bene_gesserit
25.09.26, 16:39
Wpadłam po znajomego do jego pracy, mieliśmy się spotkać. We firmie było już pusto, ale dziwnie pachniało, jakby kadzidłem. Okazało się, że właśnie kończyli że wspólnikiem wyganianie złego. Przez ostatnich kilkanaście miesięcy działalności firmy towarzyszył pech, zła passa się jakby chyba kończy, a oni postanowili ja domknąć symbolicznie, okadzając kąty i stosując inne tego typu praktyki. Bardzo dorośli ludzie, wykształceni i nawet z tytułami, obyci itd, chyba obaj ateisci. Trochę było przy tym śmiechu, trochę chyba to jednak było na serio.
Co ematka na to? Głupie to, czy jednak diabły ogarek na wszelki wypadek może się opłacać? Czy w życiu dorosłym ematki odprawiały jakieś czary?