finansowane przez państwo, miedzi narodowe złoty młodzieży i pielgrzymki z noclegami w plenerze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka