mama_radka
05.04.05, 10:50
Dobra narażę się teraz... Mimo, że jest żałoba, mimo, że brakuje mi naszego
ukochanego Jana Pawła II. To jednak czuję i wiem, ze Papież jest z Bogiem, i
dlatego moje serce choć przepełnione smutkiem to jednak się raduje. I żyję
normalnie. Gdyż wiem, ze Papież tak chciał. Tak, trzeba uszanować żałobę,
ale nie należy popadać w skrajności, bo co po niektóre osoby piszą, tak, że
najlepiej zamknąć się w domu powyłączać telewizję (poniekąd) źródło
informacji, zasłonić okna, no ewentualnie iść do Kościoła i leżeć krzyżem i
płakać. Broń Boże zakupy, jakbym nie wiem co to była za rozrywka, czy
głośniejsze zabawy z dzieckiem A to nie o to chodziło Papieżowi, nawet gdy
umierał, to umierał pogodnie. Życie toczy się dalej. I tak byłam wczoraj w
hipermarkecie (nie było muzyki) i robiłam zakupy, ale o dziwo było pełno
ludzi, jak zawsze, nie wiem czy nawet nie więcej. I tak i śmieję się w głos,
gdy coś śmiesznego się zdarzy, bo życie trwa nadal.
A tylko cały czas się zastanawiam, jak to jest, czemu osoby, które bronią
normalnego życia w trakcie żałoby siedzą na forum, to też przecież rozrywka.
Nie pojmę tego.