Dodaj do ulubionych

Dobra żona...

13.12.04, 07:30
Może rzeczywiście mąż ma rację i ja nie wiem jak być dobrą żoną. Co powinna
tak żona robić a czego nie? Czy opiekować się nim jak małym bezbronnym
dzieckiem usuwając spod nóg najmniejsze kamyczki, zeby się nie potknął,być
uległa na każde wezwanie? A może wyznaczać kierunki, zarządzać, motywować,
popychać do przodu? A moze po trosze wszystkiego. Każdy mąż to inna bajka,
ale mój jest z księżyca!
Obserwuj wątek
    • laura4 Re: Dobra żona... 13.12.04, 07:38
      Nadopiekuńczość jest gorsza niż wszystko inne...
      Oboje powinniście się tak zachowywać, żeby było przyjemnie i wygodnie. Jeżeli
      nie pracujesz, to oczywiście obiad i czysty dom powinien być na Twojej głowie,
      ale już w dni wolne od pracy mąż powinien Ci pomagać.
      Właściwie to nie wiem o co Ci chodzi, w czym mąż ma rację?
      Nie tylko Ty powinnaś starać się być dobrą żoną, ale on również powinien starać
      się być dobryn mężem.
      Napisz może trochę więcej o co chodzi mężowi, jakie ma do Ciebie zastrzeżenia,
      bo takie gdybanie nie da dobrej odpowiedzi smile
    • ula_max Re: Dobra żona... 13.12.04, 07:48
      Nie szukam lekarstwa na mojego męża. Jemu nic nie pomoże i to nie jest problem.
      Raczej chciałabym posłuchać jak Wy dajecie sobie radę z byciem dobrą żoną. I co
      to dla Was oznacza.
    • kasia_sapulka Re: Dobra żona... 13.12.04, 09:03
      Dla mnie dobra żona to nie kura domowa, ale ktoś z kim mąż może porozmawiać, w
      kim ma oparcie i zrozumienie. Dobra żona to osoba wyrozumiała, cierpliwa,
      umiejąca pokierować domem, mężem i dziećmi, ale też sprawdzająca się zawodowo
      (jeżeli oczywiście ma taką potrzebę) Ja nie uważam się za 100% dobrą żone. Fakt
      zawodowo się sprawdzam, bo studiuje na swoim wymażonym kierunku mimo domu i
      dzecka, ale nie zawsze jestem wyrozumiała i cierpliwa szczególnie dla męża.
      Staram się z nim rozmawiać, wysłuchać, doradzić ale nie zawsze mam na to siły.
      Staram się jak mogę żeby być ta dobrą zoną i podobno ostatnio coraz lepiej mi
      to wychodzi smileAle dobrze ze mój mąz jest dobrymn mężem mimo wszystkich spięc i
      kłotni zawsze moge na niego liczyc. Mam w nim to oparcie o którym zawsze
      marzyłam.
      • joasiiik25 Re: Dobra żona... 13.12.04, 09:06
        Dobra zona to wedlug mnie kobieta, ktora nie zastracila sie dla innych (meza i
        dzieci), ktora zna swoja wartosc i nie boi sie sprzeciwic mezowi. Jednoczesnie
        potrawfi wesprzec meza w trudnych chwilach, powiedziec prawde prosto w oczy.

        Dobra zona to przede wszystkim szczesliwa kobietasmile
    • laura4 Re: Dobra żona... 13.12.04, 10:55
      Właśnie zastanawiam się czy ja jestem dobrą żoną? Pewnie nie do końca, ale
      skoro mąż lubi przebywać ze mną, to chyba jestem dobrą żoną smile
      U nas jest tak: obydwoje pracujemy, w tym mąż na zmiany. Staram się aby obiad
      był raczej przygotowany, żeby mąż tylko odgrzał, albo dokończył, choć nie
      zawsze mi się to udaje. Wtedy mąż gotuje gdy jest w domu. Jeżeli mąż też
      pracuje na pierwszą zmianę, to zawsze obiad gotuję, żeby dzieciaki sobie tylko
      podgrzały.
      Sprzątanie...hmmm z tym jest gorzej, bo ja nie cierpie sprzątać. Mąż czasem
      kuchnię wysprząta ale resztę, to raczej ja sprzątam. Nigdy nie ma idealnego
      porządku wink
      Firanki wiesza mąż smile Ale ja piorę smile
      Poza tym... co ja tu właściwie wypisuję! Przecież dobre małżeństwo nie polega
      na równym rozdzieleniu obowiązków ale przede wszystkim na wspólnym spędzaniu
      wolnego czasu. Jeżeli jest coś do zrobienia, to po prostu to robimy.
      Najczęściej razem, żeby więcej czasu spędzić wspólnie ze sobą smile
      Nie zawsze było tak słodko, ale do tego może trzeba dojrzeć?
      Poza tym nigdy nie wygaduję mu czasu spędzonego w necie, bo wiem, że to bardzo
      lubi. Poza tym czasem mówię: kochanie, kiedy zwolnisz komputer, bo już kolejka
      sie zrobiła. Oczywiście potem ja siadam smile
      Tak naprawdę to chyba chodzi o to, żeby 2 osoby chciały sie dogadać...
    • martucha1 Re: Dobra żona... 13.12.04, 11:00
      Dla mnie dobra żona to przede wszytskim przyjaciel. Taki, któremu można
      powiedzieć rzeczy, których nie powie się nikomu innemu. I z drugiej strony może
      powiedzieć rzeczy trudne, których nikt inny mu nie powie. I czasem zostawi w
      spokoju, gdy chce pobyć sam. Jeżli małzeństwo jest świetnymi kuplami reszta się
      na pewno ułoży. Co do opiekuńczości to staram sie pilnować żeby zjadł
      śniadanie, przygotuje mu kąpiel kiedy widzę, że jest wykończony natomiast nie
      załatwiam nic za niego, chyba że poprosi i ma dobry argument (czasem działa
      również jeżeli szczerze mi powie, że mu się okropnie nie chce). I oczekuję
      rewanżu.
      Do jego rozwoju zawodowego się z zasady nie wtrącam (chyba, że zapyta ,mnie o
      zdanie albo widzę u niego symptomy wypalenia) ale się interesuję kazdym nowym
      projektem, znam przynajmniej z opowiadań jego kolegów z pracy. W związku z tym
      nie musi mnie zabawiać na spotkaniach firmowych z połówkami.
      Póki co nie narzeka i mówi, że jestem najlepszą żoną pod słońcem smile))
      Marta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka