Dodaj do ulubionych

Kołysane i głaskane dzieci

01.05.05, 23:05
Swego czasu naczytalam się różnych mądrych książek o wychowaniu i rozwoju
człowieka( mgr pedagogimi w końcusmile). Co wyniosłam to wyniosłam,więcej
zapomniałamsmile Bardzo spodobały mi się teorie,że kołysane i głaskane dzieci
lepiej się rozwijają. Gdy miałam okazję,czyli jak zostałam mamą wprowadziłam
te ciekawe zasady w czyny. Co do lepszego rozwoju,to trudno mi ocenić,gdyz
posiadam jak na razie tylko jedno dziecko. Natomiast na wlasnej skórze
dowiedziałam się jednego: KOŁYSANE I GŁASKANE DZIECI WYRASTAJĄ NA MAŁYCH
TERRORYSTÓW I DOMINATORÓW. Przy następnym dziecku nie popełnię tego
błędusmile))))
Obserwuj wątek
    • czajkax2 Re: Kołysane i głaskane dzieci 01.05.05, 23:08
      Przepraszam za literówki i że niezbyt gramatycznie,ale jestem wykończona tym
      dniem.Pozdrawiam
      • hanna26 Re: Kołysane i głaskane dzieci 02.05.05, 00:09
        Ja moją małą i kołysze i głaszczę, a jak na razie (dwa lata i dwa miesiące)
        jest w porządku, tzn. nie wyrasta na małą terrorystke.
    • maadzik3 Re: Kołysane i głaskane dzieci 02.05.05, 01:19
      Eeee, nie zawsze. kolysalam, nosilam, Mlody ma prawie 2 lata (czyli podobno
      trudny wiek) i w wiekszosci przypadkow potrafie wynegocjowac co chce,
      wytlumaczyc i przekonac. Jakos sie kreci.
      Magda
      • martek40 Re: Czajko... 02.05.05, 01:36
        Nie mogę podzielić Twojej opinii.
        Przykład moich dzieci jej nie potwierdza.
        Natomiast z moich obserwacji wynika,
        że w istocie dzieci niedopieszczone
        są krok lub kilka za rówieśnikami.
        Pzdr.
        • mufka51 Re: Czajko... 02.05.05, 08:43
          Kołysałam ,głaskałam ,tuliłam bez końca.Myślę,że dzięki temu(potwierdził to
          także neurolog)mam cudownie rozwijającego się syna.Gdy maluszek przybył do
          naszego domu był bardzo chory.Nie reagował na bodzce zewnętrzne,pierwszy uśmiech
          pojawił się dopiero ok .5 mieś.życia.Co nam pozostawało?Rechabilitacja i nasza
          bezgraniczna miłość,którą na tym etapie mogliśmy przekazać mu głównie przez
          dotyk.Nie powiem,że było łatwo,bo dzieciątko potem przez cały czas domagało się
          takiej uwagi z naszej strony.Ale przecież właśnie o to nam chodziło.Obecnie
          kawaler ma prawie 5 lat i nadal uwielbia jak mamusia i tatuś głaszczą i noszą na
          rękach(to drugie jest bardzo trudne ze względów technicznych -23kg)Nie wiem czy
          zdecydujemy się na przyjęcie do domu drugiego dziecka,ale wiem na pewno czułości
          mu nie zabraknie.
          • mufka51 Re: Czajko... 02.05.05, 15:15
            Kamień spadł mi z serca skoro twierdzisz, że troszeczkę zażartowałaś.W samą porę
            przeczytałam twój post.Byłam skłonna zmienić zdanie na twój temat.Co prawda coś
            mi się nie zgadzało: to co napisałaś nie pasowało do wczesniejszych
            postów.Zupełnie jakby pisał to ktoś inny.Uffff..
    • twinmama76 Co za bzdury! 02.05.05, 08:34
      czajkax2 napisała:
      > dowiedziałam się jednego: KOŁYSANE I GŁASKANE DZIECI WYRASTAJĄ NA MAŁYCH
      > TERRORYSTÓW I DOMINATORÓW

      Jakoś moje dzieci nie są terrorystami, znają swoje miejsce w rodzinie, a
      regularnie są zagłaskiwane na śmierć wink
      Nie nalezy mylic głaskania, kołysania i przytulania z uleganiem wszystkim
      zachciankom. Chociaż nie wiem, o jakim dziecku piszesz. Mając na mysli
      nieuleganie zachciankom myslałam o dzieciach powyżej roku.
      Gdy ktoś mówi, że terrorystą jest niemowlę, to dostaje napadu śmiechu, albo
      szału, w zalezności od sytuacji.
    • koleandra Re: Kołysane i głaskane dzieci 02.05.05, 09:10
      No bo pewnie... jak dzieciak sie drze i ogólnie stroi jakieś fochy to sie wtedy
      nie głaszcze, nie kołysze i nie przytula. W pozostałych przypadkach czyli jak
      dziecko się nie wydurniało z humorami to kołysałam i głaskałam, całowałam i
      tuliłam. Jak na razie terrorystka z niej nie jest, a ma 2,5 roku prawie.
      • czajkax2 Re: Kołysane i głaskane dzieci 02.05.05, 14:36
        Dziewczyny ten post był napisany z przymrużeniem okasmile, po męczącym dniu z
        żywą, 19-mies córcią. zazwyczaj córka jest pogodna i szalenie towarzyska. No i
        wiadomo zdarzają się gorsze momenty,czy dni. I też była i jest "zagłaskiwana".
        Pozdrawiam bardzo serdecznie i wiosennie. Piękna pogoda,córka aniołeczek(teraz
        śpi),aż życ się chce.
        • tynia3 Re: Kołysane i głaskane dzieci 02.05.05, 14:43
          Trochę się zgodzę, bo we wszystkim trzeba znać umiar. Miłosć nie polega na
          zagłaskiwaniu, ani ugłaskiwaniu. Ale ne głaskaniu już jak najbardziej wink)).

          pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka