Dodaj do ulubionych

Wizyta położnej w domu

27.01.05, 18:48
Dziewczynki, jak to było u Was? Czy to jest obowiązkowe??? W przychodni sie o
nic nie pytali tylko wyznaczyli termin - jutro, inaczej nie założyliby
maluszkowi karty. Może to i dobrze ale czuje sie jakby ktoś przychodził do
mnie na inspekcje żeby wystawić mi opinie: dobra lub zła mama.
Jak Taka wizyta wygladała u Was?
Przyznam ze sie troche denerwuje (chociaż nie mam sobie nic do zarzucenia).
Obserwuj wątek
    • inia25 Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 18:51
      nie lam sie. taka wizyta jest czysto informacyjna. jesli masz pytania zapisz je
      na kartce i zadaj poloznej. ona cie tez trosze popyta i zglosi dziecko do
      przychodni. nie mar sie.
      pozniej czekaja cie 2 kolejne wizyty - niezapowiedziane. po 1 miesiacu i po 6smile)
      • magda1711 Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 18:56
        Inia25 napisała:
        >pozniej czekaja cie 2 kolejne wizyty - niezapowiedziane. po 1 miesiacu i po
        6smile)

        U mnie wszystkie wizyty były zapowiedziane.Położna nawet dzwoniła do mnie z
        wyprzedzeniem pytając czy wizyta aktualne i czy termin nadal mi pasuje.No i nie
        były w takim odstępie czasowym(po 1 i po 6m-cu)
      • kalina_p Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 18:57
        U mnie byla b. mila polozna, przychodzila co pare dni, dopoki pepek Kindze nie
        odpadl. Zdjela mi nawet szwy po porodzie, doradzala, pytala, czy jeszcze z
        czyms mamy problem, czy cos sie chcemy dowiedziec...to nie byla kontrola tylko
        porada domowa, bardzo milo wspominam. Kazda watpliwosc ewentualna mozna
        rozwiac, popytac...niz sie nie przejmuj.
        Potem po 6 m-cach byla pielegniarka srodowiskowa na inspekcji, hehehe...maz byl
        sam w domu z Kinga, podobno tez milo mu sie z nia gadalo.
        Pozdrawiam
        • magda1711 Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 19:00
          Dodam jeszcze , że w pewnym momencie dostałam plamienia(już nie miałam)
          przestraszyłam się i zadzwoniłam do TEJ położnej(dała mi wsześniej swój nr
          tel) , przyjechała jak tylko mogła , pogadałam z nią co i jak-okazało się że
          wszystko ok.Także widzisz że nie ma się co martwić.To tylko dla dobra twojego i
          maluszka takie wizytysmile
    • magda1711 Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 18:54
      U mnie to było tak, ze parę razy była u nas pani położna środowiskowa.Wizyty
      były bardzo miłe.
      Pokazywała nam jak kąpać takiego maluszka(oczywiście możesz odmówić kąpieli),
      sprawdzała czy nie ma śladów po żółtaczce, czy mama ma pokarm, no i ogólnie
      odpowiadała na wsztskie pytania, wątpliwości.Mówiła co można jeść karmiąc
      dzidziusia, itp.No i przede wszystkim patrzyła jak się goi pępęk.
      Nie są to raczej wizyty typu:zła czy dobra mama, a bardzie takie gdzie można
      sie więcej dowiedzieć o pielęgnacji noworodka.
      Oczywiści pyta też czy z mamą wszystko dobrze , jak goją się ew rany po
      porodzie.W razie konieczności(gdy coś jest nie tak) może nawet zbadać.
      Nic się nie martw, takie wizyty się przydająsmile
      Pozdrawiam!
    • hratli Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 18:58
      to wszystko zalezy od poloznej, niektore - wiem to z opowiesci - potrafia
      zaskakiwac zachowaniem. polozna z mojej przychodni to ciepla i wielce oddana
      osoba. przez sekunde nie myslalam o jej wizycie jako inspekcji. u nas byla to
      serdeczna rozmowa, pytala sie nas, czy mamy jakies watpliwosci i w czym moze
      pomoc. dala sporo cennych rad. pokazala jak dziecko pieluchowac, jak pobudzac
      laktacje. badala moje piersi - powiedziala za jaki czas dziecko bedzie sie
      najadac (jasnowidz? wink) ) potem sprawdzila jak tam moja blizna po cc. przede
      wszystkim jestem jej wdzieczna z powodu rad dotyczacych laktacji - dlugo nie
      mialam pokarmu. moj synek ma ponad 13 miesiecy i dalej go karmie surprised
      pozdrawiam i naprawde nie ma sie co denerwowac.
    • koleandra Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 19:06
      U mnie nikogo nie było a bardzo potrzebowałam takiej wizyty. Miałam problemy z
      piersiami oraz z Ady pępkiem.
      To bardzo dobrze, że przyjdzie do Was, nie traktuj tego jako inspekcji.
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 19:07
      Ja też się denerwowałam - okazało się, że niepotrzebnie. Ola była bardzo
      grzeczna -jak zwykle przy obcychwink, a położna bardzo miła (nawet nie kręciła
      nosem, że nie karmię piersią).
      pozdrawiam
    • triss_merigold6 Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 19:09
      Jest obowiązkowe.
      Położna przyszła kilka dni po moim powrocie ze szpitala, obejrzała malucha
      (główkę, skórę, pępek), poinformowała o formalnościach (wizyta u pediatry,
      ortopedy, szczepienia, telefony w razie nagłej choroby, adresy szpitali
      dziecięcych), wręczyła kartkę z dietą dla karmiących, odpowiedziała na x pytań.
      Miła, serdeczna, siedziała ponad godzinę. W kwestii karmienia miałyśmy
      diametralnie odmienne zdania ale ponieważ położna nie była szczegolnie namolna
      więc się nie wykłócałam.
      IMO te wizyty mimo wszystko są potrzebne bo wielu rodziców ma wątpliwości i
      taka instrukcja obsługi noworodka jest pomocna.
    • maadzik3 Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 19:20
      W malej przychodni do ktorej naleymy z synem nie ma poloznej srodowiskowej,
      wiec takiej wizyty nie mialam. Natomiast przyjechala przemila pani pediatra
      obejrzec synka zaraz po moim wyjsciu ze szpitala. Od tej pory go prowadzila i
      osobiscie milo wspominam tamta wizyte.
      M.
    • gagunia Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 20:53
      Do mnie zadzwonila polozna i umowila sie w dogodnym dla mnie terminie. Przyszla,
      obejrzala mlodego, cos tam ponotowala i poszla. Instruowac mnie nie musiala bo
      bylam z mlodym 14 dni w szpitalu gdzie sama sie nim zajmowalam i niezle sobie
      juz radzilam z karmieniem, przewijaniem itp. Szwy tez zdjeto mi w szpitalu, wiec
      tylko spytala o samopoczucie, czy krwawie.
      POzniej zmienilam miejsce zamieszkania i od razu pojawila sie polozna (tzn jak
      przenioslam papiery do innej przychodni) i dogladala nas znienacka jeszcze 2
      razy. Pytala czy wszystko ok i nawet nie czekala az sie Kacper obudzi.
    • ewma Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 21:05
      U mnie to wyglądało tak:przyszła o 8 rano gdy jeszcze odsypiałyśmy z córką nocne
      przygody(było to 3 dni po wyjściu ze szpitala),pooglądała sobie dom po czym
      stwierdziła " no no nieżle mieszkacie" i wzięła się za wypisywanie stosu
      kartek . Pytania typu "czy w domu jest łazienka, woda itp.
      Popatrzyła na córeczke coś tam wpisała i koniec.PO 3 dniach znowu się pojawiła
      poprosiła o podpis ,że u mnie była,zapytała a raczej stwierdziła " wszystko ok?'
      i sobie poszła. I pytam po co te położne biegają po tych domach chyba , żeby
      mieć podpis że były w razie czego.
    • monanan Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 21:29
      Ja wizyty poloznej wspominam bardzo milo. Kobitka byla super, baaaaardzo nam
      pomogla. Wcale sie nie narzucala, pytala tylko czy wiemy jak robic to czy
      tamto, co chcielibysmy sie dowiedziec. Przez pierwszy miesiąc byla niemal
      codziennie, bo maly mial żółtaczkę na granicy szpitalnej - a ona specjalnie
      przychodzila nawet tylko na 2-3 minutki. Usmiechala sie brala go na ręce i
      mówila do niego Grzybku smile I lepiej niz wszyscy lekarze umiala ocenic na oko
      czy jeszcze mozna ze szpitalem poczekac (i maly nie musial tam isc smile)) Ogólnie
      byla super. Dostalam uczulenia na szwy rozpuszczalne. Obejrzala dokladnie i
      stwiedzila juz w czwartej dobie rano, ze mozna zdjac bo sie zroslo, a lekarz w
      tym piekielnym bólu chcial mnie trzymac jeszcze 4 dni!
      Za wszystko jestem jej wdzieczna. I nie uwazalam tego za sprawdzanie mnie jako
      matki! Po prostu pomagala tam gdzie to bylo potrzebne. Aha i zawsze umawiala
      sie na konkretny dzien i godzine i nie bylo po pierwszym miesiącu wizyt sad. A
      maly ma juz 7,5 mies.
    • driadea Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 21:37
      Do mnie nie przyszli. Ani położna, ani lekarz. Gdyby nie to, że sama poszłam do
      poradni, gdy mała skończyła 6 tygodni, pewnie nie byłaby szczepiona wink
    • madzesa Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 21:39
      Do mnie przychodziła niezapowiedziana, było niezbyt miło. Zwłaszcza , że
      najbardziej interesowało ją czy karmię piersią, a nie to że malutka(2-ce)była w
      szpitalu z zapaleniem płuc , ja ledwo żywa chodziłam ,właściwie słaniałam się
      na nogach, bo też załapałam ostrą grypę i siedzenie na krzesełku przy małej w
      szpitalu mnie dbijało. A ona tylko dopytywała się jak ja ją nakarmię
      piersią...Czego lekarz zabronił(moje antybiotyki+wymioty po moim mleku mojej
      małej) Wspominam to bardzo niemiło, choć minęły 2 lata mam to nadal w pamięci.
      Ale trzymaj się na pewno u ciebie będzie lepiej.
    • aluc Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 22:37
      za pierwszym razem przyszła nieumówiona, co mnie nieco wkurzyło, za porady
      serdecznie podziękowałam, bo radziłam sobie sama, jej działalność ograniczyła
      się do pobrania ode mnie deklaracji wyboru lekarza pierwszego kontaktu dla
      bobasa

      za drugim razem sama zapisałam syna do przychodni, napomykając jednocześnie, że
      serdecznie dziękuję za fatygę, ale z wizyty położnej rezygnuję

      no ale przychodnia prywatna, jeno z umową z NFZ - może dlatego bardziej frontem
      do klienta
      • utalia Re: Wizyta położnej w domu 27.01.05, 23:14
        Etam, bedziesz sie jeszcze prosila zeby przyszla znowu... Ja bardzo milo
        wspominam wizyte poloznej. Przyszla, wykapala mala, porozmawiala. Bylo naprawde
        sympatycznie o wszystko moglam zapytac, zostawila numer telefonu wiec czulam
        sie razniej, ze w razie jakichkolwiek watpliwosci mam do kogo sie zwrocic.
        Jeszcze wtedy nie odkrylam tego forum. Utalia
        • aluc Re: Wizyta położnej w domu 28.01.05, 19:15
          utalia napisała:

          > Etam, bedziesz sie jeszcze prosila zeby przyszla znowu...

          eeetam smile))
    • e_madziq Re: Wizyta położnej w domu 28.01.05, 10:05
      Przepraszam, ale nie czytałam wszystkich odpowiedzi i nie wiem czy jestem
      wyjątkiem czy nie, ale do mnie polożna środowiskowa zadzwoniła już w drugim
      miesiacu ciaży. Umówiłam sie z nią ok. 7-8 m-ca i przed porodem była już kilka
      razy. Wiele rzeczy mi wyjaśniłą, za każdym razem słuchałyśmy serduszka dziecka,
      było naprawde bardzo przyjemnie. Po porodzie byla z 6 razy, zawsze umawiałyśmy
      się na daną godz.Bardzo sobie chwaliłam to że zawsze była pod telefonem i nie
      raz jej "zawracałam" głowę moimi wątpliwościami.
      Pozdrawiam, magda
    • mmpp Re: Wizyta położnej w domu 28.01.05, 10:31
      u mnie położna była dwa razy
      pierwsza wizyta-10 min., ja właśnie przewijałam małego a ona spisywała sobie
      tylko dane z jego książeczki zdrowia
      druga wizyta-2 min. położna nawet nie zdjęła kurtki, wpadła i wypadła
    • anek.anek Re: Wizyta położnej w domu 28.01.05, 11:51
      obowiązkowa. Nie chodzi o Ciebie, tylko o dziecko. O sprawdzenie w jakich
      warunkach je wychowujesz, czy nie trzeba Ci pomóc, czy radzicie sobie z
      maluchem. I bardzo dobrze, że tak jest. To się chyba nazwya "wizyta
      patronażowa".
      u mnie była tylko jedna, nie zapowiedziana. (bo przychodnia nie ma kasy na
      telefonysad, co niestety trochę mni wkurzyło, bo akurat gdzieś wychodziliśmy.
      Ale przyjęłam panią, ta wpisała w karcie ile poki, jakie warunki, obejrzała
      dziecko, podała kilka porad dotyczących odzywiania itd., sprawdziła przy okazji
      moje szwy i zbadała mnie i dziecko w całości.
      Jestem za i w sumie to mogą być niezapowiedziane, bo wtedy ktoś, któ xle się
      opiekuje maluchem (myślę o patologiach) niezdązy się przygotować na taką wizye.
      Głupio się czułam, bo bałagan był w domu, ale pielęgniarka sama zauważyła, ze
      nie bałagan jest probleme, co innego gdyby był brud.
      • wieczna-gosia Re: Wizyta położnej w domu 28.01.05, 12:06
        obowiazkowo, ale weszla, przeliczyla ilosc lozek i sie spytala czy mam jakies
        pytania. Kazalam jej dla porzadku obejrzec siusiak, bo nie mam doswiadczenia
        wink)) obejrzala i ogolnie bylo milo wink

        po zadnym 1 miwsiacu ani po 6 nikt nie wpadal wink
    • twinmama76 Re: Wizyta położnej w domu 28.01.05, 12:30
      Taaa, Pani Położna...

      Po porodzie leżałam z maluchami 2 tyg w szpitalu (czekaliśmy, aż Szymonek
      przekroczy 1,9 kg). Gdy mieliśmy wychodzić pielęgniarka powiedziała, że wysłali
      karty szczepień dzieci do wskazanej przeze mnie przychodni i zgłosi sie stamtąd
      pewnie ktos obejrzeć maluchy. POjechaliśmy do domu i co 4 dni przyjeżdżaliśmy
      na kontrolę do ordynatora oddziału noworodków.

      PO dwóch tygodniach otrzymałam niemiły telefon z mojej przychodni. Szanowna
      Pani Położna opierniczyła mnie z góry na dół, JAK ŚMIAŁAM NIE ZADZWONIĆ DO
      NIEJ, ŻE JESTESMY W DOMU! A MOŻE ZREZYGNOWAŁAM Z USŁUG TEJ PRZYCHODNI?!
      Odpowiedziałm grzecznie, że nikt nie poinformował mnie o potrzebie dzwonienia.
      Umówiłysmy się na określony termin.

      Położna przyszła, usiłowała robić miłe wrażenie, ale jej kompetencja mnie
      powaliła.
      I. Oznajmiła, że maluchy mają cechy wcześniacze (Ameryki nie odkryła,
      zważywszy, że to BYŁY WCZEŚNIAKI)
      II. Stwierdziła, że Zuzia ma za duży język (???) co na pewno świadczy o
      strasznej chorobie
      III. Orzekła, że Szymonek ma Zespół Downa (podobno nie domykały mu sie oczka
      jak spał?????)

      Powiedziałam jej, że moje dzieci są pod opieką świetnych lekarzy, którzy chyba
      zwróciliby uwagę na takie nieprawidłowości, podziękowałam za wizyte i
      oznajmiłam, że dalszych sobie nie życzę.

      Ale nie martw, się wasza położna będzie pewnie normalna smile
    • aleksandrynka Re: Wizyta położnej w domu 28.01.05, 14:39
      Kiedyś załozyłam podobny watek, tylko ja narzekałam, że połozna nie przyszła smile
      To znaczy była raz, tuż po porodzie, obejrzeć co i jak, zdjąć szwy. Miło
      pogadałyśmy, miałam z nią szkołę rodzenia... Potem miała przyjśc inna, ale się
      nie zjawiła, i ja uważam, ze to spore zniedbanie. Możesz czuć się jak na
      inspekcji, ale pamietaj, ze lepiej, żeby trafiła do każdego domu, niż do
      żadnego, a tak może przeoczyć coś ważnego, na przykład koszmarne warunki,
      zaniedbanie dziecka itp. Jestem jak najbardziej za tym, żeby położne
      przychodziły. Nie przejmuj się tak, podejdź do tego jak do słusznej sprawy smile
    • kasiuncia25 Re: Wizyta położnej w domu 28.01.05, 14:42
      Już po smile
      No i było ok. Przyszła, wypisała pare karteczek, troche popytała, troche
      pogadała, obejrzała małego, zostawiła nr. tel i poszła.
      Najgorsze jednak było to że poprosiłam męza żeby mnie obudził bo ta pani miała
      przyjśc między 9 a 11. I co??? Podobno nie miał serca żeby to zrobić, obudził
      mnie synek jak zaczoł płakać o 10... Zdążyłam tylko iść do łazienki i słysze
      domofon... ale sie zdenerwowałam , nawet zębów nie zdążyłam umyć... na
      szczęście mi złość szybko przechodzi.
      Pozdrawiam i dziękuje za wszystkie odpowiedzi.
    • grrrrw Re: Wizyta położnej w domu 28.01.05, 14:58
      U mnie zawsze musiałam prypominac o umyciu rak, bo chciały dziecko odwijac bez
      skorzystania z łazienki.
    • mamaluna Re: Wizyta położnej w domu 28.01.05, 19:29
      tak, przychodzi u nas polozna do domu po porodzie
      zarowno do dziecka, jak i do mamy
      przychodzi okolo miesiaca, tak co 2-3 dni, wizyty zawsze byly ustalone ze mna
      (zebym nie czekala caly dzien na nia nie mogac wyjsc na spacer czy do sklepu).
      Sprawdza czy z dzieckiem wszystko w porzadku, opatruje pepek, pokazuje jak
      sobie radzic z dzieckiem, odpowiada na wszelkie pytania mamy, sciaga szwy mamie
      po nacieciu krocza, doradza jak karmic, co robic w przypadku nawalu czy zastoju
      mleka itd. Wizyty te byly zawsze bardzo mile (bo akurat przemile polozne
      przychodzily do moich dzieci). Dawaly swoj numer telefonu i moglam w razie
      czego dzwonic o kazdej porze.
      A przy okazji pewnie sprawdza w jakich warunkach zyje dziecko. Tzn. nie mam na
      mysli czy w 2 pokojach czy w 4, ale czy dziecko jest zadbane.
      Czasami zdarzalo mi sie nie zdarzyc posprzatac, ale nie o takie cos tu chodzi.

      Wydaje mi sie, ze niejedna mama jest zagubiona po porodzie i moze sobie nie
      radzic z nowa sytuacja - wtedy takie wizyty poloznej sa bardzo przydatne i
      wskazane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka