Dodaj do ulubionych

Narty tylko dla filthy rich?

08.03.26, 10:49
Posłuchałam wczoraj ciekawego podcastu:

open.spotify.com/episode/0CMsGvwPNGAsDtgcXe23po?si=pU0g2szqS6-PO2ZaDZNGuQ&context=spotify%3Aplaylist%3A37i9dQZF1FgnTBfUlzkeKt&t=2836
Dotyczy on wprawdzie Szwajcarii ale problem moze wystąpić w innych alpejskich regionach.
Otóż rosnące ceny zakwaterowania w najwyżej położonych orodkach narciarskich powodują, ze dla przeciętnego Szwajcara ten sport staje sie coraz droższy i z czasem wyjazd na narty we własnym kraju moze z czasem byc nieosiągalny. Ubywa hoteli 3, 4 * a przybywa 5, 6 *. Nie mówiąc o restauracjach.

Duży wzrost cen w restauracjach na stoku obserwuję w austriackich Alpach. Coraz wiecej knajp niegdyś self service gdzie można byo wypić herbatę, zjeść ciastko i ogrzać się nie wydając na to 50 e/ osobę, teraz przekształcone zostało w piekne, eleganckie ski huts z obsługą kelnerską gdzie bez grubego portfela nie ma co wchodzić. We Francji nie wiem jak bylo wcześniej ale mnostwo restauracji na stoku ma ceny typu 60 e za danie dla jednej osoby.

To nigdy nie był tani sport, ale trochę przerazaja te prognozy ze w przyszłości tylko dla garstki wybranych (calkiem niemała ta garstka) zwłaszcza, ze ocieplenie klimatu = wyższe koszty sztucznego nasniezania i zamykanie niżej położonych stacji.

Ciekawa jestem Waszych opinii, szczególnie osób ktore jeżdżą w Alpach i kochają ten sport.
No i polecam podcast
Obserwuj wątek
    • little_fish Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 11:06
      Między innymi z tego powodu coraz większe zainteresowanie budzi Gruzja...
      • volta2 Re: Narty tylko dla filthy rich? 09.03.26, 15:30
        gruzja już od jakiegoś czasu nie jest tania, stała się kolonią rosyjską, a tych, choć niektórzy nie dowierzają, stać na wiele więcej niż przeciętnego europejczyka z klasy średniej.
        mieszkania na stoku, nie mówiąc o hotelach zrównały się z alpejskimi, knajpy podobnie, w sumie skoro rusek nie wyda w szwajcarii(wizy!) to wyda w gruzji, więc niech płaci. tu akurat gruzinom sie nie dziwię. koszt kawy to jest 25 zł na stoku, jeśli to dla kogoś tanio, to ja pytań nie mam.

        mnie ceny w restach nie interesują, od zawsze jeździłam z plecakiem z herbatką, żeby nie tracić czasu na postoje. parę łyków w gondoli i jazda. jeśli jest tak jak mówicie, to do herbaty będę pakowac kanapkę, a na tygodniowy karnet oszczędzać pół roku. szczęśliwie kocham bałtyk więc będę budżetować wakacje letnie, by na nartki starczyło. synowie co się wyjeździli to ich, z tego co widzę, własnej kasy tak topić nie będą. pójdą do klubu szachowego i będą szczęśliwsi niż na tych alpejskich nartach.

        a właśnie wczoraj jakiejś pani na stoku mówiłam, że za alpami tęsknię (6 lat pauzy!), a ona, nie niech pani nie tęskni, nie ma za czymsmile no ale w końcu nie ustaliłam co tam się tak sper.. ło bo trzeba było wysiadać.


    • mocca26 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 11:13
      Narty leżą calkowicie poza moim zainteresowaniem. Ale lata temu, z obowiązku rodzicielskiego, były wyjazdy, szkółki narciarskie, karnety itp itd. I nie było to jakimś specjalnie większym kosztem niż inne wakacje. Od paru lat jak czasami gdzieś przeczytam o kosztach to włosy dęba stają.

      p.s. dziecię na szczęscie bakcyla nie złapało i raz na sto lat gdzieś towarzysko pojedzie z zjedzie parę razy. Partner od czasu urazu, czyli też od stu lat, nie jeździ
    • marta.graca Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 11:22
      No to będzie się wozić lunchboxa i termos z herbatą w plecaku.
      • homohominilupus Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 11:27
        Już to ludzie robią. Jedzą swoje kanapki, które wożą w plecakach.
        Tylko jeśli jestem w wysokich górach i jest załamanie pogody, śnieżyca to dobrze jest sie schronić gdzieś i przeczekać. A tu knajpa z obsługą kelnerską. Trochę nie fair.

        Na ceny karnetów nie psioczę. Biorę to na klatę bo rozumiem ze koszty utrzymania stoków sa ogromne.

        Zakwaterowanie i jedzenie - fajnie jakby byly opcje dla zamożnych i zwykłych zjadaczy chleba a przy okazji miłośników alpejskich stoków.
        • marta.graca Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 11:46
          Jedzenie na stoku było drogie już ponad 20 lat temu.
          • homohominilupus Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 11:58
            Racja. W Pl również paragony grozy.

            Ale teraz to jakis absurd.
        • kurt.wallander Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:29
          homohominilupus napisała:


          >
          > Zakwaterowanie i jedzenie - fajnie jakby byly opcje dla zamożnych i zwykłych zj
          > adaczy chleba a przy okazji miłośników alpejskich stoków.
          >
          Ja nie jeżdżę, ale pozostałe 4 osoby z mojej rodziny już tak. Od dwóch lat jeżdżą do Włoch. Cenowo pewnie trochę drożej niż w Polsce, ale trudno porównywać, bo jednak jeżdżenia duzo więcej (u nas proporcjonalnie więcej stania do wyciągu, a i trasy krótsze i mniej różnorodne). Jedzenie na stoku w zasięgu naszych możliwości, ceny podobne do restauracyjnych cen w Polsce, a bywa i taniej. Noclegi też zawsze znajdują w akceptowalnej cenie. Nawet w tym roku, kiedy mąż zorientował się, że we Włoszech igrzyska akurat w tym czasie, kiedy zaplanował wyjazd. Więc może trzeba poszukać innego kraju niż Szwajcaria?

          A z innej strony jeszcze, coraz więcej znajomych mi osób na narty jeździ do ....Turcji.
        • fuzja-jadrowa Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:33
          > Tylko jeśli jestem w wysokich górach i jest załamanie pogody, śnieżyca to dobrze jest sie schronić gdzieś i przeczekać. A tu knajpa z obsługą kelnerską. Trochę nie fair.

          Tutaj dochodzi jeszcze kwestia dostępności. Wiele knajp z obsługą kelnerską ma porezerwowane stoliki.

          Dla mnie narty w Alpach, to przede wszystkim ruch, frajda, poczucie wolności, cisza i piękne widoki. Odrzucam całą tę otoczkę sportu dla bogaczy, dlatego rzadko korzystam z tego rodzaju knajp na stoku. Zdarzyło mi się załamanie pogody na szczycie, w pobliżu była restauracja och i ach, do której weszłam, i jeszcze szybciej stamtąd wyszłam. Nie mój klimat, ceny z dupy (nawet jeśli mnie stać) - nie chcę być tego częścią.

          Po szwajcarskich stokach trochę jeździłam, zawsze tylko przy okazji pobytów na stokach innych krajów. Wewnętrznie bojkotuję Szwajcarię jako kierunek narciarski, właśnie przez to, co reprezentuje.
    • partytura2026 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 11:27
      Sport, który można uprawiać 2-3 tyg w roku, po przejechaniu kilkuset km, jest dla mnie mało interesujący. Próbowałam. Nie moja bajka.
      Łyżwy lubię, ale na nich mogę jeździć od listopada do marca ile chce.

      • chlodne_dlonie Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:19
        Na krytych lodowiskach cały rok nawet smile
        No ale ja z frakcji narciarskiej wink więc płaczę i płacę, choć jest to z sezonu na sezon coraz droższa zabawa niestety..
        Zatem doceniam, że jeszcze mogę, kosztem rezygnacji z innych wydatków, i korzystam na 100 % z każdego narciarskiego urlopu. To bardzo ładuje mi baterie, wręcz powiedziałabym, że pomimo fizycznego zmęczenia, wracam z Alp znacznie bardziej zresetowana niż po tygodniu 'w ciepłych krajach'.
    • kochamruskieileniwe Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 11:30
      Syn miał wyjazd snowboardowy zimowy jako element treningu. Od kilku lat, ten wyjazd zamienił się w wyjazd do Hiszpanii- treningi na wodzie, na tej właściwej desce. Bo wyjazd w góry zrobił się droższy niż Hiszpania ....
      • chlodne_dlonie Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:21
        No oczywiście, tydzień np, w Hiszpanii nad morzem jest znacznie tańszy niż tydzień na nartach czy desce.
        Ale jeśli dziecko lubi sporty zimowe, nadal uważam, że warto.
    • leyla76 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 11:31
      Fakt, w Szwajcarii zrobiło się naprawdę drogo. Mam to szczęście, że do stoków mam w miarę blisko. Verbier, port du soleil, Leysin, diableretes, nawet Zermatt w moim zasięgu. Wyjezdzam rano, wracam wieczorem. Ski pass niestety drogi, za 3 osoby (2 dorosłe plus 13 lat) zapłaciłam dzisiaj 233ch. Ale jest pięknie. Pozdrawiam z portes du soleil.
      • homohominilupus Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 11:44
        Właśnie liczyłam na forumki ze Szwajcarii 😊
        Pięknie.

        Skipass wszędzie kosztuje podobnie. W Pirenejach ośrodek z 80 km tras, calkiem przyzwoity, 65 e za dzień ale 3 doliny we Fr 70. A tam juz 600 km.
        Jak pisałam wyżej, ceny skipasu do przełknięcia. Musi tyle kosztować.
        • shmu Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 16:28
          Jest drogo. Jak podliczyc zakwaterowanie, sprzet, bilety, to rzeczyscie jest duza pozycja w budzecie. Co do restauracji, to tam gdzie jezdze (berners oberland), w tym roku zauwazylam, ze wiecej restauracji podlaczylo sie do akcji, gdzie za 40 CHF jest obiad dla 4 osob (makaron z bolognese), salatka, woda i deser. Wszystko proste, ale mozna usiasc, odpoczac i wcale nie smakuje zle. Jest duzo miejsc, gdzie mozna zjesc kanapki, zupe, etc i jest to bardziej ekonomiczna oferta. Sa tez miejsca, ktore oferuja stoly na ktorych mozna zjesc swoje jedzenia. Restauracje z kelnerami sa, od lat, tylko dwie. Ale pewnie sa miejsca, dla bogatych, gdzie oferta jest inna i bardziej luksusowa.
          Swoja droga, przy zamieci, czy niebezpiecznej pogodzie wpuszcza cie do restauracji na pewno.
          Ale od zawsze narty to nie jest tani sport i wbrew pozorom nie kazdy Szwajcar jezdzi na nartach.
      • grey_delphinum Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 11:54
        Nie wzbudza to we mnie zadnych emocji, bo nie jeżdżę na nartach (mimo kilku podejsc nigdy nie złapałam bakcyla). Pozostali czlonkowie rodziny jeżdżą, ale wystarczy im jednodniowy wypad w polskie góry ze dwa/trzy razy w roku.

        Nie uważam tez tego sportu za szczegolnie dobroczynnego dla organizmu. Gorzej by bylo, jakby horrendalnie podrożały baseny lub zrobiili platne sciezki rowerowe 😉
        • partytura2026 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 11:59
          We mnie też. Góry i widoczki wole latem i wczesna jesienia. .
      • chlodne_dlonie Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:22
        Pięknie!
        Ale widzę, że ludzi sporo..?
        • leyla76 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 13:17
          chlodne_dlonie napisała:

          > Pięknie!
          > Ale widzę, że ludzi sporo..?
          >
          >
          W sumie nie. Zdjęcie zrobione przy snow park, więc tutaj sporo ludzi, ale już na stokach spokój. Tutaj jest ok 600km stoków, więc ludzi jakiś nigdy specjalnie nie widać.
      • eliszka25 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 13:14
        To są znane, turystyczne kurorty, które zawsze były drogie. W mniejszych jest taniej. Przykładowo w Melchsee Frutt za te same osoby zapłaciłabyś 158 CHF. Jednak nie zmienia to faktu, że i tak tanio nie jest.
        • leyla76 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 15:04
          eliszka25 napisała:

          > To są znane, turystyczne kurorty, które zawsze były drogie. W mniejszych jest t
          > aniej. Przykładowo w Melchsee Frutt za te same osoby zapłaciłabyś 158 CHF. Jedn
          > ak nie zmienia to faktu, że i tak tanio nie jest.

          Fakt, ale ja w pobliżu mam tylko te większe, no i młodzież już nie chce na małe stoki, bo za nudno.

          Wokoło mnie te mniejsze były otwarte tylko parę dni. Jeszcze dodam, że te mniejsze podlegają pod Magic Pass, roczny abonament, który ogrom ludzi wykupuje, bo taniej i w takich miejscach jest po prostu tłok, że często parkingu nie idzie znaleźć.
          • eliszka25 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 17:16
            To nie był zarzut, domyślam się, że masz po prostu blisko.

            Mniejsze ośrodki, niekoniecznie znaczy małe. My jeździmy głównie do mniej znanych, bo z kolei do takich mamy bliżej. Moje dzieci jeżdżą na nartach od przedszkola i zapewniam, że nie na małych stokach.

            Taki ośrodek z rocznym abonamentem mamy 5 minut samochodem od domu, ale to właśnie krótki stok, dużo ludzi w weekend, a tej zimy śnieg był chyba tylko raz przez kilka dni. Moi synowie byli tam kilka razy ze szkołą, jak byli młodsi, ale rodzinnie tam nie jeździmy, bo właśnie jeden stok, to trochę nuda.
    • gris_gris Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 11:56
      Oczywiscie, jest drogo i robi się jeszcze drożej. Mam takie same obserwacje, jak ty. Ja jeszcze płacę za szkółki, choć w tym roku ostatni raz za dwójkę dzieci, starszy już skończył wszystkie poziomy.

      Po covidzie wszystko podrożało i tak juz zostało. W Alpach jest mnóstwo bogatych ludzi z Izraela (wśród nich Rosjan), Ameryki Pld. czy Chin. Podaż bogatych się nie zmniejszy, więc ceny będą rosły…

      Mówię dzieciom, żeby korzystały, bo nie ma gwarancji, że jako dorośli będą jeździć na nartach (ocieplenie klimatu + koszt i dostępność).

      • chlodne_dlonie Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:25
        100 % racji, trzeba korzystać z tego co jest teraz a nabyte umiejętności są cennym 'zasobem' dla młodych imo.
        Ja się bardzo cieszę, że pomimo początkowych oporów, moja córa polubiła narty.
        I wolę wydać na jej skipass niż markową torebkę np.
        Priorytety - ja mam takie wink
        • magnoliaa50_50 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:03
          A ja sobie kupuję i skipass i markową torebkę. Na szczęście nie muszę wybierać 🤑.
          • mocca26 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:20
            a ja ani skipassa ani markowej torebkiwink
    • hermenegilda_zenia_is_back Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 11:56
      Porównując ceny z Polski to dziwi , że ematki które mieszkają w tamtych rejonach narzekają na drożyznę. Narty w Polsce są niewiele tańsze a jeździ się nieporównywalnie gorzej i jest się wystawionym na kaprysy pogody dużo bardziej .
      Mnie przestała bawić kontuzyjnosc tego sportu oraz niestety efekt przesiadywania tych wszystkich ludzi w knajpach na stoku a potem jeżdżenia masowego na rauszu, czy wręcz po pijaku. Wjeżdżanie w innych narciarzy to norma. Jeżeli wysokie ceny spowodują, że to się ukróci, bo większości nie będzie stać na chlanie to bardzo dobrze.
      Od kilku lat przerzuciłam się na biegówki i mogę jeździć w te wszystkie miejsca bez potrzeby wydawania milionów, szczególnie na skipasy, bezpieczeństwo większe a przyjemność obcowania z naturą co najmniej identyczna
      • memphis90 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:27
        Jeśli kogoś stać na alko na stoku dzisiaj, to będzie go stać na alko po podwyżce cen noclegów i karnetów. Sport dla bogaczy bynajmniej nie jest jednoznaczny ze sportem dla abstynentów, wiec wręcz spodziewałabym się skutku przeciwnego do tego, którego teraz oczekujesz.
      • chlodne_dlonie Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:33
        Z alkoholem na stoku masz 100 % racji! Napatrzyłam się wystarczająco na 'królów stoków', którzy po procentach zaczynają wierzyć w swoje umiejętności (tzn przeceniać je i tracić wszelki samokrytycyzm!) wystarczająco i na, pożal się bóg, efekty ich popisów uncertain
        Mam tak dość, że optowałabym za zaporowymi cenami w knajpach na stoku i systematycznymi kontrolami przy bramkach! Zero tolerancji - wypiłeś, anulowanie ważności skipass'a na dany dzień. Przy powtórce - zabranie karnetu!
        No i polisy tzw narciarskie - możliwość wykupienia opcji 'po spożyciu' jest dla mnie nie do wyobrażenia!
        Ban i szlus!
        Kto 'MUSI' się napić - won do knajpy a narty do schowka!!

        • memphis90 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:49
          Jedyne, co pomoże, to zakaz prawny i kontrole. Bogaci i tak kupią bombardini w barze, a biedniejsi wezmą piersiówkę.
          • volta2 Re: Narty tylko dla filthy rich? 09.03.26, 20:29
            bombardini jako zbrodnia! weź odetchnij, prawdę mówiąc to na takich wyjazdach jeszcze nigdy nie widziałam pijanych ludzi. ostro się zaczyna dopiero na apres ski, my z oczywistych powodów na czymś takim nie bywamy.
        • volta2 Re: Narty tylko dla filthy rich? 09.03.26, 20:34
          a krajach alpejskich dozwolone jest dla kierowcy 0,5 promila we krwi na środku autostrady a ty byś chciała narciarzom zabronić piwa czy wina?
          ludzie lubią akohol i CHCĄ się napić piwa czy wina. to nie znaczy, że MUSZĄ. jak są w stanie zapanować nad swoim suvem to i nad nartą też zapanują.
          • memphis90 Re: Narty tylko dla filthy rich? 11.03.26, 07:21
            Jak natychmiast muszą krzyczeć, że ONI CHCĄ i wpadają w spazmy na myśl o braku piwa na stoku, to ja jednak widzę problem🤔
    • asiairma Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:00
      homohominilupus napisała:

      > Coraz
      > wiecej knajp niegdyś self service gdzie można byo wypić herbatę, zjeść ciastko
      > i ogrzać się nie wydając na to 50 e/ osobę, teraz przekształcone zostało w pie
      > kne, eleganckie ski huts z obsługą kelnerską gdzie bez grubego portfela nie ma
      > co wchodzić.

      Dla mnie to 50 euro za ogrzanie się i ciastko to już teraz kosmos. Z tym, że ja jeśli chodzi o sport i spędzanie czasu wolnego jestem niewymagająca. Moje "sporty" to koszt wygodnych butów.

      Kończy się epoka, w której duża część klasy średniej mogła podróżować stosunkowo tanio i w pełnym komforcie ponieważ klasy "niższe" też chcą doznawać. Wiec aby wszystkich pomieścić, a co ważniejsze nadal dać poczucie komfortu klientom "premium" koszty rosną. Płacisz za lepsze miejsce, wyższe doznania wink czy lepszy termin. No i nakręcający się konsumpcjonizm, ciastko to już nie w-zetka a kawa to nie tchibo, bo przecież każdy chce zasmakować luksusu.

      • johana741924 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:08
        Korzystam z nart lokalnie gdyż mieszkam na południu Polski i mogę jeździć na 1 dzień, również na nocne jazdy. Jeździmy głównie do czeskich ośrodów których jest sporo, są fajnie przygotowane stoki. Koszt takiego wyjazdu na 1 osobę to ok 180-200 zł jeśli jemy obiad czy jakikolwiek ciepły posiłek na stoku. Herbatka, kanapka czy czekolada są zawsze w plecaku.
        Alpy super sprawa ale daleko i drogo. Jeszcze nie udało się pojechać, może kiedyś...
      • leyla76 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 15:00

        >
        > Dla mnie to 50 euro za ogrzanie się i ciastko to już teraz kosmos. Z tym, że ja
        > jeśli chodzi o sport i spędzanie czasu wolnego jestem niewymagająca. Moje "spo
        > rty" to koszt wygodnych butów.
        >
        > Kończy się epoka, w której duża część klasy średniej mogła podróżować stosunkow
        > o tanio i w pełnym komforcie ponieważ klasy "niższe" też chcą doznawać. Wiec ab
        > y wszystkich pomieścić, a co ważniejsze nadal dać poczucie komfortu klientom "p
        > remium" koszty rosną. Płacisz za lepsze miejsce, wyższe doznania wink czy lepszy
        > termin. No i nakręcający się konsumpcjonizm, ciastko to już nie w-zetka a kawa
        > to nie tchibo, bo przecież każdy chce zasmakować luksusu.
        >

        Siedzę właśnie w knajpie na stoku, bo młody zawsze smęci, że on che coś zjeść. Normalnie robię kanapki, jakiś owoc, ale młody i tak chce posiedzieć w knajpce.
        Dostał nugetsy plus frytki- 19euro, plus kawa i 2x gorąca czekolada -18euro.
      • snakelilith Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 16:07
        asiairma napisała:


        > Kończy się epoka, w której duża część klasy średniej mogła podróżować stosunkow
        > o tanio i w pełnym komforcie ponieważ klasy "niższe" też chcą doznawać.

        Ale ta epoka to była tylko faza i klasy niższe raczej nie będą już niczego "doznawać", bo ceny idą dla wszystkich w górę.
        Kiedy ja jechałam pierwszy raz do Zermattu na początku lat 90 tych, to podróżowanie po Europie było jeszcze bardzo drogie. Ceny za samoloty były sporo wyższe i klasa średnia nie podróżowała tyle co dziś. Narty, city brejki, SPA, jakieś spontaniczne urlopy nad Morzem Śródziemnym, to było dostępne tylko dla zamożnych. A niższe klasy nie jeździły wcale na narty do Szwajcarii.
        Dla średniej klasy normalne było też, że brało się "apartament" z kuchnią i kupowało jakieś gotowce w Coopie, czy hotel maksymalnie 3 gwiazdki, gdzie na kolację podawano kartoflankę z kiełbaską, a nie chodziło do restauracji. W Zermatt na ulicach była też mniej więcej 1/3 tego tłumu co jakieś 10-15 lat później. Potem była faza masowej, tańszej turystyki dla wszystkich, ale to się znowu kończy i wraca w sumie, to co kiedyś.
    • palacinka2020 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:04
      Szwajcarow rzadko stac na wyjazd do wlasnego kraju. A narty sa koszmarnie drogie. Karnety, sprzet, lekcje, brrrr.
      Mozna niby w Polsce ale to dobre dla pocztakujacych.
      • marta.graca Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:08
        W Polsce też jest drogo.
        • chlodne_dlonie Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:04
          Zwłaszcza w stosunku do oferty narciarskiej.
      • volta2 Re: Narty tylko dla filthy rich? 09.03.26, 20:35
        prawdę mówiąc to nie widuję szwajcarów we włoszech czy w austrii. może wybierają francję?
    • snakelilith Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:10
      Dla mnie Alpy tylko latem. Choć znikające lodowce zostawiają bardzo często przygnębiające księżycowe krajobrazy i obsuwające się stoki bywają coraz bardziej niebezpieczne. Mimo tego Szwajcaria jest piękna i warta podróży, nawet jak nie jeździ się na nartach.
      Ale rosnące ceny są wszędzie faktem, nie tylko w ski huts. Moim zdaniem to koniec tzw. masowej turystyki, gdzie wszystko dla wszystkich było dostępne. To była tylko taka faza od końcówki lat 90 tych do mniej więcej pandemii - tanie loty (też latałam za bezcen do Zurychu, zamiast tłuc się samochodem), tanie kwatery, tanie masowe restauracje.
      Powodem końca z jednej strony jest coraz trudniejsza sytuacja gospodarcza, ceny wszystkiego idą w górę (energia, surowce), gastronomia i hotelarstwo nie mogą już proponować w miarę dobrej jakości po niższych cenach, więc przestawiają się od razu na bardziej wymagające i lepiej płacącego klienta. Bywa, że tylko tak mogą przeżyć. A z drugiej, wiele destynacji zaczyna tonąć pod masową turystyką i nie chce tych tłumów, lepiej mniej, ale premium.
      Swoją drogą, nasz cudny, przytulny pensjonat w Zermatt ze średnimi cenami, gdy nocowaliśmy kilka razy, niestety też przebudowano w o wiele droższy hotel. Widać, właścicielowi tak bardziej się opłaca.
    • swiecaca Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:24
      też płaczę i płacę bo kocham narty. faktycznie jest tendencja jak piszesz ale wciąż jeszcze da się zrobić to taniej. kwatery rezerwowane dużo wcześniej a nie hotele ze spa, wyżywienie własne (poza przekąską na stoku - nie trzeba jeść pełnego obiadu), sprzęt i ubrania z drugiej ręki. jedynie koszt karnetu nie do przeskoczenia, ale jak się porówna ceny w Alpach i w Polsce w przeliczeniu na kilometr trasy i czas jeżdżenia a nie stania w kolejce to wybór jest oczywisty...
      • hanusinamama Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 16:48
        MOje starsze dziecko jak podepnie dechę to potrafi jezdzić kilka godzin. Zazwyczaj jezdzi 2-3 , przerwa na jedzenie i znowu 2 godziny. Powodzenia z przekąskami.
        • rena.k Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 21:37
          No moje jezdzą od otwarcia do zamkniecia stokow. O czekoladzie na gorąco wink
        • evee1 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 23:31
          Ja tak jeżdżę teraz, jako staruszka 😊 I wydaje mi się, że to cienko już.
          Za młodu to już w kolejce stałam tuż przed otwarciem wyciągu i jeździło się do zamknięcie z krótką przerwą na kanapkę i picie. Ale fakt, wtedy w PL dużo się stało w kolejkach do wyciągów, więc i wysiłek był mniejszy.
      • homohominilupus Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 17:47
        swiecaca napisała:

        > też płaczę i płacę bo kocham narty. faktycznie jest tendencja jak piszesz ale w
        > ciąż jeszcze da się zrobić to taniej. kwatery rezerwowane dużo wcześniej a nie
        > hotele ze spa, wyżywienie własne (poza przekąską na stoku - nie trzeba jeść peł
        > nego obiadu), sprzęt i ubrania z drugiej ręki. jedynie koszt karnetu nie do prz
        > eskoczenia, ale jak się porówna ceny w Alpach i w Polsce w przeliczeniu na kilo
        > metr trasy i czas jeżdżenia a nie stania w kolejce to wybór jest oczywisty...

        A jak ktos raz pojedzie w Alpy to juz górka w Tyliczu go nie zadowoli niestety
    • memphis90 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 12:30
      Nie stać mnie na narty. 200zl za karnet/dzien w przypadku rodziny generuje tysiaka dziennie. 7k za rodzinny wyjazd tylko i wyłącznie na sprzęty i karnety… A dojazd, zakwaterowanie, wyzywienie…?
      • hanusinamama Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 16:49
        I instruktor. Przy czym bardzo często stok ma swoją szkółkę. I wykupując jaze z instruktorem w tej szkółce, płacąc 180 zł za godzine musisz wykupić i tak karnet dzieciakowi....
        Troche tego nie rozumiem. Jak wykpuje na basenie zajęcia z intruktorem czy szkółkę pływacką to mam w cenie wejście na basen
        • homohominilupus Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 17:32
          Wiesz, koszty utrzymania wyciągów i stoków przy obecnej nieprzewidywalnej pogodzie a koszty utrzymania basenu jakby... nieporównywalne

          Będę bronić cen karnetów ale chciałabym mieć możliwość zjedzenia czegoś ciepłego i ogrzania się w cenie nie rujnujacej portfela (choć nietaniej, to wiadomo)
          • hanusinamama Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:08
            Wiesz co ceny tez są nieporównywalne
            Poza tym ok...wyciag
            A noclegi? Drogo w wuj. Stosunek ceny do jakości bardzo słaby. A góale mają sezon cały rok.

            Poza tym ja mowie o sytuacji, gdzie kupujesz w szkółce, któa nalezy do tego stoku leckję za 180 zł i musisz wykupić karnet.
            Poza tym masz np 4 godzinny karnet. I robiąc sobie przerwę na zjedzenie czegoś ciepłego...nie stopuje się. Ten sam właściciel: stok, karczma i szkółka.
            Sorry to nie są koszty, to jest ćhciwość.
            Ja pamietam jak karnety były punktowe...a potem bach czasowe.
          • chlodne_dlonie Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:09
            Przede wszystkim baseny w PL, oprócz aquaparków (ale też nie wszystkich), są miejskie, gminne itp.
            Gdyby cena biletu za basen miała w 100% pokrywać koszty jego utrzymania, też poszybowałaby w górę niestety. A stoki - są prywatne, u nas.
            Inna rzecz, że akurat na naszych miejskich basenach uczestnicy szkółek jak najbardziej płacą także za wejście na basen. U Ciebie jest w cenie..?
            • hanusinamama Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 20:49
              MOje dzieci od ponad 10 lat uczęszczają na prywatny. Taki mamy najbliżej ( 5 minut somochodem).
              Tanio nie jest. Ale nadal jezeli biorę instruktora z basenu....to nie w cenie lekcji jest wstęp na basen.
              Sprawdziłam lekcje indywidualne (45 minut) 80 zł - w tym 60 minut na basenie plus 15 na przebranie się. MOje dzieci teraz chodzą na skecje basenową (na tym prywatnym), płace 600 zł za 10 zajęć. Nie płącę za wejscia
              Na stoku instrukotr ze szkółki tego stoku...osobno płacisz za lekcję, osobno za wstep na stok
            • marileskrzys Re: Narty tylko dla filthy rich? 09.03.26, 15:55
              I tak są bardzo drogie. U mnie w mieście nie ma basenu poniżej 22 zł za 45 minut.
      • marileskrzys Re: Narty tylko dla filthy rich? 09.03.26, 09:06
        Możesz przecież spać w taniej kwaterze- znajdą się za 150 zł dla trzech osób, jeździć po oślich łączkach i żywić się najtaniej. Z przejazdem zamkniesz się w 2 tysiącach dla 4 os na tydzień.
        • hanusinamama Re: Narty tylko dla filthy rich? 09.03.26, 10:48
          Znajdz kwatere za 150 zł. NO dawaj
          • marileskrzys Re: Narty tylko dla filthy rich? 09.03.26, 15:34
            Też wydawało mi się to niespotykane, ale są takie miejsca. Można próbować w ośrodkach należących do instytucji publicznych, gdzie rzadziej zmieniają ceny. Są takie miejsca np. w Krynicy.
        • memphis90 Re: Narty tylko dla filthy rich? 11.03.26, 07:27
          Aha. 600zl przejazd. Nocleg w hostelu dla 3 os 1050zl. Czwarta osoba śpi w aucie. Karnet dla jednej osoby na 1 dzień 200zl, ale uj, można się zmieniać i każdy pojeździ godzinę. Na wynajem nart nie starczy, ale się jakieś podwędzi spod baru. Zostaje 150zl na wyżywienie, czyli 5 zł dziennie na osobę (dwie zupki chińskie) + rozrywka pod postacią ubijania pluskiew przez pozostałe 6 dni pobytu.

          Fajne masz wakacje, Krzychu!
    • eliszka25 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 13:26
      Ceny rosną, tak jak wszędzie. W Szwajcarii problem jest głównie taki, że znikają małe wyciągi utrzymywane przez gminy, bo stało się to nieopłacalne. W niższych partiach gór zima często wygląda tak, że śnieg pojawia się i znika kilka razy w sezonie. Nie da się więc tego sezonu sensownie zaplanować i utrzymywanie małych wyciągów staje się nieopłacalne, bo nikt nie będzie naśmieżał stoku dla kilkuset mieszkańców gminy, którzy za skipass płacą grosze. Jeszcze moje dzieci, gdy chodziły do podstawówki, zimą co środę szły pieszo na narty, bo na pobliskiej łące był mały wyciąg z krótką trasą. W sam raz na szaleństwa po szkole. Teraz go już nie ma.

      Większe ośrodki narciarskie coraz częściej łączą się ze sobą, co ma zalety, bo na jeden skipass można przejechać dużo więcej tras, oraz wady, bo skipass staje się droższy. Natomiast większość Szwajcarów na narty jedzie po prostu z domu. Wyruszają rano i wracają wieczorem. My też tak właśnie jeździmy i niekoniecznie tylko do najbliższego ośrodka. W sezonie mnóstwo ludzi jeździ na narty pociągami i autobusami. Noclegi w ośrodkach narciarskich zawsze były bardzo drogie i głównie dla bogatych turystów z zagranicy.
      • hanusinamama Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 16:46
        W POlsce nie jak wszędzie. 5 dni w góach kosztowało mnie co roku dużó wiecej niż prawie 2 tygodnie nad morzem.
        Polscy góale znani są z wygórowanych cen ( co nie idzie w parze z jakością). W takiej Bukowinie nie pamietam kiedy chodniki były odśnieżone, nie ma tras zeby z młodszym dzieckiem iść na sanki, nie ma tras spacerowych...albo narty/decha (czyli coś za co turysta ci płaci) albo nic.
      • homohominilupus Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 17:35
        W podcascie mówią o jednym Szwajcarze, który opłaca nasniezanie stoku i jakies 2 wyciągi, zeby lokalni mieszkańcy mogli pojeździć za darmo. Nie wiem, w którym regionie ale piękna inicjatywa.
        Samo sztuczne nasniezanie to 30 tys e/ sezon
        • chlodne_dlonie Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:11
          No i to jest dobroczynność 'z głową'! Super inicjatywa, brawa dla tego Pana smile
        • eliszka25 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:19
          Piękna inicjatywa, ale raczej jednostkowa. Poza tym, samo naśnieżanie nie rozwiązuje problemu. Infrastruktura musi być utrzymana w odpowiednim stanie technicznym, a to kosztuje. Poza tym ktoś musi to obsługiwać, w razie potrzeby remontować. Jak sezon ze śniegiem po pas trwał od listopada do kwietnia, to się to opłacało. Aktualnie w niższych partiach gór wystarczająca ilość śniegu jest np. 3 razy w ciągu zimy przez łącznie 3 tygodnie. W naszej gminie to właśnie koszty remontu wyciągu zadecydowały o jego likwidacji, bo to była bardzo duża inwestycja, która nie miała szans się zwrócić.
          • hanusinamama Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 20:51
            On tam sie zdaje w w jakies okreslone dni udostępnia tak tanio lokalsom. Nie pamietam dobrze bo oglądałam jak wszedł odcinek.
            Natomiast znikają ośrodki dla "zwykłych turystów" na rzecz takie dla milionerów.
            • eliszka25 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 23:34
              Nie oglądałam/słuchałam podcastu.

              Ośrodki narciarskie w Szwajcarii coraz częściej się łączą, jeśli są blisko siebie. To daje co prawda dużo więcej tras dostępnych na jeden skipass, ale jego cena podskakuje od razu zwykle dość sporo. Czasem nawet o 100 %. Przez co już i tak drogi sport staje się jeszcze droższy.
              • hanusinamama Re: Narty tylko dla filthy rich? 09.03.26, 10:50
                NO zgadza się. Plus bardziej opłaca sie zrobic taki mega wypasiony dla milionerów...niż sredniej klasy. BO tu była mowa o miejscach z noclegiem za kilkanascie tysiecy euro i w górę
                • marileskrzys Re: Narty tylko dla filthy rich? 09.03.26, 11:28
                  To jest szersze zjawisko. Masz trzy typy towaru na sprzedaż- najtańszy (np. za 1000), średni (4000), drogi (+10000). Na drogi jest obecnie więcej klientów niż na średni.
      • marileskrzys Re: Narty tylko dla filthy rich? 09.03.26, 09:07
        Gdzie ceny noclegów wzrosły o 150 procent w 5 lat? W Szwajcarii może 15 proc, na Słowacji 25, w Poslce ponad 100.
    • kaki11 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 14:23
      W tym roku akurat Alpy musieliśmy odpuścić, ale mam nadzieję, że w kolejnych latach wrócimy do wyjeżdżania. I tak jak smucą mnie zmiany klimatu i co raz mniej pewne warunku na stokach, tak smucą mnie ceny, bo narty nie są tanim sportem, wiadomo, że wyjazd narciarski jest jeszcze droższy niż jeden-dwa dni wyskoczenia na stok w PL, a teraz z roku na rok ceny rosną. Siłą rzeczy oszczędzić będzie na to co raz trudniej.
      Podcastu później posłucham smile
    • kropkacom Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 15:51
      Podejrzewam, że lokalsi korzystają z gór inaczej. Pewnie nie wielu korzysta i korzystało z noclegów w górskich kurortów. Oczywiście robi się drożej i tutaj stawianie na naprawdę luksusowego klienta jest jak najbardziej logiczne.
    • barattolina Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 16:34
      Tak to prawda, jest drożej. Niemniej jednak, korki przy Monachium nadal są niemożebne w szczycie sezonu.
      tj. w lutym i w czasie Świąt BN. Z Włoch na dodatek wraca się okropnie długo, z uwagi na remont na Brenner. Nikogo to jednak nie zniechęca. Ludzi jest tak samo dużo jak było.

      Szwajc zawsze był droższy i teraz też jest. Są ludzie którzy jeżdżą tylko tam, a są tacy co jeżdżą do Włoch lub do Austrii. Nie widzę zmian w ilości ludzi na stokach. Dziewczyna od której wynajmujemy apartament w Solden mówiła nam w grudniu, że ceny co roku faktycznie są wyższe ale ludzie nadal przyjeżdzają.

      Do sufitu, jeszcze bardzo wysoko. IMHO.
      • homohominilupus Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 17:36
        Te mega drogie knajpy w 3 dolinach byly pelne!
      • chlodne_dlonie Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:17
        Niestety muszę potwierdzić - podróż z Val di Sole w tym roku, w ostatnim dniu naszych ferii, strasznie się wlokła - Brenner i Monachium to już w zasadzie pewne korki.
        W tym roku dałam się namówić, ale za rok na pewno wrócę do AT - krótsza jazda (a po 500 km każdy fotel samochodowy mnie 'w tyłek gryzie' wink ) , dużo lepszy standard hoteli/apartamentów, a i trasy wg mnie ciekawsze i bardziej zróżnicowane. Plus czarna trasa w AT jest czarna a nie 'ciemnoczerwona' jak w V. di Sole wink
        Team Austria !
        • barattolina Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 20:07
          Muszę wyznać, że dwa miesiące temu, po Nowym Roku’ 26 wracaliśmy z Alta Badia prawie 19h. Od 9:00 rano do 4:00 kolejnego dnia ! To jest 1150km do nas do domu. Wyobrażasz to sobie ? I nie byliśmy jedyni.

          Nigdy tak nie było. Najpóźniej byliśmy na miejscu o 22:00.
          Tylko co z tego. Oboje kochamy narty i jedziemy znowu we środę, tym razem do AT tak jak Ty. Żeby tylko ominąć Brenner.
    • hanusinamama Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 16:45
      Słuchałam tego odcinka i pomysłałam to samo
      U nas wyjazd na narty co roku...był najdroższym wyjazdem. A jezdzą same dzieci ( czyli wynajem sprzetu tylko dla dzieci i karnety tylko dzieci).
      W zeszłym roku nie byliśmy, polecielismy do Włoch ( na zwiedzanie). Z przelotem, biletami na pociąg ( sporo jezdzilismy), jedzeniem na miescie i obiadów i kolacji, wejsciówkami....wyszło nas taniej niż 5 dni w polskich górach zimą ...( we włoszech bylismy 7 dni).
      Tyle, ze przyznaje w Polsce jeździlismy w Bukowinie...nie wiem moze w Sudetach czy Bieszkadach jest taniej.
    • mikams75 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 17:28
      czytalam jakis czas temu artykul z podobna trescia w szwajcarskich mediach. Faktycznie idzie turystyka w strone luksusu a wiekszosc szwajcarskich rodzin nie zyje w luksusie. Czesto widac jak cale rodziny urzadzaja sobie piknik i nie korzysta z restauracji. A restauracje mimo cen sa oblezone. Ja bym czasem chetnie skorzystala, ale trzeba sie wstrzelic w odpowiednia pore i czekac czasem i godzine na posilek. Mnie jest szkoda i tak krotkiego zimowego dnia. Mnostwo Szwajcarow korzysta z jednodniowych wyjazdow na narty, wieczorem wracaja do domu i jest to tansza opcja. Ja tez wole cos takiego, bo zwyczajnie nie bawi mnie jezdzenie na nartach dzien w dzien.
      Problemem tez staly sie braki sniegu w nizszych rejonach, gdzie jest mnostwo malych lokalnych wyciagow z lepszymi cenami. Jak wyzej eliszka napisala - to jest swietna opcja dla lokalsow na krotkie wypady nawet i w tygodniu po szkole na narty. W mojej okolicy tez takie byly, przy snieznych zimach dalo sie je jakos utrzymac.
      Aw duzych osrodkach kiedys ceny byly stanowczo nizsze niz teraz.
      • eliszka25 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:25
        Moim zdaniem taka widoczna, albo raczej odczuwalna finansowo, zmiana nastąpiła w i po pandemii. To wtedy ceny zaczęły szaleć i świat się zmienił.

        Pikniki na stokach, to normalka i chyba zawsze tak było. W każdym razie ja to pamiętam odkąd zaczęłam tu jeździć na nartach. W wielu ośrodkach, zwłaszcza takich rodzinnych, są specjalne pomieszczenia ze stołami oraz stoły piknikowe na zewnątrz, gdzie można sobie zjeść własne kanapki w cywilizowanych warunkach.
        • mocca26 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:27
          i nie tylko w kurortach narciarskich.
          • eliszka25 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:38
            Oczywiście, że nie tylko, ale odnoszę się do tematu wątku.
        • mikams75 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 23:14
          tak, tez uwazam, ze od tego czasu podskoczyly ceny ale mam wrazenie, ze podwyzki od tego czasu po trochu sa co roku.
          • eliszka25 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 23:30
            Tak, to się nie skończyło na jednej podwyżce. Praktycznie co roku jest drożej.
    • berber_rock Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 17:30
      Odczuwam wzrost cen skipasow.
      Natomiast reszta (apartament, przegryzki na stoku) jest jeszcze wciaz do ogarniecia.

      Ale my mamy juz swoje wypracowane w ciagu ponad 20 lat jezdzenia zwyczaje:
      - kilka stacji we francuskich Alpach, do ktorych jezdzimy na zmiane
      - apartament zwykle (pod warunkiem ze spelnia nasze dosyc niewygorowane oczekiwania) na rok N+1 rezerwujemy zagadujac wlasciciela przy wyjezdzie w roku N (w ten sposob mam juz liste miejsc, w ktorych sie zatrzymywalismy, razem z kontaktem do wlasciciela).
      - tak, jestesmy z tych co przygotowuja sobie jedzonko pudelku na stok (z reguly po kanapce dla kazdego i po kawalku piernika wiatecznego albo innego slodycza). W knajpce/snacku kupujemy po grzanym winie. Ze soba zawsze wozimy goraca herbate (nie z oszczednosci, raczej na wypadek jakby nas wyziebilo, wywialo etc - zawsze mozna sie gdzies zatrzymac i wypic).
      - jedzonko przygotowujemy glownie dlatego, ze szkoda nam czasu na siedzenie w knajpach na stoku. Jestesmy z tych, ktorzy czas na stoku staraja sie wycisnac jak cytrynke: 8.45 przy wyciagu, 40 minut przerwy w ciagu dnia, o 16.30- 45 schodzimy. W koncu jestesmy tam raz w roku, wiec nie ma ze nozki bola smile

      W tym roku na trzy osoby codziennie na stoku wydawalismy 20 EUR na zarcie: dwa grzane wina, kakao dla Mlodej, fryty.

      Tradycyjnie przy wyjezdzie zarezerwowalismy miejsce na przyszly rok.



      • berber_rock Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 17:42
        Tak probuje podliczyc tegoroczny wyjazd:
        - apartament na 7 dni 630 EUR
        - skipasy dla trzech osob (7-dniowe) 840 EUR
        Z wiekszych wydatkow to byl jeszcze dojazd 870 km wlasnym samochodem: czyli benzyna + oplaty za francuskie autostrady.
        Jedzonko robimy z reguly po powrocie z nart we wlasnym zakresie. Czasem wyskoczymy do knajpy na jakas pizze.
        • mocca26 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 17:51
          imho - aneks kuchenny pomaga oszczędzić pieniądze, bez kompromisu jakości. A i pracy nie jest wiele wiecej, bo w chyba nikt nie robi zrazów zawijanych itp. W dodatku pokoje z aneksem, apartamenty itp są same w sobie tańsze niz hotel.
        • swiecaca Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 20:03
          berber_rock napisała:

          > Tak probuje podliczyc tegoroczny wyjazd:
          > - apartament na 7 dni 630 EUR

          to super tanio, w Austrii w wiekszych osrodkach jest min 2x drozej, chyba że daleko od stoku i zx codziennym dojazdem
          • gris_gris Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 20:53
            swiecaca napisała:
            >
            > to super tanio, w Austrii w wiekszych osrodkach jest min 2x drozej, chyba że da
            > leko od stoku i zx codziennym dojazdem

            Zgadzam się, bardzo tanio. Ja też płacę dwa razy więcej za apartament dla 3 osób, w Dolomitach (w szczycie sezonu, niestety).

            • berber_rock Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 20:59
              Nasz tez byl w szczycie sezonu. Sylwester. Stacja niedaleko Mont Blanc, ale 25 m2 takze ten.
        • chlodne_dlonie Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 21:23
          berber_rock napisała:

          > Tak probuje podliczyc tegoroczny wyjazd:
          > - apartament na 7 dni 630 EUR
          > - skipasy dla trzech osob (7-dniowe) 840 EUR

          W jakim ośrodku tak korzystne ceny skipassów..?
          Włoski SkiArea na Madonnę/Marilevę/Folgaridę/Pinzolo kosztował 415 Euro za osobę dorosła a 290 Euro za juniora.



          > Z wiekszych wydatkow to byl jeszcze dojazd 870 km wlasnym samochodem: czyli ben
          > zyna + oplaty za francuskie autostrady.
          > Jedzonko robimy z reguly po powrocie z nart we wlasnym zakresie. Czasem wyskocz
          > ymy do knajpy na jakas pizze.
          • chlodne_dlonie Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 21:24
            Apartament imo też b. niedrogo!
            Zazdroszczę, nas to więcej zdecydowanie kosztowało.
          • berber_rock Re: Narty tylko dla filthy rich? 09.03.26, 10:21
            skipass.valloire.com/fr/tous-les-tarifs
            • chlodne_dlonie Re: Narty tylko dla filthy rich? 09.03.26, 18:41
              Dzięki!
              Faktycznie bardzo korzystna oferta, a trasy wyglądają wg bergfex fajnie.
              Szkoda tylko, że aż ok 1600 km ode mnie.. sad
    • dwa_kubki_herbaty Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 17:57
      Jak się ma pecha i daleko mieszka od stoków to jest drogo.
      Co mam ci napisać, że ja chodzę na basen bo mam przy domu i kocham, a moje wujostwo w sezonie jest co 2 dzien na stoku bo mieszkają tak że w którą stronę nie pojadą to po 30 min są pod wyciagiem.
      W alpy też jeżdżą ale oni bezdzietni i interesują ich pensjonaty z kuchnia nie hotele 5*
      • marta.graca Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:00
        Karnety mają takie same ceny dla osób mieszkających blisko stoku.
        • chlodne_dlonie Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:28
          Cen karnetów są nie do przeskoczenia, wiadomo.
          Ale już rodzice małych dzieci, zwłaszcza dwójki czy trójki, chcący je nauczyć jazdy na nartach, decydują się na szkółkę z polskim instruktorem np. we Włoszech, gdyż dzieci do pewnego wieku jeżdżą gratis. W PL tak nie jest, nad czym ubolewam. I wtedy rzeczywiście mając, powiedzmy, takich 5 i 7 zaczynających przygodę z nartami, warto wybrać się za granicę, do apartamentów z własna kuchnią i mając pewność, że dzieciaki pojeżdżą zaopiekowane na znacznie ciekawszych i dobrych dla początkujących trasach. Co z kolei przekłada się na większy tłok i mniejszą satysfakcję dla dobrze jeżdżących heh
          Życie narciarza.. wink
        • hermenegilda_zenia_is_back Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:41
          W Alpach ktoś kto mieszka blisko stoku wykupuje po prostu skipass na cały sezon( zazwyczaj od ok 700 do 1000 euro lub równowartość) i śmiga bez ograniczeń. Więc tak, de facto mają taniej i prawidłowo
    • sylwiastka Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:28
      Sluchalam tego podkastu. Mnie najbardziej zabiepokoilo wchodzenie do Szwajcarii i moze Europy amerykanskich graczy, ktorzy znani sa z podwyzszania cen w swoich kurortach.

      Natomiast sama jako fanka narciarstwa widze, ze moje wymagania rosna i jestem w stanie wydac wiecej za udogodnienia. Nadal woze w plecaku herbate i batony, ale no ze wzgledu gdybym nagle potrzebowala.
      Natomiast nie chce jezdzic juz do miejsc bez wyzywienia, chce SPA i basen, jem cieply obiad w chatkach lub jesli mam wykupiony w hotelu oraz preferuje ski-in ski-out bez dojazdu na stok.
      A zaczynalam jako dziecko od Polski i Slowacji, gdzie z autokaru na parkingu wyjmowalo sie sprzed, zakladalo zimne buty i podchodzilo sie 10 min pod wyciag. Pozniej pierwsze wyjazdy do Wloch autokarem, codzienne wyjazdy na stok i spowrotem (ok 30 min) bo noclegi dalej od osrodka byly tansze. Z wyzywieniem lub z gotowaniem.
      Wiec tak jako konsument przyczyniam sie do presji na ten segment drozszy. Natomiast z przyczyn logistycznych mam tylko 1 wyjazd w roku wiec chce aby byl jak najlepszy.
      • homohominilupus Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:38
        sylwiastka napisała:

        > Sluchalam tego podkastu. Mnie najbardziej zabiepokoilo wchodzenie do Szwajcarii
        > i moze Europy amerykanskich graczy, ktorzy znani sa z podwyzszania cen w swoic
        > h kurortach.
        >
        Tak, to poważny problem
    • marzenka12 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:31
      Nieśmiało podpowiadam, ze nie trzeba jezdzic w Alpach, szczegolnie szwajcarskich, spac na stoku i jesc obiady w kurorcie 2230mnpm.
      • marta.graca Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:35
        6-dniowy skipass w Szczyrku-818 zł/os.
        • marzenka12 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:39
          W Alpach na pewno za darmo
          • marta.graca Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:43
            A ja tak pisałam? Twój argument o takich nartach w PL jest inwalidą.
            • marta.graca Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:43
              *tanich
              • marzenka12 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:55
                Nie napisalam ze jest za darmo tylko ze nie trzeba jezdzic w Alpy Szwajcarskie. Koszty beda nizsze kiedy sie nie nocuje w kurorcie na stoku ze Spa w pokoju i tyle
                • marta.graca Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 19:59
                  Będą niższe, ale i tak wysokie. Narty to luksusowe hobby.
          • hanusinamama Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 20:53
            Nie za darmo ale masz dostęp do wielu stoków, infrastruktura jaka.
            Jeżeli ktoś nie jezdzi ma masę scieżek pieszych, są miejsca na sanki...
            W polskich Tatrach nie ma o tym mowy. Albo są bezposrednio dudki z czegoś albo tego nie ma. Nawet chodników w Bukowinie nie odśnieżają, bo turysta nie płaci za to bezpośrednio.
      • homohominilupus Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:39
        Alpy austriackie i francuskie - ceny podobne a jak już wyżej pisałam, po zakosztowaniu alpejskich stoków byle górka w Tyliczu nie ma podjazdu niestety.
        • marta.graca Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:43
          Wiem wiem smile
        • marzenka12 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 18:55
          No trudno, jestescie zatem skazane na drożyzne
          • chatgris01 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 19:58
            A ja mam tylko 100 km do Alp (autostradą), spokojnie mogłabym obskoczyć w jeden dzień tam i z powrotem, ale nie korzystam cool
          • marta.graca Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 20:00
            Ja nie jestem, ostatnio na nartach jeździłam z 14 lat temu.
          • hanusinamama Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 20:55
            KOchanie moje dzieci jezdzą w polskich Tatrach. Najdroższe nasze wyjazdy. A wyjezdzamy 2 razy w roku poza Polskę.
            Przy czym płacisz za skipass jak za złoto a msz dostępne...2 stoki.
      • palacinka2020 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 20:54
        Ludzie jezdza w Alpy glownie po to, by nie miec kolejek na stokach i dluzsze trasy. Polskie stoki to maja jakis kilometr dlugosci. 3 minuty zjazdu, 30 minut stania.
        • hanusinamama Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 20:56
          Nawet jezeli nie ma kolejek...to taki Rusin-ski ma raptem swa stoki. 1200 i 900. Jak juz ktoś umie troche jezdzić jest krótko. A sorry jest jeszcze ośla łączka...
          Poza tym jak pojedziesz z mniejszym szkrabem...to nie ma nawet pół górki na zwykłe sanki.
    • vivi86 Re: Narty tylko dla filthy rich? 08.03.26, 23:17
      Miłośnicy planetki i narty?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka