marzena.rus71
07.02.05, 13:13
Byłam z moją 5 miesięczną córcią u lekarza. Okazało się jednak, że za chwilę
pani doktor będzie miała przerwę. Na korytarzu 4 mamy z dziećmi(w tym moje
najmłodsze i jeszcze jedno ok.1,5 roczne). P.doktor wyszła na korytarz i
stwierdziła,że ma przerwę (minęło dopiero 10 minut od jej planowego
rozpoczęcia)i dokonała podziału pacjentów na tych, którzy mieszkają blisko i
daleko od przychodni.Po prośbie mamy z 1,5 rocznym dzieckiem, która mieszka
podobno dalej od przychodni, stwierdziła, że ją przyjmie. Pozostałym
zaproponowała przyjście po 3 godz przerwie. Jestem zła, wściekła i... Nawet
nie zapytała z jakimi dolegliwościami przyszły odesłane dzieci. Pomijam
fakt,że nie każdy będzie mógł przyjść później. Ja osobiście będę musiała
drugi raz znosić wózek z 2 piętra i dodatkowo zabrać starszą córę, która
wróci już z przedszkola (córa jest przyprowadzana przez znajomą ja nie muszę
wychodzić).Co wy na to drogie mamy?