17.01.05, 16:54
dziewczyny jak sobie radzicie ze zmeczeniem?
jestem wykonczona mam male dziecko i malo czasu dla siebie, chodze ciagle
niewyspana , moze macie jakies sposoby aby po nieprzespanej nocy jakos miec
energie na nadchodzacy dzien
mieszkam zagranica wiec pomoc rodziny wykluczona ( tesciowa ktora jest na
miejscu jakos nie wyraza checi kiedys pytalam czy zostala by z dzieckiem na
dwie godziny to powiedziala nie.....
pozdrowienia
edyta
Obserwuj wątek
    • yellow1 Re: zmeczenie 17.01.05, 19:50
      Hmmm, nie radze sobie wink Troche sie juz przyzwyczailam do niewielkiej ilosci
      snu, do ciaglego bycia w pogotowiu itp., ale ciagle czuje sie wypompowana.
      Corcia budzi sie ok. 5-6 rano, w nocy karmie ja co 2 godziny, rano dzialam na
      polspiaco, dopiero poranny spacerek jest w stanie mnie orzezwic. W dodatku za 2
      dni wracam do pracy i nie mam pojecia co to bedzie smile

      Ale moj maz daje mi pospac w weekendy, moze niech Twoj zrobi tak samo: dzidzia
      budzi sie np. o 6, dostaje cyca i maz zabiera ja do drugiego pokoju, tam sie
      nia zajmuje, ja zas spie do 8, 9. Naprawde pomaga, po takim porannym spanku mam
      bardzo duzo energii.

      A na marginesie, ostatnio znajoma osoba, na wiesc, ze zaraz wracam do pracy,
      stwierdzila: no, to po tylu miesiacach w domu (nie pracowalam pol roku) ciezko
      bedzie ci sie przyzwyczaic do wstawania o 7 rano smile)) Ludzie, toz pobudka o 7
      rano to rozpusta tongue_outPP Pozdrawiam niewyspane mamusie smile
    • yola66 Re: zmeczenie 18.01.05, 10:00
      ja starałam się dosypiać z dzieckiem w ciągu dnia. Jak tylko synek zasypiał to
      kładłam się również - trochę było mniej posprzątane i nie zawsze ugotowane, ale
      przynajmniej jakoś byłam w stanie funkcjonować. Kładłam się też czasami
      wieczorem razem z Młodym spać o 20.00 lub 21.00.
      Zresztą mój synek ma teraz 2 latka, ja pracuje zawdodow i nadal czasami idziemy
      spać wspólnie o 21.00. Trochę zmieniałam rozkład dnia i przede wszytskim
      przewartościowałam zadania do wykonania. Dbam trochę bardziej o kontakty z
      synkiem i mężem i swoje własne samopoczucie. Trochę mniej o dom. Wiadmo zawsze
      jest obiad i zawsze wyprane i wyprasowane.... gorzej ze sprzątaniem (okien nie
      myłam gruntownie od 6 miesięcy).... Trzeba dobrze przemysleć na czym tak
      naprawdę nam zależy i co jest ważne dla całej rodzinki.... reszta już sie sama
      ułoży!!!

      A i koniecznie proś męża o pomoc - w weekendy i wieczorami.... i pomyśl o
      sobie, bo wiadomo że wypoczeta mama to szczęśliwa mama......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka