Dodaj do ulubionych

Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni

08.08.26, 14:54
Już kiedyś mnie to spotkało, ale niczego się nie nauczyłam. Lata młodzieńcze, 25, ja wolałam zwiedzać, ówczesna przyjaciółka imprezować. Miałyśmy tak dość siebie nawzajem, że zakończyłyśmy relację. Historia się powtarza: ja z mężem kontra dobrzy znajomi. All excuse me. My morze, oni hotelowy basen. My zwiedzanie, oni wolą zakupy i knajpy. Staramy się spotkać gdzieś w połowie, ale nikt nie jest do końca usatysfakcjonowany. Zaczynają się pierwsze kłótnie. Czuję, że nie skończy się dobrze ten wspólny wyjazd.
Macie podobne doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • miurielamirsa Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 15:05
      Na ogół nie wyjeżdżam że znajomymi.
      Ale jeśli już się zdarzy, to mamy umowę, że robi robi to co lubi, spotykamy się wieczorem potrzaskać planszowki i tyle.
      • peli81 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 09.08.26, 14:09
        idealnie
    • niemcyy Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 15:06
      Ale dlaczego nie możecie parami robić tego, co danej parze akurat pasuje? Musicie chodzić w 4?
    • alpepe Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 15:10
      Nie rozumiem tego: dobrzy znajomi, bo niby powinniście coś o sobie wiedzieć, np. jaki tryb rozrywki i wakacji preferujecie .
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 09.08.26, 09:54
        Problem w tym, że to się może zmienić w trakcie i czasem reakcji ludzi nie przewidzisz.

        Wyjechaliśmy kiedyś na wakacje z większą grupą znajomych, niby znaliśmy się od dawna, a wszystko było dość szczegółowo ustalone. Tydzień wypoczynku nad morzem, tydzień zwiedzania (kolejność też była ustalona w drodze dyskusji, wszyscy byli za tym, że najpierw chcą pobyczyć się pod palmą i odespać, a dopiero potem ruszać na jakieś zwiedzanie). Trasa zwiedzania nie była wyrypiasta, wręcz przeciwnie, ale wiadomo było, że czasem trzeba będzie ze 150 km jednego dnia przejechać. Był też konsensus, że jak mamy wypożyczone samochody, to codziennie gdzieś jedziemy (...ścia lat temu wypożyczenie samochodu było kosztowne, nikogo nie było stać na to, żeby pożyczyć tylko po to, żeby stał pod hotelem).

        W połowie programu zwiedzania jedna osoba zaczęła jęczeć dosłownie na wszystko: że nie ma ochoty spędzić urlopu na zapierd*laniu, że słońce za ciepłe, woda za mokra, że ten to miasteczko takie sobie, a ten zabytek nic specjalnego, a wszystkie nieprzewidziane okoliczności (naprawdę na takich wyjazdach nie da się wszystkiego przewidzieć co do minuty, bo tu objazd, tu korek, tam trzeba poczekać pół godziny na wejście do atrakcji) to był pretekst do wyrażania pretensji wobec nas (mnie i mojego chłopa, bo my jako bywający wcześniej w tych okolicach byliśmy autorami planu). Oczywiście nie musiała tego robić, mogła zostać w hotelu, ale codziennie dołączała z cierpiętniczą miną i zachowywała się jak wyżej. Jej mąż najpierw próbował ją mitygować, potem uznał, że bez względu na to, co o tym myśli, powinien stać po stronie żony, więc atmosfera się całkiem skwasiła.
        • alpepe Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 09.08.26, 12:18
          Najwidoczniej jej cyklu miesięcznego nie uwzględniliście w planowaniu.
    • eliszka25 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 15:13
      Nie mam, ale bardzo rzadko jeździmy w innym składzie niż rodzinny. Poza tym, nawet wtedy nie jest tak, że wszyscy zawsze muszą robić wszystko razem.

      Nie możecie parami robić tego, co lubicie, a np. tylko wieczorem pójść razem na kolację?
    • 152kk Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 15:14
      Nie. Kluczem są dwa słowa: komunikacja i tolerancja.
      1. Trzeba przed wyjazdem szczerze porozmawiać o planach i oczekiwaniach 2. trzeba akceptować to, że jesteśmy różni i możemy chcieć spędzać czas inaczej i wtedy osobno.
    • madame_edith Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 15:15
      A musicie wszystko robić razem? Przecież to jakoś koszmar nie móc samemu na własnym urlopie decydować na co się ma ochotę tylko wiecznie wszystko ustalać
    • gryzelda71 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 15:26
      Ale o co się kłócicie? Przecież jesteście dorośli, kazdy moze spędzać czas jak lubi, po to sa w koncu wakacje.
      • heca007 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 15:54
        Dołączam do pytania. O co się kłócicie? Przecież jeśli wam nie odpowiada knajpa czy zwiedzanie możecie wypoczywać oddzielnie i spotykac się na śniadaniu w hotelu. I tyle.
    • wyprawa32768 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 15:41
      galaktykadymiaca napisała:

      > My morze, oni hotelowy basen.

      to chyba dałoby się pogodzić, ile można siedzieć w basenie, przecież można i tu i tam na zmianę, a jak ktoś się uparł wyłącznie na basen to w czym problem przebywać oddzielnie ?

      > My zwiedzanie, oni wolą zakupy i knajpy.

      to wydumany problem, każda para robi co chce i tyle, wszystko musicie robić razem ?

      • partytura2026 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 20:11
        Możliwe, że mają jedno auto do dyspozycji. Tylko to mi przychodzi do głowy.
        U mnie koszmarem było to, że na takich wyjazdach panowie integrowali się w swoim towarzystwie, a panie w swoim. I do tego jazgot dzieci.

        W opisanym w wątku przypadku z ulgą przyjęłabym fakt, że tak to wygląda i mogę sobie pobyć z mężem sama. Generalnie pomysł spędzania urlopu (zakładając, że para na codzień pracuje i nie przebywa ze soba 24/7) w oczekiwaniu, że się go spędzi ze znajomymi, a nie nadrabiając wspólny czas w parze to absurd, który mnie mocno trigeruje. W doo.ie mam, że ludzie są różni i że towarzyscy i że potrzebują innych ludzi.
        • awf-33 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 10.08.26, 16:07
          partytura2026 napisała:

          >fakt, że tak to wygląda i mogę
          > sobie pobyć z mężem sama. Generalnie pomysł spędzania urlopu (zakładając, że pa
          > ra na codzień pracuje i nie przebywa ze soba 24/7) w oczekiwaniu, że się go spę
          > dzi ze znajomymi, a nie nadrabiając wspólny czas w parze to absurd,

          A my własnej dzięki wyjazdom grupowym mamy czas dla siebie. Bo nasze jedyne dziecko integruje się z innymi dziećmi. się który mnie
          > mocno trigeruje.
          Natomiast z ludźmi trzeba się dobrać. Albo chociaż umieć komunikować.
          • partytura2026 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 10.08.26, 17:34
            Acha… czyli dokładnie to, o co mi chodzi. Zawsze któraś ciocia czy wujek popilnuje, żeby rodzice mogli mieć wyrąbane. Bo chyba samych tych dzieci nie zostawiacie?

            Czy niech się same pilnują?
            Polecam wyjazdy sam na sam albo hotele z zajęciami dla dzieci. Fakt, trzeba zapłacić za ten czas tylko dla siebie.

            • awf-33 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 10.08.26, 19:03
              partytura2026 napisała:

              > Acha… czyli dokładnie to, o co mi chodzi. Zawsze któraś ciocia czy wujek popiln
              > uje, żeby rodzice mogli mieć wyrąbane. Bo chyba samych tych dzieci nie zostawia
              > cie?
              >

              Ciocia i wujek sami mają dzieci 🤣
              Jakie wyrąbane? Pilnujemy swojej całej gromadki na zmianę. A jak jesteśmy razem, to dzieciaki zawsze przy nas, tyle że mają kompana do zabawy.
              Poza tym. To już 17, 16 i 10. Wiec wyluzuj i przestań oceniać.


              > Polecam wyjazdy sam na sam albo hotele z zajęciami dla dzieci. Fakt, trzeba zap
              > łacić za ten czas tylko dla siebie.
              >

              Dziękuję za polecenie, ale nie będziesz ustawiać życia mnie i moim przyjaciołom. Poza tym, co Cię tak uruchamia ktoś obcy?
              • partytura2026 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 10.08.26, 19:43
                Bo zawsze ale to zawsze jest w takim układzie ktoś robi więcej.
                Przypilnować cudze dziecko to ja mogę sąsiadce w awaryjnej sytuacji, a nie całe stadko na urlopie. Nawet jakby się bawiły najśliczniej na świecie.
                • awf-33 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 10.08.26, 19:54
                  partytura2026 napisała:

                  > Bo zawsze ale to zawsze jest w takim układzie ktoś robi więcej.

                  No i to jestem ja. Nie rozumiem dlaczego Ciebie to tak boli?


                  > Przypilnować cudze dziecko to ja mogę sąsiadce w awaryjnej sytuacji, a nie całe
                  > stadko na urlopie. Nawet jakby się bawiły najśliczniej na świecie.

                  No dobrze. To Ty. Ja mam inaczej. Nadal nie rozumiem, dlaczego moja sytuacja tak Cię uruchamia?
                  • partytura2026 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 10.08.26, 20:06
                    „ Generalnie pomysł spędzania urlopu (zakładając, że para na codzień pracuje i nie przebywa ze soba 24/7) w oczekiwaniu, że się go spędzi ze znajomymi, a nie nadrabiając wspólny czas w parze to absurd, który mnie mocno trigeruje”

                    • partytura2026 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 10.08.26, 20:10
                      Dodałabym lub w rodzinie, jeśli to wyjazd z dziećmi.
                    • awf-33 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 11.08.26, 15:26
                      partytura2026 napisała:

                      > „ spędzania urlopu (zakładając, że para na codzień pracuje i
                      > nie przebywa ze soba 24/7) w oczekiwaniu, że się go spędzi ze znajomymi, a nie
                      > nadrabiając wspólny czas w parze to absurd, który mnie mocno trigeruje”
                      >


                      A dlaczego decyzje obcych par wyzywają w Tobie takie negatywne emocje? Czujesz się zobowiązana robić tak samo? Masz jakiś wewnętrzny nakaz, że może też powinnaś? Zazdroscisz, że nie masz z kim? Martwisz się o ich więzy i relacje? (troche dziwne tak się martwic o obcych ludzi, których nie znasz).
                      • partytura2026 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 12.08.26, 13:28
                        Przeżyłam ze dwa czy trzy takie wyjazdy i miałam w najbliższym otoczeniu dwie pary, które nigdy ze sobą same nie umiały spędzić urlopu, tylko zawsze ale to absolutnie zawsze musiały z towarzystwem.
                        W jednej parze to był ciągnący się latami flirt w tym towarzystwie, w drugim relacja praktycznie od początku związku nie istniała, a pan miał cały czas drugie życie na boku.
                        Urlop to często papierek lakmusowy związku. Zagłuszając niezręczną ciszę czy wręcz przeciwnie darcie kotów z małżonkiem towarzystwem osób z zewnątrz, oszukujemy samych siebie.

                        U nas zawsze kryzysy było widać właśnie na wyjazdach - sam na sam i z dziećmi. Jak wyjeżdżaliśmy ze znajomymi to tego widać nie było. Bo dzieci w swoim towarzystwie, a dorośli w swoim w różnych konfiguracjach.

                        Polecam serdecznie uważności w obserwacji…
                        • niemcyy Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 12.08.26, 14:02
                          Tzn. jechały dwie pary i jedna osoba z jednej pary flirtowała na stałe z kimś z drugiej pary? big_grin
                          To nie mogli jechać od razu w poprawnej konfiguracji? Po co komplikować? wink


                          Ja też nie widzę sensu wyjeżdżania w ileś par, jeśli ze swoją parą się nie spędza co kwartał dwóch tygodni na urlopie, chyba że to pozwala mocno obniżyć koszt na głowę, ale i wtedy nie ma mowy o zabawie w jakiejś papużki nierozłączki w 4 czy 6.
                        • awf-33 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 12.08.26, 15:14
                          partytura2026 napisała:

                          > drugie
                          > życie na boku.
                          > Urlop to często papierek lakmusowy związku.
                          >
                          > U nas zawsze kryzysy było widać właśnie na wyjazdach - sam na sam i z dziećmi.
                          >l
                          > Polecam serdecznie uważności w obserwacji…

                          Czyli projekcja. Tak myślałam od razu.
                          • partytura2026 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 12.08.26, 15:53
                            Doświadczenie i obserwacja.
                            Jesteś w niezbyt reprezentatywnej grupie z racji stylu pracy.
                            Większość ludzi poświęca pracy więcej czasu w ciągu dnia, a dzieci mają szkołę i zajęcia dodatkowe.
                            Urlop to przeważnie jedyny czas, w którym można ze sobą pobyć bliżej i więcej.
                            Jak słyszę, że ktoś na codzień widzący dzieci i partnera w biegu, przelotnie - proponuje urlop w towarzystwie znajomych (czasami dorzucając do tego argument o haha 😁 nadrobieniu kontaktów), to mogę być w 100 % pewna, że tam mocno nie gra.

                            I tyle 🤷‍♀️
    • husky_cat Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 16:00
      No to róbcie to na co macie ochotę. Spotykać możecie się wieczorem na kolacji, jaki problem?
      Akurat na wakacje wyjeżdżamy raczej rodzinnie, ale na narty już w gronie znajomych, od lat, żadnych konfliktów. Każdy robi to na co ma ochotę i na co mu własne dzieci pozwalają ☺
    • al_sahra Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 16:13
      galaktykadymiaca napisała:

      > My morze, oni hotelowy basen. My zwiedzanie,
      > oni wolą zakupy i knajpy.

      Mnie zastanawia, że w takich opowieściach autor jest zawsze tym “lepszym”. Czekam na wątek “wspólne wakacje się nie udały, bo znajomi o ósmej już na nogach i chcieliby coś zwiedzać, natomiast ja lubię pospać do południa, a zabytki mnie nie interesują” itp.

      Jednym słowem, 2/10.
      • 35wcieniu Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 16:16
        Wg jakiej skali coś tu jest lepsze lub gorsze?
        Akurat forumek, które deklarują że mają w dudzie zwiedzanie i lubią leżeć jest całkiem sporo, parę dni temu któraś znowu to pisała.
        • al_sahra Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 16:38
          35wcieniu napisał(a):

          > Wg jakiej skali coś tu jest lepsze lub gorsze?

          Według skali autora wątku, która jest zwykle widoczna jak na dłoni i najczęściej skorelowana z jakimś społecznym oczekiwaniem (bywa, że anachronicznym albo ograniczonym do jednej grupy społecznej). A że niektóre forumki lubią też sprzeciwiać się społecznym oczekiwaniom i standardom, to inna sprawa smile.
      • magdulecp Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 16:39
        To ja, na wakacjach chce mieć luz, a nie stać w blokach startowych od 8 😀
        • ponis1990 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 09.08.26, 12:21
          Ja też, ja też. Przy czym zwiedzać lubie, ale nie dziennie - co drugi dzień jest ideolo, przeplatany właśnie dniem spania dłuugo i byczeniem się smile
      • eliksir_czarodziejskii Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 10.08.26, 21:53
        al_sahra napisała:

        > galaktykadymiaca napisała:
        >
        > > My morze, oni hotelowy basen. My zwiedzanie,
        > > oni wolą zakupy i knajpy.
        >
        > Mnie zastanawia, że w takich opowieściach autor jest zawsze tym “lepszym”. Czek
        > am na wątek “wspólne wakacje się nie udały, bo znajomi o ósmej już na nogach i
        > chcieliby coś zwiedzać, natomiast ja lubię pospać do południa, a zabytki mnie n
        > ie interesują” itp.
        >
        > Jednym słowem, 2/10.
        >

        Gdyby autor nie czuł się tym lepszym czy pokrzywdzonym to by nie zakładał wątku.
        • al_sahra Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 11.08.26, 15:09
          eliksir_czarodziejskii napisał(a):

          >Gdyby autor nie czuł się tym lepszym czy pokrzywdzonym to by nie zakładał wątku

          Nie wiadomo, jak czuję się autorka tego wątku, w ogóle nie wiadomo, czy istnieje, czy może to bot. Jej skromna historia forumowa pokazuje, że działa wg określonego schematu: zakłada wątek zarzucając jakiś chwytliwy temat i więcej już się nie pokazuje smile. Więc po namyśle jednak 1/10.
    • 35wcieniu Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 16:15
      Jak jadę ze znajomymi to zawsze wychodzimy z założenia że stanowimy odrębne byty i nie musimy być ze sobą zrośnięci. Nikt się nie wpierdziela w plany innych, część rzeczy robimy wspólnie, ale jak jedni wolą leżeć na plaży a drudzy zwiedzać okolicę to jest to dość normalne i wszyscy to akceptują.
    • pani_tau Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 16:23
      Z mouch obserwacji wynika, że wspólny wyjazd to grob dla biurowych znajomości, które sprawdzają się w biurze i podczas weekendowych imprez natomiast wspólny wyjazd je unicestwia.
    • furiatka_wariatka Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 16:42
      A czy musicie całe dnie spędzać razem na kupie? Co w tym złego,że wy sobie posiedzicie nad morzem a oni nad basenem , albo że wy sobie pojedziecie na wycieczkę a oni zostaną w hotelu? Możecie przeciez razem zjeść śniadanie, pogadać o dupie Maryni, a potem każdy spędzi dzien tak jak lubi. Żadne z was przecież nie zostanie samo, bo pojechaliście w parach. Może dajcie sobie na luz, to i nie będzie powodów do kłótni i każdy miło spedzi urlop.
    • magdulecp Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 16:44
      Ale o co wy się kłócicie? Przecież wychodźcie nad morze oni na basen. Zupełnie nie rozumiem. A czas można fajnie spędzić wieczorem na kolacji na przykład.
      • niemcyy Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 16:57
        Dam więcej: nawet jak jedni spędzili fajnie dzień zwiedzając, a drudzy fajnie leżąc przy basenie, to nie ma obowiązku jedzenia razem kolacji.
        • magdulecp Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 17:10
          No nie ma, ale jednak zakładam, że ludzie po coś jeżdżą razem, choćby dla towarzystwa
    • marzenka12 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 16:52
      Ktos was do siebie przywiazał?
    • angazetka Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 17:18
      A jak spędzacie czas z tymi dobrymi znajomymi w kraju, bez urlopu? To może na urlopie róbcie razem to, co lubicie wszyscy, i osobno to, co lubicie w podgrupach?
    • majenkirr Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 17:21
      Takie wspólne wyjazdy to są dobre tylko dla młodych imo. Później każdy ma już swoje przyzwyczajenia, ciężko się dostosować do drugiego człowieka.
    • princy-mincy Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 17:38
      Nie, dotąd zawsze mieliśmy taki układ, że nie wszystko robimy razem i to się nam sprawdza.
    • jkl13 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 17:40
      Nie, ale nigdy nie jeżdżę ze znajomymi. Tzn.raz byłam, ale mieliśmy z góry ustalone, że owszem, jedziemy razem (jednym samochodem), nocujemy razem (w jednym apartamencie, sypialnie osobne), ale czas spędzamy osobno, spotykamy się dopiero wieczorem. Wtedy to zadziałało.
      Ale na wyjazdy ze znajomymi jestem zbyt mało elastyczna i dlatego wspólne wyjazdy nie wchodzą w grę, czemu wielokrotnie ematka bardzo się dziwiła. Ale ja wiem co lubię, na urlopie nie mam ochoty na kompromisy, bo na wyjazd czekam cały rok i nie mam żadnych znajomych, którzy chcieliby spędzać czas tak jak ja. Poza tym ja nie mam w ogóle potrzeby jechać na urlop z kimkolwiek spoza rodziny, dobrze nam we własnym gronie.
      Miałam koleżankę, która każdy urlop spędzała z jakimiś znajomymi. Bo ma jedynaka i chciała mieć towarzystwo dla dziecka. Z każdego urlopu wracała niezadowolona, po czym w następnym roku znowu jechała ze znajomymi, często tymi samymi. I faktycznie, jedną przyjaźń zakończyła po takim wspólnym urlopie.
      • 35wcieniu Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 17:52
        Ale na wyjazdy ze znajomymi jestem zbyt mało elastyczna i dlatego wspólne wyjazdy nie wchodzą w grę, czemu wielokrotnie ematka bardzo się dziwiła. Ale ja wiem co lubię, na urlopie nie mam ochoty na kompromisy, bo na wyjazd czekam cały rok i nie mam żadnych znajomych, którzy chcieliby spędzać czas tak jak ja.

        To jest po prostu kwestia znajomych.
        Jak normalni i rozumiejący że ludzie to nie zroślaki to zasadniczo żaden problem elastyczności i kompromisów nie występuje bo po prostu każdy robi co chce i nikt tego nawet nie analizuje. Też mam mało znajomych, którzy lubią spędzać czas tak jak ja, ale w wyjazdach to nie przeszkadza bo co komu do tego. Każdy robi co lubi i tyle.
        Problem pojawia się przy znajomych, którzy potrzebują wiecznego kontaktu i animacji. Osobiście takich nie mam ale podobno się zdarza.
        • jkl13 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 18:01
          To ja jednak nie rozumiem. Skoro i tak spędzacie czas osobno, to po co ten wspólny wyjazd? Każdy i tak robi co chce, nikt się do nikogo nie dostosowuje, czasu i tak nie spędzacie razem, to jaka jest korzyść z takiego wspólnego wyjazdu?
          • niemcyy Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 18:47
            Bo np. można razem wynająć lokum, a potem każdy chodzi swoimi ścieżkami. Jak się złoży, że co 2 dni wszystkim pasuje kolacja w tym samym miejscu i czasie albo coś do porobienia to fajnie, jak nie to też fajnie.
      • mikams75 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 10.08.26, 23:32
        dla mnie tez wszelkie kompromisy na urlopie, ustalenia, wspolne planowanie to jakis koszmar na ktory nie jestem gotowa. Mnie cos takiego meczy. Towarzystwo dla jedynaka? Bez przesady, mozna dziecko wyslac na jakis oboz czy inny wyjazd z rowiesnikami a na wlasnym urlopie czas spedzic z dzieckiem. Ja tam miewalam wyrzuty sumienia, ze mam malo czasu dla dziecka i uwazam, ze urlop to tez czas dla rodzicow z dzieckiem.
        • awf-33 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 11.08.26, 15:17
          mikams75 napisała:

          > dla mnie tez wszelkie kompromisy na urlopie, ustalenia, wspolne planowanie to j
          > akis koszmar na ktory nie jestem gotowa. Mnie cos takiego meczy. Towarzystwo dl
          > a jedynaka? Bez przesady, mozna dziecko wyslac na jakis oboz czy inny wyjazd z
          > rowiesnikami a na wlasnym urlopie czas spedzic z dzieckiem.

          Spędzamy.
          Ja tam miewalam wyr
          > zuty sumienia, ze mam malo czasu dla dziecka i uwazam, ze urlop to tez czas dla
          > rodzicow z dzieckiem.

          Ja nie mam. Byłam na wychowawczym do 4 roku życia, a potem obniżałam etat. Mąż pracuje do 15.00, weekendy mamy wolne. Mamy mnóstwo czasu dla naszego dziecka.
          Nasi przyjaciele mają takie samo spojrzenie na życie i nie rozumiem co Cię boli? Ty to nie ja, a ja nie Ty.
          Jesteśmy dorosłymi ludźmi i uwielbiamy grupowe wyjazdy. Zapewniam, że żadne z naszych dzieci nie cierpi 🤣
          Boszzzz

          • mikams75 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 12.08.26, 20:54
            Boszzzzz... Czy ja pisze o tobie czy o sobie? I czy mnie coś boli?
      • pyza-wedrowniczka Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 12.08.26, 10:40
        No ale to zależy od tego, czy znajomi mają podobny vibe wakacyjny, czy się dogadujemy itp. A to da się wyłapać przed wyjazdem, nikt nie jeździ z obcymi.

        My jeździmy często na urlopy z kimś, właśnie głównie ze względu na to, żeby dzieci miały towarzystwo, ale my też. I to takie urlopy, co są tu wyklęte - czyli 90% czasu razem. Zwłaszcza, że dzieci by się nie zgodziły za nic na spędzenie czasu osobno z koleżanką czy kolegą tongue_out

        Ale wiemy, że się dogadamy, że mamy podobny styl itp. Znamy się z tymi ludźmi długo, poznaliśmy się w okolicznościach, które trochę "narzucają styl życia", że tak powiem, więc wiemy, że jak padnie hasło wycieczka rowerowa, to wszyscy się ucieszą i nikt nie wpadnie na pomysł leżenia przy basenie hotelowym. Mam też znajomych, których lubię bardzo i się spotykamy w Łodzi, ale nigdy na urlop nie pojedziemy razem.

        Może też kwestia elastyczności - mnie nie robi aż takiej różnicy, gdzie zjem obiad, mogę wstać o 7.00, ale jak grupa woli o 10.00 to sobie znajdę zajęcie na rano. Nie mam tak, że muszę o 12.00 wypić kawę, bo umrę jak nie.
    • srubokretka Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 17:49
      Zazwyczaj udaja nam sie takie wyjazdy. Teraz nie moge sobie przypomniec kiedy poszlo cos nie tak. Najwazniejsze zeby byc na maksymalnym luzie i zeby byl jeden lider (czyli ja big_grin) I nie brac ze soba marud. Tacy potrafia swietym rozpier$@!c kazdy wyjazd.
    • slonko1335 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 18:04
      Wrecz przeciwnie. Często wyjeżdżamy ze znajomymi ale nie jesteśmy do siebie przyspawani i każdy robi to na vo ma ochotę w różnych konfiguracjach.
    • hailey_bieber2004 Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 18:08
      Najlepiej podróżuje mi się samej (chociaż to droga opcja).
    • kotejka Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 18:11
      Nie mam. Dajemy sobie tyle luzu, ze nigdy się nie klocimy. Mamy ekipe, ze od 20 lat wyjezdzamy w rozne miejsca. Przetrwalismy nawet etap malych dzieci i wciaz sie kochamy big_grin Czasem i z innymi. Jesli oczekiwania sa rozbiezne, to wieczorem przy winie wszyscy sie integruja. Czasem rozdzielamy sie rodzinami, czasem damy tu a rycerze tam i tez jest ok. A czasem wszystkie dzieci tam. Albo wszyscy razem. Kwestia zyczliwosci, otwartosci, tolerancji i luzu dawanego sobie i innym
    • sylwiastka Re: Wspólny wyjazd na wakacje=koniec przyjaźni 08.08.26, 18:58
      Ale musicie spedzac caly dzien ze znajomymi? Nie lepiej umowic sie no na wspolne wieczory czy sniadania, a reszte dnia organizowac we wlasnym zakresie? Oni zakupy, a Ty zwiedzanie?
      • dekoderka wątkje trolololo 12.08.26, 21:05
        Jeden poczatkowy wpis. A potem milczenie i lekceważenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka