martek40
04.04.05, 16:24
Siostra mojej przyjaciółki brała w minioną sobotę ślub.
Zabawa weselna także została zaplanowana.
W piątek poszli do księdza po radę, co zrobić w takiej
sytuacji. Dostali dyspensę. Bawili się świetnie.
O odejściu Ojca Świętego dowiedzieli się grubo po północy,
od gości weselnych, którzy jako pierwsi opuścili towarzystwo
i wrócili do domu.
Jest dopiero poniedziałek, a już dotarło do mnie kilka
bardzo krytycznych uwag pod ich adresem...
Pzdr.