Dodaj do ulubionych

Myślałam, że ją zabiję

21.02.05, 12:04
Wczorajsze popołudnie. Wchodzę do sklepu po chleb, wózek z synkiem pod sklepem
(nie ma możliwości wejść z wózkiem do sklepu a mały śpi). Wychodzę ze sklepu
nie ma wózka i nie ma dziecka!!!!!!! Rozglądam się i nic!!!! Zaczynam biegać
i szukać. Ryczę jak cholera. Łapię telefon i dzwonię na policję. Porwali mi
dziecko!!!!! Nagle zza rogu wychodzi teściowa z wózkiem!!!! Krzyczę "co ty
wyprawiasz?" wyrywając jej wózek a ona na to "chciałam ci zrobić
niespodziankę". Zabić??????
Obserwuj wątek
    • kalina_p Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:07
      o boże, ale niespodziankę zrobiła! Dobrze, że w międzyzasie nie dostałaś zawału
      sercawink
      • ewa2233 Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:10
        "chciałam ci zrobić niespodziankę". Zabić????

        O kurde! Samo ciśnie się na usta: zabić!
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • nerwus4 "zabić" 22.02.05, 11:18
    • przeciwcialo Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:10
      Chyba zabiłabym za taka niespodzianke. To nie sa żarty na poziomie.
      • nata76 Re: Myślałam, że ją zabiję 22.02.05, 09:27
        Opr o cz zabicia tesciowej na sobie bym harakiri przeprowadziławink) Za moją
        głupote i bezmyslność. U nas w miasteczku bezmyslne mamy zostawiają wózki przed
        sklepem...Ja zawsze wchodze i zwracam uwagę...Podobnie jak Pesteczka, handlarzy
        organami itp. nie widziałam,ale kiedy byłam mniejsza pamietam, jak znajoma
        zostawiła wózek na chwileczkę przed sklepem, i albo nie zablokowała dobrze,albo
        ktoś odblokował i wózek potoczył sie....Nie chcę pisac ,co było dalej,ale
        tragicznie ....Dziecka juz nie ma....było to kilkanascie prawie lat tremu,a
        mnie tak zapadło w pamięć. NIGDY dzieci we wózku nie zostawiałam!!!!!!!Nawwet
        na sekundę, jak spało, to wybudzałam. LEpsze dziecko płaczące,niż żadne.
        pozdrawiam,nata
    • zaga25 Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:10
      Ona mieszka ode mnie 200 km ale nie lepiej było przyjść do domu i krzyknąć
      NIESPODZIANKA! a nie porywać mi dziecko.
    • ulkapolla Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:10
      Ma kobita szczęście, że jeszcze żyje. Ja bym chyba nie zdzierżyła.
    • abi28 Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:11
      ZABIŁABYM NAPRAWDĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • joasiiik25 Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:13
        och te tesciowe!!!!!
        czasami zachowuja sie tak jakby nie mialy rozumu. a Twoja to juz brak slow
    • wieczna-gosia Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:13
      nauczyc sie ze dziecka w wozku sie nie zostawia.
      jak widzisz.
      Niby uwazalas na dziecko, niby zerkalas, a jednak wozek zostal podprowadzony.

      Oczywiscie zabilabym tesciowa, po ochlonieciu zabilabym siebie walac glowa w
      sciane jak moglam byc taka naiwna i w zyciu nie popelnilabym pozniej podobnego
      czynu.
      wiele razy zdarzylo mi sie albo nie zrobic zakupiow, albo jednak wybudzic
      dziecko i wejsc z nim na rekach. Albo pania ekspedientke poprosic jesli bylo ich
      kilka a sklep pusty, aby popatrzyla na wozek wzglednie podala mi do kasy np
      chleb i mleko.
    • zaga25 Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:13
      I jeszcze jedno. Jak zapytałam ją dlaczego tak postąpiła to powiedziała, że tak
      kiedyś jej teściowa zrobiła jej i ona chciała zobaczyć jak ja zareaguję.
      • twinmama76 Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:18
        no to zobaczyła sad
        Swoja drogą ciekawe, jak ona kiedys zareagowała.
        Ale wieczna_gosia ma rację - nie zostawia się dziecka w wózku przed sklepem!
        Ani na sekundę!
        P.S. A teraz do najbliżeszj ściany i stukamy wink))
    • wana Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:13
      Wybacz, ale to samo myślę o matce, która zostawia wózek pod sklepem. Jak nie ma
      możliwości wejścia z dzieckiem do sklepu, to nie wchodzę. Nie ma w domu chleba?
      Zrobię placki!!! A gdyby to nie teściowa, tylko kidnaper? Zastanów się na
      przyszłość, bo takie zachowanie jest naganne. Obie jesteście siebie warte!
      Wybacz, że ostro, ale mam dwoje dzieci i NIE WYOBRAŻAM SOBIE, że mogę zostawić
      wózek pod sklepem!!! Poprostu ZERO odpowiedzialności!!!
      Pozdrawiam
      wana
      • grzalka Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:17
        Wózka pod sklepem się nie zostawia- podziekowac teściowej za tę lekcję.
    • black_currant Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:18
      Najlepszy dowód na to, że nigdy nie wolno zostawiać dziecka w wózku przed sklepem.

      Bogu dzięki, że to dzięki teściowej zrozumiałaś jak może się coś takiego skończyć.

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
    • zaga25 Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:20
      Dobrze mówić tak komuś kto nie mieszka w małym miasteczku i może wchodzić do
      sklepu z wózkiem. Nie wiem ile dni wytrzymały byście na plackach. Łatwo
      krytykować kogoś gdy nie jest się w jego sytuacji.
      • wieczna-gosia Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:23
        zago- w mojej okolicy nie ma ani jednego sklepu w ktory mozna wejsc z wozkiem.

        Zamiast na nas sie rzucac ze smiemy skrytykowac twoje postepowanie pomysl- a co
        by bylo gdyby to jednak NIE byla tesciowa......

        bierze sie na raczki. Wiele razy wybieralam pomiedzy snem dziecka a moja
        potrzeba kupienia chleba. Nigdy nie zostawilam dziecka przed sklepem. Nie i
        koniec. Jak czlowiek sobie tak powie to wbrew pozorom zawsze cos wymysli.

        jak wozek buchna- wozek rzecz materialna. Dziecko to jednak cos wiecej.
      • maw51 Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:28
        Ja mieszkam w małym miasteczku i albo gramole się nawet bokami wózkiem do
        sklepu albo wchodzę z dzieckiem na rękach. NIGDY NIGDY nie zostawiłabym dziecka
        pod sklepem, już bym wolała naprawdę jeść placki przez tydzień. Albo robiłabym
        z mężem zakupy na cały tydzień i chleb zamrażała. Zostawienie dziecka pod
        sklepem w dzisiejszych czasach jest szczytem nieodpowiedzialności. Ciesz się ze
        to była twoja teściowa a nie porywacz, pedofil lub psychopata.
      • wana Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:35
        Jak Ula byłą mała mieszkałąm z nią w środku lasu, 6 km od najbliższego
        miasteczka, w "osiedlu" dwa mikroskopijne sklepiki, zero możliwości wejścia z
        wózkiem. Mąż - praca często przez 24 h cięgiem (lekarz), często
        poza "osiedlem". Ludzie niby znani, zero obcych, ale nigdy nie zostawiłam wózka
        pod sklepem. Byłam w takiej sytuacji, jak Ty, więc wiem, co piszę. Krytykuję,
        bo sama to przeżyłam. Zastanów się sama nad sobą - przecież ciągle dziecko Ci
        nie śpi, więc wizja placków jest najwyżej jednorazowa. Ostatecznie zakupy może
        zrobić sąsiadka, czy nawet obcy człowiek w sklepie, którego można poprosić.
        Pozdrawiam
        wana
      • twinmama76 Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:45
        Faktycznie nie mieszkam w małym miasteczku, ale z moim wózkiem nie wejdę do
        żdnego z pobliskich sklepów. Toteż problem zakupów rozwiązalismy inaczej.
        Ale z drugiej strony o nie ma być sąd nad zagą, bo ona juz nauczke dostała.
        Trochę głupio tak kopac leżącego, nie?
    • mamadwojga Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:20
      Miałaś szczęście że to była teściowa.
      Ja to nawet dużego dziecka (moja Misia) nie zostawiłabym pod sklepem, czy nie
      wypuściła samego.
      Mało to zboczeńców i innych?
    • 18lipiec Taaaaaaa 21.02.05, 12:26
      Taaa wszyscy winni tylko nie ja. A było zostawiać wózek z dzieciakiem pod
      sklepem? Szczyt oszołomstwa.
    • jagienkaa Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:27
      teściową zabić, ale ja też uważam że dziecka w wózku się nie zostawia samego.
      Zawsze można dziecko wziąć pod pachę a wózek sam zostawić. Ja tak robiłam.
      Wygodnie nie było, ale pewniej.
    • karinka17 Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:27
      no ładna niespodzianka...brrr...
      ale zgadzam sie z Wieczną-Gosią: nigdy, przenigdy nie powinnaś była zostawiać
      dziecka przed sklepem w wózku!!! miałaś szczęsie, ze to TYLKO teściowa była, aż
      strach mysleć!
      ja też mieszkam w małym miasteczku i jescze nigdy nie zostawiłam małej pod
      sklepem, nawet jak spała. Po prostu albo nie wchodziłam do tego sklepu albo
      wnosiłam wózek, alebo brałam małą na ręce....
      Ja bym połowy zakupów zapomniała ze strachu zrobić....
    • zaga25 Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:28
      Ja nie twierdzę, że jestem niewinna. Mogłam nie zostawiać. Ale jak można być
      takim podłym i dla zabawy zabrać dziecko. Ona nie zrobiła tego dlatego, żeby mi
      udowodnić, że postąpiłam źle ale po to by mięć niezły ubaw.
    • coronella Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 12:29
      NIGDY W ZYCIU!!!! nie zostawiłabym dziecka pod sklepem.
      To samo mysle o zostawieniu dziecka samego w domu, zeby np. zniesc wozek na dol.
      Nigdy!! Jesli nie moge wejsc do sklepu, ide do innego.
      A jesli nie ma innego, nie kupuje chleba. Kupi mąż jak wroci.
    • beata985 no i posypały sie kamienie:(( 21.02.05, 12:30
      po pierwsze -zgadza się ,matka NIE POWINNA ZOSTAWIAĆ DZIECKA SAMEGO POD SKLEPEM
      po drugie-czy dało to tesciowej zgodę do takiego zachowania???no wybaczcie
      • karinka17 Re: no i posypały sie kamienie:(( 21.02.05, 12:33
        dlaczego kamienie...
        oczywiście teściowej nik nie dał zgody na takie zachowanie i nic jej nie
        usprawiedliwia, ale nie zmienia to faktu, że dziewczyna jest sama sobie winna -
        wykazła sie brakiem wyobraźni.
        Też bym pewnie maiała ochotę zabić teściową za takie coś, ale obie w tej kwesti
        są winne...nieststy.
        • grzalka jakie kamienie? 21.02.05, 12:39
          Teściowej może i inny cel przyświecał, nieważne.
          Nawet w małym miasteczku sprawę wózka przed sklepem można rozwiązać (zresztą
          jakie to ma znaczenie, czy małe miasto, czy duże?)
          Na rączki.
          Nosidełko.
          Zaprzyjaźniona mama, która pilnuje dwóch wózków przed sklepem.

          Nie wiem, czy ktoś by się połakomił na bliźniaki, a mimo to wózka pod sklepem
          nie zostawiam. A zdarzyło mi sie juz poprosic sąsiada o zrobienie zakupów
          spozywczych.
          • ursgmo Re: jakie kamienie? 21.02.05, 12:50
            Oj chybabym zafundowała teściowej jakiś "żart" w jej stylu ,taki żeby jej
            kapcie spadły.
            A to że dziecka w wózku sie nie zostawia to fakt ,czy w małym miasteczku czy w
            dużym. Zawsze sie może trafić jakiś wariat. Trzeba czekać aż dziecko sie obudzi
            i dopiero robic zakupy albo dzwonic do tatusia i niech kupi wracając z pracy.,
            albo brac paczkowany na kilka dni.
            • beata985 Re: jakie kamienie? 21.02.05, 13:24
              ursgmo napisała:

              > Oj chybabym zafundowała teściowej jakiś "żart" w jej stylu ,taki żeby jej
              > kapcie spadły.
              >

              no jeszcze teściową na sumieniu by miała,co nie daj bożewink))
    • ania.silenter_exunruzanka To się nazywa bezmyślność:((( 21.02.05, 13:08
      Niespodzianka? Jaka niespodzianka? Twoja teściowa albo miała zaćmienie umysłu
      albo jest kretynkąsad. Zapytaj ją spokojnie czy nie przyszło jej do głowy, że
      możesz się martwić (delikatnie mówiąc) o dziecko?
      pozdrawiam
      • tynia3 Re: To się nazywa bezmyślność:((( 21.02.05, 13:19
        Co tu teściowa ma do rzeczy? Nie byłoby wózka pod sklepem, nie byłoby sprawy!
        Ciesz się, że to babcia była, a nie jakiś psychopata. I co z tego, że tak
        zrobiła, może nie widziała szans, że w jakikolwiek inny sposób otworzy Ci oczy.
        Może zrobiła to specjalnie. Jeśli tak - to nawet miała rację, bo pewnie już na
        drugi raz będziesz pilnować dziecka, prawda?

        • beata985 Re: To się nazywa bezmyślność:((( 21.02.05, 13:30
          tynia3 napisała:

          >
          > Może zrobiła to specjalnie.

          zrobiła tak bo kiedyś tez jej tak zrobiono o czym koleżanka pisała.może
          faktycznie wiedziała co przeżywała kiedyś w tej sytuacji i chciała jej to
          uzmysłowić-kubeł zimnej wody -o tak napewno,ale mimo wszystko jabym tak nie
          zrobiła.czyt.nie"porwałabym" dziecka
          • tynia3 Re: To się nazywa bezmyślność:((( 21.02.05, 13:41
            Wiem, wiem, ale... jak czytam, że ktoś dziecko pod sklepem zostawia, to mnie
            trzęsie. Bezmyślność i tyle. Skoro teściowa chodzi do tego samego sklepu to
            można się umówić i zakupy zrobić razem. Można z koleżanką. Tatuś też chyba
            może, no nie wiem. Poza tym, sklepy "nieprzyjazne dzieciom" najlepiej z wózkiem
            omijać i tyle. A zakupy planować inaczej. No ludzie... .

            pzdr
            • beata985 Re: To się nazywa bezmyślność:((( 21.02.05, 13:46
              tynia3 napisała:

              > Wiem, wiem, ale... jak czytam, że ktoś dziecko pod sklepem zostawia, to mnie
              > trzęsie.

              no mnie też ale stało sie i całe szczęscie ,że tak sie skonczyło.
              a teściowej pogratulować poczucia HUMORU.
            • zaga25 Re: dziękuję 21.02.05, 13:48
              Wielkie dzięki. Że zrobiłam źle zostawiając synka samego to wiem ale kurcze
              musiałam kupić ten chleb. Teściowa niestety nie robi zakupów w tym samym
              sklepie bo mieszka 200 km ode mnie. Mąż pracuje od 6.00 do 20.00. Do miasta mam
              kawał drogi. Jestem cały dzień sama.
              Smutno mi tylko, że kobieta(teściowa) którą miałam za normalnego człowieka
              okazała się świnią, bo nie zrobiła tego żeby mi dać do myślenia tylko po to by
              mieć ze mnie ubaw jak latam i szukam wózka.
              • mama_radka Re: dziękuję 21.02.05, 13:58
                zaga25 napisała:

                > Wielkie dzięki. Że zrobiłam źle zostawiając synka samego to wiem ale kurcze
                > musiałam kupić ten chleb. Teściowa niestety nie robi zakupów w tym samym
                > sklepie bo mieszka 200 km ode mnie. Mąż pracuje od 6.00 do 20.00. Do miasta
                mam
                >
                > kawał drogi. Jestem cały dzień sama.
                > Smutno mi tylko, że kobieta(teściowa) którą miałam za normalnego człowieka
                > okazała się świnią, bo nie zrobiła tego żeby mi dać do myślenia tylko po to
                by
                > mieć ze mnie ubaw jak latam i szukam wózka.


                Tak z czystej ciekawości, piszesz, ze teściowa mieszka 200km od Ciebie, to skad
                ona akurat wtedy tam się wzięła? Rozumiem, ze przyjechała w odwiedziny?

                co do pozostawiania dziecka samego na dworzu, to też nie jestem za tym. ALe
                przyznam się szczerze, ze raz zostawiłam, ale to w małej miejscowości, tam
                gdzie mieszkam, i wszyscy sie znają, choć to nie tłumaczy. Różnie bywa. Miałam
                naprawdę b. pilną sprawę do załatwienia na poczcie, a raczej wózkiem po
                schodach się nie wjedzie, unieść wózka nie dałam rady, wziać Radka z sobą,
                owszem czemu nie, tylko cała poczta byłaby jak po przejsciu huraganu. A tak
                grzecznie sobie siedział w wózku i patrzył na okolice. Zrobiłam to raz i już
                więcej nie powtórzyłam tego, niestety sytuacja mnie do tego zmusiła. Czekać na
                męża, to nie bardzo mąż z pracy przyjeżdża około 17, a poczta otwarta do 15.
                Tak zrobiłam w małej miejscowości gdzie wszyscy się znają. natomiast nie
                zrobiłabym tego w mieście czy w nieznanej okolicy.

                Co do teściowej, mogła po prostu poczekać na synową i popilnować wózek, a nie
                porywać...

                Pozdrawiam
                • mruwa9 Re: dziękuję 21.02.05, 21:49
                  mama_radka napisała:
                  > co do pozostawiania dziecka samego na dworzu, to też nie jestem za tym. ALe
                  > przyznam się szczerze, ze raz zostawiłam, ale to w małej miejscowości, tam
                  > gdzie mieszkam, i wszyscy sie znają, choć to nie tłumaczy. Różnie bywa.
                  Miałam
                  > naprawdę b. pilną sprawę do załatwienia na poczcie, a raczej wózkiem po
                  > schodach się nie wjedzie, unieść wózka nie dałam rady, wziać Radka z sobą,
                  > owszem czemu nie, tylko cała poczta byłaby jak po przejsciu huraganu. A tak
                  > grzecznie sobie siedział w wózku i patrzył na okolice. Zrobiłam to raz i już
                  > więcej nie powtórzyłam tego, niestety sytuacja mnie do tego zmusiła.



                  IMHO NIE MA tak pilnej sytuacji, ktora zmusilaby mnie do pozostawienia dziecka
                  w wozku przed budynkiem. Zadna pilna sprawa nie jest wazniejsza od
                  bezpieczenstwa dziecka. Albo wnosze wozek po schodach, albo dzwonie do
                  personelu poczty (obecnie istnieja odpowiednie dzwonki dla osob
                  niepelnosprawnych, o ile urzad nie jest dostepny dla osob na/ z wozkami), albo
                  olewam sprawe i nie wchodze. Jak bys sie czula, gdybys wyszla z poczty, a
                  dziecka nie ma? czy ta sprawa byla az tak wazna? Nie sadze. Dla mnie nie ma
                  usprawiedliwienia na zostawianie samych dzieci przed budynkiem. Niech lepiej
                  zrobia spustoszenie na poczcie lub niech lepiej nie kupie tego chleba.
              • tynia3 Re: dziękuję 21.02.05, 14:01
                zaga25 napisała:
                > Smutno mi tylko, że kobieta(teściowa) którą miałam za normalnego człowieka
                > okazała się świnią, bo nie zrobiła tego żeby mi dać do myślenia tylko po to
                by
                > mieć ze mnie ubaw jak latam i szukam wózka.

                No fakt, świństwo.
                Ale wink..., może nie pomyślała. Ty też nie pomyslałaś wink. Obie macie nauczkę tak
                naprawdę.

                pzdr
    • nowabiala Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 14:05
      Tesciowa zrobila bardzo dobrze. Pokazala ci jak latwo o porwanie dziecka.
      Podziekuj jej zamiast sie obrazac.
    • sowa_hu_hu Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 14:06
      nie dziwie ci sie... sama umarłabym z rozapczy!!! teściowa twoja ma chyba
      nierówno pod sufitem...

      ale ja nigdy nie zostawiłabym dziecka samego pod sklepem! jesli nie da sie wejść
      ide do innego , jesli nie ma innego ide z kimś albo robie zakupy jak ma sie kto
      zając dzieckiem...
      gdyby naprawde porwaliby ci dziecko sama byłabys po części winna...

      tak że nie rób tego więcej , nie warto ryzykować!

      pozdrawiam
      • karinka17 Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 14:11
        Też uważam, ze twoja teściowa ma chore poczucie humoru i powinna była raczej
        popilnować dziecka a nie zabierać. Rozumiem twoje wzburzenie, bo sama bym chyba
        zawału dostała, ale nie zmienia to faktu, ze postąpiłaś raczej
        nieodpowiedzialnie...
    • kssia Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 14:59
      Taaaaaaaa - nie chce byc niegrzeczna ale może to bedzie dla Ciebie nauczka na
      przyszłość. Może teściowa jest troche rozsądniejsza od Ciebie i chciała Ci
      pokazac jak może sie skonczyc zostawianie wózka z dzieckiem przed sklepem.
      Dziewczyno obudź sie , na jakim świecie Ty żyjesz , nie wiesz ilu sie teraz
      nawiedzonych ludzi kręci , przeciez to jest monent i nie masz dziecka.
    • shilla2 zabawne,cholera 21.02.05, 15:22
      Nie ma co,ma kobieta poczucie humoru(czarnego chyba).Ja bym jej zrobiła awanturę.
    • paulek1 Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 15:24
      Nie możesz poprosić męża, żeby zrobił zakupy? Korona z głowy mu nie spadnie. My
      mamy dwu i pół miesięczne dziecko i wracając z pracy zawsze robię potrzebne
      zakupy. Kiedy istnieje taka potrzeba to rano przed praca biegne do sklepu kupić
      chleb. Sklepy otwarte są od wczesnych do późnych godzin. W sobotę też można
      zrobić zakupy. Jak idziemy razem, to ja chodzę z wózkiem pod sklepem, a żona
      robi zakupy. Wygląda na to, że nie jesteś samotną matką, więc zawsze jakieś
      wyjście jest. Dobra lekcja, ale z drugiej strony teściową bym op...ił, że
      takich żartów nie robi się.
    • martaglowacka Re: Myślałam, że ją zabiję 21.02.05, 16:12
      To nie patrzysz na wózek przez okno?? Ja z oczu nie spuszczałam i nie było
      niespodzianek.
      Pozdrawiam
      Marta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka