zaga25
21.02.05, 12:04
Wczorajsze popołudnie. Wchodzę do sklepu po chleb, wózek z synkiem pod sklepem
(nie ma możliwości wejść z wózkiem do sklepu a mały śpi). Wychodzę ze sklepu
nie ma wózka i nie ma dziecka!!!!!!! Rozglądam się i nic!!!! Zaczynam biegać
i szukać. Ryczę jak cholera. Łapię telefon i dzwonię na policję. Porwali mi
dziecko!!!!! Nagle zza rogu wychodzi teściowa z wózkiem!!!! Krzyczę "co ty
wyprawiasz?" wyrywając jej wózek a ona na to "chciałam ci zrobić
niespodziankę". Zabić??????