partytura2026 Re: Moja tesciowa 06.03.26, 14:36 Zmieni się, zmieni, ale raczej już tylko na gorsze. Mnie uratowało wejście teściowej w końcu w stabilny związek. Dopóki związek kwitnie i trwa, mam święty spokój i da się z nią pogadać. Ale jestem bardziej niż pewna, że jak to się sypnie, to będzie jeszcze większa menda niż kiedyś. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Moja tesciowa 06.03.26, 14:42 O 6 .00 to do tak ciężkiego stanu wzywa się lekarza, a nie smsuje po syna. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Moja tesciowa 06.03.26, 14:46 No jeśli myślisz, że cudze staże małżeńskie i doświadczenia z innymi tesciowymi dadzą ci odpowiedź na pytanie, czy twoja teściowa po 20 latach raptem zmieni się w kogoś innego, to znaczy tylko tyle, że twój mąż nie ma szczęścia do bliskich kobiet w rodzinie. Albo poebana matka (jakżeby inaczej), albo niezbyt bystra żona. Biedny miś. Macie córki..? Odpowiedz Link Zgłoś
czekamnawiatr Re: Moja tesciowa 06.03.26, 16:02 Że też wszystko musisz brać tak dosłownie Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Moja tesciowa 06.03.26, 14:52 Nie mam takiej teściowej ale moja matka taka jest I to się nie zmienia a pogarsza. Znajomy też ma taką matkę. Kiedyś zadzwonił mu telefon o 4 nad ranem. W słuchawce ciotka (siostra matki) bez przywitania wydarła się- twoja matka miała zawał! On pyta czy karetka wezwana, kiedy ten zawał itd. A ciotka- nie wiem, no miała Aha odpowiedział znajomy- a skąd ciocia wie, że moja matka ma zawał? A bo mi mówiła wczoraj, że się źle czuje U niego więc to nie tylko matka ale też siostra matki. Obie się nakręcają i potem ciotka wydzwania do niego, że matkę opuścił, nie interesuje się, nie dzwoni, nie przychodzi. Uj z tym, że dzwoni codziennie a jest ze 3 razy w tygodniu, że wnuki dzwonią i jak trzeba dowożą jedzenie, że synowa pilnuje wizyt lekarskich. Wszyscy są źli i ją olewają Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Moja tesciowa 06.03.26, 15:21 Jak babcia złamała nogę i ja z mężem po dwa razy dziennie byliśmy u niej w szpitalu, to później, w rozmowie ze mną, gdy powiedziałam, że wszyscy się martwiliśmy, to co usłyszałam? Wszyscy się martwiliście, akurat! M (mój maz) myślał, że ja juz nie wrócę! No akurat M nie brał tej opcji w ogóle pod uwagę, uwaza, że babcia żyje jemu na złość i nigdy nie umrze. Ale mnie chyba ten jej pobyt w szpitalu był potrzebny, bo gdy zapytałam, lekarza prowadzacego w jakim stanie jest babcia, to ten mi odpowiedział, że babcia cały czas jest w dobrym stanie. Jakby mi jakąś klapka z oczu spadła. Kobieta generalnie mająca słabe zdrowie od jakichś 93 lat, kiedy pierwszy raz zemdlała. Później całe życie coś jej szkodziło, przeszkadzało, dokuczało. Za trzy miesiące kończy sto lat. Tak więc nie licz na żadne zmiany na lepsze. Mnie czasem tak wkurza, że trudno to opisać. Odpowiedz Link Zgłoś
partytura2026 Re: Moja tesciowa 06.03.26, 15:35 Jezusie! Nie pocieszasz. Ja planuje stypę z fanfarami, ale się nie zanosi, a życie zatruwa coraz bardziej wszystkim. Dzień w dzień od 10 lat (ma 97) narzeka, że dlaczego ona jest słaba i już na nic nie ma siły. Ostatnio zawodziła, że dlaczego tak szybko to wszystko minęło. Ku..wa… kobieto! 97 lat ci szybko minęło? Nam z tobą się dłuży każdy dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Moja tesciowa 06.03.26, 17:28 Babcia też jest słaba, przed chwilą jeczala, że taka słaba, że kicha, że kaszle. Na szczęście nie jest z nią tak źle, jak mówi. Przecież by wtedy nie dozyla takiego wieku! W młodości przeziębiala się na polu i teraz jej wychodzi na starość..Lekarz tylko tak mówił, że jest z nią dobrze, żeby ją pocieszyć. Bo gdyby nie była chora, to by nie jeczala. I nie, to nie jest przenośnia, Babcia jeczy codziennie. I jest obrażona, że mój mąż w końcu nie wytrzymał i zażądał, żeby drzwi do jej pokoju były zamknięte, obrażona jest do dzisiaj, bo przy zamknitych drzwiach się dusi, brak jej powietrza. Nie, okna otworzyć nie może, bo albo zimno, albo ciepło, albo jej coś śmierdzi. Jak jestem z nią ja albo syn, to drzwi oczywiście otwarte, no ale ona by chciała 24h na dobę, żeby pewnie nikt nie przeoczył, że jeczy.. I tak to się kręci, nawet nie mam komu ponarzekać. Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Moja tesciowa 06.03.26, 20:45 A jeszcze dodam, że oskarżyła synową, że jej ukradła wycieraczkę sprzed drzwi w bloku Wycieraczkę kupiła jej właśnie synowa. Bo była ładna i potrzebowała. Zniknęła spod drzwi dobre pół roku po zakupie. Nie ma tam kamer i nie wiadomo kto ją "przytulił" ale teściowa uznała, że to na pewno synowa. Jechała po pracy przez pół miasta, skradała się po korytarzu i zajumała używaną wycieraczkę Odpowiedz Link Zgłoś
partytura2026 Re: Moja tesciowa 06.03.26, 20:50 Moja babcia ostatnio bredzi, ze wszyscy czają sie tylko na jej majątek. Sęk w tym, że mieszka w mieszkaniu komunalnym, a oszczędności ma tyle, że starczy na pogrzeb i koszt kamieniarza. Ale każdy chce oczywiście ją okraść. To już zmiany demencyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Moja tesciowa 06.03.26, 16:51 >mamunia fatalnie się czuje, z łóżka nie wstaje, trzeba przejechać. Sama znalazłaś rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
bazia_morska Re: Moja tesciowa 06.03.26, 17:02 Moja wycieła gruby numer i od 3 lat jej nie widujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Moja tesciowa 06.03.26, 17:20 Sorry, ze beda troche banaly ale czasem warto encore Tesciowej nie zmienisz, nie masz na nia wplywu, nie da sie kontrolowac. Jedyne, na co masz wplyw to na swoj stosunek do sprawy. Nawet na meza masz wplyw more-or-less limited. Wiec dla wlasnego zdrowia psychicznego, dla Twojego osobistego spokoju, olej kwestie tesciowej na tyle, na ile to mozliwe (a mozliwe jest w bardzo duzym zakresie!!!). Seriously. Nie poswiecaj jej cennych minut swojego czasu myslac o niej badz piszac o niej. Nie reaguj na cokolwiek Twoj maz robi dla niej etc. It's not your problem. To jest problem Twojego meza & jego siblings. Oni sobie musza uklady z matka uporzadkowac badz kontynuowac targanie tego krzyza. Ale Ty nie musisz! Zabezpiecz sprawy podstawowe typu zero wizyt u mamusi w czasie np. Twoich/dzieci urodzin/imienin, zero kontaktow w czasie wakacji, telefon o 6:00 rano gdy wszyscy zyja i zaden dom nie plonie nie ma uzasadnienia - konieczne krotkie, zolnierskie slowa w kierunku siostry meza. Etc. Basics wyartykuluj & koniec, kropka w temacie tesciowej. Honestly, Twoja tesciowa nie zasluguje na Twoje na niej skupienie. I nad tym sama dla siebie powinnas popracowac: from now on, she does not exist w sferze Twoich zainteresowan. Maz ma wobec niej uczucia etc. i to jest jego sprawa jak sobie z tym wszystkim radzi. Ale Ty naprawde, zaprawde nie musisz. Good luck. Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Moja tesciowa 06.03.26, 19:56 Troszkę przykre te wszystkie narzekania na teściowe moja chyba mnie nie lubi. Zawsze czułam że jestem gorsza synowa niż ta druga, a i syn czyli mój mąż nie był tym ukochanym synem. Przekłada się to na wnuki i generalnie kontakt taki codzienny. Wracając do autorki wątku, to staruszka potrzebuje wsparcia i dobrego słowa od syna. Wiadomo jeśli jest sprawna nikt nie musi całych weekendów spędzać a i naprawy można odłożyć. Troszkę asertywności z uśmiechem na ustach i będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Moja tesciowa 06.03.26, 21:28 Mam bardzo fajną teściową (swoją drogą wczoraj był Dzień Teściowej ), ale z tego co opowiadała o swojej teściowej (a z innego źródła wiem, że przesadzała tylko odrobinę) to babcia ze strony ojca mojego męża naprawdę dawała czadu. Ale, magicznie czy nie, zmieniła się jednak i teraz obie mają poprawne stosunki. I też to coś circa 20 lat zajęło, więc jest nadzieja Odpowiedz Link Zgłoś
zosia_1 Re: Moja tesciowa 06.03.26, 22:41 To, ze mamunia dobra jest w te klocki to jedno, ale, że ludzie są w stanie przyjąć i przyklasnąć , ze to jest wina synowej, to mi się nie styka Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Moja tesciowa 07.03.26, 09:28 starsi ludzie potrzebują atencji i stąd wynika wiele takich akcji- a odbiór pozostałych członków rodziny, którzy mają dodatkowe obowiązku jest niefajny, i nie ma się co dziwić próbowaliście zapewnić jej więcej atencji, czułości ?-bo to czasem działa Czy tego kraju nie może naprawić ktoś inny? Albo zapłacić za leki? Albo przywieźć i opłacić fachowca od pralki? owszem, można wykupic usługi tyle że one nie dadzą jej tego, czego ona oczekuje-obecności, tego by ktoś był w jej zyciu i by ona była częscią zycia, poczucia bycia kochaną i chcianą, potrzebną Nie wykluczam, że rzeczona jest po prostu "z piekła rodem" - tyle, że w tej sytuacji dziwi ten syndrom sztokholmski-bo z tego co piszesz twój mąz-jej syn-od zawsze był gorzej traktowany i od zawsze na to pozwalał...(szanowna mamunia nigdy w niczym nam nie pomogła. Ani czynem, ani finansowo. Pozostałe dzieci były obdarowywane hojnie i często.) Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Moja tesciowa 07.03.26, 09:31 No to przecież chyba schemat, że najgorzej traktowane dziecko się stale stara i przymila, w rozpaczliwej nadziei, że w końcu sobie ZASŁUŻY na miłość niekochającego rodzica? Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Moja tesciowa 07.03.26, 09:49 chatgris01 napisała: > No to przecież chyba schemat, że najgorzej traktowane dziecko się stale stara i > przymila, w rozpaczliwej nadziei, że w końcu sobie ZASŁUŻY na miłość niekochaj > ącego rodzica? > schemat można w nim tkwić albo można SIĘ zmienić zamiast liczyć i czekać na to, że zmieni się druga strona nie ma ochotników-tak to było ? Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Moja tesciowa 07.03.26, 09:55 No owszem, ale najpierw takiemu dziecku muszą się otworzyć na to oczy, a potem jeszcze, żeby coś zmienić, samo musi tego zechcieć. I nikt tego za niego nie zrobi, nawet współmałżonek/ka. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Moja tesciowa 07.03.26, 10:05 chatgris01 napisała: > No owszem, ale najpierw takiemu dziecku muszą się otworzyć na to oczy, a potem > jeszcze, żeby coś zmienić, samo musi tego zechcieć. I nikt tego za niego nie zr > obi, nawet współmałżonek/ka. > zgadzam się Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Moja tesciowa 07.03.26, 10:38 Nie ma teraz problemu, żeby zdalnie umówić do mamy hydraulika i mu zapłacić. Czy się mylę? Cała sytuacja inaczej wygląda zapewne z perspektywy sióstr, które mieszkające pobliżu. Naprawdę wierzysz, że nie zajmują się „starowinka”? Że nie pochłania ich czasu, uwagi? Z tego co w życiu widziałam wyjeżdżający daleko synowie i córki często uważają się za zwolnionych z obowiązku wspierania starych rodziców, przecież to robi brat czy siostra. Ta pani już się nie zmieni, ona po prostu nie umie poprosić wprost o uwagę, przyjazd, pewnie i czułość. Z wiekiem będzie raczej gorzej. Ja bym próbowała nie przejmować się tak, nie nakręcać, pomyśleć, że mąż opiekujący się stara matką będzie się też opiekował swoją starą żoną, jak będzie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
czekamnawiatr Re: Moja tesciowa 07.03.26, 11:00 Jakczytam niektóre wpisy, to się zastanawiam, czy to na pewno do mnie. Czy ja się nakręcam? Czy w jakikolwiek sposób próbuje utrudnić mężowi kontakt z matką? Nie. Nie. Nie Odnoszę też wrażenie że starość automatycznie zasługuje na pomoc i szacunek, ciepło, troskę itd. a z tym się absolutnie nie zgadzam. Niektórzy zbrodniarze wojenni też dożyli starości - i co? Kochać, szanować, pomagać, wybaczać bo starzy? Teściowa zbrodniarka wojenna nie jest. Ale odkąd ja znam,jest po prostu złym, podłym człowiekiem. Nie zrobiła nam absolutnie nic dobrego , natomiast wiele, wiele złego. Ale cóż, jest stara i powinna się nad nią pichyliv Odpowiedz Link Zgłoś
partytura2026 Re: Moja tesciowa 07.03.26, 11:10 Czekam na wiatr, nie przejmuj się. Ja rozumiem i pewnie większość normalnych, że pisząc tu po prostu spuszczasz powietrze. To potrzebne. To pomaga. A świadomość, że “masz wiele sióstr” jest budująca, bo przestajesz szukać winy w sobie. Tak po prostu jest. Matkom synów odbija bardzo często. Grunt to nie powielać ich błędów. Starość potęguje brzydki charakter. Odpowiedz Link Zgłoś
terazkasia Re: Moja tesciowa 07.03.26, 11:21 Moja robocza teza (jako mężatki z dużym stażem): przez 20 lat małżeństwa nie umieliście w ramach zdrowych granic odciąć się od teściowej. Ona skutecznie wepchnęła syna (ale też i Ciebie, synową) w schemat jakiegoś poczucia obowiązku i potencjalnej winy i wyrzutów simienia (!), o ile tylko miałoby paść "Nie" z Waszej strony. Niestety odcinanie się musi boleć, ale powinno się odbyć, choćby i kosztem zerwania relacji. Z reguły takie relacje - mogę Cię pocieszyć - zrywane są przez "obrażonych" czasowo. Warto, bo granice są postawione , więc potem stosunki sa zdrowsze. Mąż od matki "wraca jak potłuczony" - czyli ona ma nad nim władzę. No cóż, róbcie, co chcecie Odpowiedz Link Zgłoś