Od czasu do czasu sprawdzam sobie na onecie biorytm i dziś zauważyłam, że
tyle dni już przeżyłam, ze za kilka tygodni stuknie mi równo 10 000 dni. Taka
okragła liczba nieprędko się znowu zdarzy, więc chyba sobie wiosną imprezę
wyprawię, typu urodzinowego.
O ile będę miec na to siłę z kilkutygodniowym niemowlęciem na ręku

)