Narażę się

05.04.05, 10:50
Dobra narażę się teraz... Mimo, że jest żałoba, mimo, że brakuje mi naszego
ukochanego Jana Pawła II. To jednak czuję i wiem, ze Papież jest z Bogiem, i
dlatego moje serce choć przepełnione smutkiem to jednak się raduje. I żyję
normalnie. Gdyż wiem, ze Papież tak chciał. Tak, trzeba uszanować żałobę,
ale nie należy popadać w skrajności, bo co po niektóre osoby piszą, tak, że
najlepiej zamknąć się w domu powyłączać telewizję (poniekąd) źródło
informacji, zasłonić okna, no ewentualnie iść do Kościoła i leżeć krzyżem i
płakać. Broń Boże zakupy, jakbym nie wiem co to była za rozrywka, czy
głośniejsze zabawy z dzieckiem A to nie o to chodziło Papieżowi, nawet gdy
umierał, to umierał pogodnie. Życie toczy się dalej. I tak byłam wczoraj w
hipermarkecie (nie było muzyki) i robiłam zakupy, ale o dziwo było pełno
ludzi, jak zawsze, nie wiem czy nawet nie więcej. I tak i śmieję się w głos,
gdy coś śmiesznego się zdarzy, bo życie trwa nadal.
A tylko cały czas się zastanawiam, jak to jest, czemu osoby, które bronią
normalnego życia w trakcie żałoby siedzą na forum, to też przecież rozrywka.
Nie pojmę tego.
    • kubusala Re: Narażę się 05.04.05, 10:54
      forum.gazeta.pl/forum/1,59000,2637787.html

      Przeczytaj, a skoro juz z góry wiesz,że się narazisz i wywołasz kolejną
      niepotrzebną dyskusję, to po co zaczynasz temat?

      Serdecznie pozdrawiam, Twój wczorajszy wątek był piękny,a ten dzisiejszy juz
      duzo mniej smile
    • mama_radka Re: Narażę się 05.04.05, 11:00
      Widzisz, troszkę mnie źle zrozumiałaś. Bo nie wiem, co złego napisałam?
      Możesz mi powiedzieć, a ja ci wytłumaczę o co mi chodziło.
      Nie napisałam przecież, że potępiam ludzi, którzy inaczej ode mnie wyobrażają
      żałobę, tylko tak, to po co siedzą na forum skoro to też poniekąd rozrywka.
      Tego nie rozumiem.
    • juska2 Re: Narażę się 05.04.05, 11:03
      Ja zgadzam się z tobą w 100%. Już od piątku obserwuję co się tu dzieje i wydaje
      mi się,że to wszystko to lekka przesada. Jestem osobą niewierzącą, ale Papież
      zawsze był i będzie dla mnie wielkim człowiekiem i autorytetem, jednak wierze,
      że gdziekolwiek teraz jest, jest mu tam dobrze. Jestem pewna,że Papież nie
      oczekiwał od ludzi tego, co teraz się dzieje, mam na myśli te skrajne
      zachowania . Ja też żyję tak jak żyłam, a Jego będę zawsze miała w pamięci.
      Pozdrawiam i mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam. J
      • anulka.p Re: Narażę się 05.04.05, 11:07
        Moźe i nie uraziłaś, ale po co mnożyć kolejny watek na ten sam temat, jak
        każdy prowadzi do pyskówki?
        • mama_radka Re: Narażę się 05.04.05, 11:09
          Ale nie każdy wątek musi prowadzić do pyskówki, to już tylko od nas zalezy.

          • juska2 Re: Narażę się 05.04.05, 11:12
            A ja wypowiedziałam się w tym temacie pierwszy i ostatni raz, a to dlatego, że
            lubię tu zaglądać, ale od kilku dni strasznie tu monotematycznie i to tyle.
            Pozdr. J
    • ewagda Re: Narażę się 05.04.05, 11:16
      mi się wcale nie naraziłaś smile
      • redmiss Re: Narażę się 05.04.05, 11:26
        ewagda napisała:

        > mi się wcale nie naraziłaś smile

        mnie tym bardziej ;D cieszę się, że ZNOWU myslimy podobnie
        strasznie mi smutno, że jest tyle złośliwości i uprzedzeń, a Papież mówił o
        tolerancji i On sam w pełni akceptował odmienność, a my jakoś nie potrafimy...
        (bo tak sobie myślę, gdyby ten post napisała lipiec...) ale dość o tym!

        jescze tylko wkleję linka i spadam (z pozdrowieniami) ;D:
        forum.gazeta.pl/forum/1,59000,2637787.html
        • ledzeppelin3 Re: Narażę się 05.04.05, 11:31
          Myślę, że podobne wątki i dyskusje NIC nie wnoszą. Szkoda czasu na dyskusje.
          • lola211 Re: Narażę się 05.04.05, 11:42
            Mysle, ze jednak wnosza- troche otrzeźwienia.Ja mam podobne zdanie jak autorka
            watku i ciesze sie, ze nie jestem w tym osamotniona.
            • ledzeppelin3 Re: Narażę się 05.04.05, 12:42
              Otrzeźwienie się przyda, tylko komu?
          • mw35 Re: do ledzepplin3 05.04.05, 12:05
            to po jakiego grzyba, w watku o bajce pisałaś tyle "pouczających" postów?
            • ledzeppelin3 Re: do ledzepplin3 05.04.05, 12:41
              Dlatego właśnie, że wczoraj wyraziłam swoje zdanie w wątku o Bestialsko
              Odebranej Dziatkom Bajce, przekonałam się, że NIE MA SENSU kontynuacj takich
              wątków. Nie mam zamiaru zmieniać Twojego i Tobie podobnych toku myślenia, ale
              poruszona mam prawo być. Nieprawdaż?
    • bobasia1 Re: Narażę się 05.04.05, 12:23
      A mi się wydaje, że to Ty przesadzasz.
      W żadnym poście nie znalazłam nawoływania do zamknięcia sklepów, wyłączenia
      telewizji itp. Czym innym jest stwierdzenie, że ludzie mają prawo zamknąć
      sklep, by uczestniczyć w zadumie, modlitwie czy nawet mszy, jeśli chcą.
      Nie widzę nic złego czy strasznego w tym, że raz nie nadano bajki dla dzieci.
      Nie chodzi o sparaliżowanie zycia, ale o zwolenienie. I nikt nie oczekuje, że
      nie będziesz bawić się z dzieckiem - to już Twoja "inicjatywa". Życie w
      naturalny sposób "miesza" się ze śmiercią. Jedni umierają, inni się rodzą.
      Zakupy też nie są niczym złym w czasie żałoby, ale nie jest też przesadą, że
      ludzie pracujący w sklepie chcą w tym czasie być np w kościele i mają do tego
      prawo. Na koniec forum służy rozmowie (niektórzy chcieli podzielic się swoimi
      przemyśleniami, refleksjami po śmierci Papieża) i nie widzę w tym nic kłócącego
      się żałobą. Pozdrawiam.
      • mama_radka Re: Narażę się 05.04.05, 12:31
        bobasia1 napisała:

        > A mi się wydaje, że to Ty przesadzasz.
        > W żadnym poście nie znalazłam nawoływania do zamknięcia sklepów, wyłączenia
        > telewizji itp. Czym innym jest stwierdzenie, że ludzie mają prawo zamknąć
        > sklep, by uczestniczyć w zadumie, modlitwie czy nawet mszy, jeśli chcą.
        > Nie widzę nic złego czy strasznego w tym, że raz nie nadano bajki dla dzieci.
        > Nie chodzi o sparaliżowanie zycia, ale o zwolenienie. I nikt nie oczekuje, że
        > nie będziesz bawić się z dzieckiem - to już Twoja "inicjatywa". Życie w
        > naturalny sposób "miesza" się ze śmiercią. Jedni umierają, inni się rodzą.
        > Zakupy też nie są niczym złym w czasie żałoby, ale nie jest też przesadą, że
        > ludzie pracujący w sklepie chcą w tym czasie być np w kościele i mają do tego
        > prawo. Na koniec forum służy rozmowie (niektórzy chcieli podzielic się swoimi
        > przemyśleniami, refleksjami po śmierci Papieża) i nie widzę w tym nic
        kłócącego
        >
        > się żałobą. Pozdrawiam.

        Czy przesadzam to pojęcie względne. ale najlepiej pozamykajmy wszystkie zakłady
        pracy, bo przecież teraz wszyscy chcą być w Kościele. Niech nikt nie pracuje.
        Bo do tego się sprowadza. Owszem rozumiem, i nawet popieram, że w niedzielę
        były zamknięte hipermarkety, ale przecież nie mogą być zamknięte przez cały
        tydzień.
        A tak w woli ścisłości - modlić można się wszędzie. Bóg jest wszędzie. Nie
        tylko w Kościele.
        Pozdrawiam serdecznie
      • joa.joa Re: Narażę się 05.04.05, 12:43
        Zgadzam się z Tobą w 100%. Brakowało mi sformułowania, że wszystko zwalnia, to
        jest to słowo! Nie jestem przesadnie praktykująca, ale popłakuję sobie od kilku
        dni (żal Papieża-Polaka, ale i mądrego człowieka). Staram się zrozumieć
        argumenty obu stron. Rażą mnie tylko skrajności : fanatyzm religijny i
        ostentacyjne ignorowanie czyichś odczuć.Ale forum jest po to aby wyrażać swoje
        opinie, dlatego jest tu miejsce dla wszystkich.
        Choć w związku z niektórymi postami mogłabym dodać -niestety. Pozdrawiam smile
    • bobasia1 Re: Narażę się 05.04.05, 12:37
      Myślę jednak, że nie wszyscy chcą być teraz w Kościele, dowód: zrobiłaś wczoraj
      zakupy. Po drugie, owszem modlić można się wszędzie, ale nie wszędzie
      doświadczysz w tej modlitwie czy zadumie jedności, jak widać...
    • isma Re: Narażę się 05.04.05, 12:39
      Mamo Radka,
      powiem tak, jak czuje: dla mnie zaloba po Janie Pawle II nie jest smutkiem z
      powodu jego smierci, bo on jest u Ojca, i to jest najwieksza radosc, jaka
      wierzacy moze sobie wyobrazic. Pamietasz: "corki jerozolimskie, nie placzcie
      nade mna, ale placzcie and synami waszymi"? Ale jednak pada tam
      slowo "PLACZCIE!", a nie "weselcie sie"...

      Bo zaloba tak naprawde nigdy nie jest dla umarlych, jest dla zywych - miedzy
      innymi po to, zeby pomysleli o wlasnej smierci. O tym, ze kiedys i im
      przyjdzie "zdac sprawe z wlodarstwa swego". I dla mnie ten czas jest po to,
      zeby sie zastanowic, jak ja jestem do wlasnej smierci przygotowana, ile jeszcze
      musze zrobic, zeby ja przyjac z ufnoscia. Zamkniete sklepy czy programy
      paieskie w telewizji nie sa mi do tego niezbedne - ale i nie przeszkadzaja. A w
      rozmowy na forum angazuje sie o tyle, o ile dotycza wlasnie spraw istotnych - i
      wierz mi, nie jest to zabawa.

      I dobrze, ze jest taki czas.
      • bobasia1 Re: Narażę się 05.04.05, 12:44
        Kolejny raz Ismo przyjmij wyrazy szacunku. Podpisuję się pod tym, co napisałaś
        obiema rękami smilePozdrawiam
      • joa.joa Re: Narażę się 05.04.05, 12:46
        Normalnie nie nadanżam się z Wami zgadzać wink Pozdrowienia!
        • natiz Isma 05.04.05, 13:15
          Jestem pod wrażeniem Twoich mądrych słów! Oby więcej takich osób na tym forum -
          odzywaj się częściej.
    • mammutka Re: Narażę się 05.04.05, 12:46
      MNIE TAM TEŻ SIĘ NIE NARAZIŁAŚ.. popieram..
      • ewa2233 ... 05.04.05, 13:39
        Pamiętacie Ewangelię o śmierci Łazarza?
        Gdy Jezus się o niej dowiedział - zapłakał.
        Nie wiem dlaczego.
        Przecież Jezus MUSIAŁ WIEDZIEĆ, że Łazarz już nie cierpi,
        jest tam, gdzie najlepiej - dokąd zmierzamy.
        A jednak - zapłakał, a później Łazarza wskrzesił.

        Muszę przyznać, że dla mnie żałoba po Janie Pawle II nie jest ciągłym płaczem
        i ciągłą modlitwą. Oglądam programy o życiu Papieża, nie te żerujące na cudzym
        smutku ale te, które służą POZNANIU Wielkiego Człowieka. Życie mi
        się "spowolniło", ale żyję normalnie.
        Nie da się ukryć - prawie czas myślę o Nim, ale nie mogę powiedzieć, że to ból.
        Raczej radość, że stary, schorowany Człowiek już nie cierpi. I równocześnie
        żal, że odszedł, że nie znałam Go lepiej, choć miałam szczęście Go spotkać
        osobiście. Dotknąć Go nawet.
        Obok fotografii będzie to moim Wielkim Wspomnieniem.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • mbkow Re: Narażę się 05.04.05, 13:45
      Wiem, ze smierc mojego ojca przezyje zupelnie inaczej i nie bede sie w stanie
      cieszyc po 3 dniach, ze jest juz u Pana Boga. Taka jest prawda.
      Cala zaloba, ten ogolnoswiatowy smutek maja wymiar nieco inny niz zaloba po
      smierci czlonka rodziny. To wielki hold dla zycia nieocenionego i
      niedocenionego. Tyle sie dowiedzialam ostatnio i oczy mam coraz wieksze z
      podziwu dla Papieza. I duuuza wiekszosc ludzi zyje zwyczajnie, aczkolwiek
      ciszej. To widac np. po malej ilosci udekorowanych okien czy sposobie ubierania
      na ulicy. Kazdy to przezywa na swoj sposob, ale najwazniejsze jest, co z tego
      wyniknie. W tej chwili nie slyszy sie o niczym innym, ale za jakis czas juz nie
      bedzie tak glosno o smierci Papieza. Dlatego boje sie, zebym nie zmarnowala
      tego 'wstrzasu duszy'...
    • kubusala Mamo Radka odpowiadam Ci 05.04.05, 13:49
      Wyjasnij mi, bo zupełnie nie wiem o co chodzi?

      mama_radka napisała:

      > Dobra narażę się teraz... Mimo, że jest żałoba, mimo, że brakuje mi naszego
      > ukochanego Jana Pawła II. To jednak czuję i wiem, ze Papież jest z Bogiem, i
      > dlatego moje serce choć przepełnione smutkiem to jednak się raduje. I żyję
      > normalnie. Gdyż wiem, ze Papież tak chciał. Tak, trzeba uszanować żałobę,
      > ale nie należy popadać w skrajności, bo co po niektóre osoby piszą, tak, że
      > najlepiej zamknąć się w domu powyłączać telewizję (poniekąd) źródło
      > informacji, zasłonić okna, no ewentualnie iść do Kościoła i leżeć krzyżem i
      > płakać.

      Podaj mi przykład, bo może nie zauwazyłam, kto konkretnie napisał,że tak trzeba
      robić??? zasłonic okna, lezec krzyżemitd bo chyba własnie Ty popadasz w
      skrajnosci.

      Broń Boże zakupy, jakbym nie wiem co to była za rozrywka, czy
      > głośniejsze zabawy z dzieckiem


      ??? kto napisał,że nie mozna sie głośno bawić z dzieckiem????podaj przykład


      A to nie o to chodziło Papieżowi, nawet gdy
      > umierał, to umierał pogodnie. Życie toczy się dalej. I tak byłam wczoraj w
      > hipermarkecie (nie było muzyki) i robiłam zakupy, ale o dziwo było pełno
      > ludzi, jak zawsze, nie wiem czy nawet nie więcej. I tak i śmieję się w głos,
      > gdy coś śmiesznego się zdarzy, bo życie trwa nadal.
      > A tylko cały czas się zastanawiam, jak to jest, czemu osoby, które bronią
      > normalnego życia w trakcie żałoby siedzą na forum, to też przecież rozrywka.
      > Nie pojmę tego.

      kto broni normalnego życia????
      Zupełnie nie rozumiem o co Ci chodzi?? jakiego normalnego zycia?? ja normalnie
      chodze do pracy, usmiecham sie do ludzi, bawię z dzieckiem, bajek rano nie było
      w telewizji to moja niania puściła mu na video, sklepy sa pootwierane, jak ktoś
      chce zakmnąc wczesniej to jego sprawa, tak sie zorganizuje,ż e zgłodu nie umrę.
      O co Ci własciwie chodzi??
      • kama90 Re: Mamo Radka odpowiadam Ci 05.04.05, 14:53
        Kubusla ja chyba tez nie potrafie czytać, bo nigdzie nie zauważyłam aby ktos
        nawoływał do leżenia krzyżem.
        Również zyję normalnie.Moje dziecko chodzi na spacery, gra w piłkę,oglada
        bajki, słucha muzyki.Chodze do pracy,nie głodujemy itd, itd.
        Ale obok tego jest czas na zadumę, na modlitwę. Z wielką radością przyjęłam
        wiadomośc,że w mojej firmie w piatek ogłoszono dzień wolny od pracy.Będę mogła
        pójśc do kościoła aby uczestniczyć w ostatnim pożegnaniu a czuję taka potrzebę.
        • kubusala Re: Mamo Radka odpowiadam Ci 05.04.05, 15:11
          smile) no własnie ja bardzo chciałabym,żeby ktoś mi wreszcie mądrze wytłumaczył,
          bez żadnych podtekstów, złośliwości, ale całkiem spokojnie, skąd na tym forum
          tyle uwag, przekrzykiwań i mądrości na temat czy mają być filmy puszczane,
          sklepy pozamykane, czy mamy płakać czy nie mamy, czy powinniśmy sie modlić czy
          nie powinniśmy no przecież chyba każdy wie jak chce i jak powinien przejść
          przez ten tydzień zachowując przy tym godne poszanowanie żałoby ogłoszonej
          przez głowę Państwa. No trudno jak komuś zamkną sklep przed nosem, chyba jakoś
          przeżyje, po co to rozstrząsać? no wytłumaczcie mi, nie bedzie Wam potem głupio
          jak za kilkanascie lat bedziecie wspominać ten historyczny dzień jako swój
          dramat zyciowy bo Wam wtedy sklep zamknęli? no dziewczyny, bądźmy normalne.
          Ja tez się ciesze,że w piątek nie pracuje i bedziemy mogli wspólnie z mężem
          uczestniczyc w pogrzebie papieża poprzez transmisje TV.
          • ledzeppelin3 Re: Mamo Radka odpowiadam Ci 05.04.05, 18:19
            Najmądrzejszy post w tym wątku. Dzięki. To właśnie miałam na myśli.
    • aari Spełnijmy prośbę Papieża 05.04.05, 14:55
      Papież nie chciałby byśmy padli i łkali, byśmy przestali normalnie życ... On
      chciał byśmy się za Niego modlili ... a modlenie się za Papieża i zycie
      normalne w niczym sobie nawzajem nie zawadzają - wyważcie sobie.
      • ledzeppelin3 Re: Spełnijmy prośbę Papieża 05.04.05, 15:03
        Kto padł i łka? Kto nie żyje normalnie? Czy to, że nie ma (TYLKO JEDNEGO DNIA)
        bajki, to jest dla Ciebie zaprzestanie normalnego życia?
        • lola211 Re: Spełnijmy prośbę Papieża 05.04.05, 15:23
          A dopiero gdzies tu czytalam, jak to komus jest przykro, ze ludzie piwo pija i
          knajpa otwarta...
          • ledzeppelin3 Re: Spełnijmy prośbę Papieża 05.04.05, 17:40
            Dla mnie bywanie w knajpie i picie piwa nie jest (niestety) codziennym życiem,
            raczej czymś odświętnym, dlatego było mi przykro, że nastrój zabawy i żałoba
            pozostają równoległe. Nie rozumiem więc, dlaczego wyjeżdżasz z knajpą i piwem w
            kontekście słów o padaniu plackiem i łkaniu a codziennym życiu
            • lola211 Re: Spełnijmy prośbę Papieża 05.04.05, 20:09
              >Kto padł i łka? Kto nie żyje normalnie?

              Dopusc mysl do siebie, ze dla innych bywanie w knajpie jest wlasnie normalne i
              jest codziennoscia, choc Ty uwazasz inaczej.
              To chwalebne, ze tak bardzo przezywasz smierc Papieza, jednak nie mozesz
              wymagac od wszystkich takiego samego zaangazowania.Niech kazdy w swoim sumieniu
              rozwazy, co przystoi , a co nie i czy chce zalobe przezywac, czy nie czuje
              takiej potrzeby.

              Co do zaloby- kiedys zmarlo mi nowonarodzone dziecko.Moja reakcja na smierc nie
              byla rozpacz, smutek, zaduma, te przyszly później.Wtedy jedyne na co mialam
              ochote to wyjsc do ludzi, bawic sie i nie myslec.Rzecz jasna dla postronnych
              bylam matka bez serca, ale tak wlasnie zareagowalam, choc wielu to sie nie
              miesci w głowie.
              • joa.joa Re: Spełnijmy prośbę Papieża 05.04.05, 20:31
                Jest mi bardzo, bardzo przykro...Nawet nie umiem sobie wyobrazić, co musiałaś
                przeżywać wtedy, a może zawsze kiedy o tym wspominasz... tak, jak teraz...
                Jeśli to w czymkolwiek Ci pomoże to przyjmij choć te proste wyrazy
                współczucia... Każdy przeżywa ból na swój sposób i nic nikomu do tego.
                Przytulam smile
                • ledzeppelin3 Re: Spełnijmy prośbę Papieża 06.04.05, 07:40
                  To, jak kto przeżywa ból, to jego sprawa, jeśli czuje potrzebę siedzieć w
                  knajpie, niech sobie siedzi. To nie jest zresztą tematem tego wątku, tylko
                  równoległego. Jestem zdumiona czym innym:żę w czasi gdy najważniejszym
                  wydarzeniem jest śmierć Papieża, pojawiły się 3 wątki w których robi się szum
                  wokół zamknięcia sklepu i jednorazowego niepuszczeniem dobranocki. To jest
                  tematem kolejnych wątków i to mnie dołuje, a nie to, jak kto przeżywa żałobę.
                  Mam nadzieję, że to jasne.
              • ledzeppelin3 Re:lola211 06.04.05, 07:54
                Bardzo Ci współczuję. Strasznie mi przykro, że dotknęła Cię taka tragedia.
                Pozdrawiam
                • lola211 Re:lola211 06.04.05, 08:56
                  Dziekuje Tobie i joa.joa.
                  Pozdrawiam.
    • sonnja1 ja to sie dopiero naraze 05.04.05, 16:33
      Nie odczuwam zadnych emocji w zwiazku ze smiercia papieza, nie jestem w
      zalobie, i to wydarzenie w zaden sposob nie wplywa na moje zycie,
      pozdr
      • cocollino1 Re: ja to sie dopiero naraze 05.04.05, 16:39
        Twoja wola, Twoje prawo, Twoje życie. Bardzo dużo tracisz, może nieświadomie,
        ale tracisz.........
        • sonnja1 Re: ja to sie dopiero naraze 05.04.05, 16:41
          cocollino1 napisała:

          > Twoja wola, Twoje prawo, Twoje życie. Bardzo dużo tracisz, może nieświadomie,
          > ale tracisz.........



          co takiego mianowicie?
          • cocollino1 Re: ja to sie dopiero naraze 05.04.05, 16:49
            Trudno opisać to w kilku słowach na forum, to po pierwsze, a po drugie dla
            każdego człowieka jest to coś innego. Ja to zrozumiałam właśnie teraz, a
            wcześniej mówiłam tak jak Ty. I nic więcej nie napisze na ten temat bo to zbyt
            osobiste.Pozdrawiam.
            • sonnja1 Re: ja to sie dopiero naraze 05.04.05, 17:17
              Oki, nie umiesz, nie chcesz wytlumaczyc...szkoda,
              no coz, ja uwazam, ze nic nie trace tym, ze nie jestem w zalobie i moje zycie
              toczy sie dalej zwyklym rytmem,
              pozdr,
              • maxim31 Re: ja to sie dopiero naraze 05.04.05, 22:44
                Każdy ma prawo do przeżywania (lub nie) tego momentu w taki sposób, jaki uważa
                za stosowny.
                Moim zdaniem - nikogo nie należy zmuszac do tego, żeby robił coś wbrew sobie.
                • iwles Re: ja to sie dopiero naraze 06.04.05, 08:06
                  maxim31 napisała:

                  > Każdy ma prawo do przeżywania (lub nie) tego momentu w taki sposób, jaki
                  uważa
                  > za stosowny.
                  > Moim zdaniem - nikogo nie należy zmuszac do tego, żeby robił coś wbrew sobie.


                  Zgadzam się, ale każdy powinien uszanować to, że cały świat przez te kilka dni
                  trochę inaczej funkcjonuje.
                  • maxim31 Re: ja to sie dopiero naraze 06.04.05, 08:08
                    Z tym również się zgadzam. Szacunek i tolerancja dla odmiennych postaw.
                    • sonnja1 Re: ja to sie dopiero naraze 06.04.05, 11:10
                      maxim31 napisała:

                      > Z tym również się zgadzam. Szacunek i tolerancja dla odmiennych postaw.


                      I ja sie podpisuje pod tymi slowami,
                      pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja