Dodaj do ulubionych

Gdzie wolno krzyczeć?

15.04.05, 11:47
Nie ukrywam, że będę wdzięczna za Wasze propozycje. Non stop pojawiają się
posty "co wolno a czego nie wolno, gdzie wolno".

Wczoraj po raz kolejny byłam świadkiem upominania dziecka przez babcię "nie
krzycz, nie wolno", podczas spacerusmile

W takim razie gdzie wolno krzyczeć, biegać?

Z moich doświadczeń wiem, że nie wolno:
-w domu (sąsiedzi)
-wlesie (zwierzątka)
-na placu zabaw (śpiące w wózkach dzieci) i starsi odpoczywający na ławkach
-w sklepie, szkole, szpitalu......

W takim razie, gdzie nasze "żywe sreberka" mają się wyszumieć i wybiegać? Nie
mówię tu o dzieciach w wieku 2 lat, które po godzinie spędzonej na spacerze
rozkosznie idą spaćsmile))
Obserwuj wątek
    • zuzia_i_werka Re: Gdzie wolno krzyczeć? 15.04.05, 11:54
      Hej! JA zawsze uważałam i myślę tak nadal,że zabranianie dziecku wykrzyczenia
      sie na placu zabaw to jakiś absurd. Oczywiście czasem mi uszy więdną jak jakiś
      malec obok mnie pełną piersią woła mamę,zeby popatrzyła na sukcesy drabinkowe
      ale trochę empatii-po to wszak ten placyk jest! Póki moja córka była malutka
      starałam się z nią nie chodzić w skupiska dzieci jak spała,rozumiem,ze sa mamy
      które mają więcej dzieci i nie maja z kim malucha zostawić ale te starsze w
      domu zmuszane do ciszy żeby nie obudzić niech chociaż na placyku się
      wywrzeszcząsmile A starsze odpoczywające osoby? Kto przy zdrowych zmysłach idzie
      odpoczywać na plac zabaw? Ale zgadzam sie z Tobą,że ludziom to wszystko
      przeszkadza-nie wiem sama gdzie powinny być szkoły,przedszkola,place zabaw-
      chyba w kosmosiesmile Pozdr!
    • anek.anek Re: Gdzie wolno krzyczeć? 15.04.05, 11:56
      mój wrzeszczy do oporu w przedszkolu. w domu czasem też, ale staram się żeby
      robił to z umiarem, bo mamy bardzo małe dziecko na górze, które często zaczyna
      płakać jak mój zaczyna wrzeszczeć.
      Jak idziemy ulicą to może sobie pokrzyczeć, ale już w zamkniętym pomieszczeniu
      np. w metrze nie wolno.
      Dla mnie nie ma nic dziwnego we wprowadzaniu takich zasad, bo chodzi o naukę
      szacunku dla innych.
    • triss_merigold6 Re: Gdzie wolno krzyczeć? 15.04.05, 11:57
      Krzyczeć: na łące, na polu, na obszernych terenach piknikowych, na wsi, podczas
      gier i zabaw sportowych. Tak, żeby nie przeszkadzać innym. Nie widzę powodu dla
      którego dziecko MUSI krzyczeć na całe gardło.
      Jestem wredna i nie lubię idiotycznego hałasu. Taras wychodzi u mnie na
      wewnętrzne podwóreczko z placykiem zabaw, sporo dzieci, głównie pod opieką. Jak
      wrzeszczą na całe gardło (mały teren) to zwracm uwagę.
      • cruella Triss 15.04.05, 14:02
        Widzisz, po części masz rację. Szacunek dla innych, oczywiście, nikomu tego
        prawa nie odbieram.
        Właśnie wróciłam z synem z placu zabaw, skąd pani delikatnie nas wyprosiła.
        Powód: mój syn jest za duży na plac zabaw (syn ma 8lat), syn chciał się
        pohyśtać, trochę wyżej niż jej dziecko i "na wszelki wypadek" lepiej, żeby
        bawiło się gdzie indziej. Mamusia chciała poplotkować z koleżanką a nie zwracać
        uwagę na dziecko, które co chwila podchodziło zbyt blisko huśtawki.
        Wyszliśmy z placu i syn jeździł rowerem dookoła, alejkami osiedlowymi. I znów
        zwrócono nam uwagę "to nie ulica".

        Pisząc o krzyku, miałam na myśli nie wydzieranie się do zdarcia gardła ale
        zwyczajne dziecinne szaleństwo, śmiech, bieganie, grę w piłkę.
        Mam iść do lasu? Kilka km?

        Jeszcze niedawno między blokami był taki plac do biegania, gry w piłkę. W
        zeszłym roku został ogrodzony i...zamknięty (nie po to spółdzielnia
        inwestowała, żeby teraz byle dziecko go zniszczyło). Kolejny plac zamieniono na
        strzeżone osiedle, zabarykadowane za ślicznym ogrodzeniem.Dzieci nie mają gdzie
        grać w piłkę, nie mają też górki sankowej (w tym roku przy remoncie
        wspomnianego placu zlikwidowano i górkę), place zabaw tylko dla malutkich
        dzieci.
        Gdzie mają się podziać dzieci w wieku 7-18 lat, nie bardzo wiem. Dzieci muszą
        się wyszaleć, by potem siedzieć spokojnie w ławce czy w domu.
        • iwles Re: 15.04.05, 14:11
          Pamiętam ze swojego dzieciństwa ogródek jordanowski, który był podzielany na 3
          części, w zalezności od wieku dzieci.
          To było dobre rozwiązanie, w I częsci - małe bujaczki, małe drabinki itd., a w
          ostatniej już duże, niemalże "dorosłe" bujaczki i zjeżdżalnie-ślimaki.
          Miałam przykazane przez rodziców, gdzie mam się bawić, i mimo ogromnej
          ciekawości - nie przechodziłam na "starszą" stronę, tylko czasami "podglądałam"
          i wzdychałam z zazdrością.

          Teren był bardzo duży, więc wystarczyło miejsca i na jazdę rowerem, na wrotkach
          i na grę w piłkę.

          Szkoda, że teraz na wszystkich młodych osiedlach myśli się o parkingach dla
          samochodów, a nie o bezpiecznych placach dla dzieci, które byłyby
          ich "królestwem" ......... sad
        • triss_merigold6 Re: Triss 15.04.05, 14:32
          U mnie wewnętrzne placyki są przeznaczone raczej dla małych dzieci - takich
          przedszkolnych.
          Na zamkniętym osiedlu nie ma placu do gry w piłkę nożną, kosza itd. Nic
          dziwnego - każdy metr gruntu kosztuje. Zresztą boisko otoczone szczelnie blokami
          = hałas nie do wytrzymania.

          Są za to boiska przy szkołach i boiska półdzikie, między dużymi blokami.
          Ogródki jordanowskie, parki, w W-wie Powsin z ogromnymi terenami rekreacyjnymi -
          tam można ganiać i głośniej zachowywać do woli.

          Widzisz, mnie lekko trafia jak widzę na tym małym wewnetrznym placu zabaw
          chłopców na rowerach w wieku 10-13 lat mniej więcej. Matki zapewne nie chcą ich
          spuścić z oka a dzieciaki energia roznosi i zwyczajnie się męczą. Takie duże
          dzieci spokojnie mogłyby jeździć po całym osiedlu.
          • cruella Re: Triss 15.04.05, 14:51
            Ja mam akurat takiego 13latka na zmianę z 8latkiem. Zwłaszcza starszy jest
            bardzo spokojny, nie podniesie głosu i prędzej kilometr wcześniej zjedzie Ci z
            drogi niż przejedzie po stopach. Ale często widzę gotujące się ze złości
            twarze, gdy dziecko jedzie i nic kłopotliwego nie robi a idąca osoba wrzeszczy
            bez powodu.
            A dziś już się nasłuchałam, choć nikt nie miała powodu by wyładowywać złość.

            Podajesz przykład Powsina...mam do niego jakieś...40km.
            Ktoś inny podał przykład łąki, pola...do tych mam ok.4-5km. Na żadne z tych
            miejsc nie pojadę wcześniej niż w weekendsad Dziecko musi odpocząć codziennie a
            nie raz na tydzień, pod warunkiem, że rodzic ma zawsze wolny weekend.
            • martaurb Re: Triss 15.04.05, 20:17
              Cruella, zeby Cie pocieszyc - najblizsze od naszego domu:
              - plac zabaw (bez piaskownicy): 15 min pieszo
              - plac zabaw z piaskownica: 35 km
              - las: 15 min samochodem
              na szczescie ten plac z piaskownica jest tuz obok mojej pracy, wiec jak
              odbieram mala od opiekunki to zostajemy sie pobawic (tylko w pralni stalam sie
              stala klientka - na zmiane plamy z kaszek z piachem w hurtowych ilosciach wink
              Ale co tam!

              • cruella Re: Triss 15.04.05, 23:20
                Wzięliśmy się rodzinnie na sposób i młodszy jadąc rowerem krzyczy głośno "uwaga
                jadę". Może to i śmieszne ale ludzie uśmiechają się i w razie czego odsuwają
                się na boksmile))
                Uczulam, że chodnik to nie najlepsze miejsce do jazdy rowerem, za każdym razem
                proszę "cisza bo dzidziuś śpi". Prawie zawsze słuchająsmile
        • czajkax2 Re: Triss 15.04.05, 22:18
          cruella napisała:


          > Właśnie wróciłam z synem z placu zabaw, skąd pani delikatnie nas wyprosiła.
          > Powód: mój syn jest za duży na plac zabaw

          I dałaś się wyprosić?? No co ty?? Plac jest dlaw szystkich dzieci. U nas
          dzieciaki( w tym i moja) szaleją na placu, wiszczą i jeszzce nikt nie zwrócił
          uwagi. Mi osobiście najbardziej przeszkadza gdy na placu,(który zostal wyłożony
          specjalnym tworzywem,aby dzieci nie zrobiły sobie krzywdy) na którym bawi się
          mnóstwo maluszków, więksi chłopcy kopią piłkę. Boję się że tą piłką moga
          zrobić komuś krzywdę. Tym bardziej że obok jest specjalny trawnik do gry
          w "nogę" i tam mogliby grać. No i temat nastolatek, pijących i wrzeszczących na
          placu w porach nocnych. No i rano pełno odłamków szła, co mnie strasznie
          irytuje... A tak ogólnie plac jest dla dzieci, jak ktoś potrzebuje ciszy to nie
          powinien wybierać placu zabaw jako miejsca odpoczynkusmile Pozdrawiam
          • cruella Re: Triss 15.04.05, 23:22
            Czasami nie warto wojować. W takich sytuacjach moi chłopcy zabierają swoje
            rzeczy i szukają innego miejsca. Może to i niezbyt wychowawcze ale po co sobie
            psuć spacer.
      • mama.krzysia.kacperka Re: Gdzie wolno krzyczeć?-do Triss 15.04.05, 18:23
        smilesmilesmile
        Ja też nie widzę powodu dla którego dziecko musi krzyczeć na całe gardło,ale nie
        zmienia to faktu,że krzyczy..
        I co wtedy?
        Kiedy mój starszy synek był mały,często dziwiłam się co te dzieci się tak
        drą,nie wychowane jakieś czy co..Moje na pewno tak nie będzie.
        I wiesz co,szybko zmieniłam zdanie.Podejrzewam,że za jakieś 2,3 lata ty też je
        zmienisz.
        pozdrawiam
        • asiaasia1 Re: Gdzie wolno krzyczeć?-do Triss 15.04.05, 20:35
          hehe , dokładnie ..
          jedyny sposób to zakneblować smile
          dziecko 2-3 letnie ma głęboko w d., że nie wolno krzyczec na całe gardło na
          dworzu - nic na to nie poradzi(my)
          • tygrysiaczek2 Re: oj trisssss 15.04.05, 20:59
            Nie ładnie, że jak dziecko krzyczy to zwracasz mu uwage, widocznie nie trafiłaś
            jeszcze na matke co by cię porządnie za to zrugała!!!!!!!!!!!!!
    • iwles Re: Gdzie wolno krzyczeć? 15.04.05, 12:17
      Mi przeszkadza tylko, kiedy dzieci wołają pod blokiem: MAMA, czasami nawet
      kilka głosów jednocześnie, żeby było głośniej.
      No i wtedy skąd ma być wiadomo o którą MAMĘ chodzi? smile
    • pieczareczka Re: Gdzie wolno krzyczeć? 15.04.05, 12:17
      plac zabaw uwazam jest dla dzieci, ktore tam sie bawia a nie spia w wozeczkach;
      ja raczej spacerowalam z wozkiem gdzie indziej; ludzie starsi tez omijaja takie
      miejsca wiec tam chyba mozna troche pokrzyczec; chociaz jesli plac zabaw jest
      tuz pod oknami chyba trzeba zachowac umiar; musze przyznac, ze zwlaszcza pisk
      dziewczynek potrafi czlowieka postawic na rowne nogi smile
      z dziecmi to pol biedy, ale gdzie ja moge sobie pokrzyczec ?? nie macie nigdy
      takiej potrzeby ? - nie ze zlosci tylko tak po prostu; dawno temu ogladalam
      film z Lizza Minelli (chyba) - ona miala tam swoj ulubiony wiadukt, po ktorym
      jezdzily pociagi; kiedy przejezdzal z hukiem pociag stawala pod wiaduktem i
      krzyczala na caly glos; do tej pory marze o tym, by pojsc pod taki most i
      wrzasnac z calej sily smile
      pozdrawiam
      pieczareczka
      • j_aga Re: Gdzie wolno krzyczeć? 15.04.05, 14:32
        Owszem, plac zabaw nie jest dla dzieci które śpia w wózeczkach, ale co zrobić
        jak sie ma dwoje dzieci i jedno śpi w wózeczku, a drugie chce na plac zabaw
        (zresztą jest za małe na plac zabaw?).To tak dla wyjaśnienia skąd się te
        maluszki biorą na placach zabaw.
        Ale też uważam że plac zabaw jest jak najbardziej odpowiednim miejscem do tego,
        żeby dzieci sie wyszalały. I myślę, że żadna mama z dzieckiem w wózku nie ma za
        złe innym dzieciom krzyków. W końcu to plac zabaw i idąc tam trzeba się liczyć
        z hałasem.
    • martaglowacka Re: Gdzie wolno krzyczeć? 15.04.05, 14:36
      Jak to na placu zabaw nie wolno??
      Starsi ludzie niech znajdą inne ławeczki a dzieci w wózkach w piaskownicy
      raczej też się nie bawią smile więc mogą spać gdzie indziej. Jeśli te maluszki są
      rodzeństwem starszych dzieci to są zapewne uodpornione na krzyki, więc mogą
      spać smile
      • cruella Re: Gdzie wolno krzyczeć? 15.04.05, 15:00
        Zapraszam na nasze place zabawsmile

        Na placach zabaw jest czysto, ładnie, stoi sporo ławek, stąd tak dużo ludzi
        wchodzi i siada. Nie wszyscy ale sporo osób.

        Naprawdę trudno znaleźć miejsce, gdzie 7-14,15latek mógłby w spokoju pograć,
        pobawić się, wykrzyczeć.
        • jemma Re: Gdzie wolno krzyczeć? 15.04.05, 19:47
          Co tam place zabaw,ja mam takich sąsiadów,których dzieci i wnuki nie mogą
          głośniej mówić w swoim ogrodzie,na marginesie dodam,że te biedactwa muszą
          zbierać ziarenka piasku jeśli wysypią sie z piaskownicy na wszechobecne w
          ogrodzie babci ścieżki,alejki i chodniczki.Na szczęście moich dzieci się nie
          czepiaja,mimo,że są za płotem i głośno się śmieją ,śpiewaja i krzyczą,zresztą
          niech by spróbowali.Na naszym osiedlowym placu zabaw też niekiedy gwarno jak w
          ulu,ale nie zauważyłam,aby komuś przeszkadzało.To miejsce dla dzieci i mają do
          tego prawo.No w końcu gdzieś muszą dać upust energii.
          • cruella Re: Gdzie wolno krzyczeć? 15.04.05, 23:29
            Wiesz, ja nie mówię, że nigdy nie można pojeździć na rowerze tudzież pobawić
            się na placu zabaw. Prawdą jednak jest, że prawie codziennie ktoś komuś zwraca
            niemiło uwagę o te zabawy czy głośniejsze śmiechy.
            To nie jest tak, że tylko nam zwracają uwagę. My po prostu bardzo często
            wychodzimy, zwłaszcza teraz, gdy jest tak ciepło. Bardzo długo wracamy ze
            szkoły, potem obiad i znów spacer. Może dlatego mam mnóstwo okazji by wysłuchać
            tych pretensjisad
            A potem ludzie się dziwią, że dzieci są nerwowe, nie potrafią usiedzieć w ławce
            czy wrzeszczą w domu. Moje padły dziś do łóżka jak ulęgałki. Od rana szkoła,
            potem rower a wieczorem basen. A teraz śpią jak susłysmile
      • cruella Re: Gdzie wolno krzyczeć? 15.04.05, 23:34
        Ano właśnie: starsi i mamy ze śpiącymi maluchami najczęściej pilnują starsze
        dzieci. Choć to nie reguła. Na placu są zadaszenia i starsze osoby lubią
        siedzieć w ich cieniu.

        A słowa "to jest plac dla małych dzieci" słyszę nie pierwszy raz. Choć
        wśród "zabawek" są wiszące opony, ścianka wspinaczkowa. I jedno i drugie
        przeznaczone raczej dla starszych dzieci.
    • bea.bea Re: Gdzie wolno krzyczeć? 15.04.05, 23:39
      Generalnie pilnuje by mój syn uczył się podstawowych zasad poszanowania innychsmile)
      ale najlepiej krzyczymu się na naszej klatce schodowejsmile))...nigdzie echo tak
      nie niesie...smile
      na szczęście mam wyrozumiałych sąsiadów...którzy śmieją się , że w końcu na
      klatce zatętni życie smile))....bo jest jeszcze jedna krzykaczka...( kolezanka
      mojego syna) więc czasem krzyczą w duecie smile))

      pozdrawiam

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10022049&a=22756827
    • monanan Na łące i u lekarza ;) 16.04.05, 00:33
      • anek.anek Re: Na łące i u lekarza ;) 17.04.05, 22:57
        Oj, o tym nie pomyślałam, ala dlatego, że lekarz częściej przychodzi do nas.
        Ale wtedy faktycznie młody się drzesmile I nie mam mu tego za złesmile
    • monanan Re: Gdzie wolno krzyczeć? 16.04.05, 00:43
      Aha, ja z Bąblem 10-miesiecy chodze na plac przed domem - pod oknami nota bene.
      Dzieci raz mniej raz więcej, cichsze glosniejsze. To jest dla nich miejsce,
      krzyczec mają prawo.
      Dodam ze u nas jest to mini-park, podluzny, z jednym wejsciem (plac zabaw jest
      na jego zamknietym koncu, dookola laweczki, a oprócz tego lawki, trawki,
      drzewka w pozostalej czesci parczku).
      Park jest czynny od 8-19 i chociaz ludzie psioczą na to, to wiem ze mi w nocy
      zadne menelstwo nie bedzie pod oknem wrzeszczec, a rano jak pojde z malym to
      nie bedzie pustych butelek itp.

      A w dodatku sprzataja tam non-stop, oprózniają kosze,scinaja trawe itp.

      Chyba trafilam najlepiej jak tylko mozna w duzym miescie smile
    • gosia_t Re: Gdzie wolno krzyczeć? 17.04.05, 21:44
      Hej!
      Niech sobie dzieci krzycza w dzien. Ale kurcze jest godzina 21.45 i jeszcze
      wiele z nich jest na dworze i drze sie. Wszystkie moje onka wychodza na jena
      strone i nie ma sie gdzie ukryc. Jestem chora i boli mnie glowa i chcialabym
      pospac i co, nie moge. W moim bloku obowiazuje zasada, ze o 20 ma byc cicho i
      tak samo jest na terenie nalezacym do rady mieszkancow. Ale niestety rodzice to
      olewaja bo maja spokuj w domu.
    • aari Re: Gdzie wolno krzyczeć? 18.04.05, 00:06
      Dziewczyny dziękuję Wam - bardzo dziękuję ... Przypomniałyście mi dlaczego mam
      się nie wkurzać jak dzieciaki krzyczą na placu zabaw czy na ulicy smile))
      Przy[pomniałyście mi o tym .. bo czasami zapominam i wkurzają mnie inne
      krzyczace dzieciaczki i moje włąsne też ( jak sie drą ) a jak przeczytam
      takiego pościka to mi się przypomina po co, dla czego dzieci muszą pokrzyczeć i
      poszaleć ... i, że nie powinno mnie to wkurzać bo jak byłam mała to
      potrzebowałam tego samego - trzeba być wyrozumiałym smile hihi

      JUtro idziemy na plażę- niech się podrą ... mewy i tak się nie boją smile)) TYlko
      co na to kuracjusze ? smile) hehehehehe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka