Dodaj do ulubionych

Koniec konfidentki

05.07.26, 08:20
Na początku roku szkolnego żaliłam się troche na kolezanke, ktora wpadala ludziom do klas, patrzyla, co robimy pod jakimis durnymi pretekstami, inicjowala jakies krzywe akcje, a pozniej leciala do sekretariatu i dyrekcji. Oczywiscie dla kazdego milusia, pamietajaca o sprawach innych osob itp.
Forum mnie czesciowo obsmialo, ze jestem dzika i niezyczliwa.
W tej chwili lasce nie przedluzono umowy za to, ze slowami dyrekcji robi ferment i zajmuje sie nie swoimi sprawami zamiast siedziec we wlasnej sali i prowadzic zajecia. Ze zbiera ploty i leci z tym jeszcze wyzej.
A dziewczyny zorientowaly sie jakies pol roku temu, co to za ziolko tak naprawde, mimo przynoszenia przez nia ciast i rozdawania drogich ciuchow, duzo rzeczy innym popsula.
Ciesze sie, ze trzymalam sie od niej konsekwentnie z daleka. Bedzie troche spokoju. Nikt po niej nie placze.
Wszystko kiedys wyjdzie, tylko potrzeba troche czasu.
Obserwuj wątek
    • chybagupi Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 08:28
      alex.vause.is.back napisała:

      > W tej chwili lasce nie przedluzono umowy za to, ze slowami dyrekcji robi fermen
      > t i zajmuje sie nie swoimi sprawami zamiast siedziec we wlasnej sali i prowadzi
      > c zajecia. Ze zbiera ploty i leci z tym jeszcze wyzej.


      Dyrekcja wam to powiedziała?
      • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 08:31
        Tak, poniewaz dziewczyna po nieprzedluzeniu umowy zaczela do wszystkich wydzwaniac i obsmarowywac z kolei dyrekcje i dziewczyny z sekretariatu, opowiadajac jakies cienkie historie o ich pracy big_grin. Do mnie np dzwonila przed koncem roku o 22, odebralam tylko dlatego, ze gwiazda poszla na zwolnienie, a ja za nia zrobilam cala dokumentacje i swiadectwa jej klasy.
        • chybagupi Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 08:38
          alex.vause.is.back napisała:

          > Tak, poniewaz dziewczyna po nieprzedluzeniu umowy zaczela do wszystkich wydzwan
          > iac i obsmarowywac z kolei dyrekcje i dziewczyny z sekretariatu, opowiadajac ja
          > kies cienkie historie o ich pracy big_grin. Do mnie np dzwonila przed koncem roku o 2
          > 2,

          Od kogo dyrekcja dowiedziała się, że jest obsmarowywana? I dlaczego uwierzyła osobie, która ją o tym poinformowała?
          • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 08:42
            A tego to ja juz nie wiem i nawet nie chce sie w to zaglebiac.
            Ale niektore sposoby przekazania o kims brzydkich informacji maja swoje okreslone konsekwencje i ta osoba np dowie sie tego droga oficjalna.
            • chybagupi Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 08:57
              alex.vause.is.back napisała:

              > Ale niektore sposoby przekazania o kims brzydkich informacji maja swoje okreslo
              > ne konsekwencje i ta osoba np dowie sie tego droga oficjalna.

              Na telefoniczne przekazywanie brzydkich informacji trzeba mieć dowody.
              • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 09:33
                Ale to juz nie moja sprawa, szczesliwie nie jestem dyrektorka tego zaczarowanego b.rdelu.
        • hanusinamama Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 14:08
          W piaskownicy pracujesz?
          • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 19:26
            Dokładnie takie mam wrażenie bardzo często big_grin.
        • magdulecp Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 19:25
          Ahhh ta sama dyrekcja, która przez rok słuchała pani i nie widziała problemu, że zamiast prowadzić lekcje leci na ploty? Wzruszające.
          • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 19:25
            Widocznie w końcu i im się naraziła big_grin.
            • magdulecp Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 19:37
              Obstawiam rodziców, którzy wzięli za dupe dyrekcję, że zamiast uczyć baby nie ma. A dyrekcja po tym jak została obsmarowana przez delikwentkę zachowuje się dokładnie tak samo jak zwolniona. Straszne miejsce.
              • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 19:42
                Możliwe, ale to mnie w ogóle nie interesuje i nie chce mi się robić domniemań, co, jak i dlaczego.
                Toksycznej gwiazdy nie ma, a przy następnej może będą ostrożniejsi, bo ta narobiła smrodu też w relacjach poziomych, nie tylko hierarchicznych.
    • chatgris01 Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 08:48
      Jak to mówią, wystarczy usiąść na brzegu rzeki i poczekać big_grin

      Życzę spokojnego następnego roku szkolnego (bo ona się pewnie mocno przyczyniała do złej atmosfery w pracy).
      • primula.alpicola Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 09:04
        chatgris01 napisała:

        > Jak to mówią, wystarczy usiąść na brzegu rzeki i poczekać big_grin
        >

        >
        Niestety, nie zawsze wystarczy posiedzieć i poczekać
        • chatgris01 Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 09:13
          Ale całkiem często (zwłaszcza przy tego typu historiach jak tu opisana, to zwykle w końcu wychodzi na jaw).
          • tania.dorada Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 14:04
            Tyle, że wtedy już nierzadko szkody które poczyniła są nie do odwrócenia, można się najwyżej napawać moralną słusznością.
        • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 09:32
          Mysle ze dosc czesto, bo taka osoba sie w koncu rozzuchwala.
          Ja mam w glowie wielki czerwony alert na toksyczne/szkodliwe/manipulacyjne osoby, bo musialam przetrwac jako dziecko w takim otoczeniu, a pozniej znosic ojca mojej corki. Ludzie doswiadczajacy pozytywnych relacji zazwyczaj orientuja sie ciut pozniej.
      • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 09:26
        To samo powiedzenie mam w głowie.
        Robiących ferment u nas nie brakuje, ale przynajmniej na pierwszym miejscu zajmują się swoją pracą, a potem dopiero innymi rzeczami.
    • primula.alpicola Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 09:04
      A dyrekcja przestała Cię nękać?
      Zapowiada się spokojnieszy rok szkolny?
      • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 09:29
        Wice przestała, jak zrobiłam terminowo swiadectwa, arkusze i jeszcze w miedzyczasie pojechalam na wycieczke big_grin.
        Główna raczej zawsze miala do mnie pozytywnie-obojetny stosunek, zreszta ja zawsze bylam jej cicha fanka wink.
        Nie wiem, czy spokojniejszy, bede miala jedna rzecz, innej kategorii, z tylu glowy caly czas, no ale to już sama sobie jestem winna. Mam nadzieje, ze przetrwam to jakos pozytywnie.
        • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 09:40
          Tzn wiem, co mam robic i nie mam z tym problemu, ale rzecz zalezy nie tylko ode mnie sad.
    • alpepe Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 09:41
      No i fajnie.
    • analoga_niet Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 13:17
      Daliście jej na pożegnanie koszulkę z sześćdziesiątką? big_grin
      • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 13:23
        Nie zdążyliśmy, poszła na strategiczne zwolnienie wink.
        • analoga_niet Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 19:48
          Strategiczne? Czyli wyłudza świadczenia? To powinniście zgłosić do ZUS
          • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 21:33
            Ale to już chyba nie moja robota i sprawa, tylko osób bardziej na górze?
            Mam pójść sama do dyrektor i powiedzieć jej, że jak lalka w dzień po dowiedzeniu się, że dalszej współpracy nie będzie, poszła na zwolnienie, to trzeba ją zgłosić do zus? Czy jak? big_grin
    • vivi86 Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 13:57
      Chwała dyrekcji, taka postawa to rzadkość.
      • raczek47 Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 19:57
        Serio? Wierzycie w historyjkę o tym, że dyrektor rozpowiada po szkole, że nie przedłużył umowy nauczycielce z powodu bycia przez nią wredną i wścibską? To musiałby być wyjątkowy bezmózg.
    • zerlinda Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 14:05
      Czyli w trakcie swoich lekcji wychodziła i chodziła po innych klasach? Pomijając inne rzeczy, słusznie wyleciała
      • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 19:27
        Dokładnie to robiła, w końcu ludzie się zorientowali, że ona też ma wtedy zajęcia, a nie okienko.
    • geez_louise Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 16:16
      Zaczęłam ostatnio pytać, „co robisz takiego w pracy, że boisz się że ktoś patrzy ci na ręce? I czy zamiast żyć w takim stresie nie lepiej poprawić jakość swojej pracy?”.

      Mam odwrotna sytuację, pracuję w moim ostatnim podstawowym miejscu pracy 4 lata, odpowiadało mi bardzo pod wieloma względami, ale miałam problem z grupą starych pracowników, którym nic się nie chciało, zwłaszcza uczyć się albo przestrzegać procedur. No ale można było wszelkie moje uwagi olewać, bo po co przejmować się gadaniem Luizki, popracuje trochę, zmęczy się, to przestanie brzęczeć.

      No i zaczęło się jak mój bliski kilka miesięcy temu został u nas szefem wszystkich szefów. Teraz wszystkim się pod tyłkami pali. Co prawda nie aż tak, żeby poważnie podejść do roboty, na razie na tyle żeby stwierdzić, że moja praca w tej firmie to kompletne pogwałcenie przepisów i etyki (nieprawda).

      Ostatnio przyszło pismo kategorycznie zabraniające pewnych praktyk z którymi walczyłam od 4 lat. Na szczęście najbardziej urażeni są zbyt leniwi żeby znaleźć taczkę na której można by mnie wywieźć, ale jak próbują mi nagadać sądząc że prawda i moralność jest po ich stronie…
      • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 19:30
        Kotuś, do klasy nam wchodzić i patrzeć na ręce to mogą: dyrekcja, zespół pp, metodyk, praktykant, o ile go prowadzimy, a nie randomka po wskz ucząca zupełnie czego innego, która w tym czasie powinna być na swoich zajęciach.
        To raczej nie my nie przestrzegamy procedur, ja jestem w sali i prowadzę zajęcia od początku do końca.
        Chyba nie za bardzo chwytam twoje wynurzenia tutaj.
        • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 19:31
          Dyrekcja zresztą to robi często, po kolei przez wszystkie korytarze, nie mam z tym problemu.
        • geez_louise Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 19:47
          No to jeśli wszystko robiłaś dobrze a ona nie ma żadnej możliwości oceniania Twojej pracy to o co chodzi?
          • alex.vause.is.back Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 19:48
            W sumie o nic
          • zerlinda Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 19:55
            O to, że baba lazila po klasach innych nauczycieli kiedy powinna być na swoich lekcjach? Że nie była nikim, kto ma prawo patrzeć jak inni pracują? Jesteś ograbiczona umysłowo czy zatracilas umiejętność czytania ze zrozumieniem?
            • geez_louise Re: Koniec konfidentki 05.07.26, 20:07
              To chyba ty jesteś ograniczona, skoro sądzisz, że ktoś wyleciał z roboty według tej historii, bo był fałszywy i psuł atmosferę, a nie za pozostawianie klasy bez opieki (co było normą 30 lat temu, a teraz skutkuje natychmiastową reakcja dyrekcji)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka