basienkad
24.03.05, 14:46
Witam!
Pozwolcie ze podziele sie swoim dzisiejszym doswiadczeniem z polska "sluzba zdrowia". Otoz w
nocy o godz. 1 obudzil mnie silny bol po prawej stronie brzucha. Po minucie nie moglam nawet sie
ruszyc. Maz szybko dzwoni na pogotowie a tam pani kaze dzwonic pod inny numer. Dzowni i
nastepna pani wypytuje wpierw gdzie mieszkmy i do jakiej przychodni nalezymy. Okazuje sie ze
pogotowie przyjezdza chyba tylko do wypadkow i tam gdzie zagrozenie zycia a ja kwalifikuje sie na
tzw. nocna pomoc lekarska. Maz dzwoni tam i znowu pytanie do jakiej przychodni nalezymy, okazuje
sie ze nasza przychodnia ma nie podpisana jakas tam umowe z ta nocna pomoca. Pani kaze dzownic
spowrotem na pogotowie. Pani na pogotowiu rozklada rece bo ona nie moze wyslac do mnie karetki,
moze o tym ewentualnie zadecydowac dyspozytornia na Hozej gdzie nie mozemy sie dodzwonic bo
non stop zajete. Trwalo to ok. pol godziny. W koncu zwineta w pol wsiadam w samochod i jade do
szpitala. Nie wiem co mnie podkusilo jechac do Brodnowskiego ( mieszkam najblizej niego ). Tam
pielegniarka z obrazona mina bierze dokumenty i kaze czekac. Pojawia sie pani doktor ktorej gesty i
miny rowniez sa mocno lekcewazace. Dostaje zastrzyk przeciwbolowy i rozkurczowy. Probuje
wypytac co i jak ale ewidentnie pani doktor nie mialam zadnego pomyslu co robic ( sugerowala
badanie moczu po miesiaczce i zgloszenie sie do ginekologa ). Okazalo sie ze przyszpitalny parking
jest platny i nawet jak wjezdza sie na zasadzie karetki z chorym w bolach to trzeba placic. Maz juz
byl tak rozjuszony ze otworzyl sam szlaban i wyjechal. Dzis w ciagu dnia pojechalam do szpitala
Praskiego a tam mimo obskurnych scian i walacego sie tynku uzyskalam wreszcie pomoc - zrobiono
mi usg ktore wykazalo lekkie poszerzenie miedniczki prawej nerki co wskazuje na jakis maly
schodzacy kamien. Dostalam lekarstwa i narazie troche sie uspokoil bol, moge przynajmniej
normalnie siedziec.
Jestem zszokowana calym tym systemem zdrowia! Szczerze boje sie na przyszlosc co by bylo gdyby
np. stalo sie cos powazniejszego, jak dlugo "pertraktowalabym" przyjazd karetki czy czekala na
chocby podstawowe badania.