Dodaj do ulubionych

All-inclusive - dla kogo?

20.07.26, 20:17
Piszecie tutaj, że all-inclusive jest fajną opcją, bo wszystko jest podane pod nos. Co to oznacza?
Ja przeważnie jeżdżę do hoteli/pensjonatów ze śniadaniem i wtedy obiady jadamy na mieście w restauracjach, a kiedyś miałam w cenie śniadania i obiadokolacje. W obu wypadkach byłam najedzona pod korek i więcej bym nie zmieściła. To po co all-inclusive? Czy to jest dla osób, które przez cały dzień się pasą jak kozy i nieustannie muszą coś przeżuwać lub sączyć drinki od rana do wieczora? W takim wypadku to lepiej się nie oddalać od hotelu, bo jak już się zapłaciło to trzeba jeść.
Obserwuj wątek
    • lajtova Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:22
      Dla misia gogo.
      • peli81 Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 23:17
        dokladnie big_grin jak ktos wyjezdza z pasieniem sie jak kozy to zadne argumenty nie trafia
    • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:25
      Tak, ematki tak to widza. Jezdzimy na rozne wakacje, zorganizowane samodzielnie i wtedy jemy w restauracjach (bylismy w maju z przyjaciolmi) oraz w hotelu all inclusive. Hotele do ktorych jezdzimy w formie buffet maja tylko sniadania, reszta jest w restauracjach. Jemy wiec a la carte, co jest normalne. Nie zremy i nie chlejemy jak opetani, nie robimy tego na codzien wiec i nie robimy ma wakacjach. Inni goscie w gotelach w ktorych spedzamy wakacje tez sie zachowauje jak my. Wychodzimy tez poza hotel i jemy tyle ze nie traktujemy tego jak strate pieniedzy. W all inclusive mamy tez pranie, prasowanie (nie zawsze korzystamy, czesciej z prasowania) posilki do pokoju jesli chcemy, fitness (rozne), fryzjera, kosmetyczke, soa itp. Tanie to nie jest.
      • minivini Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:27
        I codziennie można chodzić do fryzjera za darmo?
        • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:48
          minivini napisała:

          > I codziennie można chodzić do fryzjera za darmo?

          Nie, za to placisz wybierajac opcje all inclusive 😂
        • stasi1 Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 21:10
          Nie za darmo tylko w liczone w cenę. Jak to nam uświadomił ostatnio znajomy co tak spędzaliśmy wakacje. I w zasadzie to jest bez sensu. I chyba więcej z tego nie skorzystam, dzień się kończył o 24 bo wcześniej bar zamykali. Normalnie było piwo do obiadu, drugie do kolacji i wino na dwa dni. A tu ciągle coś chce się brać, bo można.
      • minivini Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:28
        Zresztą to przecież jest w hotelach NIE all-inclusive, jest dostępny na przykład basen i siłownia. To po co mi all-inclusive?
    • angazetka Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:25
      Fajny pomysł na rozpoczęcie dyskusji: obrażenie ludzi i pokazanie swej wyższości.
    • default Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:35
      bo jak już się zapłaciło to trzeba jeść.

      No jak masz takie podejście, to nie korzystaj z AI, bo faktycznie nie wyjdziesz cały dzień z hotelu tylko będziesz jeść - "bo zapłacone" 🤣
      A jak masz to śniadanie w hotelu to siedzisz tam cały czas gdy jest wydawane i ciągle coś dobierasz do zjedzenia ? Np. od 7 do 10 nie wychodzisz z jadalni ?
      • ponis1990 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:21
        Mam taką koleżankę. Byłyśmy razem na sylwestrze w lokalu, który okazał się totalnym niewypałem. Na szczęście wstęp był jak za darmo - 35 zlotych, w tej cenie była ciepła zupa i chyba lampka szampana. Okazało się, że oprócz nas w lokalu jest tylko jedna para. Chcielibyśmy z koleżanką do pobliskiego klubu, wydalysmy resztę drobnych na wejście, ale było cudnie, mimo że nie było mnie juz stać na piwo nawet xD kolezanka tamta została i siedziała w tym ciulatym lokalu ,,bo dostanie zupę, zapłaciła to się nie może zmarnować " i nie przyszła do nas
        • ponis1990 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:22
          Uciekłysmy z drugą koleżanką do pobliskiego klubu* miało tam być
    • mia_mia Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:36
      Ale nie wszyscy wyjeżdżają, żeby oddalać się od hotelu i zwiedzać. Największa wygoda jest, moim zdaniem, dla rodzin z dziećmi, przy AI każde znajdzie coś dla siebie. Na wyjeździe z dziećmi, kiedy trzeba kupować picie i przekąski potrafi na to pójść mnóstwo pieniędzy, jeśli za wszystko trzeba płacić oddzielnie, a nie chce się ciągle czegoś odmawiać.
    • gryzelda71 Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:46
      Moj bosze, a jaki masz z tym problem?
    • nangaparbat3 Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:49
      Ja jeżdżę na AI żeby leniuchować. Tak do końca. Mieć wszystko podane i zrobione, o nic się nie martwić, nad niczym nie zastanawiać, żeby nikt nic ode mnie nie chciał. . Pływać, spacerować, spać i czytać, czytać, czytać. Powieści, chętnie kryminały.
      • ponis1990 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:24
        Ja se teraz wzięłam taką książkę nad basen, że płakałam nad nią czytając i stwierdziłam że trzeba jednak lżejsze lektury nad wakacje
      • minivini Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 14:29
        Przecież do tego nie trzeba all inclusive. Wystarczy hotel ze śniadaniem. Cały dzień leniuchujesz na plaży a wieczorem idziesz do jakiejś knajpki na obiad. Czytasz, odpoczywasz, nikt nic od ciebie nie chce. Po co AI?
    • 152kk Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:52
      1. Jest jednak coś pomiędzy 2.posiłkami, a "przez cały dzień się pasą jak kozy". Można np.jeść 5 posiłków dziennie (śniadanie, 2.sniadanue, obiad, podwieczorek i kolacja). Ludzie jadają też w różnych porach i nie każdemu pasuje jedzenie tylko w wyznaczonych godzinach na śniadanie i obiadokolację.
      2. co złego widzisz w "sączyć drinki od rana do wieczora"? Jeśli jest gorąco, to warto pić dużo i regularnie, a drinki nie muszą być ani z alkoholem ani bardzo kaloryczne (np.wodę z cytryną i miętą oraz lodem też można nazwać "drinkiem")
      3. jeśli ktoś ma małe dzieci, to ze względu na nie może nie chcieć ruszać się z hotelu. Bo hotel dostosowany dla dzieci, mogą spać i jeść zgodnie ze swoim normalnym rytmem i łatwiej się zmienić przy opiece z drugim rodzicem. A wycieczka na "miasto", szczególnie w upale, z niemowlakiem czy trzylatkiem jawi się raczej jako horror niż atrakcja, dla wszystkich: dla rodziców i dziecka, a najbardziej dla ludzi, którzy mają "przyjemność" towarzyszyć takiej "dziecko w niczym nas nie ogranicza" rodzince.
      • mava12 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 08:40
        > jeśli ktoś ma małe dzieci, to ze względu na nie może nie chcieć ruszać się z hotelu

        to po co gdziekolwiek jeździć? szczególnie kilka tys. km od miejsca zamieszkania.
        Mozna sobie zarezerwować miejscówkę w najblizszym hotelu, będzie to samo.
        • kubek0802 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 08:55
          mava12 napisała:

          > > jeśli ktoś ma małe dzieci, to ze względu na nie może nie chcieć ruszać si
          > ę z hotelu
          >
          > to po co gdziekolwiek jeździć? szczególnie kilka tys. km od miejsca zamieszkani
          > a.
          > Mozna sobie zarezerwować miejscówkę w najblizszym hotelu, będzie to samo.
          Daj namiary na taką miejscówkę kolo Warszawy żeby była gwarancja 7 dni słonecznej pogody, dostępności basenów dla dorosłych i dzieci, dostępności morza/oceanu, dostępności posiłków i napojów przez cały dzień, sprzątania pokoju. To takie minimum dla all.
          • mava12 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:33
            >żeby była gwarancja 7 dni słonecznej pogody,

            a po co ci słoneczna pogoda, i tak w hotelu siedzisz.
            I po co ci dostępnośc do morza, przecież siedzisz w hotelu.
            Ja nie jeżdżę na wakacje po to, żeby gnić w hotelu. To sa wakacje z cyklu "po moim trupie", z wątku obok.
            Ja jeżdżę do pensjonatu/osrodka, gdzie posiłki dostępne w przedziałach czasowych. Jesli zjadłam śniadanie 8.00-10.00 to nie musze lecieć o 11.00 żeby znowu coś wrzucić na ruszt. Szczególnie że zawsze coś się przekąsi lokalnego - oczywiście kiedy wyjdzie się z hotelu. I raczej z ciekawości/łakomstwa niż z głodu.
            A sprzątanie jest u mnie co 2-3 dzień, i tak za często jak dla mnie. Ileż ty tego brudu robisz na wakacjach?
            Nie znam hoteli z okolic W-wy bo nie jeżdżę na tego rodzaju wakcje w ogóle, a już w swojej okolicy, którą znam, szczególnie
            • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:47
              mava12 napisała:

              > a po co ci słoneczna pogoda, i tak w hotelu siedzisz.
              > I po co ci dostępnośc do morza, przecież siedzisz w hotelu.


              Kto siedzi w hotelu? Ludzie korzystaja z basenow, plazy, spacerow itd a nie siedza w hotelowym pokoju 24/7. Szkoda ze o tym nie wiedzialas prawda?

              > Ja jeżdżę do pensjonatu/osrodka, gdzie posiłki dostępne w przedziałach czasowyc
              > h. Jesli zjadłam śniadanie 8.00-10.00 to nie musze lecieć o 11.00 żeby znowu co
              > ś wrzucić na ruszt.

              Nikt nie musi, to jest opcjonalne. Wiesz ze sa tacy ktorzy zra caly dzien nawet bedac w pensjonacie (cokolwiek to wg coebie jest)?

              > A sprzątanie jest u mnie co 2-3 dzień, i tak za często jak dla mnie.

              No widzisz, a w hotelach w ktorych spedzamy wakacje, w pokoju glownie spimy, myjemy sie, przebieramy sprzatanie jest po kazdym uzyciu prysznica/wanny i lozka.
              • mava12 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 13:24
                >Szkoda ze o tym nie wiedzialas prawda?

                przecież 152 napisała wyraźnie, że nie rusza się z hotelu. I to do jej wpisu ja się odnosiłam.
                Spusc powietrze z balonika i ogarniaj drzewko.
                • mava12 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 13:30
                  >No widzisz, a w hotelach w ktorych spedzamy wakacje, w pokoju glownie spimy, myjemy sie, >przebieramy sprzatanie jest po kazdym uzyciu prysznica/wanny i lozka.

                  to straszne flejtuchy z was są, skoro po każdym przebraniu pokój wymaga sprzątania.
                  I co wy w tym łóżku robicie, że po "każdym uzyciu" wymaga sprzatania?
                  Ja akurat nie lubię jak mi sprzątaczka zagląda "w gacie" więc sama je odkładam na półkę. Rączki mi od tego nie odpadają a zajmuje 5 sekund.
                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 13:50
                    mava12 napisała:


                    > to straszne flejtuchy z was są, skoro po każdym przebraniu pokój wymaga sprząta
                    > nia.

                    Probujesz w bardzo typowy dla wiekszosci uczestnikow tego forum obrazic ale bezskutecznie. Wiec, nie, nie jestesmy flejtuchami, takie normy ma ten hotel.

                    > I co wy w tym łóżku robicie, że po "każdym uzyciu" wymaga sprzatania?

                    Znowu, dlaczego uwazasz ze wymga. To sa normy hotelu.

                    > Ja akurat nie lubię jak mi sprzątaczka zagląda "w gacie" więc sama je odkładam
                    > na półkę. Rączki mi od tego nie odpadają a zajmuje 5 sekund.

                    Kontynujesz chamski i wulgarny sposob dyskusji byle tylko obrazic, umniejszyc itd. Ciekawe dlaczego? To pytanie retoryczne.
                    EOT
                    • mava12 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 14:27
                      >Kontynujesz chamski i wulgarny sposob dyskusji

                      jaki "chamski"? uzyłam gdzieś słów uważanych powszechnie za obraźliwe?
                      chyba cos ci sie poprzestawiało w móżdżku...
                      Cóz moge odpowiedzieć...chyba tylko "uderz w stół a nozyce się odezwą"
                      Skoro poczułaś się "obrażona" to ja pytań nie mam.
                      • healios Re: All-inclusive - dla kogo? 23.07.26, 20:37
                        Wcale nie trzeba uzywac obrazliwych slow zeby byc chamskim. Akurat twoje wpisy sa doskonalym przykladem
                • kamin Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 14:22
                  Nie rusza się z hotelu. Hotel ma przecież swoje baseny, plac zabaw dla dzieci, ogród i plażę nad morzem. Niekóre mają jeszcze animatorów dla dzieci i dla dorosłych, strefę spa/fryzjera, siłownię, klubik dziecięcy, kawiarnię, sklepy, salon z grami, korty tenisowe, aquapark.
                  Nie widzę problemu w spędzeniu tygodnia urlopu nie ruszając się z hotelu oraz nie widzę powodu żeby utożsamiać nie ruszania się z hotelu z brakiem wychodzenia z pokoju.
                • 152kk Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 21:57
                  "152 napisała wyraźnie, że nie rusza się z hotelu"
                  Nic takiego nie napisałam, to twoje wymysły. Nie mam małych dzieci i nie jeżdżę na all.
                  Zresztą mój wpis odnosił się do wątku startowego i "hotel" w przypadku all to zwykle nie tylko pokoje, lecz caly kompleks noclegowo-restauracyjno-rozrywkowy, zatem w hotelu "ludzie korzystaja z basenow, plazy, spacerow itd a nie siedza w pokoju 24/7"
                  Nie musi ci taki sposób spędzania czasu odpowiadać, ale innym tak. I nie ma w tym nic dziwnego, że ludzie mają różne potrzeby i upodobania
            • kubek0802 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:56
              mava12 napisała:

              > >żeby była gwarancja 7 dni słonecznej pogody,
              >
              > a po co ci słoneczna pogoda, i tak w hotelu siedzisz.
              > I po co ci dostępnośc do morza, przecież siedzisz w hotelu.
              No mam wrażenie że piszesz to ironicznie, a jeżeli nie to uściślijmy na potrzeby wątku, że w hotelu znaczy w całej infrastrukturze hotelowej plus plaża hotelowa czy też publiczna. A ktoś nie opuszcza hotelu znaczy że nie wypożycza auta nie jedzie na wycieczkę zorganizowana, czy nie korzysta z komunikacji publicznej, a nie ze nie wychodzi na spacer na pobliską promenadę czy do miasta w którym jest hotel.
            • slonko1335 Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 09:09
              No siedzi w ogrodzie w hotelu, nad basenem w hotelu, w aquaparku w hotelu i na hotelowej plazy i chce mieć tam gwarancję pogody i ciepłe morze. To dawaj ta miejscówkę gdziekolwiek w Polsce bo mi to akurat bliżej nad Bałtyk niz do Warszawy ale gdyby tam miała spędzić z małymi dziećmi ostatni tydzień to bym się chyba załamała...
        • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:16
          mava12 napisała:

          >
          > to po co gdziekolwiek jeździć? szczególnie kilka tys. km od miejsca zamieszkani
          > a.
          > Mozna sobie zarezerwować miejscówkę w najblizszym hotelu, będzie to samo.

          Nie bedzie to samo, gdyby bylo to ludzie nie wyjezdzaliby.
          Poza tym dlaczego ludzie musza koniecznie zwiedzac na kazdych wakacjach? Nie moga poprostu robic tego co chca, tak jak im wygodnie?
          • nangaparbat3 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:24
            No czekaj, jakiekolwiek przymusy wakacyjne mogą tylko wynikać z ograniczeń:
            Rodzinnych (wliczam zwierzęta)
            Zdrowotnych
            Finansowych
            Poza tym nikt nic nie musi.
          • mava12 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:44
            >Nie bedzie to samo, gdyby bylo to ludzie nie wyjezdzaliby.

            żeby wrzucic na fejsbusiu fotki?


            >Poza tym dlaczego ludzie musza koniecznie zwiedzac na kazdych wakacjach?

            a dlaczego akurat zwiedzać? ja "plażuję", spaceruję brzegiem morza, jeżdżę na rowerze po okolicznych (pięknych) trasach, siedzę w kafejkach i chodze na lokalne jakies wydarzenia, organizowane pod kątem turystów. Czyli generalnie, także leniuchuję i robię to, co sprawia mi przyjemnośc. Poza hotelem.
            Kiedy jeździliśmy z małymi, i wiekszymi, dziećmi to był to trochę inny wypoczynek, bardziej wymagający Kajaki, rowery wodne, gry w piłke tp ale nie, że się wrzucało dzieci do basenika z piłeczkami czy zjeżdżalnie basenowe, i był czas na kawę.

            • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:51
              mava12 napisała:


              > żeby wrzucic na fejsbusiu fotki?
              >
              W czym tobie przeszkadza (bo przeszkadza) co inni wrzucaja na social media? Nie ma obowiazku ogladania ani w ogole bycia w social media.


              > a dlaczego akurat zwiedzać? ja "plażuję", spaceruję brzegiem morza, jeżdżę na r
              > owerze po okolicznych (pięknych) trasach, siedzę w kafejkach i chodze na lokaln
              > e jakies wydarzenia, organizowane pod kątem turystów. Czyli generalnie, także l
              > eniuchuję i robię to, co sprawia mi przyjemnośc. Poza hotelem.


              Ja tez. Wypozyczamy rower i jedziemy duga trasa wzdluz plazy - na przyklad. Idziemy do barow, popijamy drinks sluchajac live music - inny przyklad. Moge wymiec ich mnostwo. Nie jestesmy wiezniamumi w pokoju ani na terenie hotelu.
              • mava12 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 13:20
                >W czym tobie przeszkadza (bo przeszkadza) co inni wrzucaja na social media? Nie ma obowiazku ogladania ani w ogole bycia w social media.


                absolutnie w niczym mi nie przeszkadza. Raczej smieszy, jesli juz.

                >Nie jestesmy wiezniamumi w pokoju ani na terenie hotelu.

                no to nie jest to w ogóle dyskusja dla ciebie, w której poczułaś wzburzenie
                Albowiem 152 pisała właśnie że "nie rusza się z hotelu"
                • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 13:52
                  mava12 napisała:


                  > no to nie jest to w ogóle dyskusja dla ciebie, w której poczułaś wzburzenie
                  > Albowiem 152 pisała właśnie że "nie rusza się z hotelu"

                  A ty to zamienilas w niewychodzi z pokoju. Typowe debilne odwaracanie kota ogonem
                  • mava12 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 14:24
                    >A ty to zamienilas w niewychodzi z pokoju. Typowe debilne odwaracanie kota ogonem

                    kłamiesz.
                    • 152kk Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 22:07
                      To ty kłamiesz bo ja nie pisałam o sobie.
                      Zresztą większosc z tego, co robisz podczas wakacji mogą robić ludzie korzystający z all i mają to na terenie kpmpleksu hotelowego (plażują, spacerują brzegiem morza, jeżdżą na rowerze, siedzą w restauracjach/kafejkach, uczestniczą w lokalnych wydarzeniach, organizowanych pod kątem turystów). Tylko oprócz tego mają inne rzeczy, które lubią (posiłki o dowolnej porze i duży wybór dań, bez czekania i rezerwowania, basen na który mozna dojść w 5 min., wszystkie swoje rzeczy pod ręką bo pokój blisko itd)
                      • mava12 Re: All-inclusive - dla kogo? 22.07.26, 12:54
                        a ja gdzieś napisałam, ze piszesz o sobie?
                        odnoszę się tylko do TWOJEJ wypowiedzi, że nie trzeba ruszać się z hotelu ( a nie pokoju, jak wmawia mi ritual).
                        Cytuję ciebie:
                        "jeśli ktoś ma małe dzieci, to ze względu na nie może nie chcieć ruszać się z hotelu. Bo hotel dostosowany dla dzieci, mogą spać i jeść zgodnie ze swoim normalnym rytmem ..."
                        To ty napisałaś? czy jakiś wirtualny byt?
                        Sama kłamiesz.
                        • 152kk Re: All-inclusive - dla kogo? 22.07.26, 13:15
                          Nie zacytowałaś całej mojej wypowiedzi, a nawet całego zdania, które zaczynało się od "jeśli", a ponadto nie wstawiłaś cudzysłowu, wskutek czego zmieniłaś sens mojej wypowiedzi w taki sposób, że brzmiała ona w twojej wersji właśnie tak, jakbym pisała o sobie. Czyli, nawet jeśli nie miałaś intencji skłamać (być może), to zmanipulowałaś.
                          Ja pisząc "hotel" miałam na myśli cały kompleks, co wynika z kontekstu (bo odnosiłam się do wątku startowego i brałam pod uwagę to, jak funkcjonują hotele oferujące all. A ty co konkretnie masz na myśli pisząc "hotel", bo z kontekstu twojej wypowiedź wynika, że właśnie pokoje. A jeśli coś innego - to napisz konkretnie - czym opisane przez ciebie twoje wakacje różnią się od tych w all?
                          Bo że nie są lepsze dla każdego, to chyba oczywiste i nie zaprzeczysz, że twoje preferencje są dla BRE dla ciebie ale niektóre wiecznie dla wszystkich?
        • kamin Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:10
          W najbliższym hotelu? Po pierwsze nie mam tam odkrytych basenów, ogrodu, zjeżdżalni, placów zabaw itp tylko centrum konferencyjne wink
          A po drugie obecnie w centralnej Polsce jest 13 stopni i leje deszcz. Dziękuję za taką ofertę wakacyjną.
      • minivini Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 14:31
        Żeby jeść 5 posiłków dziennie (plus przekąski) to faktycznie trzeba siedzieć cały dzień w hotelu i zanadto się nie oddalać.
    • zyciemniekocha2000 Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:54
      Ja jezdzilam czesto z dziecmi , ktory byly niejadkami a na takim al zawzze cos sobie znalazly do zjedzenia .
      • mava12 Re: All-inclusive - dla kogo? 22.07.26, 13:01
        >Ja jezdzilam czesto z dziecmi , ktory byly niejadkami a na takim al zawzze cos sobie znalazly do zjedzenia .

        a ja jeździłam z dziećmi, które też były niejadkami.
        Po śniadaniu szlismy na plażę a po plaży, z której schodzilismy w godzinach, w których chcielismy (a nie że na gwizdek bo obiad w hotelu) szlismy do knajpy, na deptaku wzdłuż plaży. I tam dzieciaki zamawiały sobie co chciały. Zawsze zjedzone bo same wybierały. Nawet jeśli to były codziennie frytki + cos tam, to wychodziłam z założenia, że przez te 2 tyg. wspólnych wakacji, jakos specjalnie nie podupadną na zdrowiu. Dzieciaki zadowolone i najedzone.
        Tak że dla mnie to żaden argument.
        • kubek0802 Re: All-inclusive - dla kogo? 22.07.26, 13:23
          mava12 napisała:


          >

          > Po śniadaniu szlismy na plażę a po plaży, z której schodzilismy w godzinach, w
          > których chcielismy (a nie że na gwizdek bo obiad w hotelu)
          Mava czy ty byłaś kiedyś w hotelu z sensownym all? Bo coś Ci dzwoni ale nie wiadomo gdzie. Dobre hotele mają swój bar na plaży tak że nawet nie musisz zbierać bambetli i schodzić z plaży żeby coś zjeść. O dowolnej porze, no powiedzmy 12-17.
          • ponis1990 Re: All-inclusive - dla kogo? 22.07.26, 14:53
            No i nie wiem czemu ,,na gwizdek" jak jest przedział ponad dwugodzinny albo trzy.
          • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 22.07.26, 15:21
            Nie byla, co jest oczywiste. Powody tez sa oczywiste
        • mar_i_montee Re: All-inclusive - dla kogo? 23.07.26, 19:04
          mava12 napisała:

          > >Ja jezdzilam czesto z dziecmi , ktory byly niejadkami a na takim al zawzz
          > e cos sobie znalazly do zjedzenia .
          >
          > a ja jeździłam z dziećmi, które też były niejadkami.
          > Po śniadaniu szlismy na plażę a po plaży, z której schodzilismy w godzinach, w
          > których chcielismy (a nie że na gwizdek bo obiad w hotelu) szlismy do knajpy, n
          > a deptaku wzdłuż plaży. I tam dzieciaki zamawiały sobie co chciały. Zawsze zjed
          > zone bo same wybierały. Nawet jeśli to były codziennie frytki + cos tam, to wyc
          > hodziłam z założenia, że przez te 2 tyg. wspólnych wakacji, jakos specjalnie ni
          > e podupadną na zdrowiu. Dzieciaki zadowolone i najedzone.
          > Tak że dla mnie to żaden argument.

          No to szkoda że nie pojechałaś sobie chociaż raz na all, zobaczyłabyś jaka różnica. Choćby to że dzieci nie musiałyby przez cały wyjazd lecieć na frytkach, próbowałyby sobie różnych smaków, też lokalnych. Na all mogą sobie nałożyć malutko różnych dań i jak zasmakuje to wziąć więcej. Restauracje na całym terenie, też na plaży, aquaparki, sporty wodne na plaży. Jak czegoś zapomnisz z pokoju to nie ma tematu, dwa kroki i masz. Często po terenie takiego kompleksu dla rodzin z dziećmi jeździ meleks, są różne zajęcia dla dzieci, gdzie się mogą integrować z dzieciakami z różnych krajów: łucznictwo, wspólne gotowanie, malowanie koszulek, zajęcia indiańskie, piłka nożna itp itd. Nie spróbowałaś takich wyjazdów jak dzieci miałaś małe, to trudno, pozostaje ci wmawiać sobie że nawet lepsze wakacje z dziećmi bez tego wszystkiego.
          • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 11:10
            Ja też nie spróbowałam i nie planuję na razie. To jakiś problem mieć inne preferencje odnośnie do wypoczynku?
            • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 12:08
              analoga_niet napisała:

              > Ja też nie spróbowałam i nie planuję na razie. To jakiś problem mieć inne prefe
              > rencje odnośnie do wypoczynku?
              >

              Oczywiście że można mieć inne preferencji tylko ciężko nie skomentować krytyki czegoś czego ktoś nigdy nie próbował. To tak jakby powiedzieć,że wakacje nad Bałtykiem są lepsze niż nad Adriatykiem a nigdy się nad Adriatykiem nie było.
              • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 16:22
                Nie ma lepszych i gorszych wakacji tylko lepsze lub gorsze dla kogoś. I nie muszę wszędzie jechać żeby wiedzieć, że jakieś wakacje nie pasują do moich preferencji. Domyślam się, że nie potrzebujesz jechać na budżetowy białoruski camping żeby oceniać, czy pasuje Ci taki wypoczynek smile
                • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 18:07
                  analoga_niet napisała:

                  > Nie ma lepszych i gorszych wakacji tylko lepsze lub gorsze dla kogoś. I nie mus
                  > zę wszędzie jechać żeby wiedzieć, że jakieś wakacje nie pasują do moich prefere
                  > ncji. Domyślam się, że nie potrzebujesz jechać na budżetowy białoruski camping
                  > żeby oceniać, czy pasuje Ci taki wypoczynek smile
                  >

                  Nigdy nie oceniam czegoś czego nie miałam okazji doświadczyć. Choćby nawet był to białoruski camping. A zwłaszcza nie powielam mitów. Forumka powyżej napisała m.in. ,że nie ma ochoty na gwizdek schodzić z plaży bo trzeba iść na posiłek. Przecież na allinclusive nie ma czegoś takiego! Nie ma sztywnych godzin wyznaczających że właśnie teraz musi iść na obiad. Dlatego powtarzam, że nie można oceniać czegoś czego nigdy się nie spróbowało. To tak jakbym ja powiedziała,że grochówka jest dla mnie smaczniejsza niż ogórkowa choć nigdy w życiu ogórkowej nie jadłam. Nie oceniajmy czegoś o czym mamy nikłe pojęcie.
                  • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 18:26
                    A dlaczego nie można oceniać? Nie muszę jechać do ogromnego klubu techno, żeby wiedzieć, że nie będę się tam dobrze bawić - znam swoje preferencje. Zresztą myślę, że wszyscy ludzie dokonują wyborów bazując na prawdopodobnej zbieżności oferty ze swoimi preferencjami. Mogą się oczywiście pomylić, zdarza się. Gdyby było inaczej to po prostu by losowali, bo przecież jak nie byli to i tak nie wiedzą jak jest to wszystko jedno, dokąd pojadą.
                    • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 20:20
                      analoga_niet napisała:

                      > A dlaczego nie można oceniać? Nie muszę jechać do ogromnego klubu techno, żeby
                      > wiedzieć, że nie będę się tam dobrze bawić - znam swoje preferencje.

                      No nie, nie można oceniać czegoś czego się nie próbowało. Możesz powiedzieć że nie chcesz tego spróbować bo zapewne nie przypadnie ci do gustu ale jak możesz OCENIĆ coś czego nigdy nie doświadczyłaś a na dodatek szerzyć nieprawdze informacje (tak jak forumka ze schodzeniem z plaży na gwizdek).
                      • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 20:24
                        Mogę coś ocenić jako prawdopodobnie niepasujące do mnie.
                      • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 20:25
                        fibi00 napisała:

                        > analoga_niet napisała:
                        >
                        > > A dlaczego nie można oceniać? Nie muszę jechać do ogromnego klubu techno,
                        > żeby
                        > > wiedzieć, że nie będę się tam dobrze bawić - znam swoje preferencje.
                        >
                        > No nie, nie można oceniać czegoś czego się nie próbowało. Możesz powiedzieć że
                        > nie chcesz tego spróbować bo zapewne nie przypadnie ci do gustu ale jak możesz
                        > OCENIĆ coś czego nigdy nie doświadczyłaś a na dodatek szerzyć nieprawdze inform
                        > acje (tak jak forumka ze schodzeniem z plaży na gwizdek).



                        A i jeszcze jedno. Ja nie piszę teraz o porównaniu wakacji takich na własną rękę, z dużą aktywnością, zwiedzaniem z allinclusive. Bo rzeczywiście jeśli ktoś lubi takie aktywne wakacje, z plażowaniem od czasu do czasu to rzeczywiście nie musi próbować all żeby stwierdzić że to nie dla niego . Ale jeśli ktoś jedzie na wakacje, z małymi dziećmi, raczej relaks i plażowanie to najbardziej jest to podobna forma do allinclusive. Więc to nie jest jakaś mega różnica w wypoczynku, nie na tyle żeby stwierdzić że to napewno nie dla mnie.
                        • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 09:44
                          Może o to chodzi, że nigdy nie spędzałam tak wakacji z dziećmi.
              • cudko1 Re: All-inclusive - dla kogo? 28.07.26, 10:51
                fibi00 napisała:

                >
                > Oczywiście że można mieć inne preferencji tylko ciężko nie skomentować krytyki
                > czegoś czego ktoś nigdy nie próbował. To tak jakby powiedzieć,że wakacje nad Ba
                > łtykiem są lepsze niż nad Adriatykiem a nigdy się nad Adriatykiem nie było.

                zeby to chociaz byla krytyka, z jej postow to czysta pogarda wycieka uncertain no masakra
        • mia_mia Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 05:39
          A na plaży piliście ciepłą wodę, dzieci koło 12 jadły kanapki, nie chciały w międzyczasie zjeść loda? To jest fajne w AI, że nie myśląc o tym, że za głupią wodę czy zimną colę musisz zapłacić kilka euro czy odpowiednik w innej walucie korzystasz z tego wtedy, kiedy masz ochotę i tyle razy ile potrzebujesz i to wcale nie musząc schodzić z plaży. W AI w barze na plaży też zamawiasz z karty to co chcesz, bo często jest taka możliwość, wcale nie trzeba korzystać z tego co jest wystawione.
          • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 16:24
            To mi się akurat wydaje jedna z większych wad takich wyjazdów - stały dostęp do słodkości, z którego chciałyby korzystać.
            • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 18:09
              analoga_niet napisała:

              > To mi się akurat wydaje jedna z większych wad takich wyjazdów - stały dostęp do
              > słodkości, z którego chciałyby korzystać.
              >

              No i kolejny mit. Nie ma stałego dostępu do słodkości. A przynajmniej nie w tych hotelach w których byliśmy. Lody i inne słodkości zazwyczaj są o wyznaczonych godzinach po południu, np przez 2-3h w ciągu dnia.
              • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 18:24
                A na śniadaniach nie ma przypadkiem słodkich płatków, nutelli, gofrów, polewy czekoladowej? Nie ma deserów do obiadu? Plus lody dostępne codziennie na plaży. Dla mnie to zdecydowanie za dużo.
            • mia_mia Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 18:52
              Przecież to rodzic decyduje, jeśli to dla niego ważne, co dziecko je, tak samo jak wchodząc do sklepu co kupi, chociaż jest wszystko na wyciągnięcie ręki albo zamawiając z karty czy idąc z dzieckiem na śniadanie w „zwykłym” hotelu. Zaleta jest taka, że można się umówić na zdrowe śniadanie i np. naleśnika na deser, a korzystając z normalnych restauracji nie da się zamówić ćwiartki porcji, a w apartamencie nikomu się nie chce smażyć jednego placka.
              • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 19:10
                Ja wolę się nie użerać z zabranianiem dostępu do leżących wszędzie słodkości, które mamy w cenie wyjazdu.
                • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 20:12
                  analoga_niet napisała:

                  > Ja wolę się nie użerać z zabranianiem dostępu do leżących wszędzie słodkości
                  >

                  Wszędzie? Naprawdę masz dziwne wyobrażenie allinclusive...
                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 20:15
                    Prawda. Ale ona nie musi jechac zeby wiedziec, ona wie ba podstawie wyobrazen.
                    • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 20:24
                      Nie potrzebuję wiedzieć, wystarczy mi przeczucie, że mi to nie odpowiada. Dokładnie jak z imprezami techno
                      • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 09:08
                        analoga_niet napisała:

                        > Nie potrzebuję wiedzieć, wystarczy mi przeczucie, że mi to nie odpowiada. Dokła
                        > dnie jak z imprezami techno
                        >

                        No nie. Jak wiesz że nie lubisz techno to wiadomo że impreza techno nie będzie ci odpowiadać. Jak byś lubisz wakacji , odpoczynku na wakacjach to faktycznie wakacje all nie będą ci odpowiadać. Ale jeśli lubisz jeździć na wakacje, lubisz odpoczywać czy nawet coś zwiedzić od czasu do czasu, jesz na tych wakacjach to jak możesz twierdzić że all nie jest dla ciebie nawet nie próbując? Skoro jedno i drugie to wakacje, na jednych i drugich odpoczywasz,na jednych i drugich jesz. Gdybyś mi powiedziała "ja na wakacjach zwiedzam, praktycznie nie plażujemy" to tak, nawet nie próbując możesz powiedzieć że wakacje all nie są dla ciebie. Bo faktycznie jedni lubią aktywne wakacje,jedni leniwe. I to jest zasadnicza różnica. Ja przed naszymi pierwszymi wakacjami allinclusive miałam totalnie inne wyobrażenie tego jak to wygląda. Podobne do ciebie. Też myślałam że tam to się nie robi nic innego tylko leży i je. 😉 Ale przekonałam się na własnej skórze i już wiem że tak nie jest.
                        • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 09:29
                          fibi00 napisała:

                          >
                          > Jak byś*
                          lubisz wakacji , odpoczynku na wakacjach to faktycznie w
                          > akacje all nie będą ci odpowiadać.

                          *Jak NIE lubisz
                        • pyza-wedrowniczka Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 09:31
                          No właśnie. Ja wiem, czego oczekuję od wakacji, co lubię itp. Nie muszę jechać na konkretne wakacje, żeby wiedzieć, że nie spełni to moich potrzeb w ogóle.

                          Tak samo jak nie każę każdemu jechać pod namiot, żeby się upewnił, że na pewno to nie dla niego.

                          I w ogóle - po co kogoś przekonywać do wyższości jednych wakacji nad drugimi? Albo do tego, że coś jest dla niego? Jedni lubią góry inni morze, jedni psy inni koty, jedni hotel inni namiot, jedni leżenie, drudzy męczące wędrówki...
                          • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 10:02
                            pyza-wedrowniczka napisała:

                            > No właśnie. Ja wiem, czego oczekuję od wakacji, co lubię itp. Nie muszę jechać
                            > na konkretne wakacje, żeby wiedzieć, że nie spełni to moich potrzeb w ogóle.
                            >
                            > Tak samo jak nie każę każdemu jechać pod namiot, żeby się upewnił, że na pewno
                            > to nie dla niego.
                            >
                            > I w ogóle - po co kogoś przekonywać do wyższości jednych wakacji nad drugimi?


                            Ja nie przekonuję nikogo. Bardziej chodzi mi o ocenianie czegoś czego nigdy się nie spróbowało. Oczywiście że każdy lubi coś innego i choćby nie wiem jak ktoś mi zachwalał że mam lecieć na wakacje na własną rękę, pojeździć i pozwiedzać to nie mam zamiaru tego robić bo po prostu nie lubię zwiedzać. Na wakacje jadę odpocząć. Nie mam zamiaru przekonywać takiej osoby,że ma spróbować wakacji allinclusive bo skoro woli aktywne wakacje, ze zwiedzaniem to wiadomo,że wakacje all nie są dla niej. Ale cała dyskusja zaczęła się od wypowiedzi jednej forumki że ona też jeździła z dziećmi na wakacje,plażowali czyli domyślam się że typowy chillout a wakacje allinclusive nie są dla nich bo nie mają ochoty schodzić na gwizdek z plaży bo trzeba iść na obiad. Ma błędne wyobrażenie o allinclusive. I mimo że na wakacjach odpoczywa, plażuje (czyli to co robi większość osób na allinclusive) wie że allinclusive nie jest dla niej mimo że to podobna forma wakacji. Głównie o to mi chodzi. Bo namawianie kogoś kto nie lubi takich leniwych wakacji aby spróbował allinclusive jest po prostu bez sensu.
                        • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 09:40
                          Ja to się odnajdę absolutnie wszędzie jeśli chodzi o pobyt wakacyjny, coś sobie znajdę fajnego. Wyślesz mnie do takegeo ośrodka to też dam radę. Z minusów AI to największym dla mnie jest fakt, że zwykle są to dość duże ośrodki, a za takimi nie przepadam. Natomiast bardziej widzę to jako ofertę "mnóstwo rzeczy, których nie lubię, nie korzystam, więc po co za to płacić". To trochę jak kupować karnet open sportowy jak się nie ćwiczy - można, ale po co? Jeśli piję wyłącznie wodę i sporadycznie wino to "różnorodne napoje alkoholowe i bezalkoholowe przez całą dobę, w tym na plaży" nie są dla mnie atutem. Jeśli nie zamierzam zostawiać dzieci pod opieką personelu w klubiku i nie korzystamy z animacji to ich oferta nie jest dla mnie atutem. Jeśli staram się dbać o to, żeby dzieci nie jadły za wiele słodyczy to szeroko dostępne słodkości są dla mnie wadą a nie zaletą. I tak dalej. Więc podsumowując: doskonale wiem, że mogę pojechać na AI, pić tylko wodę, jeść bez słodyczy, mimo że są dostępne, chodzić na długie spacery, pływać i czytać książki, ale moim zdaniem to bez sensu wybierać jakąś ofertę, jeśli interesuje Cię z niej tylko 10 procent. Natomiast całkowicie rozumiem, że wybierają to ludzie, którzy chcą animacji dla dzieci, zorganizowania czasu, bogatego wyboru dań itp. I nie uważam, że to gorsza forma wypoczynku w ogóle - po prostu gorsza dla mnie.

                          Dla mnie idealny wypoczynek bez dzieci to byłoby: 1. przetyranie się sportowo (rower, góry) 2. Ciekawe zwiedzanie 3. Słodkie lenistwo ale w jakiejś totalnej ciepłej egzotyce, domek nad wodą, rajska plaża, mało ludzi dookoła, przyroda, atrakcje dostępne w pewnym oddaleniu, dużo lokalnego jedzenia, nie musi być w hotelu, mogę się przejść i popróbować różnych opcji, chociaż jak dostarczają koszyk ze śniadaniem do domku to brzmi super.
                          A z dziećmi miejsce, gdzie jest mało ludzi, za to dużo przestrzeni do swobodnej eksploracji, woda, las, plaża, może być basen ale niezatłoczony.
                          • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 10:06
                            zorganizowania czasu

                            ??? Co przez to rozumiesz?


                            Słodkie lenistwo ale w jakiejś totalnej ciepłej egzotyce, domek nad wodą, rajska plaża, mało ludzi dookoła, przyroda, atrakcje dostępne w pewnym oddaleniu, dużo lokalnego jedzenia, nie musi być w hotelu, mogę się przejść i popróbować różnych opcji, chociaż jak dostarczają koszyk ze śniadaniem do domku to brzmi super.

                            Tego wlasnie oczekuje i maz tez i to dostajemy na wakacjach all inclusive. Nikt mi tez czasu nie organizuje, jestem wolna i moge robic co chce. Nie musze i spedzam tez calego czasu na terenie hotelu. Choc jedziemy za kilka dni do tego samego w ktorym bylismy 9 m-cy temu i tym razem zamierzamy spedzic wiekszosc czasu na terenie bo jest fantastyczny i tego wlansie chcemy.
                            • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 10:17
                              Cieszę się, że macie dokładnie takie wakacje, jak lubicie
                              • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 10:24
                                analoga_niet napisała:

                                > Cieszę się, że macie dokładnie takie wakacje, jak lubicie
                                >

                                Przeciez nie bedziemy wybierac I planowac takich jak nie lubimy.
                                Wakacje robimy zazwyczaj 3 razy w roku, nie wszystkie sa all inclusive bo lubimy rozne formy wypoczynku w roznych miejscach.

                                Natomiast czytajac twoje wpisy nadal nie wiesz czym jest opcja all inclusive i ze te opcje bardzo sie roznia.
                                Ale jedno jest wspolne, taka opcja nie oznacza zorganizowanego czasu ani uwiezienia
                                • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 10:32
                                  Przecież napisałam wyraźnie, że wiem, że nie trzeba korzystać z oferowanych opcji. Skąd wzięłaś uwięzienie.
                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 11:01
                                    analoga_niet napisała:

                                    > Przecież napisałam wyraźnie, że wiem, że nie trzeba korzystać z oferowanych opc
                                    > ji. Skąd wzięłaś uwięzienie.
                                    >

                                    Dzieci tez nie musza jesc slodyczy caly czas, bo one nie leza wszedzie
                                    • pyza-wedrowniczka Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 11:07
                                      Wiem, że dziecko ematki ma wrodzone nawyki zdrowego żywienia i je tylko jagielnik i marchewki, ale jednak w większości przypadków łatwiej dziecku powiedzieć "nie kupię ci kolejnego loda, bo to drogie albo nie mamy czasu szukać lodziarni" niż "nie bierz loda za darmo, który leży obok, bo to niezdrowe"...
                                      • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 11:13
                                        Te lady leza obok czego?
                                        Generalnie to jesli rodzic ma poroblem z ogarnianiem wychowawczo dzieci to zawsze bedzie szukac czegos/kogos winnego byle nie siebie.
                                        Natomiast na wkacjach jesli dziecko zje dwa lody dziennie zamiast jednego to sie swiat nie zawali?
                                        • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 11:16
                                          Ale jaki masz problem z tym, że ktoś nie chce jeździć w takie miejsca? To jakiś obowiązek jest? Coś jak nasza Alexis forumowa - musi zachwycać, bo jakiekolwiek słowo w stylu "mnie nie zachwyca" to obraza boska? big_grin
                                          • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 11:25
                                            analoga_niet napisała:

                                            > Ale jaki masz problem z tym, że ktoś nie chce jeździć w takie miejsca?


                                            ???
                                            Dyskusja- wroc gdy bedziesz wiedzic co to jest.
                                            >
                                      • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 12:27
                                        pyza-wedrowniczka napisała:

                                        >
                                        > niż "nie bierz loda za darmo, który leży obok, bo to niezdrowe"...


                                        😂 Gdzie te lody leżą? Obok kogo lub czego? Bo to nie jest tak,że idziesz sobie z dzieckiem na plażę i co kilka kroków stoi lodówka z lodami🙈. Najczęściej idzie się do pool baru lub beach baru i prosi o loda- tak samo jak w lodziarni.
                                    • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 11:14
                                      Już prosiłam, żeby mi nie tłumaczyć, że toaletach nie ma czekolady big_grin A napisałam gdzieś, że muszą? Napisałam tylko, że dla mnie konfrontowanie się z szeroką ofertą różnego typu słodyczy dostępych codziennie jest wadą a nie zaletą. To jakiś problem dla Ciebie, że mi to nie pasuje?
                                      • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 11:24
                                        analoga_niet napisała:


                                        ANapisałam tylko, że dla mnie konfrontowanie się z szeroką ofertą różnego typu słodyczy dostępych codziennie jest wadą a nie zaletą. To ja kiś problem dla Ciebie, że mi to nie pasuje?
                                        >

                                        Ja nie mam z tym problemu, to jest dyskusja, wiesz, takie cos co polega na wymianie opinii.
                                        • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 11:40
                                          Ale Ty dyskutujesz z tym, co nie padło. Nigdzie nie napisałam, że słodycze są wszędzie, tylko że są dostępne i jest szeroka oferta. Nie napisałam też, że dzieci muszą je jeść. Więc o czym dyskutujesz?
                                          • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 11:45
                                            analoga_niet napisała:

                                            >Nigdzie nie napisałam, że słodycze są w
                                            > szędzie, tylko że są dostępne i jest szeroka oferta.

                                            Skad wiesz jaka jest oferta i jak jest z dostepem? Wszedzie jest tak samo, w kazdym hotelu?
                                            Problemem nie jest dostepnosc ani oferta slodyczy, serio
                                            • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 11:49
                                              Przecież bywalczynie nawet tu pisały o tym ,że fajnie, bo są lody na plaży. Nie żyję pod kamieniem, rozmawiam z ludźmi o wakacjach i wiem, jak je opisują. I z tych opisów wynika, że słodyczy jest bardzo dużo dostępnych. Możliwe, że ty jeździsz tam, gdzie ich nie ma - ale co z tego?
                                              • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 12:51
                                                analoga_niet napisała:

                                                > Przecież bywalczynie nawet tu pisały o tym ,że fajnie, bo są lody na plaży. Nie
                                                > żyję pod kamieniem, rozmawiam z ludźmi o wakacjach i wiem, jak je opisują. I z
                                                > tych opisów wynika, że słodyczy jest bardzo dużo dostępnych. Możliwe, że ty je
                                                > ździsz tam, gdzie ich nie ma - ale co z tego?
                                                >

                                                Jezdzilam z dziecmi, mam dwoje, jakos nigdy nie potykaly sie o slodycze na wakacjach all inclusive.
                                                • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 12:57
                                                  Nie pisałam nic o potykaniu. Nie było słodkich kremów, posypek, polew, gofrów, placków i bitej śmietany w bufecie śniadaniowym? Nie było ciast i ciasteczek, przekąsek dostępnych przy posiłkach i w bufetach na terenie hotelu? Nie było lodów w barach przy plaży i tych kolorowych słodkich napojów? Słodkie przekąski i desery nie były dostępne przy każdym posiłku?
                                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 13:09
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > Nie pisałam nic o potykaniu. Nie było słodkich kremów, posypek, polew, gofrów,
                                                    > placków i bitej śmietany w bufecie śniadaniowym?

                                                    Byly, I co z tego? To ze sa to koniecznie trzeba to jesc? A nawet jesli jedli to ich to nie zabilo. Corka akurat na slodko nie lubila nigdy.



                                                    Nie było ciast i ciasteczek, p
                                                    > rzekąsek dostępnych przy posiłkach i w bufetach na terenie hotelu? Nie było lod
                                                    > ów w barach przy plaży i tych kolorowych słodkich napojów? Słodkie przekąski i
                                                    > desery nie były dostępne przy każdym posiłku?
                                                    >

                                                    Byly, i znowu czy trzeba to jesc? A moze tylko to sie je? Dzieci jak i my jedlismy normalnie, czyli normlany posilek i deser, nikogo to nie zabilo, nie przytylismy itp.
                                                    Alkohol tez jest dostepny bez ograniczen, to nie oznacza ze sie upijamy bo jest.
                                                    Jedlismy bo bylismy glodni, to chyba normalne zachowanie u normalnych ludzi. Dzieci zreszta bawily sie w wodzie, mialy jakis zajecia dla dzieci, zwiedzalismy wspolnie blizsza i dalsza okolice. Znowu prezentujesz swoje wyobrazenia na podstawie cudzych doswiadczen.
                                                  • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 13:13
                                                    Przecież nigdzie nie napisałam, że jest obowiązek jedzenia. Napisałam tylko, że DLA MNIE taka oferta jest wadą wyjazdu. I niby jakie wyobrażenia prezentuję? Przecież przed chwilą sama potwierdziłaś to co napisałam.
                                                  • ib_k Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 13:17
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > Przecież nigdzie nie napisałam, że jest obowiązek jedzenia. Napisałam tylko, że
                                                    > DLA MNIE taka oferta jest wadą wyjazdu. I niby jakie wyobrażenia prezentuję? P
                                                    > rzecież przed chwilą sama potwierdziłaś to co napisałam.
                                                    >
                                                    Dobrze rozumiem że dla ciebie jedną z wad tego typu pobytu jest zbyt duża ekspozycja dzieci na nieakceptowalne przez ciebie produkty?
                                                    Trochę rozumiem jednak chyba trzeba też je nauczyć radzić sobie z tego typu pokusami i z tym, że to ty decydujesz o dostępności.
                                                  • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 13:24
                                                    Tak, tak, dzieci trzeba nauczyć, a zupełnie dorosłym ematkom się radzi: jak chcesz schudnąć to wywal wszystkie słodycze i chipsy z domu big_grin Dlaczego? Nie mogą po prostu radzić sobie z pokusami? Przecież wystarczy nie jeść, niech leży.

                                                    Miałabym wybierać celowo wypoczynek, który będzie dla mnie mniej komfortowy, żeby zaspokoić czyjąś wizję tego, jak powinnam wychowywać dzieci? Kuriozalny pomysł. Ale trochę wyjaśniający, dlaczego tylu rodziców płacze, jakie to wyjazdy z dziećmi są wyczerpujące i że to żaden odpoczynek. Ja sobie wolę ułatwiać życie a nie utrudniać.
                                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 13:54
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > Tak, tak, dzieci trzeba nauczyć, a zupełnie dorosłym ematkom się radzi: jak chc
                                                    > esz schudnąć to wywal wszystkie słodycze i chipsy z domu big_grin Dlaczego? Nie mogą
                                                    > po prostu radzić sobie z pokusami?

                                                    Twoje dzieci musza schudnac? Moje nie musialy i przez dwa tygodnie jedzenia dwoch lodow zamiast jednego nie przytyly

                                                    > Miałabym wybierać celowo wypoczynek, który będzie dla mnie mniej komfortowy, że
                                                    > by zaspokoić czyjąś wizję tego, jak powinnam wychowywać dzieci? Kuriozalny pomy
                                                    > sł.


                                                    Ktos ci to proponuje?

                                                    Ale trochę wyjaśniający, dlaczego tylu rodziców płacze, jakie to wyjazdy z
                                                    > dziećmi są wyczerpujące i że to żaden odpoczynek. Ja sobie wolę ułatwiać życie
                                                    > a nie utrudniać.

                                                    Moze ktos placze. Ja tez sobie wolalam ulatwiac. Spedzalismy I nadal to robimy wakacje tak jak lubimy.
                                                    Wakacje mamy zazwyczaj 3x roku, rozne opcje, w tym jedna all inclusive (luxury) bo my taka lubimy. Ktos inny lubi wspinac sie po gorach z dziecmi na plecach, ja tego nigdy nie robilam ale nie krytykuje i nie wymieniam wad takiego wypoczynku. Sa ludzie ktorzy lubia spedzac wakacje na campingu pod namiotem, ja lubie, ale 2 max 3 noce, jednak nie wymieniam wad, nie krytykuje tych ktorzy lubia tak 7 czy wiecej nocy. Itd.
                                                  • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 14:00
                                                    ib_k proponuje, żeby sobie poutrudniać w celach wychowawczych.

                                                    A co złego jest w wymienieniu wad jakiegoś wypoczynku dla mnie? Jak ktoś napisze, że dla niego wadą wypoczynku nad Bałtykiem jest niepewna pogoda to się oburzysz? albo jak napisze, że objazdówka nie dla niego bo ma chorobę lokomocyjną? Przecież ja nie krytykuję tego, jak ktoś spędza wakacje, tylko piszę, dlaczego jakaś forma wypoczynku mi nie odpowiada.
                                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 14:21
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > Napisałam tylko, że DLA MNIE taka oferta jest wadą wyjazdu.

                                                    Dla krzyk jest norma?
                                                    Juz wiadomo ze to dla ciebie jest wada, bo twoje dzieci rzucilyby sie na wszytsko co slodkie bo jest to dla nich niedostepne a ty nie potrafisz ich kontrolowac.
                                                  • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 14:26
                                                    To podkreślenie a nie krzyk. Dla mnie niezdrowe jedzenie to wada, wolę wybierać wyjazdy ze zdrowym jedzeniem zamiast kontrolować dzieci przy stołach pełnych badziewia. Co kto lubi.
                                                  • a74-7 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 14:36
                                                    " wolę wybierać wyjazdy ze zdrowym jedzeniem zamiast kontrolować dzieci przy stołach pełnych badziewia. "
                                                    No to ja poprosze o przyklad takich wyjazdow , bo mnie bardzo zaciekawily smile.
                                                  • peli81 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 14:51
                                                    na pewno jest na nich przepyszny jagielnik
                                                  • a74-7 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 15:11
                                                    "na pewno jest na nich przepyszny jagielnik"
                                                    No ba!!! full wypas .
                                                    big_grinbig_grinbig_grin
                                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 15:20
                                                    a74-7 napisał:

                                                    > "na pewno jest na nich przepyszny jagielnik"
                                                    > No ba!!! full wypas .
                                                    > big_grinbig_grinbig_grin

                                                    Z eko kaszy koniecznie. A dzieci siegaja po ten jagielnik 3x dziennie, a pomiedzy posilkami pokonuja dlugie trasy wsrod pol i lasow rowerami lub pieszo.
                                                  • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 15:50
                                                    Długie trasy pokonują. Właśnie wracają z gór, całkiem sporo przeszły. Jesienny wypad do Białowieży też był pod względem chodzenia intensywny. To coś dziwnego?
                                                  • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 15:48
                                                    Każdy gdzie mamy swoją kuchnię do dyspozycji. Przy czym to nie jest tak że moje dzieci nie jedzą w ogóle słodkiego, w sumie to uważam że jedzą i tak za dużo. Choć jak czytam że co za problem jak zamiast lodów raz dziennie są dwa razy dziennie a my chodzimy raz w tygodniu to może mam inne kryteria smile Ale doskonale wiem, że dużo zdrowiej zjedzą jak dostaną rano jajecznicę, pokrojone ogórki i paprykę a nie będą miały pod nosem kolorowe słodkie i kuszące niezdrowe rzeczy. Dorośli mają problem żeby się oprzeć więc dzieciom jest jeszcze trudniej.
                                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 16:18
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > Ale doskonale wiem, że dużo zdrowiej zjedzą jak dostaną rano jajecznicę, pokrojone ogórki i paprykę

                                                    I to moga dosta ma all inclusive. Swiezo robione omlety, jaja sadzone, gotowane albo jajejecznice, warzywa, owoce, swiezo wyciskane soki, naturalne jogurty itd. Jednak skoro nawet ty nie moglabys sie oprzec tym mniej zdrowym to nie wina all inclusive przeciez.
                                                  • po_godzinach_1 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 16:21
                                                    ritual2019 napisała:


                                                    > I to moga dosta ma all inclusive.

                                                    Czy tak ciężko jest ci pojąć, że ona NIE CHCE z dziećmi na takie wakacje jeździć, bo woli inne?
                                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 16:25
                                                    po_godzinach_1 napisała:

                                                    > ritual2019 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > I to moga dosta ma all inclusive.
                                                    >
                                                    > Czy tak ciężko jest ci pojąć, że ona NIE CHCE z dziećmi na takie wakacje jeźdz
                                                    > ić, bo woli inne?

                                                    A tobie ciezko pojac ze nikt jej nie namawia na all inclusive a jest to dyskusja w ktorej ona dobrowolnie uczestniczy? W jakim celu wtracasz sie nie na temat?
                                                  • po_godzinach_1 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 16:28
                                                    ritual2019 napisała:

                                                    > W jakim celu wtracasz sie nie na temat?
                                                    >

                                                    żeby pokiwać z politowaniem głowa nad tobą smile
                                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 16:30
                                                    po_godzinach_1 napisała:

                                                    > ritual2019 napisała:
                                                    >
                                                    > > W jakim celu wtracasz sie nie na temat?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > żeby pokiwać z politowaniem głowa nad tobą smile

                                                    Uwazaj zebys skurczu nie dostala.😂
                                                  • po_godzinach_1 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 16:33
                                                    ritual2019 napisała:

                                                    bez obaw

                                                    przecież ty zupełnie nie rozumiesz tego, co gruu pisze

                                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 16:56
                                                    po_godzinach_1 napisała:


                                                    > bez obaw

                                                    Ryzyko jest eksyremalnie wysokie.

                                                    > przecież ty zupełnie nie rozumiesz tego, co gruu pisze

                                                    Uhhh, mind reading...😂

                                                    No, uciekaj juz do piaskownicy trollu.
                                                  • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 28.07.26, 06:48
                                                    A kto mówi o winie? Po prostu dzieci chętnej jedzą jajecznicę i warzywa jak obok nie leżą gofry z nutellą. A ja lubię mieć łatwiej a nie trudniej
                                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 28.07.26, 10:08
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > A kto mówi o winie? Po prostu dzieci chętnej jedzą jajecznicę i warzywa jak obo
                                                    > k nie leżą gofry z nutellą. A ja lubię mieć łatwiej a nie trudniej
                                                    >

                                                    A mnie nie przeszkadzalo ze dzirci na wakacjach zjadly na sniadanie np gofra. W domu w weekends tez byly podobne sniadania, zreszta nadal sa.
                                                    Ja generalnie jem malo i raczej zdrowo, ale w piatek zjem sniadanie w hotelu all inclusive a ze bylam tam 9 m-cy temu to wiem co mi smakowalo, bedzie to nalesnik z berry compote. A dzis zjadlam kilka lyzek gronoli bez cukru z kilkoma lyzkami jogurtu (plant based) tez bez cukru. Reszte posilkow bedzie a la carte w restauracjach bo nie ma tam formy buffet. Bede pila cocktails z szerokiej oferty, wino i piwo. To nie znaczy ze bede sie upijac ani ze bede zjadsc 5 nalesnikow na sniadanie, poprostu od tego sa wakacje zeby zmieniac rutyne a nie tylko otoczenie.
                                                  • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 28.07.26, 10:39
                                                    Nie, wakacje nie są "od czegoś". Twoje wakacje są od tego, od czego chcesz żeby były. Wakacje innej osoby są takie, jak ona chce.
                                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 28.07.26, 11:00
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > Nie, wakacje nie są "od czegoś". Twoje wakacje są od tego, od czego chcesz żeby
                                                    > były. Wakacje innej osoby są takie, jak ona chce.
                                                    >

                                                    Dla mnie sa od czegos tak jak dla wielu milionow ludzi.
                                                  • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 28.07.26, 11:02
                                                    O tym mówię. Dla każdego wakacje są od tego, co sobie wymyśli. Nie ma odgórnego nakazu, że maja być odejściem od rutyny czy czymkolwiek innym.
                                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 28.07.26, 11:07
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > O tym mówię. Dla każdego wakacje są od tego, co sobie wymyśli. Nie ma odgórnego
                                                    > nakazu, że maja być odejściem od rutyny czy czymkolwiek innym.
                                                    >
                                                    Alez oczywiscie, mozna chodzac do szkoly, przedszkola, pracy nazwac to wakacjami.
                                                  • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 28.07.26, 11:58
                                                    Można wyjechać i nie zmieniać rutyny i nazwać to wakacjami. Można chodzić z plecakiem po gorach, gotować na ognisku i nazwać to wakacjami. Można jechać na AI i nazwać to wakacjami. Można spędzić wakacje na działce czytając książkę w hamaku. Można pojechać na objazdówkę i też będą to wakacje. A każdy z tych pobytów będzie inny i będzie realizował inne potrzeby.
                                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 28.07.26, 12:01
                                                    Mozna niczego nie zmieniac, pracowac i uczyc sie i tez nazwac to wakacjami.
                                                  • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 28.07.26, 12:06
                                                    Nawet ma to swoją nazwę: workation
                                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 28.07.26, 12:15
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > Nawet ma to swoją nazwę: workation
                                                    >
                                                    Owszem, ale to praca bedac na wakacjach czyli jednak nie to samo co nie zmieniajac niczego.
                                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 15:00
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > To podkreślenie a nie krzyk. Dla mnie niezdrowe jedzenie to wada, wolę wybierać
                                                    > wyjazdy ze zdrowym jedzeniem zamiast kontrolować dzieci przy stołach pełnych b
                                                    > adziewia. Co kto lubi.
                                                    >

                                                    Wiem ze nie wiesz ale w hotelach all inclusive jest jak najbardziej zdrowe jedzenie. Problemem jest jednak wlasnie kontrola tego co sie je jak i tego co jedza dzieci. Jesli rodzina ma zdrowe nawyki zywieniowe to deser czy nalesnik ze slodka posypka na sniadanie na wakacjach tych nawykow nie zrujnuja.
                                                  • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 15:44
                                                    Nie twierdzę że zrujnują, po prostu mam prawo nie chcieć jeździć w miejsca gdzie jest takie jedzenie. I nie rozumiem dlaczego ta preferencja budzi takie kontrowersje
                                                  • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 16:15
                                                    analoga_niet napisała:

                                                    > Nie twierdzę że zrujnują, po prostu mam prawo nie chcieć jeździć w miejsca gdzi
                                                    > e jest takie jedzenie. I nie rozumiem dlaczego ta preferencja budzi takie kontr
                                                    > owersje
                                                    >
                                                    Nie budzi kontrowrsji, ty poprpstu nie wiesz ze jedzenie na all inclusive tez jest zdrowe. To czy wybierzesz zdrowe czy niezdrowe zalezy od ciebie.
                                                  • mia_mia Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 16:01
                                                    Przecież dietę dzieci, jeśli sytuacja tego wymaga, kontrolujesz na każdym wyjeździe czy wyjściu poza dom. Nie ma czegoś takiego jak wyjazdy ze zdrowym jedzeniem, przynajmniej ja nie znam, o ile nie gotujesz sama. W ekogospodarstwie dzieci mogą zajadać się białym chlebem z miodem, ulepkowymi domowymi dżemami, popijać to słodkim kakao i jeść kilogramy domowych ciast. Domowe, nie znaczy zdrowe i bez cukru. W hotelu mogą nałożyć sobie (albo dostać od Ciebie) talerz z 5 rodzajami sałat, omleta z czym sobie zażyczycie, jogurt z owocami i na deser naleśnika czy muffinkę i popić świeżym sokiem z pomarańczy. Co się je nie zależy od tego czy to formuła AI. Na rajskich wyspach jakie opisujesz gdzieś jako wakacje marzeń często pełno mega słodkich, tłustych tanich rzeczy, bo tam się tak jada, a nie tylko świeże owoce prosto z drzewa, zresztą nie tylko desery nie są zdrowe, smaży się w głębokim tłuszczu i w ogóle lokalne jedzenie nie ma nic wspólnego ze zdrową dietą jaką pewnie widziałabyś u swoich dzieci.
                                                  • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 28.07.26, 06:49
                                                    Dlatego często robię posiłki sama. A poza tym wolę sobie ułatwiać to kontrolowanie a nie utrudniać.
                      • nangaparbat3 Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 10:43
                        analoga_niet napisała:

                        > Nie potrzebuję wiedzieć, wystarczy mi przeczucie, że mi to nie odpowiada. Dokła
                        > dnie jak z imprezami techno
                        >

                        Gdybym się kierowała „przeczuciami”, obróciłabym świat w perzynę 😂🤣😂
                        • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 11:17
                          Nie mam takich niszczycielskich mocy, jedyne co ryzykuję to pozbawienie siebie czegoś, świat na tym nie traci, że nie chodzę na techno czy nie jeżdżę na AI.
                  • analoga_niet Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 20:23
                    Masz dziwne rozumienie środków stylistycznych. Nie musisz mi tłumaczyć, że nie ma czekolady w toalecie... Przecież przed chwilą tu czytałam, że zaletą jest to, że nie trzeba z plaży schodzić bo są lody dostępne na miejscu i przekąski. Zresztą znajomi zachwyceni AI dość często przywołują właśnie to, że jest dużo barów i stoisk z przekąskami, lodami itp.
                    • mia_mia Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 22:56
                      No bo jest, zupełnie jak na deptaku we Władysławowie, plaży w Sopocie czy każdym innym wakacyjnym miejscu, tylko umawiasz się nie, że kupujemy jednego loda dziennie, tylko bierzemy jednego loda dziennie, jak dziecko chce pić to idziesz bierzesz świeże, zimne picie, a nie odkręcasz butelkę, która cały dzień leży w torbie, jak chce jeść to idziesz i zamawiasz co tam wybierze, zupełnie jak na każdych innych wakacjach, tylko już nie patrzysz na ceny i nie analizujesz czy jak teraz zje to mu wystarczy do kolacji, a co jak mu nie zasmakuje albo nie zje wszystkiego, bo jak nie wystarczy to bierzesz coś jeszcze.
                      • kurt.wallander Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 00:40
                        Jak kiedys bywałam na AI, to były napoje z automatów, mozna sobie było nalać do kubka, ale nie dostawało się ich w butelkach. Teraz jest inaczej?
                        • mia_mia Re: All-inclusive - dla kogo? 27.07.26, 01:19
                          To jest kwestia hotelu, zasadniczo dostaje się to za co się zapłaci, chociaż woda w butelkach jest nawet w ekonomicznych hotelach i to chyba odkąd pamiętam, ale inne rzeczy to już może być wszystko od niepijalnego soku z koncentratu najgorszej jakości przez firmowe napoje w butelkach/pudełkach po świeże soki serwowane w szkle czy niezmatowiałej melaminie (czy jak to się nazywa) na leżak. Te hotele, jak wszystkie inne, są tak różne, że nie da się ich wrzucić do jednego worka, w jednych jest walka o frytki i coś do nich, a w innych jedzenie jak w restauracjach z gwiazdką i serrano krojone przy stoliku.
    • kanna Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:57
      Jeździłam z dziećmi. Cóż to za ulga nie myśleć myśleć o karmieniu, nie gotować, nie szukać miejsca.
      Teraz czasem tez jeżdżę, ale tylko śniadanie - obiadokolacja. Uwielbiam po dniu zwiedzania nie musieć szukać miejsca na kolację. Wracam, wszystko na mnie czeka, gotowe, podane.
      • heca007 Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 21:02
        Tam gdzie byłam fajne były wewnętrzne restauracje tematyczne. Tylko trzeba było rezerwować dzień lub dwa wcześniej na stronie hotelu. Wtedy zamiast klasycznego stołu szwedzkiego szliśmy na coś a'la carte.
        • kanna Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 07:45
          Też tak się zdarzało... ale wtedy było trzeba się na godzinę wyrobić. To mniej fajne. Za to jedzenie ładniej podane.
      • minivini Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 14:44

        > Cóż to za ulga nie myśleć myśleć o karmieniu, nie gotowac , nie szukać miejsca.
        Teraz czasem tez jeżdżę, ale tylko śniadanie - obiadokolacja. Uwielbiam po dniu zwiedzania nie musieć szukać miejsca na kolację. Wracam, wszystko na mnie czeka gotowe, podane.

        Ale to co opisujesz to nie jest AI. I dokładnie o to mi chodzi. Po co AI skoro można mieć same śniadania lub śniadania i obiady i też odpoczywać, nie gotować, chodzić na gotowe. Po co mi opcja całodziennego pasienia?
        • kubek0802 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 15:04
          minivini napisała:

          . Po co mi opcja całodziennego pasienia?
          Zaręczam, że jak ktoś już jest w takim hotelu z all to nie musi się paść cały dzień. Po prostu hotel ma taką organizację, że posiłki, przekąski, napoje są cały czas dostępne. I jednego dnia jesz o 7, 13, 19, a innego np. 10, 16, 22. To jest wybór gościa co i kiedy je czy pije.
        • heca007 Re: All-inclusive - dla kogo? 22.07.26, 12:09
          W opcji całodziennego pasienia nie chodzi o to żeby każda osoba jadła bez przerwy podczas każdego możliwego posiłku (śniadanie, lunch, lody, kolacja itd), choć nikt tego nie zabrania ale po co. W takich ośrodkach jest kilkustet i więcej gości na raz. I każdy ma inne potrzeby. Chodzi o to żeby w nie trafić. Jedni chcą śniadania, inni nie jadają śniadań i korzystają z lunchu, kolejni szukają po śniadaniu czegoś słodkiego- idą na lody, jeszcze inni wracaja z całodziennej wycieczki i chcą zjeść późny obiad lub kolację a jeszcze inni chcą romantycznie spędzić wieczór i udają się do tematycznej restauracji tongue_out
        • kropkaa Re: All-inclusive - dla kogo? 22.07.26, 12:34
          >Po co mi opcja całodziennego pasienia?

          Przecież nikt nikogo do stolika nie przywiązuje. Normalnie wychodzisz z hotelu nad morze, na zwiedzanie czy na wycieczkę. Różnica taka, że jak przyjedziesz bardzo późno, to zawsze coś przekąsisz, nie musisz czekać do rana.
          Owszem, są ludzie wychodzący z założenia, że skoro zapłacili, to nie będą tego tracić i tak układają sobie plan, aby zawsze korzystać z posiłków, ale czy to jest pasienie się, to nie wiem.
          Są też opcje z normalnymi, powszechnie znanymi alkoholami. Słyszałam o kolesiu, który jeździ w odległe miejsca typu Dominikana i 2 tygodnie chla whiskey nie wychodząc poza obszar hotelu, ale to raczej ekstermalne przypadki.
    • hanusinamama Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:58
      Dla osób którym to pasuje
      Raz w roku jedziemy na all. Wypoczynek polega na pływaniu w basenie i morzu, czytaniu na leżaku.
      Co nam nie przeszkadza jechać potem na tydzien z samymi śniadaniami, jeśc na miescie i zwiedzać...albo jechać nawet bez sniadan, robić je sobie samemu i cały dzien łazić po górach
      • hanusinamama Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:59
        I nie pasiemy się jak kosy, jadamy tyle samo posiłków co w domu
        Alkoholu nie pijemy ani na all ani nigdzie indziej...
      • kanna Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 07:49
        Dobrze jest mieć możliwość wyboru, prawda?
        • hanusinamama Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 12:03
          Jak we wszystkim
    • heca007 Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 20:59
      Wszystko jest podane pod nos ale to nie oznacza, że wszystko trzeba zeżreć i się uchlać.
    • beataj1 Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 21:04
      AI jest dla mnie Jak wykupuje te rodzaj wakacji jadę po to by leniuchować. Czytac kaiazki, leżeć na leżaczku, korzystać z basenów, patrzeć na ładne widoki.
      Literalnie gdzieś mam koloryt lokalny, muzea sandała, czy okoliczne ruiny.
      Owszem, zaliczam zwykle jakas wycieczkę, ale nie jest to konieczne.
      Jeżdżę zwykle z moimi kumpelami, spędzamy czas na rozmowach, opalaniu sie, grze w rummikuba.
      Jemy normalnie, w ogóle nie pijemy alkoholu. Nie mamy potrzeby jeść na zapas.
      Mentalnie stać nas na to ze nie zjemy tyle za ile zapłaciliśmy. Jak gdzieś wyjdziemy to tam tez korzystamy z oferty.
      I co wazne: dla żadnej z nas nie jest to jedyny wyjazd urlopowy w roku. Na pozostałych wyjazdach zaliczamy to wszystkie części edukacyjne, kulturowe i poszerzające horyzonty. Animujemy dzieci, sreci, poznajemy swiat i doświadczamy rozwoju czy co tam trzeba robić by wypoczywać dobrze.
      Ai jest tylko i wyłącznie dla hedonistycznej rozrywki i lenistwa.
    • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 21:07
      Wakacje all inclusive nie oznaczaja spedzania calego czasu w hotelu. Zawsze zwiedzamy, czasem sporo, np kilka miesiecy temu, dlatego teraz chcemy mniej zwiedzac.
      • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 21:08
        Co ciekawe, ani razu nie bylismy w basenie. Zawsze w morzu/oceanie.
        • kanna Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 08:04
          No, basen ma ta przewagę, ze tam rzadko są fale przegotowujące człowieka po dnia i czerwona flaga :p
          • kanna Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 08:05
            Przekotłowujące
          • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 08:36
            kanna napisała:

            > No, basen ma ta przewagę, ze tam rzadko są fale przegotowujące człowieka po dni
            > a i czerwona flaga :p
            >

            ??? Spedzamy czas na plazach gdzie nie ma czerwonych flag ani fal ktore robia z ludzmi to co piszesz.
            • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 08:36
              Gdzie ty jezdzisz?
            • snakelilith Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 11:54
              ritual2019 napisała:


              > ??? Spedzamy czas na plazach gdzie nie ma czerwonych flag ani fal ktore robia
              > z ludzmi to co piszesz.

              Jeżu drogi. Przecież to ci się może zdarzyć nad Atlantykiem, albo nawet nad Morzem Śródziemnym, gdy trafi się na niż ze sztormową pogodą. Ja miałam tak kilka dni na Lanzarote. W sierpniu, żeby nie było, że w innej porze roku niż lato się nie liczy. Przy czym inne pory roku z różnych względów mogą być dla ludzi też atrakcyjne. Pytanie, gdy ty jeździsz, że nie wiesz o tym, że nie wszędzie jest stale gładkie morze i 30 stopni?
            • hanusinamama Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 12:04
              Czy ty jestes poważna, to moze byc wszedzie....
            • mikams75 Re: All-inclusive - dla kogo? 22.07.26, 10:03
              To już jest wyższy poziom odklejenia ematki - zawsze gładkie morze smile))
              • trampki-w-kwiatki Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 10:34
                Zawsze gładka tafla morze i zero wiatru. Na zamówienie! 🤣
                • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 10:47
                  trampki-w-kwiatki napisała:

                  > Zawsze gładka tafla morze i zero wiatru. Na zamówienie! 🤣


                  Zazdroscisz? 😂
                  • trampki-w-kwiatki Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 16:51
                    Oczywiście, że zazdroszczę.
                    Ja nie potrafię zamawiać pogody 😭
              • mizantropka65 Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 11:01
                Płaci i ma!
    • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 21:08
      Masz jakieś dziwne wyobrażenie o allinclusive. My mamy porównanie bo jeździliśmy i ma wakacje tylko ze śniadaniami, i z wyżywieniem własnym i HB. Dopiero od niedawna jeździmy na all i opcje ze śniadaniami czy HB wybiorę jak już nie będę miała innej możliwości. W opcji HB odstęp między posiłkami był dla nas zbyt długi, np śniadania o 9.00 a obiadokolacja o 18.00. No sorry ale nie dawaliśmy rady i po południu musieliśmy iść coś przekąsić. No i napoje - tego chyba najbardziej mi brakowało. Teraz wybieramy all i jest to dla nas najlepsza opcja. Nie jemy non stop, nie wiem czy ktokolwiek na all non stop je. Śniadanie jest o wyznaczonych porach np 7.00-10.00, obiad 12.30-15.00, kolacja 18.00-21.00. Snack bar 11.00-17.00. Więc w ciągu dnia są 2h kiedy nic do jedzenia nie dostaniesz 😉. Pewnie są też inne opcje ale najczęściej tak to wygląda. Więc co? Wstajemy, idziemy na śniadanie, w południe na obiad i wieczorem na kolację. Po obiedzie pijemy kawę z czymś słodkim do kawy. W sumie podobne pory posiłków jak mamy w domu i do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Dodatkowo cały czas mamy dostęp do picia (nie wspominam o napojach alkoholowych bo jak dla mnie mogło by ich nie być w opcji all). Oczywiście są też lody. Ja bym nawet nie potrzebowała allinclusive w takiej formie jak obecnie. Satysfakcjonowałyby mnie 3 posiłki (nawet 2 pod warunkiem że nie będzie tak długiej przerwy), mogą być serwowane plus nielimitowane napoje w ciągu dnia. Najbardziej to mi właśnie brakuje tych napojów w opcjach HB lub BB. Dla mnie wakacje to wakacje - od sprzątania,od gotowania, od łażenia po knajpach za jedzeniem. Po prostu leniuchujemy, plażujemy, spacerujemy.
      • m_incubo Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 07:46
        Satysfakcjonowałyby mnie 3 posiłki (nawet 2 pod warunkiem że nie będzie tak długiej przerwy),

        I jak byś rozplanowała dwa posiłki na dobę, żeby nie było długiej przerwy?
        • kanna Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 08:06
          Ja tak: śniadanie ok. 11. Obiad - 17.
        • partytura2026 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 16:55
          Tak jak w domu - śniadanie 9, obiad 14 , kolacja 18.
        • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 21:05
          m_incubo napisała:

          > Satysfakcjonowałyby mnie 3 posiłki (nawet 2 pod warunkiem że nie będzie tak
          > długiej przerwy),

          >
          > I jak byś rozplanowała dwa posiłki na dobę, żeby nie było długiej przerwy
          > ]?
          >

          Wystarczyłoby mi śniadanie o 10.00 i obiadokolacja o 16.00.
      • minivini Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 14:35
        >śniadania o 9.00 a obiadokolacja o 18.00. No sorry ale nie dawaliśmy rady i po południu musieliśmy iść coś przekąsić.
        No to już się wyjaśniło dla kogo jest AI. Dla osób które ciągle muszą coś jeść. Dla mnie syte hotelowe śniadanie i obiad w jakiejś knajpce z przystawką, daniem głównym i deserem to aż nadto. Głodna bynajmniej nie chodziłam i więcej bym nie wmusiła.
        • kamin Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 19:33
          Może inni wolą zjeść na śniadanie rogalika, a nie "syte hotelowe śniadanie", a na obiad pieczoną rybę z sałatką. Za to w międzyczasie wezmą sobie lody albo koktajl owocowy. A na koniec dnia pojdą na kolację. Może się okazać że i tak zjedzą mniej od ciebie tylko rozłożone na cztery posiłki zamiast dwóch.
          • zyciemniekocha2000 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 19:36
            Ja tam po sytym hotelowym sniadaniu i tak nie doczekam do 18 .Nie oznacza to ze jem caly czas zwyczajnie dwa posilki w ciagu dnia to dla mnie za malo
        • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 21:03
          minivini napisała:

          > >śniadania o 9.00 a obiadokolacja o 18.00. No sorry ale nie dawaliśmy rady
          > i po południu musieliśmy iść coś przekąsić.
          > No to już się wyjaśniło dla kogo jest AI. Dla osób które ciągle muszą coś jeść.

          3 posiłki w ciągu dnia nazywasz "ciągłym jedzeniem"?🙈🤣
          • kropkaa Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 21:31
            Zważywszy, że są tutaj osoby, które jedzą raz na 2-3 dni, to 3 posiłki dziennie to jedzenie niemal cały czas 😁
            • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 22:08
              kropkaa napisała:

              > Zważywszy, że są tutaj osoby, które jedzą raz na 2-3 dni, to 3 posiłki dziennie
              > to jedzenie niemal cały czas 😁


              😂
    • at.attin Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 21:10
      1. opcja AI jest wygodna przy wyjazdach z dziećmi.
      2. opcja AI sprawdza się w egzotycznych krajach i miejscówkach położonych daleko od gastronomii, nie każdy preferuje wypoczynek w miastach
      3. AI nie oznacza przymusu jedzenia/picia nonstop
      4. Ai nie oznacza przywiązania do hotelu, zresztą każdy odpoczywa jak mu najwygodniej
    • kropkaa Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 22:58
      Na AI dwie rzeczy były świetne:
      1. Lodówka z lodami. Raj dla dzieci.
      2. Bar przy plaży. Można było pójść z ręcznikiem, bez litrów wody, owoców, przekąsek, bo wszystko do wzięcia na miejscu. A najlepszy był schłodzony arbuz, pokrojony i bez skóry. O ile u nas idealny arbuz trafia się rzadko, to te lokalne, ichniejsze, były znakomite.
      • kamin Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:16
        O fakt, bar przy plaży jest super wygodą. Sprawdza się i przy plażowaniu, ale też po długim spacerze wzdłuż morza czy "na miasto" można sobie usiąść, odpocząć, wziąc coś do picia. Nie trzeba ze sobą zabierać portfela, sprawdzać czy ma się odpowiednią walutę/kartę, zastanawiać nad napiwkiem, czekać na obsługę.
    • mayaalex Re: All-inclusive - dla kogo? 20.07.26, 23:55
      Dla rodzicow z dziecmi, zwlaszcza dosc malymi. Jedzenie jest dostepne wlasciwie caly czas, zawsze znajdzie sie cos, co bombelkom smakuje, nie trzeba chodzic i szukac oraz czekac, kiedy to lokalne knajpki racza sie otworzyc. Co wiecej, mozna dzieci nakarmic tym, co lubia, a potem isc samemu do lokalnej restauracji z gwiazdka Michelina, zostawiajac potomstwo w klubiku albo z wynajeta za posrednictwem hotelu niania. Zazwyczaj takie hotele maja cala infrastrukture przyjazna dzieciom i po prostu jest tam wygodnie.
      Bardzo duzo jezdzilismy i jezdzimy z dziecmi (teraz juz nastolatkami), probowalismy roznych opcji i All In jest idealne jesli potrzebuje sie troche odpoczac i nie musiec wszystkiego ciagle organizowac.
      • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 07:13
        mayaalex napisała:

        > Dla rodzicow z dziecmi, zwlaszcza dosc malymi.


        I dla rodziców nastolatków -głodomorów. Mamy na stanie wiecznie głodnego 15-latka. Na wakacjach NIE all chyba poszłabym z torbami gdybym miała mu coś kupować za każdym razem gdy zgłodnieje.... Może wstyd się przyznać ale w zeszłym roku przed naszym wyjazdem powiedział: "Już nie mogę się doczekać! Wreszcie nie będę chodził głodny!" Tak jakbym go w domu głodziła 🙈
        • kanna Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 08:08
          lol big_grin
        • nangaparbat3 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:30
          Niby to normalne jak ktoś szybko rośnie, ale na wszelki wypadek przyjrzałabym się, czy nie ma czerwonych oczu i obwąchała czasem, czy trawka nie pachnie. Z tym że oczy pewniejsze.
          • fibi00 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 18:14
            nangaparbat3 napisała:

            > Niby to normalne jak ktoś szybko rośnie, ale na wszelki wypadek przyjrzałabym s
            > ię, czy nie ma czerwonych oczu i obwąchała czasem, czy trawka nie pachnie. Z ty
            > m że oczy pewniejsze.
            >

            Dzięki za radę (na przyszłość) ale myślę że to raczej okres silnego wzrostu. Na razie mój syn jest "antyużywkowy" i oby tak pozostało.
        • mayaalex Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:32
          😂😂😂 Tak, to prawda! Ja mam czternastolatka i jego ulubione stwierdzenie to “w sumie to jeszcze bym cos zjadl”
      • snakelilith Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 12:05
        mayaalex napisała:

        > Dla rodzicow z dziecmi, zwlaszcza dosc malymi.


        Także dla tych, którzy robią urlopy z seniorami jedzącymi mało, ale częściej, w różnych porach. Oraz z ograniczeniami ruchowymi, bo mają do wyboru spory areał hotelowy z basenem, parkiem, czy bezpieczną plażą hotelową i można zostawić ich tam bez wyrzutów sumienia, gdy ma się ochotę na jakąś wycieczkę.
        W ogóle będąc w takim hotelu jesienią, widziałam przede wszystkich starszych ludzi. Okazja dla ucieczki przed jesienną słotą i szarzyzną u siebie, przy pełnym servisie hotelowym i restauracyjnym plus jakaś tam animacja, więc możliwość nawiązania kontaktów społecznych przez cały dzień bez przymusu "zwiedzania".
      • onomatopoeia Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 18:37
        Dla tych z dużymi dziećmi to mega wygoda również. Ja mam czworo, a to często oznacza cztery różne wyobrażenia na temat wyboru jedzenia i knajpy. Poza tym moje dzieci również są fanami napojów wszelakich, alkoholowych również. No i bardzo deserowe są. All inclusive to jest cudowna opcja dla licznej rodziny, każdy znajdzie coś dla siebie.
        I nie trzeba o tym myśleć, ani planować i nie ma ryzyka, że trafi się w nieciekawe miejsce. A w niektórych krajach tak jest po prostu bezpieczniej.
        I taka opcja wcale nie oznacza, że trzeba siedzieć na tyłku całymi dniami w pobliżu restauracji, nikt też nie sprawdza obecności podczas posiłków i czy się zjadło wszystko.

    • bywalec.hoteli Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 07:18
      Dla zmęczonego, spracowanego, z małymi dziećmi
    • zanetka.x Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 07:50
      W związku z brakiem dzieci, wkrótce AI będzie tworzone z myślą o rodzicach z psieckami. Będą psie przekąski w restauracjach, a przełomem będzie możliwość kąpieli psiecka w basenie hotelowym.
      • kropkaa Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 14:22
        I jaki masz z tym problem?
    • bmtm Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 07:56
      Dla osób siedzących na miejscu "w resorcie".
      • at.attin Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 08:20
        Dlaczego na miejscu? I dlaczego "w resorcie"?
        • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 08:39
          Bo takich jak autor tej wypowiedzi jesli juz bedzie stac ma all inclusive to bedzie mus szkoda wydac piniondze na cokolwiek poza tym za co juz zaplacil. Taka mentalnosc, dla takich zreszta sa specyficzne all inclusive 😂
          • at.attin Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 08:47
            Akurat AI nie jest czymś specjalnie ekskluzywnym, często sumarycznie drożej wychodzi hotel ze śniadaniem i reszta wyżywienia kupowana ekstra. Natomiast liczba osób korzystających z rozmaitych wycieczek, kiedy jeszcze bywaliśmy w hotelach AI, zawsze była bardzo duża.
            • ponis1990 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 08:57
              Potwierdzam, jechaliśmy wczoraj i przedwczoraj i był pełny dwupiętrowy autokar. Ale jednak pozbierane z kilku hoteli.
              • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:20
                ponis1990 napisała:

                > Potwierdzam, jechaliśmy wczoraj i przedwczoraj i był pełny dwupiętrowy autokar.
                > Ale jednak pozbierane z kilku hoteli.
                >

                My jezdzimy na excursion wybieramy opcje private czyli tylko my, kierowca i przewodnik. Drozsza opcja ale komortowa. O tym wlasnie pisze ze All Inclusive sa bardzo rozne.
                • at.attin Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:22
                  Wycieczki.
                  • kamin Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:18
                    экскурсия
              • onomatopoeia Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 18:41
                Wiesz, można sobie samochód wynająć i podstawiają ci pod wejście. Można taksówkę z kierowcą wynająć. Busa na kilka osób też można. Możesz sobie nawet helikopterem albo balonem polecieć na wycieczkę. Na wielbłądzie, koniu albo mule podróżować. Nie ma obowiązku jechania autokarem z tłumem ludzi, naprawdę.
            • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:18
              at.attin napisała:

              > Akurat AI nie jest czymś specjalnie ekskluzywnym,

              Zalezy jaki hotel sie wybierze, All Inclusive moze byc bidne a moze byc luksusowe.
          • bmtm Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 08:57
            Nie wiem o czym piszesz. Na AI jeździłem jako dziecko 28 lat temu więc to dla mnie żadna atrakcja.
            Lepsze wspomnienia mam z tanich podróży po Europie i nocowania w najtańszych hotelikach jako dorosły.
            • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:20
              Good for you.
          • nangaparbat3 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:35
            No i? Żeby pojechać pierwszy raz na AI, fakt że na dwa tygodnie, wzięłam w banku kredyt. I prawda, byłam szczęśliwa, że nawet na picie nie muszę wydawać. Krawiec kraje jak materii staje, a nie żadna mentalność (bardzo podejrzane słowo, niby neutralne, a zawsze używane w negatywnym kontekście, tfu, paskudztwo).
            • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:29
              Mentalnosc, czyli inni jezdza a mnie nie stac to wezme kredyt i pojade.
              • nangaparbat3 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 11:14
                Mentalność: zasiądę na forum i zacznę opowiadać zmyślone historyjki o hotelach dla bogatych. Ci, których naprawdę na nie stać, nie chwalą się na anonimowych forach.
                • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 11:26
                  Tyle ze ja nie jezdze do hoteli dla bogatych, bo nie jestem bogata, a szkoda. Nie biore jednak kredytu zeby jechac ma wakacje bo to oznaczaloby ze mnie na takie wakacje nie stac.
                  • nangaparbat3 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 12:00
                    No widzisz. Ja kredyt spłaciłam, a teraz jeszcze „na bieżąco”, gdzie zechcę. Na co mnie stać to gra pieniędzy, jakimi się dysponuje, i potrzeb. Potrzeba solidnego wypoczynku należy u mnie do najważniejszych.
    • ponis1990 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 08:55
      Jestem właśnie na allu i jem tyle co normalnie, po troszku tego i tamtego. I wspaniałe że nie muszę gotować jak przez 358 dni pozostałych w roku. Nie piję tych ich drinków w plastikowym kubku. Pozwiedzalismy w okolicy co się dało. Oraz wybyczylismy nad basenem. Cudownie jest.
      • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:24
        W hotelach do ktorych jezdzimy nie podaja drinks w plastikowych kubkach. Maja szeroka oferte napojow alkoholowych i bezalkoholowych, serwowanych odpowiednio przez kelnerow noszacych to na plaze, czy tam gdzie sie jest w hotelu.
        • ponis1990 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:40
          No to mnie nie stać na takie hotele, trudno. Zresztą dla mnie nie musi być alko wcale.
          • at.attin Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:56
            Kolejna kobieta "premium" big_grin
            • hanusinamama Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 12:06
              Ona nawet ma morze nad którym nie ma czerwonych flag nigdy. Płaci to ma....
              • zyciemniekocha2000 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 17:35
                🤣😂
            • kropkaa Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 17:02
              To ta bogaczka, co dzieciak od 11 roku życia zarabia?
              Są 2 podobne gwiazdy i myli mi się.
          • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:31
            ponis1990 napisała:

            > No to mnie nie stać na takie hotele, trudno. Zresztą dla mnie nie musi być alko
            > wcale.
            >

            Nic w tym zlego, wielu nie stac, ale lepiej nie uogolniac ze plastikowe kubki do ktorych leja najtansze wino i jeden rodzaj piwa to all inclusive wszedzie
            • snakelilith Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 12:27
              ritual2019 napisała:


              > Nic w tym zlego, wielu nie stac, ale lepiej nie uogolniac ze plastikowe kubki d
              > o ktorych leja najtansze wino i jeden rodzaj piwa to all inclusive wszedzie

              Na all-Inclusive za darmo są zwykle napoje alkoholowe krajowe. W różnych krajach są to więc różne rzeczy i wiadomo, że nie najdroższe wina, więc się już tak nie snobuj.
              Swoją drogą, w wielu krajach koszty żywności i innych rzeczy poszły ostatnio tak mocno w górę, że organizatorzy próbują oszczędzać i nie ma już takiego nieograniczonego zbytku all-Inclusive jak kiedyś. To dotyczy każdej kategorii cenowej. Prasa o tym pisze od kilku już lat.
              I nie ma też nic dziwnego w tym, że młode rodziny z dziećmi mają pewne ekonomiczne ograniczenia i wybierają hotele raczej średnie i tańsze, a nie twoje luksusy. All-Inclusive zawsze wychodzi (w pierwszym rozrachunku) drożej, więc wiele ludzi robi kompromis pomiędzy wygodą jaką daje all-Inclusive, a poziomem hotelu. Nie każdy nawet gdy może, chce wydać tyle co ty, bo inne rzeczy na wakacjach są mu ważne, a małym dzieciom, to już w ogóle obojętne, czy są tam drogie wina, 5 restauracji a la carte i pianista do kotleta.
              • zyciemniekocha2000 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 17:40
                Ja bym nawet powiedziała, że taki pianista potrafi wkurzyć nawet dorosłych. Ostatnio zatrzymaliśmy się w jakimś wypasionym hotelu i chyba jestem za mało wyrafinowana, bo pianista grający podczas śniadania tylko mnie irytował. Ja lubię zjeść rano w spokoju i ciszy, a tu ktoś od rana dudni na fortepianie.
    • swiezynka77 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:51
      minivini napisała:

      To po co
      > all-inclusive? Czy to jest dla osób, które przez cały dzień się pasą jak kozy i
      > nieustannie muszą coś przeżuwać lub sączyć drinki od rana do wieczora? W takim
      > wypadku to lepiej się nie oddalać od hotelu, bo jak już się zapłaciło to trzeb
      > a jeść.

      w 90% klientela AI jest właśnie taka - żre non stop popijając drinkami i nie ruszając się z hotelu. pozostałe 10% to ematki, które jedzą tyle co zwykle, zwiedzają cały dzień i nie tykają alko.

      a serio to część gości mieści się gdzieś między tymi kategoriami. ja byłam parę razy na AI ale stwierdziłam że więcej nie pojadę bo:
      - tyję (niestety nie potrafię jeść tyle co zwykle, jak stoły uginają się od wspaniałych dań)
      - piję mało alko - lubię ale bardzo mi nie służy a mm nie pije wcale, więc po co mamy za to płacić
      - animacje, głośna muzyka raczej przeszkadzają mi
      - nie jeżdżę już z wybrednymi bąbelkami

      najbardziej odpowiadałoby mi AI light ale to rzadkość: 3 posiłki i napoje bezalkoholowe plus jakieś zajęcia sportowe
      • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:35
        najbardziej odpowiadałoby mi AI light ale to rzadkość: 3 posiłki i napoje bezalkoholowe plus jakieś zajęcia sportowe

        Takich hoteli czyli luxury all inclusive jest mniej ale i bez problemow mozna pojechac.
        Takie tylko wybieramy. Wlasnie jedziemy w przyszlym tygodniu. Jesc mozna do oporu ale kto tyle je? W formie buffet jest tylko sniadanie, reszta to posilki w restauracjach a la carte.
        • swiezynka77 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:56
          to podaj jakiś przykład oferty
          • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 11:27
            Ale jakiej oferty? Ja nie prowadze biura podrozy, umiesz korzystac z internetu to wygooglaj.
        • trampki-w-kwiatki Re: All-inclusive - dla kogo? 26.07.26, 10:44
          Jesteś taka premium, że czasem się zastanawiam czy przypadkiem Alexis się nie przelogowała 🙄
    • kurt.wallander Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 09:56
      Moja rodzina była 3 razy na AI. Oto nasze powody:

      byliśmy z małymi dziećmi (pierwszy taki wyjazd był, kiedy miały odpowiednio niespełna 2 lata, niespełna 4 lata i niespełna 6 lat). Z tak małymi dziećmi w ogóle nie nastawialiśmy się na zwiedzanie, bo byliśmy w sezonie w miejscach typu greckie wyspy i Turcja. Zależało nam na basenach dla dzieci, plaży i morzu, ładnym otoczeniu (na terenie hoteli były bardzo ładne tereny zielone), wszystkich posiłkach (najlepiej smacznych wink) na miejscu, dodatkowo wieczorem było coś w rodzaju dyskotek dla dzieci.

      I to dostaliśmy.

      Inna sprawa, że było to dość drogie w tym standardzie, jaki wybieraliśmy, a przebywanie nawet na dużym terenie, ale jednak w tłumie ludzi było męczące. Kiedy dzieci były ciut starsze, mogliśmy już więcej zwiedzać, więc AI zrobiło się i nieopłacalne (bo płacilibyśmy za coś, z czego tak naprawdę nie korzystamy), i nieatrakcyjne (bo chcieliśmy czegoś więcej niż oferowało AI).
      • at.attin Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:05
        Byliśmy kiedyś w genialnym hotelu AI na Rodos. Nieduże miejsce, ale z fajnym ogrodem. barem plażowym i przy własnej plaży. Super jedzenie. Wrzesień. Nie było rozbudowanych atrakcji, ale dzieci były wtedy bardzo małe. Jedyny minus to niemiecka geriatria, z ukos patrząca na dziecięce zabawy na basenie.

        www.sunriselindos.gr/
        • kurt.wallander Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:22
          Te nasze hotele wszystkie były fajne (jeden też na Rodos - Lindos Princess Beach, chyba tak się nazywał), ale właśnie sama forma AI nam jakoś nie pasowała. Nie wiem, za dużo ludzi, za głośno jednak, jedzenie niby smaczne, ale i tak wolimy w restauracjach, z alkoholu nie korzystaliśmy, z animacji - tylko dzieci i to w małym stopniu.....Po prostu takie oferty nie spełniały naszych oczekiwań, a były drogie jak diabli.
          • swiezynka77 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:30
            kurt.wallander napisała:

            Ni
            > e wiem, za dużo ludzi, za głośno jednak, jedzenie niby smaczne, ale i tak wolim
            > y w restauracjach, z alkoholu nie korzystaliśmy, z animacji - tylko dzieci i to
            > w małym stopniu.....Po prostu takie oferty nie spełniały naszych oczekiwań, a
            > były drogie jak diabli.

            no właśnie. jeśli ktoś jeździ na AI a je jak ptaszek, nie pije alko i nie korzysta z animacji, to tak naprawdę płaci za innych, którzy z tego wszystkiego korzystają.
            • ritual2019 Re: All-inclusive - dla kogo? 21.07.26, 10:37
              Zdajesz sobie sprawe z tego ze sa hotele w ktorych 100% gosci nie zre i nie chleje ile sie da?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka