Dodaj do ulubionych

sprawa o zniesławienie?zakaz zbliżania się?-długie

23.04.05, 22:00
Dziewczyny proszę o pomoc.Czy któraś z was wie może jak postąpić w tej sytuacji?
Mieszkam z mężem i tesciową na wsi,obok brata mojego męża.odkąd tu
zamieszkałam ów brat zwariował dosłownie rzucał obelgi pod moim adresem kiedy
tylko się dało.Potem nie porzestawał na mnie i znęcał się także nad swoją
siostrą jej mężem oraz nad każdym kto się napatoczył.Dziś kiedy staliśmy przed
domem z mężem córką i jej kuzynką,szwagier zawołał do mnie słuchaj bolszewicka
szmato jak jeszcze raz zaparkujesz auto tak jak dzisiaj to zobaczysz(mamy
wspólną posesję w której prowadzimy działalności odzielne)powiedziałm mu zeby
wyluzował a on zwyzywał mni etak jak nikt jeszcze.Dowiedziałam się że jestem
idiotką debilem,zdzirą ,że daję dupy frajerom za pieniądze(spytałam czy chodzi
o mojego męża to potwierdził,nie wiem kogojeszce miał na myśli bo nigdy nawet
w myślach męża nie zdradziłam),że jestem gównam na które można napluć,szmatą
że prawo jazdy załatwiłam bo mam znajomości w gminie(moja kuzynka jest
sołtysem)i mam znajomości w mafii prószkowskiej(moja siostra mieszka pod
warszawą(wólka kozielskasmile).Że jestem kur... bez honoru itp itd .potem
pogroził mi jeszcze i powiedział że się doczekam.Szczerze mówiąc spłynęło to
po mnie ale chcę założyć sprawę w sądzie to się chyba nazywa
zniesławienie.Świadkiem jest mój mąż no i teściow ale na jej pomoc nie mogę
liczyć.Bardzo się boję,(jestem w ciązy)myślę,ze on może zaatakować.Czy sąd
może wydac zakaz zbliżania się i czy mąż będzie wiarygodnym śiwdkiem.
Błagam napiszcie co robic bo nie chcę zostać zamordowana przez psychola.
Obserwuj wątek
    • anek.anek Re: sprawa o zniesławienie?zakaz zbliżania się?-d 23.04.05, 22:11
      Niedawno był obszerny artykuł w Polityce (chyba) na temat tego prwa. Owszem,
      sąd może wydać taki zakaz, jednak w praktyce wydaje się go baaaaardzo rzadko. a
      może wystarczy sama sprawa o zniesławienie i groźby? Postaram się odszukać ten
      nr Polityki i jeśli znajdę to podam ci odpowiedni nr artykułu kodeksu
    • amama2 Re: sprawa o zniesławienie?zakaz zbliżania się?-d 23.04.05, 22:17
      Witam!
      Jeśli chcesz założyć sprawę masz dwa wyjścia: albo zgłaszasz fakt do prokuratury
      i oni jeśli uznają, że on ci rzeczywiście groził np. pozbawieniem i to wzbudziło
      w tobie uzasadnioną obawę,że owa groźba będzie spełniona to mogą sie sparwą
      zając i skierować do Sądu akt oskrżenia.Czymś takim jak zniesłąwienie
      Prokuratura sie na epwno nie zajmie.
      Natomiast jeśłi ci odmówią i będziesz chciała go podać do Sądu sama to wtedy po
      złozeniu prywatnego aktu oskarżenia, będziesz musisz opłacić wpis w wysokosci
      300 zł i czekac na wyznaczenie rozparwy.
      Z własnego dośwaidczenia powiem ci, że w takich sprawach z reguły kończy się
      warunkowym umorzeniem. Ty powiesz swoje, twoi świadkwoie cię poprą. On z kolei
      wszystkiemu zaprzeczy, przedstawi swoich świadków, którzy z kolei poprą jego.
      Robi sie po rpostu pły. Przy okazji wyciąga się na światło dzienne wszystkie
      sprawy jakie były czy to między wami czy między waszymi rodzinami od dziada
      pradziada. Sąd zaczenie się doszukiwać przyczyn takiego zachowania stron i zrobi
      się bagno i pyskówka. Jeśli jednak będziesz chciała go mimo to podać , to
      spróbuj zdobyć jakieś dowody np. w postaci nagrania na kasete video czy
      magnetofonową. Wtedy może cos się uda osiągnąć.
      Poza tym w prawie polskim nie ma czegoś takiego jak zakaz zbliżania się do
      kogoś. czegoś takiego w naszym kraju nie dostaniesz. W twoim przypadku, jeśłi
      nawet byłby wyrok skazujący, to z orzeczeniam kary ograniczenia wolności (polega
      to na wykonywnaiu bezpłatnej dozorowanej pracy na cele publiczne - u nas w kraju
      trudni ją wykonać, ze względu na brak miejsc na odbywanie takiej pracy) lub na
      jakijeś grzywnie na cel społeczny.
      Osobiście odradzam wnoszenie sprawy do Sądu Wystarczająco dużo się takich spraw
      naooglądałam, zebyw iedziec jak to wygląda od środka.Lepiej spróbuj to zgłosić
      na policję i niech dzielnicowy z nim porozmawia, to odniesie może większy skutek
      niż wyrok sądowy.
      pozdrawiam amama2


      • anek.anek Re: sprawa o zniesławienie?zakaz zbliżania się?-d 23.04.05, 22:23
        jest w poslkim prawie coś takiego jak zakaz zbliżania się! Tylko sędziowe w
        ogóle nie korzystają z tej możliwości.
    • czajkax2 Re: sprawa o zniesławienie?zakaz zbliżania się?-d 23.04.05, 22:26
      Nie chciałabym cię zniechęcać,ale to walka z wiatrakami.Tak jak dziewczyny
      pisały,każdy będzie ciągnął w swoją stronę, a decyzja sądu i tak cię nie
      zadowoli. Znam to niestety z autopsji(tylko ja zostałam pobita przez sąsiadkę).
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • zumaminka Re: sprawa o zniesławienie?zakaz zbliżania się?-d 23.04.05, 22:32
        Ale ja sie boję ze on może zabić!!! on jest chory zachowuję się tak nie tylko
        wobec mnie swojemu szwagrowi zagroził śmiercią.Ja tą sprawą chcę spowodować
        tylko jego wybuch bo on nie kontroluje swoich emocji przy nikim więc może mu
        puszczą nerwy i sąd będzie miał akcję na żywca.Ja wiem że to śmiesznie brzmi ale
        my naprawdę nigdy nie powiedzieliśmy mu złego słowa.On wyrządził nam już mnóstwo
        krzywdy (nawet ukradł nam samochód cięzarowy, naprawdę_był na niego
        zarejestrowany)Ja się boję o swoje życie i dlatego chcę coś zrobić a nie po to
        żeby coś tam wywylekac jak to na reportażach w tv pokazują.Przysięgam że nic mu
        nigdy nie zrobiliśmy.Przypuszczam ze on jest chory psychicznie i dlatego się tak
        zachowuje.
        • anek.anek Re: sprawa o zniesławienie?zakaz zbliżania się?-d 23.04.05, 22:35
          No, to jeszcze możesz zaprosić jakiegoś biegłego psychologażeby sobie obejrzał
          taką awanturę i póxniej wystąpił w sądzie jako świadek. Mogą go wsadzić na
          obserwacjędo szpitala na parę miesięcy.
      • zumaminka Re: sprawa o zniesławienie?zakaz zbliżania się?-d 23.04.05, 22:34
        Teraz to już płaczę to co w takim przypadku mam czekac aż mi mojemu mężowi albo
        nie daj Boże dziecku stanie się krzywda?? Ratunkusad((
    • amama2 Re: sprawa o zniesławienie?zakaz zbliżania się?-d 23.04.05, 22:46
      Spróbuj gp nagrać, będziesz miała niezbity dowód.
      dziewczyny, ostatnio znajoma opowiadała mi o sprawie, gdzie oskarżony powiedział
      do oskrżycielki "ty straa szmato, ja ci przpier..." Sprawa trwa już 4 miesiące,
      bo co chwilę każda strona przedstawia świadków, którzy zeznają na jej korzyść.
      Końca nie widać. A poza tym nawet jak się skończy w I instancji, to zaczenie się
      w drugiej. To jest naprawdę walka z wiatrakami.
      A poza tym jest jeszce jedna strona medalu, na pewno dla wielu osób krzywdząca.
      takich spraw jest w naszych sądach setki i po prostu po pewnych czasie wpada się
      w rutynę i w sowjego rodzaju znieczulicę.
      Spróbuj iśc na policję, ewnetualnie do prokuratury (ale tam musisz mieć DOBRE
      dowody, bo nawet jak akt oskarżenia pójdzie do Sądu - bo jest spore
      prawdopodobieństwo, że jeśli zgłosisz grożby pozbawienia życia (ale nie
      zniesławienia) to prokuratura się tym zajmie) to jesli będziesz miała świadków w
      postaci męża, teścia czy kogoś z rodziny to dla Sądu mogą oni nie być wiarygodni
      - bo przecież dziwne by było, gdyby oni zeznawali przeciwko tobie.

      I jeszcze jedno: biegłego sądowego do zbadania stanu zdrowia którejs ze stron
      może wyznaczyć tylko Sąd, a nie ty sama.
      amama2
      • zumaminka Dzięki-choć szkoda ze nie ma wyjścia 23.04.05, 23:02
        Z tego co widzę to zostaje mi tylko chodzenie z dyktafonem w kieszeni i z kamerą
        na ramieniu.Mam nadzieję że już niedługo doczekam się wspaniałego materiału
        dowodowego myślę juz nawet a jakiejs małej prowokacji.Może znów zaparkuję źle
        samochód(wedle jego osądu)i poczekam na reakcję z tym że teraz będę czekać ze
        świadkiem niespokrewnionym.Chyba sobie wynajmę jakiegoś ochroniarza.Nie wiem co
        robić bo jutro znowu mam jechać do naszego salnu meblowego gdzie on bedzie obok
        w budynku a jak nie pojadę to tak jakbym dała za wygraną.
      • michiko nagranie będzie dowodem tylko jeśli 24.04.05, 06:19
        on pozoli na wziecie probki swojego głosu do porównania. A może się nie zgodzić
        i nici z tego dowodu.
        Proponuje znależć kilku duzych facetów zeby pana wypłoszyli...
        • zumaminka co to za PRAWO???? 24.04.05, 16:24
          To w takim razie nie ma mocnych na takiego łajdaka?Dopiero jak stanie się coś
          naprawdę złego to mogę liczyć na interwencję to jakiś obłęd i koszmar.Jestem
          załamana bo boję się wychodzić z własnego domu. Ciaglę pilnuje dziecka co to za
          życie w ciągłym strachu???Wynajęcie kogoś to w zasadzie nie byłby problem tylko
          je nie mam zamiaru później odsiadywać wyroku przez jakiegoś porąbańca.
          • amama2 Re: co to za PRAWO???? 24.04.05, 19:36
            Zgłaszaj takie przypadki na policję. Niech polcijant z każdego zgłoszenia
            sporządzi notatkę, będziesz miała konkretny materiał dowodowy w ręce. Spróbuj
            znaleźć świadków, żeby było ich więcej niż tylko twój mąż.
            I najpierw zgromadź jakieś dowody, a dopiero później podejmuj kroki prawne, bo
            naprawdę jak Sąd umorzy postępowanie to może być jeszcze gorzej bo on sie
            poczuje zbyt pewnie.
            amama2

            Jesli przedstawisz dowód w postaci nagrania na kasetę i Sąd zleci opinię
            biegłego w zakresie badania czy to rzeczywiście ona ci groził na tej kasecie to
            gosciu nie ma wyjścia i na badanie musi się stawić. Nikt sie go ozgodę na
            pobranie głosu nie będzie pytał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka