płakać mi się chce. Sama nie wiem co mnie napadło, widzę wszystko w czarnych
barwach. Nie układa mi się najlepiej w małżeństwie, mam mnóstwo kłopotów w
pracy, nie mamy własnego mieszkania, ani realnych szans na jego zdobycie. W
sumie nic nowego się nie stało, tylko jakoś żyć mi się nie chce