Dodaj do ulubionych

Bac sie kredytu???

29.11.04, 19:39
Wracam do pracy, potrzebuje auta, maz chce sie zdecydować na kupno
praktycznie nowego, drogiego auta (Meganki - o której zawsze marzyłam).
Problem jest taki ze oprócz wplaty pierwszej czeka na spłacanie kredytu -
przez 3 lata. Rata to bedzie 1/5 naszych miesiecznych zarobków wiec
przezyjemy ,ale.... Boje sie jakis zyciowych problemów i tego ze wydarzy sie
cos takiego ze nie bedzie nas stac na spłate kredytu i wtedy i z auta nici i
z mojej ciezko zarobionej kasy.
Poradźcie czy decydowac sie na kredyt? Czy same korzystacie z takowych? I czy
ktos juz spłacił lub nie dał rady spłacic takiego kredytu?

Pozdrawiam
Ania
Obserwuj wątek
    • virtual_moth Re: Bac sie kredytu??? 29.11.04, 20:02
      Hm, osobiście uważam, że kredyt na samochód to luksus dla bogatychwink Zapewne
      wiesz, że auto po kupnie po kilku miesiącach traci na wartości. W dniu zakupu
      wydacie na auto x + koszt kredytu, po kilku latach auto będzie warte o wiele
      mniej. To wyrzucenie pieniędzy w błoto.
      Megane to piękny samochód (coupe jest moim ulubionym modelemwink, ale osobiście
      radziłabym Wam kupno samochodu używanego za tyle ile macie. Czasami mozna
      trafić na niezłą okazję. Mój szwagier kupił niedawno poloneza za 6 tys
      (samochód miał z 8 lat, ale głowy nie dam), ledwo zużytego - właściciel mało
      nim jeżdził. Kupił go rok temu i do tej pory nie ma problemu, więc wierzę, że
      to rzeczywiście była okazjawink
      Jeśli liczycie się z groszem, pamietaj też o corocznych kosztach ubezpieczenia.
      Dowiedz się, ile będzie Cię kosztować Megankasmile

      No i poczekaj na opinie innych osób, bo ja to nawet prawa jazdy nie mamwink

      Pozdrawiam
    • jasiowa.babcia Re: Bac sie kredytu??? 29.11.04, 21:31
      Ja się boję - ale tylko samochodowego. I tylko z jednego powodu - ewentualnej
      kradzieży samochodu. Auto ukradli nam we wrześniu, do tej pory czekamy na
      umorzenie śledztwa przez policję (przez co nie można ruszyć do przodu spraw u
      ubezpieczyciela). Efekt jest taki, że kolejny miesiąc spłacamy samochód, którego
      nie mamy sad(( A jeśli nie dostaniemy odszkodowania??? Już sporo się
      nasłuchałam, co towarzystwa ubezpieczeniowe wymyślają, żeby tylko uniknąć wypłaty...


      pozdrawiam
      M.
    • burza4 Re: Bac sie kredytu??? 29.11.04, 23:02
      przyłączę się - ja również kupiłabym coś tańszego, na co mnie stać, ale bez
      tracenia kasy na bezdurno. Bo jak ci dziewczyny pisały - auto traci na wartości
      i to dużo, ty do jego ceny dokładasz odsetki, koszty związane z nowym autem są
      duże - za przegląd podstawowy mojego po roku zapłaciłam 550 zł! a muszę robić u
      dilera...
      • ewa2233 Re: Bac sie kredytu??? 30.11.04, 08:13
        Ja bym kupiła coś, na co mnie stać.
        Znajomi kupili auto na kredyt. Okazało się, że za te różne "dodatki" (prowizje,
        procenty) mogliby kupić drugie auto!!!
        No i uwaga, na WSZYSTKIE "drobne druczki" w umowie !!!
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • anes28 Re: Bac sie kredytu??? 30.11.04, 09:03
      Dziewczyny dzieki za opinie. No cóz na cztery odpowiedzi wszystkie były na NIE.
      Mnie to daje do myslenia, maż nadal bardziej ZA.

      A moze wypowie sie ktoś kto spłacił taki kredyt i nie załuje ? Czy nie ma
      nikogo takiego......

      "Zestresowana"
      • szymanka Re: Bac sie kredytu??? 30.11.04, 09:22
        oj bo faceci tak mają... smile
        Kredyty można brać na inwestycje. Samochód to nie inwestycja! Tylko na tym
        stracicie. Jeżeli Was stać...
        Na Twoim miejscu policzyłabym, ale tak dokładnie, ile w ciągu roku bedziecie
        wydawać na ten samochód (przeglady, ubezpieczenie, kredyty) całość podziel
        przez 12 miesięcy i zobaczysz co Ci wyjdzie. Dolicz jeszcze benzynę smile i
        bedziesz miała miesięczny koszt uzytkowania takiego samochodu. Podejrzewam, że
        okaże się wyzszy niż przypuszczasz...
        • jagasz Re: Bac sie kredytu??? 30.11.04, 10:17
          My wzięliśmy kredyt na samochód, inaczej nie kupilismy samochodu tak szybko.
          Kredyt mielismy na rok ale bardzo wysoki, więc przez rok zyłowaliśmy się bardzo;
          (, ale nie żałuję. Mieliśmy cesję na samochód przez rok, obowiązkowe
          ubezpieczenie AC i alarm. Nawet gdyby ktoś nam go ukradł to z ubezpieczenia
          spłacilibysmy resztę kredytu, oczywiście i tak strata by była.
          W przyszłym roku pomyslimy o zmianie samochodu, kredyt jest nieodłącznym tego
          elementem.
          Pozdrawiam i zyczę udanych decyzjiwink
          aga
      • burza4 Re: Bac sie kredytu??? 30.11.04, 10:27
        Z opinii ekspera Tradera:
        "Minusy kredytów samochodowych:
        zakupione w ten sposób auto jest droższe o ok. 20 proc. od kupionego za
        gotówkę;
        konieczność wykupienia polisy autocasco;
        brak możliwości sprzedaży auta bez zgody banku do czasu zakończenia spłaty
        kredytu."

        Ad. 1 - porównaj sobie dwa parametry - kwotę jaka zapłacisz za ten samochód np.
        po 5 latach spłacania kredytu i cenę 5 letniego samochodu - zobaczysz, ze na
        nowym samochodzie i tak traci się kolosalne pieniądze, jesli jeszcze jest na
        kredyt - to o wiele większe.

        Po drugie - jeśli kredyt stanowiłby 1/5 twoich zarobków, to ok. Jesli was
        obojga - to bardzo dużo. Pytanie, co dla ciebie wazniejsze - ja osobiście
        wolałabym np. mieć starszy samochód a jeździć na fajne wakacje i nie odmawiać
        sobie drobnych przyjemności, bo kredyt nade mna wisi. Miałam kilka używanych
        aut - 3-4 letnich - NIC się z nimi nie działo, oprócz wymiany oleju i klocków
        hamulcowych nie musiałam nic naprawiać. a propos - wymiana klocków u dilera
        kosztowała mnie w 98 roku TYSIĄC ZŁOTYCH! w nieautoryzowanym serwisie rok
        później - 200...

        Ad. 2 Na szczęście ubezpieczenie nowych aut jest dostępne w pakiecie zazwyczaj
        do 5 roku uzytkowania, więc to akurat korzystne. ale do otrzymania pakietu tez
        trzeba spełnić okreslone warunki (bezszkodowy przebieg ubezpieczenia, prawo
        jazdy powyżej ilus lat)

        Ad. 3 z tym moga wizac sie komplikacje w razie gdybyś chciała/musiała auto
        sprzedać (pal sześć dodatkowe formalności) - poniewaz nowe najszybciej traci na
        wartości, to nie da się go w razie problemów sprzedać i spłacić kredytu - bo
        nie wystarczy na spłatę...

        dodam jeszcze od siebie - bez zadnych problemów mogłam sobie pozwolić na nowe
        auto klasy meganki - tylko po co???? bo przez spłatę kredytu musiałabym
        rezygnować z innych wydatków - i to przez 5 lat? to ja wolę miec większa kase
        do dyspozycji co miesiąc i nie szczypać się czy mogę sobie pozwolić na nowe
        buty na przykład...

        teraz akurat mam nowy samochód - bo mąż nalegał na zakup, ale wierz mi - tak
        samo komfortowo jeździło mi się 3-letnią xsarą...
    • anes28 Re: Bac sie kredytu??? 30.11.04, 10:52
      Jeszcze raz dziekuje za rady. Zagladam tu co chwilke....szukam rozwiazania!

      Sprawdziłam mozliwosc kupienia rocznego auta w swietnym stanie, cóz pierwszy
      własciciel stracił juz na jego wartości min 25 000. Przeglad nastepny po roku,
      wiec juz bedzie po gwarancji i nie musze go robic u delera- bedzie taniej.
      Niestety kredyt + obowiazkowe ubezpieczenie wyniesie mnie 15 000. Ale to nadal
      drogo (ok 60 000)!
      A najgorsze w tym wszystkim jest to ze rodzina meza jest na TAK (oni tak
      spłacali juz auta) a moja zupełnie na NIE - inne wychowanie, inne priorytety. I
      najbardziej bedzie mnie wkurzac ze W mojej rodzinie wszyscy powiedza ze to i
      tak nie ja podjełam decyzje tylko mąż - a ja się go słucham..........

      No i tak mi tłumaczy mąz ze jak mamy kupić 3- lretnie auto za 30 000 to lepiej
      roczne za 48 000.

      Nienawidze podejmowania takich decyzji !
      Ania
      • asialub1 Re: Bac sie kredytu??? 30.11.04, 11:16
        Masz racje ze sie boisz kredytu, szczegolnie ze to na samochód a nie na cos co
        jest niezbedne do zycia. Masz prawo powiedziec nie mężowi a jego rodzinie nic
        do tego, w koncu to byłby wasz klopot. Bez twojej zgody mąz nie bedzie mógl
        wziąśc sam tak duzego kredytu, do tego pewnie poreczyciele potrzebni. A więc od
        twego zadania duzo zalezy i nie daj sie omotac, bo tak jak napisała szymanka
        koszty auta zwlaszcza teraz przy kosztach benzyny sa kolosalne. Ja dojezdzam do
        pracy i mam na różne godziny tak ze ciężko mi jest dopasowac połacznia PKS czy
        PKP ale i tak bym nie wzięła kredytu na drogie auto.
        Moze pomyślcie o sprowadzeniu z Niemiec czy Francji czegos okazyjnie i
        tańszego. Teraz co drugi sprowadza auta z zachodu, najczęściej jakies szroty
        ale okazje tez sa często. Mąż rejestruje auta w wydz komunikacji i nie raz
        opowiada jakie perełki sie zdarzały. Rekordem jest mersedes z USA 3- letni
        jakis niedawny model za 15 tys. Nowy w salonie kosztuje ok 150 tyś. Więc trzeba
        po prostu polowac.
        • burza4 Re: Bac sie kredytu??? 30.11.04, 13:15
          Rekordem jest mersedes z USA 3- letni
          > jakis niedawny model za 15 tys. Nowy w salonie kosztuje ok 150 tyś. Więc
          trzeba po prostu polowac.

          na takie okazje to ja bym uważała - żeby nie trafić na kradzione, znajomy
          stracil w ten sposób 75 tys.... a papiery były niby ok, zarejestrowali mu itd,
          po czy przy okazji przegladu okazało się, że numery poprzebijane i policja
          zarekwirowala ... inna sprawa to taka, że skoro maz pracuje w wydziale
          komunikacji, to samochodu nie widzi - mógł być to wrak, albo wartość w umowie
          była zaniżona ze wzgledu na cło i podatki. Takie rekordy cenowe to śmierdzą
          przekrętem na kilometr...
          • asialub1 Re: Bac sie kredytu??? 30.11.04, 18:11
            tamten samochod nie byl kradziony bo czlowiek sobie go sam osobiscie sprowadzil
            a nie kupil na gieldzie czy od panow bez karku. poza tym papiery mial w
            porzadku, ludzie sobie nawet nie zdaja sprawy ile dokumentow musza sprawdzic ci
            z wydz komunikacji przy rejestracji aut czy to nie jest zadna lewizna. teraz w
            tym pedzie sprowadzania samochodow maz sam jeden ich rejestruje dziennie ok 20
            i przyklad tego mercedesa jest jedna z wielu okazji. niestety ale u nas juz
            taka mentalnosc ze jak cos jest tansze to na pewno kradzione albo inaczej
            zakombinowane a przeciez nie zawsze tak jest. a jesli idzie o cla to juz ich
            nie ma od 1 maja.
            • burza4 Re: Bac sie kredytu??? 01.12.04, 09:58
              Papiery to ten kolega tez miał bez zarzutu - on się na tym zna - i problemów w
              ani w urzędzie celnym ani komunikacji nie miał żadnych. Kupił od kogoś, kto
              sobie sam sprowadzał ze stanów. A urzędnicy wydziału komunikacji nie sprawdzają
              samochodu a wyłącznie papiery. Nie mają ani obowiązku ani mozliwości sprawdzić,
              czy np. numery nie są przebite - tam były przebite bardzo "profesjonalnie".

              niestety ale u nas juz
              > taka mentalnosc ze jak cos jest tansze to na pewno kradzione albo inaczej
              > zakombinowane a przeciez nie zawsze tak jest. a jesli idzie o cla to juz ich
              > nie ma od 1 maja.

              Sprawa kolegi jest sprzed roku, więc cło jeszcze było. Natomiast "normalną"
              praktyką u nas jest zaniżanie wartości aut, bo od wartości płaci się choćby
              podatek od czynności cywilnoprawnych. Nie wierzę, że samochód wart po roku-
              dwóch- załozmy nawet połowę wartości nowego - czyli 75 tys. ktoś sprzeda za
              15... no nie bądźmy dziećmi... kto robi obcej osobie takie prezenty?

              o technikach robienia takich przekrętów sporo się pisało - i sporo równiez
              słyszałam od policjanta, pracującego w wydziale, który się takimi sprawami
              zajmuje. Stąd wybacz - ale w cuda nie wierzę.
        • ursgmo Re: Bac sie kredytu??? 30.11.04, 18:53
          My jesteśmy właśnie po ostatniej racie za samochód..............
          co za ulga i powiem szczerze NIGDY więcej.
          Najbardziej nienawidziłam miesiąca kiedy trzeba było zapłacić prawie 3 tys.
          pakiet ubezpieczenia ( często dla samochodów na kredyt nie ma opcji że można
          płacić w dwóch ratach) + dodatkowo rata oczywiście ,więc był to najgorszy
          miesiąc, nam wypadało przed świętami ............
          Taeraz pozbywamy się tego trzyletniego cudu żeby kupić coś zwyczajnego , a
          różnice włożyć w dom który kończymy . I zdecydowanie nowego juz nie kupię.
        • astomi25 Re: Bac sie kredytu??? 01.12.04, 10:42
          Nie wierze ,po prostu nie wierze w 3-letniego mercedesa za 15 tys.
          Mozliwe ze np.papiery mial w porzadku ,ale za to moglo byc z nim cos innego.
          Mogl to byc np.samochod popowodziowy,albo cos w tym sensie.
          Zreszta przychylam sie do zdania Burzy ,ze trzeba uwazac zwlaszcza na okazje.
          Bo mozna na tym wyjsc jak Zablocki na mydle.
    • aluc Re: Bac sie kredytu??? 30.11.04, 13:33
      kupowanie nowego samochodu w ogóle jest luksusem dla bogatych smile
      dla mnie sensowniejsze jest wzięcie kredytu i przeznaczenie tej samej kwoty na
      wóz używany (dwuletni na przykład), za to z wyższego segmentu albo chociaż
      lepiej wyposażony
      z doświadczenia jakoś mi wychodzi, że samochody na gwarancji się nie psują smile
      dopiero później im się to zaczyna
      samego kredytu jako takiego bym się nie bała, chociaż przeznaczanie 20%
      dochodów rodziny na spłatę kredytu samochodowego to moim zdaniem baaaardzo dużo
    • anes28 Re: Bac sie kredytu??? 01.12.04, 13:30
      Dziewczyny, bedziecie złe ale...nie posłuchałam waszych, napewno dobrych rad.
      Mąż zbijał wszystkie moje ardumenty - zasięgnięte z waszych postów, przekonał
      mnie dopiero tym ze szef bedzie mi wypłacał 300 zł ryczłtu za uzywanie
      prywatnego auta do pracy. Cóz zaryzykowalismy, nie bedzie łatwo, ale mam
      nadzieje ze uda sie to auto spłacić i ze ono odpłaci sie nam ....dobrym stanem
      technicznym i bezawaryjnością.
      Jeszcze raz dziekuje za poświecenie mi czasu. Obiecuje ze kiedys jeszcze
      napisze jak sytuacja wygladała w trakcie spłacania i czy bede załować tej
      decyzji czy nie.
      Pozdrawiam
      Ania
    • anaj75 Re: Bac sie kredytu??? 01.12.04, 18:08
      My też zaryzykowaliśmy i nie żałuję. Szczerze mówiąc, kupując samochód nie
      mieliśmy żadnej gotówki, czyli kredyt był jedyną drogą do posiadania auta. W
      imię szybkiego posiadania samochodu, spokojnie przyjęliśmy fakt wyższego kosztu
      tego przedsięwzięcia. I słusznie, bo dzięki temu mąż dostał bardziej
      satysfakcjonującą pracę, używa auta m.in. jeżdżąc w delegacje. Jesteśmy też
      bardziej mobilni, z łatwością przeprowadzamy się z miasta do miasta (akurat dla
      nas to istotne), odwiedzamy rodziców, mieszkających na przeciwległych krańcach
      Polski. Nie jest problemem dojazd do pracy (aktualnie fatalne połączenie
      komunikacyjne - w jedną stronę ponad 2 godz. a autem ok. 0,5 godz.).
      Jestem zdania, że nowy samochód, to dłuższe jego użytkowanie i brak problemów
      technicznych, dla mnie rzecz bezcenna smile Poza tym jeśli macie zdolność
      kredytową na lepszy samochód, przekłada się to również na Wasze bezpieczeństwo.
      A okres kredytowania przez 3 lata nie jest długi. Zawsze można ubezpieczyć się
      też na okoliczność np. utraty pracy. Poza tym bankom zależy na odzyskaniu
      gotówki, więc w razie przejściowych trudności, należy zgłosić się do nich,
      zamiast chować głowę w piasek i unikać płatności, by ustalić strategię
      postępowania w takiej sytuacji. Poza tym można, w razie czego, samochód
      sprzedać - zresztą jedna z poprzedniczek już to pisała, oczywiście, z pewną
      stratą. No, ta wiadomość,to na wypadek, ewentualnych poważniejszych trudności z
      wypłacalnością, tfu, tfu.
      Jak widać jestem optymistką w kwestii kredytowania wink Ale gdyby nie ta
      możliwość, żadnej rzeczy byśmy jeszcze nie mieli, bo nie możemy liczyć ani na
      pomoc rodziców, ani na wielki spadek, ani, przynajmniej na razie, na
      hiperzarobki.
      Teraz, gdy już zdecydowaliście, że bierzecie kredyt, warto poszukać
      najkorzystniejszej oferty na rynku, wybrać walutę (polecam franki
      szwajcarskie): w bankach ale też u pośredników. Ostatnio widziałam, że bywają
      interesujące promocje. No a co do wysokości raty, istnieje możliwość jej
      znacznego obniżenia przez wydłużenie okresu kredytowania, nawet do 8 lat. Fakt
      jednak, że to dłuuugie uwiązanie i większe odsetki.
      Pozdrawiam.
      Jana


      Wiem, synku, że już jesteś pilotem ale pamiętaj: lataj nisko i powoli!
    • kika31 Re: Bac sie kredytu??? 01.12.04, 18:18
      Ja spłacałam 2 kredyty samochodowe.
      Teraz jesteśmy juz na czysto.
      Jakbym miała kupić za oszczędności to jeździłabym rowerem.
      A te 700,- później nawet 400,- miesięcznie nie było dla nas zbytnim
      obciążeniem.
      Mozna ubezpieczyć kredyt od straty pracy. Nie wiem jak tą umowę realizują
      ubezpieczyciele w praktyce, ale może ktoś ci podpowie.
      • mama007 Re: Bac sie kredytu??? 01.12.04, 20:08
        a moj tato kupowal tak wszystkie swoje samochody. ostatnio zapytalam czy
        nastepny tez tak kupi. odpowiedz jasna, zwiezla i kategoryczna - NIE. i wiem
        dlaczego.. smile
        pozdrawiam
    • izka100 Re: Bac sie kredytu??? 01.12.04, 22:53
      Witam!
      Ach! Czytam te wasze rozważania i czytam i cóz?
      MYślę ze jesteście szczęsciarami. Ja tam jeśdzę autobusem, gdyż 1/5 naszych
      zarobków to 400 zł, więc jak tu myślec o samochodzie. ja nawet nie mam swojego
      mieszkania. dobrze wam dziewczymy, dobrze. Może i mi się kiedys poszczęści.
      izka
      • ezaw1 Re: Bac sie kredytu??? 02.12.04, 08:51
        Izka jestem z toba ja co prawda mam własne mieszkanie i też kiedyś wzięłam
        samochód na kredyt ale wspominam to okropnie raty spłacam przez 3 lata
        koszmarne lata nigdy więcej. W tej chwili nie licze na wiele (oboje z mężem
        pracujemy, mamy dwoje dzieci), jedyne o czym marze to o zwykłej stabilizacji i
        nie chcę skakć powyżej swoich możliwości finansowych. Życze ci wszystkiego
        dobrego!
    • p.hadam Re: Bac sie kredytu??? 02.12.04, 15:12
      > Wracam do pracy, potrzebuje auta, maz chce sie zdecydować na kupno
      > praktycznie nowego, drogiego auta (Meganki - o której zawsze marzyłam).

      Cytat (z pamieci) z tego forum:

      "Unikam aut na F: Fiatow, Fordow i francuskich" smile

      > przezyjemy ,ale.... Boje sie jakis zyciowych problemów i tego ze wydarzy sie
      > cos takiego ze nie bedzie nas stac na spłate kredytu i wtedy i z auta nici i
      > z mojej ciezko zarobionej kasy.

      Wtedy sprzedacie auto, splacicie pozostala reszte kredytu i wszystko wroci do
      stanu z dzisiaj. Czego nie zycze oczywiscie.

      Pozdrowka
      Hadzio
    • anes28 Re: Bac sie kredytu??? 03.12.04, 12:55
      Auto mam juz pod blokiem. Cudna srebrna Megane - roczna. Ciesze sie bo jak tu
      sie nie cieszyć ,ale strach o kredyt nadaj jest we mnie. Mam nadzieje ze nie
      bede załowała tego zakupu.
      Wszystkim dziekuje za rady i opinie!
      Iza, ja tez jeszcze 3 lata temu nie mogła bym nawet marzyć o takich wyborach
      jak teraz, na szczeście swiat nie stoi w miejscu i poki człowiek ma siły i
      checi to musi brnac do przodu, rozwijac sie i starac sie by było coraz lepiej.
      Maz dostał dobra prace, ja tez nieżle zarobie......, ale bywało u nas i tak ze
      nie było na najwazniejsze zyciowe potrzeby - np na jedzenie.

      Pozdrawiam
      Anes

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka