ewulka1111
02.06.05, 12:51
dziewczyny, przyjechala do nas matka, do pomocy przy dziecku, bo pracujemy
razem z mezem i nie mamy wyjscia inaczej.Jest na naszym utrzymaniu, dosłownie.
emeryture zostawia na opłaty, a do nas przyjezdza bez grosza.Nie w tym
problem.
Chodzi o to ze pali papierosy(jak fabryka, jeden za drugim- nie przy dziecku,
ale wychodzi z domu).Chodzi o to ze pomaga nam za darmo, wiadomo jak to
matka, ale mieszka u nas i je za nasze.Mam problem z tym ze ona wyciąga od
nas na papierosy, pali 2 paczki dziennie.Dla mnie to jest dużo.Ja nie mogę
sobie na to pozwolic.Mąż powiedział zeby nie dawac, ale ona musi zapalic jak
to palacz.Jest zła, ze nie dajemy jej od kilku dni na papierosy.Mnie to
wkur.... jak tak można zyrowac na własnych dzieciach. Czy ja jestem chytra?
nie dając jej na papierosy?