Dodaj do ulubionych

Jak przkonac meza do kota ??

23.01.05, 21:46
Prosze o argumenty smile

Moj maz twierdzi, ze kot zajmuje CALA przestrzen zyciowa (tzn. nie ma miejsca
w mieszkaniu, gdzie nie wejdzie), ze siersciuch i wogole.

czym go przekonac??
Obserwuj wątek
    • gagunia Re: Jak przkonac meza do kota ?? 23.01.05, 21:51
      nie wiem czy sa jakies argumenty. mnie by nie przekonalo NIC. nie cierpie kotow smile
    • koleandra Re: Jak przkonac meza do kota ?? 23.01.05, 21:53
      Nic by mnie nie przekonało. Sierściuch i już, wszędzie zostawia swoje kłaki,
      zaciąga firanki i robi po kątach. Poza tym koty są niebezpieczne i fałszywe.
      • penelina Re: Jak przkonac meza do kota ?? 23.01.05, 22:00
        Same zalety,wklejam kawałek,resztę doczytaj w linku:

        Dlaczego decydujemy się na trzymanie kota?


        Koty to zwierzęta pożyteczne.
        Dawniej koty były niezbędne w walce z gryzoniami, stopniowo jednak zastępują je
        w tym coraz powszechniej stosowane pułapki i trutki. Nadal jednak koty trzymane
        są i otaczane opieką na wsi i w mieście, przede wszystkim w pomieszczeniach
        magazynowych i produkcyjnych, ale także w niektórych gaospodarstwach domowych,
        ze względu na swe zalety: stałą gotowość do działania niezawodność i
        nieszkodliwość.

        Koty to zwierzęta łatwo przywiązujące się
        Jeśli człowiek odnosi się do kotów ze zrozumieniem, wzbudza to i pobudza u nich
        potrzebę kontaktu. Sympatia do człowieka może być niekiedy silniejsza, niż
        przywiązania do mieszkania, domu czy zagrody.

        Koty to zwierzęta godne miłości
        Koty odpłacają ofiarowaną im uwagę i uczucie przyjaznymi gestami, delikatnym
        sposobem bycia i łaszenia się do swego pana. Często swoją mruczącą obecnością
        wypełniają samotne godziny człowieka.

        Koty to zwierzęta czyste
        Odpowiednio ukierunkowany przez wychowanie instynkt oddawania i przysypawania
        odchodów w ustalonym miejscu sprawia, że kot jest idealnym współlokatorem.
        Potrzeba zachowania czystości skłania też, każdego kota do regularnego "mycia
        się" i tym samym dbałości o higienę.


        Koty to zwierzęta o małych wymaganiach
        Koty wymagają odpowiednich warunków trzymania, ale ich potrzeby można zaspokoić
        łatwiej i taniej niż na przykład potrzeby psa.


        Koty to ssaki inteligentne
        Mają one wrodzoną łatwość obserwowania i uczenia się. Cechy te rozwijają się
        szczególnie w przypadku ich współżycia z człowiekiem.


        Koty to piękne zwierzęta
        Piękne są koty domowe - europejskie koty krótkowłose z całą różnorodnością
        barwy i rysunku futerka. Coraz piękniejsze zaś są koty rozmaitych ras i odmian
        barwnych. Również zwykły kot domowy, nieznanego pochodzenia i bez wybranych
        przez hodowcę przodków, odznacza się urodą. Wyróżniają go : jedwabiście miękkie
        i połyskujące futerko, duże, pełne wyrazu oczy, sprężystość i elegancję ruchów,
        wreszcie ukryta siła i temperament połączone z wdziękiem. Udomowiony "kiciuś"
        zachował bowiem charakterystyczne cechy i sposoby zachowania swych dziko
        żyjących przodków.

        Oczywiście - u mnie w domu jest kotsmile
        Koleandro - nie zdarzyło mu się załatwić w innym miejscu,niż kuwetasmile

        A oto link:

        www.koty.gemapro.vip.alpha.pl/dlatego.html
      • fiszerowa Koleandro, zawiodlam sie na Tobie ;-((( 23.01.05, 22:43
        posiadaczka 2 szt i wielbicielka wszystkich poostalych
        • umasumak Re: Koleandro, zawiodlam sie na Tobie ;-((( 23.01.05, 23:06
          fiszerowa napisała:

          > posiadaczka 2 szt i wielbicielka wszystkich poostalych

          Fisz smile)! Ja też mam dwa smile)
      • wieczna-gosia Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 08:49
        robi po katach????

        Koty sa bardzo czystymi zwierzetami. Jesli robia po katach tzn ze ich wlasciciel
        jest syfiarzem i im nie sprzata w kuwecie. Moj kot, gdy jedziemy do moich
        rodzicow i nie wezmieny jego kuwety- nie sika i nie robi kupy przez pare godzin,
        nawet jesli kuweta kota rodzicow jest swierzutka i przygotowana dla niego. Ja u
        moich rodzicow siusiu robie, a on sie przemoc nie moze wink))

        Poza tym znane sa historie o tym jak to koty robia do toalety- sa to na tyle
        czyste zwierzeta, ze mozna ich tego nauczyc wink))


        A tak w ogole okazalo sie ze w dniu, gdy ja po poludniu przynioslam kotka- rano
        tesc zadzwonil do meza, ze jego stary pies Nek, owczarek niemiecki sie nie
        podnosi- a ze wazyl pewnie z 50 kilo- zostal uspiony, bo nikt by nie mial sily
        do wyprowadzac. Mysle ze to tez zawazylo na decyzji mojego meza, taki symbolizm....
        • umasumak Gosia 24.01.05, 10:22
          wieczna-gosia napisała:

          > robi po katach????
          >
          > Koty sa bardzo czystymi zwierzetami. Jesli robia po katach tzn ze ich
          wlascicie
          > l
          > jest syfiarzem i im nie sprzata w kuwecie.

          Polemizowałabym. Teraz mam dwa kocury, które owszem, bardzo czyste są, nie
          załatwiają się poza kuwetą. Ale przed nimi miałam kotkę, która niestety robiła
          po kątach i sikała nam do butów, a zapewniam Cię że do syfiarzy nie należę -
          mam raczej odchył w drugim kierunku wink).

    • wieczna-gosia Re: Jak przkonac meza do kota ?? 23.01.05, 22:35
      przyniesc.

      Nadal bedzie twierdzil ze sierciuch i w ogole, ze g nie lubi, ale koty maja taka
      wredote w sobie ze zakochuja sie w tych, ktorzy ich nie luibia. Moj kot meza
      wielbi wink) a ten facet go nie karmi, nie kocha, nie lubi i nie sprzata mu
      kuwety. Ja to robie. I co z tego mam?? wrzask co rano dawaj jesc wink
    • fiszerowa Re: Jak przkonac meza do kota ?? 23.01.05, 22:53
      Zgadzam sie z Gosia, trzeba przyniesc.
      Na sucho nie da sie przekonac. A jak przyniesiesz zakochaja sie w sobie i juz.
      U nas sa dwie sztuki i jest miejsce gdzie nie wchodza - lodowka wink))
      Nie musi byc siersciuch - sa tez lyse i sfinksy przepiekne z futerkiem jak
      karakul.
      Poza tym w naszym przypadku koty nauczyly nas samodyscypliny i porzadku:
      resztki jedzenia zawsze musza byc schowane, szafy pozamykane, klapa na sedesie
      opuszczona, mieszkanie odkurzone przynajmniej co 3 dzien.

      A teraz wlasnie dziecko poszlo spac, niebezpieczenstwa nie ma, wiec moje
      siersciuchy przyszly sie do mnie poprzytulac. Leza pzeszczesliwe przytulone do
      mojej nogi i cichutko mrucza.

      przynies do domu koniecznie
      pozdrawiam
      Fiszerowa
      • p.hadam Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 10:34
        > Zgadzam sie z Gosia, trzeba przyniesc.
        > Na sucho nie da sie przekonac.

        No nie wytrzymam.
        Ficherowa i Gosia, ja Was prosze, nie buntujcie mi Zony, bo nie zdzierze wink No
        jak tak mozna Zone przeciw Mezowi buntowac ??? wink
        Nasze mieszkanie to 4 pomieszczenia o lacznej powierzchni 27m2.
        Czy Wy sobie tam wyobrazacie jeszcze kota ???

        Pozdrowka
        Hadzio

        PS. Eh, sie czlowiek z rana musi zdenerwowac smilesmilesmile
        • fiszerowa Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 11:24
          p.hadam napisał:

          > No nie wytrzymam.
          > Ficherowa i Gosia, ja Was prosze, nie buntujcie mi Zony, bo nie zdzierze wink No
          > jak tak mozna Zone przeciw Mezowi buntowac ??? wink

          To nie jest bunt przeciwko mezowi. To jest bunt przeciwko bezdpodstawnej
          niecheci do najcudowniejszych i najwspanialszych zwierzat wink

          > Nasze mieszkanie to 4 pomieszczenia o lacznej powierzchni 27m2.
          > Czy Wy sobie tam wyobrazacie jeszcze kota ???

          Normalnie. 2 miski maja pow. ok. 15x15 cm = 0,045 m2, kuweta ma 33x44 cm =
          0,1452 m2. Razem 0,19 m2. Bez przesady to nie jest znowu tak duzo. A sam kot
          (lezacy) zajmuje jakies 0,15 m2, ale ta powierzchnia sie nie liczy, bo kot na
          pewno nie bedzie zajmowal podlogi. Zawsze znajdzie sobie jakies nie uzywane
          miejsce: poduszka, fotel, wnetrze szafy itp. ale na litosc nie podloge!

          pozdrawiam
          Fiszerowa
          • p.hadam Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 11:30
            > To jest bunt przeciwko bezdpodstawnej
            > niecheci do najcudowniejszych i najwspanialszych zwierzat wink

            i najbardziej falszywych, i najbardziej wrednych.

            > A sam kot
            > (lezacy) zajmuje jakies 0,15 m2, ale ta powierzchnia sie nie liczy, bo kot na
            > pewno nie bedzie zajmowal podlogi. Zawsze znajdzie sobie jakies nie uzywane
            > miejsce: poduszka, fotel, wnetrze szafy itp. ale na litosc nie podloge!

            Otoz to!!! Kot zajmuje dowolna, dostepna powierzchnie (i rowniez objetosc). 27,
            270, 2700, 27000000....m2. DOWOLNA!!!
            Jest gorszy niz gaz, bo gaz nie wypelnia zamknietych objetosci.

            Pozdrowka
            Hadzio

            PS. Tak sie czlowiek musi zdenerwowac przed obiadem...
      • umasumak Gosia i Fiszerowa 24.01.05, 10:50
        Zadziwiłyście mnie dziewczyny. Jak to przynieść? I to Wy radzicie, takie
        rozsądne kobiety? Przecież zwierzak to wspólna odpowiedzialność, tak więc musi
        być zgoda obojga.
        Gosia a co byś powiedziała, gdyby Twój mąż jednak się uparł i przyprowadził do
        domu dużego pieska? Hm?
        • wieczna-gosia Re: Gosia i Fiszerowa 24.01.05, 10:58
          wystawilabym na klatke razem z psem wink))))
          A tak serio- wyszlam z zalozenia ze jestem dorosla. Z psem jest jednak inaczej-
          moj maz na dobra sprawe jakby sie uparl nic by z kotem nie musial robic- to ja
          jestem w domu, ja dbam o kota, ja moglabym mu nawet w ciazy sprzatac ( w koncu
          rekawiczki istnieja).
          Gdyby maz przyniosl psa- przynioslby go MI- psa trzeba wyprowadzac, kota nie,
          mojego meza nie ma w domu, ja jestem itd.

          Natomiast tak caliek serio- gdyby maz tak pragnal psa, ze by mi go przyniosl- to
          by przyniosl. 5 dzieci to i psa sie wychowa wink)))

          Na swoje usprawiedliwienie mam jedno- u mnie w domu moglam przyniesc kazde
          zwierzatko. Oczywiscie byly gadki ze nie i ze be, ale ja po prostu wiedzialam ze
          moge. Gdyby maz przyniosl psa, pewnie zrobilabym mu demonstracje (ty sie
          zajmujesz ja nie tykam) ale po paru godzinach w domu bez spaceru- zlamalabym sie
          wink)))
        • fiszerowa Re: Gosia i Fiszerowa 24.01.05, 11:06
          Nie przyprowadzilby. Ja mam bardzo rozsadnego i odpowiedzialnego meza wink
          No ale gdyby... to oznaczaloby, ze bardzo mu na tym zalezalo i ze bardzo
          chcial. Wiec byloby nas w domu szescioro wink
    • fiszerowa A masz juz jakiegos na oku? 23.01.05, 23:12
      Bo jesli nie to mam dla Ciebie kandydata (lub kandydatke jeszcze nie wiem) wink
      Wlasnie sie urodzil (3 dni temu) i za jakies 6 tygodni bedzie szukal domu.
      Matka jest cudna - cala czarna, z temperamentem. Maluch jest bialo-czarny i ma
      rozowy nos wink
      • p.hadam Re: A masz juz jakiegos na oku? 24.01.05, 10:38
        Fisherowa!!! Ty sie sama prosisz smile

        Albo wiesz, dobra, przyslij nam go w paczce.
        Jak sie nie spodoba to Ci go najwyzej odeslemy smilesmilesmilesmilesmile

        Pozdrowka
        Hadzio
        • dzindzinka Re.Koty to najcudowniejsze zwierzaczki na świecie. 24.01.05, 10:59
          Może i są jakieś wredne koty, ale ja osobiście, choć miałam i mam z wieloma do
          czynienia, takiego nie spotkałam. Koty są czyściutkie i pachnące (w
          przeciwieństwie np. do wiecznie śmierdzących psów.) Mogą żyć zamknięte w czerech
          ścianach. Koty wbrew pozorom nie są zwierzętami, które nie wymagają uwagi. Dla
          kota trzeba mieć sporo czasu, wtedy odpłaci się przywiązaniem, które okazuje w
          specyfczny sposób. Mój kot mnie kocha, a obiawia się to tym, że zawsze śpi przy
          mnie, ale i na mnie "poluje", rano zawsze sieka mnie ostrymi jak brzytwa
          pazorkami. Zdrowy kot nie brudzi, brudzi kot chory, bity albo w inny sposób źle
          traktowany przez właściciela. Łazi wszędzie? Mój łazi po szafkach i karniszach w
          kuchni, ale to zależy od charakteru, poprzedni kotek w życiu na nic nie skoczył.
          Nic na siłę, jeśli ktoś nie ma serca lub czasu do kota, jeśli nie rozumie natury
          kociej, ma zwierzakowi za złe, że nie zachowuje się jak pies, uważa, że można go
          bić, lepiej niech nie bierze kota.
          • p.hadam Re: Re.Koty to najcudowniejsze zwierzaczki na świ 24.01.05, 11:35
            > Koty wbrew pozorom nie są zwierzętami, które nie wymagają uwagi.

            No to dzieki. Trzymac kota i jeszcze sie nim zajmowac. Nie przesada?

            > Dla
            > kota trzeba mieć sporo czasu,

            No to dzieki. Mam ciekawsze hobby niz opieka nad siersciuchem.

            > wtedy odpłaci się przywiązaniem, które okazuje w
            > specyfczny sposób.

            Jak? Zajmie cala dostepna powierzchnie, objetosc, czas...

            > Mój kot mnie kocha, a obiawia się to tym, że zawsze śpi przy
            > mnie,

            No dzieki, ale wole jak przy mnie spi Zona.

            > ale i na mnie "poluje", rano zawsze sieka mnie ostrymi jak brzytwa
            > pazorkami.

            No i to bylby ostatni ruch w zyciu "mojego" kota.

            > Zdrowy kot nie brudzi, brudzi kot chory, bity albo w inny sposób źle
            > traktowany przez właściciela.

            "Moj" bylby zle traktowany tylko raz.

            > Łazi wszędzie? Mój łazi po szafkach i karniszach
            > w
            > kuchni,

            No to dzieki.

            > ale to zależy od charakteru, poprzedni kotek w życiu na nic nie skoczyl

            O, caly czas Zonie mowie: dobry kot, to wypchany kot.

            > Lepiej niech nie bierze kota.

            No, w koncu cos optymistycznego

            Pozdrowka
            Hadzio

            PS. No ja Was prosze, nie buntujcie mi Zony.
            • dzindzinka Re: Re.Koty to najcudowniejsze zwierzaczki na świ 27.01.05, 11:20
              Proponuję kupić kota pluszowegowink
          • umasumak Re: Re.Koty to najcudowniejsze zwierzaczki na świ 24.01.05, 12:20
            dzindzinka napisała:

            w przeciwieństwie np. do wiecznie śmierdzących psów

            Zadbany pies nie śmierdzi. Wiem to z całą pewnością, bo jestem właścicielką ON-
            a długowłosego.

            Zdrowy kot nie brudzi, brudzi kot chory, bity albo w inny sposób źle
            > traktowany przez właściciela.

            Tak jak pisałam wcześniej, teraz mam dwa kocury, które są czyste i nie brudzą,
            ale parę lat temu miałam kotkę, która brudziła, chociaż była dobrze traktowana,
            nikt jej nie bił i kuweta zawsze była czyszczona. Nie była też chora. Ot, po
            prostu, taki wredny charakterek miała. Pzdr
            • dzindzinka Re: Re.Koty to najcudowniejsze zwierzaczki na świ 27.01.05, 11:22
              Z tymi wiecznie śmierdzącymi przesadziłam, może to zależy od rasy? Mój jest
              zdrowy, zadbany, głównie przebywa w domu, a latem śmierdzi nie do wytrzymania.
      • denispapin Re: A masz juz jakiegos na oku? 24.01.05, 10:40
        Dziekujue bardzo za propozycje smile w tej chwili to chyba jednak niemozliwe. I to
        nawet nie ze wzgledu na opor meza, ale na nasza odleglosc od Polski smilesmile
    • mama007 polecam forum "koty" 23.01.05, 23:47
      naprawde fajne forum, fajni ludzie, fajne koty smile
      moich watkow tez tam kilka, niektore w podobnej sprawie...
      welejam link do forum
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10264
    • malgra Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 01:03
      postawić ultimatum: albo kupimy kota albo zrobimy dziecko.
      Wybierze kota.
      • p.hadam Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 10:37
        > postawić ultimatum: albo kupimy kota albo zrobimy dziecko.
        > Wybierze kota.

        W ZYCIU !!!!
        Zona!!! Czas sie rozmnazac.
        Zadnego kota nie bedzie !!!
        winkwinkwink

        Hadzio

        PS. Tez mi alternatywa smile
    • wieczna-gosia Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 08:44
      moj maz mi caly czas opowiadal jak to wystawi mnie z kotem na klatke. Psa by
      przelknal. Ja psa na razie nie chcialam, bo po pierwsze on by chcial duzego, a
      wyprowadzac go bede ja (nie mam zludzen), a po drugie ideologicznie jestem
      przeciwna kupom na trawnikach, wiec musialabym sobie dac przyzwolenie psychiczne
      na zbieranie gowienek, a na to mnie nie stac, brzydze sie wink))
      A tymczasem mojej kolezanki syn dostal ostrej alergii na przyniesionego kotka.
      Persa (zeby bylo mniej klakow.... ). Szukalysmy mu domu, nikt nie chcial, moj
      maz nie chcial. W komcu zadzwonilam do mamy, bo ona wezmie kazde zwierze wink moja
      mama ze oczywiscie wink
      no wiec ja zadzwonilam do meza, ze wlasnie IDE PO KOTA i mam w nosie co sadzi,
      bo to tylko na tydzien szkoda zwierzaka do schroniska.
      To byl najcudowniejszy tydzien w moim zyciu. Dom ze zwierzeciem zupelnie inaczej
      funkcjonuje- nie wiem na czym to polega.... jest bardziej domowo wink) Moj maz mi
      pozniej powiedzial, ze zupelnie inaczej sie zaczelam zachowywac wink))) no i po
      tygodniu powiedzial, ze jesli chodzi o niego, to kot moze zostac, jesli mi to
      sprawia taka radosc. Zaznaczyl tylko ze nie bedzie kota karmil (karmi) i po nim
      sprzatal (w ciazy sprzatal, bo mu opowiedzialam historie toksoplazmozy.
      Oczywiscie moglam sama sprzatac w rekawiczkach, ale niech facet ma jakies
      commitment w ciazy zony...). Kot jezdzi z nami na wakacje, bo zazwyczaj tam
      gdzie mozna z dziecmi to mozna i ze zwierzakai wink))

      Moze to jest argument dla meza- ze dom bez zwierzat- to jednak nie jest to...
      • nanuk24 Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 09:24
        A ja Ci Gosiu zazdroszcze, ze swojego kota mozesz zabierac na wycieczki. Moj,
        niestety boi sie jezdzic samochodem. Wtedy lamentuje, jak male dziecko.
        Kiedys zabralismy go do znajomych, oni maja dzailke, to sobie kot polata troche.
        Biedak z szoku nie mogl wyjsc. Nie dosc, ze w czasie podrozy zgubil pol
        siersci, plakal niesamowicie, to do tego przez trzy dni nic nie jadl i nie pil.
        Pewnie nie raz nas przeklalsmile
    • nanuk24 Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 09:18
      Z kotem nie chcialam miec nic do czynienia. Maz moj wiercil mi dziure w glowie,
      ze chce kupic. Ze zawsze mial. Ja nie i koniec. Nie lubilam kotow, brzydzilam
      sie, juz widzialam te klaki na kanapie i dywaniesmile
      Ktoregos dnia maz zadzwonil do mnie z informacja, ze wlasnie kupuje kota i
      jakiego chce: szarego czy czarnego. Odbaknelam, ze czarnego wole, chos w ogole
      kota nie chcialam!
      No i przyjechal z tym "potworem" do domu.Takim slicznym malym, czarnym. Mezowi
      postawilam warunek. On karmi, zmienia kuwete itp. A kot moze tylko chodzic i
      lezec na dywanie! Nie moze wchodzic na kanape, do lozka, na stol, na blaty, w
      ogole po meblach itp itd. Nie mial kot wesolosmile A on biedny tak sie do mnie
      lasil. Co wskoczyl na kolana, to ja z obrzydzeniem go zciagalam. Chodzilam bez
      przerwy z walkiem do usuwania siersci, non stop odkurzalam, z kanapy go
      sciagalam. Mnie wystarczyly trzy dni i kota pokochalam i nawet spi z nami; ba
      nawet go sama przenosze do lozka, zeby tylko lezal kolo mnie. Jest czlonkiem
      rodziny.
      Moj kot jest nauczony, ze sa miejsca w mieszkaniu, gdzie nie wolno mu wchodzic,
      np: stol, stoliki, szafki w kuchni. Nie ma prawa wejsc wyzej, niz oparcie
      kanapy. Do kuwety sie nie zalatwia(nie chce), ma ustronne miejsce na
      dworze(gdzie spedza cale dnie, zwlaszcza latem) Siersci w domu nie ma, no chyba
      ze u osob, ktore nie lubia czystego mieszkaniasmile Maz sie smieje, ze po
      porodzie, to ja wiecej wlosow gubie, niz kot sierscsmile
      Teraz sobie nie wyobrazam, zeby nie miec kota w domusmile
      Meza postaw przed faktem dokonanym; przynies do domu.Zobaczsz, bedzie wolal
      Ciebie z domu wyrzucic, niz kotasmile))
      pozdrawiam
      'nanuk
    • koleandra Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 10:08
      Kota miałam w zyciu niejednego a raczej moja mama miała. Nikt mi nie powie, że
      taki maluśki kotek to umie do kuwety robić bo wiem najlepiej, że chowa się za
      łóżko. Po jednym takim incydencie przestała kotom ufać po prostu, nie ufam tez
      innym zwierzakom. W domu nie chcę miec i nie będę i nic mnie nie przekona.

      A to dla niektórych kobitek, co twierdzą, że sie na mnie zawiodły (koty mojej
      mamy, ładne nawet):
      foto.onet.pl/upload/2/71/_279699_n.jpg
      • koleandra Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 10:15
        Znaczy ten incydent po którym przestałam ufac kotom to nie robienie poza kuwetę
        rzecz jasna, a cos znacznie gorszego.
      • melka_x Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 10:44
        Kiedy przywieźliśmy kota był wielkości dłoni. I od razu wdrapał się do kuwety i
        nigdy poza kuwetą nigdzie nie zrobił. Wyjątkiem była dłuższa wizyta teścia, kot
        autentycznie znienawidził teścia i codziennie lał na jego rzeczy, a to na
        ubranie, a to w buty, a to w skrzynce na narzędzia. Nigdy to jednak nie były
        nasze rzeczy, a po wyjeżdzie teścia problem się skończył.

        Na wakacje jeżdzimy z kotem. Woziliśmy go od małego, więc nie ma problemu.
        A odkąd przybył nam pies, kot pilnuje, by ten nie wchodził do łóżka, czy na
        kanapę. Jeśli pies przekroczy odległość, która według kota jest krytyczna,
        dostaje łomotwink.
        Sierści przy regularnym (bynajmniej nie codziennym) sprzątaniu nie ma.
        Natomiast rzeczywiście wiesza się na zasłonach, raz odpadł karnisz.
        Generalnie zwierzę jest podłe, egoistyczne, niewdzięczne i przekonane, że to my
        mieszkamy kątem u niego, wyżeramy mu zapasy z lodówki i rozpychamy się w jego
        łóżku.
        Nasi znajomi twierdzą, że nasz kot jest autystycznywink, ale to są oszczerstwa,
        kot zanim podrapie wysyła wyraźne sygnały ostrzegawcze, np. podniesienie
        prawego wąsa o jedną dziesiątą milimetra do góry, czy zmiane pozycji koniuszka
        ogona o pół stopnia.
        Zaletą posiadania kota jest bezustanne ćwiczenie się w absolutnie
        bezinteresownym i nieodwazajemnionym uczuciu, jednym słowem polecamsmile
        Czy to zachęci Twojego męża? Hmmm...wink))
        • wieczna-gosia Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 10:53
          melko z tego co pamietam koty cos tam dzieciom przegryzaja.
          Nasz kot napastuje lydki dzieci (rzut spod lozka). Siada na krawedzi pietrowego
          lozka i nie wpuszcza wlasciciela lozka na gore. Opierniczany udaje ze nie wie o
          co chodzi. Dzieki kotu przymierzamy sie do zmiany tapety w kuchni na glazurke wink
          bo czesciowo jest zdjeta wink

          Ale na przyklad nigdy nie drapnal przemka, chociaz regularnie jest lapany za
          ogon. Dziecko wyzera mu tez z miski wink)
          Kiedy przynioslam przemka kotsie na mnie obrazil i wyprowadzil z lozka. Obecnie
          wrocil i spimy z dwojka dzieci i kotem- antykoncepcja zapewniona.

          Ach i jeszcze mi sie przypomnialo- czule noce, goracyseks, czlowiek w ekstazie
          otwiera oczy- a tu... KOT ze znudzona mina badacza wink)))))
          • dzindzinka Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 11:03
            A jeszcze jeśli chodzi o dzieci. U mnie koty były od zawsze jeszcze przed
            urodzeniem się dzieci. Nigdy nie ośmieliły się nawet lekko podrapać dzieciaków.
            Dochodzi do tego, że jak zasypiam przy córce, budzę się to widzę mego kotka
            leżącego między nami, obejmującego moją córkę za szyję łapką. A nad ranem jak
            już wspomniałam drapanie mnie i tylko mnie w pięty.

          • melka_x Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 11:13
            > Nasz kot napastuje lydki dzieci (rzut spod lozka). Siada na krawedzi
            pietrowego
            > lozka i nie wpuszcza wlasciciela lozka na gore.

            I tu droga Gosiu przydaje się pies. Odkąd mamy psa, kot potrafi wiele godzin
            czatować pod kanapą aż ten będzie przechodził, żeby wbić mu pazury w pupę,
            ugryźć i uciec. Nasze stopy okazały się nudne(podejrzewamy, że to dlatego, że z
            naszych stóp nie można wyrwać trofeum w postaci kłaków, wszak taki skalp
            wybitnie uatrakcyjnia zabawę)

            > Ach i jeszcze mi sie przypomnialo- czule noce, goracyseks, czlowiek w ekstazie
            > otwiera oczy- a tu... KOT ze znudzona mina badacza wink)))))

            Macie dobrego kota. Nasz w takich sytuacjach oburzonym skrzekiem próbuje
            spędzić nas z łózka. Kto to widział przeszkadzać kotu w drzemce i tak się
            rozpychać?
    • inguna2 Re: Jak przkonac meza do kota ?? 24.01.05, 11:28
      moj sie przekonal,jak wyjechalam,nasza kotka urodzila potem przyniosla mu
      kociaki i przepadla.Musial sam wykarmic maluchy strzykawka.Dwa zostaly z nami i
      sa "ukochane"
    • pieprz6 Re: Jak przkonac meza do kota ?? 26.01.05, 22:00
      Kiedy byłam dzieckiem bardzo z moją mamą chcialyśmy mieć kota, mój ojciec zaś marzył o psie. Moja mama go przekonała.. dając u kota na imieniny wink

      Wbrew pozorom to było świetne posunięcie. Mój ojciec uwielbiał Wiktora i vice versa.

      PS. Wiktro był bardzo czysytm i nietowarzyskim kotem
      • miranda3 Re: Jak przkonac meza do kota ?? 27.01.05, 08:42
        Ach i jeszcze mi sie przypomnialo- czule noce, goracyseks, czlowiek w ekstazie
        otwiera oczy- a tu... KOT ze znudzona mina badacza wink)))))

        Skad ja to znam smile))

        Wlascicielka kota a raczej koty zostalam lekko przez przypadek , dostalam kota,
        kuwete i dobra rade wsadz do kuwety a dalej bedzie juz sama wiedziala,
        oczywiscie nie uwierzylam a rano musialam to odszczekac czy raczej odmiauczec
        bo od tej pory zalatwia sie do tylko do kuwety no raz sama go zniechecilam do
        kuwety dosypujac do zwirku pudru antybakteryjnego, ktory mial dla koty
        nieznosny zapach.

        Kota jest z nami 3 miesiace ; spi mi prawie na glowie, poluje na stopy, oprocz
        drapaka drapie kanape, nie zawsze przychodzi jak ja wolam, olewa pyszne i
        drogie paszteciki z nerek... ale tez cudownie "umie ze mna gadac" inaczej
        miauczy jak chce sie przywitac, inaczej jak jej sie nudzi a inaczej jak jest
        glodna, ma cudowne miekkie futerko, no i ten wlaczajacy sie traktorek,
        mruczenie koty to swietny sposob na zimowa depresje smile

        U nas tez ja chcialam zwierze i ja zadeklarowalam sie , ze bede sie nim
        zajmowac , maz nie byl przeciw ale tez nie byl zachwycony ale ostatnio zamiast
        twoj kot zaczal mowic nasz kot, z wlasnej incjatywy kupil zarciuszko dla koty
        czyli idzie ku lepszemu.
        • umasumak Re: Jak przkonac meza do kota ?? 27.01.05, 08:49
          miranda3 napisała:
          no i ten wlaczajacy sie traktorek,
          > mruczenie koty to swietny sposob na zimowa depresje smile

          Co prawda, to prawda - mrucznie to główna zaleta kota smile). Pzdr
          >
          • ewa2233 wypowiedź z przymróżeniem oka :) 27.01.05, 12:03
            Mam szczęście!
            Mój mąż nie szuka argumentów by mnie przekonac do posiadania kota smile
            Teściowie mają trzy i gdy do nich wchodzę na usta mi się ciśnie: "kota gonić!"
            -----------------------------
    • klg777 Re: Jak przkonac meza do kota ?? 27.01.05, 12:24
      No bo kot _zajmuje_ całą przestrzeń życiową. Np. dzwonek do drzwi - kot
      pierwszy leci "otworzyć", otwieram lodówkę - kot pierwszy siedzi pod lodówką i
      miauka żeby mu coś dać jeść, pójdę do łazienki - zaraz słyszę drapanie w drzwi
      łapką "wpuść mnie", zamknę drzwi od pokoju - kot wyje pod drzwiami bo chce
      wejść, kłade się spać - kot już w łóżku leży i grzeje miejsce, włączam tv - kot
      wskakkuje na kolana i mruka, chcę się przykryć moim kocykiem - kot z oburzoną
      miną patrzy na mnie "odwal się to mój kocyk, znajdź sobie inny".
      Ale fajnie jest mieć kota. My w domu swojego mammy 13 lat już. Jedyny błąd to
      to że go nie wykastrowaliśmy, bo potrafi znaczyć mieszkanie. Mimo że się
      sprząta, kot znaczy, więc trzeba to szybko sprzątnąc, bo zapach jest straszny.
      Ale to tylko uczy naszą rodzinę porządku. I ten kot wspaniale z nami rozmawia,
      tyle odgłosów różnych wydaje, i nawet pyskować umie - np. jak mu się
      mówi "zejdź" - tak śmiesznie wtedy rusza wąsami i poszczekuje wkurzony, ale
      schodzi. Reaguje na polecenia, na słowa, widać że rozumie jak się do niego i o
      nim mówi. To taki stary wyga, złośliwy ale mimo wszystko fajny. Pełnoprawny
      członek rodziny. Kłaków w domu nie ma, bo kot nie wychodząc na dwór nie zmienia
      sierści.
      Kot mojego faceta jest totalnie inny niż nasz kot domowy. Przede wszystkim był
      od razu kastrowany i po porstu chęci znaczenia terenu nie ma. Ale ten jest
      spokojniejszy, wrecz ma podejście olewające do życia, choć myśliwym jest
      wybornym - upolowane na dworze myszy zawsze nam pod drzwiami zostawia. No i
      uwielbia swojego pana, nawet z nim na zakupy chodzi i pod sklepem czeka.
      Oba koty od razu wiedziały do czego służy kuweta. I tam się załatwiały
      (znaczenie terenu to nie załatwianie się).
      I kot uczy odpowiedzialności. Mój chłopak totalnie się zmienił odkąd ma kotka,
      stał się bardzij opiekuńczy, łągodniejszy, pamięta że na pierwszym miejscu w
      sklepie kupuje się jedzenie dla Lamki, a potem inne zakupy.
      Polecam trzymanie kotka w domu. Tym bardziej że dużo miejsca nie potrzeba.. u
      mnie jest 36m2 i 4 osoby plus kot i wszyscy się mieszczą wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka