Dodaj do ulubionych

LPR - kampania przeciwko euro

29.12.04, 12:10
Ostatnio LPR wymyśliła kampanię przeciwko euro - plakaty z pięknymi
dziewczynami, jakieś wybory miss - a to wszystko kosztuje - i to są
bezsensowne wydawane pieniądze. Zamiast je jakoś zainwestować inaczej - patrz
na potrzeby biednych, katastrof.... szkoda słów.
Obserwuj wątek
    • twinmama76 Re: LPR - kampania przeciwko euro 29.12.04, 12:32
      Nie widziałam tych plakatów, chyba pochowali, czy co wink
      Ale tak sobie myślę, że wszystkie kampanie wyborcze czy reklamowe, to w sumie
      rzeczy pieniądze wyrzucone w błoto. Zamiast urządzac gierki faktycznie możnaby
      te pieniądze przeznaczyc dla biednych. Pomysł ten jest jednak tak utopijny, że
      mnie samej wydaje się naiwnie głupiutki.
      • mama_radka Re: LPR - kampania przeciwko euro 29.12.04, 12:34
        Jeszcze tych plakatów nie ma, ale ladaco mają byc...
      • melka_x Re: LPR - kampania przeciwko euro 29.12.04, 12:50
        > Ale tak sobie myślę, że wszystkie kampanie wyborcze czy reklamowe, to w sumie
        > rzeczy pieniądze wyrzucone w błoto. Zamiast urządzac gierki faktycznie
        możnaby
        > te pieniądze przeznaczyc dla biednych. Pomysł ten jest jednak tak utopijny,
        że
        > mnie samej wydaje się naiwnie głupiutki.

        Ano jest naiwny, bez obrazysmile)). I to z dwóch powodów.

        1) Gdzie postawisz granicę co jest niezbędne, a co jest zbytkiem, za wartość
        którego można by pomóc innym? Kampania - oczywiście. Ale co dalej? Czy zbytkiem
        nie jest posiadanie 3 par butów, skoro inni nie mają na jedną parę? Czy
        zbytkiem nie jest kupowanie ciastek, skoro inni nie mają na chleb? Czy zbytkiem
        nie jest kino, knajpa, perfumy etc etc etc skoro inni nie jadają obiadów? Czy
        zamiast tych butów, ciastek i wielu innych nie mogłabyś przekazać pieniędzy
        potrzebującym? Gdybyśmy wszyscy zrezygnowali z trzeciej (a najczęściej 4, 5, 6
        i 7-ejsmilepary butów, ciastek i kina moglibyśmy pomóc tysiącom.

        2) Drugi powód jest dla mnie nawet ważniejszy. To samo co napisałam w wątku
        Poli pomagać trzeba z głową, najszlachetniejsze odruchy serca jeśli nie są
        poparte refleksją, nie tylko nie pomogą, ale mogą zaszkodzić. Przy kampanii
        reklamowej zatrudnia się mnóstwo ludzi. Zarabiają graficy, copywriterzy,
        drukarze, mediaplanerzy, recepcjonistki i sekretarki z agencji itd itd itd.
        Upraszczając maksymalnie (ale nie zniekształcając mechanizmu), chcesz ich
        pozbawić pracy i zarobków, żeby mieć następną grupę, na którą trzeba będzie
        zbierać datki?
        • twinmama76 Re: LPR - kampania przeciwko euro 29.12.04, 13:05
          Oczywiście masz racje melka smile
          Ja po prostu jestem teraz w takim nastroju, że najchętniej wyjechałabym do
          puszczy, żywiła sie korzonkami i myła w źródlanej wodzie....
          Ehh, jakoś mnie ostatnio te nasze bagienko przytłacza.
    • mik5 Re: LPR - kampania przeciwko euro 29.12.04, 12:37
      Cześć mamo Radka! Kampania kampanią, ale osobiście nie jestem przekonana co do
      słuszności zastąpienia złotego EURO. Czy masz jakieś argumenty "za"?
      • mama_szefusia Re: LPR - kampania przeciwko euro 29.12.04, 14:15
        Ja mam!

        Koniec ryzyka kursowego w międzynarodowej wymianie handlowej. Naszą firmę do
        szału doprowadzają te ciągłe wahania euro. Jak mamy kontrakt na dwa lata to
        zawsze coś łupnie nie tak jak trzeba.

        A poza tym co to za luksus. Jedziesz na delegację, urlop, weekend do Paryża i
        płacisz tym co masz w portfelu... No i nie trzeba płacić tym złodziejom z
        kantoru lub banku za wymianę pieniędzy. I tak teraz jest nieporównanie lepiej.
        Kiedyś mój tata (naukowiec) podróżował sporo w celach zawodowych i miał całą
        skrzynkę z przegródkami na różne waluty.

        Z mojego punktu widzenia euro byłoby sporym ułatwieniem.

        Pozdrawiam
        Ola mama Jasia
        • mik5 Re: LPR - kampania przeciwko euro 30.12.04, 08:45
          No dobrze, a wzrost cen ? (bo na wzrost zarobków to nie wiem czy można liczyć)
          Jak za chleb przyjdzie płacić 4 zł. to stać mnie nie bedzie na ten wyjazd do
          Paryża....
          • mama_szefusia Re: LPR - kampania przeciwko euro 30.12.04, 09:14
            A na jakiej podstawie przypuszczasz, że chleb będzie kosztował 4 złote? Sama
            zamiana waluty nie ma tu nic do rzeczy. O cenach decyduje podaż i popyt. Cena
            chleba może wzrosnąć jeżeli na przykład podrożeją surowce do jego wytwarzania,
            albo benzyna (transport), albo nagle wszystkim obywatelom Unii tak posmakuje
            nasz chleb, że producenci nie nadążą z produkcją, albo...
            Od maja 2004 mamy całkowicie wolną wymianę handlową z Unią. Nie ma ceł,
            limitów, kontyngentów. Więc kwestie podażowo-popytowe z Unią już się w miarę
            unormowały i zmiana waluty nie spowoduje już istotniejszych zmian w tym
            obszarze. Zresztą właśnie to wprowadzenie wolnego przepływu towarów dało
            sporego kopa naszej gospodarce, zwłaszcza rolnictwu. Tanie i dobre jakościowo
            produkty rolne z Polski są chętnie kupowane w krajach starej piętnastki
            (wcześniej różne cła zaporowe i limity na to nie pozwalały). To właśnie było
            głównie odpowiedzialne za wzrost cen żywności po naszym wstąpieniu do Unii. Ale
            spójrz na to z drugiej strony - dzięki wzrostowi cen zyskali bardzo nasi
            rolnicy, o których tak trzęsli się panowie Lepper i Giertych (nie mówiąc już o
            dopłatach bezpośrednich).
            Jak myślisz co się stanie po wprowadzeniu wspólnej waluty? Zniknie ryzyko
            eksportu i importu z państwami Unii, bo nie będzie ryzyka kursowego. Jak
            myślisz, kto na tym zyska? Bo ja myślę, że nasze przedsiębiorstwa a pośrednio
            my wszyscy w nich zatrudnieni. Wiadomo im lepiej dzieje się w przedsiębiorstwie
            tym lepiej powodzi się jego pracownikom.
            Co do wyjazdu do Paryża. Hotel w Paryżu kosztuuje tyle samo co hotel w
            Warszawie (albo taniej). Ceny kwater prywatnych i pensjonatów są zbliżone.
            Pozostaje kwestia transportu. Mam taką pracę, że sporo jeżdżę po Europie
            (pracuje przy różnych unijnych programach badawczych) i denerwuje mnie coraz
            bardziej, że dla Polaków ceny biletów lotniczych są sporo droższe. Już nie
            mówię o ekstremalnych sytuacjach gdzie ja muszę zapłacić za bilet 200euro a
            koleżanka z Anglii 1 euro (RyanAir), ale gdy pominiemy tanie liniie to różnica
            dalej wynosi około 1/3 ceny. Mam nadzieję, że wprowadzenie jednej waluty ukróci
            te złodziejskie praktyki linii lotniczych. Reasumując już wkrótce weekend w
            Paryżu będzie nas kosztował tyle samo co np.: weekend w Krakowie, czy Zakopanem.
            Jestem ekonomistką z wykształcenia i do szewskiej pasji doprowadza mnie
            propaganda naszych niektórych polityków oparta na demagogii i manipulacji a
            podporządkowana wyłącznie zdobyciu większej popularności. Nie jestem
            euroentuzjastką, poraża mnie biurokracja struktur unijnych doprowadzona do
            ostateczności (mam z tym do czynienia na co dzień) ale to co LPR i Samoobrona
            głoszą od dawna w kwestiach ekonomicznych byłoby śmieszne gdyby tylu ludzi w to
            nie uwierzyło.

            Pozdrawiam
            Ola mama Jasia
            • mik5 Re: LPR - kampania przeciwko euro 30.12.04, 09:32
              Moja droga dziękuję za obszerne wyjaśnienia! Ja niestety nie jestem ekonomistką
              i posługuję się wyłącznie wiedzą zdobytą ze "srodków masowego rażenia" jak
              prasa, radio i telewizja, gdzie wielokrotnie słyszłam o wzroście cen (nie wiem
              czym spowodownym) po wejsciu państw do strefy EURO np. Włochy, Niemcy.
              Rzetelnej informacji co nas czeka brakuje, a wprowadzenie EURO jest chyba - nie
              wiem już stety czy niestety - nieuniknione!
              • mama_szefusia Re: LPR - kampania przeciwko euro 30.12.04, 09:53
                Mnie też brakuje normalnej, profesjonalnej informacji. Tak zresztą było też
                przed wstąpieniem do Unii. Dużo propagandy, haseł, sloganów - brak rzetelnej
                opartej na faktach informacji. Nie mam złudzeń, że wtym przypadku będzie tak
                samo.
                Z tego co wiem wzrost cen w państwach Unii był spowodowany głównie tym, że
                sklepy dosyć dowolnie przeliczały sobie walutę narodową na euro (po zawyżonym
                kursie oczywiście). Ale z tego co wiem była to sytuacja przejściowa i dosyć
                szybko się unormowała - w końcu prawa rynku są nieugięte.
    • triss_merigold6 Re: LPR - kampania przeciwko euro 29.12.04, 14:30
      LPR to banda świrów więc trudno spodziewać się po nich czegokolwiek sensownego.
      Jakoś nie jestem zdziwiona.
    • mama_radka Re: LPR - kampania przeciwko euro 29.12.04, 14:44
      Może teraz cos więcej. Bardziej rozwinę swoją myśl. Otóż nie będę tego ukrywać,
      że jestem przeciwniczką tej partii. Są różne powody. Osobiste poniekąd też. Ale
      to historia na inny temat. Tym niemniej niezależnie czy jestem przeciwniczką,
      czy popieram jakąś partię to uważam, za bezsensowny sposób prowadzenia tej
      kompani, a nie prowadzenia kompani w ogóle. Bo z tego co dało się zauważyć LPR
      chce zdobyć popularność aby pozyskać wyborców. Pytam się po co robią wybory
      miss czegoś tam? No po co? Na pewno nie po to, aby było lepiej w Polsce. I co
      wybory miss mają wspólnego z euro? A właśnie po to aby zdobyć za wszelką cenę
      popularność, a tym samym aby wygrać wybory, oby tak się nie stało.
      Także można prowadzić kompanie i nawet trzeba, ale należy robić to z głową.
      Trzeba prowadzić mądre kompanie. A to co proponują osobniki z LPR to po prostu
      śmieszne.
      To czy osobiście jestem za euro, czy też nie, w zasadzie jestem, na pewno jedna
      waluta ułatwi życie. Ktoś powie, że złotówka jest chwilowo mocna – może tak
      jest, ale jak długo taka sytuacja będzie trwać tego nie wie nikt.
      • isma Re: LPR - kampania przeciwko euro 30.12.04, 16:06
        Wiesz co, Mamo Radka,
        ja tez LPR nie lubie. Ale trzeba temu [...] Giertychowi przyznac, ze wie, co
        robi. Bo w polityce, niesety, oprocz tego, zeby cos robic, to jeszcze trzeba
        umiec to wypromowac. W skrajnych przypadkach - ktore przekraczaja juz granice
        mojejn tolerancji - mozna nawet promowac zamiast robienia ;-(((.

        Historia z ostatniej sesji mojej rady dzielnicy. Rok sie konczy, zrobilismy
        kupe rzeczy, cala kasa, jaka mielismy - pol miliona zlotych w swobodnej
        dyspozycji i dwa razy tyle w formie pieniedzy "znaczonych", czyli
        przeznaczonych na oswiate, drogi itp. sprawnie wydana z dokladnoscia co do
        dziesiatkow zlotych (w systemie jednostek pomocniczych w moim miescie jest tak,
        ze jak sie w odpowiednich terminach pewnych prac nie podejmie, to kase zabiera
        ogolny budzet miasta), iles tam naprawionych chodnikow, iles tam wymienionych
        okien w szkolach, iles tam kupionych paczek dla potrzebujacych rodzin.

        No, i wstaje pewien aktywny radny i powiada: no, tak, my sie tu cieszymy jak
        urzednicy, zesmy slupki wypelnili, a to nie o to chodzi. Bo o innych
        dzielnicach ciagle mowia w telewizji, radni sie pokazuja, o wywiady ich prosza,
        a o nas nic nie wiadomo. Zle sie zarzad i przewodniczacy stara. O naszych
        sukcesach w gazecie dzielnicowej nie piszemy. Zarzad nie pozwolil ulotek do
        wyslania mieszkancom wydrukowac, zeby sie wszyscy o nas dowiedzieli. Darmowych
        imprez zadnych nie robimy.

        I tak dalej i tym podobne. Normalnemu czlowiekowi pletwy opadaja. Bo
        przelicznik "rasowego polityka" (za ktorego ja np. sie nie uwazam) to sa glosy
        jego wyborcow. I dlatego np. polozy sie jak Rejtan na ziemi i nie pozwoli na
        lokalizacje komunalnych blokow obok swojego osiedla domkow jednorodzinnych, bo
        wie, ze zanim te bloki wybuduja, a jego mieszkancy beda stanowili jego nowy
        elektorat, to jego dotychczasowy go by za brak protestu przeciw zaklocaniu im
        spokoju przez brudasow z wielodzietnych rodzin juz nigdy nigdzie nie wybral.

        Miss zlotowka to jest wlasnie igrzysko zamiast chleba. ZAMIAST. I jako taka
        budzi moj sprzeciw. Natomiast przeciw reklamie rzeczywistych osiagniec nic nie
        mam wink)).
    • aluc Re: LPR - kampania przeciwko euro 29.12.04, 19:26
      jeeeezuuuuuu
      przestańcie już z tymi potrzebami biednych, albo zrezygnujcie z netu i
      zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wpłaćcie na Caritas

      jak na razie, to do strefy euro możemy się dostać jedynie greckim sposobem,
      jeśli wiecie co mam na myśli wink ale LPR na Greków raczej się nie powoła, bo to
      powszechnie znani sodomici i pederaści big_grin
    • melka_x Re: LPR - kampania przeciwko euro 30.12.04, 10:57
      Na sceptytyzm co do euro nie ma monopolu LPR. Kraje znacznie bogatsze mają
      wątpliwości co do sensu uzależnienia się od szalonych, rozdalniczych gospodarek
      francuskich czy niemieckich. Inną sprawą jest, że my jesteśmy biedniejsi, no i
      faktycznie ekspertów ekonomicznych LPR to ja mam... hmm w poważaniuwink.
      Banda świrów? Najgorsze, że nie jedyna. Unia Pracy, Zieloni, LPR, Samoobrona -
      jak dla mnie świry, i nic to, że światopoglądowo się różnią, gdy pomysły na
      zniszczenie gospodarki mają równie świrowatewink)). W kwestiach ekonomicznych
      partie te zachowują się jakby były związane jakimś tajemnym sojuszemwink)).
    • twinmama76 to teraz na poważnie 30.12.04, 12:38
      KAŻDA kampania ma na celu promowanie kogoś lub czegoś. W tym wypadku chodzi o
      promowanie LPR-u, a do tego zarówno chwytliwe hasła antyunijne, jak i jeszcze
      bardziej przyciągające uwage wybory Miss czegośtam, bardzo dobrze sie nadają.
      POdobnie jak nadawała sie do tego mała dziewczynka ze znanego spotu SLD.
      Nie sądzę, aby jakakolwiek partia robiąc swoje kampanie miała na celu poprawę
      sytuacji w kraju.

      Co do euro - moim skromnym zdaniem ma ono największe znaczenie dla wielkich
      korporacji, ułatwiając im transakcje międzynarodowe i znosząc monopol dolara w
      tym zakresie (przynajmniej teoretycznie).
      Dla nas maluczkich zarówno euro, jak i jego wątpliwe zalety maja znaczenie
      drugorzędne.
      Łatwo się jednak przyzwyczaić do swobody, jaką daje wspólny europejski
      pieniądz. Siostra była niedawno w Wielkiej Brytanii z grupą Francuzów i
      zdumiona obserwowała popłoch, w jaki wpadli, gdy okazało się, że euro tam nie
      obowiązuje. Wszyscy mieli oczywiście karty kredytowe przy sobie, jak również
      dostep do bankomatów.

      P.S.
      A teraz woda na młyn melki_x : NO LOGO! NO LOGO! NO LOGO! wink))))))
      • melka_x Re: to teraz na poważnie 30.12.04, 13:40
        > A teraz woda na młyn melki_x : NO LOGO! NO LOGO! NO LOGO! wink))))))

        Prowokacja!wink)) Nic z tegowink)), nie podpuścisz mniewink)) do niecenzuralnych
        wypowiedzi na temat NO LOGO, co by mnie wieczna wycięła za złamanie regulaminu,
        ooo nie ma głupichwink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka