Dodaj do ulubionych

brakująca lekcja

17.01.05, 22:49
Wiecie, czego u nas brakuje? Szkoleń i kursów dla przyszłych rodziców.
Czasopisma, internet, szkoły rodzenia, Tracy Hogg- nie ma się co łudzić, nie
dla wszystkich dostępne. Właściwie dla mniejszości.
Kobiety i mężczyźni nie są w zaden sposób przygotowani do roli rodziców.
To chyba jedyna dziedzina, gdzie głównym źródłem informacji jest przekaz
ustny.
Te kilka ulotek otrzymanych na porodówce...śmiechu warte.
Mnóstwo rodziców nie ma pojęcia , jak wyglada rozwój dziecka. Jak rozwiązywać
problemy, dlaczego maluch płacze, jak nim sie opiekować; nie zna i nie
rozumie potrzeb dziecka. Stąd te brednie, z jakimi czasem się
spotykamy "niemowlę niech się wypłacze", "poić glukozą noworodka zamiast
karmić" i nieskończenie wiele innych.
Mało tego, rodzice nie potrafią sobie radzić ze swoimi emocjami- wszyscy to
znamy (bezradność, lęk, gniew, zmęczenie, kłótnie, "dlaczego ona nie chce
seksu"; "on twierdzi, że ja tylko siedzę w domu"). Młodzi rodzice (patrz post
kalpy) po prostu sobie nie radzą.
Ja sama po kilkuset nocach przespanych zaledwie w trzeciej części, mam
ochotę czasem rzucić wszystko w diabły.
Na forum szukałam WSPARCIA.
Od wielu miesięcy nie zagladam prawie na otwarte fora. Kłótnie, zajadłe
obrzucanie się obelgami.
Znowu zamęczono dziecko. Jego mama nie żyje.
Odklejcie się od monitorów na moment i rozejrzyjcie wokół siebie. W
mieszkaniu obok może ktos płacze.
Może trzeba pomóc?
Może chociaż zapytać?

Nilka
Obserwuj wątek
    • andaba Re: brakująca lekcja 17.01.05, 23:03
      Powinnaś założyć szkołę. Najwyraźniej wiesz wszystko najlepiej.
    • aluc Re: brakująca lekcja 17.01.05, 23:05
      jedynym wyjściem są zezwolenia na rozmnażanie, poprzedzone etapem testów
      teoretycznych i praktycznych
    • triss_merigold6 Re: brakująca lekcja 17.01.05, 23:17
      Tia... ci którym szkolenie by sie przydało na 100% z niego nie skorzystają.
      Czasopisma są dostępne dla wszystkich. Za darmo. W bibliotekach publicznych na
      przykład. Jesli ktoś jest zainteresowany tematem to dotrze do informacji a
      jeśli jest za leniwy to jego/jej problem. Przekaz społeczny (matek, babek -
      dzieciatych ludzi) też jest informacją. W szpitalu przez 3 dni można się o
      wszystko pytać (podstawy rozwoju i pielęgnacji), podobnie podczas wizyt
      pielęgniarki środowiskowej.
      To czego szukasz na forum kobiet? Wsparcia i głaskania czy wiedzy?
      Rany boskie, kolejna egzaltowana panieneczka...
    • black_coffee Re: brakująca lekcja 17.01.05, 23:46
      Nilka13 - ja popieram Ciebie w pełni. Uczymy się w szkołach mnóstwo wiedzy
      pamięciowej, która nie jest nam na ogół do niczego potrzeba. Szkoły bombardują
      nas teoretyczną wiedzą zapominając, że powinna przygotować nas do zycia.
      Dlaczego właśnie nie włączyć do programu szkolnego takiej lekcji o życiu w
      rodzinie z prawdziwego zdarzenia? Jak przewijać dziecko, jak pielęgnować, jak
      pokonywac konflikty, jak również antykoncepcja (wciąż temat tabu!) etc. etc.
      Skoro uznajemy prokreację za coś oczywistego, marzeniem większości jest
      posiadanie rodziny to dlaczego nie wesprzeć młodych ludzi już na starcie tą
      najpotrzebniejsza wiedzą?
      Może uniknęłoby się dzieci na śmietnikach, wielomiesiecznych depresji, rozwodów
      po urodzeniu dziecka...
    • nilka13 Re: brakująca lekcja 17.01.05, 23:59
      nilka13 napisała:


      > Odklejcie się od monitorów na moment i rozejrzyjcie wokół siebie. W
      > mieszkaniu obok może ktos płacze.
      > Może trzeba pomóc?
      > Może chociaż zapytać?
      >
      > Nilka
      Sorry, trochę mentorski ton mi wskoczył.
      Nie nie jestem egzaltowaną panieneczką, chociaż fakt, poryczałam się po
      wiadomości o dziecku. Ale też o tsunami, zdetonowanej szkole i po nieuniknionej
      śmierci każdego z moich kalekich uczniów.
      Tyle, że ja (to do ciebie, Triss) nie spędzam czasu na dokopywaniu ludziom na
      necie. Zakasuję panieńskie rękawki i odwalam tę robotę, do której inni "są za
      wrażliwi..."

      Uważam, że dostęp do wiedzy o dzieciach jest zbyt mały. W/W wymienione źródła
      są zbyt nikłe, by na ich podstawie budować swoje umiejetnosci. Świadczy o tym
      niski poziom umiejetności wychowawczych wielu rodziców. Wystarczy się
      rozejrzeć.
      Poza tym na porodówce to juz troche za późno na naukęsmile
      Nilka


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka