mbkow
17.03.05, 23:04
...ta ilosc ograniczen, zakazow, zalecen itp. z serii 'umywam raczki'. nie
wolno klasc na brzuszku do snu przez zagrozenie smiercia lozeczkowa (ale nikt
z lekarzy czy poloznych mi znanych nie podal przykladu z wlasnego
doswiadczenia). napisow na herbatkach 'nie wolno podawac w nocy' ze wzgledu
na prochnice. dostawalam takie herbatki, mleko, kaszki, zeby mialam borowane
przez szkolne dentystki-sadystki, ale nie wiadomo, czy byla potrzeba. od tego
czasu nie mam nowych ubytkow, jedynie stare plomby zawodza. mycie pasta od
pierwszego zabka. produkty zbozowe powyzej 9 miesiaca, bo malenki procent
dzieci ma za slabo wyksztalcone jelita, itd. czasem mam wrazenie, ze to
zabiegi w amerykanskim stylu, zeby zabezpieczyc sie przed pozwami sadowymi.
albo kampanie marketingowe. moje wewnetrzne 'ja' sie buntuje przeciwko takim
rewelacjom. co prawda znakomita wiekszosc stosuje... ale przytlacza mnie to.
i zastanawiam sie, co bedzie za lat 30 na przyklad. wyobrazam sobie tony
zakazo-nakazow...