19.05.05, 08:58
Witam , tak naprawdę jestem na forum od dawna, tylko ten nick jest nickiem
zastępczym.
Jestem w szoku. Mój mąż zachowuje się jak świnia od jakiegoś czasu, ale to co
wyczynia w tym roku przechodzi wszystko. Nie wiem czy kogoś ma , ale sądzac
po zachowaniu - byc może. Wiem natomiast że to co robi mi, to klasyczna
przemoc domowo-psychiczna i najbardziej mi wstyd, że dałam się w to wrobic.
Krok po kroku. Wyjście z tego gó... bedzie trudne. Choćby z powodów
finansowych.
Jestem w takim stuporze, że nie wiem nawet jak złożyć papiery o rozwód, co
najpierw. Gdzie iśc, co napisać.....sad((((
Obserwuj wątek
    • rryjek Re: Rozwód 19.05.05, 09:34
      To dobrze , że zdajesz sobie sprawę z tego , że jesteś ofiarą przemocy . To
      ważne , bo wiele kobiet godzi się na to i udaje sama przed sobą , że nic się
      nie dzieje , bądź nie potrafi nic zdziałać . Nie wstydź się - jeżeli zdajesz
      sobie sprawę ze swojej sytuacji , jesteś jej świadoma , to już jest pierwszy
      krok do zmiany czegoś w Twoim życiu .
      Na jakiej podstawie podejrzewasz ,że Twój mąż kogoś ma , czy wcześniej zdarzały
      mu się skoki w bok , czy coś ukrywa przed Tobą ?
      Nie piszesz czy macie dzieci ? Jeżeli tak , to czy przemoc też ich dotyczy (
      fizyczna bądź psychiczna ? - czy zajmuje się nimi czy wręcz przeciwnie
      przeszkadzają mu ?
      Są organizacje broniące praw kobiet - czy próbowałaś tam się zgłosić ?
      Słyszałam , że często są dyżury prawników , którzy udzielają bezpłatnych porad .
      A czy masz jakieś wsparcie w swojej rodzinie - czy oni znają Twoją sytuację ?
      Dobrze by było , gdybyś mogła z kimś szczerze , tak od serca porozmawiać i
      zwierzyć się ze swoich kłopotów - może łatwiej byłoby wspólnie zaradzić ,
      znaleźć jakieś sensowne rozwiązanie...Nie możesz sama męczyć się z tym
      problemem -razem można coś wymyślić i się wspierać .
      Pozdrawiam .

      • panna_anielcia Re: Rozwód 19.05.05, 10:59
        rryjek napisała:

        > To dobrze , że zdajesz sobie sprawę z tego , że jesteś ofiarą przemocy . To
        > ważne , bo wiele kobiet godzi się na to i udaje sama przed sobą , że nic się
        > nie dzieje , bądź nie potrafi nic zdziałać .
        Wiesz, tego soboie człowiek nie uświadami od razu, niestety. Z resztą klasyczna
        sprawa przemocy , czyli mąż pijak daje po pysku, jest poaradoksalnie bardziej
        prosta. Dla poszkodowanej i dla sądu, jak mi się wydaje. A jak udowodnić,
        przemoc słowną, notoryczne obrażanie, udowadnianie, że zarobione przez męża
        pieniadze się nie należa, że sie zona nadaje tylko do garów i siedzenia z
        dzieckiem. że nie ma prawa głosu, że i tak nic nie zrobi bo nie ma własnych
        pieniędzy, a to co zarobi, to "gó..ana robota".Albo ,ze jest pop**
        histeryczką, która sie nadaje na leczenie. Wiesz, ryjek wysłuchiwanie tego typu
        komentarzy nie jest ok. O pradoksie, jeszcze 3 lata temu (przed ciążą i
        dzieckiem) kopnęłabym go w dupę po prostu. A teraz, nie zarobie kasy ot tak,
        nie mam już takich kontaktów zawodowych (z resztą tak się ha ha umawialismy że
        bedę siedzieć w domu z dzieckiem, robiąć zlecenia od czasu do czasu) nie wezmę
        do pracy dziecka, które też ad hoc nie pójdzie do żłobka... A wykonywanie
        zleceń w domu jest po prostu awykonalne...niania też nie przyjdzie za friko do
        dziecka, mąż na nią nie da - bo przecież ja sie do niczego nie nadaje wiec
        lepiej zebym robila zupę .....i o to też są kłótnie.
        Ja nie wiem czy ten człowiek (mąż) ma kogos. Czy to raczej nawarstwiły się jego
        własne problemy ze sobą. Każda proba "naprawy " związku kończy się agresją
        słowną. Ja wiem że są różne organizacje, tylko cóż do tej pory byłam swiecie
        przekonana, że mnie ten problem (problem "menelski") nie dotyczy. Stąd ten
        szok.
        • rryjek Re: Rozwód 19.05.05, 11:06
          To wcale nie jest "menelski" problem - zdziwiłabyś się , ile "porządnych"
          rodzin ma takie problemy - niestety.....
        • metamorfoza1 Re: Rozwód 19.05.05, 11:31
          Słuchaj mam to samo codziennie zastanawiam się nad rozwodem.Mam dość mojego
          męża który traktuje mnie:
          jak sprzątaczkę
          praczkę
          gotowaczkę
          nianię do dzieci
          dodam że pracuję zawodowo
          wstaję o 5 rano wracam około 17.30 do domu chodzę spać około 12 pierwszej w
          nocy.
          Jestem wykończona psychicznie i fizycznie
          i po takiej ciężkiej tyrce całodziennej usłyszeć od męża np spier.... to mi się
          żyć nie chce
          Wyszłam za niego za mąż w wielkiej miłości wydawało mi się że przemyslanie bo
          swoje lata miałam po 2 latach małżeństwa przyszedł na świat nasz synek
          zaplanowany i wyczekiwany.
          Obecna sytuacja u mnie w domu przekracza moje normalnie i logiczne wyjaśnienia
          Jestem osobą wykształconą po 30 pracuję na samodzielnym dobrym stanowisku a
          czuje się jak śmieć bo taką osobę zrobił ze mnie mój mąż
          Masz rację czasem wolałabym dostać w gębę niż znosić jego psychiczne tortury
          ech szkoda gadać
          wspólczuję ci ja sama nie wiem co robić
          tkwię w toksycznym związku i zbieram siły by uciec
          pozr
          Metamo
          • panna_anielcia Re: Rozwód 19.05.05, 11:38
            A najgorsze jest to że na zewnatzr to normalnie wygląda. Jest mąż,miły pan po
            30, zarabiający pieniadze, czasami sie nawet dzieckiem zajmie, zakupy czasami
            zrobi, itd. Tyle żeja jestem jak niewolnik w domu i jeszcze usłyszę że sie do
            niczego nie nadaje. I ja w to prawie uwierzyłam. Bo czego sie czepiac, błąd
            jest chyba we mnie sad( Moja praca, potrzeby itd są nieważne, są wysmiewane,
            moje aspiracje przede wszystkim. Prawie zapomniałam, że to ja jestem lepeij
            wykształcona od męża ha ha ha a dałam się zredukować do roli kuchty i
            sprzątaczki.
            • metamorfoza1 Re: Rozwód 19.05.05, 11:42
              panna_anielcia napisał:

              > A najgorsze jest to że na zewnatzr to normalnie wygląda. Jest mąż,miły pan po
              > 30, zarabiający pieniadze, czasami sie nawet dzieckiem zajmie, zakupy czasami
              > zrobi, itd.

              jakbyś pisała o moim mężu

              • redmiss a długo tak będziecie, dziewczyny... 19.05.05, 11:52
                siedzieć i biadolić?? do roboty! nie siedzieć w tych związkach! zróbcie
                wreszcie coś, raz a dobrze? jak można się dobrowolnie skazywać na takie
                traktowanie? no już! robić coś! wink)
                (od razu odpowiadam, ze nie wiem CO, nie mam wprawy wink ale może kopniak w
                d.peczkę od forumki pomoże)
                • panna_anielcia Re: a długo tak będziecie, dziewczyny... 19.05.05, 12:16
                  gdyby było to łatwe albo mozliwe od dzisiaj , nie ma sprawy. A tak na prawdę
                  to tylko z poczucia winy i obowiązku wstaję rano, wykonuje wszystkie czynnosci,
                  zajmuje sie dzieckiem, domem, i próbuję zarobić pieniadze zleceniami tak miedzy
                  22 a 3 nad ranem. A marzę żeby sie połozyć i nie wstać rano,nic nie robić, nie
                  myć się , nie jeść (no akurat apetytu to nie mam od roku chyba, nie mysleć, po
                  prostu zejść z tego swiata i mieć spokój wreszcie.
                  • redmiss Re: a długo tak będziecie, dziewczyny... 19.05.05, 12:18
                    panna_anielcia napisał:

                    > gdyby było to łatwe albo mozliwe od dzisiaj , nie ma sprawy. A tak na prawdę
                    > to tylko z poczucia winy i obowiązku wstaję rano, wykonuje wszystkie
                    czynnosci,
                    >
                    > zajmuje sie dzieckiem, domem, i próbuję zarobić pieniadze zleceniami tak
                    miedzy
                    >
                    > 22 a 3 nad ranem. A marzę żeby sie połozyć i nie wstać rano,nic nie robić,
                    nie
                    > myć się , nie jeść (no akurat apetytu to nie mam od roku chyba, nie mysleć,
                    po
                    > prostu zejść z tego swiata i mieć spokój wreszcie.


                    kobito! źle z Tobą! wirtualnie niewiele można pomóc!
                    zrób coś jednak, dla siebie, dla dziecka! bądź odpowiedzialna!!!
                    apeluję i ostrzegam.
                  • metamorfoza1 Re: a długo tak będziecie, dziewczyny... 19.05.05, 12:38
                    Kochana anielciu proszę nie mów tak wiem że ci cięzko ale musisz być silna dla
                    dziecka jak mi żle to myślę o moim synku że muszę dla niego właśnie być silna i
                    żyć i obmyślać dorgę ewakuacji.
                    Myślisz że już nic nie da się zrobić w twoim małżeństwie aby coś zmieniło się
                    na dobre?
                    Jak chcesz napisz na priv
                    Pozdr
                    Metamo
                    • panna_anielcia Re: a długo tak będziecie, dziewczyny... 19.05.05, 13:09
                      Matamo, ja sobie zdaję sprawę, że ja się w tej chwili do niczego nie nadaję. I
                      nie widzę, przynajmniej na razi emozliwości rozwiązania. Być może jak dziecko
                      pójdzie do przedszkola. Tak się pocieszam . Tyle, że ja wiem, że dla mojego
                      dziecka jestem jużteraz też toksyczna. Trace panowanie nad sobą, no po prostu
                      klasyka odreagowania. To nie jest normalne, prawda. Mój mąż uważa że on , jest
                      po prostu idealnym mężem, i ojcem, bo chodzi do pracy. Jako głowny zywiciel
                      trzyma mnie w szachu (chociaż na szczescie mieszkanie jest moje, kupine przed
                      slubem). Podejrzewam, że stąd ta kampania przeciwko moim próbom zarabiania
                      pieniedzy i bycia w ogóle wiarygodnym pracownikiem, opór przeciwko niani,
                      gosposi, zarzuty że jestem złą matką bo dom nie chcę tylko być kurą domową.
                      Oczywiscie wszelkie próby namówienia go na terapię małżeńską są wysmiewane. On
                      takiej nie potrzebuje, on jest "normalnym facetem",to ja upadłam na głowę.
                • metamorfoza1 Re: a długo tak będziecie, dziewczyny... 19.05.05, 12:34
                  nie wiem nie liczę jakoś czasu
                  Tylko mierzę siły na zamiary muszę być gotowa do odejścia bo nie mogę sobie
                  pozowlić na ucieczkę z dzieckiem w szale bo potem to będzie pretekst do tego
                  żeby mi dziecko zabrać bo finansowo nie bedę w stanie się z dzieckiem utrzymać
                  na wynajmie.
                  Muszę zrobić wszystko z głową najpierw poukładać pewne sprawy/
                  Wiem że powinnam uciekać wiem o tym uwierz redmiss że gdybym była sama i nie
                  miała synka to nawet bym się nie zastanawiała ale musze swoje uczucia poswięcić
                  dla dobra synka nie chodzi mi o ratowanie małzenstwa ale nie chcę żeby miał źle
                  i tułał się po świecie
                  dzięki za kopniara przyda się napewno
                  pozdr
                  Metamo
        • bitor1 Re: Rozwód 26.05.13, 22:26
          witaj. Boże to co napisałaś to dosłownie slowo w słowo co ja słyszę od mojego! Tez pijak i daje po pysku. teraz się wypiera, bo wywalili go z pracy za romans, boi się rozwodu i teraz poszedł na terapię grupową.
          Zrobił z siebie porządnego i mnie chce wrobić, że to ja jestem histeryczką niebezpieczna dla niego i dzieci( wywalam go z domu za zdradę, ale on nie ma zamiaru się wynieść).
          • woman_in_love złota łopata przyznana 26.05.13, 23:04
            https://i40.tinypic.com/30uaf01.png
          • lady-z-gaga Re: Rozwód 27.05.13, 10:40
            Trzeba miec dobrze nasrane w głowie, żeby wyciągac wątki sprzed tylu lat.
            • melancho_lia Re: Rozwód 27.05.13, 10:43
              Wystarczy być nieuwaznym i zwyczajnie nie pomyśleć, ze wątek na dalszych stronach moze być tak stary.
              • lady-z-gaga ???????? 27.05.13, 11:15

                zajrzałam na stronę 17 tą - wątki są z 7 maja br
                gdzie są Twoim zdaniem wątki sprzed 8 lat?
                • misterni Wyszukiwarka moja droga, wyszukiwarka 27.05.13, 14:09
                  Wystarczy, że wpisała w wyszukiwarkę np hasło "rozwód" i ten wątek jej wyskoczył. Nie spojrzała na datę i się dopisała.
            • bitor1 Re: Rozwód 27.05.13, 20:25
              dziękuję za "komplement" w mojej juz i tak trudnej sytuacji, poza tym pierwszy raz jestem na forum.pierwszy raz piszę na forum. gratulacje dla wszechwiedzących i udzielających porad...
    • rryjek Re: Rozwód 19.05.05, 09:45
      A czy zaglądałaś na forum "Samodzielna mama" ? Myślę , że coś może byś tam
      znalazła ,jakieś informacje dla siebie.....
    • rryjek Re: Rozwód 19.05.05, 10:23
      up
    • lila1974 Re: Rozwód 19.05.05, 11:59
      a jak wspomnialam tutaj kiedys, ze kobieta nie powinna sie dobrowolnie skazywac
      na niepracowanie, wlasnie z powodu ewentualnosci rozwodu, to dziewczyny uznaly
      to za zart
      • kroofka84 Re: Rozwód 27.05.13, 11:19
        lila1974 napisała:

        > a jak wspomnialam tutaj kiedys, ze kobieta nie powinna sie dobrowolnie skazywac
        >
        > na niepracowanie

        Ale problem polega na tym, że z założenia ufasz mężczyźnie, z którym się wiążesz... A jak w praniu wyjdzie inaczej, to dopiero wtedy dociera do świadomości "zasada ograniczonego zaufania"...
    • iziula1 Re: Rozwód 26.05.13, 22:47
      Wydaje mi się że oprócz sytuacji z mężem masz dodatkowo depresję wywołaną sytuacją w domu.
      Wybierz się do psychiatry po jakiś środek na lepsze samopoczucie.
      Będziesz miała energię i chęć do podjęcia działania.
      Zatroszcz się o przedszkole lub opiekę do dziecka.
      Odebraniem dziecka się nie martw. Rozumiem,że mąż Cię tym straszy.

      Co możesz zrobić:
      - porady prawnej poszukaj na dyżurach prawniczych przy ośrodkach pomocy ofiarom przemocy
      - możesz złożyć do sądu wniosek o zabezpieczenie potrzeb rodziny i alimenty więc będziesz miała za co żyć.
      - poszukaj jakiegoś lokum dla siebie i dziecka, chyba że mieszkanie jest twoje.
      - i koniecznie praca! Musisz być z ludźmi.

      Zacznij nagrywać męża, spisywać sytuacje przemocy słownej i psychicznej. Bo potem zaczniesz to wypierać z pamięci.
      Poszukaj przyjaciółki, koleżanki która cię wesprze, której możesz opowiedzieć co cię spotyka.
      • misterni Myślę, że po ośmiu latach sytuacja autorki się 26.05.13, 22:56
        nieco zmieniła wink
        • antyideal Re: Myślę, że po ośmiu latach sytuacja autorki si 27.05.13, 09:13
          Miejmy nadzieję (ze na lepsze) smile
          • kroofka84 bitor1 27.05.13, 10:44
            No ale bitor1 teraz ma problem. Może dlatego jej to wyskoczyło w wyszukiwarce? wink
        • goodnightmoon Re: Myślę, że po ośmiu latach sytuacja autorki si 27.05.13, 11:01
          A swoja droga, ciekawe jak sie tam dziewczynom poukladalo.
    • daszka26 Re: Rozwód 27.05.13, 11:28
      Pan mąż nie daje kasy? POdaj go na początek o alimenty na dziecko i na siebie. Do tego rozwód nie jest potrezbny. Bedziesz miała alimenty zapłacisz niani i wrócisz do pracy, a jego w dupe kopniesz. Zacznij od alimentów. Kiedy Pan MĄŻ zobaczy, że sobie nie dasz w kaszę dmuchać to nabierze respektu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka