Witam,
Do napisania tego posta skłoniła mnie pewna sytuacja, którą od dłuższego
czasu widzę tutaj na forum.
Otóż normy naszego zachowania reguluje Regulamin (masło maślane). W nim
zawarte jest co można, a czego nie pisać, co można, a czego nie załączać, jak
należy pisać i że za to co piszemy spoczywa na na nas odpowiedzialność karna
i cywilna. No i chyba wiele osób o tym nie pamięta...
Czasami mam wrażenie, że posty łamiące regulamin tylko ja kieruję do kosza.
No bo skoro dalej sobie są, bo moderatorzy nie reagują, bo nie dostaję
odpowiedzi na moje maile... Ryba psuje się od głowy. Skoro jest przyzwolenie,
to i pojawiają się tacy, którzy z niego korzystają

.
Nie znoszę tupetu, chamstwa i bezczelności, a z takim cechami nierozerwalnie
kojarzy mi się nieprzestrzeganie prawa. Może też dlatego, ze sama nie kupuję
pirackich płyt, nie parkuję na zakazie, nie robię remontów po 22, nie rzucam
papierków na ulicę...
Powiedzcie drogie Mamy po co nam normy prawne?
Po to by ich przestrzegać, czy po to by je łamać i naginać do swoich potrzeb?
Czy uważacie, że na drobne przewinienia można przymykać oko w imię wyższych
celów? A może prawo jest prawo i w każdej sprawie należy go tak samo
bezwzględnie przestrzegac?
pozdrawiam
Fiszerowa