Dodaj do ulubionych

polityka prorodzinna ??

24.02.05, 17:56
od dwóch lat jestem babcią jestem najszczesliwszym człowiekiem na ziemi ale ..
no właśnie dlaczego w Polsce rodzi sie coraz mniej dzieci to proste młodzi
ludzie nie moga sobie na taki luxus pozwolić na przykładzie moich dzieci
powiem tak ,brak perspektyw na własne mieszkanie moi młodzi wynajmują
kawalerkę za która płaca 400 zł + media daje to razem 700 zł dojazdy do pracy
200 zł to podstawowe wydatki i teraz utrzymanie 4 osób { maja 2 dzieci } i
teraz uwaga syn pracując 7 dni w tygodniu,po 12 -16 godzin zarabia 1200 zł
brutto !! oczywiscie pomagamy im jak mozemy głodu nie cierpią ale jak długo
mozna ?? Polska potrzebuje dzieci ale jakie im stwarza warunki ?? żadnych .
brak własnych mieszkań , brak poczucia bezpieczeństwa finansowego, brak
stabilnosci pracy . Mysle ze gdyby państwo zagwarantowało prace chociaż
jednemu z rodziców i takie dodatki wychowawcze ze starczałoby na wzgledne
utrzymanie natychmiast mlodzi ludzie mieli by dzieci bo przecież każdy za nimi
teskni i chce je mieć . Pamiętam że my jako młodzi rodzice w latach 70 tych
mielismy wspaniałe warunki do zycia ,mąż miał prace i pozwalała ona utrzymać 4
osoby po 2 latach " czekania " dostalismy swoje M-4 ja miałam urlop
wychowawczy 3 lata na 1 -wsze i 2 na drugie dziecko i te slawne ksiazeczki MM
za które umeblowalismy całe mieszkanie a splacalismy w niewielkich ratach
przez 5 lat wiem ze juz nigdy tak nie bedzie i dlatego nie dziwie sie nawet
swojej córce { od 5 lat mężatce } ze boją się mieć dzieci syn był odwazniejszy
ale to my dziadkowie ponosimy tez koszty tej odwagi .. pozdrawiam wszyskie
młode mamy i babcie
Obserwuj wątek
    • maja45 Re: polityka prorodzinna ?? 24.02.05, 19:03
      Ja nie chce żadnych dodatków ani tego, by mi panstwo gwarantowało prace.W sumie
      to chcę od panstwa by zagwarantowało mi poczucie bezpieczenstwa.Chcę rownież ,
      by mi nie utrudniało życia nieustannnie podnosząc obciązenia fiskalne i koszty
      pracy, które w rezultacie powoduja wzrost bezrobocia.O rezte zatroszczę sie
      sama.
      marta
      • joasiiik25 Re: polityka prorodzinna ?? 24.02.05, 19:05
        co rozumiesz pod pojeciem "poczucie bezpieczenstwa"?
        • maja45 Re: polityka prorodzinna ?? 24.02.05, 21:24
          Życie bez strachu o siebie i bliskich-że nie padniemy ofiarami jakiegoś
          bandyty, ze nasz samochód nie zi=ostanie skrojony , że nikt nie okradnie nam
          mieszkania, ze policja i Sądy będa dzialać skutecznie i szybko.
          Nie chodzi mi o bezpieczeństwo socjalne , bo to zapewniam sobie sama.
          Marta
    • kammik Re: polityka prorodzinna ?? 24.02.05, 19:21
      Gratuluje, ze czekala pani na mieszkanie tylko dwa lata, w wiekszosci
      przypadkow czekalo sie o wiele, wiele dluzej. Warto tez przypomniec, ze teraz
      wlasnie bolesnie odczuwamy skutki gierkowskiej "prosperity". Pani na "dostanie"
      mieszkania czekala 2 lata, teraz pani syn musi pracowac na jego zakup 20 lat.
      Oczywiscie upraszczam, ale nie ma co sie oszukiwac - wszyscy placimy teraz za
      tamte lata.
      Nie oczekuje od panstwa pomocy w czymkolwiek, uwazam, ze nalezy sie ona tym,
      ktorzy jej naprawde potrzebuja. Oczekuje natomiast stabilnej polityki fiskalnej
      i przestrzegania prawa przez władze. To wszystko.
    • umasumak Re: polityka prorodzinna ?? 24.02.05, 20:05
      Zgadzam się z Kammik, że gierkowski dobrobyt odbija się nam do tej pory
      czkawką. I bedzie odbijał się nadal. W Polsce brakuje mi przejrzystego prawa
      podatkowego, skutecznego ukrócenia biurokracji (co zresztą nie jest tylko naszą
      domeną, jesteśmy przecież na dobrej drodze, żeby dorównać w tym Brukseli) i
      więkrzej kontroli (skoro nie można liczyć na samokontrolę)osób
      na "świecznikowych" stanowiskach.
      Za "starymi, dobrymi" czasami nie tęsknię - zbyt dobrze pamiętam ich wątpliwy
      urok. Pzdr
    • wieczna-gosia Re: polityka prorodzinna ?? 24.02.05, 23:07
      moze jestem debilem, ale jak zwykle uparcie twierdze ze jesli panstwo rozliczy
      mnie z dochodu dzielac go na liczbe wszystkich domownikow, ktorzy z niego zyja a
      nastepnie odczepi sie ode mnie jak najdalej, nie dajac mi zadnych lach, urlopow
      wych, ksuiazeczek MM, skladki zdrowotnej o chorej wysokosci- to ja juz dziekuje
      wychowam se te dzieci, pojde do lekarza prywatnie, wyedukuje a panstwu wara......

      moja mama nie brala zadnego urlopu wych, nie miala ksiazeczki MM i miala mnie
      tylko jedna, w tych cudownych czasach tfu tfu zgin przepadnij maro...
      Ja w tak niebezpiecznych czasach zwalam zarobkowanie na barki meza, rodze dzieci
      i wcale mi sie nie ckni...
      • kammik Re: polityka prorodzinna ?? 25.02.05, 09:20
        Gosiu, 5 dych za wizyte u lekarza wyskrobiesz, jasne. Ale juz z kilkoma
        tysiacami za hospitalizacje, kilkunastoma za operacje albo kilkudziesiecioma za
        lecznictwo specjalistyczne - juz chyba raczej nie?
        • melka_x Re: polityka prorodzinna ?? 25.02.05, 09:24
          kammik napisała:

          > Gosiu, 5 dych za wizyte u lekarza wyskrobiesz, jasne. Ale juz z kilkoma
          > tysiacami za hospitalizacje, kilkunastoma za operacje albo kilkudziesiecioma
          za
          >
          > lecznictwo specjalistyczne - juz chyba raczej nie?

          Od tego są ubezpieczenia. Oczywiście nie mówię o obowiązkowych, bandyckich
          ściąganych przez państwo, ale systemie, w którym funkcjonują komercyjne
          towarzystwa ubezpieczeniowe.

          • e_r_i_n Re: polityka prorodzinna ?? 25.02.05, 09:39
            Dokładnie tak. Mi osobiście podoba się system amerykański - państwo gwarantuje
            opiekę zdrowotną i edukację na poziomie podstawowym. Reszta to wolny wybór
            człowieka - czy przejada kasę, czy na przykłąd ubezpiecza się na takim
            poziomie, ze przy porodzie ma własnego lekarza, a w razie choroby
            najnowocześniejsze metody leczenia.
            Moim zdaniem to jest odpowiednia droga - podatki na takim poziomie, zeby
            wystarczyło na to, co państwo MUSI zapewnić - obronność, bezpieczeństwo,
            sądownictwo, administracja (rozsądna, nie rozbudowana do granic możliwości),
            opieka społęczna (ale z bardzo wyśrubowanymi kryteriami i dokładną weryfikacją
            tego, co się z pieniędzmi dzieje). A reszta to już sprawa człowieka. Oczywiście
            powinnien być jakiś system pomocy tym najbardziej bezradnym, niesamodzielnym,
            ale musi być moim zdaniem bardzo szczegołowo określone, kto do takiej pomocy
            może startować. Tyle tylko, że wielu Polaków chciałoby jak najmniej płacić, jak
            najwięcej miec. A tak sie nie da.
            Kolejna sprawa to kasa, jaką 'wyciąga' się od ludzi i przedsiębiorstw - jesli
            ktoś ma pięć umów o prace, płaci pięć składek zdrowotnych itd.
            No i mniemanie większości Polaków, że jeśli ktoś ma pieniądze, to znaczy, że
            jest nieuczciwy, czyli zabierzmy mu jak najwięcej...
            Co do samej polityki prorodzinnej, to moim zdaniem ma ona znikomy wpływ na
            poziom urodzeń na przykład. Podstawy demografii to zasada, że im wyższy poziom
            życia w kraju, tym mniej dzieci się rodzi, bo ludzie chcą wydawać pieniądze na
            rózne cele (podróże, dokształcanie), chcą życ na wysokim poziomie.
            A im biedniej, tym więcej dzieci w rodzinach. Oczywiście trend ten nie jest
            dobry (z tego co pamiętam, już w 2030 roku w Europie będzie problem z ludnościa
            w wieku produkcyjnym). Ale tak jest i zasiłki i inne takie nie zachęcaj
            ogromnej liczby ludzi do posiadania potomstwa.
    • xapur Re: polityka prorodzinna ?? 24.02.05, 23:46
      Mam niewiele wspomnień z PRL (za młody jestem) ale za to same złe. Teraz nie
      jest mi lekko, ale i tak o niebo lepiej.
      Od państwa wymagałbym głównie 2 rzeczy:
      1. Zapewnienie bezpieczeństwa (Policja, Sądownictwo itp)
      2. By się odczepiło od pozostałych rzeczy! Sam wiem lepiej jak wydać forsę. Nie
      muszą jej dzielić skorumpowani urzędnicy.

      Nawiązując do treści jednego z postów. Daj nam Boże taką biurokrację jak
      unijna. Można jej wiele zarzucić, ale naszej nie ma co porównywać - jest
      znacznie gorsza.
      • weronikarb Re: polityka prorodzinna ?? 25.02.05, 08:09
        Xapur chyba niemasz pojecia jaka jest biurokracja unijna. Pracuje w biurze i od
        czasu wejscia do UE mam 4 razy wiecej papierkow - wogole nie potrzebnych ale
        niestety wymaganych przez UE, no i oczywiscie na jednym papierku kiedys
        wystarczal jeden podpis teraz potrzebuje co najmniej trzech sad Takze
        biurokracji UE juz niechce.
        To co dotyczy dlugow PRL-U to sadze ze nasi kochani politycy juz prawie tyle
        ukradli, bo my o wielu aferach niewiemy w ktorych hpieniadze wyparowaly.
        Takze wtedy pieniadze szly nizej dzis pozostaja przy korycie a i tak ich niema.
        My pracujemy we dwoje, dziecko u babci a i tak ledwo ledwo sie kula, a gdzie tu
        budow a domu, gdzie jakikolwiek dorobek. Nie mowcie ze PRL byl az tak zly
        poprostu byl inny i mial swoje wady, a czy teraz jest aztak cudownie? Przyjdie
        inny ustroj i co wtedy powiedza o tym?
        • maja45 Re: Weronikarb 25.02.05, 08:22
          Jak Ci sie nie podoba demokracja zawsze możesz wyjechac do Iranu lub na
          Kubę.Twój tekst o tym , że przyjdzie inny ustrój , jest smieszny i straszny
          jednoczesnie....
          Marta
          • weronikarb Re: Weronikarb 25.02.05, 09:31
            Nie mowie ze sie nie podoba. Tylko najezdzany jest poprzedni ustroj, a ten
            jest niby taki super? Sama sie boje co bedzie dalej, dla mnie przyszlosc to
            czarna dziura, bo teraz nawet niewiadomo co nas czeka jutro
        • ula_max Maja ma rację 25.02.05, 08:39
          Państwo powinno zapewnić m.in. bezpieczeństwo na ulicy, sprawne działające sądy
          i urzędy państwowe, ograniczyć korumpcje, wyprowadzić z zapaści służbę zdrowia
          poprzez przejrzyste formy finansowania. Nasze podatki muszą w końcu przestać
          być marnotrawione. Reszta niestety ale zależy od nas samych.
      • umasumak Re: polityka prorodzinna ?? 25.02.05, 09:18
        xapur napisał:

        >
        > Nawiązując do treści jednego z postów. Daj nam Boże taką biurokrację jak
        > unijna. Można jej wiele zarzucić, ale naszej nie ma co porównywać - jest
        > znacznie gorsza.

        Jasne.... biurokracja unijna jest znacznie bardziej.... BIUROKRATYCZNA, ale jak
        mówię, dzielnie do niej zmierzamy. Pzdr
    • przeciwcialo Re: polityka prorodzinna ?? 25.02.05, 08:36
      Mojej mamie państwo nic nie dało. Wrecz zabrało kartki i rodzinne jak dostała
      po dziadku hektar i 2 ary ugoru z którego za nic nie dałoby sie wyzyc, co
      najwyzej marchewke i pietruszke posadzic i w lecie jest gdzie ognisko zapalic.
      Okazało sie ze przez te 2 ary stała sie rolnikiem. Ale bez państwa wychowała
      nas 5. szkoły pokończyliśmy.
      A gdybysmy sie z mężem oglądali na państwo to pewnie nie mielibyśmy ani jednego
      dziecka a czekamy na trzecie. Gosia ma racje- chodzi mi o podatki. Jestem za.
      Mieszkania nie mamy- słuzbowe. samochodu też nie.
    • melka_x Re: polityka prorodzinna ?? 25.02.05, 09:51
      Moi rodzice czekali na mieszkanie 4 lata (2 ciasne klitki z 3 metrową ślepą
      kuchnią, 1.5 m przedpokój i 2.5 m łazienką), załapali się w ostatnim rzucie,
      kolejne pary czekały już koło 10 lat. Mój mąż wychował się z bratem w 7
      metrowym pokoju - kiszce o szerokości 1.80 (czyli łóżka w poprzek nie postawisz)

      Poczucia bezpieczeństwa sobie nie przypominam, może dlatego że mój ojciec po
      kilku fakultatach, znający języki za działalność opozycyjną dostał wilczy bilet
      (nigdzie go nie chciano przyjąć do pracy). Do tego pamiętam cytrusy 2 razy w
      roku na święta i szynkę niewiele częściej. Z opieką zdrowotną moim zdaniem było
      równie ciekawe jak dziś, nie wiem jak to się dzieje, że niemal wszyscy
      pamietają powszechną dostępność, ja pamiętam wielotygodniowe czekanie na
      przyjęcie do szpitala ojca chorego na nowotwór (lata 80-te). Przyjęli go w
      końcu (i położyli na korytarzu) tylko dzięki znajomości z pewnym lekarzem.
      Pamiętam też brak leków, a nawet środków opatrunkowych i strzykawek. Pamięć ma
      niezwykłą skłonność do idealizacji przeszłości.

      O fakcie, że do tej pory płacimy za gierkowskie długi i wydawanie pieniędzy z
      ubezpieczeń emerytalnych na zbrojenia na wypadek wojny z Danią (w rozdaniu
      Układu Warszawskiewgo ten kraj przypadł nam w losowaniu z kim walczymy o
      zwycięstwo rewolucji) tylko wspominam. Fajnie było za Gierka (niektórym), a po
      nas choćby potopwink, który nas właśnie zalewa.
      A dziś: wystarczy uprościć system podatkowy (obniżony, liniowy podatek), odjąć
      obciążeń pracodawcom żeby odczuć znaczącą poprawę, choćby przez zmniejszenie
      bezrobocia. Żaden socjal nie daje takiego poczucia bezpieczeństwa jak pewność,
      że jest praca. Przykłady państw, które zdecydowały się na takie rozwiązanie nie
      pozostawiają co do tego wątpliwości.

      A jeśli komuś nie podoba się system, w którym sami sobie wybieramy rządzących
      durniwink, a nie dostajemy ich z rozdania w Moskwie, zawsze może wyemigrować do
      Korei Płn. Ja widziałam ten kraj tylko przez siatkę, zasieki i druty z prądem
      (z Korei Płd). Uzbrojeni po zęby zołnierze walą swocih obywateli kolbą po
      głowie, gdy ci chcą zobaczyć swoich krewnych po drugiej stronie zasieków. Obozy
      koncentracyjne i śmierć z głodu. Na Kubie niemal równie wesoło.

      • przeciwcialo Re: polityka prorodzinna ?? 25.02.05, 10:00
        Z tymi strzykawkami i igłami to prawda. Musiałam jednorazowa przynieśc do
        szkoły inaczej dostałabym szczepionke taką szklaną strzykawką i wielorazowa
        igłą. Brrr...
      • ania.silenter_exunruzanka Re: polityka prorodzinna ?? 25.02.05, 11:40
        melka_x napisała:

        > Moi rodzice czekali na mieszkanie 4 lata (2 ciasne klitki z 3 metrową ślepą
        > kuchnią, 1.5 m przedpokój i 2.5 m łazienką), załapali się w ostatnim rzucie,
        > kolejne pary czekały już koło 10 lat. Mój mąż wychował się z bratem w 7
        > metrowym pokoju - kiszce o szerokości 1.80 (czyli łóżka w poprzek nie
        postawisz


        Moi rodzice czekali ok. 6 lat na mieszkanie (a to i tak bardzo krótkosad), w
        sytuacji, kiedy moi dziadkowie byli właścicielami kamienicy, ale kto to
        widział mieszkać na swoim? A co z biednymi lokatorami?

        >
        > Poczucia bezpieczeństwa sobie nie przypominam, może dlatego że mój ojciec po
        > kilku fakultatach, znający języki za działalność opozycyjną dostał wilczy
        bilet
        >
        > (nigdzie go nie chciano przyjąć do pracy). Do tego pamiętam cytrusy 2 razy w
        > roku na święta i szynkę niewiele częściej. Z opieką zdrowotną moim zdaniem
        było
        >
        > równie ciekawe jak dziś, nie wiem jak to się dzieje, że niemal wszyscy
        > pamietają powszechną dostępność, ja pamiętam wielotygodniowe czekanie na
        > przyjęcie do szpitala ojca chorego na nowotwór (lata 80-te). Przyjęli go w
        > końcu (i położyli na korytarzu) tylko dzięki znajomości z pewnym lekarzem.
        > Pamiętam też brak leków, a nawet środków opatrunkowych i strzykawek. Pamięć
        ma
        > niezwykłą skłonność do idealizacji przeszłości.

        No, właśniesmile
        >
        > O fakcie, że do tej pory płacimy za gierkowskie długi i wydawanie pieniędzy z
        > ubezpieczeń emerytalnych na zbrojenia na wypadek wojny z Danią (w rozdaniu
        > Układu Warszawskiewgo ten kraj przypadł nam w losowaniu z kim walczymy o
        > zwycięstwo rewolucji) tylko wspominam. Fajnie było za Gierka (niektórym), a
        po
        > nas choćby potopwink, który nas właśnie zalewa.

        O tak spłacanie długów kosztujesad((

        > A dziś: wystarczy uprościć system podatkowy (obniżony, liniowy podatek),
        odjąć
        > obciążeń pracodawcom żeby odczuć znaczącą poprawę, choćby przez zmniejszenie
        > bezrobocia. Żaden socjal nie daje takiego poczucia bezpieczeństwa jak
        pewność,
        > że jest praca. Przykłady państw, które zdecydowały się na takie rozwiązanie
        nie
        >
        > pozostawiają co do tego wątpliwości.

        Gdybym była pewna swojej pracy to zostałabym z dziećmi choć rok, a nie z
        wywieszonym jęzorem leciała do pracy nie będąc pewna czy mam do czego wracać.
        Nie chcę żadnego socjala chcę możliwości powrotu do pracy albo zmiany pracy po
        czasie spędzonym z dziećmi
        >
        > A jeśli komuś nie podoba się system, w którym sami sobie wybieramy rządzących
        > durniwink

        A jakie to chytre, nawet służbowym długopisom nie przepuszcząsad((

        , a nie dostajemy ich z rozdania w Moskwie, zawsze może wyemigrować do
        > Korei Płn. Ja widziałam ten kraj tylko przez siatkę, zasieki i druty z prądem
        > (z Korei Płd). Uzbrojeni po zęby zołnierze walą swocih obywateli kolbą po
        > głowie, gdy ci chcą zobaczyć swoich krewnych po drugiej stronie zasieków.
        Obozy
        >
        > koncentracyjne i śmierć z głodu. Na Kubie niemal równie wesoło.

        Melka co to za porównanie - w czasach, kiedy jeszcze nie miałam rodziny i pracy
        (tak z 6,7 lat temu) wpadało mi do głowy podczas wakacji, że jadę do Wiednia (
        mam tam sąsiadkę) to jechałam, to samo z ciotką w USA (wizę dostałam od razu)
        tak dla mnie podstawą jest to, że PRL był państwem totalitarnym - więzieniem, a
        III RP jakby na to nie patrzeć to demokracja (a jaka jest to już zależy od nas
        i od durni jakich sobie SAMI wybieramy).
        pozdrawiam
        • umasumak Kto to powiedział? 25.02.05, 11:44
          "Demokracja jest to najgorszy z możliwych ustrojów, ale jednocześnie jedyny do
          przyjęcia"
          • wieczna-gosia Re: Kto to powiedział? 25.02.05, 11:50
            pewnie nie stalin wink
    • 18lipiec Madziaro 25.02.05, 11:10
      Nie tylko chodzi o pieniądze.Ja od biedy poradziłabym i teraz nawet gdybym
      zaszła.Ale nie w tym rzecz- ja po prostu TERAZ nie chcę, teraz chce robić coś
      innego,ani w głowie mi dzieci.I nic mnie nie przekona,ani becikowe,ani to czy
      dostałabym jakieś pieniądze,ani to czy miałabym świetnie płatą pracę i dostała
      mieszkanie.Tak, jest problem z pracą i mieszkaniem, ale uwierz mi Ci co chcą -
      mają te dzieci, w kawalerkach, mieszkając u rodziców,na zasiłkach, zapomogach
      itp.Ja nie chcę i chyba tylko milion dolarów teraz natychmiast by mnie skusił.
      • 18lipiec Re: Madziaro 25.02.05, 11:11
        i dodam tylko że pozwalanie sobie na dziecko "bo chcemy" przy tragicznej
        sytuacji, typu brak pracy, mieszkania, liczenie na rodziców itp to bezdenna
        głupota. Tak samo jak niezabezpieczanie się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka