Dodaj do ulubionych

Klapsy a inne kraje

05.05.26, 21:15
Ostatnie dni spędziłam we Włoszech i zszokowalo mnie bicie dzieci w twarz. Publicznie bez szczypania się. Za pierwszym razem gdy mamusia wystosowała dwa plaskacze na oko dwuletniej dziewczynce odruchowo zareagowałam i gdyby nie to, że byłam w grupie nie wiem jakby się to skończyło, więc po sprawdzeniu, że 1/4 włoskich rodziców stosuje taka metodę wychowawczą zaczęłam się zastanawiać gdzie jeszcze w Europie można bić dzieci? Dziewczyny mieszkające we Włoszech klapsy nie zostały jeszcze tu zabronione prawnie ?
Obserwuj wątek
    • afro.ninja Re: Klapsy a inne kraje 05.05.26, 21:17
      We Francji tez.
      • chatgris01 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 07:08
        We Francji są zabronione prawnie, a poza tym to przeszłość (żyję tu prawie 30 lat i nigdy nie byłam świadkiem).
        • nangaparbat3 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:00
          Ja prawie byłam. To było w domu, nastolatka już się zamachnęła, żeby uderzyć w policzek pięcioletnią siostrę, ale spojrzała na mnie i chyba musiałam mieć odpowiednią minę, bo opuściła rękę. Co ciekawe, po tym zdarzeniu ewidentnie sympatia nastolatki do mnie wzrosła.
      • azalee Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:12
        O policzkowaniu dzieci we Francji czytalam na forum wielokrotnie, na zywo nigdy sie z tym nie spotkalam.
        • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:14
          Ci Francuzi i Włosi chyba policzkują dzieci tylko w obecności turystów, bo ja też się z tym na żywo nigdy nie spotkałam :p
          • arthwen Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:28
            To akurat może być związane z tym, że turyści bywają w miejscach, cóż, turystycznych, gdzie często jest tłum, dużo dzieci i jednocześnie te dzieci mają zachowywać się nie jak dzieci, a tacy rodzice uznają, że muszą je w ten sposób "zdyscyplinować".
            • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:30
              Ale ja też bywam we Włoszech w miejscach turystycznych, statystycznie częściej niż standardowy turysta, bo kilka razy w roku od ponad 10 lat i nigdy się z tym nie spotkałam.
              • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:36
                We Włoszech studiowałam jako bezdzietna lambadziara i też nie widziałam policzkowania dzieci.
                Za to relacje damsko- męskie w wieku studenckim jawiły mi się jako bardziej przemocowe niż w mojej polskiej bańce ( i później we francuskiej).
                • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:46
                  Relacje damsko-meskie to ja mam wrażenie, że tam się opierają głównie na zachowaniach przemocowych, z obu stron.
                  Włoszki to straszne histeryczki, są bardzo wrzaskliwe i skrzeczące i potrzebują ciągłych kłótni a Włosi to w większości coglioni :p sa wyjątki, oczywiście, ale ogólny trend jest taki :p
                  • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:27
                    No to się zgadzamy w analizie wink Vieni al raduno francese fra due settimane !
                    • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:31
                      Vorrei ma non posso ☹️
                      • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:31
                        La prossima volta allora
                        • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:36
                          Spero!
          • bezmiesny_jez Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 18:27
            Byłam we Włoszech masę razy, z góry na dół, też się nie spotkałam.
    • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 05.05.26, 21:26
      Czyli tam gdzie UE powinna rzeczywiście działać to nie działa 😡
      • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:32
        >tam gdzie UE powinna rzeczywiście działać to nie działa

        Jak nie działa, jak działa? 24 z 27 krajów EU zakazuje wszelakiego typu kar fizycznych wobec dzieci. Wyjątki to Włochy, Słowacja i Belgia.


        Tu masz europejską strategię na rzecz praw dziecka: commission.europa.eu/strategy-and-policy/policies/justice-and-fundamental-rights/rights-child/eu-strategy-rights-child-and-european-child-guarantee_en#the-eu-strategy-on-the-rights-of-the-child

        Tu zestawienia na temat karalności kar fizycznych:
        endcorporalpunishment.org/europe-and-central-asia/

        Oczywiście dochodzi do tego egzekwowanie tych praw, jak wszyscy wiemy, że w Polsce można dziecko nawet zakatować, zanim ktoś zadziała, ale podstawy prawne są. Zmiana mentalności też przyjdzie.
        • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:05
          Czyli nie działa - przecież można uzależnić na przykład przekazanie środków od praworządności, prawda?
          • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:19
            To nie jest takie proste, te pomysły są od dawna proponowane, ale przechodzą.

            Btw, mogę ci podnieść ciśnienie z rana, we Francji nawet rodzice dzieci odebranych za przemoc, dostają na nie socjal.
            • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:54
              >Btw, mogę ci podnieść ciśnienie z rana, we Francji nawet rodzice dzieci odebranych za przemoc, dostają na nie socjal.

              A to nie eliminuje korowodów, które są w Polsce pt. "zrobimy wszystko, żeby odzyskać dziecko, które w sumie nam tylko zawadza, bo 800+ piechotą nie chodzi"?
              • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:32
                To bez znaczenia, bo i tak zazwyczaj chcą te dzieci odzyskać / same dzieci do patorodzicow wracają … w DD nie jest cudownie i czasami można trafić gorzej niż w domu rodzinnym, zwłaszcza jak jest się małym.
          • 152kk Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:21
            Co przez to rozumiesz?
            Oczywiście, że co do zasady przekazanie środków unijnych jest uzależnione m.in. od praworządności. Praworządności państwa, a nie praworządności obywateli. Przykład: jeśli Kowalski uderzył dziecko to państwo powinno: 1. mieć przepisy karne na tę okoliczność 2. mieć struktury/narzędzia żeby je egzekwować. Sam fakt zaistnienia uderzenia przez Kowalskiego nie oznacza braku praworządności.
            Moim zdaniem jeśli 24/27 państw w UE penalizuje takie czyny (i zapewne egzekwuje karanie) to UE działa świetnie. W tym aspekcie i w porównaniu do reszty realnego świata, oczywiście. Nie działa idealnie, kontekście ideału, którego byś chciała, ja zresztą też bym chciała, ale zdaję sobie sprawę, że realnie idealnych krajów, organizacji ani ludzi nie ma.
            • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:59
              >Praworządności państwa, a nie praworządności obywateli. Przykład: jeśli Kowalski uderzył dziecko to państwo powinno: 1. mieć przepisy karne na tę okoliczność 2. mieć struktury/narzędzia żeby je egzekwować.

              No i tutaj można się pytać, czy jeśli narzędzia istnieją, ale są niesprawne, to czy państwo jest praworządne. Ogólnie zgadzam się z Tobą, że idealnych krajów nie ma, a Unia musi ważyć między celami wspólnotowymi, a samorządnością swoich państw. Gdybyśmy wstrzymywać środki unijne, gdy narzędzia w jakimś obszarze nie są idealne, to poleglibyśmy już na etapie przeglądów technicznych.
              • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:01
                *gdyby wstrzymywać
          • 71tosia Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:04
            Nie nie można, bo traktaty na które się zgodziliśmy tworząc unie, wyraźnie dzielą kompetencje w zakresie tworzenia prawa w unii na dziedziny. Kompetencje maga być wyłączne lub dzielone. Np cła to kompetencja wyłączna unii (kraj nie może sobie ich dowolnie modyfikować) ale np mieszkalnictwo czy edukacja to wyłączne kompetencje kraju, unia może coś sugerować ale nie narzucać.
            • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 15:47
              KOlejny przykłąd - prawo do aborcji.
          • taje Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:01
            analoga_niet napisała:

            > Czyli nie działa - przecież można uzależnić na przykład przekazanie środków od
            > praworządności, prawda?
            >
            W tym przypadku nie można, bo nie ma podstawy prawnej. Mechanizm rozporządzenia w sprawie warunkowości wymaga nie tylko naruszenia prawa EU (to też nie jest proste ale można by potencjalnie znaleźć podstawę w Karcie praw podstawowych), ale przede wszystkim łącznika budżetowego, czyli wpływu naruszenia na to jak unijne środki publiczne są wydatkowane. Czyli ten mechanizm jest ograniczony do kwestii budżetowych.

            Może teraz po niedawnym wyroku Trybunału w sprawie Węgier i uznaniu art 2 TUE za autonomiczną podstawę postępowania naruszeniowego z 258 coś się zmieni, ale to są ogólnie kontrowersyjne kwestie.
      • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:45
        A mozna zapytać gdzie działa a nie powinna? Jakieś przykłądy?
        • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:25
          Podlączam się do prośby.
    • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 05:52
      We Francji też zdarza się policzkowanie małych dzieci i to publicznie, ale zdecydowanie mniej niż dekadę temu. Za to kąty, kary, karne krzesełka, zwracanie się rozkazującym tonem - wiecznie żywe.
      • zaguba Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 06:22
        nellamari napisała:

        > Za to kąty, kary, karne krzesełka, zwracanie si
        > ę rozkazującym tonem - wiecznie żywe.

        To nie wolno się też zwracać rozkazującym tonem?!

        No już bez przesady…
        • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 06:25
          Ja się zwracam normalnym tonem, jak do człowieka.
          • zaguba Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 06:39
            I nigdy nie podniosłaś głosu? Nigdy nie powiedziałaś dziecku: w tej chwili posprzątaj pokój?
            Cóż, albo twoje dziecko jest jeszcze bardzo małe, albo kłamiesz, albo należysz do jakiegoś promila idealnych rodziców z idealnymi dziećmi.
            • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 06:44
              Oczywiście, że podnoszę głos i wydaję polecenia jak tego wymaga dana sytuacja, natomiast nie zwracam się regularnie rozkazującym tonem w regularnej komunikacji. Czegoś jeszcze nie rozumiesz ?
              • zaguba Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 07:13
                Z twojej pierwszej wypowiedzi absolutnie nie wynikało, że mówisz o stałym zwracaniu się do dzieci rozkazującym tonem.
                Ale fajnie, że mi odpisałaś - od razu widać, jak się u ciebie ma teoria do praktyki 😂
                • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 07:15
                  Jesteś małym dzieckiem ? Dorośli powinni modulować ton zwracając się do Ciebie ? Dopsze, zapiszę sobie.
                  • zaguba Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:27
                    nellamari napisała:

                    > Jesteś małym dzieckiem ? Dorośli powinni modulować ton zwracając się do Ciebie
                    > ? Dopsze, zapiszę sobie.
                    >
                    Powyżej napisałaś, że do dzieci „Ja się zwracam normalnym tonem, jak do człowieka.”
                    Ok, zmyliło mnie to, ale już wszystko jasne, naprawdę nie musisz nic dalej tłumaczyć 😂😂😂

                    • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:36
                      Troszkę znerwicowane te buźki.
              • mayoliijka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:02
                A skąd wiesz, że ludzie, którzy w twojej obecności mówią do swoich dzieci rozkazującym tonem, robią tak w regularnej komunikacji? Siedzisz u nich w domu? Raczej robią dokłdnie to co ty: mówią tak, gdy sytuacja tego wymaga.

                Z jednej skrajności w drugą. Oczywiście, że bicie dzieci jest złe. Ale pajdokracja również.
                • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:17
                  Gdyż w przeciwieństwie do Ciebie bywam w przybytkach edukacyjnych bardzo często.
                  • mayoliijka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:21
                    I znowu popełniasz ten sam błąd - zakładasz, że coś, co sobie założyłaś koniecznie musi być prawdą.

                    nellamari napisała:

                    > Gdyż w przeciwieństwie do Ciebie
                    • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:23
                      Wnioskuję na podstawie Twoich postów.
          • palacinka2020 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 07:26
            Gdy zwracam sie do dzieci normalnym tonem w 50% przypadkow kompetnie mnie ignoruja. Powtarzam patrzac im w oczy i dalej ignoruja. I nie chodzi tu o ppsprzatanie zabawki ale i o niewbieganie na ulice, nieskakanie po lozku i niezajmowanie sie kotem akurat wtedy gdy trzeba isc na autobus. Dopiero gdy wrzasne to jest efekt.

            Jak w wierszu
            „Kura na to: nie wchodz na ulice,
            Bo zrobia z ciebie jakecznice!
            A jajko na to najbezczelniej:
            Na ulicy nie ma patelni”.
            • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 07:29
              A ile mają lat ?
            • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 07:37
              To nie jest normalne. Poczytaj sobie książkę „Nowa dyscyplina”, sporo tam jest o tym zjawisku.
            • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:43
              >Dopiero gdy wrzasne to jest efekt.

              To jest równia pochyła: coraz więcej wrzeszczysz, więc wrzask staje się normalnym sposobem komunikacji, więc zacznie być ignorowany tak samo jak obecny standard komunikacji.

              Nie ma jednego magicznego środka, ale ogólnie bardzo polecam "Poradnik przetrwania dla rodziców dzieci w wieku 2-7 lat", to świetne podsumowanie różnych skutecznych metod komunikacji z dziećmi.
              Do tego dorzucam, żeby koniecznie nawiązać najpierw komunikację, wypowiadając imię dziecka lub dotykając, a dopiero potem przekazywać komunikat, bo odruchowo robimy inaczej, mówimy "posprzątaj te zabawki, Kasiu", a dziecko zwraca uwagę na naszą wypowiedź, dopiero usłyszawszy swoje imię. W okresach gdy dzieci są bardzo rozkojarzone proszę o powtórzenie polecenia własnymi słowami (lub u nas - w drugim języku), żeby dziecko musiało przetrawić komunikat, a nie tylko bezmyślnie powtórzyło.
              • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:47
                To samo miałam napisąc. Matka sie drze, dzieciak głuchnie na jej głos...taki system obrony układu nerwowego
                • palacinka2020 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 18:31
                  Dzieciak nie gluchnie na moj krzyk. Krzyku poslucha zawsze. Zawsze tez mowie imie przed poproszeniem o cokolwiek. Ignoruje zupelnie zdania wypowiedziane normalnie, robi na opak. A dlaczego? „Bo chcialem zrobic inaczej”. Nie jest gluchy, wie o co prosze, wybiera inaczej.
                  • iwles Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 19:19
                    palacinka2020 napisała:

                    > „Bo chcialem zrobic inaczej”.


                    Zapytam przewrotnie: czy to "inaczej", oznacza tak bardzo źle, że komuś stałaby się krzywda?
                    Jakie konsekwencje dla tego, co ma zrobić, byłyby po zrobieniu "inaczej"?

              • ruta_tannenbaum Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:46
                turzyca napisała:

                >
                > Nie ma jednego magicznego środka, ale ogólnie bardzo polecam "Poradnik przetrwa
                > nia dla rodziców dzieci w wieku 2-7 lat",

                Turzyca, chodzi o "Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały" Faber i King? Dzięki smile
                • palacinka2020 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 14:40
                  Czytalam. Dzialalo poki byly mniejszy. Na 9 latka nie dziala. Totalny ignor cokolwiek powiem.
            • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:46
              I rozwiązaniem jest krzyk?
              Tu chyba inne kwestie zawiodły...skoro musisz się drzeć na dzieci aby cie usłyszały...
              • palacinka2020 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 14:42
                Wszystko zawiodlo. Absolutnie poleglam jesli chodzi o wychowanie dzieci a zmieniani 3 razy terapeuci nie pomogli. Znowu probuje sie umowic do terapeuty ale sie nie da. Po prostu sie nie da, nie ma wolnych terminow, chyba ze online.
                • nangaparbat3 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 16:03
                  A próbowałaś TSR? Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniu Problemu - moim zdaniem raczej pomoc psychologiczna, ale skuteczna. Przychodzisz i mówisz: dzieci mnie nie słuchają. I nad tym pracujecie, max 10 spotkań powinno wystarczyć. Terapeuta pracuje na Twoich zasobach, a nie szuka deficytów.
      • maly_fiolek Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 06:42
        zwracanie się rozkazującym tonem
        Co za przestępstwo.
        Podli/patologiczni rodzice zwracają się do dziecka rozkazującym tonem, a to zabronione.
        A z drugiej strony (sąsiedni wątek) podli/patologiczni rodzice pozwalają by dzieci biegały po restauracji.
        Jeśli jesteście przekrojem społeczeństwa, to z wami jest coś nie tak.

        Wymieramy... może to i dobrze, do grobu wraz z społeczeństwem zachodu pójdą jego chore, odklejone od rzeczywistości i natury człowieka idee.
    • primula.alpicola Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 06:06
      O kurde, w twarz, to już nie klapsy, tylko policzkowanie. Jakby jeszcze gorzej.
      Wiele razy byłam w Bella Italia i nigdy nie byłam świadkiem żeby ktoś podniósł rękę na dziecko.
      • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 06:18
        Ja wiem czy gorzej ? Dla nas może tak, ale bicie ( od tyłu i zaskoczenia) w pupę / przez pieluszkę też mi się wydaje szokujące dla dziecka.
        • kachaa17 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 07:02
          Wg mnie gorzej
          • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 07:18
            Dla mnie ten wyraz zaskoczenia / przerażenia / bólu na twarzy dziecka w momencie uderzenia był ten sam.
      • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 07:27
        Dlaczego gorzej? Przestańmy się wreszcie bawić w rozróżnienia tylko nazwijmy to wprost: bicie, celowe zadawanie bólu fizycznego w celu ukarania lub wymuszenia posłuszeństwa
        • nangaparbat3 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:11
          analoga_niet napisała:

          > Dlaczego gorzej? Przestańmy się wreszcie bawić w rozróżnienia tylko nazwijmy to
          > wprost: bicie, celowe zadawanie bólu fizycznego w celu ukarania lub wymuszenia
          > posłuszeństwa
          >

          Wydaje mi się, że te policzki nie są bolesne w sensie fizycznym, raczej symboliczne, upokarzające i przypominające o miejscu w hierarchii.
          • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:31
            Uderzenie w twarz boli
          • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:51
            Jasne, ty ważysz 20kg i masz kościec kurczaka i dostaniesz z płaskiego od kogoś kto waży 80 kg, na pewno nie zaboli i nie zakręci się w głowie.
            • nangaparbat3 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:27
              To co widziałam nie było „daniem z płaskiego”, bardziej niż uderzenie przypominało muśnięcie. Ale było upokarzające, nie do przyjęcia, złe.
              • 35wcieniu Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:01
                Ja pie... Nanga ty naprawdę już pukasz w dno od spodu. Jest jakiekolwiek sku...syństwo, którego nie będziesz bronić? Policzkowanie dziecka nazywasz muśnięciem? Jesteś w stanie sobie patrzeć w twarz w lustrze?
                • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:18
                  >Jest jakiekolwiek sku...syństwo, którego nie będziesz bronić? Policzkowanie dziecka nazywasz muśnięciem?

                  A ja rozumiem, o co Nandze chodzi, bo widziałam to, co ona opisuje. To jak z trzymaniem za rękę, możesz zrobić koszyczek z palców, na którym Twoje dziecko opiera swoją rękę, możesz trzymać z przeciętną siłą, żeby w razie czego móc dziecko np. podtrzymać, możesz trzymać mocno, żeby dziecko nie mogło się wyrwać na ulicę, a możesz miażdżyć uściskiem tak, że będziesz sprawiała ból i doprowadzisz do płaczu. Gdy mówimy o policzkowaniu, to myślimy o odpowiedniku tego ostatniego - sprawienie silnego bólu. Ale można pacnąć lekko, bez zadawania bólu, tak jak się kogoś klepie po ramieniu, żeby zwrócić na siebie jego uwagę. Celem nie jest zadanie bólu tylko danie sygnału. Choć nadal całościowo obrzydliwe i do wykarczowania.
                  • iwles Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:54

                    Chyba jej się "muśnięcie" z "pacnięciem" pomyliło.
                    Muśnięcie ma konotację pozytywną (delikatność, czułość)
                • nangaparbat3 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:12
                  35wcieniu napisał(a):

                  > Ja pie... Nanga ty naprawdę już pukasz w dno od spodu. Jest jakiekolwiek sku...
                  > syństwo, którego nie będziesz bronić? Policzkowanie dziecka nazywasz muśnięciem
                  > ? Jesteś w stanie sobie patrzeć w twarz w lustrze?
                  >

                  Ja tego bronię????? Opisuje, co widziałam. I nie uważam, że wyłącznie sprawienie fizycznego bólu jest godne potępienia.
              • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:05
                Muśnięcie. Mysle ze podobnie tłumaczy mąz bijący żonę.
          • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:51
            Mówimy o uderzeniu dziecka przez silniejszego dorosłego. To jest przede wszystkim nauka ze silniejszy moze bić. A dwa dzieci się uczą ze tak dorosły rozładowuje emocje. Matka lub ojciec nie radzi sobie ze swoimi emocjami (bo dziecko zrobiło coś źle) i bije aby dać upust.
            Twoje gadanie jest jak bajki, ze przebijanie uszu niemowlakom je nie boli...
        • primula.alpicola Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:24
          analoga_niet napisała:

          > Dlaczego gorzej?

          Takie mam odczucie. Policzkowanie wydaje mi się bardziej upokarzające.


          Przestańmy się wreszcie bawić w rozróżnienia tylko nazwijmy to
          > wprost: bicie, celowe zadawanie bólu fizycznego w celu ukarania lub wymuszenia
          > posłuszeństwa
          >

          Tak, racja, ale wiesz, nawet sądy róznicują skalę i natężenie przemocy
        • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:49
          Najczęściej rozładowania swoich emocji.
      • nangaparbat3 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:09
        Ja byłam, nie dalej jak latem zeszłego roku. Kolacja w hotelu, koło nas rodzina z dwojgiem dzieci, takich wczesnoszkolnych. Dzieci były bardzo spokojne, zachowywały się przy stole jak mali lordowie. Nagle jednemu coś upadło, schylił się, żeby podnieść, i w tym samym momencie siedzący obok niego ojciec trzepnął go po twarzy. To było absurdalne i trudno mi było uwierzyć, ale się stało. Reakcja ojca była błyskawiczna, automat. Tak się zdarza, kiedy powtarzamy to, co nam samym zrobiono w dzieciństwie.
      • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:48
        Ja nie rozumiem słowa "klaps".
        Czyli co w twarz uderzyć to jakiś wyższy kaliber niż w pupę?
        Mówimy o dorosłym, kilkukrotnie większym i silniejszym człowieku który bije małe dziecko (bo juz na 17 latka się nie zamachnie...ciekawe czemu)
    • maly_fiolek [...] 06.05.26, 06:20
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • fogito Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 06:30
        Służy powiadasz. Chyba tylko rodzicom w celu wyładowania emocji.
        • maly_fiolek [...] 06.05.26, 06:48
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • zaguba Do malego_fiolka 06.05.26, 07:18
            Uuuu, moderacja nie śpi!
            Niektóre zwolenniczki tolerancji i wolności świetnie odnalazłyby się w czasach cenzury. „Dajcie mi nożyczki!”
    • fogito Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 06:32
      Koleżanka wyszła za Włocha. Zaczął bić ich syna jak ten miał około 2 lat. Teraz dzieciak mieszka z matką w Polsce. Ma chyba 6 w tej chwili. A ojciec przemocowiec nadal w pięknej Italii.
      • alex.vause.is.back Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 07:14
        serio? dzielny tata nie powołał się jeszcze na konwencję hadką, że mu była uprowadziła dziecko do Polski i on biedny nie może uczestniczyć w jego życiu?
        (pytam z ciekawości, bo czasami tlumaczę dokumenty w takich sprawach i matka, która chce wrócić do kraju, z dzieckiem, bo ma tu jakiekolwiek oparcie rodzinne, ma przeje...)
        • fogito Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 07:26
          Nie, zadowolony jest, że mu koszty życia spadły. Odwiedza syna w Polsce, ale tu już na szczęście nie bije. Za dużo osób patrzy.
          • chlodne_dlonie Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:33
            Rozwiedzeni są czy tylko 'w separacji'..?
            • fogito Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:03
              Nie rozwiedli się i nie są w separacji oficjalnej. Pan płaci marne 250 euro na dziecko.
              • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:08
                A dlaczego się nie rozwiedli ani nie są w oficjalnej separacji? Niech ona się lepiej o to szybko postara, coś się typowi odmieni i może jej narobić dużych problemów.
                • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:09
                  Bo i płacić może przestać a ona nic z tym nie będzie mogła zrobić.
                  • fogito Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 14:09
                    Ja to wiem, ale ona boi się batali w sądzie o dziecko.
                    • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 14:26
                      Prawdopodobnie słusznie, ale jednak zostawienie tego tak, jak jest też jest ryzykowne, nie wiem, czy nie bardziej.
                    • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 14:34
                      Przed polskim sądem przeciw cudzoziemskiemu ojcu? O dziecko, które tu spędziło większość życia?
                      • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 14:39
                        Ona to dziecko wywiozła z Włoch nielegalnie, nie ma żadnego papieru na to, że ojciec się na wyjazd zgodził a to będzie problem w każdym sądzie.
                        • arthwen Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 14:49
                          Po tylu latach, przy kontakcie z ojcem, który się ten raz do roku z dzieckiem widuje?
                          • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 14:51
                            Dużo zależy od tego ojca, czy mu się będzie chciało pani uprzykrzyć życie.
                            Tak czy inaczej uważam, że powinna to jak naj szybciej uporządkować, również sprawę alimentów.
                          • fogito Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 17:24
                            Widują się częściej.
                        • fogito Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 17:23
                          Nie do końca nielegalnie, bo ojciec się zgodził na wyjazd. Nie było z tym problemu.ona martwi się jednak, że gdyby chciała rozwodu to wtedy on ze złośliwości zacznie z nią walczyć.
                          • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 17:28
                            To, że się na gębę zgodził, to jedno, a co w sądzie powie, to drugie.
                            • fogito Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 17:34
                              No dokładnie tak. I dlatego ona tak trwa w tym zawieszeniu.
                              • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 17:37
                                Bardzo jej współczuję.
                          • arthwen Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 18:00
                            A ma np smsy czy jakieś inne wiadomości, z których wynika, że się zgodził? W sensie, że jakby coś, to ma podkładkę i udowodni?
                            • fogito Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 22:12
                              Nie wiem. Ale raczej nie zabronił i tyle.
                      • fogito Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 17:22
                        Większość życia dziecko spędziło we Włoszech. Dopiero od pół roku jest w PL.
                        • primula.alpicola Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:29
                          To ma jeszcze 12 lat życia na krawędzi
    • trampki-w-kwiatki Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 06:55
      Przeraża mnie ten wątek. Policzkowanie??? Dziecka??
      • at.attin Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 07:46
        Policzkowanie brzydkie jest, ale kojarzy mi się z czymś robionym w afekcie i impulsywnie, czyli zachowaniami typowymi dla południowców. Z drugiej strony gorszy chyba jest anglosaski dryl "na zimno", z tresurą, długotrwałym wyrafinowanym znęcaniem się, torturami psychicznymi.

        Dżuma i cholera. Dobrze, że forumowe zachłyśnięcie się Zachodem i jego "kulturą" prezentują już tylko najbardziej betonowe ematki big_grin
        • mocca26 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:03
          Jakby ci tu powiedzieć... niestety przemoc wobec dzieci to jest kultura światowa a nie "zachodnia"
        • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:07
          Kultura zachodu? Najbardziej agresywne wobec dzieci matki, jakie widuję są raczej ze wschodu. Bliskiego.
        • nangaparbat3 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:16
          Widziałam takie policzkowanie parę razy, we Francji, raz we Włoszech i ostatnio wecWroclawiu w wykonaniu matki-cudzoziemki. To był odruch, takie jakby szturchnięcie, żadnych emocji ani wyrachowania.
        • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:34
          Jak Rosjanin walnie w twarz to wschodnia dzicz, jak Włoch to po prostu afekt i południowy temperament
          • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:37
            Ciekawy wniosek, tylko nie bardzo tylko rozumiem, skąd go wyciągnęłaś 🤔
            • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:44
              To nie jest wniosek. To jest refleksja
              • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:46
                Ale skąd taka dziwna refleksja? Gdzie się spotykasz z takim podejściem?
                • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:10
                  Praktycznie wszędzie, ale weź pod uwagę że żyję w Polsce. To refleksja dotyczącą tego jak te same zachowania są inaczej ocenione w zależności od tego jak oceniamy całą grupę. Włosi to w oczach Polaków tacy fajni temperamentni południowcy a Rosjanie to dzicz. Więc u Włocha bo od dziecka to po prostu afekt. Btw - zrob sobie eksperyment myślowy: pokazujesz przeciętnemu Polakowi jak elegancko ubrany Francuz bije w twarz córkę a potem pokaż jak muzułmański ojciec uderza w twarz córkę. Myślisz że reakcje będą identyczne?
                  • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:12
                    Pytam, bo ja się z takim podejściem nie spotykam, w mojej bańce bicie to bicie, tak samo oceniane bez względu na pochodzenie bijącego.
                    • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:54
                      Kilka linijek wyżej zostało to nazwane południowym temperamentem...i nie przez Gruu.
                      • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:58
                        Nie, południowy temperament został określony jako bycie impulsywnym i działanie w afekcie, nie widzę w tym nic pozytywnego, szczerze mówiąc.
                        • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:05
                          TY nie ale ogólnie to jest sposób tłumaczenia.
                          • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:07
                            Ale tłumaczenia czego? Przecież to nie są pozytywne cechy, jak tego nie obrócisz...
                      • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:09
                        >Kilka linijek wyżej zostało to nazwane południowym temperamentem...i nie przez Gruu.

                        Gdzie? Bo ja tam widzę tylko posty Gruu. Wydawało mi się, że nikogo nie mam zablokowanego.
                        • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:29
                          Post at.attin:

                          "Policzkowanie brzydkie jest, ale kojarzy mi się z czymś robionym w afekcie i impulsywnie, czyli zachowaniami typowymi dla południowców"
                  • 152kk Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:30
                    Takie "eksperymenty" myślowe to nie żadne eksperymenty, tylko wymyślanie rzekomych potwierdzeń tezy, którą masz w głowie. Mogłabym wymyślić równie niesprawdzony przykład na dowolną tezę.
                    • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:34
                      Dodam, że ja jestem przeciętna polka, na forum są przeciętne polki i raczej tej tezy nie potwierdzamy :p mój przeciętnie Polski ex również do tej tezy nie pasuje jak i mój zupełnie przeciętnie polski brat i jego przeciętnie polska żona...
                  • mayoliijka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:42
                    Ale że «przeciętny Polak« bardziej wyrozumiale podejdzie do bijącego Francuza?

                    Bo ja raczej odwrotnie, jeśli już koniecznie miałabym stopniować swoje oburzenie.

                    analoga_niet napisała:

                    > pokazujesz przeciętnemu Polakowi jak elegancko ubr
                    > any Francuz bije w twarz córkę a potem pokaż jak muzułmański ojciec uderza w tw
                    > arz córkę.
        • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:52
          Oj jakby w PL nie było tradycji klapsów. Juz sama nazwa "klaps"...sugeruje, ze to nie jest bicie.
          Masa dzieci nadal jest wychowywana biciem.
        • trampki-w-kwiatki Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:03
          Co to znaczy, że przemoc psychiczna jest gorsza? Kurde, serio, przemoc to przemoc, każda. Policzek, klaps czy upokarzanie. Ja w ogóle nie wiem jak można to stopniować, no chyba, że na potrzeby kodeksu karnego, bo tam za różne formy przemocy są przewidziane różne kary, ale generalnie żadna forma przemocy nie jest lepsza ani gorsza.
      • princesswhitewolf Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:18
        >Przeraża mnie ten wątek. Policzkowanie??? Dziecka??

        No mnie zszokowalo jak tu kiedys mi powiedziano ze w latach 80-90tych w Polsce 80 proc dzieci bylo bitych.
        • angazetka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:02
          W UK też.
          • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:05
            Angazetka, a titi, brzydko tak podpuszczać koleżankę do odpału:p
            • princesswhitewolf Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:53
              A to sie odpalaj
              • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:57
                To nie ja jestem wiecznie zdziwiona faktami, tylko ty.
                • princesswhitewolf Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:58
                  I nakrecasz sie....
      • afro.ninja Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:37
        Według niektórych pań powyżej automatyczne muśnięcie.
    • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 07:56
      Osobiście nigdy nie widziałam w IT by ktoś uderzył dziecko w twarz, a bywam tam często od wielu lat.
      Wiem, że dawniej, w czasach dzieciństwa mojego męża, było to stosowane nawet przez nauczycieli w szkołach, w dzisiejszych czasach taki nauczyciel zostałby rozszarpany na strzępy przez matki, babki i ciotki :p
      Z klapsami się tam spotkalam, z biciem w twarz nie.
      I owszem, bicie dzieci we Włoszech jest zabronione przez prawo jakoś od połowy lat '90.
    • mocca26 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:05
      Byłam świadkiem spoliczkowania dziecka we FR ale wiele lat temu

      p.s. mały off top - dziwię się, że sa jeszcze ludzie posyłający dzieci do boarding schools, angielskich i w typie angielskim
      • fogito Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:36
        Ja wysłałam i bicia uczniów tam nie ma. No chyba, że się pomiędzy sobą pobiją.
        • mocca26 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:41
          Miałam na myśli przemoc. IMHO przemocą jest też na przykład rozdzielanie dzieci od rodziców w imię nie wiadomo czego (nie mam na myśli licealnych nastolatków)
          • mocca26 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 08:41
            p.s. na twój temat się nie wypowiadam
          • fogito Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 09:37
            A no to juz wina rodziców, że do boardingu wysyłają siedmiolatki.
    • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:06
      Zastanawia mnie kiedy z użycia wyjdzie słowo klaps. To jest bicie. Nie ważne czy w twarz, pupę czy w plecy...bicie.
      • arthwen Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:46
        Ale czemu ma wychodzić z użycia? Tak, klaps to bicie, policzkowanie to bicie. To konkretny rodzaj bicia i tyle.
        Słowo nie musi wychodzić z użycia, wystarczy że klapsy wyjdą.
        • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:05
          BO to jest wybielanie. Zobacz dwa stwierdzenia"
          - jako dziecko dostawałam klapsy od rodziców
          - jako dziekco byłam bita przez rodziców
          • arthwen Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:18
            Nie, to nie jest wybielanie, to tylko doprecyzowanie.
            Owszem, klapsy to bicie, po raz nie wiem który to powtarzam. Na żadne bicie nie powinno być przyzwolenia. Ale jednak jest różnica między klapsami a skopaniem kogoś, tak jak jest różnica między spoliczkowaniem, a ciosem pięścią w twarz.
        • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:11
          >Słowo nie musi wychodzić z użycia, wystarczy że klapsy wyjdą.

          Będę bronić istnienia klapsów! Mają swoje zastosowania i niektórym naprawdę są niezbędne. Tylko trzeba ich używać umiejętnie i we właściwych sytuacjach. Przede wszystkim po uzyskaniu zgody i po ustaleniu safeword.


          https://joemonster.org/mg/albums/new/161211/dozwolone_od_lat_18.jpg
          (Sorry że z joemonstera, nie mogę znaleźć oryginału u Kiciputka.)
          • arthwen Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:20
            Myślałam, że mówimy o przemocy wobec dzieci.
            Tym niemniej, ja akurat zdecydowanie nie jestem fanką klapsów, ale jeśli inni dorośli ludzie dobrowolnie chcą się tak bawić, to nic mi do tego wink
            • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:23
              >Myślałam, że mówimy o przemocy wobec dzieci.

              Ale zeszło nam na język.
              Swoją drogą chętnie zeseksualizowałabym słowo "klaps", bo wtedy kolejne tabu wzmocniłoby brak akceptacji dla klapsów.
              • black_halo Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:11
                Ja myślę, że klapsy powinny być zrównane z molestowaniem seksualnym. Oczy mi się otworzyły dopiero jako dorosłej osobie, że nawet dzieci odczuwają przyjemność seksualną w tym momencie, której nie rozumieją i która jest wynikiem przemocy fizycznej. Myślę, że gdyby tak to przedstawiać w mediach to poparcie dla bicia by nagle spadło.
                • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:12
                  "to poparcie dla bicia by nagle spadło."

                  Serio spotykacie się w dzisiejszych czasach z otwartym popieraniem bicia?
                  • arthwen Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:16
                    Prawa strona polityki, Konfa, Brauniści i chyba również większość PiS - więc tak, często.
                  • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:16
                    >Serio spotykacie się w dzisiejszych czasach z otwartym popieraniem bicia?

                    Tak. I to u ludzi młodszych ode mnie. Na szczęście odkąd dziadek umarł, nie muszę się już spotykać z rodziną jego drugiej żony, więc nie jestem na bieżąco, ale nie podejrzewam jakiejś rewolucji.
      • trampki-w-kwiatki Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:51
        Klaps to określenie na bardzo konkretnego plackacza w okolice tyłka, jak "liść" na plackacza w okolice twarzy albo "dzwon" na uderzenie ściśniętą pięścią. To tylko rodzaj uderzenia, czemu miałby nie być obecny w języku?
        • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:53
          Myślenie zyczeniowe- zniknie ze słownika to zniknie i z życia.
          • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:08
            A gdzie ja napisałam, ze tak to zadziała? Mowie o tym, że nadal się używa słowa "klaps" bo klaps to coś mniejsze niż bicie.
            "Dałam mu klapsa/dostal klapsa" lepiej brzmi niż "uderzyłam, pobiłam dziecko"
            Ale nigdzie nie piszę, że używanie tego biciem spowodouje, ze ludzie przestaną bić swoje dzieci.
            • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:10
              Hanusina, to jest tylko słowo, określające konkretną czynność. Możesz je zamienić na inne, nic to nie zmieni.
              • trampki-w-kwiatki Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:16
                No otóż 🙄
              • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:18
                >Możesz je zamienić na inne, nic to nie zmieni.

                Nie jestem pewna. Język określa świadomość, stąd np. pisanie o zabójstwie i samobójstwie zamiast o samobójstwie rozszerzonym.
                • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:22
                  Mówisz, że jesli zaczniemy nazywać klapsy inaczej, to będą mniej bolesne, mniej upokarzające czy mniej stosowane?
                  Bo mnie się wydaje, że niż z tego nie będzie miało miejsca, bez względu na to, jak takie zachowanie nazwiemy.
                  • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:29
                    Język określa świadomość.
                  • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:33
                    >Mówisz, że jesli zaczniemy nazywać klapsy inaczej, to będą mniej bolesne, mniej upokarzające czy mniej stosowane?

                    Nie mówię. Piszę wyraźnie, że nie jestem pewna. Podrzucam argument do dyskusji, pokazując, że w innej sytuacji wprowadzono zmianę językową, żeby zmienić postrzeganie czynu i urzeczywistnić jego koszmarność.
                    Zmiana została wprowadzona w oparciu o badania, więc są podstawy do przypuszczeń, że zmiana nazewnictwa pociąga za sobą zmianę postrzegania, a w dalszym ciągu także gotowość podjęcia takich czynów. Wiem, że organizacje na rzecz przeciwdziałania przemocy wobec dzieci mocno pracują nad językiem, żeby odejść od eufemizmów typu "dyscyplinowanie", "trzepanie spodni", "wysiłek wychowawczy". Ale nie wiem, czy zmiana "klapsa" na "bicie" będzie miała taki wpływ.
                    • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:41
                      Pozwolę sobie na dygresyjkę, bo pasuje do tematu - jeśli ktoś czytał "Anię czy Manię", to może pamiętać scenę w umywalni, gdy Ania się wierci, gdy Mania plecie jej warkocze, i Mania się pyta, czy tata jej nigdy nie trzepie spodni. Jak czytałam jako (niebite) dziecko, to widziałam klamrę narracyjną, ze zdaniem z drugiej połowy książki, że szkoda, że nie ma olbrzymów, którzy trzepaliby spodnie dorosłym, oraz odczytywałam sprzeciw autora wobec tej metody wychowawczej. Ale dopiero jako dorosła i do tego czytając oryginał, zauważyłam, że to jest kolejny punkt pokazujący, że pan Palfy nie jest wydolnym rodzicem. Przy czym mama na stronach książki nigdy Mani nie bije, wychowuje ją bardzo empatycznie.

                      Co ciekawe nowe wydanie, z audiobookiem z Fronczewskim, pomija ten kawałek sceny.
              • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:33
                NO a moim zdaniem zmieni. O tyle ze zostanie nazwane czym to jest.
                Bo tak długo jak nazywa to klapsami tak długo jest to wybielane.
                Takie jest moje zdanie.
                Pisałam już ta sama sytuacja opisana na dwa sposoby
                "dałam klapsa bo był niegrzeczny"
                "uderzyłam dziecko bo było niegrzeczne"
                • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:35
                  To ja raczej uważam, że trzeba mówić głośno i wyraźnie, że klapsy to bicie zamiast eliminować samo słowo.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:50
                    szarmszejk123 napisał(a):

                    > To ja raczej uważam, że trzeba mówić głośno i wyraźnie, że klapsy to bicie zami
                    > ast eliminować samo słowo.

                    Zgadzam się.
                    • azalee Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:02
                      trampki-w-kwiatki napisała:

                      > Zgadzam się.

                      Ja rowniez
            • angazetka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:17
              Klaps to uderzenie, ale nie pobicie. To nie jest usprawiedliwienie czy coś, tylko po prostu pobicie zakłada wiele uderzeń.
              • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:39
                A wiele klapsów? Np 3 to już pobicie czy jeszcze nie?
                • bezmiesny_jez Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 18:39
                  Sprawdź sobie może definicję słowa pobicie?
            • bezmiesny_jez Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 18:37
              >Dałam mu klapsa/dostal klapsa" lepiej brzmi niż "uderzyłam, pobiłam dziecko"

              Jezu, bo klaps (ZŁY, BĘDĄCY BICIEM) to nie jest POBICIE. Tak samo jak nie każda kradzież jest rabunkiem. Już załapałaś?
        • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:06
          Tak i klapsy to nie bicie. Uzywnaie słowa klaps to jest umniejszanie tego, ze to jest przemoc.
          • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:07
            Ale kto twierdzi, że klapsy to nie bicie???
            • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:09
              Masa osób. Albo ze to "słabsze" bicie. Zobacz, ze wyżej primula stopniuje: klaps słabesze bicie niż policzkowanie.
              Inaczej się traktuje klapsy inaczej "pobicie dziecka".
              • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:12
                Pobicie to też jest co innego niż jednorazowe uderzenie, ty tu totalnie mylisz pojęcia.
              • primula.alpicola Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:33
                hanusinamama napisała:

                > Masa osób.

                A nawet sądy, szok.
              • azalee Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:37
                hanusinamama napisała:

                > Inaczej się traktuje klapsy inaczej "pobicie dziecka".

                Inaczej sie traktuje bo to sa rozne rzeczy.
                Klaps to nie pobicie, tak jak spoliczkowanie to nie pobicie.
            • primula.alpicola Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:32
              szarmszejk123 napisał(a):

              > Ale kto twierdzi, że klapsy to nie bicie???

              Hanusina twierdzi że my tak twierdzimy.
              Nie ma się czym przejmować.
              • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:38
                Tak bo e-mama to cały świat.
                I już widze jakby się tu któraś przyznała, ze uderzyła dziecko...a dzieci nadal są bite.
                • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:39
                  Przyznały się przecież w wątku obok
                  • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:53
                    Tak teraz widzę. "sporadyczny klaps laczkiem nie byłby taki zły"
      • zaguba Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 10:54
        Bo niedobrze jest, kiedy język poddaje się jakiejkolwiek ideologii. Klaps to konkretny rodzaj bicia.
        Tulipan to kwiat i żonkil też, a jednak te nazwy nie wychodzą z użycia.
      • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 11:28
        Na razie jest bardzo potrzebne aktywnym przemocowcom bijącym dzieci / dorosłym, którzy sami byli bici i nie mają traumy, przecież to tylko klaps.

        Przyznanie się expressis verbis, że było się bitym dzieckiem lub jest się bijącym rodzicem, powoduje pewien dyskomfort poznawczy, więc to tylko klaps, a nie prawdziwe bicie.
        • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:22
          Dla mnie to było przełomowe, kiedy dotarło do mnie, że nie „dostawałam klapsów” i „lania” tylko po prostu byłam bita. Nazwanej przemocy, jakiej się doznawalo, jest ważne
          • arthwen Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:26
            A dla mnie nie. Zwyczajnie - klapsy to przemoc i bicie. Konkretny rodzaj przemocy i bicia, owszem.
          • nellamari Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:29
            Przeszłaś niezłą drogę, szacun ode mnie, matko trojaczków !
          • zaguba Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:30
            Ale ty byłaś po prostu bita (przykro mi z tego powodu i współczuję, naprawdę!).
            Natomiast zdarza się, że dziecko jednak dostaje klapsa - jednorazowo, sporadycznie, w jakiejś ekstremalnej sytuacji typu „wyrwał się mamie i wybiegł na ulicę”. I jeśli dostał wtedy klapsa, to nieadekwatnym byłoby powiedzenie, że dziecko zostało pobite.
            Nazywanie rzeczy po imieniu jest bardzo ważne, ale nie można zmieniać rzeczywistości poprzez eliminowanie różnych wyrażeń. Po prostu trzeba używać ich właściwie.
            • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:36
              NO i wyszło o czym pisze.
              Dawanie klaspów to nie bicie.
              Gruu była bita, a dawanie klapsów (słyszałam też wersje light "klapa") to przecież nie przemoc
              Sporadycznie, czasami....jakby ci tak mąż dał w twarz sporadycznie, czasami to byłaby przemoc fizyczna czy nie?
            • mayoliijka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:46
              No właśnie. Mnie nigdy nikt nie uderzył, choć pewnie trzepnięta w tyłek jako wyrywający się kilkulatek byłam - nie pamiętam. Wydaje mi się, że ocena klapsów w dużej mierze zależy od osobistych doświadczeń. Ktoś, kto był systematycznie bity, inaczej oceni dyscyplinującego klapsa w pieluchę, niż ktoś, kto był otoczony wsparciem i miłością i nawet dostał kiedyś klapsa. Życie nie jest czarno-białe.

              zaguba napisał(a):

              > Ale ty byłaś po prostu bita (przykro mi z tego powodu i współczuję, naprawdę!).
              >
              > Natomiast zdarza się, że dziecko jednak dostaje klapsa - jednorazowo, sporadycz
              > nie, w jakiejś ekstremalnej sytuacji typu „wyrwał się mamie i wybiegł na ulicę”
              > . I jeśli dostał wtedy klapsa, to nieadekwatnym byłoby powiedzenie, że dziecko
              > zostało pobite.
              > Nazywanie rzeczy po imieniu jest bardzo ważne, ale nie można zmieniać rzeczywis
              > tości poprzez eliminowanie różnych wyrażeń. Po prostu trzeba używać ich właściw
              > ie.
              • angazetka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:47
                > j oceni dyscyplinującego klapsa w pieluchę

                Jaki ma sens "dyscyplinujący klaps w pieluchę"?
                • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:51
                  Taki że się psychol wyżyje na dziecku które mu odda bo nie ma odwagi wyskoczyć do kogoś większego
                • mayoliijka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:01
                  Żaden oczywiście. Ale dorośli ludzie również popełniają błędy i uważasz, że ktoś kto w swojej niedoskonałości uciekł się do takiego zachowania pownien się samobiczować do końca życia? Istotne jest, co się dzieje dalej. Gruu zapewnie nie dlatego uważe że była bita, bo jeden raz dostała klapsa.

                  angazetka napisała:

                  > > j oceni dyscyplinującego klapsa w pieluchę
                  >
                  > Jaki ma sens "dyscyplinujący klaps w pieluchę"?
                  >
                  • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:07
                    Założę się, że jakby facet spoliczkował żonę za to że nie upilnowała dziecka i pozwoliła mu wybiec na ulicę to nie przeczytałabym tutaj, że człowiek czasem popełnia bledy i pan się nie może samobiczować tylko rady, żeby uciekała od przemocowca jak najszybciej.
              • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:51
                Jeśli dziecko nosi pieluchę to jest naprawdę malutkie. Dyscyplinujący klaps??? Uderzenie takiego bezbronnego malucha? Tak, życie nie jest czarno-białe, ale to jest jasne: trzeba być zwyrolem żeby podnieść rękę na takie dziecko. I mam w sobie zero współczucia jak zwolenniczki tego podejścia dostań kiedyś w dps „dyscyplinującego klapa w pieluchę” od sanitariusza, albo „dyscyplinujący policzek” od męża. Może wtedy coś do łba dotrze.
                • mayoliijka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:05
                  Słuchaj, nie będę z Tobą dyskutować na ten temat, bo rozumiem, że byłaś bita i ten temat jest dla Ciebie bardzo trudny. Jeśli uważasz swoich rodziców za zwyroli, to zapewne masz im do zarzucenia znacznie więcej, niż jednego klapsa, którego nie miałabyś szansy zapamiętać.
                  • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:08
                    Aha czyli krzywdzenie dziecka tak małego że nie pamięta to już luz?
                    • mayoliijka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:27
                      A czy ja cos takiego napisałam? Napisałam, że ludzie mają prawon do błędów i ważne jak z nich wychodzą i czy w ogóle chcą wyciągać z nich wnioski. A szczerze - dzieci w wieku 2 lat może spotkać wiele gorszych rzeczy ze strony rodziców niż klaps w pieluchę.

                      analoga_niet napisała:

                      > Aha czyli krzywdzenie dziecka tak małego że nie pamięta to już luz?
                      >
                      • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:28
                        Co moze je spotkać?
                      • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:28
                        I pytanie drugie . Czy jeżeli pobije cię partner ale nie zabije to uznasz, ze ok...mógł zabić w sumie.
                        • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:31
                          Albo po prostu spoliczkuje… przecież kobieta może spotkać wiele gorszych rzeczy
                          • mayoliijka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:46
                            Ty byłaś katowana regularnie i różne straszne rzeczy o swojej mamie tutaj wypisywałaś; Szarm była bita kablem i inne zło ją spotkało jako małą dziewczynkę. Właśnie to może dzieci spotkać innego, niż sporadyczny klaps w pieluchę. Jeszcze raz - ROZUMIEM, że z racji doświadczeń masz określone poglądy. Ale nie zgadzam się, że absolutnie każdy rodzic od klapsa zasługuje na miano "zwyrola".

                            analoga_niet napisała:

                            > Albo po prostu spoliczkuje… przecież kobieta może spotkać wiele gorszych rzeczy
                            >
                            • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 15:26
                              Normalny człowiek ma jakieś hamulce moralne, żeby uderzyć tak kruche i bezbronne stworzenie trzeba być zwyrolem. I nie, moje poglądy wynikają z moralności a nie doświadczeń. Na przykład nie byłam molestowana a uważam że nawet jednorazowe molestowanie dziecka tak małego że tego nie zapamięta to zło i tylko zwyrol to robi
                              • primula.alpicola Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 15:32
                                Z ciekawości, powiedziałaś swoim rodzicom że są zwyrolami i działali przestęczo wobec Ciebie?
                                • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 15:56
                                  Tak. Przy czym moja matka o ile po latach wreszcie przyznaje się do przemocy fizycznej to konsekwentnie wypiera przemoc psychiczną i twierdzi, że sobie pewne rzeczy wymyśliłam.
                              • mayoliijka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 15:51
                                Klaps=molestowanie. Brawo.
                                • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 15:54
                                  Nie, to zupełnie inna forma przemocy. Ale w sumie w czym to szkodzi tak sporadycznie jak dziecko ma roczek? Przecież błędy się zdarzają
                                  • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 15:56
                                    I nie będzie pamiętać...
                            • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 15:41
                              Ja nie byłam bita a myśle tak samo jak gruu.
                  • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:15
                    Czyli jak dziecko nie zapamieta mozna bić?
                    Tak jak mozna gwałcic zonę odurzoną lekami...nie pamieta wiec nie ma problemu?
                  • iwles Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:23
                    mayoliijka napisała:

                    > klapsa, którego nie miałabyś szansy zapamiętać.


                    To jaki jest SENS (wg ciebie) klapsów? Bo często zwolennicy używają słowa "klaps wychowawczy".
                    A na czym ta "wychowawczość" polega, skoro dziecko go nie pamięta?



                    • mayoliijka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:37
                      Słuchaj, nie biłam swoich dzieci, ale wyobrażam sobie, że jako rodzic w pewnych sytuacjach możesz zrobić coś szokującego, żeby przerwać niebezpieczne/niepożądane zachowanie.

                      Oczywiście, że zawsze wtedy dajesz upust swojemu starchowi lub emocjom i to nie jest dobre, ale jesteśmy ludźmi. Czy to dobrze? Trudno ocenić, ale zawsze przy takich dyskusjach przychodzi mi na myśl pełna ideałów dotyczących kary cielesnej Ania Shirley, która sprała Antosia Pye's. A przecież trudno uważać Anię za przemocowego rodzica czy nauczyciela tylko dlatego, że raz podniosła rękę na Antosia.
                      • primula.alpicola Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:40
                        mayoliijka napisała:

                        >Ania Shirley, która sprała Antosia Pye's. A przecież trudno uważać Anię za p
                        > rzemocowego rodzica czy nauczyciela tylko dlatego, że raz podniosła rękę na Ant
                        > osia.

                        Pal licho Antosia, ale Ania brała udział w otruciu kota!!
                        Nieudane, ale mimo wszystko!
                        • mayoliijka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:55
                          Prawda! O tym wątku zapomiałam big_grin Podła, podła, kobieta. Dobrze, że nie ma jej na ematce.

                          primula.alpicola napisała:

                          > mayoliijka napisała:
                          >
                          > >Ania Shirley, która sprała Antosia Pye's. A przecież trudno uważać Anię za
                          > p
                          > > rzemocowego rodzica czy nauczyciela tylko dlatego, że raz podniosła rękę
                          > na Ant
                          > > osia.
                          >
                          > Pal licho Antosia, ale Ania brała udział w otruciu kota!!
                          > Nieudane, ale mimo wszystko!
                      • trampki-w-kwiatki Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:42
                        Nie jest trudno ocenić, rozładowanie emocji za pomocą przemocy stosowanej wobec innej osoby, w tym wypadku dziecka, jest zawsze złe.
                        Jeśli ktoś obserwuje u siebie takie inklinacje powinien natychmiast przerwać działanie, przeprosić dziecko, powiedzieć głośno, że to co robi jest złe i skorygować swoje zachowanie. Jeśli tego nie potrafi, powinien zaciągnąć porady specjalisty, nauczyć się kontroli i rozładowywania swoich emocji w sposób, który nikogo nie krzywdzi. Jak może wychować dziecko, jeśli sam tego robić nie potrafi a większość procesu to właśnie uczenie dziecka jak poradzić sobie z szalejącymi emocjami.
                        • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:48
                          Dziwnym trafem ci ludzie, którzy nie są w stanie zapanować nad emocjami i bija mają ten problem tylko przy bezbronnym dziecku, jakoś w pracy szefowi nie przywalą, potrafią nad sobą zapanować w sklepie, czy w autobusie. Więc to jest po prostu szukanie usprawiedliwienia do wyżywania się na słabszym i zależnym
                          • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:52
                            >nie są w stanie zapanować nad emocjami i bija mają ten problem tylko przy bezbronnym dziecku, jakoś w pracy szefowi nie przywalą, potrafią nad sobą zapanować w sklepie, czy w autobusie.

                            Różnie bywa, są tacy co i kolegom przywalą, kuzynom i rodzeństwu też, obcą osobę szarpną. Plus rozwalają rzeczy. A czasem przywalą i szefowi i wylecą z pracy.
                          • primula.alpicola Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:54
                            analoga_niet napisała:

                            > potrafią nad sobą zapanować w sklepie, czy w autobusie. Więc to jest po pr
                            > ostu szukanie usprawiedliwienia do wyżywania się na słabszym i zależnym
                            >

                            Potrafią? A pobicia, zabójstwa, wandalizm itp to co, zniknęły?
              • trampki-w-kwiatki Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:52
                W pieluchę?? Pieluchę?
                Samo zestawienie z jednej strony tej pieluchy, czyli maluszka a z drugiej strony dorosłej osoby, która bije jest tak od czapy, że aż nie ogarniam, że istnieją ludzie, którym się to wydaje "wychowawcze". Wiem, głupio dziwię się światu, sorry 🙄
              • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:54
                Dyscyplinujący klaps w pieluchę?
            • iwles Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:00
              zaguba napisał(a):

              > „wyrwał się mamie i wybiegł na ulicę”
              > . I jeśli dostał wtedy klapsa, to nieadekwatnym byłoby powiedzenie, że dziecko
              > zostało pobite.


              Nieadekwatna to jest TA reakcja rodzica.

              • mayoliijka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:06
                Jest. No i? Ważne, co rodzic z tym zrobi i czy będzie się w stanie przyznać do błędu.

                iwles napisała:

                > zaguba napisał(a):
                >
                > > „wyrwał się mamie i wybiegł na ulicę”
                > > . I jeśli dostał wtedy klapsa, to nieadekwatnym byłoby powiedzenie, że dz
                > iecko
                > > zostało pobite.
                >
                >
                > Nieadekwatna to jest TA reakcja rodzica.
                >
                • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:14
                  No i jest to przemoc.
                  To było wyładowanie swoich emocji na dziecku.
                  Tak zostało pobite, bo matka czy ojciec zamiast się uspokoić w sposób cywilizowany pobiło dziecko
                • iwles Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:19
                  mayoliijka napisała:

                  > Jest. No i? Ważne, co rodzic z tym zrobi i czy będzie się w stanie przyznać do
                  > błędu.


                  czyli wszystko ok?
                  Rodzic wyładował na małym dziecku swoją złość, ale najważniejsze, że potem przyznał sie do błędu (przed kim się przyznał?). Czyli wszystko git, luzik? Do następnego razu...



                  • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:23
                    Miesiąc miodowy… przemocowiec przychodzi z kwiatami i miłość może kwitnąć dalej
                  • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:27
                    Za kazdym razem przyzna sie do błędu. Gdzie problem?
                  • mayoliijka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:50
                    Rozumiem, że Ty również masz takie doświadczenia. Współczuję.

                    iwles napisała:

                    > Do następnego razu...
                    >
                    >
                    >
                    • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 15:46
                      Ja nie mam. NIe byłam bita, nie dostałam klapsów.
                      A mam takie samo zdanie na ten temat.
                    • iwles Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 16:42
                      Akurat NIGDY w życiu nie dostałam nawet klapsa.
                      A ty piszesz jakoby żadnemu rodziców nie zdarzyło się uderzy dziecka więcej niż JEDEN raz.
                      • mayoliijka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 18:03
                        Ciekawe. Twoim rodzicom udało się nie uderzyć dziecka ani razu. Ale już takich, który dali raz klapsa kilkulatkowi, z pewnością nie ma. Aha.

                        Ja tylko nie zgadzam się z nazywaniem rodzica, który dał klapsa kilkulatkowi zwyrolem.

                        iwles napisała:

                        > Akurat NIGDY w życiu nie dostałam nawet klapsa.
                        > A ty piszesz jakoby żadnemu rodziców nie zdarzyło się uderzy dziecka więcej niż
                        > JEDEN raz.
                        >
                        >
                        • princesswhitewolf Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 18:07
                          >iwles napisała:

                          > Akurat NIGDY w życiu nie dostałam nawet klapsa.
                          > A ty piszesz jakoby żadnemu rodziców nie zdarzyło się uderzy dziecka więcej niż
                          > JEDEN raz.

                          O to dobrze bo ja tu wyczytalam ze kiedys To 80 proc dzieci bylo bite ( w latach 80-90tych) i bardzo mnie to zdziwilo ze az taki wysoki procent
                          • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 18:09
                            80% to nie 100%, więc chyba oczywiste jest, że te 20% bite nie było.
                        • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 18:08
                          Możesz się nie zgadzać, przecież każdy ma prawo do swojej opinii. Tak jak ja mam prawo do mojej że to zwyrol
                        • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 19:23
                          Ja akurat uważąm, ze jak ktoś bije to nie raz. Jak masz odruch ze bijesz w emocjach to to się powtarza.
                          • arthwen Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 20:54
                            A ja znam przypadek, że raz. Mój mąż osobisty, dostał od rodziców lanie jeden, jedyny raz. I tak, w tym przypadku to też był wyraz bezradności rodziców, plus chyba trochę strachu i szoku.
                            • princesswhitewolf Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 20:59
                              A co narozrabial?
                              • arthwen Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 21:16
                                Miał 8 lat i dopiero co urodzoną młodszą siostrę i mało brakowało, żeby zrobił jej - niechcący, z głupoty, ale ostrzegany wcześniej, że nie wolno - dużą krzywdę, bo podniósł ją z łóżeczka, sam, nieumiejętnie, bez przytrzymania główki i na dodatek prawie mu spadła, tyle że w tym momencie rodzice wpadli do pokoju.
                                • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 21:20
                                  Wszystkie opisywane sytuacje pokazują, że jak ktoś powinien dostać lanie to rodzice. Zostawili noworodka bez nadzoru - bezmyślność kompletna, ale pobili dziecko które miało większe prawo być bezmyślne niż oni
                            • nangaparbat3 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 23:14
                              Podobno agresja wobec dzieci zawsze spowodowana jest mieszaniną strachu (obie dzieci) i bezradności. Tak przynajmniej twierdził pan Mellibruda senior, bardzo mądry człowiek.
                          • kachaa17 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 21:01
                            Ja też znam przypadek, że raz dostalam od ojca klapsa w tyłek i miałam wtedy już 12 lat więc byłam całkiem duża. To było w sytuacji kiedy wsadziłam moją roczną siostrę do takiej wnęki w kredensie, ona byla taka poskręcana i akurat wszedł mój ojciec, bardzo się zdenerwował jak to zobaczył i uderzył mnie w tylek. Ja nigdy nie postrzegałam tego jako czegoś strasznego, nie miałam traumy po tym. I nie jest tak, że ojca wybielam jest alkoholikiem i dużo przez jego picie cierpiałam.
              • trampki-w-kwiatki Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:37
                iwles napisała:

                > zaguba napisał(a):
                >
                > > „wyrwał się mamie i wybiegł na ulicę”
                > > . I jeśli dostał wtedy klapsa, to nieadekwatnym byłoby powiedzenie, że dz
                > iecko
                > > zostało pobite.
                >
                >
                > Nieadekwatna to jest TA reakcja rodzica.
                >

                To prawda. To jest tragiczne, że rodzic karze dziecko za własne emocje i za to, że nie ogarnął sytuacji.

                Swoją drogą powinniśmy mieć wszyscy, totalnie wszyscy jakieś warsztaty z self - reg. Nie wiem, na NFZ albo w ramach szkoły powszechnej. Przecież, kurczę blade, to by na tyłu płaszczyznach ludziom życie ułatwiło, od wychowywania dzieci, po związki przez relacje w pracy 🙄
                • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:49
                  >Swoją drogą powinniśmy mieć wszyscy, totalnie wszyscy jakieś warsztaty z self - reg.

                  Fajnie by było.
                • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 15:44
                  Zgadzam się. Tego uczymy się w domu rodzinnym. Jak rodzic bił i krzyczał to trudno potem tego nie powielić. I jeszcze jak się słyszało teksty "zobacz do czego mnie doprowadziłaś" (tak mowiła matka koleżance po tym jak stłukła córkę kablem). Wiec czyja to była wina..no dziecka.
                  • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 15:58
                    Moja jak mnie biła to potem płakała bo jak zawsze mówi jest osobą bardzo empatyczną.
                    Natomiast nie powiedziałabym, że to trudne. Wystarczy po prostu być normalnym i mieć elementarne zasady moralne.
                    • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 16:02
                      Myśle, ze trudne. Tobie moze przyszło łatwiej a moze nawet nie wiesz ile pracy w to włożyłaś. To są rzeczy przekazywane przez pokolenia. Jak się dzieciak uczy od małego ze tak się reaguje to często ma to wdrukowane. Co nie znaczy, ze nie mozna tego zmienić.
                      • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 16:09
                        Ja włożyłam i nadal wkładam w to całą masę pracy i szczerze mówiąc, jestem z siebie dumna.
                        • princesswhitewolf Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 19:26
                          Jeszcze zastosuj na forum nie mobbujac
                    • primula.alpicola Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 16:07
                      Wypieranie jest powszechne, myślę.
                      "Wystarczy być normalnym", takkk. Easy peasy, nieśmy ten przekaz w świat
                      • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 16:16
                        Może mam jakiś wewnętrzny kompas moralny, bo dla mnie to było od początku w oczywisty sposób złe i nieakceptowalne. Świadomego rozwoju wymagało wyjście poza system kar i nagród, ale bicie bezbronnych nigdy mi się nie mieściło w tzw. pejzażu wewnętrznym.
                        A jak urodziłam dzieci to dotarło do mnie jeszcze jedno - jakie to straszne przewinienie może mieć na koncie taki dziecko, żeby w ogóle poczuć chęć uderzenia go czy ukarania? Nie dam sobie wmówić że to robią normalni ludzie
                        • nangaparbat3 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 19:16
                          analoga_niet
                          > A jak urodziłam dzieci to dotarło do mnie jeszcze jedno - jakie to straszne prz
                          > ewinienie może mieć na koncie taki dziecko, żeby w ogóle poczuć chęć uderzenia
                          > go czy ukarania? Nie dam sobie wmówić że to robią normalni ludzie
                          >
                          Miała równo dwa lata, szłyśmy łąką, trzymałam ją za rączkę, nagle schyliła się, podniosła kamień i bardzo celnie cisnęła w nim w potylicę idącego przed nami półtorarocznego chłopczyka. W pierwszej chwili byłam pewna, że go zabiła, i zlałam ją za morderstwo. Zanim zaczęłam myśleć.
                          • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 20:02
                            Pobiłaś dziecko za bycie dzieckiem nie za morderstwo. Ciekawe czy potulnie przyjęłaby wpier… za to, że jej nie upilnowałaś i pozwoliłaś jej rzucić kamieniem.
                            • nangaparbat3 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 23:19
                              analoga_niet napisała:

                              > Pobiłaś dziecko za bycie dzieckiem nie za morderstwo. Ciekawe czy potulnie przy
                              > jęłaby wpier… za to, że jej nie upilnowałaś i pozwoliłaś jej rzucić kamieniem.
                              >


                              Gdybym mogła nie pozwolić, to bym nie pozwoliła.
                              • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:14
                                Gdyby mogła pomyśleć o skutkach swojego rzutu to by pomyślała, ale nie mogła bo miała dwa lata. Więc ciebie też można było pobić za to
                          • iwles Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 20:14

                            A powinnaś była w pierwszym odruchu zająć się pomocą tamtemu dziecku i jego opiekunowi. Ale ty wolałaś skupić się na swojej złości, czyli na sobie.
                            • nangaparbat3 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 23:21
                              iwles napisała:

                              >
                              > A powinnaś była w pierwszym odruchu zająć się pomocą tamtemu dziecku i jego opi
                              > ekunowi. Ale ty wolałaś skupić się na swojej złości, czyli na sobie.
                              >

                              Nie było „wolałam”. Przestałam myśleć.
                              • iwles Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 23:37
                                nangaparbat3 napisała:


                                > Nie było „wolałam”. Przestałam myśleć.


                                To zupełnie jak twoja 2-letnia córka. Tylko ona była w wieku, kiedy miała prawo nie myśleć.
                                Rozumiem, że w ten sposób chciałaś ją "nauczyć" myślenia?
                                Przerażające jest to, że ty dzisiaj sie z tego usprawiedliwiasz.
                                • iwles Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 23:38
                                  * do dzisiaj...
                          • angazetka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 22:22
                            Przepraszam, ale to skrajnie idiotycznie i bardzo upiorne, co zrobiłaś. Poza tym: uderzyć (zlać!) dziecko, bo... uderzyło kogoś innego.
                            • nangaparbat3 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 23:22
                              angazetka napisała:

                              > Przepraszam, ale to skrajnie idiotycznie i bardzo upiorne, co zrobiłaś. Poza ty
                              > m: uderzyć (zlać!) dziecko, bo... uderzyło kogoś innego.
                              >
                              Kolejna. Naprawdę nie rozumiesz, że kompletnie zalały mnie emocje?
                              • angazetka Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 23:40
                                Nie. Szczerze - nie. Najpierw bym jednak biegła do tego chłopca, zobaczyć, co jest, a nie biła dziecko. Co to za odruch - wlać dwulatce?
                                • trampki-w-kwiatki Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 06:57
                                  Ale ona zapewne zadziałała mechanicznie, wedle schematu, który znała. Wszyscy mamy jakieś wyuczone schematy rozładowania napięcia czy radzenia sobie z emocjami. Niektórzy właśnie takie, niestety. Być może opiekunowie Nangi tak właśnie działali i to jej weszło w krew, że tak powiem. To nie jest usprawiedliwienie, staram się zrozumieć mechanizm.
                                  • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 07:27
                                    Ojczym Kamilka też miał wyuczone schematy - dzieciak zrzucił telefon ze stołu to go pobił.

                                    Założę się, że w przypadku uderzenia żony przez męża nie czytałabym teraz, że wszyscy mamy jakieś wyuczone schematy tylko „uciekaj od przemocowca”.. Nie przypominam sobie pochylania się nad tym jak Riki sobie radzi z emocjami tylko został równo zjechany za szarpanie kochanki (i słusznie oczywiście).
                                    • trampki-w-kwiatki Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:01
                                      Ojczym Kamilka nic ze swoimi schematami nie zrobił. Z opowieści Nangi wynika, że przyłapała się na tym odruchu, przemyślała sytuację i wyciągnęła wnioski. A nie tłukła dwulatkę podczas każdego kolejnego spaceru.
                                      • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:15
                                        Z jej opowieści wynika że jednak „ojej no w emocjach byłam” i łagodzenie tego co się stało.
                                  • iwles Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 07:57
                                    trampki-w-kwiatki napisała:

                                    > Wszyscy m
                                    > amy jakieś wyuczone schematy rozładowania napięcia czy radzenia sobie z emocjami


                                    Przyszlo mi do głowy, że tymi emocjami był wstyd przed rodzicami tamtego chłopca, że jej córka jest taka "niegrzeczna".


                                  • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:26
                                    Tak ale ona tego broni dzisiaj. BO to ze zareagwała odruchowo, to coś co miała wdrukowane w domu. Pisałam już wyjść z tego schematu trudno ( mnie duzo nadal kosztuje nie krzyczeć). Natomiast ja nie bronie tego ze krzyczę, bo wiem ze to jest moj problem, ze to ja sobie nie radziłam...a nie ze dziecko zasłużyło.
                              • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 07:33
                                Jesteś po prostu obrzydliwa. Emocje cię zalały? Założę się, że w obliczu większego od ciebie chłopa emocje umiałabyś trzymać na wodzy, po prostu mogłaś bezkarnie wyżyć się na bezbronnej istocie.

                                Rozumiesz w ogóle, co zrobiłaś? Dwulatka szła z kimś, kogo bezgranicznie kocha, kto jest dla niej całym światem, od kogo dopiero powoli zaczyna czuć odrębność. Szła ufna, spokojna. Zachowała się normalnie / podniosła kamyk, który ją zaciekawił i rzuciła. I za to spadł na nią nagły atak od osoby najbliższej. Ona czuła nie tylko ból, to był strach, szok i zerwanie tej wyjątkowej więzi. Nie rozumiała, dlaczego ktoś kto jest dla niej najważniejszy robi jej taką krzywdę. I na pewno nie zrozumiała że nie wolno rzucać kamieniami. Zrozumiała, ze od najbliższych trzeba spodziewać się bólu. Niestety nie mogła od ciebie uciec.

                                I naprawdę życzę ci żeby kiedyś kogoś zalały emocje i żeby potraktował cię tak jak ty to biedne dziecko. I oczywiście pamiętaj żeby nie nazywać tego pobiciem tylko pochylić się nad emocjami sprawcy.
                                • fogito Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:06
                                  Gruu ty je bądź taka surowa w ocenach. W twojej obecnej sytuacji miałabym oczy naokoło głowy.
                                  • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:07
                                    Nie bądź surowa??? Uważasz że bicie dwuletniego dziecka zasługuje na łagodność w ocenach?
                                    • fogito Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:10
                                      Nie uważam, ale też rozumiem reakcję. Zdarza sie.
                                      • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:18
                                        To prawda, zdarza się, jeden pobije dwuletnie dziecko, inny babe poszarpie w samochodzie, a jeszcze ktoś po prostu przywali żonie w pysk. Wszystko to się zdarza i nie widzę żadnego powodu żeby w związku z tym oceniać to łagodnie.

                                        Inna sprawa że nie rozumiem. Po pierwsze tego, jaka ogóle można podnieść tek na dziecko. A po drugie tego, że można mieć pretensje do dwulatki że nie przewidziała konsekwencji rzucenia kamieniem. Ja miałabym pretensje wyłącznie do siebie że do tego dopuściłam, a dziecku bym po prostu wytłumaczyła. Rzecz jest szczególnie obrzydliwa, bo mamy tu do czynienia z panią pedagog która doskonale wie, jakie są etapy rozwojowe dziecka i jego możliwości poznawcze i emocjonalne. Równie dobrze mogła pobić niemowlaka za to że sika do pieluchy
                                        • fogito Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:22
                                          Nie nakręcaj się. Pomyśl o swoich dzieciach.,wprowadzasz do domu mężczyznę, który nie jest ich ojcem. Skup się na tym, czy on będzie miał anielską cierpliwość do obcych dzieci. Łatwo jest innych oceniać.
                                          • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:28
                                            Ojojojoj brakuje argumentów lecimy po prywatnym życiu???
                                            Brawo fogito...kolejna podobno nauczycielka.
                                            Na szczęscie (dla tych szkolnych dzieci)w twoim przypadku zwmyslasz
                                            • fogito Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 09:00
                                              No wiadomo, że zmyślam. Tu wszystko ma forum odnosi się do prywatnego życia. Łącznie z tym domniemanym pobiciem dwulatki.
                                          • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:29
                                            Znamienne że brak przemocy nazywasz anielską cierpliwością. To jest bycie człowiekiem a nie aniołem, normalny człowiek po prostu nie bije dzieci i ich nie krzywdzi. Twoj spłodził a potem cierpliwości nie miał. Nanga pobiła swoje biologiczne dziecko. A mój narzeczony to akurat zrobił więcej dla krzywdzonych dzieci niż większość na tym forum. I nie zapominaj że ja jakoś spędziłam tyle lat z „obcymi dziećmi” jak to nazywasz i nie stosowałam przemocy.
                                            • fogito Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 09:02
                                              O płodzeniu to ty się lepiej nie wypowiadaj. Po prostu przestań jeździć po innych jakbyś sam była normalnym rodzicem.
                                      • iwles Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:22
                                        fogito napisała:

                                        > Nie uważam, ale też rozumiem reakcję. Zdarza sie.


                                        Serio? Zdarza się?
                                        To nie był "klaps dyscyplinujący".
                                        Ona zlała ją za morderstwo

                                        Zlać kogoś- znaczy mocno pobić.

                                        • fogito Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:24
                                          Jak ja nie cierpię tej babskiej egzaltacji. No serio. Weźcie oddech.
                                          • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:29
                                            Och jaka ty opanawana. Emocje rozładowujesz biciem?
                                          • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:29
                                            Ojojoj babo nie denerwuj się, to że po menopauzie spadły hormony nie czyni z ciebie faceta więc już się tak nie egzaltuj swoje odmiennością
                                            • fogito Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 09:04
                                              Widzę, że jednak nerwy ci puszczają gruu. Ciekawe dlaczego. Weź oddech i zachowuj się adekwatnie do wieku.
                                          • iwles Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:47
                                            fogito napisała:

                                            > Jak ja nie cierpię tej babskiej egzaltacji. No serio. Weźcie oddech.


                                            Ja nie muszę, potrafię panować nad sobą na tyle, żeby nie bić.
                            • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:25
                              Kiedyś był taki rysunek saturyczny: matka trzepiąca dziecko w pupę krzycząca na nie "mówiłam że nie wolno nikogo bić"
                      • princesswhitewolf Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 19:27
                        Primula ciebie brakuje na watku obok. Bo jesli dobrze kojarze pracujesz w szkole. A tam chyba nie ma kogos kto wie jakie jest postepowanie w Polsce w szkolach w przypadku gdy jedno dziecko zbilo drugie. I rozne tworza sie teorie.
                        • primula.alpicola Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:44
                          princesswhitewolf napisała:

                          > Primula ciebie brakuje na watku obok. Bo jesli dobrze kojarze pracujesz w szkol
                          > e. A tam chyba nie ma kogos kto wie jakie jest postepowanie w Polsce w szkolach
                          > w przypadku gdy jedno dziecko zbilo drugie. I rozne tworza sie teorie.
                          >

                          Najwięcej teorii to ty tworzysz.
                          Postępowanie bywa różne, w zależności od szeregu czynników.
                    • arthwen Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 16:12
                      Ja też nie miałam żadnego problemu, żeby nie powielać takich akurat elementów.
                      • trampki-w-kwiatki Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 16:45
                        No to ja podziwiam. Ja do dziś muszę wykonać solidną pracę, żeby nie krzyknąć.
                        • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 19:24
                          Ja tak samo.
            • bezmiesny_jez Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 18:40
              >I jeśli dostał wtedy klapsa, to nieadekwatnym byłoby powiedzenie, że dziecko zostało pobite.

              Pobite nie. Zbite tak.
          • szarmszejk123 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:34
            Ja też byłam bita. Ale akurat klapsów nie dostawałam, tylko kablem od radia.
            • princesswhitewolf Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 15:14
              ​A child who is hit, learns to hit chocby werbalnie potem
    • wena-suela Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:04
      Bicie jest złe i wydaje mi się, ze zostało wyeliminowane z niepatologicznych środowisk raczej powszechnie w Europie. Za to pojawiły się inne formy przemocy stosowane na niespotykaną wcześniej skalę. A są to: nadzór, kontrola, nakazy, zakazy, narzucanie sposobu spędzania wolnego czasu, dobieranie znajomych, wyręczanie we wszystkim prowadzące do skrajnej niesamodzielności, dominacja.
      • turzyca Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:12
        >Za to pojawiły się inne formy przemocy stosowane na niespotykaną wcześniej skalę. A są to: nadzór, kontrola, nakazy, zakazy, narzucanie sposobu spędzania wolnego czasu, dobieranie znajomych, wyręczanie we wszystkim prowadzące do skrajnej niesamodzielności, dominacja.

        Nie wiem, czy pojawiły się zamiast, bo takie rzeczy jak np. zwiększony nadzór dzięki elektronice jest wszędzie, także w krajach i kulturach, gdzie bicie jest normalną metodą wychowawczą.
        A narzucanie sposobu spędzania wolnego czasu, dobieranie znajomych, nakazy, zakazy, to przecież historia ludzkości, ile o tym powstało utworów!
      • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:37
        Nie zostało. MOja starsza mówiła, które koleżanki są bite za karę. Oj "porządne rodziny" jak to się mówi.
        Jedna była w szoku, ze są dzieci któe nigdy nie oberwały od rodzica...
        • wena-suela Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:41
          Trudno mi w to uwierzyć. W takim razie cały system edukacyjny poniósł porażkę. Bo jak rozumiem dziecko w wieku szkolnym nie umie zwrócić się o pomoc, nie zna swoich praw, nie wie że może się obronić. Z kolei moja wówczas podstawówkowa córka była zaskoczona i oburzona tym, ze jej koleżanka chowa pościel z łóżka rodziców. Całkiem poważnie pytała czy to jest dozwolone i czy mają prawo tego od niej wymagać. Z całą pewnością nie byłaby bierna w obliczu własnej czy cudzej krzywdy.
          • analoga_niet Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 13:45
            Przecież dorosłe ofiary przemocy które są w lepszej sytuacji niż dzieci też się nie zwracają o pomoc.
          • zyciemniekocha2000 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 15:19
            Ja bym uważała z założeniem, że dziecko, które zna swoje prawa, na pewno zareaguje. To nie zawsze tak działa. Dziecko może wiedzieć, że coś jest złe, a mimo to milczeć, bo się boi, jest zależne od dorosłych, wstydzi się, czuje lojalność wobec rodzica albo ma poczucie, że i tak nikt mu nie uwierzy.

            To, że jedno dziecko zareagowałoby nawet na drobną niesprawiedliwość, nie znaczy, że każde dziecko w sytuacji przemocy będzie w stanie się obronić albo poprosić o pomoc. Przemoc bardzo często właśnie odbiera sprawczość.

            Dlatego byłabym ostrożna, żeby nie przerzucać odpowiedzialności na ofiarę: „czemu nie powiedziała?”, „czemu się nie bronił?”, „czemu nie zgłosiło?”. Odpowiedzialność jest po stronie dorosłego, który krzywdzi, a nie po stronie dziecka, które nie potrafiło albo nie mogło się obronić. Szkoła i otoczenie mogą pomagać, ale milczenie dziecka nie jest dowodem jego winy ani „braku ogarnięcia”.
            • trampki-w-kwiatki Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 15:27
              zyciemniekocha2000 napisała:

              > milczenie dziecka nie jest dowodem jego winy ani „braku ogarnięcia”.

              Ja to złotym drukiem bym napisała 🩷
          • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 15:45
            TY sie dzieciom dziwisz...dorosłe osoby nie zgłaszają, ze są latami bite.
            • wena-suela Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 16:40
              Nie dziwie się dzieciom one często czują się winne. Ale wyobrażam sobie, że w opisywanej sytuacji nie chodzi o małe dzieci. Koleżanki rozmawiają i są zdziwione, ze jedna nie jest bita? I tak sobie przechodzą nad tym do porządku dziennego? Moje dzieciństwo to lata 60 i 70. W okolicy było dużo biednych rodzin. Z problemami alkoholowymi też. I żadne z tych dzieci nie mówiło o biciu. W jednym z domów bywałam codziennie. Była bieda i alkohol, ale na dzieci nikt nie podnosił ręki. Moi rodzice, to dzieciństwo z czasów okupacji. Też nie byli bici. Więc nie normalizujcie tego. Nie wierzę w opowieści że lata 80 i 90 to nagminne bicie dzieci.
              • zyciemniekocha2000 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 17:41
                Moje dziecinstwo to lata 70 /80 rozne rodziny tez sporo z problemem alkoholowym.O wielu formach przemocy i problemach alkoholowych ich rodzicow dowiedzialam sie duzo pozniej .Nikt sie tym nie chwalil i ukrywal pewne rzeczy jak mogl .
              • nangaparbat3 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 19:10
                Moja mama jest pediatrą. Opowiada, że właśnie w tamtych latach jej szef, ordynator, nie pytał dzieci, czy są bite, tylko: Kto cię w domu bije - mama czy tata?
                A dzieci same o tym nie mówią - zrobią niejedno, żeby chronić autorytet własnych rodziców. Z tego jednak wynika, że zawsze wiedziały, że bicie jest złe.
              • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 19:27
                Dla tych bitych to była norma...o czym miały mowić?
                • nangaparbat3 Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 23:25
                  hanusinamama napisała:

                  > Dla tych bitych to była norma...o czym miały mowić?

                  Norma, która jednak była tabu.
              • asia_i_p Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 21:28
                A ja pamiętam jak w połowie lat 80-tych wracaliśmy z wycieczki spóźnieni i koleżanka martwiła się, że dostanie lanie. Ja nie byłam bita, ale nie dziwiłam się, że ona jest, tylko dziwiłam się, że jej rodzice nie ogarniają, że to spóźnienie nie zależało od niej. Czyli wiedziałam, że moje koleżanki są bite i nie dziwiło mnie to.
                • hanusinamama Re: Klapsy a inne kraje 07.05.26, 08:31
                  OJ bo własnie tak wygląda to "wychowawcze bicie". Rodzic się zdenerwuje to bije. Nie wazny jest powód i ewentualna wina
        • bezmiesny_jez Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 18:41
          >Nie zostało. MOja starsza mówiła, które koleżanki są bite za karę.

          Mam nadzieję, ze zareagowałaś.
    • chicarica Re: Klapsy a inne kraje 06.05.26, 12:59
      Policzkowanie chyba we Francji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka