Dodaj do ulubionych

Chyba wylecę z pracy...

04.01.26, 22:13
Pracuję w tej firmie niecałe 2 lata. Dobrze mi się pracuje ale chyba nie pasuję do zespołu.
Inni są wyluzowani, śmieją się i żartują z szefostwem, a ja jestem spięta - a w szczególności w obecności szefostwa ( dwie osoby) jestem spięta i nie potrafię tak po prostu zapanować nad stresem.
I to jest wyczuwalne i ( domyślam się) odbierane jako niechęć lub wręcz wrogość. A ja nie potrafię inaczej.
I wylecę na 100%.
Pewnie na dniach.
Pisałam o mojej ostatniej rozmowie z szefową, która zapytała mnie czy mam coś do niej i żeby być szczerą.
A szczerze to ja nigdy nic im nie miałam do zarzucenia, tylko jest tak jak pisałam wyżej...
A zespół jest mały, kilka osób. I szefostwo dba o sympatyczną atmosferę wsród nas. Nie wiem jak mnie odbierają współpracownicy - może nieświadomie jestem jakaś antypatyczna ...
Jak się nastawić na ewentualne zwolnienie? Jak gadać z szefową ?
Obserwuj wątek
    • ekstereso Re: Chyba wylecę z pracy... 04.01.26, 22:18
      Czy aby nie rozdmuchujesz tego incydentu z imprezą? Znasz się na swojej robocie? Firma ma z Ciebie pożytek? Jeśli tak, to bez sensu Ciebie się pozbywać.
      • mirabe.1234 Re: Chyba wylecę z pracy... 04.01.26, 22:25
        W tak małym zespole ważna jest atmosfera, miło jeśli można się pośmiać i pożartować - czego ja nie potrafię.
        A do pracy na moim stanowisku, to ktoś się szybko przyuczy. Ważniejsza jest atmosfera.
        • raczek47 Re: Chyba wylecę z pracy... 04.01.26, 22:45
          Co niby będzie podstawą zwolnienia?
          • mirabe.1234 Re: Chyba wylecę z pracy... 04.01.26, 22:49
            raczek47 napisała:

            > Co niby będzie podstawą zwolnienia?

            Oj, coś by się znalazło, np za wolno pracuję. Zdarzają mi się też jakieś błędy.
    • zerlinda Re: Chyba wylecę z pracy... 04.01.26, 22:45
      Wiesz jak jest i unikasz imprezy firmowej? No czasem trzeba się nagiąć do innych i poudawać. Ile masz lat, że tego nie wiesz?
      • mirabe.1234 Re: Chyba wylecę z pracy... 04.01.26, 22:51
        Nie poszłam bo źle się czułam.
        • zerlinda Re: Chyba wylecę z pracy... 05.01.26, 09:55
          Daj spokój, mogłaś się zmusić.
    • taki-sobie-nick Re: Chyba wylecę z pracy... 04.01.26, 22:52
      I szefostwo dba o sympatyczną atmosferę wsród nas.

      Ale tak chyba na siłę, bo imho szefowa cię nie lubi.
      • mirabe.1234 Re: Chyba wylecę z pracy... 04.01.26, 22:57
        taki-sobie-nick napisała:

        > Ale tak chyba na siłę, bo imho szefowa cię nie lubi.

        Też tak myślę. Może liczy na to, że odejdę zanim mnie zwolni
        • taki-sobie-nick Re: Chyba wylecę z pracy... 04.01.26, 23:02
          Za to lubi robić za dobrą ciocię, dbającą o atmosferę w zespole.

          A jakie masz relacje z kolegami?
          • mirabe.1234 Re: Chyba wylecę z pracy... 04.01.26, 23:13
            Ze współpracownikami relacja jest ok.
            Z mojego punktu widzenia, oczywiście. Dobrze mi się z nimi pracuje i dobrze się czuję w zespole. Pytanie jak oni ze mną? Bo może fatalnie.
            • taki-sobie-nick Re: Chyba wylecę z pracy... 04.01.26, 23:16
              mirabe.1234 napisał(a):

              > Ze współpracownikami relacja jest ok.
              > Z mojego punktu widzenia, oczywiście. Dobrze mi się z nimi pracuje i dobrze się
              > czuję w zespole. Pytanie jak oni ze mną? Bo może fatalnie.

              Aaa, bo myślałam, żeby może podstępnie zadziałać przez kogoś, kogo szefowa lubi.

              Przypadkiem główną twoją "winą" nie jest nieśmianie się z żartów szefowej?

              • mirabe.1234 Re: Chyba wylecę z pracy... 04.01.26, 23:18
                taki-sobie-nick napisała:

                > Aaa, bo myślałam, żeby może podstępnie zadziałać przez kogoś, kogo szefowa lubi

                W jaki sposób?
                • taki-sobie-nick Re: Chyba wylecę z pracy... 04.01.26, 23:33

                  > W jaki sposób?

                  Przyznać się do swojego spięcia, nawet na nie ponarzekać. Żeby ludzie wiedzieli, że nie robisz tego przeciw nikomu (a zwłaszcza szefowej), tylko po prostu taka jesteś.

                  Spięcie ludzie biorą za przeróżne rzeczy, za wrogość, za poczucie wyższości. Ludzie mają różne fioły.
          • default Re: Chyba wylecę z pracy... 05.01.26, 09:47
            taki-sobie-nick napisała:

            > Za to lubi robić za dobrą ciocię, dbającą o atmosferę w zespole.
            >
            Miałam taką szefową. Uwielbiała swoją wizję zespołu: kochająca się "rodzina", a ona jako szanowana i kochana "matka". Część zespołu posłusznie i z zaangażowaniem grała w tę grę, część udawała dla świętego spokoju. Mnie to udawanie czasem nie wychodziło i wyrywał mi się jakiś zgryźliwy komentarz, zdarzało mi się też kategorycznie odmówić udziału w jakiejś "integracji" bez podania powodu.
            Bywały z tego powodu zgrzyty i "pouczenia" ("wolałabym, abyś była bardziej zaangażowana w życie zespołu"). Zawsze wtedy bardzo grzecznie odpowiadałam, że jestem jaka jestem i bardzo proszę aby nie wymagała ode mnie udawania kogoś innego.
            Ale rozumiem, że osoba, która krótko pracuje, jest niepewna swojej pozycji, spięta i zestresowana - nie da rady tak się postawić. Lepiej jednak wtedy troszkę poudawać - oczywiście jeśli chce się tej pracy.



            • taki-sobie-nick Re: Chyba wylecę z pracy... 05.01.26, 20:31
              default napisała:

              > taki-sobie-nick napisała:
              >
              > > Za to lubi robić za dobrą ciocię, dbającą o atmosferę w zespole.
              > >
              > Miałam taką szefową. Uwielbiała swoją wizję zespołu: kochająca się "rodzina", a
              > ona jako szanowana i kochana "matka".

              Oj tak, takie zjawisko, w pracy czy nie, to coś okropnego.
        • aankaa Re: Chyba wylecę z pracy... 04.01.26, 23:03
          nie daj jej tej satysfakcji. Do zwolnienia (jeśli nie masz umowy terminowej) potrzebne są konkrety
    • aankaa Re: Chyba wylecę z pracy... 04.01.26, 23:33
      z innego twojego wątku

      Cała ta rozmowa była dla mnie stresująca. Na moją odpowiedź, że źle się czułam, szefowa powiedziała: "to ok, możesz odejść" a ja byłam tak tym wszystkim zaskoczona, że nie zapytałam o nic więcej tylko sobie poszłam.

      chyba nie pasujesz "do wizji" szefowej. Niech ktoś mądry to rozwikła
    • amsterdama Re: Chyba wylecę z pracy... 05.01.26, 08:57
      Mirabe, jesteś jaka jesteś. Nie każdy lubi żarciki, gadanie o niczym, spotkania po pracy. To jest ok. Do pracy nie przychodzisz po to, żeby się podobać szefowej, tylko, żeby dobrze wykonać swoją robotę . Jeśli faktycznie przełożonej się to nie podoba, to ma problem ze sobą. Zmiana pracy może się okazać wybawieniem.
    • edka12 Re: Chyba wylecę z pracy... 05.01.26, 09:41
      czy ty przypadkiem nie masz zaniżonej oceny własnej osoby i braku pewności siebie? Bo praca pracą ale może na tym warto popracować, nawet samemu. A swoją drogą co to za firma, że pracownik uważa, że ważniejsza jest atmosfera niż profesjonalne podejście do zadań.
      • zerlinda Re: Chyba wylecę z pracy... 05.01.26, 09:59
        Sama napisała, że robi błędy. Więc ani nie jest profesjonalna ani nie stara się dostosować do wizji szefowej.
        • edka12 Re: Chyba wylecę z pracy... 05.01.26, 10:08
          chyba każdy robi jakieś błędy zwłaszcza na początku pracy. Jak je widzi i wyciąga wnioski to chyba dobrze i to moim zdaniem świadczy o odpowiedzialnym podejściu do pracy. Jakie to są błędy autorki tego nie wiemy, ale mimo wszystko tu chyba nie praca jest problemem, a brak pewności siebie. Ale to tylko takie spostrzeżenia na podstawie dość skąpego opisu sytuacji.
          • zerlinda Re: Chyba wylecę z pracy... 05.01.26, 11:24
            Napisała, ,e pracuje 2 lata. Mówisz, że okres próbny to ile lat?
    • siedemkropek82 Re: Chyba wylecę z pracy... 05.01.26, 10:26
      Mnie się tez się wydaje,że źle zrobiłaś,że nie poszłaś na firmowa imprezę.Moglas się przełamać i zmusić.Takie imprezy łacża zespół.
    • 71tosia Re: Chyba wylecę z pracy... 05.01.26, 11:27
      Twoim problemem jest raczej brak pewności siebie i nad tym warto popracować. Może powiedz tej szefowej szczerze że nie umiesz żartować a smaltaki ci słabo wychodzą i cię stresują. Ja bym zrozumiała i nie naciskała by pracownik stał się na siłę towarzyski.
    • nieobiektywnie Re: Chyba wylecę z pracy... 05.01.26, 22:55
      Mam 3 pytania:

      Jakie masz REALNE, konkretne dowody na to, że na 100% wylecisz, a co jest Twoim przewidywaniem wynikającym z lęku, a nie z faktów?

      Czy to, że jesteś bardziej spięta i mniej wyluzowana niż reszta zespołu, naprawdę oznacza, że jesteś gorszym pracownikiem czy raczej, że masz inny temperament i styl funkcjonowania?

      Jeżeli spróbujesz spojrzeć na tę sytuację oczami szefowej, która pyta Cię, czy masz do niej coś do powiedzenia, to jaka mogła być jej intencja: kontrola i zagrożenie czy próba zrozumienia i poprawy współpracy?
      • mirabe.1234 Re: Chyba wylecę z pracy... 06.01.26, 21:58
        Chyba jednak to tylko moje lęki bo dowodów na to nie mam żadnych.
        Dzięki za te posty smile

        PS Jedna z koleżanek z pracy próbowała coś odemnie wyciągnąć n/t szefowej ( a wiem, że prywatnie się przyjaźni z szefową) ale niestety, nie udało się jej.
    • aurora20 Re: Chyba wylecę z pracy... 05.01.26, 22:58
      Ile masz lat?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka