Na fali licznych wątków prezydencko-modowych: wyobraźcie sobie, że zrządzeniem losu, gwiazd i odpowiednio: Kaczyńskiego/Tuska/kogokolwiek zostajecie połową pary prezydenckiej. Co robicie? Jak się ubieracie? Zatrudnicie stylistkę? Milczycie czy jesteście aktywne?
Ja nie mam wątpliwości że dostarczałabym dużo radości przeciwnej opcji politycznej

I podejrzewam, że na jakimś oficjalnym spotkaniu po prostu spektakularnie wypierniczyłabym się na środku placu, jakby mi kazali nosić obcasy. Więc może poszłabym w kierunku, że zrzucam okowy patriarchalnego zniewolenia kobiecych stóp i noszę tylko płaskie obuwie.