Dodaj do ulubionych

Dyrektywa Women on Boards

23.06.26, 20:46
W skrócie: Dyrektywa Women on Boards, która ma zostać wdrożona do polskiego prawa w czerwcu 2026 roku, zobowiązuje spółki giełdowe, w tym spółki Skarbu Państwa, do zapewnienia co najmniej 33% udziału osób niedostatecznie reprezentowanej płci w organach spółki łącznie (Zarząd + Rada Nadzorcza).

Nie dość, że SPP są obsadzane z politycznego klucza, to jeszcze będą obsadzane politycznymi "Grażynkami" - idea parytetu będąca potwarzą dla każdej szanującej się kobiety nabierze nowego, bardziej groteskowego wymiaru.

kpmg.com/pl/pl/wiedza/esg/jak-dyrektywa-women-on-boards-wplynie-na-sklad-zarzadow-i-rad-nadzorczych-blog-esg.html
Obserwuj wątek
    • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 23.06.26, 20:55
      Kim jest szanująca się kobieta? A kim szanujący się facet? Dla januszy obsadzanych z politycznego klucza, to też potwarz?
      • wicehrabia_julian Re: Dyrektywa Women on Boards 23.06.26, 21:12
        figa_z_makiem99 napisała:

        > Kim jest szanująca się kobieta? A kim szanujący się facet? Dla januszy obsadzan
        > ych z politycznego klucza, to też potwarz?

        idea parytetu bierze się z konstatacji, że kobiety nie dorównują mężczyznom i trzeba sztucznie wciskać je w różne miejsca dyskryminując przy tym samych mężczyzn

        obsadzanie spp politycznymi januszami podoba mi się równie mało jak tobie
        • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 23.06.26, 21:20
          To w twojej glowie kobiety nie dorównują mężczyznom i nie możesz się pogodzić z rzeczywistością. Partyjni kolesie wciskają mężczyzn, mogą równie dobrze kobiety. Nie wciskają ciebie i tu jest problem. Czujesz się dyskryminowany? Ja nie, a też mnie nie wciskają.
        • brenya78 Re: Dyrektywa Women on Boards 23.06.26, 21:21
          "idea parytetu bierze się z konstatacji, że kobiety nie dorównują mężczyznom i"

          Dodajmy, kompletnie błędnej.
          • wicehrabia_julian Re: Dyrektywa Women on Boards 23.06.26, 21:29
            brenya78 napisała:

            > Dodajmy, kompletnie błędnej.

            oczywiście, dlatego parytet w tym stylu jest niepotrzebny i upokarzający, podobnie jak dodatkowe punkty na jakichkolwiek studiach, tylko za to, że jest się kobietą
            • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 23.06.26, 21:31
              A gdzie rozdają punkty na studiach za bycie kobietą? Na PW nie rozdawali.
              • arwena_111 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 08:38
                Kiedyś rozdawali za pochodzenie.
                • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 09:38
                  I rozdawali tylko kobietom za pochodzenie? We wczesnym PRLu, dzieci inteligenckie miały trudniej, a jednak studiowały i z pokolenia na pokolenie zostawali lekarzami, prawnikami. Kobiety musiały być lepsze od mężczyzn, żeby studiować.
                  • arwena_111 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 09:43
                    A ilu nie mogło studiować? I nie dlatego, że byli gorsi od tych z pochodzeniem chłopo-robotniczym. Pewnie wręcz przeciwnie, byli lepsi, ale te punkty dawały bardzo dużo.
                    • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 09:53
                      Kiedy dawali takie punkty, w latach 50 tych, czy 60 tych, kiedy była twarda komuna? Kiedy milicjanci kończyli zaocznie licea? Stąd dowcipy. Dziecko inteligenckie zawsze miało łatwiej, bo miało znajomych. Po rozpadzie PRLu w liceum miałam w klasie córkę nauczycielki matematyki z innej szkoły, była przeciętna i nasza matematyczka ją wyciągała na lepsze oceny.
                    • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 09:55
                      Druga córka nauczycielki nie zdała do naszego liceum, przyjęli ją do słabszego w innym mieście.
                    • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 10:01
                      Zawsze dziecko, które miało koneksje i bogatych rodziców miało łatwiej, nie dostało się w jednym roku, to zdawało za rok, albo na inną uczelnię. Ktoś ze wsi, z zadupia i biedny musiał być lepszy od dzieci z koneksjami, żeby przetrwać.
                    • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 10:26
                      Jeszcze we wczesnych latach 90tych na mojej uczelni, większość osób to były bogate dzieci z Warszawki, po słynnym liceum i jak miały warunek, to im wisiało. W akademiku, byli bogatsi ludzie spoza Warszawy, z wałówkami, stać ich było na wranglery i biedota, która uczyła się pilnie, nie byli modni i jedli w barach mlecznych.
                      • arwena_111 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 10:44
                        W latach 90 Wranglery to nie był szczyt marzeń. Lata 70 i 80 - tak, ale nie lata 90.
                        • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 10:55
                          Dla mnie tak i dla wielu innych, rurki wranglera kosztowały w sklepie prawie tyle co stypendium. Kupiłam wtedy inne na bazarze, ale tych które miała moja koleżanka nie, a ona miała dwie pary w różnych kolorach. Skąd się urwałaś? Rok 1993.
                          • arwena_111 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 11:21
                            Lata 90 to czas mojego liceum i studiów. Nie zauważyłam tego o czym piszesz. Ale może też nie marzyłam o Wranglerach ale o glanach. I problemem nie była kasa a brak takich butów w sklepie. Jak gdzieś rzucili i udało się kupić - to była radość. Pal sześć, że nogi obtarły mi do krwi, zanim się ułożyły.
                            • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 11:32
                              Kiedyś też były sklepy dla zamożnych i były bazary, lepsze i gorsze. Owszem problemem była kasa. Nie rozśmieszaj mnie. W PRLu był bazar dla zamożniejszych w Rembertowie, były Pewexy, Baltony, były prywatne sklepy na Chmielnej, gdzie jeździłam na początku liceum po skórzane, zamszowe kozaki do kolan z koleżanką. Nosiłyśmy te kozaki do błyszczących leginsów. Potem pamiętam galerię Panorama na ul. Witosa, gdzie był sklep Gucci, Versace i inne. Był sklep Wranglera w centrum Warszawy, nie pamiętam czy na Jerozolimskich, czy Marszałkowskiej. Na bazarze było taniej, ale były ubrania, trzeba było mieć kasę. Pamiętam elastyczne rurki z bazaru, 100 razy lepszej jakości niż teraz, miałam wtedy buty sportowe nike, ze skóry.
                              • arwena_111 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 11:43
                                No ale ty mówisz o latach 80 i wcześniejszych ( PRL skończył się w 89). W latach 90 to wyglądało już inaczej.
                                W 2000 roku na stadionie kupowałam ogrodniczki ciążowe - bo w żadnym sklepie nie było. W Rembertowie nigdy nie byłam na bazarze. Nawet na Różyckiego nie byłam.
                                Na Ursynowie było kilka bardzo dobrze zaopatrzonych bazarków - właśnie w latach 90, jak drobni przedsiębiorcy ( no często na czarno ) zaczęli kupować ciuchy w łódzkich fabrykach. Ale to lata 90 właśnie.
                                Na Chmielnej kupowałam super płaszcz i kurtkę pilotkę - szczyt marzeń w okolicach 96-97 rok. Kurtkę mam do dnia dzisiejszego gdzieś na działce. Ciepła była.
                            • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 11:43
                              Pod Pałacem kupiłam sobie długi płaszcz z kaszmiru. Dziś w sieciówkach masz plastik i syf, plastikowe buty, torebki, szmatławe jeansy i czasem jakość premium, co kiedyś było normą.W latach 90 tych była moda na platformy i do dziś pamiętam skórzane botki na grubej podeszwie, które miałam. Mega wygodne. Klapki na grubej podeszwie, zlewałam się perfumami, które waliły z kilometra (joop, angel, dolce gabbana). W jakim świecie żyłaś?
                              • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 11:44
                                To były lata 90te.
                              • arwena_111 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 11:49
                                Bazar pod Pałacem to lata 90 a nie PRL. Oczywiście, że jakość tamtych ciuchów była inna. Pamiętam Hoffland w domach centrum.
                                Większość tych ciuchów na bazarach to kontrabanda.
                                • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 11:54
                                  Zdecyduj się, bo i w PRLu można się było dobrze ubrać, trzeba było mieć pieniądze i wiedzieć gdzie, było dużo trudniej. W latach 90 tych było łatwiej i też trzeba było mieć pieniądze, pewnie w innych częściach Polski było gorzej, bo w Wwie było wszystko.
                                • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 12:00
                                  Dziś też masz inne ubrania w różnych miastach w tych samych sieciówkach, w galerii Bałtyckiej, w Klifie, w Złotych Tarasach i gdzieś w Pcimiu Dolnym.
                          • natalia.nat Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 12:59
                            figa_z_makiem99 napisała:


                            > Dla mnie tak i dla wielu innych, rurki wranglera kosztowały w sklepie prawie ty
                            > le co stypendium. Kupiłam wtedy inne na bazarze, ale tych które miała moja kole
                            > żanka nie, a ona miała dwie pary w różnych kolorach. Skąd się urwałaś? Rok 1993

                            Ale wielokrotnie pisałaś tutaj, że obecnie jest biedniej i jest większe rozwarstwienie niż kiedyś, że to właśnie za PRLu było stabilniej. Więc czym to się różni. Zawsze jest tak, że jednych stać na więcej a innych nie.
                            • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 13:50
                              W PRLu nie było takiego rozwarstwienia społecznego, leczyli zęby w szkole. bywali niemili lekarze i pielęgniarki, ale nigdy nie czekałam godzinami na przyjęcie do szpitala, badania robili od razu (nawet w latach dwutysięcznych, zepsuło się od rządów PIS) , a kiedy zaczynasz się starzeć, to staje się priorytetem. Miałam bezpieczne dzieciństwo, wypasiony plac zabaw, lodowisko zimą i wypożyczalnia łyżew, kolonie, piękne okolice, lasy, jeziora. Moi rodzice dostali mieszkanie zakładowe jako młodzi ludzie, potem większe, kiedy urodziło się drugie dziecko. Nie spłacali kredytów. Nie mieli wyższego wykształcenia, praca była od ręki, mieli działkę pracowniczą. Moja mama przez większość życia nie pracowała zawodowo, nigdy nie jadłam smażonej mortadeli jak inni opisują, futrowali mnie jedzeniem, mama robiła przetwory, warzywa z działki, nie miałam super ubrań jak zamożniejsze koleżanki, ale z perspektywy czasu to wydaje się nieistotne. Mieli łatwiejsze życie. Czy miałam lepsze życie? To zależy z jakiej perspektywy to oceniać, im większa inteligencja tym trudniej, bo zwyczajne życie nie wystarcza i człowiek goni za marzeniami. Dziś wolałabym spokój i wystarczy mi to co mam. Trafiłam na przełom ustrojów i żaden ustrój nie jest idealny, ma plusy i minusy, wiele zależy od priorytetów. Kiedyś życie moich rodziców wydawało mi się nudne, a ja w swoim często miałam więcej szczęścia niż rozumu, miałam trudniej. Musiałam być odważna, sprytna, uparta, bywało niebezpiecznie. A finalnie, posiadam trochę więcej od nich.
                              • arwena_111 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 14:12
                                Nic dziwnego, że wzdychasz do PRL-u. Ty i twoi rodzice byliście beneficjentami tamtego systemu.
                                Moi nie byli, na mieszkanie czekali 10 lat. Żeby mieć dobrą opiekę zdrowotną - trzeba było płacić (łapówki) lub dział barter. Jak miałaś układy, odpowiednie pochodzenie - może ci było dobrze.
                                W latach 90 się zmieniło. Jak miałaś głowę na karku, wiedzę - mogłaś wykorzystać zmiany. Mojej rodzinie w PRL było ciężko, ale w latach 90 wszyscy ( rodzeństwo mojej mamy) sobie poradzili, pokupowali mieszkania sobie, dzieciom. Mają dobrze prosperujące firmy.
                                Co do służby zdrowia - rodziłam w 2000 roku. Poród kosztował moich rodziców kilka tysięcy - żeby mieć pewność, że będę bezpieczna i z cc nie będą czekać, aż będzie za późno. Więc nie, służba zdrowia nie zepsuła się za PiS - zawsze była zepsuta. Liczyła się kasa i znajomości.
                                • figa_z_makiem99 [...] 24.06.26, 14:28
                                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                                  • arwena_111 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 14:56
                                    Byli, byli. Nie każdy dostawał mieszkanie od razu, a potem większe.
                                    Moja rodzina na minionym systemie straciła bardzo dużo. Ale w nowej rzeczywistości odnaleźli się świetnie i to oni byli pracodawcami.
                                    To ty zazdrościsz, że ktoś miał kasę na Wralngery, bo ciebie nie było na nie stać.
                                    • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 15:09
                                      Byli, bo twoi dostali o 10 lat później? Mieszkałam przez 3 lata z rodzicami w kawalerce, gdy chcieli oglądać tv, otwierali barek od meblościanki, żebym się nie gapiła, miałam 4 lata. Potem dostali dwa pokoje i mieszkałam w jednym pokoju z bratem. Nie przeszkodziło mi to w dalszym życiu smile Miałam czerwony pasek w liceum. Moja jedna koleżanka była jedynaczką, miała dziadka dyrektora i tony zabawek, druga miała dom i swój pokój, a trzecia mieszkała z rodzicami i siostrą w 4 pokojach, jej mama pracowała w policji, a tata za granicą. Zawsze miałam koleżanki z lepszej półki, w liceum też, bo chciały się ze mną przyjaźnić, miały wypasione 18 tki, a u mnie siedzieliśmy w pokoju bez alkoholu. Wiesz dlaczego nigdy nie czułam się pokrzywdzona, brylowałam w bogatszym towarzystwie, mam lepszego chłopa? Nie byłam zawistną p*izdą i byłam dumna z tego co mam, miałam inteligencję, poczucie humoru i nigdy nie wyglądałam jak modelka, a nie mogłam się opędzić od chłopów, co prawda nie takich jak chciałam. Korzystałam z życia, chciało mi się coś robić, w dorosłym życiu nakupowałam sobie ubrań i butów do wyrzygu. Nie mam bólu d*py.
                                  • arwena_111 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 15:02
                                    Czy ty się nie pomyliłaś? Nigdy nie udzielam się właściwie w wątkach modowych. A już na pewno nie o szpilkach
                                    • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 15:19
                                      Może z alpepe cię pomyliłam w tych wątkach modowych. W wieku 50 lat pomimo przeorania chorobą, chodzę na siłownię, zmieniam zawód i na siłowni zaczepia mnie fajny chłop, o błękitnych oczach jak morze i prawi mi komplementy, że widzi we mnie pasję i zazdrości mi jej. Dlatego mam wywalone ego, gdziekolwiek mnie nie rzucisz, poradzę sobie i poznam przyjaznych ludzi. Nie jestem przezroczysta.
                                      • arwena_111 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 15:26
                                        Szczerze? Brzmisz jak desperatka. Mąż ci nie mówi komplementów, że tak cieszysz się z komplementów od obcego faceta?
                                        • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 16:51
                                          A jak mąż przestanie mówić komplementy, to co zrobisz? smile Mężowie zawsze prawią komplementy, żeby mieć spokój. Informacje zwrotne otrzymujesz od wielu ludzi, gdybyś je miała, nie zazdrościłabyś innym.
                                          • arwena_111 Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 08:05
                                            Tylko współczuć męża. No i niskiej samooceny. Naprawdę potrzebujesz komplementów od obcych aby się dobrze poczuć?
                                            Ja nie. Ale ja zawsze miałam wysoką samoocenę.
                                          • angazetka Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 08:28
                                            Współczuję doświadczeń z mężem, nie wszyscy są tacy.
                                        • swiecaca Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 09:01
                                          arwena_111 napisała:

                                          > Szczerze? Brzmisz jak desperatka. Mąż ci nie mówi komplementów, że tak cieszysz
                                          > się z komplementów od obcego faceta?

                                          a jak mówi, to można się ucieszyć komplementem od obcego?
                                          • arwena_111 Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 10:14
                                            Ale ona tak sie cieszy, jakby w życiu komplementu nie usłyszała.
                                            Roztrząsasz każde miłe słowo? I zobacz to podkreślenie - fajny chłop, oczy jak...
                                            Zwracasz uwagę na oczy obcych facetów?
                                            • swiecaca Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 10:34
                                              jeśli są wyjątkowo ładne to zwracam smile
                                              • arwena_111 Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 10:43
                                                Dobra, to ja nie zwracam uwagi na obcych facetów - w sensie nie rejestruję jakie mają oczy itd. Widzę ogólny koloryt.
                                      • analoga_niet Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 22:25
                                        Mam kumpla z chorobą dwubiegunowa. Faktycznie ostatnie co o nim można powiedzieć to że jest przezroczysty 😀
                                • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 14:35
                                  Teraz też masz pieniądze i nie możesz kupić szpilek i sukienki? Bo w każdym wątku o eleganckich ubraniach masz ból du*py.
                            • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 14:09
                              Czym jest wolność? Wolność zawsze rozpatruje się w kontekście czegoś, bo możesz być wolna od czegoś, nie możesz być wolna w próżni. Dla jednych będzie ważna stabilizacja i spokój, życie rodzinne, dla kogoś innego wykształcenie, wolność wyboru, dostępność towarów, podróże, romanse, bogactwo. Można być bogatym na różne sposoby, dostrzegać piękno natury, okolic, mieszkać w mniejszym mieszkaniu, mieć gorszy samochód, albo wcale, doceniać zdrowie i przyjaciół. A można wpaść w spiralę konsumpcjonizmu, emocjonalnego także i zawsze będzie mało, zawsze będzie nie tak. Na różnych etapach życia, ważne jest co innego.
                        • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 11:05
                          Dlatego śmieszą mnie dzisiaj roszczeniowi rodzice i roszczeniowe dzieci, którym z kuriozalnych powodów jest smutno, będzie jeszcze niejeden raz.
                        • analoga_niet Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 13:24
                          Zależy dla kogo. Przez całe lata 90. szczytem marzeń było dla mnie zrobienie zakupów w prawdziwym sklepie a nie na bazarze z mierzeniem na kartonach, a markowe dżinsy to były w ogóle poza zasięgiem.
                    • tania.dorada Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 11:37
                      Te punkty wyrównywały szanse tych którzy mieli gorszy start.
            • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 23.06.26, 21:34
              Każdy facet, którego znałam i myślał, że kobiety nie dorównują mężczyznom, był cienkim bolkiem, na którym nie zawiesiłabym oka. Cienki bolek wybiera kobietę określonego typu, mądrych, silnych i radzących sobie dobrze w życiu się boi.
            • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 23.06.26, 21:41
              Na zniewieściałość męską jest dobra terapia, zatrudnij się na Morzu Północnym na jakimś statku, zarobisz nieźle, ale musisz wytrzymać sztormy wink Faceci pracujący w takich warunkach nie mają węża w kieszeni i nie plotą o dyskryminacji, nie chcieliby grzać d....pska w urzędzie i narzekać.
            • brenya78 Re: Dyrektywa Women on Boards 23.06.26, 21:45
              "oczywiście, dlatego parytet w tym stylu jest niepotrzebny"

              Jest potrzebny, bo nikt nie wsadza na stanowiska Grażynek, tylko Januszow.
              • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 23.06.26, 21:51
                Na Morzu Północnym jeszcze będzie miał bonus, bo miesiąc pracuje, a drugi siedzi w domu, a też płacą tak samo. Ale chciałby spokojne rady nadzorcze, męskiej pracy się boi.
        • figa_z_makiem99 Re: Dyrektywa Women on Boards 23.06.26, 21:30
          To nie ty pracujesz w urzędzie? Kiedyś pracowałam i urzędy są zdominowane przez kobiety, mężczyzn jest niewielu i są zniewieściali. Myślisz, że facet pracujący na morzu i zarabiający 6 razy tyle co przeciętny urzędnik, czułby się dyskryminowany? Na morzu też pracują kobiety, ciekawe czy są grażynami?
    • brenya78 Re: Dyrektywa Women on Boards 23.06.26, 21:04
      Jak obsadzają Januszami to ok, ale Grażynki to juz ble bo baby?
      • szarsz Re: Dyrektywa Women on Boards 23.06.26, 21:24
        Najgorszy Januszek lepszy od najlepszej Grażynki, siewie.
    • beataj1 Re: Dyrektywa Women on Boards 23.06.26, 21:35
      #piekłomeżczyzn
    • analoga_niet Re: Dyrektywa Women on Boards 23.06.26, 22:18
      A dlaczego nie boisz się że będzie obsadzana politycznymi Januszami żeby nie byli niedoreprezentowani?
      • primula.alpicola Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 07:37
        Bo janusze mają penisy, czego nie rozumiesz?
        • analoga_niet Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 07:52
          No właśnie i z powodu tych penisów będą musieli być zatrudnieni nawet jakby spółka miała świetne i wyjątkowo kompetentne kobiety, które widziałaby jako sto procent zarządu. Czy szanującego się mężczyzny to nie obraża?
      • profes79 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 11:51
        Bo póki co nie ma prawa mówiącego że w zarządzie ma być Janusz. Za to będzie prawo mówiące że ma być Grażynka. W tej chwili nie możesz powiedzieć kobiecie że jej nie przyjmiesz bo jest kobietą za to w majestacie prawa będzie można powiedzieć mężczyźnie że się go nie przyjmie bo jest mężczyzna. To się nazywa dyskryminacja. No ale już któraś ministra wypluła z siebie że równouprawnienie nie oznacza równego traktowania.
        • analoga_niet Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 12:31
          Nie będzie takiego prawa. Będzie prawo mówiące że proporcje płci muszą być co najmniej 70/30 może być 70 procent kobiet a 30 mężczyzn i to jest też gwarancja dla mężczyzn. Dlaczego uważasz że to dyskryminuje akurat mężczyzn?
        • natalia.nat Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 12:46
          profes79 napisał:


          > Bo póki co nie ma prawa mówiącego że w zarządzie ma być Janusz. Za to będzie pr
          > awo mówiące że ma być Grażynka. W tej chwili nie możesz powiedzieć kobiecie że
          > jej nie przyjmiesz bo jest kobietą za to w majestacie prawa będzie można powied
          > zieć mężczyźnie że się go nie przyjmie bo jest mężczyzna. To się nazywa dyskryminacja.

          Ale dyrektywa działa w obie strony. Jej głównym celem jest płeć niedoreprezentowana. Obecnie w większości przypadków są to kobiety, jednak gdyby to mężczyźni byli w mniejszości, przepisy chronią również ich. Więc owszem, jest to też prawo mówiącego, że w zarządzie ma być Janusz.
          Spółki będą musiały stosować i udokumentować obiektywne i przejrzyste kryteria naboru. Wiele męskich awansów do tej pory odbywało się kuluarowo, a więc nowe zasady chronią również kompetentnych mężczyzn przed dyskryminacją ze względu na znajomości.
          Zapisy dyrektywy nie nakazują powoływania ze względu na płeć wbrew kompetencjom. Dopiero gdy dwoje kandydatów ma dokładnie takie same kwalifikacje, preferuje się płeć niedostatecznie reprezentowaną. Gdzie tu więc widzisz dyskryminację jakiejś płci, skoro jest właśnie wprost przeciwnie?

          Kobiety stanowią dziś ponad połowę absolwentów kierunków ekonomicznych i prawniczych, a mimo to ich udział w radach nadzorczych i zarządach spółek publicznych w Polsce wciąż oscyluje wokół 15–20%. Nie wynika to oczywiście z tego, że kobiety są mniej kompetentne od mężczyzn. Wpływ na te okoliczności mają w głównej mierze czynniki społeczne i psychologiczne.

          dsk-kancelaria.pl/blog/women-on-boards-czyli-jak-prawo-europejskie-otwiera-drzwi-do-rownych-szans/
        • turzyca Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 14:00
          >W tej chwili nie możesz powiedzieć kobiecie że jej nie przyjmiesz bo jest kobietą za to w majestacie prawa będzie można powiedzieć mężczyźnie że się go nie przyjmie bo jest mężczyzna. To się nazywa dyskryminacja.

          Możesz. Przepisy jasno to określają. I widziałam już w Niemczech ogłoszenia, że na dane stanowisko preferowany jest mężczyzna, bo pracodawca ma nadreprezentację kobiet.
        • hanusinamama Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 15:23
          Wiesz ze mowimy o proporcjach 70/30??
          Poza tym serio?? NO moze panowie zrozumieją jak były kobiety traktowane długo.
          I dla jasności, parytety sa po to aby się społecznie przyzwyczaić, że na dane stanowisko czy na studia mogą iść czy to kobiety czy osoby o innym kolorze skóry bo niali męzczyźni sami sobie na to zapracowali...ale przypomina mi jak ktoś powiedział " cieszcie się, że kobiety chcą równy praw a nie odwetu"...
          • profes79 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 23:07
            Ciekawe jest to, że parytety dotyczą tylko stanowisk gdzie można pierdzieć w stołek. Jakoś nie słyszałem o parytetach w górnictwie na przykład.
            • analoga_niet Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 07:24
              No właśnie, dlaczego w zarządzie ma być co najmniej 33 procent facetów a na stanowisku salowych już nie? skandal!
            • angazetka Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 09:02
              Albo w pracy nauczycieli przedszkola. Ciekawe, prawda?
    • bene_gesserit Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 07:17
      Parytety to okres przejściowy. Chodzi o zmianę myślenia, a co za tym idzie - zachowań. Ten, kto tego nie rozumie, jest młotkiem.
      • droch Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 09:06
        Parytety to okres przejściowy

        Gdzie to zostało zapisane w Dyrektywie?
        Prawo z swojej natury dyskryminujące jest zwyczajnie złe.
        • nick_z_desperacji2 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 15:32
          W krajach skandynawskich likwidują wpisy o parytetach. Wiesz dlaczego? Otóż okazało się, że zatrudnienie kompetentnej kobiety jest bardziej opłacalne niż zatrudnienie średniego właściciela penisa i pomimo likwidacji parytetyów procent zatrudnienia kobiet np. na stanowiskach kierowniczych jest wyższy, niż wymagały parytety. Bez parytetów by było, jak było, zatrudniający dalej siedzieliby w norce uprzedzeń.
          • droch Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 11:23
            Ale gdzie konkretnie likwidują? Bo dyrektywa obowiązuje w całej UE.
            W żadnym wypadku fakt posiadania penisa/ pochwy nie powinien decydować o zajmowanym stanowisku.
        • turzyca Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 09:37
          >Prawo z swojej natury dyskryminujące jest zwyczajnie złe.

          Ale kogo ono dyskryminuje? KAŻDEJ płci ma być między 33% a 66%. Gdzie tu jest dyskryminacja?
          • droch Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 11:21
            Ale kogo ono dyskryminuje? KAŻDEJ płci ma być między 33% a 66%. Gdzie tu jest dyskryminacja?

            Że ktoś musi dostać miejsce w zarządzie z powodu płci, a ktoś bardziej kompetentny może nie dostać z tego samego powodu.
            Naprawdę, to trzeba rysować?
            • natalia.nat Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 12:13
              droch napisał:


              > Że ktoś musi dostać miejsce w zarządzie z powodu płci, a ktoś bardziej kompeten
              > tny może nie dostać z tego samego powodu.

              To może tobie trzeba rozrysować?
              "Kandydaci muszą być wybierani w oparciu o przejrzyste i porównywalne kwalifikacje. W przypadku gdy dwoje kandydatów ma równorzędne kwalifikacje, pierwszeństwo należy przyznać osobie z płci niedostatecznie reprezentowanej."
              Gdzie tu więc widzisz dyskryminację jakiejś płci?
              • droch Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 12:52
                Kandydaci muszą być wybierani w oparciu o przejrzyste i porównywalne kwalifikacje

                A to dzisiaj tak nie jest? 🤣

                Gdzie tu więc widzisz dyskryminację jakiejś płci?

                "(...) w przypadku gdy dwoje kandydatów ma równorzędne kwalifikacje, pierwszeństwo należy przyznać osobie z płci niedostatecznie reprezentowanej."

                Niedowidzisz? W ogóle z jakiego powodu osoby danej płci muszą dostatecznie reprezentowane, a np. osoby danego koloru skóry czy wyznania już nie?
                • tania.dorada Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 13:22
                  No, biorąc pod uwagę ile jest kobiet a ilu mężczyzn na rynku pracy i jak się te proporcje mają do proporcji zatrudnionych w zarządach, to nie jest.
                • natalia.nat Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 13:39
                  droch napisał:

                  > Kandydaci muszą być wybierani w oparciu o przejrzyste i porównywalne kwalifikacje
                  > A to dzisiaj tak nie jest?

                  A jest? 🤣


                  >> "(...) w przypadku gdy dwoje kandydatów ma równorzędne kwalifikacje, pierwszeńs
                  >> two należy przyznać osobie z płci niedostatecznie reprezentowanej."
                  > Niedowidzisz? W ogóle z jakiego powodu osoby danej płci muszą dostatecznie repr
                  > ezentowane, a np. osoby danego koloru skóry czy wyznania już nie?

                  To raczej ty niedowidzisz. To kogo powinno się wybrać, jeśli kobieta i mężczyzna mają takie same kwalifikacje? I zwłaszcza jeśli mówimy o parytecie 33%/67% a nie 50%/50%. Bo jakieś kryterium dodatkowe chyba trzeba przyjąć, prawda?

                  Co do koloru skóry, kieruj pretensje do Unii. Czemu mnie o to pytasz? To że nie ma parytetów w oparciu o inne kryteria, to nie znaczy że ten odnośnie płci nie jest potrzebny i zasadny.
                  Płeć dzieli społeczeństwo po równo (ok. 50/50) w każdym kraju na świecie. Struktura etniczna w Europie jest natomiast skrajnie zróżnicowana w zależności od państwa. A Unia Europejska walczy z dyskryminacją rasową za pomocą innych narzędzi prawnych niż parytety, głównym filarem jest tu Dyrektywa o równości rasowej (2000/43/WE).

                  I chyba nie żyjesz pod kamieniem i nie trzeba ci tłumaczyć takich oczywistości, jak to że niska reprezentacja kobiet na stanowiskach zarządczych nie wynika z braku kompetencji czy wykształcenia. Statystycznie kobiety są w Europie lepiej wykształcone od mężczyzn, a zarówno badania naukowe, jak i analizy rynku pracy jednoznacznie wskazują, że kobiety mają takie same naturalne predyspozycje do zarządzania jak mężczyźni. Przyczyny tego stanu rzeczy mają charakter systemowy, kulturowy oraz strukturalny i wynikają ze stereotypów i uprzedzeń.
                  • droch Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 14:32
                    To kogo powinno się wybrać, jeśli kobieta i mężczyzna mają takie same kwalifikacje?

                    Co za pytanie - rząd nie powinien się wtedy wtrącać w wybór.

                    Bo jakieś kryterium dodatkowe chyba trzeba przyjąć, prawda?

                    Np. losowanie, bardzo dobre kryterium. Albo wybrać kandydata, który oczekuje niższej pensji. Jest wiele niedyskryminacyjnych kryteriów niedotyczących kompetencji, które można w tym przypadku zastosować.

                    Statystycznie kobiety są w Europie lepiej wykształcone od mężczyzn

                    Już Lenin zauważył, że efekt statystyczny zależy od sposobu grupowania czynników. Ukończone studia nie oznaczają z automatu kompetencji wymaganych do zarządzania firmą.

                    Zwrócę Ci jeszcze uwagę na zapis Konstytucji RP: "Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny"

                    Koniec, kropka.
                    • natalia.nat Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 15:50
                      droch napisał:


                      >> To kogo powinno się wybrać, jeśli kobieta i mężczyzna mają takie same kwalifikacje?
                      > Co za pytanie - rząd nie powinien się wtedy wtrącać w wybór.

                      Całkowicie normalne pytanie. Potrafisz odpowiedzieć?


                      >> Bo jakieś kryterium dodatkowe chyba trzeba przyjąć, prawda?
                      > Np. losowanie, bardzo dobre kryterium. Albo wybrać kandydata, który oczekuje ni
                      > ższej pensji. Jest wiele niedyskryminacyjnych kryteriów niedotyczących kompeten
                      > cji, które można w tym przypadku zastosować.

                      Losowanie zamiast parytetu 33/67 jak najbardziej, tylko co mężczyźni i co same spółki na to? smile
                      Tak więc ten parytet płci w sytuacji, kiedy kobiety się odrzuca ze względu na płeć jest bardzo dobrym kryterium. Zwłaszcza że mówimy o nierównym parytecie przy występowaniu równowagi płci oraz o tym, że działa to w obie strony.


                      > Już Lenin zauważył, że efekt statystyczny zależy od sposobu grupowania czynnikó
                      > w. Ukończone studia nie oznaczają z automatu kompetencji wymaganych do zarządzania firmą.

                      Ale właśnie o tym piszemy, że te kompetencje do zarządzania firmą ta kobieta posiada. Ona te studia ukończyła po to, aby móc się ubiegać o to stanowisko. Dlaczego miałaby być odrzucona tylko ze względu na płeć?


                      > Zwrócę Ci jeszcze uwagę na zapis Konstytucji RP: "Nikt nie może być dyskryminow
                      > any w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny"

                      I o to chodzi, że ktoś jest dyskryminowany ze względu na płeć i należy podejmować wszelkie kroki, aby z tym walczyć. I po to ta słuszna dyrektywa. Jeśli w zarządzie firmy jest problem żeby stosunek płci kobiet do mężczyzn stanowił nawet 33/67 to wprost znaczy, że nie stosuje się tam jasnych i przejrzystych naborów. Bo w naturalny sposób większe dysproporcje nigdy by nie wystąpiły i nie były powtarzalne w każdej spółce.

                      Fajnie by było, żeby rynek regulował się sam naturalnie i uczciwie. Problem w tym, że przez dekady to nie działało. Kobiety stanowią większość absolwentów wyższych uczelni, a na najwyższych stanowiskach wciąż stanowią ułamek. Dlaczego? Bo awanse w dużych spółkach często zależą od nieformalnych układów towarzyskich (tzw. męskich klubów), do których kobiety nie mają wstępu. Dodatkowo działają stereotypy i kulturowe uprzedzenia. Dyrektywa wymusza transparentne rekrutacje, dzięki temu mężczyźni bez układów, a z wysokimi kompetencjami, też na tym zyskają.

                      Wszystkie statystyki i dane jasno dowodzą, że naturalny, rynkowy awans kobiet utknął w miejscu i że bez odgórnego mechanizmu rekrutacji, polski biznes ignoruje kompetencje połowy społeczeństwa.
                      • droch Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 16:13
                        Dlaczego miałaby być odrzucona tylko ze względu na płeć?

                        Teraz, formalnie, nie może zostać odrzucona ze względu na płeć. Po wejściu w życie Dyrektywy będzie musiała zostać odrzucona w przypadku braku parytetu. Piękny przykład!

                        [i] Całkowicie normalne pytanie. Potrafisz odpowiedzieć?[/]

                        Powtórzę: rząd ma w to nie wtrącać się. Krótko i na temat.

                        Wszystko reszta - ni zbója nie przekonasz mnie, że urzędowa dyskryminacja jest czymś dobrym. W baśnie o przejściowym charakterze też nie wierzę. Bo że dyskryminacja jest zabroniona przez Konstytucję to już wiemy. Mi to przeszkadza, a Tobie?
                        • natalia.nat Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 17:14
                          droch napisał:


                          > Teraz, formalnie, nie może zostać odrzucona ze względu na płeć. Po wejściu w ży
                          > cie Dyrektywy będzie musiała zostać odrzucona w przypadku braku parytetu. Piękn
                          > y przykład!

                          Piękny! Bo chroni tak samo obie płcie i zbliża rynek do stanu naturalnego i uczciwego a nie dominacji jednej płci na stanowiskach kierowniczych w wyniku przyczyn innych a nie braku kompetencji innej płci. Na to nie może być zgody.


                          > Powtórzę: rząd ma w to nie wtrącać się. Krótko i na temat.

                          Również powtórzę. Rząd musi się wtrącić, bo widać że kryteria naboru nie są jasne i przejrzyste i że wprost dyskryminują ze względu na płeć, skoro w zarządach spółek jest problem żeby stosunek kobiet do mężczyzn stanowił nawet 33/67. Koniec i kropka. Polska zresztą jako kraj członkowski nie ma wyboru, musi wdrożyć te zasady do swojego systemu prawnego i rząd przyjął już projekt ustawy.
                          I w czym to proste pytanie jest takie trudne? To aż niebywałe! Kolejny dowód, że dyrektywa jest uzasadniona i bardzo potrzebna.


                          > Wszystko reszta - ni zbója nie przekonasz mnie, że urzędowa dyskryminacja jest
                          > czymś dobrym. W baśnie o przejściowym charakterze też nie wierzę. Bo że dyskrym
                          > inacja jest zabroniona przez Konstytucję to już wiemy. Mi to przeszkadza, a Tobie?

                          Dyskryminacją to jest akurat to, co dzieje się obecnie w spółkach przy obsadzaniu stanowisk kierowniczych oraz zatrważające dane i statystyki. Dlatego mechanizm urzędowy jest konieczny. Co do stanu przejściowego, założeniem ustawodawcy jest, że do 2038 roku równe traktowanie płci będzie nawykiem rekrutacyjnych w spółkach publicznych, przez co odgórne nakazy prawne przestaną być potrzebne. A jak będzie to się okaże.
                          Srali muchy, będzie wiosna, gdyby przeszkadzała ci dyskryminacja, to byś popierała dyrektywę, która jej zapobiega. I po co niby miałabym cię przekonywać. I tak spółki będą musiały się dostosować się do nowych przepisów.
                    • analoga_niet Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 21:58
                      Nikt? Czyli mogę zostać kapelanem w wojsku?
                      • natalia.nat Re: Dyrektywa Women on Boards 26.06.26, 09:16
                        To tylko tak jest sobie zapisane, żeby ładnie brzmiało i stwarzało pozory. De facto nagminnie nie jest przestrzegane.
    • primula.alpicola Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 07:32
      Ja jeszcze poproszę żeby parytet trafił do szkół, potrzebujemy tu mężczyzn
      • swiecaca Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 08:29
        nie macie księdza?
        • primula.alpicola Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 09:57
          Nie, są katechetki. Kobiety.
          A zresztą, ksiądz to nie mężczyzna.
      • taje Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 14:44
        Nie pomoże parytet, jeśli nie ma chętnych z uwagi na niskie zarobki.
        • primula.alpicola Re: Dyrektywa Women on Boards 26.06.26, 09:33
          taje napisała:

          > Nie pomoże parytet, jeśli nie ma chętnych z uwagi na niskie zarobki.
          >

          No tak, kobieta zaakceptuje niskie zarobki, wiadomo.
          Ale w ogóle jak to niskie, wpadsmy w drugi próg podatkowy, i to za 3h dziennie pracy i pół roku urlopu!
    • wyprawa32768 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 10:21
      Czy kobiety są takie głupie że potrzebują parytetu do łatwego awansu ? I dlaczego tylko 33% przecież procentowo kobiet jest więcej ? I może jeszcze niech zrobią parytet da leworęcznych, dla łysych, dla wielodzietnych
      • analoga_niet Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 11:07
        Nie tylko kobiety. Czy mężczyźni potrzebują parytetu? Ten przepis im gwarantuje że będą w zarządzie, inaczej mogłoby być na przykład 90 procent kobiet
        • taje Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 11:34
          Mężczyźni potrzebują parytetu w tradycyjnie sfeminizowanych zawodach, np. wśród nauczycieli. Pytanie tylko co zrobić, jeśli nie ma tylu chętnych wśród mężczyzn, żeby osiągnąć parytetowy próg. A jeszcze ważniejsze pytanie, dlaczego nie ma. I to pytanie jest kluczowe, żeby zrozumieć, skąd obecne rozbieżności.
          • turzyca Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 13:30
            >Pytanie tylko co zrobić, jeśli nie ma tylu chętnych wśród mężczyzn, żeby osiągnąć parytetowy próg. A jeszcze ważniejsze pytanie, dlaczego nie ma.

            Verdana opisywała kiedyś, jak jej syn - psycholog z wykształcenia - chciał zostać psychologiem szkolnym. Bo lubi dzieci, chciał mieć pozytywny wpływ na społeczeństwo. I był traktowany mocno z buta, wręcz jak pedofil. A już wówczas brakowało w Warszawie psychologów szkolnych, wakaty wisiały nawet latami. Tak więc nawet to nie tylko problem braku kandydatów.

            W Niemczech jest taka fajna inicjatywa "Boys' Days". www.boys-day.de/daten-fakten/was-sind-boys-day-berufe/beispiele-fuer-boys-day-berufe Jest równoległa do "Girls' Days", a w całej akcji chodzi o to, żeby zachęcać dzieci do wyboru ścieżek zawodowych, w których dana płeć jest niedoreprezentowana (próg to 40%). Męski nauczyciel wczesnoszkolny czy przedszkolny ma niesamowicie pozytywny wpływ na dzieci, męscy pielęgniarze i opiekunowie osób starszych są bardzo potrzebni (chodzi zarówno o siłę jak i o kwestie opieki intymnej nad męskimi pacjentami). Społeczeństwo bardzo zyskuje, gdy w pracy pojawiają się obydwie płcie, gdy reprezentowane są różne perspektywy.
            • hanusinamama Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 15:26
              Verdana rózne rzeczy pisze...
              Pytanie czy faktycznie chodziło o płec czy moze syn sie nie nadawał z innego powodu.
              • turzyca Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 21:46
                >Verdana rózne rzeczy pisze...
                >Pytanie czy faktycznie chodziło o płec czy moze syn sie nie nadawał z innego powodu.


                Nie, normalny facet, bardzo fajny wręcz, moja koleżanka ze studiów wyszła za niego za mąż. To co Verdana opisywała na forum, ja widziałam z perspektywy koleżeńskiej.
                Bo Warszawa to zaskakująco małe miasto. 😋
                • angazetka Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 09:03
                  Zaiste wink
          • hanusinamama Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 15:25
            Nie, nie potrzebują...nie chcą iśc do tej pracy bo jest słabo płatna
            • taje Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 22:14
              No i to jest chyba clue problemu. Że wartość ekonomiczna zawodów sfeminizowanych, z przyczyn być może całkowicie naturalnych (nie będę polemizować z tezą, że kobiety wolą pracować z ludźmi niż z liczbami), jest niżej wyceniana niż zawodów postrzeganych jako typowo męskie (biznes i zarządzanie). Gdyby społeczeństwo lepiej opłacało zawód nauczyciela czy opiekuna medycznego, jestem przekonana, że parytet by się sam ustalił naturalnie, ba, nie wykluczam, że kobiety ponownie byłyby w mniejszości.
              • arwena_111 Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 08:01
                A to pewnie zależy. W gimnazjach moich dzieci (prywatne) co najmniej połowa ich nauczycieli to panowie. I dzieciaki dużo bardziej wolały mieć lekcje z nimi niż z nauczycielkami ( mówię o tym samym przedmiocie)
                • taje Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 11:23
                  No właśnie. Gimnazjum prywatne, więc na pewno płaci lepiej. W kraju, w którym mieszkam, zawód nauczyciela jest jednym z lepiej opłacanych (pensja początkującego nauczyciela to ok 7 tys euro). I surprise surprise, moje dzieci mają mniej więcej połowę nauczycieli mężczyzn, jeśli nie więcej.
      • pursuedbyabear Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 11:14
        A przede wszystkim dla wypoczywających tylko nad Bałtykiem.

        P.S. Jako leworęczna popieram.
      • hanusinamama Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 15:24
        Tak, tak są głupie i dlatego są lepiej wykształcone niż mężczyźni.
        Od niedawna kobiety mogą studiować, od niedawna mogą obejmować większość stanowisk...ale nadal w zarządach stanowią mneijszość, bo męzczyźni nie dopuszczają tu kobiet.
        • wyprawa32768 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 15:30
          słusznie, mężczyźni nie są dopuszczani do stanowisk w firmach produkujących biustonosze . Trzeba im narzucić parytety!
          • hanusinamama Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 15:39
            A skąd pomysł, że nie są. Moj dobry kolega pracuje w takiej firmie i nie ejst jedynym mężczyzną...Nie trzeba mieć kobiecego biustu aby pracować w fabryce biustonoszy (nie trzeba miec f...ta zeby pracować w fabryce prezerwatyw).
            Mozesz sobie umniejszać ale jak pisałam niżej udział studentek w AGD to dzisiaj 35% (studia inżynierskie) i już 41% studia II stopnia.
            Odpowiednio :
            POlitechnika w Warszawie 33% (notowany jest stały wzrost)
            Politechnika w Gdańsku 38,9% (notowany stały wzrost)
            • wyprawa32768 Re: Dyrektywa Women on Boards 26.06.26, 08:42
              hanusinamama napisała:

              > Moj dobry kolega pracuje w takiej firmie i nie ejst
              > jedynym mężczyzną...Nie trzeba mieć kobiecego biustu aby pracować w fabryce biustonoszy

              Powiedz jeszcze że pracuje na dziale kontroli jakości to sie jeszcze bardziej uśmieję hahaha !
              • analoga_niet Re: Dyrektywa Women on Boards 26.06.26, 08:49
                Chcesz powiedzieć, że mężczyźni są tak głupi, że nie potrafią ocenić czy szwy są równo, zapięcie nie odpada itp? To tym bardziej powinno się was z dala od poważniejszych zadań trzymać
                • wyprawa32768 Re: Dyrektywa Women on Boards 26.06.26, 09:30
                  A skoro dyrektorom jakiejś firmy ubezpieczeniowej wypada używać tylko własnych produktów ubezpieczeniowych, dyrektorzy toyoty jeżdżą toyotami, to czego używają dyrektorzy firmy od biustonoszy ?
                  • analoga_niet Re: Dyrektywa Women on Boards 26.06.26, 09:41
                    A prezes Gerbera je tylko jedzenie ze słoiczków. Jesteś dowodem na to, że mężczyźni nie nadają się tylko do prostych prac. Ale zawsze możesz napisać do Tomasza Bohdziewicza, prezesa Triumpha.
                    • wyprawa32768 Re: Dyrektywa Women on Boards 26.06.26, 17:52
                      prezes Gerbera nie, ale jego dziecko już powinno je jeść, myśl trochę
          • analoga_niet Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 07:25
            A masz jakiś dowód, że nie są dopuszczani?
    • fogito Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 11:18
      No i dobrze.
    • semihora Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 11:57
      Piecze cię? I niech piecze.
    • natalia.nat Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 12:26
      Wczoraj przy okazji wątku z wizerunkami prezydentów Polski przerobionymi przez IA, zastanowiło mnie że dotychczas nigdy nie mieliśmy kobiety na tym stanowisku, a premierami były one tylko trzy razy i to krótko, raczej jako rozwiązanie tymczasowe lub kompromisowe. Coś nie działa dobrze, zwłaszcza że w skali całej Europy obecność kobiet na stanowiskach prezydentów i premierów jest wyraźnie wyższa niż w Polsce, zwłaszcza w krajach nordyckich, tak samo na samym szczycie w strukturach UE dominują obecnie kobiety.
    • turzyca Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 13:20
      Muszę przyznać, że to jest fascynujące zjawisko statystyczne. Od lat wśród absolwentów studiów jest więcej kobiet niż mężczyzn, obecnie to około 64%. Czyli upraszczając na każdego faceta kończącego studia przypadają dwie kobiety. Jednocześnie w zarządach jest ponad dwóch facetów na jedną kobietę. Może mi ktoś wytłumaczyć ten fenomen? Bo tak z czystego rachunku prawdopobieństwa (na coś się w końcu te zadania z kulkami w liceum przydały), to szanse są poniżej 1%.
      • zbytomia100 Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 14:32
        Wiele awansow i stanowisk jest rozdawanych na polach golfowych, przy wodce, albo w tzw agencjach. No, wiec kobiet tam nie ma, wiec nie moga stanac w tych nieformalnych konkursach.
      • hanusinamama Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 15:27
        To samo jest z lekarzami. Ponad 60% lekarzy w PL to kobiety...ale wysokie stołki obejmują wyłącznie panowie.
    • hanusinamama Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 15:33
      Ten parytet chce przyspieszyć ( i słusznie) coś co i tak nastąpi. Kobiety są lepiej wykształcone, trend jest ciągle rosnący. Ostatnio widziałam statystyki, że jeszcze 20 lat temu na AGH 20% studentów stanowiły kobiety, dzisiaj to już 35% i z kazdym rokiem udział kobiet rośnie. Jak wymrze pokolenie aktualnie pierdzące w te stołki to siłą rzeczy nie będzie już kim ( jezeli chodzi o płec męską) obsadzać. Przy czym panowie będą zębami się trzymać tego co jest dlatego te parytety są potrzebne
      • wyprawa32768 Re: Dyrektywa Women on Boards 26.06.26, 09:34
        parytety są głupie, bo i tak niewiele się zmieni, poza tym że na stołki zaczną trafiać żony i kochanki prezesów i dyrektorów.
        • angazetka Re: Dyrektywa Women on Boards 26.06.26, 09:46
          A nie kochankowie dyrektorek?
          • arwena_111 Re: Dyrektywa Women on Boards 26.06.26, 10:12
            Podejrzewam, że w tę stronę to rzadko działa. Kobiety nie są takie głupie aby zatrudniać swoich kochanków.
    • bywalec.hoteli Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 15:36
      Takie wymuszanie jest głupie i niepotrzebne. Unia po raz kolejny zjada swój własny ogon, po wykańczaniu europejskiego przemysłu i motoryzacji.
      • hanusinamama Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 15:41
        Jak mawiają politycy twojej ukochanej partii "słychać wycie, znakomicie"
    • mademoiselle_myrtille Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 16:59
      Doskonale! Zmieniac trzeba rzeczywistosc krok za krokiem. Za kilka lat okaze sie, ze to zupelnie naturalne.
    • shmu Re: Dyrektywa Women on Boards 24.06.26, 22:45
      Znamienne jest slowo ,,parytet" uzyte w stosunku do 33 vs. 67%.
    • tania.dorada Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 11:35
      Jeśli założyć że kobiet w społeczeństwie jest mniej więcej pół na pół, to 33% kobiet w zarządach nadal oznacza nadreprezentację facetów.
    • feldmarszalek.duda Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 17:16
      Grażynka z politycznego klucza nie różni się niczym istotnym od Januszka z politycznego klucza.
      • mademoiselle_myrtille Re: Dyrektywa Women on Boards 25.06.26, 21:51
        No i wlasnie — dlaczego Grazynek ma byc mniej jesli sie niczym nie roznia?
        • wyprawa32768 Re: Dyrektywa Women on Boards 26.06.26, 09:38
          bo do tej pory prezesowi i dyrektorom często nie wypadało zatrudnić kochanki na stanowiska, a teraz można będzie to już zrobić prawie jawnie. - "No o co wam chodzi że nie zatrudniłem fachowca - przecież miała być kobieta no to jest !"
          • analoga_niet Re: Dyrektywa Women on Boards 26.06.26, 09:39
            Albo zatrudnią kolesia, bo musi być minimum 33 procent mężczyzn, nieważne że nie jest fachowcem
    • nieobiektywnie Re: Dyrektywa Women on Boards 26.06.26, 09:26
      wicehrabia_julian napisał:


      > Nie dość, że SPP są obsadzane z politycznego klucza, to jeszcze będą obsadzane
      > politycznymi "Grażynkami" - idea parytetu będąca potwarzą dla każdej szanującej
      > się kobiety nabierze nowego, bardziej groteskowego wymiaru.


      Jeżeli problemem jest nepotyzm polityczny, to płeć niewiele zmienia. Nepotyzm pozostaje nepotyzmem niezależnie od tego, czy stanowisko dostaje mężczyzna czy kobieta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka