Dodaj do ulubionych

Ksiądz po kolędzie - cham i tyle.

09.01.05, 14:23
Wczoraj chodził u mnie ksiądz po kolędzie.
Księdza przyjmuje moja mama, nie ja, a że mieszkam u mamy, muszę stosować sie
do zasad, czyli : albo wyjść z domu, albo przyjąć z mamą kolędę albo wyjść do
innego pokoju, ale kolęda musi przyjść i tyle.
Nic do tego nie mam, nie ja rządzę więc ta jedna kolęda raz na rok nie
przeszkadza mi na tyle bym się wyprowadzała.
Zawsze wychodzę z domu na ten czas, jednak wczoraj nie wyszłam bo byłam
zmęczona,wróciłam z podróży.
I o co chodzi?
Ano o to że ksiądz który byl u mnie to jakiś burak!
Kiedy był jeszcze u sąsiadów naprzeciwko, przyszli ministranci żeby oznajmić
że zaraz klecha będzie.
No to ok, czekamy.
Spodziewam się, tak jak każdy by się spodziewał, że za chwilę zapuka ten
klecha i się mu otworzy i on wejdzie.
A tu nagle...cap za klamkę, bez pukania i sobie wchodzi otyły księżulo!
No tak się wpieniłam że powiedziałam mu że co to za zwyczaje wchodzić do
czyjegoś domu bez pukania!No bo jak można!!???
Przesada,co za burak, prostak i cham.
Nigdy do czyjegoś domu nie wchodzę bez pukania, a już tym bardziej ta
sytuacji dla mnie jako dla ateistki i przeciwniczki kościoła była po prostu
nie do przyjęcia.
Obserwuj wątek
    • mayessa Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 14:27
      Z tego co wiem (przynajmniej w moich okolicach) jest taki zwyczaj,ze rodzina
      wychodzi do drzwi gdy juz wiadomo ze ksiadz idzie (po zapowiedzi przez
      ministrantów) i czeka sie na niego przy otwartych.Mysle,ze to mily zwyczaj. I
      to nie jest tak ,ze w ten sposób czekamy na goscia (bo przeciez on niejako jest
      naszym gosciem)jakim jest ksiadz ale tez na innych znajomych-gdy zadzwonia
      domofonem i jada winda na góre to czekam z otwartymi drzwiami
      • alpepe Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 14:30
        u mnie zostawia się uchylone drzwi, coby ksiądz bez przeszkód wszedł a nie
        czekał.
      • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 14:31
        A u mnie są takie zwyczaje i u wszystkich ludzi których znam że się puka do
        drzwi.
        • starucha121 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 14:33
          ojej ale paniusia się zdenerwowała! temat rewelacja! napisz jeszcze do kasi i
          trybunału sprawiedliwości
          • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 14:39
            Paniusia się nie zdenerwowała.
            Jak paniusia ochrzaniła klechę to jej przeszło.
            Nie lubię takiego prostactwa jaki mi ktoś włazi do domu bez pukania a tym
            bardziej przedstawiciel kk.
            • dzidecka Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 14:46
              Zgadzam się z Lipiec. To że księżulek i na kolędzie nie znaczy że ma sobie
              włazić jak mu się podoba.
            • e5121 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 14:47
              U mnie w Warszawie na wsi to ksiądz po zapowiedzi,że za chwilę przyjdzie
              zostawia się uchylone drzwi. Chamem bynajmniej ten Twój ksiądz nie był, raczej
              ta osoba, która go nie witała w progu drzwi.
              • dzidecka Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 14:52
                e5121 napisała:

                > U mnie w Warszawie na wsi to ksiądz po zapowiedzi,że za chwilę przyjdzie
                > zostawia się uchylone drzwi. Chamem bynajmniej ten Twój ksiądz nie był,
                raczej
                > ta osoba, która go nie witała w progu drzwi.


                A to księdza witać jeszcze trzeba? I może mu do stóp paść że łaskawie przyszedł?
                • moofka Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 15:04
                  dzidecka napisała:


                  > A to księdza witać jeszcze trzeba? I może mu do stóp paść że łaskawie
                  przyszedł
                  > ?
                  >
                  mozna nie przyjmowac, nikt nie zmusza
                  ministranci zapytali, dostali odpowiedz, ze owszem w tym domu ksiadz bedzie
                  mile widziany i oczekiwany
                  tym samym zapowiedzili go i wiadomo było, ze w ciagu kilku minut sie pojawi
                  natomiast zgodzic sie na wizyte, a potem go zwyzywac
                  to jest dopiero "buractwo i chamstwo"
                  i jeszcze mi sie przypomina wierszyk o kwoce dobrze wychowanej smile
                  prawdziwie kulturalny człowiek nie zwraca uwagi, ze ktos ma potkniecia w savoir
                  vivre
                  nawet jesli ma
                  tu takowego nie widze
                  widze za to kupe chamstwa i niczym nieuzasadnionej agresji
                  bynajmniej nie ze strony ksiedza

                  • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 15:11
                    Nie zwyzywałam go tylko zwróciłam uwagę ze tak się nie robi.
                    Nie życze sobie wchodzenia bez pukania,to jest podstawowa zasada dobrego
                    wychowania czyż nie?
                  • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 15:11
                    Nie wchodzi się do nie swojego domu tak po prostu łapiąc za klamkę.Proste jak
                    budowa cepa!
                  • ataner37 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 16:46
                    Oczywiste i nie podlegające żadnej dyskusji jest to, że nie wchodzi się bez
                    pukania do obcego domu. Dziwi mnie, że to takie normalne dla niektórych. Jakoś
                    watpię, aby w przypadku innych ludzi, czyt. nie księży, takie wchodzenie byłoby
                    normalnie potraktowane. I cóż z tego, że niby ksiądz jest zapowiedziany czy
                    oczekiwany, to jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Jeżeli ktoś chce mieć
                    uchylone drzwi, niech sobie ma; inny ma zamknięte i ma prawo oczekiwać, że
                    ksiądz w te drzwi zapuka. To naprawdę takie trudne dla księdza?

                    Pzdr.
              • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 15:09

                Chamem bynajmniej ten Twój ksiądz nie był, raczej
                > ta osoba, która go nie witała w progu drzwi.


                Chyba żartujesz????????????????????????????????????
    • izka100 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 14:56
      Wiesz co!
      Wyładowałas całą złość do Kościoła i Boga na tym biednym księzulu!!!!
      Widać ze nie przyjmujesz kolędy!! Hehe a zreszta to mieszkanie jak napisalas
      mamy i to ona ewentualnie powinna zwrócic uwagę księdzu. Do mnie tez ksiądz po
      kolędzie wchodzi bez pukania, bo tak było jest i bedzie.
      Wyluzuj kobieto!!!
      izka i 2 letni Kubuś
      • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 15:13
        Nie jest biedny, nie wyładowałam się na nim , nie piałam na kk i boga tylko
        powiedziałam księdzu że tak się nie robi,proste!
        Dla mnie nie ma on prawa wchodzić bez pukania, bo to mój dom i moje są w nim
        prawa, tak? A moja mama by go nie opierdzieliła, bo się bała.
        • izka100 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 20:28
          Hoho!!
          Alez z Ciebie zasadnicza kobieta!!!
          A bądź sobie u siebie!!!
          Szkoda,że nie wyszłaś bo by sie ta wizyta w Twoim domu lepiej ksiedzu udała!
          Ale jak chcesz zeby pukal to Twoja sprawa, jak mnie kiedyś zaprosisz to zapukam.
          Ja ksiedzu po koledzie nie wytykam że nie zapukał, wiem że mam przyjsc to
          przychodzi.
          Ale Twój dom Twoja sprawa, ale nie postrzegałabym tego w kategoriach chamstwa
          Pa
    • koleandra Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 15:05
      Do mnie ksiądz nie przychodzi bo nigdy na niego przed drzwiami nie czekałam a
      sam nie wchodzi i bardzo dobrze.... bo gdyby mi tak wlazł bez pukania to miałby
      80% na to, żeby mnie zobaczyć nie w pełni ubraną...
    • 18lipiec Kurczę, zapomniałam poprosić 09.01.05, 15:14
      by wszystkie gorliwe katoliczki, głęboko praktykujące mamy i wszelkie dewotki
      nie zabierały głosu,ale za póżno...
      • moofka Re: Kurczę, zapomniałam poprosić 09.01.05, 15:17
        to chyba nie ma nic wspólnego z moherowymi beretami moja droga
        gdyby mi ministranci albo druzyna rugby zapowiedzieli, ze wlasnie idzie do mnie
        hydraulik dzwoniac kluczami francuskimi
        to nie zdziwiłabym sie gdyby wszedł juz nie pukając
        proste
        • 18lipiec Re: Kurczę, zapomniałam poprosić 09.01.05, 15:19
          A widzisz, u mnie się nie wchodzi bez pukania i tyle. I mam prawo być zła, że
          ksiądz tak zrobił. Swoją drogą co to za zwyczaje by ktoś wchodził do mojego
          domu jak do knajpy!
          • moofka Re: Kurczę, zapomniałam poprosić 09.01.05, 15:21
            przyznaj ze sie czepiasz po prostu i bez sensu ta rozmowa
            nie przyszedł z ulicy
            zapowiedziano go a wy wiedzialyscie ze zaraz wejdzie
            trzeba go jeszcze bylo walnać w czape ze butów nie zdjął i pieska pod ogon nie
            cmoknął
            bo takie sa u ciebie zwyczaje
            • 18lipiec Re: Kurczę, zapomniałam poprosić 09.01.05, 15:23
              Masz rację bez sensu ta rozmowa z Tobą, mam inne nawyki i przyzwyczajenia, co
              nie znaczy że gorsze.
              Babcia też się zapowiada a puka.Ciocia i wujek też.Więc ksiądz też powinien
              pukać.
        • olamad Re: Kurczę, zapomniałam poprosić 09.01.05, 17:36
          Rozumiem, że jesli otworzysz drzwi od klatki schodowej daj my na to
          hydraulikowi, (zadzwonił domofonem i wiesz kto idzie i że idzie do Ciebie), to
          nie masz nic przeciwko temu, by wszedł niepukając?
    • aneta.wis Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 15:16
      Ja mam zawsze zamkniete dzwi do domu smile) hehe..
      Wprawdzie ateistka nie jestem - katoliczka tak dla jasnosci...ale ksiadz tez
      czlowiek i obowiazuja Go takie same zasady wychowania jak "zwyklego" czlowieka
      i SMIERTELNIKA smile bo Bogiem przeciez nie jest - nie widze wiec powodu aby
      jakikolwiek ksiadz mial przyzwolenie na odstepstwa...
      Tez mieszkam w Warszawie i tutejszy ksiadz ZAWSZE puka i nawet wie do czego
      dzwonek sluzy smile)a tutejsi mieszkancy nie witaja Go w progu w otwartych
      dzwiach - moze malo goscinni jestesmy smile)
      • aneta.wis oczywiscie mialo byc "drzwi" a nie "dzwi"... 09.01.05, 15:20
        hehe...smile)
      • 18lipiec Re: Witanie w progu - śmieszne! 09.01.05, 15:22
        Do tego czerwony dywan, mieszkańcy na klęczki i jazda klechę po nogach
        całować , potem trochę wyżej -po pierścieniach,po rękach, potem powstań z
        klęczek, kaczka w winie na stół, tudzież przepiórka i łosoś, do tego dobry
        winiacz albo gorzała, księdzu w tyłek coraz głębiej ,głębiej i....



        .......i wszystkie grzechy mamy odpuszczone!!!Amen.
        • dzidecka Re: Witanie w progu - śmieszne! 09.01.05, 15:25
          Lipiec jeszcze koperta, gruba koperta co by na miał na drobne wydatki...
          • 18lipiec Re: Witanie w progu - śmieszne! 09.01.05, 15:26
            Ojejee jak mogłam zapomnieć!!! wink))
        • gagunia Re: Witanie w progu - śmieszne! 09.01.05, 15:30
          chyba sie zagalopowalas i nie wiem dlaczego odnosze wrazenie, ze chcialas znow
          wywolac burze.... bo rozpoczynajac ten watek spodziewalas sie takiego obrotu
          sprawy, nieprawdaz?

          u mnie jest zwyczaj, ze wychodzi sie do drzwi nim ksiadz do nich dojdzie. kazdy
          sie spodziewa jego wescia. po to m.in. przychodza ministranci. podobnie jest z
          kazdym zapowiedzianym gosciem.
          kiedy mieszkalam w bloku i ktos zadzwonil domofonem - NIGDY nie czekalam az
          zastuka czy zadzwoni do drzwi, tylko czekalam z otwartymi drzwiami mieszkania,
          az wejdzie na gore.
          Przykre, ze Twoja zapowiedziana babcia musi drugi raz dobijac sie do drzwi
          mieszkania.
          • magda1711 Zgadzam się z Gagunią. 09.01.05, 17:42
            Poza tym u mnie też jest tak ,że jak już ksiądz jest zapowiedziany to zostawia
            się uchylone drzwi.
    • suffo Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 15:26
      Hmmm, no coz. Mysle, ze jest tu troche przesady. Moze ksiadz puka ministrantami?
      Trzeba wiedziec jakie zwyczaje panuja w danej parafii. To co nam Polakom wydaje
      sie kulturalne, nie konicznie jest kulturalne dla Japonczyka. Jezeli zgodzilam
      sie przyjac ksiedza, wiem kiedy przyjdzie, to czekam na niego ubrana i z
      otwartymi drzwiami. Jezeli z jakichs powodow nie zdarzylabym sie ubrac, to moge
      zamknac drzwi i otworzyc z lekkim opoznieniem, mysle, ze ksiadz zrozumialby
      sytuacje.
      I nie jestem osoba, ktora jest bardzo religijna i zna sie na zwyczajach
      koscielnych.
    • mama_oli_i_tomka Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 15:28
      Choć 18lipiec ma dość radykalne poglądy, z którymi raz się zgadzam raz nie, w
      tym przypadku uważam że ma rację. Skoro po zapowiedzi, że ksiądz się zaraz
      pojawi (poza tym co znaczy "zaraz"? dla jednego to minuta dla innego 5 lub 10)
      drzwi zostały zamknięte to NORMĄ jest aby zapukać lub zadzwonić.
      Nie wszędzie panuje zwyczaj czekania w otwartych drzwiach na księdza. Ja go nie
      znam choć w swoim życiu uczestniczyłam w kolędzie w różnych miejscach.
      Co do czekania w otwartych drzwiach jak ktoś zadzwoni domofonem - gdyby ksiądz
      zadzwonił domofonem i przyszedł bezpośrednio do mnie to też bym otworzyła drzwi
      i czekała na niego, tak jak czekam na swoich innych gości.
      I tyle.
      Pozdrawiam
    • black_currant Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 15:34
      Ciekawa jestem jakby się to skończyło gdybyś miała dużego agresywnego psa, który
      rzuciłby się na 'intruza'...

      Wchodzenie ot tak sobie do obcego domu to dość ryzykowne zagranie...

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
      • andaba Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 15:57
        U nas zostawia się drzwi uchylone, gdy ministranci zapowiedzą księdza, więc nie
        ma po co pukać i tak jest w większości domów.
        No ale tu nie chodziło o dobre wychowanie, bo tego autorka listu nie ma w
        zwyczaju prezentować, tylko o atak wiadomo na co.
        • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:22
          Tu chodziło tylko i wyłącznie o zachowanie księdza a nie atak nie wiadomo na co.
          • swku jak zwykle lipiec wywoluje burze 09.01.05, 18:46
            dziewczyno ty zawsze zaczynasz pisac cokolwiek,aby wywolac burzę.
            dziewczyny nie dajcie się prowokowac.
            Chamstwo to jest moim zdaniem to ze nie stalas w drzwiach czekając na księdza,
            to on mógł się poczuć jak u "chamów".przykre.nawet szacunku dla
            duchownego...........................
            • 18lipiec Re: jak zwykle lipiec wywoluje burze 09.01.05, 18:56
              Teraz to mnie rozsmieszyłaś do łez!
              Ja miałam czekać? Na księdza???

              Doczytaj dobrze zanim mnie ocenisz dziewczyno.Jestem niewierząca, księdza
              przyjmuje moja mama, ale ja również mieszkam w tym domu więc zraziło mnie
              zachowanie księdza.

              Szacunek dla duchownego? Owszem, jak dla człowieka zawsze, za to że jest
              duchowny- NIGDY.
    • praktycznyprzewodnik Sowa Pszemondżała 09.01.05, 16:26
      Raz piszesz, ze to mieszkanie mamy i nie masz nic do gadania, a raz ze
      ochrzaniłas ksiedza, a mama nic nie mówiła.
      Uwazam, ze jestes nie tyle niewychowana, co bardzo zmienna.


      A na drzwiach napisz sobie "Prosze pukadz jeslikto chce porady - Sowa
      Pszemondżała".
    • brzysialinka Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 16:27
      Witam i popieram "18 lipiec"!!!. Całe szczęście minęły już czasy gdzie całowało
      się księżulka po rączkach, ktoś mądry wymyślił kiedyś dzwonek i każdy powinien
      wiedzieć do czego on służy, chyba że ktoś jest "gościem, gościem ze
      średniowiecza" Ale niestety są jeszcze rejony w polsce gdzie zamiast
      przeznaczyć pieniądze na chleb, noszą upornie na tacę nie zastanawiając się czy
      będzie później co do gara włożyć, ale TACA musi być i skoro sąsiad dał 10zł. to
      ja nie mogę być gorszy, i przyzwyczaja się klechów do coraz to większych datków.
      opisuje to na podstawie obserwacji własnej (niestety) ciemnej rodzinki która
      wydzwania o pożyczki, bo "nima piniędzy na jedzenie". Sami biedują ale nowy
      nodel Vectry księdza to jak najbardziej prawidłowy nabytek, jeśli się dobrze
      orientuję Pan Jezus żył w ubóstwie i myślę, że przedstawiciele naszego KK.
      powinni godnie naśladować ten wzorzec..... A co do powitania w drzwiach, to
      ministranci nie zapowiadają "rychłego przyjścia "dobrodzieja", tylko zapytują
      czy mamy życzenie przyjęcia takowego gościa, i nie znaczy to że mamy warować nie
      wiadomo ile przy drzwiach jak pies!!. Jeśli idę do kogoś w odwiedziny, nie
      ładuję się na chama z buciorami, tylko pukam nawet jeśli jestem zapowiedziana i
      drzwi stoją już otworem.
      • akseinga Re: brzysialinka uważaj.......... 09.01.05, 16:34
        bo jak pukasz nawet kiedy "drzwi stoją już otworem" to możesz zapukać
        gospodarzowi w czoło a to dopiero by sie porobiło a gdyby to była lipiec to już
        byłaby draka.
        • brzysialinka Re: brzysialinka uważaj.......... 09.01.05, 16:37
          Dzięki za troskę akseinga, ale z moimi oczami wszystko w najlepszym porządku!! smile
    • triss_merigold6 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 16:35
      A gdybyś miała pilnującego, dużego psa? Niefart...
      DD.smile Do mnie co roku dzwonią domofonem ministranci i pytają czy przyjmuję
      księdza. Co roku odpowiam, że nie a ksiądz i tak puka obchodząc sąsiednie
      mieszkania. Otwieram i informuję, że nie, nie jestem zainteresowana. Mogliby
      sobie już w kartotekach odnotować.

      Mam nawyk zamykania drzwi ale gdybym zapomniała a ktoś usiłował tak sobie wejść
      bez pukania (nieważne ksiądz czy kobitka z administracji) to miałby pecha w
      postaci bezpośredniego starcia z owczarkiem niemieckim. Pies by się rzucił bez
      dwóch zdań bo jest nauczony, żeby wpuszczać tylko osoby obce wprowadzone do
      mieszkania czy takie które dobrze zna.
      • joasiiik25 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 17:11
        U moich rodzicow jest wilczor i na czas wizyty ksiedza pies jest zamkniety na
        balkonie (ze zwgledow bezpieczenstwa). Ministrancji przychodza i zapowiadaja
        ksiedza, wiec kazdy domownik wie,ze ksiadz w kazdej chwili moze wejsc i nikt
        sie nie dziwi jezeli nie zapukasmile

        u mnie w domku na ksiedza czekajac zostawia sie uchylone drzwi, tez zapowiadaja
        go wczesniej ministranci. Wydaje mi sie, ze Lipiec zachowala sie nie zbyt
        elegancko zwracajac ksiedzu uwage. Ciekawe czy kazala mu sciagac buty? bo
        niektoryz nie toleruja wchodzenia w butach "na pokoje" (np. moje tesciowasmile)
        • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:24


          Z butami bywa róznie, niemniej jednak jest dla mnie niewyobrażalne nie pukać
          jak się wchodzi do kogoś.DO CZYJEGOŚ DOMU!
          • joasiiik25 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:27
            oki tu sie zgodze, ale to chyba inna sytuacja, bo zapowiedzieli ksiedza
            ministrancji wiec wiedzialas,ze ksiadz przyjdzie. w innym przypadku tez nie
            lubie jak ktos mi wchodzi do domku bez pukania (niemozliwe bo mam zawsze
            zamkniety dom na lucznik).
            Ale to dwie rozne sytuacjesmile
            • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:31
              Dziewczyno!No i co z tego że zapowiedzieli?I co z tego?
              To jak ja się zapowiadam znajomym to też mogę im wleźć do domu bez pukania, bo
              przecież się zapowiedziałam???
              • joasiiik25 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:44
                wiez nadal twierdze ze to dwie rozne sprawy, wiec nie szukaj na sile
                problemu.Ksiadz chodzi raz na rok lub 2 lata wiec moglas mu odpuscic...
                • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:54
                  Nie, nie mogłam.
            • nanuk24 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 20:44
              A ja bym ksiedzu tez zwrocila uwage!
              U mnie w miescie jest zwyczaj, ze ministranci przychodza tydzien wczesniej,
              przed oczekiwana wizyta ksiedza, notuja w kartotekach, czy sobie go zyczymy,
              jesli tak to przed poludniem, czy po poludniu. Uchyla sie drzwi, oczywiscie, ale
              mimo wszystko ksiadz dzwoni dzwonkiem lub puka.
              Jezeli ide bo kancelarii, tez pukam, nawet, jesli drzwi sa uchylone.
          • swku lipiec 09.01.05, 18:47
            a ty sciagalas buty jak wchodzilas do kosciola?
            chyba do komunii szlas? pomimo ze jestes ateistką?
            odpowiedz.???
            • 18lipiec Re: lipiec 09.01.05, 18:57
              Nie chodzę do kościoła. Do komunii szłam, byłam wtedy dzieckiem 8 letnim, bez
              konkretnego zdania na temat kk.
              Poza tym nie wymagam od nikogo ściągania butów, jeszcze raz proszę o DOCZYTANIE.
        • dzidecka Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:28
          joasiiik25 napisała:

          Ciekawe czy kazala mu sciagac buty? bo
          > niektoryz nie toleruja wchodzenia w butach "na pokoje" (np. moje tesciowasmile)

          hmm a czemu nie? u mnie po mieszkaniu w butach się nie chodzi. kapcie są od
          tego o ile mi wiadomo. a ksiadz niby kto jest że mógłby w butach wchodzić??

          zreszta co mnie obchodzi że ksiądz jest zapowiadany przez ministrantów? ma
          pukać i już! ja wczoraj kolędy nie przyjełam. nawet mnie w domu nie było. a jak
          wróciłam to stał ministrant biedak taki jak zjawa na korytarzu. ales my się z
          mężem uśmiali z niego smile)
          • anka_florian Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 21:18
            a po co dziecko chrzciłaś - tylko dla rodziny?
            a co do kapci to brzydzę się takich gościowych kapci
            • joasiiik25 Re: apropo kapci goscinnych 09.01.05, 21:44
              apropo kapci goscinnych

              Juz dawno stwierdzono,ze w zlym tonie jest proponowanie przez gospodarzy w/w
              kapci. Zwracanie uwagi i naklanianie gosci do sciagania butow jest
              niedopuszczalne. Robicie przyjecie np (sylwestra) i co karzecie sciagac buty i
              podajecie kacpie do garnituru czy eleganckiej sukienkiczy puszczacie gosci na
              salony w skarpetkach?

              Predzej bym wyszla od takiego gospodarza niz zalozyla proponowane obuwie
    • jagienkaa Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:05
      Zgadzam się - bez pukania się nie wchodzi (generalnie). Ale jeśli faktycznie
      ministranci go zapowiedzieli, to owszem zadowolona bym nie była ale bez
      przesady. Na pewno nie wyzwałabym księdza od buraków i chamów!
      Lipiec, czemu zawsze zaczynasz takie prowokujące wątki?...
      • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:25
        To ze napisałam że zachował się jak burak i cham tu na forum, nie znaczy że go
        tak wyzwałam w realu.A dla mnie burakiem jest ten kto ładuje się do czyjegoś
        domu na chama, bez pukania.
        • hancik5 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:40
          Znając Cię z miliona poprzednich postów, wiem na 100 %, że "burakiem i chamem"
          to Ty właśnie jesteś...

          Przyganiał kocioł garnkowi...
          • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:54
            taa, znasz mnie z postów i oceniasz.SUPER! Nie ma to jak konkretne argumenty!
        • czarnamamba9 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:48
          18lipiec, za mądra to ty nie jesteś, to pewne. Udzielasz się na wszystkich
          mozliwych forach (od mody po telewizję), a wszędzie głupio. Na dodatek zmień
          sobie nick, bo już ktoś ci napisał, że jest niegramatycznie, to oczywiście
          wyśmialaś go. 18 LIPCA, 18 lipiec nie znaczy NIC.
          • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:58
            No i co z tego że udzielam się na różnych forach? Nie wolno?
            Skąd wiesz czy jestem mądra czy nie? Jesteś moją mamą, nauczycielką,
            profesorem, by oceniać mój stan mądrości?
            Nick jest prawidłowy.Nie oznacza daty.Proste?
            • czarnamamba9 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 10.01.05, 01:18
              Akurat, żeby ocenić - jak to ujęłaś "twoj stan mądrości" nie trzeba być
              profesorem. Wystarczy poczytać twoje posty. Naprawdę wystarczy.
    • brzysialinka Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:44
      Nie rozumiem czemu niektórzy uważają, że księdza należy traktować inaczej(czy
      ksiądz jest w czymś lepszy od innych, że trzeba go traktować z wywyższeniem???).
      Apropo zostawiania uchylonych drzwi jakoś nie sądze aby te, które to deklarują
      faktycznie to robiły, ponieważ prawie wszystkie macie małe dzieci i zapewne
      każdy zdaje sobie sprawę co by było gdyby szkrab wyszedł na klatkę schodową(a
      wiadomo, że wystarczy mała chwilka nieuwagi). Chyba, że szacunek dla księdza ma
      większą wartość niż bezpieczeństwo dziecka. Zresztą uważam, że dla "normalnego"
      księdza to nie problem zapukać do drzwi.
      • joasiiik25 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:58
        Wiecie co zglaszam ten watek do usuniecia poniewaz:jest niezgodny z regulaminem
        portalu gazety.pl
        • dzidecka Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:59
          joasiiik25 napisała:

          > Wiecie co zglaszam ten watek do usuniecia poniewaz:jest niezgodny z
          regulaminem
          >
          > portalu gazety.pl

          hahahaha niezłe jajca !
        • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:59
          Joasik znawczyni netykiety, sama ile razy ją łamałaś durnymi wątkami?
      • akseinga Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 18:59
        Część z Was chyba nigdy księdza nie przyjmowała ( nie potępiam ) tylko po co
        wypowiadać się w takim wątku. Od momentu kiedy ministranci zapukają i
        zapowiedzą księdza mija krótka chwila i poprostu nie ma sensu zamykać drzwi, ja
        przymykam je tylko, a i tak ksiądz puka jeżeli nawet by nie zapukał to chyba
        nie jest problem aby go roztrząsać na formu no chyba, że nie ma się innych
        poważniejszych problemów.
        • joasiiik25 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 19:02
          to bylo kiedys teraz ZMADRZALAM bo przeczytalam sobie regulamin portalusmile

          a wtedy to GLUPIUTKA byolamsmile
          • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 19:03
            joasik ale Ty mnie rozśmieszasz!!
            • joasiiik25 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 19:04
              smile

              no i o to chodzismile

              sama tez sie posmialam
    • magda1711 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 19:09
      Zwykła prowokacja i tyle(wg mnie).
      • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 19:14
        Taa każdy mój post jest uznawany za prowokację. Ciekawe czemu? Bo nie słodzę?
        Nie pieprzę głupot o problemach szwagierki, problemach z teściową lub
        chrapiącym mężem?Bo piszę jasno,konkretnie i na dany temat?Bo nie kryję się ze
        swoim zdaniem?
        Dlaczego?
        • magda1711 18 lipiec 09.01.05, 19:45
          18lipiec napisała:

          > Taa każdy mój post jest uznawany za prowokację. Ciekawe czemu? Bo nie słodzę?
          > Nie pieprzę głupot o problemach szwagierki, problemach z teściową lub
          > chrapiącym mężem?Bo piszę jasno,konkretnie i na dany temat?Bo nie kryję się
          ze
          > swoim zdaniem?
          > Dlaczego?

          Wg mnie nie każdy, bo uznałam tylko ten...
          Rzeczywiście nie słodzisz...
          Ale czy nie pieprzysz głupot?Z tym bym się spierała...
          Bo dla mnie głupotą jest wypowiadanie się o tym że ktoś wszedł bez pukania ,
          mimo wcześniejszego zapowiedzenia, oraz wyzywanie od chama i buraka(mniejsza o
          to do kogo).Co Ty sobą reprezentujesz uznając kogoś za chama ,a w ten sposób go
          wyzywając?Jak Ty się zachowujesz?Bo napewno nie lepiej.
          I rzeczywiście nie pieprzysz głupot o problemach szwagierki czy "teściowej" bo
          już to kiedyś robiłaś...
          A prowokacją jest dlatego że zwraca uwagę.Wróciłaś na forum ,więc "coś" trzeba
          pisaćsmile
          • 18lipiec Re: 18 lipiec 09.01.05, 19:51
            Nudno tu było beze mnie.
            • magda1711 Re: 18 lipiec 09.01.05, 19:52
              smile)))))))))
            • wegatka Re: 18 lipiec 09.01.05, 23:10
              Otóż to smile))
      • dzindzinka Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 19:21
        Niektórzy mają taki "miły" zwyczaj. Np. mój sąsiad. Raz wlazł i zastał mnie
        wychodzącą z łazienki, zgiętą w pół (byłam tuż po przyjściu ze szpitala, po
        cesarce, w koszmarnym stanie) w bustonoszu, przepasaną ręcznikiem i wyjącą z
        bólu. Taraz zawsze zamykam i bramkę, i na wszelki wypadek drzwi na cztery
        spusty.
    • barbin Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 19:14
      18lipiec!
      Po co pukasz? Po to, aby poinformowac gospodarza o tym, że stoisz za drzwiami
      i ewentualnie usłyszeć "prosze" . W przypadku kolędy tym pukaniem jest wejście
      ministrantów do mieszkania, wpuszczenie zaś ministrantów jest Twoją (Twojej
      mamy) zgodą na wejście księdza. Dobre maniery to nie sztuczne formułki, ale
      zasady, które mają nam ułatwiać życie. Och Lipiec, pamiętaj, że ludzie
      inteligentni (a niewątpliwie do nich należysz) nad emocje stawiają rozum i
      zanim uleją żółcią starają się sprawę ocenić obiektywnie.
      • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 19:17
        Nie dla mnie tez formułki o ministrantach itp.
        Ja uważam wchodzenie do czyjegoś domu bez pukania za brak dobrego wychowania i
        tyle.
        • megann120 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 20:20
          > Ja uważam wchodzenie do czyjegoś domu bez pukania za brak dobrego wychowania
          i
          > tyle
          I o to rozpętujesz taką burze???? o taki drobiazg wyzywasz od chamów??
          Do mnie ostatnio zapowiedziała się domofonem pielęgniarka do zastrzyku i nie
          pukała potem. Ja z reguły pukam ale jest mi bardzo miło jak nie muszę bo ktoś
          na mnie czeka w uchylonych drzwiach. Sama z reguły staram się wypatrywać czy
          ktoś już nadchodzi i otwieram drzwi, nawet listonoszowi.
          Rozdmuchujesz czyjeś potknięcie, choć właściwie to równie dobrze jest to
          potknięcie twojej Mamy - nie twoje, ty ponieważ to nie twój gość nie miałąś
          prawa zabierać głosu, nie rozumiem po co w ogóle wychodziłaś do przedpokoju...
          aaa, chyba po to żeby znależć coś do czego się można przyczepić...
          Zal mi twojej Mamy, musiała się głupio poczuć. Ja na jej miejscu zdrowo bym cię
          objechała za obrażanie mojego gościa. Jednak zasady dobrego wychowania
          nakładają cięższe obowiązki na gospodarza, ale takie niuanse są już powyżej
          twojego poziomu...

          W sumie to mi ciebie żal...
          • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 20:26
            I o to rozpętujesz taką burze???? o taki drobiazg wyzywasz od chamów??

            Tutaj były już burze o większe głupoty.

            Do mnie ostatnio zapowiedziała się domofonem pielęgniarka do zastrzyku i nie
            pukała potem. Ja z reguły pukam ale jest mi bardzo miło jak nie muszę bo ktoś
            na mnie czeka w uchylonych drzwiach. Sama z reguły staram się wypatrywać czy
            ktoś już nadchodzi i otwieram drzwi, nawet listonoszowi.

            A ja pukam i uważam że każdy powinien pukać, post ten był po to by sprawdzić
            ile osób uznało że ksiądz źle się zachował, ile osób ma inne zdanie itp.

            Rozdmuchujesz czyjeś potknięcie, choć właściwie to równie dobrze jest to
            potknięcie twojej Mamy - nie twoje, ty ponieważ to nie twój gość nie miałąś
            prawa zabierać głosu, nie rozumiem po co w ogóle wychodziłaś do przedpokoju...
            aaa, chyba po to żeby znależć coś do czego się można przyczepić...

            Moja mama też byla zła tylko po prostu ja odezwałam się pierwsza.Nieważne czyj
            był gośc- mial pukać i tyle.


            Zal mi twojej Mamy, musiała się głupio poczuć. Ja na jej miejscu zdrowo bym cię
            objechała za obrażanie mojego gościa. Jednak zasady dobrego wychowania
            nakładają cięższe obowiązki na gospodarza, ale takie niuanse są już powyżej
            twojego poziomu...

            Jak narazie słabo mnie znasz by mierzyć mój poziom.

            W sumie to mi ciebie żal...

            Nie trzeba, całkiem dobrze się trzymam.
            • megann120 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 20:37
              > Jak narazie słabo mnie znasz by mierzyć mój poziom.

              cóż pozwalasz sobie na wypowiedzi , które twój pozioom określają az za
              dobrze...
              Już sama zaciekłość z jaką atakujesz, beż odrobiny wyrozumiałości, czepianie
              się i pieniactwo...
              W sumie to nie dziwie się że jesteś ateistką, z twoją pychą i butą chyba nie
              jesteś w stanie znależć Boga.
              • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 20:44
                Nie atakuję, pisze, zwyczajnie piszę! A mnie się nikt nie czepia? Tylko ja tu
                jestem zła?Napisalam zwykły post, że ksiądz sie źle zachował.

                A co do ateizmu- Hoho jakich ja butnych katolików spotkałam! Zdziwiłabyś się.
                Boga nie szukam, więc go nie znajduję.
            • bmwbmw głupia lipiec! 10.01.05, 00:25
              poraz enty pisze "miał zapukac i tyle"
              chora i to zdrowo na mózg
    • magda1711 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 20:31
      >post ten był po to by sprawdzić
      >ile osób uznało że ksiądz źle się zachował, ile osób ma inne zdanie itp.
      No i jakie Ci wyszło rozeznanie i czemu Ci ma służyć?wink
      • hancik5 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 20:40
        A po co Wy w ogóle dyskutujecie z osobą, której słoma z butów wyłazi...

        Olać takie, olać.
        Jak czytam jej wypowiedzi, to mi się przypominają przekupki, niestety....
        • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 20:44

          Jak czytam jej wypowiedzi, to mi się przypominają przekupki, niestety....

          ale czytasz no nie? czytasz... po co ?
          • bmwbmw po to czyta 10.01.05, 00:26
            zeby zobaczyc jak jestes durna
      • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 20:41
        - że większość osób wpuszcza bez pukania lub ma uchylone drzwi i jest to dla
        nich normalne
        - że kilka osób tylko widziało coś niestosownego w zachowaniu księdza
        - że na forum są wojujące katoliczki którym wydaje się że wszyscy klękają przed
        klechą i ja też powinnam
        - że są tu osoby nietolerancyjne dla cudzych poglądów
        - że gdyby ten post napisał tak samo ktoś inny to nie zostałby tak zrypany
        - że tu lepiej sobie słodzić albo pisać o chrapiącym męzu, tudzież o innych
        problemach.
        - że prowokuję
        • bmwbmw boze znow setny raz to samo lipiec powtarza 10.01.05, 00:27
          jestes pusta, niestety
      • jagienkaa Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 20:44
        trzeba było napisać ankietę i jużwink kto za kto przeciwwink
        lipiec-zakładasz takie wątki, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi i
        dlatego są kontrowersyjne.
        To tak jakby ktoś co chwila pisał: uważam że kolor czarny jest brzydki. Albo że
        brokuły są gorsze od kalafiora. Każdy ma swoje zdanie na ten temat i dyskusja
        na ten temat do niczego nie prowadzi, tymbardziej jeśli autorkę i tak niczyje
        inne argumenty prócz jej samych nie przekonają.
        • 18lipiec Re: jagienkaa 09.01.05, 20:47
          Przekonywałyby Cię argumenty osób które piszą że Ci słoma z butów wyłazi, albo
          że pewnie musiałam się wyżyć to zbluzgałam księdza, i temu podobne kwiatki.
          Wiesz tak naprawdę mało jest to przekonujących, spokojnych postów.
          Ja atakuję. A w innych postach nie widzisz ataku.
          Sama zauważ nie niektóre mamy napadają nie za post ,tylko za to kto go napisał.
          • jagienkaa Re: jagienkaa 09.01.05, 20:53
            no zgadzam się z Tobą, że niektórzy widzą 18lipiec i się nie zgadzają z Tobą z
            zasady- ale to nie o to chodzi - mnie się wydaje że Ciebie nikt nigdy nie
            przekonasmile i wcale nie uważam że atakujesz, po prostu atakujesz kontrowersyjne
            tematy.
            Są pewne granice na forum, których staramy się przestrzegać, Ty owszem mówisz
            to co myślisz tylko czasem po prostu warto się ugryźć w język.
            • 18lipiec Re: jagienkaa 09.01.05, 20:56
              Oj da się mnie przekonać ,naprawdę.Może akurat nie w temacie który poruszyłam
              ale da się. Nie upieram się przy swoim tylko dla samego uporu serio.
              • jagienkaa Re: jagienkaa 09.01.05, 22:25
                cieszę sięsmile
                tylko powiedz mi jedną rzecz, do czego te Twoje dyskusje prowadzą? czego
                oczekujesz?
                ja Cię lubię, nie powiem, podoba mi się że masz zawsze argumenty, z jedną
                rzeczą mnie tylko wkurzyłaś, natomiast zawsze się zastanawiam po co Ci to
                wszystko. Po co Ci te dyskusje i w ogóle. Przecież są od tego lepsze fora.
                Ale wiesz co? kiedyś, może, jak będziesz miała takie 3-letnie dziecko, będziesz
                mogła się nadyskutować do woli i poodpowiadać na pytania "dlaczego" zadane
                tysiąc razy dzienniesmile
          • hancik5 Re: jagienkaa 09.01.05, 20:59
            Owszem atakuję, ale wiem za co ...
            Wulgarność i chamstwo nie znajdzie u mnie odpowiedzi w postaci logicznej dyskusji..
            Słowa typu rozp...dziela i inne wulgaryzmy dawno już zdyskredytowały ich autorkę
            w moich oczach jako osobę na poziomie.Ten poziom jest bowiem zerowy...
            Ostro oceniasz skarbie (a głównie chamsko) to przyjmij również ostrą krytykę
            swojej osoby.
            A słoma niestety wyłazi...
            • 18lipiec Re: jagienkaa 09.01.05, 21:01

              Ja wulgarna??????? Gdzie? Gdzie użyłam jakiegoś wulgarnego słowa?
              Że napisałam rozpierdziela? Chyba żartujesz.
              Nie interesuje mnie opinia każdej z osób na forum i to co dyskredytuje mnie w
              czyichś oczach i za co.
              Ostro oceniam, niech będzie. I krytykę również przyjmuję.
              • vesnaa lipec 09.01.05, 21:16
                o czym Ty tu dzisiaj? O pukaniu? Puknij to się Ty lipiec,w głowę!
                • bmwbmw hahaha dobre! ja mam to samo zdanie puknij sie 10.01.05, 00:31
                  lipcowa mocno w ten pusty łebbbbbbbbbbbbbbbbb
          • megann120 Re: jagienkaa 09.01.05, 21:08
            > Sama zauważ nie niektóre mamy napadają nie za post ,tylko za to kto go
            napisał.



            No ja akurat pierwszy raz się z tobą spotkałam, więc na pewno nie oceniłam cię
            za to co robiłaś wcześniej na tym forum. Aż się prosisz żeby cię zaszufladkować
            jako typową internetową pieniaczkę.
            Robisz z igły widły.
            • anka_florian Re: jagienkaa 09.01.05, 21:23
              lipiec, a czy mama się ciebie przypadkiem nie wstydzi?
              • 18lipiec Re: jagienkaa 09.01.05, 21:31
                a nie wiem, mam zapytać?
    • magda1711 18lipiec 09.01.05, 21:16
      >Nie interesuje mnie opinia każdej z osób na forum i to co dyskredytuje mnie w
      >czyichś oczach i za co.
      >Ostro oceniam, niech będzie. I krytykę również przyjmuję.

      Ostro oceniasz, krytykę przyjmujesz i nie interesuję Cie opinią każdej osoby z
      forum, lecz nie tak dawno było inaczej, pod wpływem dyskusji postanowiłaś
      opuśić forum, zniknąć na jakiś czas?A dlaczego, pewnie dlatego że usłyszałaś
      parę niemiłych i niestosownych uwag w niezręcznej sytuacji.
      Więc miej też trochę pokory.
      Tak poza tym post typu że ktoś pisze o teściowej i niekiedy ciśnie w nim
      farmazony dużo się nie różni od Twojego wątku.Wszystko zależy jak się na to
      spojrzy.
      A skoro masz utarte zdanie na dany temat to po co wszczynać dyskusję skoro i
      tak Ci to nic nie da...
      Wiem, wiem bo były nudy...smileAle wcale nie trzeba w ten sposób...
      • 18lipiec magdo ! 09.01.05, 21:21
        Ostro oceniasz, krytykę przyjmujesz i nie interesuję Cie opinią każdej osoby z
        >
        > forum,

        Ostro oceniam i nie boję się ostrej oceny, uwierz.

        lecz nie tak dawno było inaczej, pod wpływem dyskusji postanowiłaś
        > opuśić forum, zniknąć na jakiś czas?A dlaczego, pewnie dlatego że usłyszałaś
        > parę niemiłych i niestosownych uwag w niezręcznej sytuacji.


        A tu się mylisz moja droga.Zniknęłam z zupelnie innego powod, nie dlatego że
        usłyszałam jakies uwagi lubi niemiłe slowa.Mam grubą skórę, mało rzeczy jest
        mnie w stanie urazić.
        Jeśli to Cię interesuje mogę napisac dlaczego zniknęłam, jesli tylko chcesz.

        > Więc miej też trochę pokory.
        > Tak poza tym post typu że ktoś pisze o teściowej i niekiedy ciśnie w nim
        > farmazony dużo się nie różni od Twojego wątku.Wszystko zależy jak się na to
        > spojrzy.
        > A skoro masz utarte zdanie na dany temat to po co wszczynać dyskusję skoro i
        > tak Ci to nic nie da...

        Ale pogadać zawsze można ,czasem na inny temat własnie niż teściowa, takich
        wątków jest 10000 !

        > Wiem, wiem bo były nudy...smileAle wcale nie trzeba w ten sposób...

        Ale ja nie chcialam rozpętać burzy ani z nikim się kłócic. Nie przewidziałam że
        zostanę znowu ochrzaniona nie wiem za co i musialam się bronić!

        Pozdrawiam.
        • magda1711 Re: magdo ! 09.01.05, 21:49
          Ok, nie będę wnikać czemu tak właściwie zniknęłaś, przecież to w sumie Twoja
          prywatna sprawa.

          Zgoda pogadać zawsze można.
          Ale spodziewać się można było że to się tak skończy.Bo są pewne tematy, pewna
          lista tematów ,które zawsze będą miały swoje utarte zakończenie.
          I czasami naprawdę warto się wstrzymać z niektórymi opiniami.
          Pozdrawiam!
          I idę w końcu spaćsmile)
          Dobrej nocki!
      • joasiiik25 Re: 18lipiec 09.01.05, 21:21
        "Taa każdy mój post jest uznawany za prowokację. Ciekawe czemu? Bo nie słodzę?"

        "Nie pieprzę głupot o problemach szwagierki"

        BO TAKOWEJ NIE MASZsmile

        , problemach z teściową lub
        chrapiącym mężem?"

        NIESTETY JAK WYZEJ_ BRAK TESCIOWEJ I MEZAsmile

        "Bo piszę jasno,konkretnie i na dany temat?"

        KLOCILABYM SIE Z TA TWOJA OPINIA
        "Bo nie kryję się ze
        swoim zdaniem?"

        CZASAMI BRAK CI TAKTU I OGLADY, NIE MASZ TEZ WYCZUCIA ODPOWIEDNIEGO MOMENTU

        "Dlaczego?"

        NO DLACZEGO???

        pozdr
        • lawia Re: 18lipiec 09.01.05, 22:10
          Dziewczyny skoro was te posty tak wkurzają to po co je czytacie i po co zabieracie głossmile
          Nie rozumiem tej nagonki na 18 lipiec
    • monika340 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 22:39
      Co tu duzo mówić wiadomo nie od dziś ze 18 lipiec to troll szukajcy sensacji na
      forum po prostu nikt na nią nie zwraca uwagi wiec czuje sie
      niedowartosciowana.....
      • ewa216 Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 09.01.05, 23:28
        W życiu nie słyszałam o tym że czeka się na księdza z otwartymi drzwiami! Gdyby
        nie zapukał do mojego domu to nie miałby połowy twarzy którą ze smakiem
        zjadłaby moja pitbulka.Ja akurat księdza nie przyjmuję ale wiem że po
        zapowiedzi ministrantów ksiądz pojawia się u sąsiadów dopiero po ok 20 min i
        co? Drzwi mam mieć otwarte?! Zresztą uważam wejście bez pukania za totalne
        chamstwo w każdym przypadku. Nawet jeśli chodzi o znajomych, którzy wcześniej
        zaanonsowali sie domofonem bo mogę np zacząć się dopiero ubierać po dzwonku i
        nie zdążyć, a tak zawsze zawsze mogę powiedzieć "chwileczkę" i ubrać się do
        końca.
        Popieram 18Lipiec w całej rozciągłości
        Pozdrawiam
        • marta_km Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 10.01.05, 01:12
          wiecie co? czytam te Wasze posty i jestem zaskoczona. Naprawdę panuje taki
          zwyczaj wśród księży chodzących po kolędzie, że wchodzą od razu do domu? Ciach,
          klamka i już?
          Bo ja przyjmuję księdza już od 12 lat i nie zdarzyło się jeszcze (a byli różni,
          ostatnio również proboszcz) by wcześniej nie zapukali i nie poczekali aż
          otworzę.
          A może to jakiś niechlubny zwyczaj lokalny? W Warszawie?
      • bmwbmw Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 10.01.05, 00:35
        mam to samo zdnaie ze lileic to troll, pusty troll
        • dzidecka Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 10.01.05, 09:19
          łahaha baby ale wy się same nakręcacie. dzięki waszej zawiści wątek ma ponad
          100 postów. no niezłe jesteście. Lipiec pisz dalej bo baby się rozkręcają smile)))
          • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 10.01.05, 09:26
            Ale jakie mądre posty panie piszą , nieprawdaż? Mamy, dorosłe, dobre,
            kochające, nie-wulgarne i nie-chamskie mamy!
            Wiesz, już przestałam pisać bo brak mi argumentów by odpowiadać na głupotę.
            • dzindzinka Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 10.01.05, 09:56
              Widzisz 18lipiec! Takie mądre i kulturalne panie, nawet znają się na ortografii
              i gramatyce! Dają Ci przykład jak należy się zachowywać wobec bliźniego swego,
              a Ty co? Nawet nie poprawiłaś rażącego byka w swoim nicku? Wstydź się,
              wstydź....
              • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 10.01.05, 11:46
                A skąd wiesz że tam jest błąd. Powtarzam Ci że mój nick nie wziął się od daty
                więc się odczep bo nie masz racji.
                • dzindzinka Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 10.01.05, 13:37
                  Oj Lipiec! Nie podejrzewałam Cię o brak poczucia humoru. Akurat jestem po
                  Twojej stronie, pisałam ironicznie, zapomniałam tylko dopisać do mego postu wink
                  • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 10.01.05, 13:40
                    Wiesz co, piszę tyle postów naraz że po prostu nie zajarzyłam.
                    Wybacz!

                    pozdr.
                    • dzindzinka Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 10.01.05, 13:48
                      Oczywiście wybaczam smile
                      • 18lipiec ;-)))) n/t 10.01.05, 13:48

      • poxywka Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 10.01.05, 12:34
        he he no na kazdym forum musi byc taki maly trol, bo byloby nudno i za
        powaznie; a tak mozna sie troche poklocic - temat nie jest istotny przeciez;
        grunt to zadowolenie z siebie; gdyby to hydraulik nie zapukal bylby marny temat
        a tu akurat ksiadz (co dziala na zagozalego ateiste jak plachta na byka )
        zrobil lipcowi te przyjemnosc zeby miala o czym pisac potem
        niechaj lepiej sie wyzyje tu niz gdzie indziej
        pozdrawiam
        poxwyka
        • 18lipiec Re: Ksiądz po kolędzie - cham i tyle. 10.01.05, 12:49
          Taa troll.

          Fakt było tu nudnawo, ale tak bywa na każdym forum czasem.
          Nie chcialam wzbudzac sensacji, napisałam post tak jak akurat mi przyszło do
          głowy. Moja wina że wzbudzil takie zainteresowanie?Skoro jest głupi, chamski,
          trollowaty to po co na niego odpisują?
          A temat jest bardzo istotny, najczęsciej tak bywa że zawsze temat jest ważny
          dla zakładającego go.
          --
          Kobietę trzeba kochać w każdym wieku - zwłaszcza dwudziestym.
          M. CHEVALIER
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka