wrota.do.lasu
24.04.26, 22:21
Graniczę z "laskiem" łąka plus trochę drzew.
Wypuściłamwieczorem za bramkę 1,5metra psa zebycsie wysikał i trach nadbiegł czarny wieprz...km pies nie wiedział co zrobić zakręcili się kilka razy .Bydlę zaatakowało drugi raz i po moim wrzasku uciekło....
Szczęście ze nic sie nue stało.. dziki kręcą sie po okolicy ale tak blisko nigdy nie podeszły...
Niby wiedziałam ze unikać trzeba, ze lochy i młode ake czujność byla uśpiona bo dzika zwierzyna u nas jest juz wszędzie łącznie z sarnami pod płotem.
Pomstowała na tych którzy źle dzikim miejskim życzyli....ale to przeżycie było mocne. Biedaki muszą między domami się kręcić bo wkroczyliśmy na ich teren ale pomału robi sie niebezpiecznie.