Dodaj do ulubionych

Płakać mi się chce:/

17.02.26, 22:39
W Nowy Rok weszłam z krztuścemcrying
Jestem po antybiotyku, ale pomógł tyle, co umarłemu kadzidło. No chyba, że się przestaje zarażać. Po 6 tygodniach jestem u kresu. Straciłam pracę, wiem, że jest już pani na moje miejsce, i nawet jeśli wyzdrowieję (nie mam się spodziewać szybkiego zdrowia), miejsca tam już nie będzis.
Dziewczyny, doszczepcie się, proszę. Co roku szczpię się przciw grypie, sle o tym dziadostwie nie pomyślalam.

Siedzę sama jak palec, jedynie przyjaciele podrzucają zakupy z jedzeniem. Dla bezpieczeństwa nawet nie proponuję kawy, zresztą hasło "krztusiec" hamuje skutecznie.
Niestety, zrozumiałam skąd ta nazwa i dlaczego szczepi się dzieciuncertain Jedyne povieszenie, że nie "krztuszę" się kilka -kilkanaście razy dziennie, ale 1-2, tak po godzinie kaszlusad((

Płakać mi się chce z tej bezsilności i z tego, że końca nie widać. Nie mogę pracować, osłabiona jestem maksymalnie.

Chorowała któraś z Was? Może ktoś w Waszym otoczeniu? Lekarz "pociesza" 3-4 miesiącami kaszlu i kolejnymi rekonwalescencji...Dajcie jakąś nadzieję, na cudowne, szybsze wyleczenie...
Obserwuj wątek
    • kropkaa Re: Płakać mi się chce:/ 17.02.26, 22:48
      Współczuję. Koleżanki córka chorowała, jakoś tuż przed 18. urodzinami, załapała się szczęśliwie do szpitala dziecięcego i trafiła na pediatrę starej daty, która od razu rozpoznała co to jest. Okropna chroba, potrafi nieźle przeczołgać. Trzymaj się!
      • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 17.02.26, 23:00
        Młoda osoba, to pewjie szybvoej wyzdowiała. Ja po trudnych zdrowotnie doświadczeniach, bez rodziny, całe życie walczę z losem. I jak już było ciut lepiej dostalam takie uderzenie w twarz, że się po raz kolejny nogami nakryłamsad
        • kropkaa Re: Płakać mi się chce:/ 19.02.26, 11:31
          Ty też jesteś młoda.
          Ja pod wpływem ematki na przełomie roku zaszczepiłam się Boostrixem, ale zastanawiam się czy po 30-letniej przerwie jest to dawka przypominająca czy rozpoczęcie nowego cyklu.
          Na razie najważniejsze jest Twoje zdrowie, a praca się znajdzie smile
          • ardzuna Re: Płakać mi się chce:/ 19.02.26, 22:49
            Ja musiałam się zaszczepić 2-krotnie w odstępie 4-6 tyg., ale była to inna szczepionka. Zapytaj lekarza.
            • kropkaa Re: Płakać mi się chce:/ 19.02.26, 23:50
              Pytałam. Lekarka powiedziała, że musi zgłębić temat, bo nie ma pojęcia jak to należy traktować.
              Z tym, że jakaś przypadkowa wizyta była z abonamentu więc nawet nie wiem, czy i kiedy są zobaczę ją ponownie. Choć bardzo fajna i zaangażowana internistka.
              • ardzuna Re: Płakać mi się chce:/ 20.02.26, 21:18
                A co było napisane na ulotce?
    • nuka_2 Re: Płakać mi się chce:/ 17.02.26, 22:59
      Różnie ten kaszel trzyma ale bywa kilka miesięcy, trzeba czasu żeby uszkodzony nabłonek, rzęski się „zregenerowały”
      Kiedyś czytałam na forum medycznym jak lekarze opisują, jak próbowali różnych leków na ten kaszel i niewiele te wszystkie leki pomagaly.
      Dlatego wkurzają mnie Ci co nie szczepią dzieci, bo narażają inne osoby. Powinniśmy się szczepić co 10 lat przeciwko krztuścowi , błonicy, tężcowi ale niewiele osób o tym pamięta. Sama doszczepilam rodziców i męża, a siebie jeszcze nie. Pocieszające ze coraz więcej ciężarnych się szczepi i osób z otoczenia ciężarnych
      • nuka_2 Re: Płakać mi się chce:/ 17.02.26, 23:02
        Deprecyzuje lekarze którzy sami zachorowali na krztusiec
        • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 17.02.26, 23:28
          To prawda, nie pomagająsad
      • skumbrie Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 07:08
        >Dlatego wkurzają mnie Ci co nie szczepią dzieci, bo narażają inne osoby.

        Zagrożeniem to jest cała populacja 30+, która się nie szczepi, a nie odsetek niezaszczepionych dzieci. Dorośli to dopiero nieustanne choroba party.
        • ardzuna Re: Płakać mi się chce:/ 19.02.26, 22:51
          Dzieci nieszczepione też są zagrożeniem. Mało który 30-latek spędza tyle czasu w duzych skupiskach ludzi, co dzieci w przedszkole i szkole.
      • saszanasza Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 16:35
        nuka_2 napisała:

        > a siebie jeszcze nie.
        >
        A dlaczego ja nic o tym nie wiem!😅😜
        • nuka_2 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 16:46
          Już wiesz 🙂
    • heca007 Re: Płakać mi się chce:/ 17.02.26, 23:03
      Mój ojciec ponad rok temu złapał na wakacjach w Bułgarii. A miał wtedy 86 lat. Masakra, leczenie trwało miesiąc, tyle był na antybiotykach bo pierwszy był źle dobrany. Miał też wziewy, tabletki rozrzedzające flegmę. Schudł momentalnie 10kg. Przez pierwsze dni spał na leżąco o ile udało mu się zasnąć. Nie mógł jeść i pić tak był zalany flegmą. Trzeba go było dwa razy dziennie opukiwać. Kasłał rzeczywiście ze trzy miesiące ale wyszedł z tego. Aha, krztusieć przerodził się w ciagu kilku dni w zapalenie płuc.
      • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 17.02.26, 23:13
        Pewnie miałaś na myśli to, że spał na siedząco. Ja tez śpię od 6 tyg niemalże na siedząco. Kręgoslup mnie boli w 3 miejscach, szyja napieprza tak, że mam wrażenie, że mi odpadnie, ale wszystko jest lepsze od tego cholernego kaszluuncertain
        • heca007 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 09:16
          Tak, nie zauważyłam błędu wink U mojego ojca kluczowy był źle dobrany pierwszy antybiotyk. On tylko zbił gorączkę i to dopiero po 5 dniach! Zadziałał drugi już mocniejszy. Przez to opóźnienie dorobił się zapalenia płuc.
          Próbowałaś środków łagodzących kaszel? Nawilżania powietrza, inhalacji, syropów na bazie miodu albo leków przepisanych przez lekarza? Bo ten kaszel nazywany jest "kaszlem 100 dni". I niestety tyle potrafi trwać a nawet dłużej.
          • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 09:53
            Próbowałam. Lekarz naprawdę się przejął smile, teraz jestem po przetestowania połowy apteki już na etapie "żadnych aptecznych syropów/inhalacji/imbirów/czosnków" (wszystko mnie dodatkowo okrutnie podrażniało). Mam doraźnie wziew typowo na astmę (działa), mam nie sobie na bieżąco kaszlnąć w celu wykrztuszenia tego g..a, lepsze to od godzinnych napadów (są krótsze i rzadziej)
            • filemonibonifacy Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 10:57
              Ja też mam astmę i miałam krztusiec. Pomagał, niestety, tylko steryd wziewny (comboterol w dużych dawkach), który hamował odruch kasłania i trochę go spłycał. Żaden antybiotyk, inhalacje, leki na kaszel nic nie dawały, no chyba że inhalator ze sterydem. U mnie każdy atak powodował gwałtowne wymioty, więc przemieszczałam się po domu z pojemnikiem. Przeszło po pół roku
    • alina460 Re: Płakać mi się chce:/ 17.02.26, 23:41
      Współczuję. Kiepska sprawa, okropna choroba.
      Co do szczepienia to racja, ja sobie zafundowałam w zeszłym roku 3 w 1. To skandal, żeby szczepienia nie były darmowe, ale wiadomo, w jakim kraju żyjemy.
    • ferra Re: Płakać mi się chce:/ 17.02.26, 23:53
      Czosnek (sok z wycisnietego), imbir - herbata. Tylko nie badziewie sztuczne sproszkowane.
    • zerlinda Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 06:36
      Współczuję. Jak wydobrzejesz, to pomysł jeszcze o szczepieniu na pneumokoki. Co do krztuścca myślałam o tym, ale jakoś jeszcze się nie zaszczepiłam. Źle reaguje na szczepienia, ostatnio po szczepieniu na półpasiec myślałam, że umrę.
      • qwirkle Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 06:47
        zerlinda napisała:

        . Źle reaguje na szczepienia, ostatnio po szczepieniu na półpasiec myślałam, że umrę.

        Weź mnie nie strasz! W zeszle lato mialam dwa razy półpaśca. Przeczołgał i zostawił ślady, chyba nieodwracalne.


        Co do pytania autorki: dlugie leczenie, niestety, później dlugi kaszel dopóki nabłonek sie nie zregeneruje....
        Moja siostra chorowała...
        • wapaha Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 08:20
          ja pierwszą dawkę zniosłam nieźle-tylko bolesność ramienia przez 2 dni. za to druga- dramat, nie poszłam do pracy-dreszcze, stan podgorączkowy, ból ramienia i powiększone węzły chłonne. nie wiem na ile to efekt poszczepienny a na ile niewłaściwe wkłucie
          • wapaha Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 08:21
            btw - rok temu szczepiłam się na krztuśca,( dtp) nie odczułam
        • wapaha Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 08:22
          qwirkle napisał(a):


          > Weź mnie nie strasz! W zeszle lato mialam dwa razy półpaśca. Przeczołgał i zos
          > tawił ślady, chyba nieodwracalne.
          >
          >
          to tym bardziej powinnas się zaszczepic- są badania wykazujące związek ryzyka zachorowania na alzheimera u osób, które chorowały na półpasiec . I są badania że szczepienie p.półpascowi redukuje ryzyko zachorowania na alzheimera o 20-30%
          • qwirkle Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 09:12
            Planuję się zaszczepić, to oczywiste. Gdybym wiedziała, że zachoruję, już bym byla zaszczepiona.... ale nawet o tym nie pomyślałam....
    • ritual2019 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 07:03
      Oh, paskudna choroba, chyba nigdy nie mialam ale ciezkie tzw przeziebienie owszem i grype w ub roku wiec wiem jakie to uczucie. Potrzeba czasu, jakos przetrwasz, musisz.
      Dlaczego stracilas prace?
      • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 09:06
        Straciłam miejsce pracy, umowa zlecenie. A w moim zawodzie trudno o dobrego miejsceuncertain
    • primula.alpicola Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 07:40
      Czy byłaś zatrudniona legalnie?
      Współczuję i życzę szybkiego wyzdrowienia
      • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 08:37
        Jestem "osobą prowadzącą dom", umowa zlecenie.To moja 2 praca, tzn. druga rodzina. Praca idealna, ale trudno o idealnych zatrudniającychuncertain Mogę być jeszcze sprzątaczką, ale niestety, choroba nowotworowe, którą przeszłam odpisała piętno na sprawności ogólnej. Nie umiem pracować szybko. Dokładnie tak, ale szybko nie. Prowadzenie domu to różne czynności, mogę zmieniać rotacyjne i wykonywać na przemian męczliwe i mniej. Pisałam tutaj rok temu o zmianie pracy. Odpoczęłam psychicznie, znalazłam "zawód" marzeń a teraz po raz kolejny czuję się tak, jakbym mi ktoś piachem po oczach sypnął.
        • primula.alpicola Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 09:25
          Pamiętam, przestrzegałam Cię wtedy przed rzucaniem etatu.
          Praca idealna? Na zlecenie, fizyczna, w wieku przedemerytalnym i po ciężkiej chorobie
          • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 09:45
            Wiesz, ja byłam wtedy juz tak psychicznie udręczona, że spanie pod mostem wydawało mi się rajem na ziemi.
            • primula.alpicola Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 09:47
              Pamiętam, tak. Ale miałaś stabilny etat który teraz dałby Ci poczucie bezpieczeństwa.
            • simply_z Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 09:48
              Ale primula ma racje, to jest fizyczna praca, niestety ale musisz sie oszczedzac i powinnas poszukac czegos mniej obciazajacego.
              • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 10:42
                Miałam łatwą pracę fizycznie. I tego mi przede wszystkim szkoda. Nie sprzątam gruntownie domu, do tego zatrudniana byla ekipa sprzątająca 1 raz w tygodniu. Ja bardziej koordynacja funkcjonowania domu z dziećmi (młodsze klasy podstawówki), pranie, lekkie, bieżące sprzatanie, ugotowanie obiadu dla dzieci (teoretycznie biady opłacone w szkole, dzieci niejadki). Zwykłe, normalne prowadzenie domu nie było ciężką pracą fizyczną zwlaszcza z wszelkimi rodzajami udogodnień łącznie z robotami sprzątających. Ja w tym domu miałam przede wszystkim być, zapewniać bezpieczeństwo dzieciom, zamawiać dostawy wszelakie i odbierać przesyłki. Dom parterowy - nawet po schodach nie musiałam chodzić. Zaprowadzenie i przeprowadzenie dzieci - ot, spacerek. Nawet lekcje dodatkowe przyjeżdżały do domu - to też koordynowalam
                • simply_z Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 12:26
                  No ale przeciez to i tak byla praca tymczasowa...jak dzieci podrosna, to przeciez nie zajmowalabys sie nimi...
                • mava12 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 16:12
                  >Zwykłe, normalne prowadzenie domu nie było ciężką pracą fizyczną

                  było. W końcu sama mam dzieci, które kiedyś były podstawówkowe. + do tego gotowanie i sprzątanie. To jest bardzo obciążająca praca, bez porównania z siedzeniem za biurkiem, z pełną ochroną socjalną.
                  Ja nie znam twoich poprzednich wątków ale jesli z własnej woli zrezygnowałaś z etatu, to była to skrajna nieodpowiedzialność. Chyba że cię zwolnili.
                  Z drugiej strony nie dziwię sie, że obecnie straciłaś pracę, w końcu ludzie chcą mieć zaopiekowany dom a nie pomoc domową na zwolnieniu.
                  tak czy siak zdrowia życzę a potem rozejrzyj się za jakąś pracą etatową, czy choćby sprzątanie w biurze a nie prywatnym domu
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 08:11
      Antybiotyk na krztusiec nie działa, tzn. działa wyłącznie skracając okres zarażania. Toksyna już zadziałała, damage's done.

      Znajomi mieli, to rzeczywiście trwa 3 miesiące.

      Jak wyzdrowiejesz, zaszczep się, bo przechorowanie nie uodparnia.
      • heca007 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 09:20
        Uodparnia ale raczej na krótko...nie na całe życie.
        • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 09:41
          Muszę się dowiedzieć, kiedy mogę się szczepić. Internet nie widzi przeszkód, żeby od razu po fazie napadowe (w której ciągle jestem), ale lekarz nie rekomenduje. A ufam temu lekarzowi, bo już nieraz mnie wyciągał z różnych chorobowych dołków. No I mam pierwszy zgrzyt. Chciałabym jak najszybciej, a lekarz na to - po pół roku od zachorowania, tym bardziej, że to szczepionka skojarzona. Nie miałam siły pytać dalej. No generalnie stanęło na tym, ze nie rekomenduje szczepienia osobom w trakcie dużego osłabienia. Może ktoś mi powie, czy to jakiś osobisty przesąd lekarza akurat w tej kwestii czy faktycznie widząc moją historię chorób tak decyduje. Od października miałam 3 antybiotyki - rozpoczęło się niewinnie od ropnej anginy, potem zapalenie krtani no i teraz to. A tak w ogóle od czerwcowe antybiotyków terapii z powodu boreliozy
          Mam wrażenie, że wtedy nastąpiło takie zdrowotne tapnięcieuncertain
          • eglantine Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 09:52
            Ale po co chcesz się tak szybko szczepić, przecież przechorowanie daje odporność na kilka lat?
            • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 10:09
              Bardzo się boję tego świństwa...
        • memphis90 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 16:27
          Uodparnia na dłużej niż szczepionka, ale nie na całe życie. Nie bazowałbym na mądrościach koleżanki z dr w nicku, bo z medycyną to jej akurat mocno nie po drodze.
          • srubokretka Re: Płakać mi się chce:/ 19.02.26, 03:42
            Tobie jest za to bardzo po drodze, z tego sie utrzymujesz.
            • ardzuna Re: Płakać mi się chce:/ 19.02.26, 22:54
              Tym lepiej.
    • lilia-anna Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 08:24
      Współczuję i życzę zdrowia... Masz rację ze szczepieniami; my doszczepilismy się, gdy kolega z pracy męża zachorował.
    • jdylag75 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 09:14
      Podobno krztusiec zwie się chorobą 100 dni, bo tyle trwa kaszel.
      • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 09:22
        Podobno średnio między 90 a 120. Lekarz mi mówił, że miał pacjentkę, która kaszlała pokrztuściowo 2 lata, więc skoro ktoś ciągnie tę średnią w górę, to liczę na to, że ktoś w dół...
    • tilijka123 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 09:37
      Zdrówka życzę, okropna choroba i długo się kaszle.
      Zaszczepiliśmy się z mężem w lecie: krztusiec, tężec, błonica, polio.
    • eglantine Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 09:49
      Wspólczuję serdecznie, przechodziłam kilka lat temu. Niestety, objawy miałam bardzo podobne, konieczność spania na siedząco, bo inaczej dusiłam się kaszlem, którego nic nie było w stanie złagodzić. Ciągnęło się u mnie książkowe trzy miesiące, niestety - zniszczony nabłonek dróg oddechowych musi się zregenerować.
      W tym momencie już nie zarażasz, wszędzie piszą, że krztusiec jest zaraźliwy maksymalnie do 5 tygodni od pierwszych objawów, no ale znajomym też trudno się dziwić, każdy dmucha na zimne...
      Trzymaj się, w końcu minie to cholerstwo.
      • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 10:22
        Absolutnie się nie dziwię znajomym, nie mam żalu, sami pytają czy pomóc, zabawiają rozmowami telefonicznym...

        Chyba na szczęście choroba jest mało znana, a juz na pewno objawy. Sąsiedzi mnie "nie lubią" i podejrzewają gruźlicę, o czym przyszła powiadomić mnie odważna sąsiadka z góry. Naprawdę współczuję wysłuchiwania nocnych ataków, choć kaszlałam do poduszki. No niesie się, jak w kazdym bloku. Sąsiadami zacznę się przejmować, jak wyzdrowieję.
        • szarmszejk123 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 11:07
          Sąsiadami to ty sobie w ogóle głowy nie zawracaj.
          • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 11:22
            Nie zawracam, ale naprawdę mi przykro. Mam świadomość, że jakimkolwiek jestem pomieszczeniu, to kaszel, nawet przez poduszkę się niesie. Przy największym nasileniu miałam takie jazdy kilka razy w nocy i jeśli ktoś normalnie wstaje do pracy rano a musiał tego wysłuchiwać...
            • szarmszejk123 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 11:29
              Tobie przejdzie, im też przejdzie 😘 trzymaj się ❤️
    • arim28 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 10:08
      Kilka lat temu w covidzie pomógły mi bardzo na kaszel inhalacje z miodunki.
      Zdrowia życzę.
      • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 10:28
        Dziękuję, ja już nie będę eksperymentować, bo zeszłam z kilkunastu atakow do 1-2 dziennie, ale moze komuś się przydać (oby nie było takiej potrzeby; wrogowi nawet nie życzę)
    • rb_111222333 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 11:09
      To tylko przypomnę, że co 10 lat trzeba się szczepić. To szczepionka skojarzona, daje uodpornienie na błonnicę, tężec krztusiec. Ja zwalam winę na lekarzy, dorosłym w ogóle nie przypomina się, że trzeba się doszczepiać. Nie każdy nawet wie, że trzeba. Zdrowia życzę.
      • wapaha Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 11:23
        rb_111222333 napisała:

        > To tylko przypomnę, że co 10 lat trzeba się szczepić. To szczepionka skojarzona
        > , daje uodpornienie na błonnicę, tężec krztusiec. Ja zwalam winę na lekarzy, do
        > rosłym w ogóle nie przypomina się, że trzeba się doszczepiać. Nie każdy nawet w
        > ie, że trzeba. Zdrowia życzę.
        to nieprawda, okresowo są kampanie społeczne w tv
        rok temu na tyle skuteczne, ze w aptekach nie było szczepionki,- sledziłam temat bo bardzo zalezało mi na zaszczepieniu się. był również wątek na ematce
        ( btw teraz jest taka kampania na szczepionke p/półpaścowi, wielu ludzi nawet nie rejestruje)
        • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 11:29
          Ok, to może były; ja tv nie oglądam
          • wapaha Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 11:31
            w tv i w radio
        • rb_111222333 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 11:33
          Szczerze, to nie widziałam ani jednej kampanii, może coś o grypie. Uważam, że powinien być to obowiązek lekarzy, żeby w trakcie wizyty napomknąć, które szczepienia powinno się odnowić co ile, żeby trafić również to takich osób jak ja, które nie widziały/nie zwróciły uwagi na informacje. Z córką miałyśmy wspaniałą lekarkę, która na pierwszej wizycie, mimo, że byłyśmy z chorobą przejrzała książeczkę zdrowia i sprawdziła czy córka ma szczepienia obowiązkowe i zalecane.
          • wapaha Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 11:40
            rb_111222333 napisała:

            > Szczerze, to nie widziałam ani jednej kampanii, może coś o grypie. Uważam, że p
            > owinien być to obowiązek lekarzy, żeby w trakcie wizyty napomknąć, które szczep
            > ienia powinno się odnowić co ile, żeby trafić również to takich osób jak ja, kt
            > óre nie widziały/nie zwróciły uwagi na informacje. Z córką miałyśmy wspaniałą l
            > ekarkę, która na pierwszej wizycie, mimo, że byłyśmy z chorobą przejrzała książ
            > eczkę zdrowia i sprawdziła czy córka ma szczepienia obowiązkowe i zalecane.

            ja też "nie widziałam, nie słyszałam" dopóki nie zaczęło mnie dotyczyć. wtedy "nagle" wink -pojawiły się i zaczęły już irytowac bloki reklamowe w tv/radio wink
            ale zgadzam się z tobą, że lekarze POZ w tym względzie nawalają
      • marooska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 11:25
        Tak. Nie przypominają o szczepieniach, ktorych "data ważności" się skończyła. Przypominają za to o szczepieniach przeciw grypie i chwała im za yo
      • jakis.login Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 12:33
        rb_111222333 napisała:

        > Ja zwalam winę na lekarzy, dorosłym w ogóle nie przypomina się, że trzeba się doszczepiać.

        Szczepiłam się na krztusiec jakieś dwa lata temu, od tamtej pory trzy razy usłyszałam w przychodzi, że zalecają szczepienie (to i inne).
        • rb_111222333 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 15:03
          No i brawo. Ka się z takim postępowaniem nie spotkałam
          • memphis90 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 16:31
            A jesteś aktualnie zaszczepiona?
            • rb_111222333 Re: Płakać mi się chce:/ 19.02.26, 03:55
              Ja? Jestem, szczepiłam się w ciąży. Dużą wiedzę na temat szczepień właśnie mam przez to, że mam małe dzieci, i przez to trzymam rękę na pulsie, trochę się interesuję i trochę wiem.
    • swiezynka77 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 11:18
      współczuję i życzę zdrowia.
      chciałam dodać, że obecnie NFZ finansuje szczepienie w aptekach, które podpisały umowę - nie trzeba nawet iść do lekarza żeby się zaszczepić. natomiast płaci się za sam koszt szczepionki (100-150 za skojarzoną).
      • bazia_morska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 11:30
        Nie wiedzialam, ale skorzystam.
        • swiezynka77 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 11:51
          wrzuce link dla ułatwienia:
          www.nfz.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-centrali/szczepienia-w-aptece-2026-pelna-lista-szczepien-dla-doroslych-finansowanych-przez-nfz,8892.html

          przy okazji dodam, że szybko i łatwo zrobiłam niedawno test HPV na NFZ

          www.nfz.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-centrali/wczesniej-niedostepny-teraz-zrobisz-go-na-nfz-test-hpv-hr-skuteczniejsza-profilaktyka-raka-szyjki-macicy,8841.html
          • bazia_morska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 16:33
            O HPV wiedziałam i też ostatnio zrobiłam, dzieki.
    • srubokretka Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 11:59
      Zachorowalam razem z corka kilka dni po zaszczepieniu syna. Wydaje mi sie , ze nie wzielam antybiotyku, bo karmilam. Szczekalysmy z corka na zmiane. Nie chce pamietac nawet tego co sie wtedy dzialo.

      Wez antyhistamine. Nie pamietam , ktore mi pomogly, ale wiem , ze musialam poeksperymentowac z tymi dostepnymi wtedy na rynku.
      Mozesz sprobowac claritine -takie biale, plaskie , szybko rozpuszczajace sie.
      Pozniej poczytaj o zagrzybieniu (rak, antybiotyki nie pomagaja, kaszel, szczepionki co roku....) wiem co myslisz, ale jak ci przejdzie po antyhistaminie, to poczytaj, nie zaszkodzi ci.
      • memphis90 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 16:36
        Leki przeciwhistaminowe nie działają na kaszel, tym bardziej krztuścowy, w którym
        przyczyną jest uszkodzenie nerwow. Nie ma czegoś takiego jak „zagrzybienie organzmu”, a ew grzybice nie są spowodowane szczepionkami ani rakiem (?).
        • srubokretka Re: Płakać mi się chce:/ 19.02.26, 03:39
          18.02.26, 16:43
          Nie pisalam do ciebie szkodniku. Tacy jak ty zeruja tylko na ludziach, utzrymujac ich w chorobie cale zycie.
          • ardzuna Re: Płakać mi się chce:/ 19.02.26, 22:58
            Żeby się zwrócić do siebie, nie musisz pisać na forum. Wystarczy stanąć przed lustrem i wypowiedzieć głośno te słowa.
      • ardzuna Re: Płakać mi się chce:/ 19.02.26, 22:57
        srubokretka napisał:

        > Pozniej poczytaj o zagrzybieniu (rak, antybiotyki nie pomagaja, kaszel, szczepi
        > onki co roku....) wiem co myslisz, ale jak ci przejdzie po antyhistaminie, to p
        > oczytaj, nie zaszkodzi ci.

        Ale koniecznie w foliowej czapeczce na głowie.
    • enith Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 17:26
      Akurat nie na krztusiec, ale na masakryczny kaszel o długo nierozpoznanej przyczynie mi pomógł vicodin (tak, ten od dr. Housa) w syropie. Opiaty mają silne działanie znoszące odruch kaszlu. Bez tego chybabym płuca wyrzygała, bo kaszel był tak intensywny, że prowadził do wymiotów. Nie, nie uzależniłam się. Potem w końcu przyczynę rozpoznano i kaszel minął.
      • swiezynka77 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 18:08
        No pewnie. kiedyś był w PL taki popularny syrop na kaszel i to bez recepty którym odurzali się narkomani, nie mogę sobie przypomnieć jak się nazywał
        • chatgris01 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 18:19
          Tussipect?
          • swiezynka77 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 18:22
            Nie, zawierał opiaty i wycofali go przed latami 90
        • szarmszejk123 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 18:40
          Syrop sosnowy to był.
          • chatgris01 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 18:49
            Sosnowy Pini nadal jest w sprzedaży.
            • szarmszejk123 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 18:56
              On się nazywał po prostu syrop sosnowy jakiś tam ( nie pamiętam, prosty, złożony?)
              Tzn. ja nie wiem czy on został wycofany, ale wiem, że miał w latach '80 jakieś końskie dawki kodeiny i obok tussipectu był bardzo lubiany przez narkomanów:p
    • chatgris01 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 18:17
      Chorowałam, ale w wieku niecałych 4 lat.
    • swinka-morska Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 18:35
      Bardzo współczuję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia!

      Półtora roku temu na krztusiec zachorowała dziewczyna z mojego zespołu - kaszlała jakieś 4 miesiące, kaszel złamał jej dwa żebra sad dalszy kaszel z bolącymi żebrami był dodatkową torturą, nie mogła zapinać pasów w samochodzie itd. To było naprawdę straszne. Cała reszta zespołu pobiegła się zaszczepić przy pierwszej okazji.
    • alexis1121 Re: Płakać mi się chce:/ 18.02.26, 19:09
      Współczuję. Szkoda, że ta rodzina na ciebie nie zaczekała. Ja bym wolała mieć w domu kogoś, do kogo się przyzwyczaiłam, niż szukać na nowo. Mogli przecież wziąć zastępstwo, a potem byś wróciła. Zdrówka!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka