Dodaj do ulubionych

Ratowanie w depresji

15.07.26, 00:59
Był sobie człowiek, który przez ostatnie 10 lat na zmianę pił i groził samobójstwem, z przerwami na zaleczanie depresji.
W momentach trzeźwości był świetnym kompanem.
Rok temu opowiedział komuś o aktywnych myślach S. Ten ktoś poinformował jego partnerkę i sam nakłaniał go do podjęcia leczenia. Od partnerki wiemy, że pił coraz więcej i depresja była coraz głębsza.

Niedawno wypisał się z życia na własnych zasadach.

Czy można mu było pomoc? Jak?

Tak obok wątku o alkoholiku i twardej miłości. Bo w przypadku choroby alkoholowej sprawa wydaje się oczywista. A jak straszy S? Czy można wezwać karetkę i oni naprawdę zareagują, nawet jeśli narąbany pacjent na ich widok wszystkiemu zaprzeczy i odmówi hospitalizacji?
Obserwuj wątek
    • lajtova [...] 15.07.26, 06:17
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • alpepe Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 09:03
        Jestem tego samego zdania. Nie rozumiem odbierania komuś prawa do samostanowienia o zakończeniu życia.
        • drilka Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 09:51
          A czy to zdanie byłoby takie same gdyby chodziło o twoją córkę?
          • princesswhitewolf Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 10:13
            Cudzym zyciem sie latwo rozporządza
          • alpepe Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 10:34
            Tak.
      • inkamovinka Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 10:33
        to foum powinno być zamknięte, bo głosicie niebezpieczne treści. Tak wam każą w refakcji?
        Cała redakcja do zamknięcia!

        Dla takich ludzi jest TERAPIA. Po to stworzono takie zawody, jak psycholodzy i terapeuci, słyszalas o takowych? Chyba sama potrzebujesz jakiegoś, bo gloszenie takich destrukcyjnych treści może również świadczyć o depresji, jeśli to nie tylko wasza redakcyjna toksyczna narracja antypolska.

        Lekarz ma też zawsze obowiązek RATOWAĆ, a nie dobijać- nawet na życzenie pacjenta.

        • szare_kolory Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 14:16
          inkamovinka napisała:

          > to foum powinno być zamknięte, bo głosicie niebezpieczne treści. Tak wam każą w refakcji?
          Które - konkretnie - treści są niebezpieczne. Zacytuj.

          > Cała redakcja do zamknięcia!
          Redakcja czego? I z jakiego powodu do zamknięcia?

          > Dla takich ludzi jest TERAPIA. Po to stworzono takie zawody, jak psycholodzy i terapeuci, słyszalas o takowych? Chyba sama potrzebujesz jakiegoś, bo gloszenie takich destrukcyjnych treści
          Jakich konkretnie? Zacytuj. Które, konkretnie, fragmenty są destrukcyjne. Poza tym, kto twierdzi, że nie należy stosować terapii i w ogóle leczenia?

          > (...) , jeśli to nie tylko wasza redakcyjna toksyczna narracja antypolska.
          Gdzie znajdujesz tu wątki narodowe albo antypolskie? Zacytuj.

          > Lekarz ma też zawsze obowiązek RATOWAĆ, a nie dobijać- nawet na życzenie pacjenta.
          Owszem. Kto w tym wątku twierdzi inaczej? Zacytuj.
          • bene_gesserit Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 15:05
            Karmisz trolla.
            • szare_kolory Re: Ratowanie w depresji 16.07.26, 07:14
              bene_gesserit napisała:

              > Karmisz trolla.

              Dzięki, masz rację.
        • marta.graca Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 16:07
          Widziałaś w ogóle kiedyś osobę w głębokiej depresji? Ona nie je, nie wstaje z łóżka, a ty chrzanisz o terapii? Cała masa terapeutów w ogóle odmawia pracy z osobami z myślami samobójczymi.
      • inkamovinka Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 10:38
        lajtova napisała:

        > A dlaczego ratować? Powinien mieć móc możliwość odebrania sobie życia w komfort
        > owy, humanitarny sposób.
        > Są ludzi dla których każdy dzień to piekielne cierpienie i mogą mieć dość.
        >

        Podżegasz do samob***jstwa, te tresci są szkodliwe i powinny zostać zablokowane razem z tym całym chorym forum
        >
        • princesswhitewolf Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 10:45
          Lajtova lubi byc zawsze kontra. Czasem bez zastanowienia
          • inkamovinka Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 11:01
            No to w końcu poniesie odpowiedzialność prawną za takie treści , to może w końcu się zacznie zastanawiać.
            • lajtova Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 15:10
              Powtórzę. Człowiek powinien mieć możliwość odebrania sobie życia w cywilizowany, bezbolesny sposób wtedy kiedy jest ono dla niego niewyobrażlanym, ogromnym, stałym cierpieniem.
        • llllll_lllll Re: Ratowanie w depresji 16.07.26, 21:43
          Inkamovinka, zgadzam się co do idei ratowania życia oraz terapii.
          A co zrobić, jeśli pacjent odmawia terapii i nie jest ubezwłasnowolniony?
          Leczenie przymusowe osób uzależnionych w Polsce to fikcja.
          Jeśli nie zagraża wyraźnie komuś lub sobie drastycznie, wyjdzie po kilku minutach od złożenia podpisu.
    • marta.graca Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 07:52
      Tak, można wezwać karetkę. Przecież to stan zagrożenia życia. Ale trudno zapobiec samobójstwu u osoby, która żyć nie chce.
      • szare_kolory Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 08:57
        Zgadzam się z tym. Nie da się uratować tego, kto nie chce być uratowany. Im wcześniej sobie to ratownik uświadomi, tym lepiej dla ratownika.
        • milva24 Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 09:17
          szare_kolory napisała:

          > Zgadzam się z tym. Nie da się uratować tego, kto nie chce być uratowany. Im wcz
          > eśniej sobie to ratownik uświadomi, tym lepiej dla ratownika.

          Również się zgadzam.
        • tiffany_obolala Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 09:45
          A jeśli to dziecko?!!! Albo matka z depresją poporodową?
          Depresja jest przecież chorobą, która czasami musi być leczona wbrew woli pacjenta.
          • marta.graca Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 10:14
            Ale leczenie może nie pomóc. Poza tym nie da się zmusić pacjenta do brania leków.
            • inkamovinka Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 10:41
              marta.graca napisała:

              > Ale leczenie może nie pomóc. Poza tym nie da się zmusić pacjenta do brania lekó
              > w.
              >

              może mie pomóc, ale należy SPRÓBOWAĆ


              oczywiście mam na mysli pomoc profesjonalną, a nie osobiste zabawianie się rodziny w ratownika
          • inkamovinka Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 10:35
            tiffany_obolala napisała:

            > A jeśli to dziecko?!!! Albo matka z depresją poporodową?
            > Depresja jest przecież chorobą, która czasami musi być leczona wbrew woli pacje
            > nta.


            No dokladnie, ale na tym chorym forum będą przekonywać, ze lepsze jest S niż chociaż proba podjęcia leczenia 🤦‍♀️
          • angazetka Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 10:53
            No ale tu nie było to ani dziecko, ani matka z depresją poporodową, tylko człowiek, który zaleczał depresję po to, by pić.
    • magdulecp Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 10:00
      Wezwać karetkę i tyle można zrobić. Jak ktoś chce się stoczyć to się stoczy, jak chce życie zakończyć to je zakończy. Może też inaczej to działa w przypadku osoby bez nałogów, ale tu nałóg był.
    • borsuczyca.klusek Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 10:11
      tiffany_obolala napisała:

      >
      > Czy można mu było pomoc? Jak?
      >

      Nie można było. Tu przypomina mi się bardzo smutna historia pana Andrzeja Iwana.
    • princesswhitewolf Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 10:13
      Przede wszystkim leczenie alkoholizmu. Alkohol dziala jako depresant
      • aandzia43 Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 12:56
        princesswhitewolf napisała:

        > Przede wszystkim leczenie alkoholizmu. Alkohol dziala jako depresant

        Nie wiem czy przede wszystkim w tym przypadku. Uzależnienia bardzo często maskują pierwotny problem, zażywanie alkoholu lub narkotyków bywa rozpaczliwą próbą radzenia sobie z bólem.
      • yuka12 Re: Ratowanie w depresji 16.07.26, 19:47
        Nikt i nic nie uratuje człowieka, który nie chce skończyć z nałogiem.
        Ps. Zapoznaj się księżniczko z terminem "consent" w przypadku opieki czy leczenia w UK.
    • healios Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 10:42
      Nie da sie uratowac kogos kto tego nie chce, nawet jak konsekwencja jest smierc.
      • yuka12 Re: Ratowanie w depresji 16.07.26, 19:50
        Zgadzam się. Znam też przypadek kogoś, kto 3 dni po wyjściu ze szpitala, gdzie podratowano zdrowie, zapił się na śmierć.
    • angazetka Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 10:42
      Nie da się pomóc komuś, kto tej pomocy ewidentnie nie chce.
    • nieobiektywnie Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 11:19
      Partner, rodzina czy przyjaciele nie są w stanie być całodobowym systemem ratunkowym. Nie da się upilnować dorosłego człowieka przez 10 lat. Nie ma tez prostego gdyby ktoś zrobił X, to by żył. Owszem do samobójcy też wyzywa się karetkę.
    • peli81 Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 12:43
      Nie mozna. W chwilach dobrych mozna rozmawiac otwarcie o chorobie uzaleznienia i czy rozumie konwekwencje i ze kierunek jest jeden jedyny, nie ma innego. Niestety - nie da sie uratowac kogos, kto nie chce mimo ze zna i rozumie co sie zapewne wydarzy.
    • princy-mincy Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 12:44
      Nie da się pomóc komuś, kto tej pomocy nie chce.
      A czasami nawet jeśli chce, leczy się i ogólnie jest zaopiekowały to i tak impuls może pchnąć do samobójstwa. Wystarczy gorszy dzień, kumulacja jakichś czynników.
      Depresja bywa chorobą śmiertelną. Alkoholizm też.
    • klaramara33 Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 13:55
      Moja prrzyjaciólka miała depresję głeboką z amachai na życie, i jej rodzice wezwali karetkęw krytycznej sytuacji. Zabrano do szpitala psychiatrycznego .Twerdzili,że przy zagrożeniu życia podjęto taką decyzję ale jeszcze prokuratora zgoda była potzebna podczas interwencji.
    • chicarica Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 13:59
      Alkohol jest depresantem a S wśród alkoholików są częste.
      Czy można pomóc? Tylko jeśli on tego chce.
    • bene_gesserit Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 15:11
      Znałam w dzień, która przez parę lat żyła z dzieckiem z myślami S. Wyjęli młodemu drzwi z futryny, żeby mieć go na oku (nadal mógł się zamknąć w łazience). Organizowali dyżury, żeby zawsze ktoś był w domu.

      Dziecko jest już wyleczone (terapia dziecka, rodziny, leczenie farmakologiczne). Wszyscy przeszli przez piekło, ale gorzej by z nimi było, gdyby młody się zabił. Bo mógł. Można zrobić wiele, ale nie da się zrobić wszystkiego - w tym przypadku niby sporo zależy od bliskich, ich wsparcia i zaangażowania, ale i tak najwiecej od samego chorego.
    • enith Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 15:58
      Chłopak z mojego sąsiedztwa był leczony od co najmniej 13-go roku życia na depresję. Po wielokrotnych próbach samobójczych. Zdesperowani rodzice wozili go po klinikach i specjalistach, mieli środki, syn był ich jedynym dzieckiem, wiem, że walczyli o niego bardzo. Samobójstwo popełnił w wieku 21 lat.
      Niektórym ludziom nie da się pomóc.
    • cegehana Re: Ratowanie w depresji 15.07.26, 16:16
      Można dzwonić. Alkoholizm i depresja idą często w parze a myśli samobójcze w takich przypadkach to smutna norma. Tylko w ten sposób można byłoby mu pomóc tj. dzwoniąc po pogotowie w przypadku próby s. Jeśli odmówiłby hospitalizacji to nie Twoja odpowiedzialność. Sprawa jest oczywista, choć niełatwo tę oczywistość zaakceptować, kiedy chodzi o bliską osobę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka