Nie, nie zainspirowałam się sąsiednim wątkiem o ćwiczeniach rano

ale tak się złożyło, że też przybieram się do ćwiczeń na czczo.
Nigdy na czczo nie ćwiczyłam, całe życie byłam przekonana, że dzień należy zacząć od porządnego sniadania, ale ostatnio się dowiedziałam, że 15-20 minut umiarkowanego wysiłku na czczo podkręca metabolizm - i postanowiłam to wypróbować przez jakiś miesiąc czy dwa.
Moje poranki wyglądają tak, że najobrzydliwszą potrzebę fizjologiczną załatwiam albo natychmiast po wstaniu z lóżka, albo krótko po śniadaniu. I dopiero potem biorę prysznic - dzięki temu czuję się czysto i świeżo przez resztę dnia.
Ćwiczenia zatem też bym robiła przed prysznicem.
No i teraz pytanie: w czym ćwiczyć?
1. Założyć czyste majtki na nieumyte ciało, po ćwiczeniach wziąć prysznic i te same majtki (już niezbyt świeże) założyć z powrotem?
2. Założyć czyste majtki, po ćwiczeniach wrzucić je do brudów, a po prysznicu założyć następną czystą parę? - i tym sposobem brudzić 2 x więcej majtek niż normalnie?
3. Mieć specjalne majtki do ćwiczeń i prać je co kilka dni?
4. Brać prysznic rano dwa razy? (niezbyt ekologiczne, zresztą jak i opcja 2)
Jak wy to ogarniacie?
(ostrzegałam: problem z dudy)