izia30
01.06.05, 13:38
drogie moje emamy. w ciagu lata stwierdzam z przykroscia brak dobrych manier u
niestety wszystkich mamus kilkulatkow. otoz chodzi mi o wysadzanie swoich
pociech tam gdzie aktualnie stoja , ewentualnie pod plotkiem lub krzaczkiem
ale zawsze w obrebie placu zabaw. ZADNA Z NICH< NIGDY nie pokusila sie zeby
przejsc kilka metrow dalej za furtke, to doslownie sekunda, kilka krokow...
nie mowcie mi ze liczy sie tutaj czas, bo naprawde nie uwierze zeby jedna
sekunda mogla cos zmienic!
zupelny brak wyobrazni, przeciez tu chodzi o to ze inne dzieci biora w reke
obsikana trawe czy kamyczki, ale te siusiajace dzieci tez cos takiego biora do
rak,
co z tymi kobietami?
jak zwracam uwage, to mi tylko pyskuja, ze sama powinnam zajmowac sie swoim
dzieckiem i uczyc nocnika a nie puszczac dwulatka w pieluchach, bezczelne jakie!