Dodaj do ulubionych

Journaling/ pamiętnik

28.12.25, 12:43
Jak się zapatrujecie na tę formę self- care?
O korzyściach nie ma co pisać, istnieją niezaprzeczalnie, wiadomo.
Jako dziecko pisałam dwa pamiętniki, jeden na polecenie "facetki od polaka", a drugi dla siebie, taki totalnie uczciwy, bez żadnej cenzury. Bardzo to lubiłam, w obu wersjach.
A obecnie. Jest tyle świetnych notesów, a ja piszę na kartce (nie codziennie, na ogół kiedy jestem w jakimś dołku. Kiedy mi dobrze, zupełnie nie mam potrzeby). Kartkę następnie utylizuję, bo nie życzę sobie żeby ktokolwiek to zobaczył. Oraz, nie mam potrzeby wracać do tych zapisków.
Czy Szanowne Panie uprawiają journaling?
Obserwuj wątek
    • mdro Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 12:46
      Rzadko to piszę, ale naprawdę nie ma polskiego określenia? I na "self-care", i na "journaling"?
    • szarmszejk123 Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 12:49
      Pisałam dlugo, jakoś z 10 lat chyba, miałam całą bibliotekę pamiętników. Bardzo mi to wtedy pomagało.
      Od lat nie piszę, jakoś ta forma autoterapii się we mnie wypaliła. Ale śliczne notesy, zeszyty itp nadal lubię, czasem kupuję, ale pozostają puste.
    • aankaa Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 12:50
      w którymś z wątków Anna zapowiedziała pisanie pamiętniczka. Ale chyba z tego nic nie wyszło big_grin
      • andallthat_jazz Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 13:03
        Wyszlo. Anna pisze. Fajny sposob na rozladowanie emocji, zwlaszcza tych trudnych. Ba! Nawet pokazala psi. Lepiej zrozumial o co mi chodzi. Mam w pisaniu czas na lepsze przekazanie emocji, niz na spotkaniu. Tak, pisze pamietniczek. Uwazna czytelniczka Anny jestes.
        • boggi_dan Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 14:34
          andallthat_jazz napisała:

          > Wyszlo. Anna pisze. Fajny sposob na rozladowanie emocji, zwlaszcza tych trudnyc
          > h. Ba! Nawet pokazala psi. Lepiej zrozumial o co mi chodzi. Mam w pisaniu czas
          > na lepsze przekazanie emocji, niz na spotkaniu. Tak, pisze pamietniczek. Uwazn
          > a czytelniczka Anny jestes.
          Chciałaś dodać stała twoja fanką 🤪
    • daniela34 Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 12:51
      Oj nie! Nawet w dzieciństwie szło mi to wyjątkowo opornie i przy każdej próbie po kilku wpisach porzucałam pisanie pamiętnika.
      Ale fakt, kalekdarzy/notesów/dzienników - pięknie wydanych - jest od groma.
      • mysiulek08 Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 14:51
        dokladnie tak! 'pani od polskiego' w podstawowce zachecala, potem w liceum, cos tam zaczynalam ale szybko mi sie nudzilo i do dzisiaj nie czuje potrzeby

        przez chwile bloga (jakby nie patrzec jakas forma pamietnika) prowdzilam i tez mi przeszlo
        najwyrazniej nie czuje potrzeby

        ale lubie biografie i ladne notesy i kalendarze - ktore kupowalam namietnie
        • mysiulek08 Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 15:05
          ale powinnam spisac chocby nasza kocia sage i opublikowac, zeby sie tyle wiedzy nie zmarnowalo ale ...

          nie chceee mi sieee...
    • joasia33 Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 12:51
      Ja też zaczęłam pisać pamiętnik na polecenie polonistki, było po po 5 klasie podstawówki. Pisałam dużo i przez wiele lat. Mam te zeszyty do dziś, ale przestałam pisać ponad 20 lat temu, gdy poznałam mego męża. Ostatni, krótki wpis popełniłam ze 2 miesiące po urodzeniu córki. Zupełnie jak Adrian Mole, który w końcu dotarł do bezpiecznej przystani i już nie miał o czym pisać. wink Ale ciągle myślę o powrocie do pisania. Żałuję, że nie opisałam tylu historii, które przydarzyły mi się lub których byłam świadkiem na dializach lub podczas pobytów w szpitalu. Może moim new year's resolution (których też już nie uskuteczniam, ale którymi "zadręczam" swoich uczniów, haha) będzie powrót do pisania...
    • edka12 Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 12:57
      mam podobnie, piszę jak nerwica lękowa zaczyna się nakręcać, to pomaga mi się uspokoić, uporządkować myśli i emocje. nie czytam tym zapisków potem, jest to dla mnie forma rozładowania się. Z tym, że musi to być pismo ręczne, nie klawiatura.
      • andallthat_jazz Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 13:09
        Ja pisze o sytuacjach z oddzialu, ktore sa trudne do strawienia a ktorych osoba z poza, nie zrozumie, wiec ciezko to przegadac. Uznalam jako rodzaj srodka do zamkniecia pewnych tematow, odciecia sie. Na razie nie czytam. Czy przeczytam kiedys, nie wiem. Na razie pomaga w pozbyciu sie pary z garnka.
    • marusia_ogoniok_102 Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 13:06
      Planuję zacząć od nowego roku i już wiem, że nic z tego nie będzie. Ale próbowałam wielokrotnie. O, tu na przykład, w 2001. Wakacje po pierwszej klasie podstawówki.
      • szarmszejk123 Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 13:07
        🥰
        • amsterdama Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 14:32
          Ale młodziutka jesteś. Ja mniej więcej wtedy zaczynałam pisać na ematce😃.
          • szarmszejk123 Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 14:33
            Ja kilka lat później wink
      • pleszkazlasu Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 17:57
        marusia_ogoniok_102 napisała:

        > Planuję zacząć od nowego roku i już wiem, że nic z tego nie będzie. Ale próbowa
        > łam wielokrotnie. O, tu na przykład, w 2001. Wakacje po pierwszej klasie podsta
        > wówki.

        O jaaaa… w 2001 szukałam pierwszej pracy 🙈
    • mabel_mora Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 13:09
      przez pewien czas, jako nastolatka pisałam, był to sekretny pamiętnik, nawet mam go do dziś, tzn. nie wszystkie strony

      czytając go, mozna dojsc do wniosku, że całe moje ówczesne życie to było randkowanie, strojenie się i spotkania z koleżankami i jakieś imprezy

      jeden z wpisów: "na urodziny gosi zawiózł mnie robert, specjalnie pożyczył hondę i był na myjni, ale nie wziełam go ze sobą, przyjechal po mnie o w nocy ale gosi mama wpakowała nam do auta ciotkę monikę i księdza, a oni kazali najpierw mnie odwieźć, bo tak jest po drodze...poszłam wkurzona spac o 1 i już więcej do tej wariatki nie pójdę na urodziny"

      ( tłumaczę:ciotka monika, stara, zdziwaczała panna, a ksiądz - brat mamy gosi, zawsze był na urodzinach)




      • marusia_ogoniok_102 Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 13:13
        big_grin
      • szarmszejk123 Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 13:14
        Omg, co za psuje, księdza i ciotkę wcisnęli 😂😂
      • andaba Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 13:24
        Sytuacja jak z komedii.
        Biedna ty smile
      • nieobiektywnie Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 14:58
        Masz piękne wspomnienia 😂😂😂 To jest super. Ciotka z księdzem za przyzwoitkę no genialne po prostu genialne! Ona nie była wariatką pomyśl co mogłoby się wydarzyć w tej Hondzie i jakbyś skończyła swoje nastolęckie życie gdyby nie ten ksiądz i nie ta ciotka i nie ta wariatka która ci ich wsadziła do świeżo umyte i Hondy. Ona czuła pismo nosem. uratowała cię . bądź wdzięczna .
      • ga-ti Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 15:19
        😂 zapobiegliwi!
        Czytając mój można dojść do wniosku, że moje młode życie to porażka, rozpacz,rozstania, żale i bóle istnienia 😄
      • mabel_mora Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 16:22
        w tym pamiętniku są same takie smaczki!
        każdy wpis jest zakończony jakimś podsumowaniem, przemyśleniem, postanowieniem

        np. nie bede się już kolegować z beatą, ona nie jest mi do niczego potrzebna, mam inne kolezanki, a teraz najważniejszy jest daniel, poznałam juz jego siostrę, to tylko krok dzieli mnie od niego"

        (daniel miał motocykl i wyglądał jak James z twin peaks, a z beatą pokłociłam sie, bo odmowiła mi 10 rundy pod domem daniela, już nawet moj pies nie chciiał tam chodzić ze mna na spacery)
    • lilia-anna Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 14:37
      Pisałam pamiętnik w liceum... Później już nie. Zniszczyłam te zapiski po latach, bo były mocno kompromitujące 😉
      • nieobiektywnie Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 15:07
        lilia-anna napisała:

        > Pisałam pamiętnik w liceum... Później już nie. Zniszczyłam te zapiski po latach
        > , bo były mocno kompromitujące 😉


        O właśnie ! kompromitujące. Z tym kojarzą mi się pamiętniki. Jakoś tak pamiętniki fajne są tylko w filmach bo w rzeczywistości, kiedy w danej chwili przeżywamy jakieś problemy, dramaty, rozterki, nie myślimy trzeźwo i po latach, gdy patrzymy na te swoje zapiski, myślimy, że byliśmy debilami i sami nie rozumiemy, czym właściwie tak bardzo się martwiliśmy. Ale każdy problem z dystansu jest mały, nieważny i łatwy do rozwiązania. Lecz pamiętnik piszemy nie z dystansu, tylko wtedy, gdy jesteśmy w środku zawieruchy, w środku problemu, w środku zakochania. Nasze myśli są nieuporządkowane, często błędne, naiwne. Pół biedy, kiedy to my potem czytamy i uczymy się na swoich niedoskonałościach z przeszłości, uczymy się na swoich błędach, uczymy się na swoich doświadczeniach, czytamy o tym, co kiedyś robiliśmy i jak myśleliśmy, i jak bardzo teraz myślimy inaczej.
        Niestety najczęściej nie piszemy tego, co naprawdę myślimy, bo boimy się tego, kto to przeczyta później, nawet jeżeli będziemy to my sami. Boimy się oceny, nawet jeżeli to my sami będziemy siebie oceniać. Bo my z przeszłości nie jesteśmy tymi samymi osobami co teraz. I boimy się oceny siebie z przyszłości.
        • primula.alpicola Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 17:27
          I dlatego ja te moje zapisane ołówkiem kartki spalam w zlewie. Napisane, pomogło, zniknięte.
      • nieboraczek-raczek Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 15:29
        był taki chłopak, ubierał się na zielono, coś tam miał zielonego, spodnie albo kurtkę,
        nie wiedziałam jak się nazywa, nazwałam go zielononiebieski i pisałam w pamiętniku:

        wracałam ze szkoły, padał deszcz, wysiadłam na przystanku na mieście, zielononiebieski wysiadł ze mną, spojrzał na mnie i i powiedział coś o tym deszczu ...

        gdyby ktoś to przeczytał za 100, 200 lat uznałby, że w 20 wieku niezłe idiotki były

        • mabel_mora Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 16:25
          o taaakk...moje wpisy były bardzo podobne big_grin
    • nieobiektywnie Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 14:53
      Nie bo z pamiętnikiem to jest tak, że zawsze się bałam że ktoś przeczyta, kto nie powinien przeczytać. I to nie jest tak, że wychowywałam się w rodzinie patologicznej w której obawiałabym się że rodzeństwo, czy rodzice przeczytaliby pamiętnik. Nie, absolutnie nie. Nie wiem skąd mi się to wzięło, chyba z filmów i książek w których ktoś po latach odnajdywał czyjś stary pamiętnik i cała akcja rozgrywała się wokół tego i dawne wydarzenia całkowicie zmieniały bieg współczesnych. Ja chyba po dziś dzień mam takie lęki że ktoś kto nie powinien ich przeczytać przeczyta je i myślałam o tym aby je zniszczyć. Nie wiem po co moje dzieci i czy mój mąż mieliby wiedzieć np o moich zaprzeszłych doświadczeniach seksualnych sprzed dekad, bądź przemyśleń które są już dawno nieaktualne, a wiązały się z jakimiś wydarzeniami z dawnych czasów które to czasy były zupełnie inne od tych współczesnych. Przecież w pamiętniku nie napiszę że jadłam zupę jarzynową.
      • trampki-w-kwiatki Re: Journaling/ pamiętnik 30.12.25, 13:20
        Ja pisałam jako nastolatka i niestety moja mądra inaczej kuzynka zrobiła sobie swego czasu z moich zeszytów wieczór z książką. To było straszne, gdy potem przyszła do mnie z pytaniami do lektury. Nigdy się tego nie wstydziła, lata później nawiązywała do tych treści w rozmowie 🙄
        Później też zdarzało mi się pisać, żeby pozbierać myśli. To zawsze były jakieś wyrzygi, coś o czym wstydziłam się mówić innym. Jakieś lęki i inne brudy. Na szczęście wszystko spaliłam w piecu.
        • primula.alpicola Re: Journaling/ pamiętnik 30.12.25, 13:54
          Co za s.uka.
          • trampki-w-kwiatki Re: Journaling/ pamiętnik 30.12.25, 13:57
            Tak. Tajemnica korespondencji to była w moim domu rzecz święta. Wtedy się jednak przekonałam, że nie każdy potrafi ją zachować. Boleśnie, bo smarkula potrafiła mnie szantażować wiedzą z pamiętnika i mojej skrzynki z listami...
            • marzenka12 Re: Journaling/ pamiętnik 30.12.25, 15:55
              Co za koszmar 😱
    • dwa_kubki_herbaty Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 14:57
      Absolutnie ... moje wewnętrzne ja nie potrzebuje zaistnieć na papierze.
      Ale rozumię i tych co piszą i tych co mają kanaly na YT i swój wirtualny byt w innych SM.
    • princy-mincy Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 15:03
      Nigdy to do mnie nie trafiało. Próbowałam raz czy dwa i stwierdziłam, że nie widzę w tym sensu.
    • nieboraczek-raczek Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 15:19
      pisałam,
      potem spaliłam, wielkie bzdury, jaki człowiek był kiedyś głupi
      tego się nie dało czytać drugi raz
    • demodee Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 15:20
      Ematki pomieszały pamiętnik i dziennik intymny.

      Pamiętniki spisuje się po latach posiłkując się pamięcią. Dziennik zasadniczo pisany jest codziennie, stąd nazwa.
      • andallthat_jazz Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 15:40
        Nie znam takiego okreslenia jak prowadzenie dziennika. Dla mnie to uchwycenie odczuc, sytuacji, ktorych bylam swiadkiem. Nic na tyle intymnego, ze spalilabym sie ze wstydu, czytajac. Ale pomaga, zeby zamknac sytuacje i spojrzec z boku na to. Raz pzeczytac i odwrocic strone.
        • demodee Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 15:49
          > Nic na tyle intymnego, ze spalilabym sie ze wstydu, czytajac.

          "Dziennik intymny" to taka nazwa, chodzi o to, że nie do publikacji, tylko dla siebie. Wcale nie musi być o pożyciu seksualnym, może być o pracy, gotowaniu itd.
          • andallthat_jazz Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 18:04
            Ok, ja nie mam prpblemu, jesli ktos to przeczyta. Rozprawiam sie ze swoimi reakcjami na sytuacje z pracy. Umiesiec serc nie mam pozrzeby zapisywac.
      • mdro Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 16:03
        "Pamiętniki spisuje się po latach posiłkując się pamięcią"

        A skądeś wzięło tę definicję, pytajniczku?
        • demodee Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 16:08
          > A skądeś wzięło tę definicję,

          A w szkole średniej mi mówili, jak mnie do matury uczyli...
          • mdro Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 16:18
            To najwyraźniej marnie uczyli (i np. omawianie "Lalki" pominęli). Jeśli się ma - jak ty - problemy z językiem polskim, warto korzystać ze słowników, zwłaszcza jeśli chce się pouczać innych.
            • boggi_dan Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 17:56
              Oj ojojoj. Tak ciężko znaleźć. Pamiętnik to osobisty zapis wydarzeń, uczuć i refleksji, spisany w pierwszej osobie, zazwyczaj po pewnym czasie od ich zaistnienia, co pozwala na spojrzenie z dystansu i ocenę minionych przeżyć, w przeciwieństwie do bieżącego dziennika.
              • mdro Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 18:08
                Taniusza, pseudozakonniku nieumiejący sklecić razem dwóch słów, nie wklejaj bełkociku z AI, bo ono nie rozróżnia odcieni znaczeniowych.
            • demodee Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 18:21
              > Jeśli się ma - jak ty - problemy z językiem polskim, warto korzystać ze słowników, zwłaszcza jeśli chce się pouczać innych.

              Zawsze warto jest skorzystać ze słownika (np. Słownika terminów literackich), gdzie podane są definicje różnych gatunków. Na B.Prusa w tej kwestii nie warto się powoływać jako na autorytet, gdyż pisarzowi wiele wolno, czego nie wolno uczniowi lub studentowi.
              • mdro Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 18:44
                A jaki to ma związek z czymkolwiek, pytajniczku?

                Przypomnijmy: demodee raczyło wydać z siebie kategoryczne stwierdzenie "ematki pomieszały". Po czym coś plecie o szkole, uczniach i studentach big_grin
                • mdro Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 18:45
                  Np. kompletnie nie zrozumiałoś, dlaczego odwołuję się do "Lalki". AI nie nie potrafi podpowiedzieć?
      • marzenka12 Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 18:12
        demodee napisała:

        > Ematki pomieszały pamiętnik i dziennik intymny.
        >
        > Pamiętniki spisuje się po latach posiłkując się pamięcią. Dziennik zasadniczo p
        > isany jest codziennie, stąd nazwa.


        W mowie potocznej pamiętnik to notatki z dnia, zapiski, przemyslenia, wcale nie spisywane po czasie a prowadzone mniej lub bardziej na bieżąco.
    • ga-ti Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 15:22
      Pisałam w podstawówce id 6 klasy i w liceum, na studiach rzadko, jakieś wpisy podsumowujące mijający rok kalendarzowy czy akademicki, urodzinowo.
      Później próbowałam pisywać po urodzeniu dzieci, ale czasu brakowało i skupiałam się na intensywnej teraźniejszosci.

      Żałuję tylko, że nie spisałam wspomnień babci. Może kiedyś siądę i spiszę, póki jeszcze pamiętamy, niestety babci już nie dopytam.
    • feniks_z_popiolu Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 15:33
      Nigdy cyklicznie. Czasem sporadycznie jak życie kłuje za bardzo. Pozwala mi na zebranie myśli i nabranie dystansu. Ale po kilku dniach unicestwiam, żeby nikt nie miał szansy tego przeczytać.
    • nick_z_desperacji2 Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 16:39
      Jedna Pani miała uprawiać w celu odciążenia forum - nie działa.
      Sama nigdy nie pisałam, nie widziałam sensu w przelewaniu na papier tego, co myślę. Nikomu nie dałabym tego do czytania, a sama wiem, jaki był mój dzień i odczucia z nim związane, wiec po co.
    • default Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 16:55
      Pisałam w podstawówce (ręcznie, w zeszycie), potem w liceum - na przedwojennej maszynie do pisania 😀 Miałam całe stosy zapisanych kartek, chyba nawet część mam do tej pory.
      Potem kilka lat przerwy i zaczęłam znowu pisać, gdy poznałam mojego obecnego męża - zapisywałam te początki naszej miłości w takim małym notesiku 🙂 Ale zapisywałam w dużym skrócie, tak "hasłowo", bez długich rozkmin.
      A jak już zamieszkaliśmy razem, to przestałam, czasem tylko pisałam pojedyncze teksty, gdy miałam jakiś trudny czas, jakieś problemy. Ale to już przeważnie na komputerze, niestety z czasem pisanie ręką stało się dla mnie męczące. Odwykłam po prostu...
    • ekstereso Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 17:37
      Pisalam w podstawówce i liceum. Potem w trudnych okresach życia, ale juz krotko i nieregularnie. Te zapiski chyba zniszczę, tych z młodości szkodasmile
    • obrus_w_paski Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 17:38
      Pisałam pamiętnik całą podstawówkę i liceum, pamiętniki licealne były tak żenujące, że kilka lat temu je wyrzuciłam, bałam się że siostrzenice je znajdą i będą czytać (zostały w moim starym pokoju u rodziców).

      Jak ktoś wcześniej wspomniał- kilka lat temu zaczęłam pisać podczas ataków nerwicy- na polecenie psycholożki- to było bardzo pomocne. Teraz ataki zdarzają się rzadko, 1-3 na rok i wtedy pisanie pomaga. Na szczęście nie mam już tego strachu że ktoś to przeczyta- pisze po polsku, jak kura pazurem, często sama siebie nie jestem w stanie rozczytać wink Ale b.pomaga
    • marzenka12 Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 17:48
      Nie uprawiam salf-care w żadnej postaci, po prostu robię to na co mam ochotę, a na pisanie pamiętników akurat nie mam.
      • primula.alpicola Re: Journaling/ pamiętnik 28.12.25, 17:56
        marzenka12 napisała:

        > Nie uprawiam salf-care w żadnej postaci, po prostu robię to na co mam ochotę, a
        > na pisanie pamiętników akurat nie mam.


        "Robię to na co mam ochotę" to jest self- care w najczystszej, najpiękniejszej postaci!
    • semihora Re: Journaling/ pamiętnik 30.12.25, 11:58
      Robię tak samo. Zapisuję złe rzeczy na kartce, a potem podartą wyrzucam. Pomaga. I cały czas sobie powtarzam, że powinnam zapisywać różne rzeczy codziennie, ale jakoś tak wychodzi, że a to brak czasu, a to brak chęci...
      • primula.alpicola Re: Journaling/ pamiętnik 30.12.25, 13:38
        Po co zmieniać na siłę system, który dobrze działa i daje Ci ulgę?
    • summerland Re: Journaling/ pamiętnik 30.12.25, 13:50
      Chyba zacznę, żeby wyrzucić z siebie emocje, myśli, które mnie męczą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka