Dodaj do ulubionych

mam doła:(

09.04.05, 22:30
płakać mi się chce. Sama nie wiem co mnie napadło, widzę wszystko w czarnych
barwach. Nie układa mi się najlepiej w małżeństwie, mam mnóstwo kłopotów w
pracy, nie mamy własnego mieszkania, ani realnych szans na jego zdobycie. W
sumie nic nowego się nie stało, tylko jakoś żyć mi się nie chcesad
Obserwuj wątek
    • monia.jarotka Re: mam doła:( 09.04.05, 22:43
      wiesz co ja też czasem mam doła. dwójka dzieci trzecie w drodze marudzący
      czasem mąż. no o pracy nie wspomnę. ale głowa do góry wierz mi zawsze może być
      gorzej. planowałam dwójkę dzieci i ok. tylko kolo wrzesnia trafiło się trzecie
      a tu kasy brak...też mi się ryczeć chce bo nie wiem zcy dam ze wszystkim radę
    • czajkax2 Re: mam doła:( 09.04.05, 22:45
      I ja się dołączam do klubu. Mąż znowu dziś wyjechał na 2 miesiące(był w domu 2
      tyg po 2 mies nieobecności) a mi się już nic nie chce. Czy to wogóle jest
      jeszcze małżeństwo??
      • niutaki Re: mam doła:( 09.04.05, 22:50
        ja też się zastanawiam czy to co jest między nami to jeszcze małżenstwosad
      • monia.jarotka Re: mam doła:( 09.04.05, 22:57
        Dziewczyny każdy facet to swojego rodzaju egoista. ja swojego to czasem
        wysłałabym w kosmos
        • czajkax2 Re: mam doła:( 09.04.05, 22:58
          szczera prawda z tym ich egoizmem. Tylko co zrobić że człowiek przywiązuje się
          do takiego jak głupi i potem cierpi??
          • monia.jarotka Re: mam doła:( 09.04.05, 23:06
            wiesz ja nie wiem czy przypadkiem to zasrane cierpienie nie jest wpisane w
            naszą cholerną naturę. Ale trzebaby było zastanowić się jak sobie z tym
            radzić . Ja czasem nie mam już sily. Facet+dzieci+obowiązki=diabelne zmęczenie
            i myślę że z tąd też biorą sie te nasze doły
        • niutaki Re: mam doła:( 09.04.05, 23:06
          no a ale totalny brak zrozumienia to mi rozwala sercesad i brak odrobiny dobrej
          woli dam ci taki przykład: od dość długiego czasu choruję nawet nie wiadomo na
          co, mam dużo erytrocytów we krwi, wszystkie badania zrobione, wszystko niby w
          porządku, ale ta nieszczęsna krew ciągle w tym moczu jest, praktycznie cały
          miesiąc biorę jakieś leki i co 4 tyg. robię badanie moczu. Czasem jest tak, że
          nie mogę się z nim kochać, bo to wpływa wynik. Więc mówię mu "słuchaj jutro mam
          badanie moczu więc nic z tego, jutro ok?" ale nie już jest obraza majestatu, on
          nie będzie prosił, inne żony, bla bla bla. Takich "pierdół" jest mnóstwo i to
          właśnie te szczegóły sprawiają, że chce mi się rzygać, a nie żyćsad
          • niutaki Re: mam doła:( 09.04.05, 23:08
            w moczu. mam te erytrocyty w moczu w nie we krwi. oczywiście.
            • monia.jarotka Re: mam doła:( 09.04.05, 23:16
              Słuchaj a może zmien lekarza no przeciez w koncu powinni postawić diagnozę
          • monia.jarotka Re: mam doła:( 09.04.05, 23:12
            też to przerabiałam.Jestem siedem lat po ślubie po prostu przeczekałam.Wydaje
            mi sie ze nic na siłę. ja początki ciąż znosiłam podle. Sex? mowy nie było.Mój
            samczyk chodzil wiecznie obrażony.
            • niutaki Re: mam doła:( 09.04.05, 23:16
              no ale ten jak się obrazi to na wszystkich wokół na małą teżsad i mam dość
              przeczekiwania jego złego humoru, niech weźmie pod uwagę mój zły humor! mam
              dość jestem zmęczonasad
              • monia.jarotka Re: mam doła:( 09.04.05, 23:19
                przepraszam a słyszałaś kiedyś:to ja pracuję na rodzinę a ty wydajesz moje
                pieniądze. Ja słyszałam to wielokrotnie jeszcze jakieś pięc lat po ślubie. Awy
                ile jesteście ze sobą jeśli można oczywiście zapytać
                • niutaki Re: mam doła:( 09.04.05, 23:30
                  ze sobą jesteśmy 4 lata, mała ma 2 lata i 8mcy, słyszałam tekst jeszcze zanim
                  wróciłam do pracy, że skoro siedzę w domu to: powino być ugotowane (dwa dania a
                  jakże) poprane poprasowane posprzątane ja wypoczęta i chętna do seksu. I
                  oczywiście połowę tego czasu co on jest w pracy mała powinna spedzać na
                  spacerku. A w rzeczywistości wyglądało to tak: mała miała kolki przez pół roku,
                  dwa ataki w ciągu dnia rano około 9, wieczorem około 23. Więc rano gdy ona tak
                  strasznie krzyczała to przecież nie mogłam jej położyć i zająć się domem
                  prawda? Więc nosilam ją dwie godziny i płakałam razem z niąsad potem szłam na
                  spacer i po powrocie jak mała spała to robiłam szybko coś do jedzenia. Chyba
                  jak każda matka dziecka z kolka wszystko robiłam przy sobie w tempie
                  expresowym: kąpiel, potrzeby fizjologiczne, obiad. Zapomniałam jak smakuje
                  gorąca herbata. Ale to przecież on pracował, ja siedziałam w domu.
                  • monia.jarotka Re: mam doła:( 09.04.05, 23:43
                    Moje dzieciaki też miały kolki. Do marcina mąż się nie dotknął. Z Olką bylo
                    zupelnie inaczej . wiesz co zrobiłam? Zostawiłam tatusia na trzy godziny samego
                    z córcią(mały byl w przedszkolu). Sprawe postawilam jasno to że jestem w domu
                    nie oznacza że nic nie robię. Jak Ola darła się w nocy (a byla nakarmiona)po
                    prostu nie wstawałam i nie obchodzilo mnie że tatuś o szóstej musi wbić się w
                    mundur. kosztowało mnie to sporo nerwów ale byłam tak zmęczona że mialam juz
                    wszystko w nosie i wiesz ze poskutkowało. Ale mówie na wszystko potrzeba czasu.
                    • niutaki Re: mam doła:( 09.04.05, 23:47
                      Ale ja nie mogłam tak zrobić, bo mi było zwyczajnie małej szkodasad
                      • monia.jarotka Re: mam doła:( 09.04.05, 23:52
                        Mnie tez było szkoda ale ja juz nie mogłam.Momentami miałam ciemne plamki przed
                        oczami Musiałam zająć się też starszym dzieckiem. a poza tym mój mąż to nie
                        az taki twardziel i wiedziałam że prędzej czy póżniej wstanie.
                  • monia.jarotka Re: mam doła:( 09.04.05, 23:48
                    wiesz teraz ty też pracujesz i coś ci się od życia należy.Ja jestem na urlopie
                    wychowawczym ale mimo to i mimo ciąży pracuję. my musimy powalczyć o siebie bo
                    zwariujemy. Poza tym same sobie dzieci nie zrobiłyśmy(czy były one planowane
                    czy nie)
                    • niutaki Re: mam doła:( 09.04.05, 23:57
                      no musimy. ja byłam tak osłabiona (karmiłam piersią 22 mce, z czego 6
                      wyłącznie, dieta, bo mała ma skazę białkową), że w trakcie spaceru zasłabłamsad
                      dzięki za dobre słowosmile idę spać. dobranoc. jesteś bardzo miłą osobąsmile
                      • monia.jarotka Re: mam doła:( 10.04.05, 00:05
                        Ja karmiłam trochę dłużej nawet będąc z trzecim w ciąży.Wiem co to znaczy.Głowa
                        do góry my kobiety musimy trzymać się razem czasem jest dobrze się wyżalic.
                        Miło się z Tobą gawedziło dobranoc ja też uciekam spać jeśli bedziesz miala
                        ochote to odezwij się i pamiętaj po burzy zawsze wychodzi słoneczko
                        • ledzeppelin3 Re: mam doła:( 10.04.05, 20:50
                          Ja dopóki karmiłam (8m-cy), byłam nie do życia, płaczliwa, nieszczęśliwa, nie
                          umiałam sobie z nuiczym poradzić. Przestałam karmić i odżyłam. Radzę Ci, nie
                          męcz się "dla dobra dziecka", karmienie jest ważne do 6m-ca życia dziecka,
                          takie umartwiania i diety powodują, że jesteś rozżalona, masz mniej sił, mąż to
                          odczuwa...Zauważyłam, że moim koleżankom karmiące do 2 roku życia i jeszcze na
                          diecie, bo dziecko ma modną w dzisiejszych czasach "skazę", zwykle nie układa
                          się w małżeństwie...Żaden facet nie wytrzyma, jak żona jest nastawiona tylko na
                          dziecko, karmiąc je i będąc sama na diecie "poświęca się", mimo że twierdzi, że
                          to nie jest dla niej trudem i poświęceniem, jest chcąc nie chcąc zmęczona i
                          często podświadomie odbija sobie na mężu przerąbane życie. Nikt nie chce żyć z
                          męczennicą. Pójść z mężem do knajpy? Przecież i tak nic nie zjem i nie napiję
                          się piwka- karmię!! Seks? -Jestem wykończona, dziecko budzi się w nocy 4 razy
                          na cyca! )pomijając fakt, że przy karmieniu libido jest minimalne).
                          Zgorzkniała, zdziwiona, że nikt nie docenia jej trudu, odstrasza i zaniedbuje
                          swojego partnera...Nie twierdzę, że to Twój przypadek, piszę ku przestrodze.
                          Pozdrawiam, odradzam karmienie w ciąży, zrób coś tylko dla siebie, a nie
                          dla "maluszków", a powinno być lepiej...
                          • m_a_r_u_d_a Re: mam doła:( 12.04.05, 19:10
                            Chuba mnie nie zrozmiałaśsad karmienie mam dawno za soba, a co do "modnej" skazy
                            to nie chciałabyś być obsypana swędzącymi krostkami tak jak moja córeczkasad
                          • monia.jarotka Re: mam doła:( 12.04.05, 21:36
                            Ja karmiłam dwa lata i mój popęd wcale nie byl mniejszy.Uważam że w tej kwestii
                            wiele zależy też od faceta. Skończyć "zadowalac" dzidziusie żeby zacząć
                            zadowalac męża... każda mama sama czuje kiedy powinna odstawić malucha od
                            piersi. Zrobic coś dla siebie ok. ale jeśli nie ma z nikąd pomocy to mąż
                            powinien pomóc.W końcu mężczyżni też mają udział w powołaniu nowego życia więc
                            niech ich rola nie ogranicza się tylko do zarabiania kasy. Mężatką jestem spory
                            kawałek czasu i wielu spraw trzeba sie nauczyć. A przede wszystkim trzeba
                            nauczyc się siebie a na to potrzeba czasu i cierpliwości
    • izka100 Re: mam doła:( 12.04.05, 21:40
      Hej!!
      Ja tez tak niedawno miałam, cały czas miałam doła. Mąz 36 lat- był bez pracy,
      dziecko mamy ja charuje na wszystko w szkole a wiadomo jakie tam zarobki,
      mieszkamy u rodziców i nie mamy szans na własne M. Cały czas o tym myślałam nie
      mogłam normalnie funkcjonowac. Teraz juz jest troszkę lepiej. Mąz ma prace a z
      mieszkaniem u rodziców powoli sie oswajam, jak sie brat wyprowadzi to zyskamy
      jeszcze jeden pokój i bedziemy mogli pomyslec o rodzenstwie dla Kubusia. Mam
      nadzieje ze sie wszystko jakos ułozy, jestem z Toba
      izka i Kubuś
      • monia.jarotka Re: mam doła:( 12.04.05, 21:49
        wiesz masz racje z biegiem czasu uklada się. Chyba nie ma sytuacji bez wyjścia.
        Kiedy okazało się że kolejny raz jesyem w ciąży(trecie dziecko-totalna wpadka
        przy maks. zabezpieczenieniu)myślałam że świat mi się zawalił ale jakoś sobie
        radzimy mimo że mąż też jest na państwowej pensyjce.zaczęłam trochę
        dorabiać.Mimo dwójki dzieci(6lat i 2latka), brzuszka(siódmy miesiąc), wysokich
        rachunków jakoś sobie radzimy.Pozdrawiam i życze powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka