odojoachim
18.02.05, 16:10
wiem, że powinnam być szczęśliwa. mam wspaniałego synka który urodził sie 3
tygodnie temu, mama mi pomaga 24h na dobę-na miesiąc przyjechała do mnie, a
mój mąż też jest wpatrzony w syna jak w obrazek i pomaga mi jak umie. a
jednak nie jest szczęśliwa i mam doła. mój synek bez względu na to co zjem ma
kolki codziennie. a jak wykrocze poza ścisłą dietę to już wogóle mamy cały
dzień z głowy. Mama która stara się jak może ma menopauzę i chodzi wściekła
całe dnie, rozmawiać ze mną nie rozmawia tylko same dobre rady daje. Mój mąż
chodzi zmęczony,a więc i poirytowany i kłócimy się o byle głupstwo. A ja
jestem zmęczona ciągła opieką nad maleństwem. I jak tu nie zwariowac?