Dodaj do ulubionych

Niezaleznosc finansowa

21.10.26, 14:24
Na kanwie opowiesci Ryska o finansowym wiszeniu na mezach wiekszosci ematek: czy jestescie calkowicie niezalezne finansowo, jakbyco?

Ja tak i bardzo sie z tego ciesze, mimo ze czasami sobie pofantazjuje o utrzymujacym mnie harpie mezu.
Obserwuj wątek
    • tiarav Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 14:35
      Jestem, choc pewnie poziom zycia by mi spadl. Fantazje o byciu utrzymywana sa dla mnie bardziej w kategorii thriller niz komedia romantyczna, brrrr... A jak sie obejrze za siebie, to moje przodkinie mialy calkiem podobnie, wiec poszlo w genach.
    • milva24 Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 14:41
      Nie jestem. To znaczy pewnie jakbym nie miała wyboru to bym przeżyła ale poziom życia mnie i dzieciom by się obniżył. Zaznaczę, że moja pensja aktualnie nawet się nie zbliża do średniej krajowej.
      • boogiecat Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 14:48
        Pytanie, jakie sytuacje zakwalikowalyby sie w tym wypadku do "braku wyboru"
        • milva24 Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:20
          Tzn?
          • boogiecat Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:25
            trudno wyrokowac, ale moje pytanie jest o to jaka sytuacja zmusilaby cie do samodzielnego utrzymywania sie (typu zdrada, komplet,y kryzys itp) albo co bylabys w stanie zaakceptowac, zeby nie musiec zyc tylko z wlasnej, niskiej pensji lub kombinowac jak lepiej zarobic
            • milva24 Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:43
              W moim mieście ta pensja nie jest jakoś super niska jak na kobietę z moim wykształceniem. Sytuacja pogorszyła się w ostatnich latach bo pensja nie rosła w tempie inflacji. Mąż jakoś super też nie zarabia, lepiej niż ja ale do zarobków niektórych ematek też mu daleko.
              Na pewno w imię utrzymania obecnej sytuacji finansowej nie znosiłabym zdrad ani przemocy.
              Dodam jeszcze, że razem jesteśmy od wielu lat i na przestrzeni tych lat była sytuacja gdzie ja całkowicie utrzymywałam męża.
    • kura17 Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 14:44
      tak.
      w dodatku zarabiamy z mezem prawie dokladnie tyle samo (roznica w wysludze lat, maz jest starszy) w tej samej niemieckiej budzetowce.
    • azalee Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 14:46
      Opowieści Ryśka, jak to opowieści Ryśka, mają tyle wspólnego z rzeczywistością co egipskie lasty z willą na tajskiej plaży.

      Oczywiście ze jestem niezależna finansowo jakbyco, i chyba wszystkie kobiety w moim otoczeniu również.
    • pursuedbyabear Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 14:46
      Tak, całkowicie.
    • healios Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 14:47
      Nie tylko jestem niezależna, ale odkąd poroniłam pasożyta to mam dużo więcej kasy, czasu i świętego spokoju😄
      • sukazgodzin Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 17:30
        Nie mogę przestać się zastanawiać co chciałas napisać.
        Poroniłam?
        Pogonilam?
        Porodziłam?
        • azalee Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 17:55
          "Porodziłam" możemy spokojnie wykluczyć, jeszcze nie zdarzyło sie żeby kobieta miala więcej kasy, czasu i świętego spokoju po porodzeniu pasożyta tongue_out
        • misiamama Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 18:49
          Jedyny związek frazeologiczny z "porodziła" jaki kojarzę to o Panience co porodziła Syna.
        • simply_z Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 20:16
          Pogonilawink
          • healios Re: Niezaleznosc finansowa 23.10.26, 09:35
            Na myśli miałam oczywiście pogoniła, ale poroniła w sensie spuściła na drzewo (albo z drzewa) też by pasowało😄
    • zwiewna.lelija Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 14:50
      Byłam niezależna, zarabiam trochę wiecej niż partner. Teraz jesteśmy zalezni od siebie nawzajem, bo mamy nieruchomość, której posiadanie ma sens tylko przy dwóch dochodach.
      • edw-ina Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 16:50
        Poza okresem ciąży i dwuletniego macierzyńskiego, gdy dostawałam sporo mniej niż wynosiły moje zarobki (a przez pewien czas nawet całe zero), zawsze byłam i jestem niezależna finansowo. Wcześniej na tyle, by móc zawsze odejść, gdyby coś nieakceptowalnego wydarzyło się w związku, później na tyle, bym miała za co utrzymać siebie i dziecko. Zarabiam jak na polskie warunki bardzo fajnie, jednak mniej niż mój mąż. Ale również dokładam się do życia w znacznie mniejszym stopniu, co jest akceptowane przez nas oboje. Ale podobnie jak ty mamy np. nieruchomości, których posiadanie ma sens tylko przy dwóch dochodach. Tzn. byłabym w stanie sama utrzymać siebie, dziecko, dom i samochód, ale dostępność różnych ekstrasów spadłaby do minimum. Z drugiej strony wyznaję zasadę Churchilla - gdy brakuje pieniędzy nie należy ciąć wydatków, tylko zwiększyć zarobki wink
    • ontheroadagain Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 14:50
      Tak, stać mnie na utrzymanie siebie i poniesienie polowy kosztów utrzymania dzieci. Przy czym żadne z moich zasobów nie pochodzą z krwawicy kunia.
      • boogiecat Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 14:55
        Pochodzenie zasobow to sprawa jatkogenna. Moje pochodza, w mojej ocenie, wylacznie z mojej wlasnej krwawicy, z pewnoscia nie z kunia, ani nie od mamy i taty.
        • marta.graca Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:04
          Moje częściowo od babci wink
        • bi_scotti Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:31
          boogiecat napisała:

          > Pochodzenie zasobow to sprawa jatkogenna.

          Well, nie da sie ukryc, ze ja np. jestem z pokolenia, ktore dziedziczy te "krwawice" potrzedniej generacji. I tak sie zlozylo, ze odziedziczylam jakies properties w PL nie tylko po rodzicach wiec jest to wartosc dodana wynikajaca z historii, historii rodziny etc. My luck, eh smile Troche podobnie u Starego Bi_scotta ale nie dokladnie tak samo. Niemniej fakt jest, ze jesli juz jakis "kun" na moje odziedziczone goodies pracowal, to nie byl to moj kun-spouse, to byly takie rodzinne kunie plci obojga big_grin Przy czym te wszystkie dobra pojawily sie w moim zyciu gdy juz spokojnie radzilismy sobie bez zadnych tego typu zastrzykow, poza tym wiaza sie z oczywistymi obowiazkami & kosztami. Nothing comes from nothing, eh. Life.
          • boogiecat Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:37
            A o jakich obowiazkach piszesz, mowiac o tych rodzinnych dobrach?
            • bi_scotti Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:48
              boogiecat napisała:

              > A o jakich obowiazkach piszesz, mowiac o tych rodzinnych dobrach?

              Podam jeden przyklad: mam bardzo wiekowego kuzyna, bezdzietny stary gay man smile Zrobil na mnie darowizne swojego mieszkania w Gdansku a sam mieszka w Domu Artystow Weteranow w Skolimowie. Dbam o jego mieszkanie (nie jest wynajete, bo poki on zyje, nie ruszam jego zbiorow - czasem o cos prosi zeby mu przywiezc, no to przywoze etc.), odwiedzam go, zabieram na rozne concerts, powolutku na Powazki ... Przyjdzie dzien gdy to moje, bedzie faktycznie moje (real value) ale poki starszy pan zyje, no way zebym z tego mogla korzystac. A ja tez juz coraz starsza, eh wink Dodaj odleglosc, ktora nas dzieli & to, ze ja wciaz pracuje, bo chce pracowac. Mam jeszcze inne korzysci/zobowiazania rodzinne w podobnym typie. Juz samo wynajmowanie na odleglosc (across the Ocean wink) to czasem spore wyzwanie - lokatorzy sa rozni. No ale wdzieczna jestem tym poprzednim pokoleniom, bo ni z tego ni z owego, w ciagu kilku lat troche mi przybylo zasobow & obowiazkow wink ... w sumie dosc niespodziewanie. Coz, zapewne lepiej miec takie klopoty niz ich nie miec big_grin Life.
      • partytura2026 [...] 21.10.26, 15:51
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • fogito Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 09:05
        A gdyby ojciec dzieci zmarł, to kto by tę drugą połowę dopłacał? Bezpieczna byłabyś wtedy, gdybyś sama była w stanie utrzymać całą gromadę. Łącznie z tym w drodze. A tak musisz liczyć na zdrowie swoich mężczyzn.
        • little_fish Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 09:16
          Jakby zmarł, to chyba się renta dzieciom należy?
          • fogito Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 09:37
            No ale to nie są wysokie kwoty. Poza tym ojciec zawsze miał problemy finansowe.
            • glanaber Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 10:24
              Chcesz powiedzieć, że to nowa odsłona gru? Nowy nick, nowy samiec, nowa ciąża?
              • fogito Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 13:14
                Tak, to jest Gruu. W wątku rikiego oznajmila radośnie kolejną ciążę.
                • glanaber Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 17:47
                  Oj, to patchwork w stylu telenoweli brazylijskiej. Myślałam, że w prawdziwym życiu aż takie kombinacje się nie zdarzają.
                  • fogito Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 21:51
                    Ona jeszcze kropki nie stawia. Będzie się działo 😏
        • ontheroadagain Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 10:26
          Najniższa renta to 1800 zł na dziecko, spokojnie bym je utrzymała w takiej sytuacji. Na okoliczność że coś by się stało mojemu mężowi też jestem zabezpieczona, zadbał o to.
          • kochamruskieileniwe Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 12:44
            Nie na dziecko. Na wszystkie dzieci. Czyli przy trójce dzieci wychodzi ciut powyżej 600 z ł na dziecko
            Renta rodzinna jest jedna, niezależnie od liczby uprawnionych osób.

            Poza tym nie kazdy z automatu dostaje rentę rodziną. Wymagany jest odpowiedni staż pracy zmarłej osoby. Np powyżej 30 lat – wymagane jest 5 lat pracy (w ostatnim dziesięcioleciu przed śmiercią). Co wcale nie jest tak oczywiste.
            Najniższa gwarantowana - to 1978,49 zł

            Ale wysokość renty zalezy od zgromadzonego kapitału. I wyliczonej potencjalnie rent/emerytury
            • ontheroadagain Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 12:59
              A fakt, na wszystkie i to kwota tej gwarantowanej przez państwo, natomiast to jest ta kwota z najniższej przy wyższych zarobkach rodzica jest wyższa
              • fogito Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 13:15
                To się módl o zdrowie eksa i zdrowie tego aktualnego też.
              • kochamruskieileniwe Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 22:19
                ontheroadagain napisała:

                > A fakt, na wszystkie i to kwota tej gwarantowanej przez państwo, natomiast to j
                > est ta kwota z najniższej przy wyższych zarobkach rodzica jest wyższa

                Ściślej rzecz ujmując, ( a to mieści się w pojęciu kapitału z poprzedniego postu) od wysokości odprowadzanych składek. Nie wysokości zarobku. Można zarabiać dużo (są różne formy zatrudnienia), a składka zdrowotna sprowadzać stosunkowo małe. Albo wcale (skąd ten szum o emeryturach artystów?)
                • kochamruskieileniwe Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 22:20
                  Nie zdrowotna! Na ubezpieczenie społeczne!
                  • nenia1 Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 22:24
                    No, już chciałam poprawić 😄
    • wena-suela Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 14:52
      Mój mąż wisi na mniesad I to od początku związku. Zawsze zarabiałam dużo więcej.
      • boogiecat Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 14:57
        czy przeszkadza ci to bardzo albo powoduje jakies moralne dylematy?

      • zwiewna.lelija Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:00
        Nie chcę, żeby to zabrzmiało napastliwie, po prostu jestem ciekawa: dlaczego weszłaś w taki układ, skoro Ci nie odpowiada? Przestało Ci odpowiadać z czasem? Czy umawialiście, że się zmieni i się nie zmieniło?
        • healios Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 17:57
          Ja nie wena-suela ale sytuacje miałam podobna i też mi się nie podobało. Kombinacja robił dobre wrażenie na początku, obiecywał że to się zmieni, aż tak bardzo mi nie przeszkadzało na początku. Ale im dalej w las tym się robiło ciemniej w tej dupie. On się fajnie urządził i już mu się nie chciało robić dobrego wrażenia. Podejrzewam że w wielu przypadkach jest podobnie
          • angazetka Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 18:03
            A to "wiszenie" to tylko mniejsze zarobki czy cały zespół zachowań?
            • healios Re: Niezaleznosc finansowa 23.10.26, 09:45
              U mnie jak najbardziej całe spektrum zachowań, emocjonalne, społeczne, decyzyjne wiszenie i na dodatek wpakowałam się w sprzątanie jego sieczki w głowie. On nigdy nic nie wiedział, panikował przy byle okazji i bez okazji, stwarzał problemy z dupy, podejmował impulsywne decyzje i zrzucał mi konsekwencje na głowę. Bo, patrz pkt 1- on nigdy nic nie wiedział. Tak długo w tym siedziałam bo na pozór był do rany przyłóż, co chciałam to się zgadzał. A że potem robił co chciał albo nic to już inna broszka
              • wyprawa32768 Re: Niezaleznosc finansowa 24.10.26, 00:40
                brzmi jak gaslighting
              • zwiewna.lelija Re: Niezaleznosc finansowa 24.10.26, 15:54
                Kurde, przykro mi Healios. Fajnie, że go "poroniłaś" wink, mam nadzieję, że teraz już tylko lepiej bedzie.
                Miałam kiedyś podobne doświadczenia i udało mi się wyjsc z tego związku dość szybko, bo odwalil akcję, po ktorej nie mogłam zostać. Natomiast jak sobie przepracowałam temat "co mi daje zajmowanie sie pasozytem", to łatwiej mi bylo znaleźć kogos normalnego.
    • jkl13 Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 14:56
      Tak, jestem niezależna finansowo. Owszem, bez drugiej pensji poziom życia by nam spadł, ale na życie od 1 do 1 by wystarczyło.
      • boogiecat Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:01
        To i tak bardzo dobrze. A czy myslisz, ze jakbyco udaloby ci sie w pewnym momencie podniesc poziom zarobkow tak, zeby wystarczalo na wiecej niz od 1 do 1?
        • jkl13 Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 16:10
          Był czas, że utrzymywałam sama dom, męża i syna. Oraz siebie oczywiście. Przez 2 lata. Gdybym z jakiegoś powodu wystawiła mężowi walizki za drzwi, to już wystarczyłoby na więcej niż tylko na przeżycie. A gdyby jeszcze wystawić synowi walizki (czyli wyprowadzić na swoje), to sama z mojej pensji żyłabym jak pączek w maśle, nawet gdybym miała fantazję mieszkać w dotychczasowym dużym domu.
    • andace Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:01
      Właśnie doczytałam założenia Rysia, że kobiety szukają męża/partnera żeby je ktoś utrzymywał.

      Wszyscy moi życiowi partnerzy mieli mniej i zarabiali mniej lub tyle samo co ja, żaden nie był mi potrzebny do utrzymania (a, przepraszam, jeden był grubym karpiem inwestującym w nieruchomości i dzięki niemu i jego pomysłom i ja ogarnęłam się majątkowo, ale za własne). Pierwsze mieszkanie kupiłam kończąc studia więc zazwyczaj to faceci chcieli się do mnie wprowadzić, a nie ja do nich.

      Gdybym się rozwiodła to spokojnie mogłabym zatrzymać dom, bo stać mnie żeby spłacić męża i opłacać kredyt i utrzymać dom. Nawet bym żyła na wyższym poziomie bo np sprzedałabym pewnie oba auta (duże i małe) i kupiła coś średniego (samochody są moje, kupione z majątku odrębnego).
      Mąż sam miałby zdecydowanie niższą stopę życiową, mógłby zapomnieć o wcześniejszej emeryturze w wieku 60 lat.
      Jak przyjechałam do Holandii to zarabiałam ciut mniej niż holenderski mąż, ale przez te parę lat zmieniłam pracę, awansowałam i teraz zarabiam ok 30% więcej.
    • marta.graca Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:02
      Nie jestem. Gdyby mnie z pracy wywalili, to nie mam dochodu pasywnego, tylko oszczędności. Ale samodzielnie zgromadzone, nie muszę męża prosić.
      • ontheroadagain Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:05
        To chyba chodziło o samodzielne utrzymanie się z zarobków a nie życia z kapitału i bez pracy
      • boogiecat Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:07
        hmmm raczej nie chodzilo mi o kompletne zabezpieczenie finansowe w postaci dochodu pasywnego (i dodatkowo wlasnych oszczednosci) pozwalajacego na niepracowanie, nie tak definiuje podstawowa niezaleznosc finansowa

        bylaby to oczywiscie sytuacja idealna, i wierze ze sporo tujejszych kobiet w takiej wlasnie sie znajduje, ale zejdzmy na ziemie
      • azalee Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:08
        Ja zrozumiałam pytanie boogie nie jako niezależność finansową w przypadku braku pracy, ale raczej niezależność z pracą ale bez chłopa.
        • marta.graca Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:17
          W takim układzie jestem niezależna, przez całe małżeństwo pracowałam. Czasem mi mąż jakąś stówkę czy dwie odpalił wink
          • boogiecat Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:19
            Ja rowniez zawsze pracowalam, przez ostatnie 12 lat zarabiam bardzo dobrze, a wczesniej po prostu daloby sie zyc samej z dzieckiem.
            • marta.graca Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:29
              Mój mąż blisko 3 lata temu zachorował i na luzie bym utrzymała samodzielnie naszą 2.
              • boogiecat Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:34
                Ja od dluzszego czasu rowniez moglabym utrzymac samodzielnie siebie + "meza i dziecko", gdyby on stracil prace.
                • marta.graca Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:36
                  Brawo my smile To daje duży komfort.
                  • andace Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 18:26
                    To daje nieprawdopodobny komfort i też łatwiej podejmuje się decyzje.

                    Plus jak pomyślę że gdyby nie mąż i moja chęć lepszych warunków mieszkaniowych w NL, to siedziałabym już na wcześniejszej emeryturze żyjąc jak pączek w maśle, bo dla zakupu domu sprzedałam dużo za wcześnie mieszkanie kupione na inwestycje, trochę na tym zarobiłam, ale jakbym poczekała 5 lat to zamiast siedzieć w deszczowej Holandii leżałabym gdzieś na plaży w ładnym i ciepłym miejscu 🙄
            • simply_z Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 20:20
              Bardzo dobrze to tez pojecie wzgledne.Dla mnie bardzo dobrze to pensja mojej bylej szefowej czyli jakies 25 tys zl
              • andace Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 13:52
                Dla mnie w Holandii bardzo dobrze to pensja mojej szefowej czyli ok 15 tys euro miesięcznie, 25 tys zł (5,5 tys euro) to nie jest bardzo dobra pensja w Beneluxie, Francji czy Niemczech.
                • chatgris01 Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 19:21
                  andace napisała:

                  > 25 tys zł (5,5 tys euro) to nie jest bardzo dobra pensja w Beneluxie, Francji czy Niemczech.

                  Ekhem, no zależy dla kogo. We Francji aby zostać zaliczonym do 10% najlepiej zarabiających trzeba zarabiać od 4334€ netto, a średnia krajowa to 2190 €/m-c. Minimalna to 1477,93 €/m-c i zarabia ją 2 200 000 pracowników...
                  • andace Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 19:39
                    Piszę o bardzo dobrej pensji, 5500 euro brutto to w Holandii 3700 netto, to jest całkiem ok pensja, ale nie bardzo dobra, na pewno nie jest porównywalna do 25 tys PLN w Polsce.
                    Małżeństwo z dzieckiem nie utrzyma się z takich dochodów na dobrym poziomie.

                    • chatgris01 Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 19:45
                      A, ok.
                      Zrozumiałam, że to 5500€ netto.
                      • andace Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 20:01
                        5500 netto to już całkiem dobra pensja, bo to w NL to 9,5 tys euro miesięcznie brutto (jak pomyśleć ile płaci się podatków, to nie dziwne że socjal jest na dość niezłym poziomie).
                        • simply_z Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 21:39
                          Dobra?
                          • simply_z Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 21:41
                            a ok, w euro tak,
    • bi_scotti Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:04
      Babcie byly niezalezne, matka byla niezalezna, ja jestem niezalezna, Najstarsza jest niezalezna - wyglada na tradycje rodzinna big_grin
      Aczkolwiek przyznam, ze we dwoje latwiej. Gdyby z jakiegos powodu przyszlo sie rozstac, kazde z nas would feel the pain ... w portfelu wink Life.
      • boogiecat Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:11
        nie wierze, ze tylko bol w portfelu smile
    • majenkirr Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:05
      A ja jestem harpià bezwstydnà😂
      • boogiecat Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:08
        wiem kiss
      • infinitypool Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:37
        Haha no i na zdrowie!
        To Tobie ma byc z tym dobrze
    • beataj1 Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:06
      Tak. Ale mi jest łatwiej: nie mamy slubu.
      Mieszkamy w moim mieszkaniu, wszystkie rachunki poza Polsatem sa na mnie. Mam swoje osobiste duze oszczędności. On ma swoje (wieksze). Utrzymam sie bez problemu.
      Mam to sprawdzone, bo kilka lat temu mieliśmy spory kryzys i sobie wszystko przeliczyłam, sprawdziłam i uporządkowałam do ostatniej niteczki. Od tego czasu zaczęłam zarabiać trzy razy tyle. Wtedy z włączeniem alimentów na dzieci bym dala rade. Teraz dałabym radę bez problemu.
    • figa_z_makiem99 Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:07
      Dzisiaj tak i nie krępowałam się korzystać z finansów męża. Mogłam przez dwa lata nie pracować i dzięki jego większej pensji mogłam robić różne rzeczy dla siebie. Całkowite uzależnienie się od faceta to błąd.
    • alpepe Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:09
      Lata temu wyszłam za mąż za bankruta. Ale przynajmniej piękne i mądre mam dzieci, dobre geny. Rozstaliśmy się, jednak małą firmę prowadziliśmy razem, tym razem na mnie, bo on... No właśnie. Minął czas, ja stwierdziłam, że ktoś tu musi rządzić, i to jednak nie będzie on, pokupowałam nieruchomości, dzieci wyrosły. My nadal biznesowo jesteśmy razem, gdyby mu się coś stało, mogę się zwijać z firmą, gdyby mnie się coś stało, on nie ma perspektyw pracowych za bardzo. Niemniej ma tyle, że likwidacja firmy by mnie nie zabiła. Facet, który jest przy mnie, ma ułamek tego, co ja, ale ma świetny charakter, przy mnie zrobił kilka dobrych ruchów majątkowych, na które by się nie zdobył, gdyby nie ja.
      • boogiecat Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:23
        Ja tez podjelam najlepsze decyzje finansowe bez konkretnego udzialu zadnego mezczyzny, a i tak uwazam ze niewystarczajaco wierzylam w siebie w tej kwestii i dosc pozno sie zabralam za porzadne ogarnianie swoich finansow.
    • husky_cat Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:22
      Tak, jakby co to ja i dzieci będziemy żyć na dotychczasowym poziomie nawet bez alimentów.
    • chatgris01 Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:27
      Jakbyco, to owszem, jestem niezależna.
    • dziunia.z.torunia Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:43
      Tak
      Niestety, kiedyś musiałam się przekonać na własnej skórze, że warto, ale się ogarnęłam

    • hanusinamama Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:45
      Tak ale nie traktuję tego wyłącznie jako zabezpieczenie siebie. nie chciałabym aby mąz był odpowiedzialny za utrzymanie rodziny, wiem jaki to stres i nie chciałabym tego dla niego.
      Zarabia teraz tyle, ze sporo z tego i tak odkładamy ale ma w tyłu głowy ze jakby stracił prace albo zachorował to moja pensja nam wystarczy
    • partytura2026 Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:48
      Tak, jestem.
      Kojące uczucie.
      • sukazgodzin Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 17:32
        Ale super, gratulacje!
        Wygrana w totka czy intratny kontrakt?
        Bo jeszcze niedawno byłaś - ku swojemu brakowi ukojenia - całkowicie zależna.
        Wymusiciel intercyzy się zreflektował? Gratki!
        • partytura2026 Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 17:56
          Dziękuję. Nie polecam tak ryzykować innym kobietom.
          • sukazgodzin Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 18:12
            Skasowali Ci tego posta, więc zapytam tutaj - czy Twoja sugestia, że Gru jest, yyy, szalona wynika z faktu, że ona ma skumane coś, czego skumanie zajęlo Tobie dwie dekady??
    • piataziuta Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:54
      Co to znaczy "całkowita niezależność finansowa"?
      Kompletna finansowa odrębność?
      Brak zmian na poziomie wyborów konsumpcyjnych, w razie rozstania?
      Czy możliwość przeżycia bez męża na względnie przyzwoitym poziomie?

      To ostatnie jest możliwe w moim przypadku, ale absolutnie nie nazywałabym się "niezależną finansowo".
      • ontheroadagain Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 18:37
        To kiedy nazwałabyś się niezależna finansowo?
        • piataziuta Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 19:07
          Chyba wtedy, kiedy miałabym swoją własną, odrębną kasę, w ilości pozwalającej na jakieś sensowne inwestycje - co się w tym związku już raczej nie wydarzy, bo nie mamy rozdzielności.

          Jak wchodziłam w ten związek, to byłam niezależna finansowo - i jeszcze przez kilka pierwszych lat.
          A potem zdarzyło się, że byłam przez kilka miesięcy na mieciowym utrzymaniu.
          Teraz sieć wzajemnych zależności jest tak rozbudowana, że pisanie "niezależna/y" byłoby po prostu idiotyczne.
    • kochamruskieileniwe Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 15:57
      Tak. A od dwóch lat zdecydowanie polepszyło mi się finansowo. Bo odpadły wydatki związane z chorobą męża. Duże wydatki. Zresztą przez wiele ostatnich lat główniy ciężar zarobkowy spadał na mnie. Tyle w kwestii widzenia na spracowanym kuni 😈
      Chyba nie muszę dopisywać, że takie teksty,a co gorsze całkowite przekonanie, że tak generalnie jest, wprawiają mnie w irytację?
      • boogiecat Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 16:04
        Nie musisz i nie jestes sama w tej kwestii, dzieki za glos
      • bi_scotti Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 16:07
        kochamruskieileniwe napisała:

        > Chyba nie muszę dopisywać, że takie teksty,a co gorsze całkowite przekonanie, ż
        > e tak generalnie jest, wprawiają mnie w irytację?

        Mnie tez. Szczegolnie, ze akurat w rodzinie mojej & mojego meza, rowniez poprzednie pokolenia kobiet pracowaly, prowadzily businesses (pralnia, drukarnia), wiele zostalo wczesnie wdowami z "garstka" dzieci & te dzieci wyksztalcily, umialy byc very (!!!) financially independent. Czesc musiala kilka razy zaczynac od kolejnego zera, bo wialy wiatry Historii & te kobiety zostawaly same (bez "meskiego ramienia") z niczym procz obowiazku wyzywienia & ubrania tych gromadek dzieci. W rodzinie jednej z moich babc, wszystkie 6 siostr bylo nauczycielkami - zarabialy grosze, wyksztalcily tysiace dzieci po wsiach & miasteczkach, wychowujac przy okazji swoje, czesto jako wdowy lub panny z dziecmi (!!!). No idea skad Riki & consortes zyja w przekonaniu, ze swiat jest pelen kobiet-bluszczy. Definitely, that's not my world! Cheers.
        • jkl13 Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 16:19
          Ja też nie wiem skąd to przekonanie, że większość kobiet nie pracuje. Może kwestia bańki, w jakiej obraca się riki?
          Był już kiedyś taki wątek, ale powtórzę: w mojej rodzinie tylko jedna babcia nie pracowała, druga tak, podobnie ich rodzeństwo. W pokoleniu moich rodziców i ich znajomych wszystkie kobiety pracowała, a my byliśmy dziećmi z kluczami na szyi. Z dzieciństwa kojarzę tylko jedną mamę koleżanki, która nie pracowała, ale ona wychowywała 7 dzieci, obowiązków miała aż nadto.
          W mojej bańce, w moim pokoleniu wszystkie kobiety pracują, nie mam ani jednej niepracujacej koleżanki. Sąsiadka jakiś czas nie pracowała, ale od kiedy dzieci podrosły, codziennie zasuwa do roboty. Tak więc nie wiem skąd te wypociny rikiego o niepracujących kobietach.
          • nenia1 Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 17:25
            jkl13 napisała:

            > Ja też nie wiem skąd to przekonanie, że większość kobiet nie pracuje. Może kwes
            > tia bańki, w jakiej obraca się riki?

            może to jest jego, z jednej strony fantazja? Kobieta zależna to częściej kobieta posłuszna. Chociażby te marzenia o Tajkach... Riki wcale nie jest w tym odosobniony. Przed erą powszechnego internetu na rynku bardzo dobrze funkcjonowały biura matrymonialne gdzie panowie oficjalnie szukali na żony pań z krajów biedniejszych.
            No raczej nie dlatego, że było im szkoda tych kobiet wink

            Inna sprawa, że riki ma żal do kobiet (żony?) i przedstawia je zawsze od jak najgorszej strony.



            • angazetka Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 17:49
              Jednocześnie w wątku obok Riki pisze, że młode kobiety mają łatwo na emigracji, bo znajdą zaraz kunia, który je ogarnie finansowo. Jakby model, że w związek się wchodzi z powodów merkantylnych, był jedynym mu znanym. I jakby zakładał, że bycie w związku na pozycji gorszej, a nie równej, to sam miód.
            • mocca26 Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 17:51
              dodam: riki co najmniej dwa razy pisał o kobietach, że jak nie od partnera męża to pieniądze mają od tatusia. Nie od mamusi, nie od rodziców, tylko tatusia (pisał ogólnie, nie o konkretnym przypadku)
              • trampki-w-kwiatki Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 14:15
                O matko, a ja jedyne sensowne pieniądze, które w życiu dostałam, to dostałam od mojej babci!
                Od tej babci, która od 16 roku życia ciężko pracowała na własny rachunek, dzięki czemu zgromadziła całkiem rozsądny majątek, w którym pławić mógł się jej mąż, chadzający w kożuchu i popalający cygaro, odgrywający przy tym rolę pana domu 😂
                • boogiecat Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 14:20
                  trampki-w-kwiatki napisała:

                  >zgromadziła całkiem rozsądny majątek, w którym pławić mógł się jej mąż,
                  > chadzający w kożuchu i popalający cygaro, odgrywający przy tym rolę pana domu
                  > 😂


                  Lazenie i Palenie to demoniczne alter ego Lezenia i Pachnienia big_grin
                  • trampki-w-kwiatki Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 19:50
                    boogiecat napisała:

                    > Lazenie i Palenie to demoniczne alter ego Lezenia i Pachnienia big_grin

                    Trochę tak! 😂
                    Ale trzeba oddać dziadkowi sprawiedliwość, że pozycję zawodową miał, tyle że ona niekoniecznie wiązała się z takimi pieniędzmi, dzięki którym mógłby sobie tak przechadzać się w kożuchu z cygarem. Na ten kożuch i cygaro to zarabiała babcia. Ale to on odgrywał przed publicznością rolę głowy rodziny jakby co 😉

              • andace Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 14:26
                Jak dostaję cokolwiek od rodziców to zazwyczaj od mamusi, bo mimo że rodzice mają wspólnotę majątkową, to mamusia daje z majątku odrębnego, po babci, czyli wszytko idzie po linii żeńskiej.
                A że nie mam dzieci, to jeżeli będę miała majątek do zostawienia, to dostaną go moje siostrzenice, czyli kasę z 3 pokoleń pracujących i niezależnych finansowo kobiet.
        • figa_z_makiem99 Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 17:10
          Kobieta, nawet kiedy nie pracuje zawodowo i tak pracuje w domu, ogarnianie chałupy, jedzenia, dzieci, zarządzanie. Kiedy chłop nie pracuje finansowo jest bluszczem, bo po cholerę taki chłop?
          • jammer1974 Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 15:48
            figa_z_makiem99 napisała:

            > Kobieta, nawet kiedy nie pracuje zawodowo i tak pracuje w domu, ogarnianie chał
            > upy, jedzenia, dzieci, zarządzanie.

            Jak dobrze że my kobiety zaczynamy to dostrzegać.
      • angazetka Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 17:46
        Nie znam żadnej rodziny, w której ciężar zarabiania spoczywał tylko na mężu. Pokolenie wyżej też nie znam. A i babcia zarabiała, i to więcej od dziadka wink
        • hanusinamama Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 08:58
          Ja znam dwie dziewczyny koło 40. Przy czym jednak ma stalowe nerwy. Dom i działka jest męża. Praktycznie wszystko co mają jest męża...do pracy się nie wybiera. A rozwód jej nie grozi...bo brali ślub prze Bogiem...podziwiam. Bardzo podziwiam
          • milva24 Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 09:03
            hanusinamama napisała:

            > Ja znam dwie dziewczyny koło 40. Przy czym jednak ma stalowe nerwy. Dom i dział
            > ka jest męża. Praktycznie wszystko co mają jest męża...do pracy się nie wybiera
            > . A rozwód jej nie grozi...bo brali ślub prze Bogiem...podziwiam. Bardzo podziw
            > iam

            Akurat dom i działka może byc męża ale wszystko inne (również nakłady poniesione na dom i wzrost jego wartości z tym związany) wchodzi do majątku wspólnego. Znam przypadek gdzie pani wprowadziła się do domu pana, przez większość czasu nie pracowała a i tak spłacał ją przy rozwodzie.
          • jammer1974 Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 15:45
            hanusinamama napisała:

            > Przy czym jednak ma stalowe nerwy. Dom i dział
            > ka jest męża. Praktycznie wszystko co mają jest męża...do pracy się nie wybiera
            > . A rozwód jej nie grozi...bo brali ślub prze Bogiem...podziwiam. Bardzo podziw
            > iam

            A może to nie stalowe nerwy tylko właśnie zdrowe podejście bez traumy pokoleniowej naszych babek i prababek które tracily mężów w wojnach i innych zawieruchach.
            Realistycznie patrząc, maz ja utrzymuje i ona chyba wie najlepiej czy jest w tym układzie bezpieczna. Gdyby zdarzył się jakiś wypadek losowy to po prostu pójdzie do pracy. I wcale nie musi być to praca w korpo żeby się utrzymać. Tak naprawdę realnie ...to nic złego jej nie grozi gdyby maz przestał ja utrzymywać. Wciąż ma prawo do wspólnego majątku. I jedyna "groźba" to taka że będzie musiała iść do pracy ...czyli zrobi to co my wszystkie robimy. Wiec jakie tu stalowe nerwy?
            • hanusinamama Re: Niezaleznosc finansowa 23.10.26, 11:01
              Psiapsi która rozwodzi ludzi mowi co innego.
            • hanusinamama Re: Niezaleznosc finansowa 23.10.26, 11:06
              Dla mnie to są stalowe nerwy bo ja (podkreslam ja) nie umiałabym tak żyć. Nie miec nic swojego. Nie miec konta, żadnego zabezpieczenia. Dom nie jest nawet meżą, tylko jego matki. Pisałam, ze podziwiam, bo ona wierzy ze Bóg ją uchroni.
      • ruscello Re: Niezaleznosc finansowa 21.10.26, 18:41
        Znam kilka dziewczyn, które z wyboru/przymusu zajmowały się domem i dzieckiem do 3-4 lat. Niestety znam też kilka ze starszymi ciężko chorymi dziećmi, choć one są raczej na świadczeniu.
        Z nigdy nie pracujących znałam tylko jedną babcię, która postanowiła zachować swoje arystokratyczne zwyczaje bez względu na wszystko wink
        • grey_delphinum Re: Niezaleznosc finansowa 22.10.26, 08:57
          Pracuję w budżetowce, pensję mam taką se, mąż zarabia dużo więcej.
          Myślę jednak, ze spokojnie bym się z niej utrzymała (w końcu niektórzy koledzy i niektóre koleżanki z pracy to robią), tym bardziej, ze dzieci mam juz dorosle. Syn wprawdzie jeszcze studiuje, ale sporo sobie na studiach dorabia.
          Poziom życia pewnie by mi spadl (szczegolnie brakowałoby mi wypasionego abonamentu medycznego z pracy m. wink ), ale w sumie umiem żyć skromnie i dostosować się do okoliczności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka