minivini
20.07.26, 20:17
Piszecie tutaj, że all-inclusive jest fajną opcją, bo wszystko jest podane pod nos. Co to oznacza?
Ja przeważnie jeżdżę do hoteli/pensjonatów ze śniadaniem i wtedy obiady jadamy na mieście w restauracjach, a kiedyś miałam w cenie śniadania i obiadokolacje. W obu wypadkach byłam najedzona pod korek i więcej bym nie zmieściła. To po co all-inclusive? Czy to jest dla osób, które przez cały dzień się pasą jak kozy i nieustannie muszą coś przeżuwać lub sączyć drinki od rana do wieczora? W takim wypadku to lepiej się nie oddalać od hotelu, bo jak już się zapłaciło to trzeba jeść.