Dodaj do ulubionych

Po co nam prawo?

07.02.05, 10:50
Witam,

Do napisania tego posta skłoniła mnie pewna sytuacja, którą od dłuższego
czasu widzę tutaj na forum.
Otóż normy naszego zachowania reguluje Regulamin (masło maślane). W nim
zawarte jest co można, a czego nie pisać, co można, a czego nie załączać, jak
należy pisać i że za to co piszemy spoczywa na na nas odpowiedzialność karna
i cywilna. No i chyba wiele osób o tym nie pamięta...
Czasami mam wrażenie, że posty łamiące regulamin tylko ja kieruję do kosza.
No bo skoro dalej sobie są, bo moderatorzy nie reagują, bo nie dostaję
odpowiedzi na moje maile... Ryba psuje się od głowy. Skoro jest przyzwolenie,
to i pojawiają się tacy, którzy z niego korzystają sad.

Nie znoszę tupetu, chamstwa i bezczelności, a z takim cechami nierozerwalnie
kojarzy mi się nieprzestrzeganie prawa. Może też dlatego, ze sama nie kupuję
pirackich płyt, nie parkuję na zakazie, nie robię remontów po 22, nie rzucam
papierków na ulicę...

Powiedzcie drogie Mamy po co nam normy prawne?
Po to by ich przestrzegać, czy po to by je łamać i naginać do swoich potrzeb?
Czy uważacie, że na drobne przewinienia można przymykać oko w imię wyższych
celów? A może prawo jest prawo i w każdej sprawie należy go tak samo
bezwzględnie przestrzegac?

pozdrawiam
Fiszerowa
Obserwuj wątek
    • kalina_p Re: Po co nam prawo? 07.02.05, 11:03
      Hehehe... trafny post.
      Ale trudne pytanie.
      Jakos wszedzie dookola siebie widze, ze stosowania sie prawa wymaga sie od
      innych a nie od siebiewink
      • ewa2233 Re: Po co nam prawo? 07.02.05, 12:44
        W związku z tym, że regulamin ISTNIEJE,
        wydawało mi się, że np. kasowanie "nieodpowiednich" postów czy wątków
        jest rzeczą NATURALNĄ dla moderatorek.
        Dlatego "roozłożył mnie" SPECJALNY WĄTEK założony przez Wieczną Gosię,
        która w nim OGŁASZA, że będzie robić to,
        co do jej praw, w sposób "naturalny" należy smile))
        Chyba nawet dla moderatorki stosowanie regulaminu
        (od strony koordynowania, a nie od strony pisania wulgaryzmów - oczywiściesmile)
        nie jest rzeczą oczywistą...

        W myśl powyższego powinnam założyć swój wątek:
        "UWAGA! będę pisała posty na e-mamie!" smile)

        P.S. Gosiu nie gniewaj się na mnie smile))
        _______________________________ ____________________
        "czystkuje
        wieczna-gosia 29.01.2005 15:11 + odpowiedz

        czyli kasuje.
        czasuje inwektywy
        oraz prywaty w stylu ty jestes glupia krowa a ty glupsza (...)"
        -----------------------------
    • fiszerowa He he he 07.02.05, 16:37
      Dziewczyny, moze zostalam zle zrozumiana wink
      To nie byly pytania retoryczne wink
      Naprawde jestem ciekawa waszego stosunku do przestrzegania prawa

      Fiszerowa

      eeeee tak tylko sobie tlumacze brak odzewu na moj post...
      • ewa2233 Re: He he he :))))) 08.02.05, 10:36
        Jestem ZA przestrzeganiem prawa smile
        Nawet czytałam regulamin smile
        W związku z tym:
        Nie przeklinam, nie zamieszczam reklam, staram się nie dać wciągać w pyskówki,
        stosuję wygaszanie itp.
        Ogólnie grzeczna jestem, to i regulamin mi nie przeszkadza smile
        Jeśli widzę, że temat choć kontrowersyjny (ale np. ciekawy) przeradza się w
        kłótnę - wychodzę . I tak nikt nie weźmie pod uwagę mojego zdania,
        bo zniknie w morzu czyichś "mocnych słów".

        Ale to raczej moje sposoby na forum.
        Myślę, że byłoby fajnie, gdyby dyskusje nie przeradzały się w kłótnie.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • starucha121 Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 11:02
      A ja Wam powiem tak: pod latarnią najciemniej...studiuję na Wydziale Prawa i
      Administracji (V rok) i zdarza mi się łamać prawo: np wczoraj zaparkowałam w
      centrum miasta pod wydziałem, bo miałam odebrać indeks - nie wykupiłam biletu
      na parkowanie, bo po co - zatzrymałam sie na chwilę...gdy nie miałam samochodu
      zdarzało mi się jechać autobusem na gapę("to tylko dwa przystanki"), poza tym
      raz mi sie zdarzyło wykorzystać pomyłkę urzędnika - przyznano mi coś o co sie
      nie ubiegałam, ale sprzeciwu nie wniosłam, skorzystałam...
      Wiele znanych mi osób łamie prawo dając łapówki (lekarzom, władzom uczelnianym,
      policjantom z drogówki).
      A z drugiej strony śmieszy mnie prawo ustanawiane dla prawa, np od początku
      roku wg ustawy numery telefonów mogą być przenoszone między operatorami sieci i
      co? Jest prawo a nie ma technicznych możliwości do jego realizacji - dopiero w
      przyszłym roku...Inny przykład zagwarantowane w Konstytucji prawo do pracy,
      wolnego jej wyboru, prawo do godziwego wynagrodzenia, albo ze pracodawca dba o
      zaspakajanie potrzeb bytowych, socjalnych i kulturalnych pracowników. Heh, to
      wszystko jest śmieszne! Jest prawo, które jest piękne ale cóz z tego, skoro
      realia są inne.
      Reasumując, mam z prawem doczynienia na co dzień i jednocześnie stosunek do
      niego często z przymrużeniem oka - jak powiedziałam - pod latarnią najciemniej
      • inga_iga Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 11:34
        i przepraszm chlubisz się tym? Z twoim podejściem, nie daj Boże zostaniesz np.
        prokuratorem lub sędzią i co " Jest prawo, które jest piękne ale cóz z tego,
        skoro realia są inne." to bedziesz brała łapówki bo pensja niska,więć realia są
        takie że nie możesz utrzymać rodzinę na takim poziomie jakbyś chciała?Z takim
        podejściem do prawa, nie życze innym żebyś pracowała w zawodzie.
        • starucha121 Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 11:58
          Czy powiedziałam, ze się chlubię? Taka jest rzeczywistość, ja jestem realistką
          a nie idealistką. A teraz mamuśki-świętoszki zrugajcie mnie proszę bardzo, a
          spłunie to po mnie jak po kaczcesmile
          I nie bójcie się sędzią czy prokuratorem nie zostanę,nie chcę, prędzej
          adwokatem - wszak oni są "najgorszym" rodzajem prawników, hienami itp itd
          • inga_iga Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 12:21
            Realia są takie, że póki bęą kombinatorzy i patrzący na prawo" z przymróżeniem
            oka" dopóty będzie łapówkarstwo, naginanie prawa i cwaniactwo.
            "Taka jest rzeczywistość, ja jestem realistką a nie idealistką"- wystarczy być
            uczciwym człowiekiem.
            • starucha121 Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 12:46
              Lubisz moralizować, co? Skoro jesteś UCZCIWYM CZŁOWIEKIEM to powiedz mi czy:
              nigdy nie ściągałaś w szkole, na studiach? Nigdy nie przekroczyłaś dozwolonej
              prędkości jadąc samochodem? Albo ZAWSZE gdy widziałaś że ktoś łamie prawo
              wzywałaś odpowiednie służby porządkowe (straż miejską, policję) - np gdy ktoś
              palił papierosy/używał niecenzuralnych słów w miejscu publicznym?
              I co paniusiu? Łatwo jest pouczać innych, szastać pojęciem uczciwości i żądać
              jej od innych, a gorzej z patrzeniem na siebie, prawda?
              • inga_iga Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 13:06
                Byłam pewna,że taki argument z Twojej strony padnie.To nie jest
                moralizowanie,po prostu jestem wychowana w rodzinie gdzie sznuje sie takie
                pojećia jak uczciwoość i poszanowanie prawa.Oczywiście tez nie jestem śwuięta
                (np. zdarza mi się przekroczyc predkość)A co do zwracania uwagi na palących-
                owszem zwracam uwagę, nawet ostatnio wywiesiłam regulamin wspólnoty na klatce
                by mieć sie na co powołać,acha i nie mam pirackiego oprogramowania, ani nie
                kupuje pirackich płyt, za to zdarza mi sie korzystać z programów typu p2p, ale
                nie uważam tego za piractwo, bo pliki które udostepniam są albo mojego
                autorstwa, albo są to mp3 z legalnych płyt, więc traktuje to jako wymianę.Mam
                zasade,że jeśli sama od kogoś czegoś wymagam, to sama także musze byc w
                porządku. "Albo ZAWSZE gdy widziałaś że ktoś łamie prawo
                > wzywałaś odpowiednie służby porządkowe (straż miejską, policję) - np gdy ktoś
                > palił papierosy/używał niecenzuralnych słów w miejscu publicznym?"-na pewno
                nie zawsze,ale staram się reagować, a nie odwracać głowe udając,że nie widzę.

                NINA
                • starucha121 Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 13:14
                  widzisz sama sobie zaprzeczasz:
                  mówisz, ze jesteś wychowana w rodzinie gdzie szanuje sie prawo i uczciwość, a z
                  drugiej mówisz, ze nie jesteś święta i wymieniasz przykłady jak łamiesz to
                  prawo. A czy nie jest naginaniem prawa stwierdzenie:"za to zdarza mi sie
                  korzystać z programów typu p2p, ale
                  > nie uważam tego za piractwo, bo pliki które udostepniam są albo mojego
                  > autorstwa, albo są to mp3 z legalnych płyt, więc traktuje to jako wymianę"
                  To jest nic innego jak kombinowanie moja droga. Traktujesz przepisy wg swego
                  widzimisie "ja tego nie uważam za piractwo" podczas gdy to jest piractwem.
                  Spójrz na siebie zanim zaczniesz w kogoś rzucać kamieniem
                  • inga_iga Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 13:46
                    Nie zaprzeczm sobie.nic nie jest czarne i białe, i nie twierdze że jestem
                    świeta, bo nie ma takich ludzi.Wiedziałąm,że jak napisze że to i tamto robie
                    zgodnie z prawem, to zaraz bedzie odpowiedz, a nie korzystasz z nielegalnego
                    oprogramowania, a nie jeżdzisz na gape, itp, wię napisałam także to co może być
                    uznane za łamanie prawa czyli p2p do którego się tak przyczepiłaś.Anek.anek
                    bardzo madze napisała"w normalnym
                    świecie niemożliwe jest przestrzeganie WSZYSTKICH zasad prawa! Każdy z nas je
                    łamie, w większym lub mniejszym stopniu, świadomie lub nieświadomie." i zgadzam
                    sie z nią w 100%, ale takich jak ty zwalczam zawziecie,"gdybym dostała mandat
                    za parkowanie
                    bez opłaty, zapłaciłabym mandat, gdy złapał mnie kanart za jazde bez biletu -
                    zapłaciłam karę." bo to jest właśnie cwaniactwo, skoro jedziesz bez biletu to
                    liczysz na to że cię nie złapia,a jeśli złapią no cóż ryzyko..

                    • starucha121 Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 13:52
                      Wg ciebie cwaniactwem jest ponoszenie konsekwencji za złamanie prawa...bardzo
                      ciekawe. Wiesz co zacznij najpierw od "tępienia" siebie, a gdy będziesz mogła
                      uchodzić za wzór do naślodowania ze względu na swoją nieskazitelność, zacznij
                      tępić takich jak ja, ok?
                      • inga_iga Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 14:29
                        Wg ciebie cwaniactwem jest ponoszenie konsekwencji za złamanie prawa...bardzo
                        > ciekawe- cwaniactwem jest l;iczenie,ze tych konsekwencji się nie poniesie..
                        • starucha121 Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 14:33
                          ok, jestem cwaniarą, skoro nazywamy rzeczy po imieniu. Za to ty skoro uprawiasz
                          piractwo - czy nie jesteś złodziejką?
                          • starucha121 Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 14:35
                            a moze równiez jestes cwaniara bo liczysz ze cie nie złapią? Zegnam, ta
                            dyskusja zaczyna byc jałowa
                          • inga_iga Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 14:49
                            Dopiero ustalona linia orzecznicza wskaże nowe granice dozwolonego użytku
                            osobistego chronionych prawem autorskim utworów, póki co więc możesz to nazywać
                            jak chcesz.



                            "NINA
            • anek.anek Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 12:55
              Inga, trzeba siępo prostu starać, ale to nie mal udzi idelanych. w normalnym
              świecie niemożliwe jest przestrzeganie WSZYSTKICH zasad prawa! Każdy z nas je
              łamie, w większym lub mniejszym stopniu, świadomie lub nieświadomie.
              Najważniejsze to nie unikanie konsekwencji i brak tłumaczenia:bo prawo jest
              złe". Jeśłi jest złe, to starajmy się je zmienić.
              • starucha121 Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 12:59
                Oczywiście, zgadzam się. Jeśli łamie prawo świadomie, jestem również świadoma
                konsekwencji. Z sytuacji o których mówiłam: gdybym dostała mandat za parkowanie
                bez opłaty, zapłaciłabym mandat, gdy złapał mnie kanart za jazde bez biletu -
                zapłaciłam karę.
          • art_of_classics Haaahaaaaaaaa...!!!! 08.02.05, 13:45
            starucha121 napisała:

            > Czy powiedziałam, ze się chlubię? Taka jest rzeczywistość, ja jestem
            realistką

            > I nie bójcie się sędzią czy prokuratorem nie zostanę,nie chcę, prędzej
            > adwokatem

            Ale się ubawiłam wink. Cóż za realizm - życzę powodzenia.
            Uwialbiam studentów prawa. Bywa, że są pewni ogromu swej wiedzy, podczas gdy do
            tego jeszcze baaardzo daleko, co widać na powyższym przykładzie.

            Pozdrawiam.

            A tak na marginesie - jestem prawnikiem i mam staz w zawodzie, dlatego tak
            bulwersują mnie mądrale które myślą, że V rok to już się o nich bijemy.
            • starucha121 Re: Haaahaaaaaaaa...!!!! 08.02.05, 13:48
              I co sie śmiejesz głupio? Ty też kiedyś byłeś na V roku prawniq
              • art_of_classics Re: Haaahaaaaaaaa...!!!! 08.02.05, 13:57
                starucha121 napisała:

                > I co sie śmiejesz głupio? Ty też kiedyś byłeś na V roku prawniq

                ...i dzięki temu, ze miałam troche inne poglądy, niż Twoje, zaszłam nieco dalej.

                Na szczęście życie przyciera nosa...
                • starucha121 Re: Haaahaaaaaaaa...!!!! 08.02.05, 14:02
                  Zaszłaś nieco dalej niż bycie na V roku prawa? To gratuluję, ja również nie
                  zamierzam poprzestać na zdobyciu dyplomu. I nie przeczę, że życie może utrzeć
                  mi nosa.
                  Idealiści rzadko zachodzą daleko w konfrontacji z rzeczywistością. Trzeba być
                  realistą i wiedzieć co się dookoła Ciebie dzieje.
                  • art_of_classics Re: Haaahaaaaaaaa...!!!! 08.02.05, 14:07
                    Alez życzę powodzenia.

                    Tymczasem zamiast wypisywać quasi realistyczne dyrdymały zajmij się może nauką.
                    • starucha121 Re: Haaahaaaaaaaa...!!!! 08.02.05, 14:14
                      A zebys wiedziała wracam do nauki, bo ta dyskusja zaczyna mnie nudzić...atakuje
                      sie mnie za to, ze mówię jak jest: ze ludzie (ci świętoszkowaci też) łamią
                      prawo codziennie, dają łapówki itd. I za to, ze otwarcie przyznaję się, zę mi
                      też się to zdarza. Jednak nie nawołuję nikogo by tak postępował. Staram się być
                      uczciwą na co dzień: nie kradnę, nie oszukuję, płacę rzetelnie podatki, zwracam
                      uwagę sklepowej gdy omyli sie na moją korzyść itp. Natomiast przyznaję sie, ze
                      zdarza mi się korzystać z okazji czy ryzykować, że złapię mandat. I tyle.
                      • starucha121 Re: Haaahaaaaaaaa...!!!! 08.02.05, 14:19
                        Aha, no i śmieszą przepisy, których nikt nie przestrzega, bo np nie wydano
                        odpowiednich rozporządzeń, bo często sytuacja ekonomiczna lub chciwość
                        pracodawców nie pozwala im na stosowanie prawa w praktyce(mówię tu chociażby o
                        szczytnych art.13,15 KP)
              • mkonkol Re: Haaahaaaaaaaa...!!!! 08.02.05, 14:18
                No... jeśli niedługo przyszli adwokaci będą używać takich kontrargumentów jak
                ty na tym forum to nic tylko biegać na rozprawy. A później to już tylko ból
                brzucha ze śmiechu!
                • starucha121 Re: Haaahaaaaaaaa...!!!! 08.02.05, 14:21
                  Taaak, pobiegaj sobie na rozprawy, bywa baardzo śmiesznie, zapewniam cie.
                  • elasz4 Do staruchy121 - nie martw się 08.02.05, 14:29
                    W sumie to nie rozumiem dlaczego zostałaś zaatakowana tym bardziej, że
                    napisałaś to jak jest naprawdę, nikt nie jest ideałem i każdemu w życiu
                    zdarzyło się nagiąć prawo (łamanie przepisów drogowych chyba każdy kierowca ma
                    na sumieniu), bo nie zawsze można coś zdziałać nie łamiąc prawa szczególnie w
                    naszym chorym i skorumpowanym państwie.
                  • mkonkol Re: Haaahaaaaaaaa...!!!! 08.02.05, 17:47
                    Eeeeee tam! Poczekam, aż ty zostaniesz adwokatem ;/ Wtedy rozrywkę mam
                    zapewnioną wink))))))))))))
    • anek.anek Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 11:07
      Fiszerowa. Jestem ZA przestrzeganiem prawa - nawet jeśli się znim nie zgadzam.
      Jeśli je łamię (bo nie ma ludzi idealnychsad i nie zawsze jadę przepisowe 50
      km/h w mieście) to zawsze jestem gotowa do poniesienia pełnych konsewencji
      własnych cznów. Mój niemąż uważa, że czasem przesadzam, bo miałam taką
      sytuację, że zostałam ukarana mandatem skrabowym w wysokości kilku tysięcy
      złotych (nieprawidłowo odliczony VATsad(( Błąd popełniła księgowa, ale to ja
      złożyłam podpis na deklaracji. Nie zrobiłam tego świadomie, mogłam sie
      tłumaczyć. Ale nieznajomość prawa nie zwalnia mnie z obowiązku jego
      przestrzegania. Niemaż uważał, że powinnam się w US wykłócić,i by odpuścili -
      miał pewnie rację, ale ja nie umiem. Zrobiłam źle, i czy tego chciałam, czy nie
      muszę zapłacić. Czasem mam ochotę wymigać się od konsekwencji, ale zawsze
      przypominam sobie o tym, że we wszelkich duskusjach nawołuję do przestrzegania
      prawa (i ponoszenia konsekwencji), wiec muszę świecić przykładem.
      Na forum zdarza się, że jeśli trafię na post, który moim zdaniem łamie
      regulamin, to zgłaszam go do wykasowania - nie jesteś więc sama.
      Nie przeraża mnie tak bardzo łamanie prawa (mówię oczywiście o czynach mniej
      szodliwych, jak choćby przypadki na forum), ale totalny brak pokory. złamałem
      prawo, bo uważam że jest złe. Co więcej ani mi się śni ponieść jakąkolwiek karę
      za to. To jest koszmar. Dopóki niezmieni się taki sposób myślenia (powszechny!)
      dopóty nic na dobre nie zmieni się w kraju.
      Jeśłi chodzi o prawo państwowe, to jeśli uważamy, że coś jest źle sformułowane,
      trzeba próbować zmieniać przepisy!. Istnieje coś takiego jak inicjatywa
      obywatelska. A my potrafimy tylko pyskować, ale nikt rozsądnych kroków nie
      podejmuje.Ech, temat rzeka....
    • mkonkol Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 11:53
      Niepodważalnie prawo jest prawo. Od wczoraj wysyłam prośbę o skasowanie posta
      dotyczącego przesyłania sobie kolejnej książki w wersji elektronicznej, i co? I
      nic! Do tej pory wątek sobie krąży po forum.
      Także rozumiem Twoje oburzenie. Za każdym razem jak widzę/jestem świadkiem
      łamania prawa zastanawiam się co tymi ludźmi powoduje? Dochodzę do wniosku, że
      tępota i nieznajomość podstawowych zasad funkcjonowania jednostki w
      społeczeństwie.

      Może jednak moderator weźmie się do roboty i zrobi z tym porządek??? Zobaczymy.
      Na poprawienie się bowiem owych wysyłających zakazane posty jednostek raczej
      bym nie liczyła.

      Pozdrawiam!
      • anek.anek Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 12:43
        ten wątek własnie został skasowany na e-dziecku.
        • kasia_sapulka Re: Po co nam prawo? 08.02.05, 13:15
          No własnie, a ja w związku z tym wątkiem mam moralnego kaca. Ja idealistka,
          studentka prawa sama najpierw otrzymałam tą książkę, a teraz ją do kilku osób
          wysłałam. I strasznie mi z tym nie dobrze, wiecie. I co najgorsze jest jeszcze
          tego trochę. Kiedyś forumowiczki założyły skrzynkę z piosenkami na tlen.pl.
          teraz dziewczyny na ezabawy szukają piosenek to im podsyłałam gdzie mogą je
          znaleźć i też się tego wstydzę. Ja przyszła pani policjantka (bo to bym chciała
          robić) kradnę cudzą własność i rozprowadzam ją dalej. Nigdy więcej tego nie
          zrobię i właśnie zgłaszam te wątki do skasowania. Jestem za przestrzeganiem
          prawa i tu na forum i w realu. A prędkości staram sie nie przekraczać ze
          względu na swoje i cudze bezpieczeństwo, nie tylko ze względu na prawo.
    • anek.anek jałowa dyskusja:( 08.02.05, 14:45
      Powyższa wymiana zdań ze staruchą naprawdę nie przypomina dyskusji, a temat
      poważny.
      Nie ma ludzi, którzy przestrzagją prawa w 100%! Nawet wśród tych, którzy z
      racji swojego zawodu niby powinni (prawnicy, policja itd). Dla mnie
      najwazniejsze jest to, co się dzieje w głowie człowieka, który świadomie
      popełnia czyn karalny, czy nawet drobne wykrocznie. Starucha opiasała
      rzeczywistość i przyznała się do łamania obowiązującego prawa. Fakt bycia
      studentkąprawa niczego nie zmienia. Jest człowiekiem. Każdy żyjący w
      społezeństwie człowiek powinien się zastanawiać nad sobą i doskonalić się.
      Oczywiste jest to, że czyny innych nie powinny determinować naszych własnych
      (nie ma usprwiedliwienia: bo inni też tak robią). Z drugiej strony jest pewnien
      zakres przepisów prawa, których łamanie nawet przez są byłoby nie ukarane ze
      względu na niską szkodliwość, skruchę i szansę na poprawę w przyszłości.
      Prawo trzeba przestrzegać, albo inaczej: starajmy się je przestrzegać. Ale też
      bez paranoi, nie zawsze jesteśmy w stanie dokonać szybkiej analizy w głowie:
      czy aby na pweno dobrze postępuję. Są przestępstwa mniejsze i większe. Starajmy
      się ich nie popełniać, ale nie obrzucajmy od razu błotem tych, którzy się do
      błędów przyznają.Zmiany nalezy zaczynać zawsze od siebie samego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka