02.06.05, 12:51
dziewczyny, przyjechala do nas matka, do pomocy przy dziecku, bo pracujemy
razem z mezem i nie mamy wyjscia inaczej.Jest na naszym utrzymaniu, dosłownie.
emeryture zostawia na opłaty, a do nas przyjezdza bez grosza.Nie w tym
problem.
Chodzi o to ze pali papierosy(jak fabryka, jeden za drugim- nie przy dziecku,
ale wychodzi z domu).Chodzi o to ze pomaga nam za darmo, wiadomo jak to
matka, ale mieszka u nas i je za nasze.Mam problem z tym ze ona wyciąga od
nas na papierosy, pali 2 paczki dziennie.Dla mnie to jest dużo.Ja nie mogę
sobie na to pozwolic.Mąż powiedział zeby nie dawac, ale ona musi zapalic jak
to palacz.Jest zła, ze nie dajemy jej od kilku dni na papierosy.Mnie to
wkur.... jak tak można zyrowac na własnych dzieciach. Czy ja jestem chytra?
nie dając jej na papierosy?
Obserwuj wątek
    • martaglowacka Re: matka! 02.06.05, 12:53
      Ja Ci szkoda dla Mamy na papierosy to zatrudnij Nianię.....chyba drożej
      wyjdzie???
      Dla mnie wstętne jest samo palenie a nie to za czyje pieniądze.
      Pozdrawiam
      Marta
      • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 12:59
        no nie wiem czy wyjdzie drozej, nie stac mnie na zlobek, a papierosy wychodzą
        drozej miesięcznie.Obiecała ze pomoze nam przy dziecku, bo chodzi o finanse, a
        tu wychodzi ze jestesmy stratni.Lewdo wiżemy koniec z koncem.
    • marghe_72 Re: matka! 02.06.05, 12:57
      "Chodzi o to ze pomaga nam za darmo, wiadomo jak to
      matka, ale mieszka u nas i je za nasze"

      a to matki mają obowiązek pomagać?? Za fryko?
      żałosne
      • mamakochana Re: matka! 02.06.05, 13:04
        No tak, w naszej mentalności mama jest po to żeby pilnowac naszych dzieci,
        oczywiście za friko.
        Nie rozumiem takiej postawy. Moim zdaniem babcie nie sią od tego żeby "etatowo"
        zajmować się wnukami. Moi rodzice mieszkaja daleko więc z tej racji ich
        spotkania z wnuczką sa okazjonalne. W wakacje pojada z nią na wakacje a
        teściowa może w każdej chwili umówić się z nianią że na dany dzień przyjeżdża i
        wtedy niania ma wolne. To jest jej wolny wybór, wpada do wnuczki kiedy chce i w
        tym przypadku nie jest to etatowa opieka.

        Gdybym była w takiej sytuacji że babcia opiekuje się moim dzieckiem codziennie,
        na pewno ustaliłabym jakąś stawke, którą bym jej dawała bo jestem zdania że to
        jednak praca i to wclae nie lekka.

        Apalącej babci nie pozwoliłabym się zajmować moim dzieckiem.
    • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 13:03
      wystarczy ze jest na naszym utrzymaniu, to jest dla nas duzy cios, jedna osoba
      więcej, sami ledwo sobie radzilismy, to nie jest wyliczane z naszej strony, no
      ale jak nie liczyc, skoro ja nie moge wydac wiecej niz 15 zł dziennie na
      jedzenie, a same papierosy tyle wynoszą.
      • marghe_72 Re: matka! 02.06.05, 13:04
        To nie kupuj. Przecież Cię nie zmusi
        Ale cały Twój post brzmi bardzo nieprzyjemnie.
        Przynajmniej według mnie.
        • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 13:07
          ja nie jestem jakas chytra, tylko ja nie mam tyle pieniedzy, powaznie, ona
          chyba tego nie rozumie.
        • sowa_hu_hu Re: matka! 02.06.05, 13:08
          dlaczego paląca babcia nie moze zajmowac sie wnukiem - skoro przy nim nie pali???

          mnie tez nie podoba sie twój post... nie rozumiem jak można wymagać od
          kogokolwiek z rodziny by pilnował dziecka za darmo! mam taką znajomą która
          rowniez tego oczekuje od swoich 70letnich dzaidków! ma do nich wielkie pretensje
          jesli nie chcą zając sie małą , sam im nie płaci , w niczym nie pomaga zeby sie
          odwdzięczyć - jak dla mnie to jest jakaś paranoja!

          ja na twoim miejcu kupowałabym mamie papierosy ale nie dwie paczki dziennie
          tylko np. jedną na dwa dni... skoro pali to jej wybór... ale chyba coś jej sie
          nalezy za pilnowanie twojego dziecka...

          powinnas nabrac do niej więcej szacunku...
          • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 13:12
            a czy to ze kupujemy jej jedzenie, ze wogole oplaty i tp to nie liczy sie nic?
            za darmo mamy wszystko? papierosy to jest nie najwazniejsze, szczególnie jak
            nie ma się pieniędzy.Bo jak ja nie mam pieniedzy to nie kupuje kosmetyków,
            chodz jestem np uzależniona od tego ze musze miec kosmetyki do pielęgnacji.
            Ona zaproponowala nam ze pomoze za darmo,wie jaka mamy sytuację, a teraz
            codziennie chce zebysmy jej kupowali,ale skąd nabrac tyle kasy?
            • sowa_hu_hu Re: matka! 02.06.05, 13:14
              no to litosci umówcie sie ze bedziesz jej kupowała jedną paczke na dwa dni...
              nie da sie tak?

              najlepiej by było mam rozumiec zeby pilnowała dziecka za darmo i nie paliła... a
              moze jeszcze dokładała sie do was?
              • kubusala Re: matka! 02.06.05, 13:20
                sowa_hu_hu napisała:

                > no to litosci umówcie sie ze bedziesz jej kupowała jedną paczke na dwa dni...
                > nie da sie tak?
                >
                > najlepiej by było mam rozumiec zeby pilnowała dziecka za darmo i nie
                paliła...
                > a
                > moze jeszcze dokładała sie do was?

                Sowa....no wiesz, Ty takie rzeczy mówisz? po tym co pisałaś na forum?
                Jesli matke utrzymują, to koszt utrzymania równy jest kosztowi zatrudnienia
                niani, chyba wiesz ile życie kosztuje: jedzenie, proszki, płyny itd? Ja nie
                dałabym mamie na fajki, co innego gdyby mama oddawała im swoją emeryturę i z
                tego mieliby kupowac. ale mamy emerytura jak dziewczyna napisała wystarcza
                tylko na opłaty, więc najwyraźniej mamy na fajki nie stać.Więc co? ja miałabym
                pracowac na jej nałóg??? ja osobiście sama rzuciłam palenie,żeby ograniczyc
                wydatki.
                Nie wspomnę juz o tym,że aby wypalic dwie paczki dziennie to trzeba palić
                papierosa co kilkadziesiąt minut i na pewno bez szkody dla dziecka to sie nie
                obchodzi.
                • sowa_hu_hu kubusala 02.06.05, 13:24
                  nie porównuj mojej sytuacji do jej bo to zupelnie co innego...
                  jakby mnie moja mam dziecka pilnowała to byłabym jej dozgonnie wdzięczna a ona
                  pisze o swojej matce jak o ostatniej wredocie...

                  mnie najbardziej bulwersuje to w jaki sposób ona napisała o matce... no chyba ze
                  matka faktycznie jakas wredna jest...
                  • ewulka1111 Re: kubusala 02.06.05, 13:25
                    zgadza się jest wredna ale to inna sprawa.
                    • sowa_hu_hu Re: kubusala 02.06.05, 13:28
                      to skoro jest wredna to po cholere sie godziłaś zeby ci dziecka pilnowała???
                      żeby sobie probolemów narobić??? bez sensu... juz bym wolała w domu zostać... bo
                      z tego co piszesz twój zarobek i tak idzie w większości na utrzymanie matki +
                      kredyt za samochód! więc wychodzi chyba na to samo jakbyś nie pracowała...
                      • sowa_hu_hu bezsens 02.06.05, 13:29

                      • sowa_hu_hu Re: kubusala 02.06.05, 13:31
                        kupić sobie można... ale jak ktoś sie zabiednego uwaza to na pewno nie kupuje
                        samochodu... wg mnie...

                        bo ja np. biedna nie ejstem ale na zakup samochodu mnie nie stać nawet na raty...
                        • ewulka1111 Re: kubusala 02.06.05, 13:34
                          sowa_hu_hu napisała:

                          > kupić sobie można... ale jak ktoś sie zabiednego uwaza to na pewno nie kupuje
                          > samochodu... wg mnie...
                          >
                          > bo ja np. biedna nie ejstem ale na zakup samochodu mnie nie stać nawet na
                          raty.
                          > ..
                          >
                          >
                          >
                          >
                          > raty są dla biednych, a za gotówkę kupuje bogaty, jestem takiego zdania.
                          Nas nie stac było na zakup zeby ominąc kredyt.
                          Samochod jest potrzebny do pracy, za to maz ma wieksze zarobki z tego tytulu,
                          ze ma samochod, ale to nie znaczy ze zarabiamy kokosy, bo na utrzymanie jest 4
                          osób średnio, ale jest.Ale na papierosy juz nie. Ja bym chciała miec drugie
                          dziecko ale nie stac nas, musze sobie darowac drugie dziecko, dlatego na
                          papierosy tymbardziej nie mam i ni dam.
                          >
                        • verdana Re: kubusala 02.06.05, 16:41
                          Nie bardzo rozumiem, czego od matki wymagasz. Pilnuje Twojego dziecka - czy
                          uważasz, że powinna nie tylko pracować u ciebie za darmo, ale i płacić za swoje
                          wyzywienia, w zamian za co pozwolisz jej zaopiekować się dzieckiem? Chyba nie.
                          Więc jest oczywiste, ze je Twoje jedzenie. Co do papierosów - mamie wydaje się
                          oczywiste, że skoro nic nie płacisz, coś jesteś jej winna, a więc możesz jej
                          zafundować te papierosy (fakt, nie powinna palić). Ciebie rzeczywiscie na
                          papierosy nie stać. A wiec po prostu nie stać cię na to, aby matka zajmowała
                          się dzieckiem. To Twoje dziecko i Twoja sprawa - nie mozesz oczekiwać od
                          innych, nawet od rodziny, ze bedą cały dzień pracowali u ciebie z darmo.
                          • cocollino1 zartujesz???? 02.06.05, 16:44
                            nie no rozbawilas mnie, przepraszam, Ty napisalas ze jak kobieta nie ma na
                            fajki dla mamy to nie moze mama sie dzieckiem opiekowac????? ze jak ja nie stac
                            na fajki to nie stac jej na opieke babci nad dzieckiem???przepraszam ale to
                            jest smieszne. Jak zaplaci za fajki to ok moze wymagac od mamy???? No dobre,
                            dobre...
                            • sowa_hu_hu kubusala raz jeszcze 02.06.05, 16:56
                              z tego co napisałas to nie bardzo wynika kibicowanie mojej osobie - ale wiesz
                              przynajmniej jestes szczera i a to wiekie dzięki...

                              jesli cie uraziłam to przepraszam - ale jestem rozgoryczona tym co do mnie
                              napisałaś... bo wyszło na to ze grzeje wygodnie dupe u mamusi i nic nie robie...
                              prawda jest inna... ale tego juz ci tłumaczyc nie będe bo ty i tak swoje zdanie
                              masz... z tego co widze to coco tez...
                              • cocollino1 Re: kubusala raz jeszcze 02.06.05, 16:58
                                Sowa nie badz obrazalska, nie masz o co naprawde.
                                • sowa_hu_hu Re: kubusala raz jeszcze 02.06.05, 17:27
                                  tak obraziłam sie - juz wiecej sie do was nie odezwe smile



                                  czy ja sie obrazam? poprostu mi sie przykro zrobiło... a to różnica...
                                  • kubusala Re: kubusala raz jeszcze 02.06.05, 21:50
                                    sowa_hu_hu napisała:

                                    > tak obraziłam sie - juz wiecej sie do was nie odezwe smile
                                    >
                                    >
                                    >
                                    > czy ja sie obrazam? poprostu mi sie przykro zrobiło... a to różnica...

                                    Sowa to że Ci kibicuję, wcale nie zabrania mi bycia szczerym wobec Ciebie.
                                    Zauważ też,że nigdy w żadnym Twoim wątku Cię nie atakowałam, cały czas
                                    obserwuje Twoje zmagania z samodzielnością i wierzę,że w końcu samodzielna
                                    będziesz. A jak już będziesz samodzielna, to wtedy będziesz mogła wytykać komuś
                                    brak samodzielności, to proste.

                                    I nie obrażaj się cipkosmile

                                    • sowa_hu_hu Re: kubusala raz jeszcze 02.06.05, 23:12
                                      ja ci dam cipkę smile

                                      chociaz w sumie fakt - cipka - no bo przecie nie ch..ek smile
                          • maxim31 Re: Verdano! 02.06.05, 18:14
                            Moim zdaniem cała sytuacja się pogmatwała.
                            Dlaczego to niby córka ma dawac matce na fajki? Ja jakos inaczej rozumiem
                            wdzięcznośc - mozna zaprosic mamę do restauracji od czasu do czasu, mozna jej
                            cos kupic np. biżuterię czy ciuch, książkę itp. Jakoś nie wyobrażam sobie
                            wariantu, w którym płaci sie matce za zajmowanie się wnukiem. Nie rozumiem tego
                            mechanizmu, naprawdę. Skoro się zgodziła, że pomoże za darmo?
                            A fajek nie kupowałabym i już.
                            Żadna matka mi znana, dopóki dziecko nie było samodzielne, ale juz pełnoletnie
                            (np. student) nie dawała dziecku na fajki. Dlaczego odwrotna więc sytuacja
                            miałaby byc normą?
                            Przecież matka jest na ich utrzymaniu - więc niech to bedzie traktowane jako
                            dochód. Czy to tak mało?
                            • ratyzbona Re: Verdano! 02.06.05, 18:26
                              Oczywiście, ze NA FAJKI nie musi dawać. Ale czy nie musi dawać w ogóle? Matka -
                              tak naprawdę - chce 15 zł dziennie za opiekowanie sie dzieckiem. Na co wyda -
                              jej sprawa. jest dorosła. Najwyraźniej nie chce (i nie musi) pracować za darmo.
                              Jesli chce wynagrodzenie w fajkach - a chyba to własnie tak jest - mozna albo
                              dać, albo zrezygnować. Ale postawienie sprawy - pracuj u nas i niczego nie
                              żądaj? Nie do przyjecia.
                              • maxim31 Re: No tak. 02.06.05, 18:43
                                Ale przecież w danym wypadku rodzice matke utrzymują. Czy to nie może byc
                                liczone jako dochód? Tym bardziej, że z wypowiedzi autorki wątku wynika, że na
                                rzeczone fajki ich nie stac.
                                Nie wiem jak sprawa wyglada tak naprawdę - ale ja na miejscu tej dziewczyny
                                zrezygnowałabym z pracy (chociaż doskonale wiem, jaki jest teraz rynek pracy) i
                                do momentu pójścia dziecka do przedszkola, sama bym się nim zajęła. Byłoby to
                                chyba zdrowsze.
                          • ewulka1111 Re: kubusala 02.06.05, 18:47
                            verdana napisała:

                            > Nie bardzo rozumiem, czego od matki wymagasz. Pilnuje Twojego dziecka - czy
                            > uważasz, że powinna nie tylko pracować u ciebie za darmo, ale i płacić za
                            swoje
                            >
                            > wyzywienia, w zamian za co pozwolisz jej zaopiekować się dzieckiem? Chyba
                            nie.
                            > Więc jest oczywiste, ze je Twoje jedzenie. Co do papierosów - mamie wydaje
                            się
                            > oczywiste, że skoro nic nie płacisz, coś jesteś jej winna, a więc możesz jej
                            > zafundować te papierosy (fakt, nie powinna palić). Ciebie rzeczywiscie na
                            > papierosy nie stać. A wiec po prostu nie stać cię na to, aby matka zajmowała
                            > się dzieckiem. To Twoje dziecko i Twoja sprawa - nie mozesz oczekiwać od
                            > innych, nawet od rodziny, ze bedą cały dzień pracowali u ciebie z darmo.


                            ale to ona chce pracowac u mnie, czyli zajmowac sie naszym dzieckiem.
            • martaglowacka Re: matka! 02.06.05, 13:55
              Słuchaj a ileż to ta jedna kobiecina zje w ciągu dnia....
              Ciągle piszesz, że je za Wasze...toż to chyba normalne.
              Wątpię aby obżerała Was za niewiadomo ile...
          • mamakochana Re: matka! 02.06.05, 13:21
            Uważam że palach śmierdzi.

            A jak pali 2 paczki dziennie to śmierdzi potwornie.

            A poza tym kiedy opiekuje się dzieckiem jak ciągle pali?

            Dlatego
      • kalina_p Re: matka! 02.06.05, 13:06
        ewulka, sirry, ż tak z grubej rury...czasem sie pojawiasz i piszesz..narzekasz
        na tesciowa, która przyjechala ZA DARMO opiekowac sie dzieckiem, bo inaczej nie
        moglabys iśc do pracy, potem kupujesz samochód w komisie, potem nie masz na
        papierosy dla kobiety...
        Jak dla mnie to sie kupy nie trzymasad
    • tynia3 Re: matka! 02.06.05, 13:06
      ewulka1111 napisała:
      Chodzi o to ze pomaga nam za darmo, wiadomo jak to
      > matka, ale mieszka u nas i je za nasze.

      Ty ZA JEJ też jadłaś, swego czasu.

      Mam problem z tym ze ona wyciąga od
      > nas na papierosy, pali 2 paczki dziennie.

      Wyciąga od Was? Jak rozumiem takiego zwrotu.
      Jest dorosła, jak chce, to nitch pali.
      wasz postawa jest nie tylko chytra, ale egoistyczna i chamska po prostu.
      Bez względu na fakt nałogu - współczuję Mamie.

      Aż dziw, że nie musi Wam płacić za to, że pomaga.
      Brrr
      • tynia3 Re: matka! 02.06.05, 13:08
        tynia3 napisała:
        > Wyciąga od Was?
        Jak rozumiem takiego zwrotu. = Ja nie rozumiem takiego zwrotu (sorry, tak miało
        być)
      • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 13:09
        to czy kupilam samochod z komisu to moja sprawa, skoro mialabym kase to
        kupilabym bez kredytu, proste.
        • kalina_p Re: matka! 02.06.05, 13:10
          a mamy sprawa, że ma ochote palic. Jeśli Tobie to nie pasuje, może Wam nie
          pomagać, prawda?
          I co wtedy, skoro na opiekunke Cie podobno nie stać? samochód sprzedasz i
          będzie na opiekunke?
          Nielogiczne troche no ale to Twoja sprawa...
        • sowa_hu_hu Re: matka! 02.06.05, 13:12
          dziewczyno ocknij sie! co ty wygadujesz? powinnas matke po rękach całowac ze ci
          dziecko bawi i to za darmo a ty jej załujesz na papierosy i jeszcze mowisz o
          niej tak jakby ona ci jakąś krzywde zrobiła... jak mozna mowić ze zyje na wasz
          koszt - ty przez większośc zycia tez żyłaś na jej koszt - i co? wypomina ci to?
          jesli wam sie nie układa to oddaj dziecko do żłobka... albo załatw sobie
          opiekunke która bedzie przychodziła za mniej niz paczka papierosów na dzień!
          chyba mozesz z mamą pogadac i dojśc do kompromisu na temat ilości spalanych
          fajek i kosztów z tym związanych...
          • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 13:17
            czy ja musze tyle razy sie powtarzac, ze dopiero zaczelismy obydwoje z mezem
            prace, i nie wiem czy jeszcze dostaniemy umowy po okresie probnym, wiec i
            przyszlosc jest niewiadoma. Ona nudzi sie w domu i zaproponowala ze zaopiekuje
            sie sie dzieckiem, a ja wtedy pojde do pracy.Ja nikogo nie zmuszalam do
            siedzenia z dzieckiem.Zaproponowala, to poszlam do pracy, a teraz wychodzi ze
            lepiej byloby gdybym nie pracowala,bo teraz wiecej musze wydac pieniadzy niz
            jak siedzialam w domu.To ze zdecydowalismy sie ją utrzymac, to jest duzo z
            naszej strony, a papierosy to juz jej sprawa, ja nie mam na to, dziecku
            odmawiam, a na papierosy bede dawała, to co my bedziemy jesc?
    • kubusala Re: matka! 02.06.05, 13:11
      Na jedzenie dam każdemu, na fajki nie. Jeść trzeba, palić nie. Licząc dwie
      paczki dziennie, miesiecznie wychodzi kilkaset złotych na fajki, no litości!
      • tynia3 Re: matka! 02.06.05, 13:15
        Kubusala, ale matka u nich robi za friko! Przeliczając - 15zł/doba. No bez
        jaj wink! A może mamusi kontrolę wprowadzą - co wolno, a czego nie i za ile max.

        A co do autorki wątku...
        Poza tym, jak stać Cię było na samochód, to nie opowiadaj, że masz teraz 15zł
        na jedzenie dziennie, bo to śmieszne i ani zł dla mamy. Auto na wodę macie, tak?
        • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 13:19
          tynia3 napisała:

          > Kubusala, ale matka u nich robi za friko! Przeliczając - 15zł/doba. No bez
          > jaj wink! A może mamusi kontrolę wprowadzą - co wolno, a czego nie i za ile max.
          >
          > A co do autorki wątku...
          > Poza tym, jak stać Cię było na samochód, to nie opowiadaj, że masz teraz 15zł
          > na jedzenie dziennie, bo to śmieszne i ani zł dla mamy. Auto na wodę macie,
          tak
          > ?
          >
          auto jedzi na koszt firmy mojego męza, a zebysmy my pojechali samochodem to
          chyba od swięta!
          • sowa_hu_hu Re: matka! 02.06.05, 13:21
            wszystko wszystkim ale ty napisałas o swojej matce jak o jakiejś wstrętnej
            czarownicy... nie było to tylko czepianie sie do fajek... teksty typu ze zyje na
            wasz koszt to przegięcie pały...
            co innego jakbyś napisała ze jestes mamie wdzięczna za opieke itd ale nie stac
            cie na kupowanie tych fajek - mysle ze wiele osób odebrało by to inaczej...
        • kubusala Re: matka! tyniu 02.06.05, 13:23
          tynia3 napisała:

          > Kubusala, ale matka u nich robi za friko! Przeliczając - 15zł/doba. No bez
          > jaj wink! A może mamusi kontrolę wprowadzą - co wolno, a czego nie i za ile max.
          >
          > A co do autorki wątku...
          > Poza tym, jak stać Cię było na samochód, to nie opowiadaj, że masz teraz 15zł
          > na jedzenie dziennie, bo to śmieszne i ani zł dla mamy. Auto na wodę macie,
          tak
          > ?
          Co to znaczy za friko, przeciez ją utrzymują. U mnie utrzymanie jednej osoby
          to koszt kilkuset zł, jakby do tego dodać dwie paczki fajek dziennie to
          wychodzi prawie 1000 zł Za 1000zł to ja sobie tutaj taką opiekunkę znajdę,że
          hoho
          • g0sik Re: matka! tyniu 02.06.05, 13:41
            A jak to policzyłaś Kubasala? Bo mi wychodzi inaczej 15 zł x 30 dni = 450 zł....
            • g0sik Re: matka! tyniu 02.06.05, 13:42
              a już wiem 450 + kilkuset złotych = prawie 1000 smile))
              • ewulka1111 Re: matka! tyniu 02.06.05, 13:46
                g0sik napisała:

                > a już wiem 450 + kilkuset złotych = prawie 1000 smile))


                same papierosy wychodzą sporo a utrzyamnie, nikt nie liczy?
            • kubusala Re: matka! tyniu 02.06.05, 13:44
              g0sik napisała:

              > A jak to policzyłaś Kubasala? Bo mi wychodzi inaczej 15 zł x 30 dni = 450
              zł...
              >

              Liczyłam fajki po 5 zł smile)) ale widac mamusia pali lepsze, gdyby u mnie sie
              zatrudniła jako opiekunka to nawet na fajki by jej nie starczyło, o jedzeniu
              nie wspomnęsmile) więc rozumiem autorkę.
      • ewa2233 Re: matka! 02.06.05, 13:16
        Nie będę się czepiać sformułowań "je za nasze" - brrrr

        Przejdę od razu do papierosów. Na papierosy bym NIE DAŁA.
        Nie trułabym własnej matki na jej żądanie.
        Jedzenie, mieszkanie - tak!
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
      • grzalka Re: matka! 02.06.05, 13:17
        Powiedz jej, że nie masz, że ledwo macie na jedzenie i skoro jest uzalezniona,
        to niech bierze na to pieniądze z emerytury. I tyle.
        Jak jej taki układ nie będzie pasował, to wróci do siebie.
        • sowa_hu_hu Re: matka! 02.06.05, 13:19
          wszystko ok - i nawet cie zaczynam troche rozumieć... ale nie rozumiem jak
          ludzie którzy nie mają na jedzenie kupuja samochód... przecież benzyna kosztuje...
          • tynia3 Re: matka! 02.06.05, 13:21
            A mni dobija ton, w jakim autorka pisze o własnej Mamie - z powodu 15zł...
          • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 13:23
            sowa_hu_hu napisała:

            > wszystko ok - i nawet cie zaczynam troche rozumieć... ale nie rozumiem jak
            > ludzie którzy nie mają na jedzenie kupuja samochód... przecież benzyna
            kosztuje
            > ...
            >
            >
            juz pisalam ze samochod jezdzi na koszt firmy.oczywiscie po pracy nie
            korzystamy wcale bo nie mamy na paliwo, a wogole to samochod jest na kredyt.
            • tynia3 Re: matka! 02.06.05, 13:25
              I na ten kredyt macie, mhmm.
              • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 13:27
                mamy na kredyt, bo poszlam do pracy.proste, to juz nic nie mozna sobie kupic?
                tylko ze kredyt jest nie duzy, i moglismy sobie pozwolic, tylko dlatego ze
                podjęłam prace.
                • tynia3 Re: matka! 02.06.05, 13:30
                  Ale zaciskasz pasa i matkę wykorzystujesz. Spoko. Przemyślane.
                  • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 13:31
                    tak wykorzystuje matkę! ze ją utrzymujemy, dobre
                    • tynia3 Re: matka! 02.06.05, 13:42
                      Co robicie??? Heheheh, nie żartuj!
                      Nie wzięłaś opiekunki, mama za darmo opiekuje się Twoim dzieckiem, a Ty
                      bredzisz o utrzymaniu? Chciałabys mieć takie dziecko, jak Ty? Jakas koszmarna
                      pomyłka normalnie. Poprzestawiało Ci się coś. A matka to co? Nie zajmowała się
                      Tobą, nie karmiła, ze tak o niej piszesz?
                      • cocollino1 tyniu 02.06.05, 14:08
                        ale jej mama nie opiekuje sie za darmo, tylko w zamian za utrzymanie, a w sklad
                        utrzymania autorka nie chce wliczac papierosow. Czemu jestescie az tak jadowite?
                        • chimba Re: tyniu 02.06.05, 14:09
                          cocollino1 napisała:

                          > ale jej mama nie opiekuje sie za darmo, tylko w zamian za utrzymanie, a w
                          sklad
                          >
                          > utrzymania autorka nie chce wliczac papierosow. Czemu jestescie az tak
                          jadowite
                          > ?

                          i ja się temu nie dziwię, ze nie chce dawać na papierosy, kiedy jest wiele
                          innych wydatków bardziej potrzebnych. A papierosy to trucizna jak jeszcze ktos
                          o tym nie wie
      • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 13:18
        kubusala napisała:

        > Na jedzenie dam każdemu, na fajki nie. Jeść trzeba, palić nie. Licząc dwie
        > paczki dziennie, miesiecznie wychodzi kilkaset złotych na fajki, no litości!

        no własnie!
      • maxim31 Re: Kubusalo! 02.06.05, 15:42
        Uważam, że masz rację.
        Co innego matkę żywic - co innego dawac na fajki.
        Skoro zgodziła się pomagac za darmo - na fajki bym nie dała. Jest to nałóg, na
        który gdyby mnie nie było stac - to sorry, ale bym rzuciła. Sadzę również, że
        do końca życia dzieciakiem zajmowac się nie będzie i co, wtedy też bedzie
        trzeba dawac na papierosy? Dziwny jest ten świat..
        Myslę, że gdyby autorkę wątku stac było na opiekunkę - to by ją zatrudniła,
        stąd pewnie wariant z matką.
    • g0sik Re: matka! 02.06.05, 13:37
      Było wcześniej się zastanowić czy stać Cię na dziecko! Najwyraźniej nie skoro
      wydatek 200 zł na żłobek przekracza Twoje możliwości. Łaski nie robisz, że
      dajesz jeść teściowej skoro siedzi z Twoim dzieckiem cały dzień. Jak teściowa
      jest za droga to poszukaj sobie opiekunki. Wy machneliście sobie dziecko a
      teraz cała rodzina powinna się spiąć i pomagać za darmo...bo to ich obowiązek.
      Z Twoich wcześniejszych wypowiedzi wnioskuję, że teściowa Cię po prostu nie
      znosi (nie chce pomagać przy dziecku jak masz wolne) a własny mąż uważa za
      lenia. Jesteś chytra i w dodatku bardzo roszczeniowa. I jeszcze wypominasz, że
      płacisz wszystkie opłaty, może teściowa jeszcze powinna dokładać się do opłat
      skoro u Was mieszka? Taką synową wysłałabym na drzewo i nawet miłość do
      własnego syna nie stanęłaby na przeszkodzie....
      • chimba Re: matka! 02.06.05, 13:41
        g0sik, ale chyba coś Ci umknęło ona mówi o matce a nie o teściowej
        • g0sik Re: matka! 02.06.05, 13:44
          przeczytałam jej wcześniejsze posty z których wynika, że to teściowa opiekuje
          się dzieckiem...
      • to.futerko.jest.lepsze Re: matka! 02.06.05, 13:42
        Nie ma to jak wyżalic sie lub poprosić o rade na tym forum... zaraz cię pozra z
        kopytami, mamuski z piekła rodem. W dodatku przyganiał kocioł garnkowi... sowa
        hu hu pisze "jak kogos nie stać, nie kupuje samochodu' (cytat niedokładny.
        Sowo, pardon, pozwól, ze bede złosliwa - jak kogos nie stać, nie zachodzi w
        kolejna ciażę... do każdej z was, kobietki, mozna sie przyczepic, bo rózne
        rzeczy tu wypisujecie. Ale nic tak nie poprawia samopoczucia, jak zmasowany
        atak na kogoś, prawda? Zawsze to miło poczuc sie lepszą od innych/
        • tynia3 Re: matka! 02.06.05, 13:47
          to.futerko.jest.lepsze napisała:


          > Sowo, pardon, pozwól, ze bede złosliwa - jak kogos nie stać, nie zachodzi w
          > kolejna ciażę...

          To nie było złośliwe, to było prostackie!
          Stanę w obronie Sowy, bo normalnie mnie zatrzęsło. Jesli znasz początek Jej
          historii, to znasz pewnie i koniec. I to Ci nie przeszkadza użyć tego
          przykładu, tak?
          • to.futerko.jest.lepsze Re: matka! 02.06.05, 13:48
            Znam historię, owszem. Podaje ja jako przykład, nie można?
            • to.futerko.jest.lepsze Re: matka! 02.06.05, 13:49
              Czy ten przykład jest bardziej prostacki od waszych? Nie sądzę. Tyle, że finał
              dużo smutniejszy.
              • tynia3 Re: matka! 02.06.05, 13:52
                A ja sadzę, własnie ze względu na finał. Więc jak masz innych uczyć taktu, to
                moze zacznij od siebie.
        • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 13:48
          to.futerko.jest.lepsze napisała:

          > Nie ma to jak wyżalic sie lub poprosić o rade na tym forum... zaraz cię pozra
          z
          >
          > kopytami, mamuski z piekła rodem. W dodatku przyganiał kocioł garnkowi...
          sowa
          > hu hu pisze "jak kogos nie stać, nie kupuje samochodu' (cytat niedokładny.
          > Sowo, pardon, pozwól, ze bede złosliwa - jak kogos nie stać, nie zachodzi w
          > kolejna ciażę... do każdej z was, kobietki, mozna sie przyczepic, bo rózne
          > rzeczy tu wypisujecie. Ale nic tak nie poprawia samopoczucia, jak zmasowany
          > atak na kogoś, prawda? Zawsze to miło poczuc sie lepszą od innych/


          święta prawda, sowa tez ma sporo swoich problemow do ktorych mozna sie
          przyczepic, jak to sie siedzi na laskawiznie,co?
        • sowa_hu_hu futerko 02.06.05, 13:52
          co ty w ogóle w tym momencie wyciągasz???
          jaką kolejną ciąże? z tego co wiem mam jedno dziecko! no chyba ze chodzi ci o to
          które starcilam.... - fakt - jak kogoś nie stać nie zachodzi w kolejną ciąże -
          to nie było planowane... a kupno samochodu wydje mi sie ze jednak tak...
          tak więc twoje porównanie jest bez sensu i z deka nie na miejscu...

          i na nikim sie nie wyżywam - skoro ona to napisała to chyba sobie zdawała sprawe
          ze opinie moga być różne - ja wyrazam tyklko swoje zdanie...

          po mnie tez nie raz jeżdżone na tym forum i jakoś zyje...

          dziekuje!
          • cocollino1 sowa! 02.06.05, 14:17
            no ale chyba nie po to piszesz na forum Ty, czy ktos inny zeby inne jeździly po
            sobie. Tak jak Cie lubie, tak Twoje wypowiedzi w tym wątku są niesmaczne
            trochę, tez zyjesz w symbiozie z rodzicami, tez korzystasz z ich dóbr, wiec nie
            rozumiem czemu tak sie oburzasz na kogos kto ma podobne problemy. To wyglada
            troche tak jakbys chciala sobie odbic to ze nie raz tu Cie zrugano, ateraz
            nadarzyla sie okazja, bo napisal ktos inny, to sie dołaczylas. Przepraszam za
            te slowa, nie obrazaj sie, no ale tak to odebralam.
        • cocollino1 Re: matka! 02.06.05, 14:12
          dokładnie, zgadzam sie w 100%
      • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 13:44
        g0sik napisała:

        > Było wcześniej się zastanowić czy stać Cię na dziecko! Najwyraźniej nie skoro
        > wydatek 200 zł na żłobek przekracza Twoje możliwości. Łaski nie robisz, że
        > dajesz jeść teściowej skoro siedzi z Twoim dzieckiem cały dzień. Jak teściowa
        > jest za droga to poszukaj sobie opiekunki. Wy machneliście sobie dziecko a
        > teraz cała rodzina powinna się spiąć i pomagać za darmo...bo to ich
        obowiązek.
        > Z Twoich wcześniejszych wypowiedzi wnioskuję, że teściowa Cię po prostu nie
        > znosi (nie chce pomagać przy dziecku jak masz wolne) a własny mąż uważa za
        > lenia. Jesteś chytra i w dodatku bardzo roszczeniowa. I jeszcze wypominasz,
        że
        > płacisz wszystkie opłaty, może teściowa jeszcze powinna dokładać się do opłat
        > skoro u Was mieszka? Taką synową wysłałabym na drzewo i nawet miłość do
        > własnego syna nie stanęłaby na przeszkodzie....


        my nie mamy tyle kasy na wszystko, czy ja mam 1000 razy powtarzac ze nikt jej
        nie zmuszal do siedzenia, sama chciala.Więc poszlam do pracy a to ze podjęlam
        prace to mam wydac kasę calą na matkę? wystarczy ze nie obchodzi ją nic,
        mieszka , je , robi co chce.
        • sowa_hu_hu Re: matka! 02.06.05, 13:45
          mieszka , je , robi co chce...

          no nie moge... ręce opadają...
          • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 13:52
            nie mozesz? to przez nogę.
            Moze ty bys tak wziela sobie atke na utrzymanie to bym moze wtedy mogla...
            • sowa_hu_hu ewulka jestes bezczelna 02.06.05, 13:55
              to wszystko co mam ci do pwoiedzenia! łaskawizna? stuknij sie kobieto w głowe!
              ja sie do opłat w domu dokładam!!! i pracuje jakbyś nie wiedziała...

              a poza tym z tego co wiem ten watek jest o tobie a nie o mnie...

              nie umiesz w inny sposób dyskutowac tylko przez dobijanie piłeczki...?
          • ewa216 Re: matka! 02.06.05, 14:06
            Powinnaś nie tylko dac mamie na fajki ale też doliczyć jakieś "kieszonkowe"
            choćby po to żeby mogła sobie i wnukowi loda na spacerze kupić! Co najwyżej
            możesz spokojnie porozmawiać z mamą że nie stać was na dwie paczki dzienie, że
            dacie jakąś kwotę mamie co miesiąc np 100zł i z tego mama musi sobie na te
            fajki wygospodarować.
            Ale po twoich postach widać, że prędzej ci ręka uschnie niż dasz mamie parę
            groszy na własne wydatki.
            Nie rozumiem takich ludzi jak ty naprawdę.
    • sowa_hu_hu Re: kubusala 02.06.05, 13:37
      to skoro nie dasz to powiedz to wprost i sprawa będzie jasna...

      poza tym nadal nie rozumiem jak po co ty pracujesz? skoro liczac na oko to twoja
      wypłata idzie na utrzymanie matki i na kredyt... chyba ze zarabiasz sporo - ze
      jeszcze zostaje...
      • ewulka1111 Re: kubusala 02.06.05, 13:39
        pracuje po to zeby miec w przyszlosci emeryture, a ty pracowalabys tylko wtedy
        gdybys calą wyplate wydawala na przyjemności? Przecież wszyscy mają wydatki, my
        tez.
        • sowa_hu_hu Re: kubusala 02.06.05, 13:43
          popadasz w skarjności - o jakich przyjemnościach mowa??? gdybym miała iść do
          pracy tylko po to zeby cała moja wypłata szła na opiekunke to bym do tej pracy
          nie szła tylko siedziałabym z dzieckiem w domu - przynajmniej do czasu gdyby nie
          poszło do przedszkola które jest tańsze niż opiekunka...
          a gdybym miała pod nosem żłobek za 200zł i dobra oferte pracy to bym poszła...
          ale jaki jest sens zarabiac 800zł i miec opiekunke za 800zł to nie rozumiem...
          a jak ty chcesz na emeryture zarabiac i zyć pod jednym dachem z matką której
          znieśc nie możesz to powodzenia!
          • ewulka1111 Re: kubusala 02.06.05, 13:45
            sowa_hu_hu napisała:

            > popadasz w skarjności - o jakich przyjemnościach mowa??? gdybym miała iść do
            > pracy tylko po to zeby cała moja wypłata szła na opiekunke to bym do tej pracy
            > nie szła tylko siedziałabym z dzieckiem w domu - przynajmniej do czasu gdyby
            ni
            > e
            > poszło do przedszkola które jest tańsze niż opiekunka...
            > a gdybym miała pod nosem żłobek za 200zł i dobra oferte pracy to bym poszła...
            > ale jaki jest sens zarabiac 800zł i miec opiekunke za 800zł to nie rozumiem...
            > a jak ty chcesz na emeryture zarabiac i zyć pod jednym dachem z matką której
            > znieśc nie możesz to powodzenia!
            >
            > jestem chyba bardziej poracowita od Ciebie, jak widac, bo poszłam za malą
            kase i nic z tego nie mam, ale latka lecą do emeryturki.
            • sowa_hu_hu wypraszam sobie 02.06.05, 13:48
              kim ty jestes zeby mi mówić że jestes bardziej pracowita odemnie? znasz mnie?
              wiesz co robie? czym sie zajmuje?
              kobieto co ty w ogóle wygadujesz???

              skoro poszłaś do pracy za stawke niższa niż 800zl - utrzymujesz matke i spłacasz
              kredyt to nic ci nie zostaje - bez sensu... a do tego musisz znosic jej
              towarzystwo na co dzien - co to za życie...
              z tego licze to bardziej ci sie opłaca oddac dziekcko do żłobka - wychodzi mnie
              niz utrzymanie matki...
              • ewulka1111 Re: wypraszam sobie 02.06.05, 13:49
                moze taniej wychodzi ale nie mam zlobka w okolicy, najblizsze pozajmowane, a po
                za tym mam pewne sprawy dla ktorych dziecko siedzi w domu.
              • kubusala Sowa co Ty pleciesz 02.06.05, 13:54
                sowa_hu_hu napisała:

                > kim ty jestes zeby mi mówić że jestes bardziej pracowita odemnie? znasz mnie?
                > wiesz co robie? czym sie zajmuje?
                > kobieto co ty w ogóle wygadujesz???
                >
                > skoro poszłaś do pracy za stawke niższa niż 800zl - utrzymujesz matke i
                spłacas
                > z
                > kredyt to nic ci nie zostaje - bez sensu... a do tego musisz znosic jej
                > towarzystwo na co dzien - co to za życie...
                > z tego licze to bardziej ci sie opłaca oddac dziekcko do żłobka - wychodzi
                mnie
                > niz utrzymanie matki...

                Wszystkie czytamy ten sam tekst a każda z nas chyba inaczej go rozumie.
                Nie można mówić,że za 800 zł nie opłaca się pracować! własnie takie podejście
                powoduje,że część ludzi siedzi na zasiłku, bo się nie opłaca...
                Założenie dziewczyny było słuszne, idzie do pracy, dziecko zostawia z matką w
                zamian za utrzymanie. Matka sie na to zgodziła więc nikt nikogo nie
                wykorzystuje. Na utrzymanie matki na pewno też kilkaset złotych idzie, ale
                jesli do tego dojdzie kilkaset zł na same fajki to już układ nie jest ciekawy.
                W końcu to babcia i matka, więc pomóc może i jak widac chce. Ty Sówko mieszkasz
                na utrzymaniu matki, masz dziecko, rodzice dają Ci na studia, psioczysz na nią
                na kazdym kroku i to jest ok? A dziewczyna psioczy nie na to,że utrzymuje matke
                w zamian za opiekę nad dzieckiem, ale na to,że musi dawac Jej kilkaset zł
                miesięcznie na fajki! to nie jest ok

                • sowa_hu_hu Re: Sowa co Ty pleciesz 02.06.05, 13:58
                  nie wazne...
                  • kubusala Re: Sowa co Ty pleciesz 02.06.05, 14:00
                    sowa_hu_hu napisała:

                    > nie wazne...
                    >

                    no więc właśnie
                    • sowa_hu_hu Re: Sowa co Ty pleciesz 02.06.05, 14:03
                      nie , nie własnie.

                      ona ma zupełnie inn sytuacje niż moja - nie wiem jak mozna to porównywac...

                      ja jak pisze o swoich problemach to mówie prosto z mostu... autorka tego postu
                      przedstawiła w ten sposób sprawe ze odebrałam to tak jak odebrałam - i chyba
                      większośc osób też...

                      jesli jest inaczej to składam chylę czoła...
                      ale niech mi laska nie wyjeżdża z takimi tekstami do mnie bo sobie nie zycze!
                      • kubusala Re: Sowa co Ty pleciesz 02.06.05, 14:11
                        sowa_hu_hu napisała:

                        > nie , nie własnie.
                        >
                        > ona ma zupełnie inn sytuacje niż moja - nie wiem jak mozna to porównywac...
                        >
                        > ja jak pisze o swoich problemach to mówie prosto z mostu... autorka tego postu
                        > przedstawiła w ten sposób sprawe ze odebrałam to tak jak odebrałam - i chyba
                        > większośc osób też...
                        >
                        > jesli jest inaczej to składam chylę czoła...
                        > ale niech mi laska nie wyjeżdża z takimi tekstami do mnie bo sobie nie zycze!

                        Matka nie pilnuje Jej dziecka za darmo tylko za utrzymanie. Fajki to duzy i
                        niepotrzebny dla nich wydatek. Z całym szacunkiem dla Ciebie Sowa, ale gdybys
                        miała zarobić na mieszkanie, swoje i dziecka utrzymanie, kredyt, utrzymanie
                        matki i swoje studia to na pewno liczyłabys się z kazdym groszem i kilkaset zł
                        miesiecznie wydawane na nałóg matki doprowadziłyby cie do szału. Gdyby autorka
                        napisała,że matka dużo je, to nie odzywałabym się, ale na fajki jak Jej nie
                        wystarcza z emerytury to niech rzuci palenie.
                        A swoja drogą to skoro matki emerytura wystarcza tylko na opłaty to chyba
                        dobrze,że córka znalazła Jej zajęcie i dała utrzymanie. Nie sądzę żeby mamusia
                        znalazła gdzies prace opiekunki której pozwala sie wypalac 2 paczki dziennie...
                  • sowa_hu_hu Re: Sowa co Ty pleciesz 02.06.05, 14:01
                    ja psiocze bo mam swoje powody...

                    autorka postu nie pisała ze ma z matką jakies zatargi... ja to tak odczytałam
                    jakby matka była Ok a ona na nią najechała jak na jakieś babsko najgorsze... wg
                    mnie tak zabrzmiał jej post...

                    poza tym co sie tak czepiacie na czyj koszt ja zyje??? do cholery dokładam sie
                    do rachunków i cos w tym domu robie a moja mam dzieckiem mi sie nie zajmuje...

                    a co do studiów - to naprawde nie rozumiem co to za argument...
            • lajlah Re: kubusala 02.06.05, 14:44
              ewulka , jeśli liczysz na emeryturę z ZUS-u, a mało zarabiasz teraz , to
              napweno będzie ona ogromna. Może starczy na chleb ze smalcem. Ja na Twoim
              miejscu wzięłabym nianię, a jak Cię nie stac to musisz zgodzić się na warunki
              teściowej , ktora pilnuje dziecka za darmo, albo sama z nim zostać w domu,albo
              oddać do żłobka. Co Ci mamy doradzić , żebyś zmusiła teściową do siedzenia za
              darmo, oddawania wam całej swojej emerytury, bo wam ciężko i wyrzeczenia
              siępapierosów? Dziewczyno, zastanów sie, czy Ty nie za dużo od tej kobiety
              wymagasz?
              • ewulka1111 Re: kubusala 02.06.05, 18:46
                dobra i emerytura na chleb ze smalcem, niz nie miec wogole.
              • ewasuwek Re: kubusala 03.06.05, 09:07
                po pierwsze nie teściowa tylko matka

                po drugie z takiego podejścia (ewulka , jeśli liczysz na emeryturę z ZUS-u, a
                mało zarabiasz teraz , to napweno będzie ona ogromna. Może starczy na chleb ze
                smalcem) rodzi się mega bezrobocie

                Ewa
                • lajlah Re: kubusala 03.06.05, 09:48
                  Jeżeli matka , to tym bardziej dziwi mnie taka roszczeniowa postawa, wobec
                  niej. A co do baezrobocia, to nie rodzi się ono z takiego podejścia do pracy
                  tylko ze złej polityki państwa. Ludzie nie mają wpływu na to, czy pracodawca
                  zechce ich zarejestrować czy nie.
                  • ewasuwek Re: kubusala 03.06.05, 11:18
                    w pewnej części bezrobocie rodzi się z tego że niektórym nie "opłaca sie
                    pracować" za 600 czy 800 zł. Lepiej skorzystać z opieki społecznej niż się
                    wysilać. Wiem bo "siedzę" w tym.

                    Ewa
                    • demika Re: przepraszam jeśli uraziłam 03.06.05, 11:34
                      Przepraszam jeśli uraziłam ale nie podobały mi się słowa jakimi opisalaś swoją
                      mamę.I tylko tyle.Co do tych nieszczęsnych paierosów o które tu właściwe chyba
                      poszło może pogadaj z mamą i powiedz jasno,że nie stać Cię na fundowanie jej
                      papierosów i przestań poprostu dawać
                      • ewasuwek Re: przepraszam jeśli uraziłam 03.06.05, 13:27
                        ojej ale to chyba nie do mnie... ja nie pisałam tego postu (pierwszego)
                        ale też jestem Ewa...


                        Pozdrawiam

                        Ewa
          • e_r_i_n Re: kubusala 02.06.05, 14:41
            sowa_hu_hu napisała:

            > ale jaki jest sens zarabiac 800zł i miec opiekunke za 800zł to nie rozumiem...

            A ja rozumiem. Bo jak jakis czas popracujesz za 800zl, to masz szanse na prace
            za wieksze pieniadze. Jak posiedzisz z dzieckiem w domu iles lat, to nawet
            800zł nie dostaniesz. Bo poza pieniedzmi, praca daje tez doswiadczenie, a to
            zwieksza szanse na wyzsze zarobki.
            • ewasuwek Re: kubusala 03.06.05, 09:09
              popieram w 100%
    • chimba Re: matka! 02.06.05, 13:49
      Wiecie co to trochę przykre jedna a was napisła, ze jak nie stać to nie trzeba
      było miec dziecka, to znaczy co tylko bogaci mogą mieć dzieci? A na świecie
      różnie bywa, moze było tak, że kiedy planowali ciażę, było stać, a później z
      różnych przyczyn położenie materialne ich zmieniło się.
      Co do matki palącej papierosów nie dałabym na to pieniedzy, bo to świadome
      trucie zarówno jej jak i biernych palaczy.
      Co do stsounku autorki postu do mamy pozostawia wiele do życzenia, ale, ale nie
      znamy całej sytuacji, tak naprawdę nie wiemy jaką osobą jest jej mama. I wcale
      nie musi dawać pieniedzy za opiekę nad dzieckiem (autorka postu) moze inaczej
      wyrazić wdzięczność swojej mamie za opiekę nad dzieckiem. jedyne (znaczy pewnie
      nie jedyne) zastanawia mnie to - jak mama tyle pali, to kiedy ma czas opiekować
      sie dzieckiem?
      • g0sik Re: matka! 02.06.05, 13:58
        Chimba bo taka jest prawda. Jesli Cię stać to nie musisz nikogo o nic prosić i
        jesteś niezależna. Jeśli nie to niestety ale Ci co pomagają często dyktują
        warunki. Najczęściej tych którzy sami nie potrafią sobie radzić prezentują
        najbardziej roszczeniowe postawy....
    • lila1974 Re: Sowa 02.06.05, 13:53
      Patrzysz na dziewczyne przez pryzmat wlasnej sytuacji.
      Chcialabys by i Twoja Mama zaproponowala pomoc i opieke. To jest szczyt marzen,
      wiec dlatego jestes taka oburzona. Ale powstrzymaj emocje i spokojnie
      przeczytaj jeszcze raz jej wpisy.

      Matka dziewczyny zaproponowala takie rozwiazanie. Ewa sie nie prosila. Moze
      niefortunnie dobrala slowa swojej wypowiedzi, ale ta jazda jest zupelnie
      niepotrzebna.
    • ulkapolla tynia3 i reszta atakujacych. 02.06.05, 13:54
      Jak potrafisz utrzymac dorosla osobe za 15 zl/dzien? Poprosze o dokladne
      wyliczenie jak ci to wyszlo.

      Naprawde nie rozumiem dlaczego tak agresywnie zaatakowalyscie autorke postu.
      Moim zdaniem dziewczyna ma racje w kwestii finansowania nalogu.
      Mam wrazenie, ze na autorke rzucily matki palace i siedzace z dziecmi w domu,
      takie, ktore nie maja mozliwosci zeby mama czy tesciowa zaopiekowala sie
      dzieckiem - czyzby zazdrosc? I jeszcze te pretensje o samochod. Straszne.
      • kubusala Re: tynia3 i reszta atakujacych. 02.06.05, 13:57
        ulkapolla napisała:

        > Jak potrafisz utrzymac dorosla osobe za 15 zl/dzien? Poprosze o dokladne
        > wyliczenie jak ci to wyszlo.
        >
        > Naprawde nie rozumiem dlaczego tak agresywnie zaatakowalyscie autorke postu.
        > Moim zdaniem dziewczyna ma racje w kwestii finansowania nalogu.
        > Mam wrazenie, ze na autorke rzucily matki palace i siedzace z dziecmi w domu,
        > takie, ktore nie maja mozliwosci zeby mama czy tesciowa zaopiekowala sie
        > dzieckiem - czyzby zazdrosc? I jeszcze te pretensje o samochod. Straszne.

        no własnie
        • maxim31 Re: Tak, coś w tym jest. 02.06.05, 15:47
          Nie dałabym na fajki. Koniec, kropka.
      • ewulka1111 Re: tynia3 i reszta atakujacych. 02.06.05, 14:01
        15 zł to przewaznie codzien zupka i kanapki przez caly dzien.
      • tynia3 Re: tynia3 i reszta atakujacych. 02.06.05, 14:01
        ulkapolla napisała:


        > Mam wrazenie, ze na autorke rzucily matki palace i siedzace z dziecmi w domu,
        > takie, ktore nie maja mozliwosci zeby mama czy tesciowa zaopiekowala sie
        > dzieckiem - czyzby zazdrosc?

        Pudło wink.
        • ewulka1111 Re: tynia3 i reszta atakujacych. 02.06.05, 14:03
          pudło nie pudło, ale 15 zł jak sie ma dziennie to musi starczyc.
          • sowa_hu_hu ewulka 02.06.05, 14:07
            nawet byłabym skłonna ci uwierzyć po tej całej dyskusjii - bo na pewno masz
            swoje racje do których masz prawo... ale na tamt pewnych rzeczy ktore tu
            napisałaś zdania nie zmienie...

            a teksty z którymi wyjechałas na mnie sa poniżej pasa... po co to? bo ci sie nie
            podobało co napisałam o twojej sytuacji?
            naprawde nie wiem skąd to zdanie o łaskawiźnie - co ty o mnie wiesz ze tak
            piszesz - masz wgląd w moje rachunki...?
      • lila1974 Re: ulkapolla 02.06.05, 14:14
        Wyreczylas mnie big_grin

        Po pierwsze: Ton wypowiedzi podejrzewam, ze bierze sie stad, ze Ewa zapewne nie
        ma latwego zycia z wlasna Mama, a teraz jest zwyczajnie rozgoraczkowana i dala
        upust frustracji. Dlatego zle dobrala slowa i wyszlo jak wyszlo.

        Po drugie: Nie sadze, ze Ewa zaglada Mamie w zeby i przelicza kazda kromke
        chleba, która Mama zje.

        Po trzecie: Kupili samochod, bo mieli taka potrzebe, nie fanaberie. Samochod w
        dzisiejszych czasach to jest wymog w wielu firmach. Potem firma moze go
        utrzymywac, ale miec trzeba wlasny.

        Po czwarte: Zaciskaja pasa pewnie wlasnie przez ten kredyt na samochod, jak go
        slaca beda mieli i samochód i kasy nieco wiecej.

        Po piate: Mama ma emeryture, z ktorej utrzymuje wlasne mieszkanie. (Prawda Ewo?)
        I dziewczyny swiadcza sobie wzajemne uslugi. Mama opiekuje sie dziecmi, w
        zamian za to nie wydaje wlasnych pieniedzy na jedzenie, które w naszym kraju
        jest DROGIE! Nie widze wiec powodu do "swietego" oburzenia co poniektórych Pan.

        Po szóste: Papierosy to fanaberia - niezdrowa i niehumanitarna, wiec nie widze
        powodów dla których Ewa mialaby za nia placic.

        Ewa zapewne czulaby sie komfortowo, gdyby mogla sie Mamie odwdzieczyc. W
        obecnej sytuacji nie bardzo ja na to stac. Ewo, moze od czasu do czasu spraw
        mamie jakies pachnidelko, czy inny drobiazg, aby wiedziala, ze ja doceniasz. A
        z usmiechem na ustach i wogóle w lekkim tonie odmawiaj uczestbiczenia w truciu?
        • tynia3 Re: ulkapolla 02.06.05, 14:19
          I wobec powyższego, SPOSÓB, w jaki pisze o WŁASNEJ MAMIE jest ok, tak?
          • kubusala Re: ulkapolla 02.06.05, 14:21
            tynia3 napisała:

            > I wobec powyższego, SPOSÓB, w jaki pisze o WŁASNEJ MAMIE jest ok, tak?


            sposób, ton wynika z emocji, dla mnie najwazniejsza jest treść. Nie
            sponsorowałabym matce fajek i tyle- a to jest chyba głównym tematem tego wątku
            prawda?
            • tynia3 Ja też przepraszam za nadmiar emocji. 03.06.05, 13:29
              kubusala napisała:

              > tynia3 napisała:
              >
              > > I wobec powyższego, SPOSÓB, w jaki pisze o WŁASNEJ MAMIE jest ok, tak?
              >
              >
              > sposób, ton wynika z emocji, dla mnie najwazniejsza jest treść. Nie
              > sponsorowałabym matce fajek i tyle- a to jest chyba głównym tematem tego
              wątku
              > prawda?



              Masz rację.
          • lila1974 Re: tynia3 02.06.05, 14:42
            Tak, tak sadze, ze dziewczyna jest przemeczona i zfrustrowana dlatego spod jej
            palcow wyszly slowa, ktorych pewnie w tej chwili zaluje (i nie dlatego, ze po
            niej pojechalyscie, ale dlatego, ze wie, iz sa mocne i nieodpowiednie).

            Ja np. lubie swojego szwagra i jego dziewczyne, ale gdybym tutaj napisala, co o
            nich w tej chwili mysle, to dziewczyny by mi wpis wyciely. Jestem nimi zmeczona
            do granic wytrzymalosci. Nie robia absolutnie nic zlego, ale SA!!! i to wkurza
            mnie juz tak niemilosiernie, ze nie wiem, czy nie skonczy sie jakas karczemna
            awantura.
    • g0sik Re: matka! 02.06.05, 14:09
      W świetle tego co napisałaś dwa tygodnie temu, lepiej i taniej wyjdzie
      opiekunka....


      praca a dziecko, tesciowa i złobek
      Autor: ewulka1111
      Data: 13.05.2005 09:08 skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      jeszcze jeden poblem!
      Pracuje po 12 godzin co drugi dzien, czasami 3 dni wolne 4 dni pracy, no
      róznie sie układa grafik.
      Po 3 dniach czy czterech jestem bardzo zmeczona pracą(bardzo odpowiedzialna
      praca przy duzych pieniadzach i troche fizyczna z klientami).
      Ale nie o tym....
      Mam dziecko ponad roczne, psotne, troche mmeczace, ząbkujace.
      jak wracm z pracy ok.23 to spac ide po północy.
      Z rana juz od 5,6 jestem na nogach do nocy z dzieckiem (kiedy mam wolne).
      Czy mam prawo byc zmeczona i w dni wolnego odpoczac? Maz mi mowi ze udaje ze
      jestem zmeczona. Tesciowa pomaga nam jak ja pracuje, a kiedy wolne to jej nie
      ma a ja ją zastepuje.Chciałabym oddac dziecko do żłobka, ale niestety nie
      stać nas narazie i tesciowa dlatego pomaga pod moją nieobecność. Po za tym
      żłobek ma w czerwcu przerwe na wakacje, wiec do wrzesnia nie mamy gdzie oddac
      dziecko. Tesciowa sie orazi ze oddam do złobka a nie jej.Ale ona tylko pomaga
      jak ja pracuję. Mąz pracuje od rana do wieczora. Kiedy mąż ma wolne to
      tesciowa z nim siedzi z dzieckiem,wiec on ma pomoc, a kiedy ja mam wolne to
      nie ma mi kto pomóc.Jestem zmęczona, marze zeby gdzies wyjsc chociaz na
      godzinkę.Nigdy nie byłam jeszcze nigdzie sama od 2 lat.
      Pomózcie coś doradzić!




    • marghe_72 Re: matka! 02.06.05, 14:15
      Chwileczkę.. matka zmusiła Cie Ewulko do podjęcia pracy?
      A teraz przyłazi do Ciebie, je , pali , obija sie i nic nie robi?
      Za Wasze pieniądze..
      No i jest wredna..
      ja bym takiej kobiecie dziecka nie powierzyła..

      Ewulka, przeczytajk jeszcze raz swoje posty i zastanów sie co piszesz.
      • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 14:23
        matka powiedziala ze jestem leniwa, zebym wziela sie do roboty, no wiec wzielam
        sie a ona zaproponowala ze bedzie siedziala z dzieckiem, my ją utrzymujemy
        itp.To chyba gra? No a papierosy papierosami, dodatkowy wydatek, to bym sobie
        dziecko zrobila drugie, bo bardzo pragnę, a nie stac mnie.
      • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 14:26
        marghe_72 napisała:

        > Chwileczkę.. matka zmusiła Cie Ewulko do podjęcia pracy?


        mozna powiedziec ze tak!



        > A teraz przyłazi do Ciebie, je , pali , obija sie i nic nie robi?
        > Za Wasze pieniądze..
        > No i jest wredna..


        wredna swoją drogą, ale to dluga historia...



        > ja bym takiej kobiecie dziecka nie powierzyła..
        ja tez sie denerwuje kiedy zajmuje sie dzieckiem skoro pali jak lokomotywa.


        >
        > Ewulka, przeczytajk jeszcze raz swoje posty i zastanów sie co piszesz.

        nie musze czytac, bo mam na codzien to co napisalam, wystarczy spojrzec do
        drugiego pokoju.
        • marghe_72 Re: matka! 02.06.05, 14:27
          Ewulka, wybacz dosadnośc.. czy Ty jestś bezwolnym cielęciem? Mamusia kaze to Ty
          lecisz?
          Jesli Ci nie odpowiada taki ukłąd to go zmień.
          TAk czy inaczej nadal mi sie Twoja postawa nie podoba..
          • kubusala a teraz napiszcie która z Was pali :))))))) 02.06.05, 14:28
            • chimba Re: a teraz napiszcie która z Was pali :))))))) 02.06.05, 14:29
              ja nie palę i jestem zagorzała przeciwniczką palenia
            • cocollino1 Re: a teraz napiszcie która z Was pali :))))))) 02.06.05, 14:29
              ja palęsmile)))
              • marghe_72 Re: nie palę 02.06.05, 14:29
                ale palenie w tym konkretnym przypadku jest sprawą drugorzędną
                • kubusala Re: nie palę 02.06.05, 14:31
                  marghe_72 napisała:

                  > ale palenie w tym konkretnym przypadku jest sprawą drugorzędną

                  No własnie dla mnie pierwszorzędną, bo chodzi o to,że matka chce pieniądze od
                  nich na fajki!
                  wiesz jak krucho w kieszeni to niestety z nałogu( dla niektórych z
                  przyjemności) trzeba zrezygnować
                  • marghe_72 Re: nie palę 02.06.05, 14:33
                    pierwszorzedną sprawa jest zachowanie ewulki w stosunku do matki..
                    a gdyby nie chodziło o papierosy a o coś mniej kontrowersyjnego ?
                    • kubusala Re: nie palę 02.06.05, 14:34
                      marghe_72 napisała:

                      > pierwszorzedną sprawa jest zachowanie ewulki w stosunku do matki..
                      > a gdyby nie chodziło o papierosy a o coś mniej kontrowersyjnego ?

                      gdyby, gdyby.... chodzi o fajki i do tego sie odnosze, a wy zaraz całą
                      ideologie dopisujecie
                      • marghe_72 Re: nie palę 02.06.05, 14:36
                        nie ideologię

                        "Wredna"
                        "nic nie robi"
                        "tylko siedzi i je"

                        jakoś tak to szło..
                        no i wyrzuciła z domu do pracy..
                  • cocollino1 Re: nie palę 02.06.05, 14:33
                    no wlasnie, palenie jest tu sprawa nadrzedna, bo o tym post, przeciez autorka
                    nie pisze ze mama zjada dwa bochenki chleba dziennie, tylko ze pali dwie paczki
                    dziennie.
              • e-rybka Re: a teraz napiszcie która z Was pali :))))))) 02.06.05, 16:23
                JA też palę.A co autorki postu TO JESTEM PRZERAŻONA!!!
          • demika Re: matka! 02.06.05, 14:50
            Po pierwsze nigdy nie nazwałabym swojej mamy"matką",po drugie gdzie jest
            napisane,że matka musi pomagać za friko?Moja mam jeśli ma ochotę to zostaje z
            małym ale nie musi(to samo teściowa)bo to nie jej obowiązek Jeśli tyle wydajesz
            na papierosy i jedzenie dla mamy to prosta rada:Zwolnij się z pracy(napewno
            zaoszczędzisz)
            • kubusala Re: matka! 02.06.05, 15:01
              demika napisała:

              > Po pierwsze nigdy nie nazwałabym swojej mamy"matką",po drugie gdzie jest
              > napisane,że matka musi pomagać za friko?Moja mam jeśli ma ochotę to zostaje
              z
              > małym ale nie musi(to samo teściowa)bo to nie jej obowiązek Jeśli tyle
              wydajesz
              >
              > na papierosy i jedzenie dla mamy to prosta rada:Zwolnij się z pracy(napewno
              > zaoszczędzisz)

              Napisze to poraz ostatni: nie za friko tylko za utrzymanie- a to dużo.
              A rada aby zwolnic sie z pracy jest idiotyczna, bo potem może tej pracy nie
              znaleźć,raczej radziłabym pomóc matce zwalczyc nałog- dwie paczki dziennie! z
              emeryturki mama sobie by tych fajek nie kupiła. Matka jest w komfortowej
              sytuacji, emerytura wpływa na konto, jedzenie ją nic nie kosztuje bo w zamian
              za utrzymanie opiekuje sie dzieckiem- to sprawiedliwe wynagrodzenie.
              >
              • demika Re: matka! 02.06.05, 15:04
                Dziewczyna tez jest w komfortowej sytuacji,bo gdyby matka nie chciała zostać z
                jej dzieckiem to zostaje opiekunka.a ta napewno wyszłaby drożej niż utrzymanie
                matki
                • kubusala Re: matka! 02.06.05, 15:10
                  demika napisała:

                  > Dziewczyna tez jest w komfortowej sytuacji,bo gdyby matka nie chciała zostać
                  z
                  > jej dzieckiem to zostaje opiekunka.a ta napewno wyszłaby drożej niż
                  utrzymanie
                  > matki

                  no może, może nie wiemy ile wydaje na utrzymanie matki. Jednak trydno to
                  kalkulować, bowiem przebywanie z wnukiem dla babci to chyba jakas przyjemnośc,
                  a dla opiekunki to czysty interes.
                  Kazdy to ocenia według swojej sytuacji zarówno moja mama jak i tesciowa jeszcze
                  pracuja, ale cały czas powtarzają, że gdyby były na emeryturze to oddałyby
                  wszystko żeby być z moim synkiem. Gdy tylko mają urlop to proszą mnie o
                  zwolnienie niani i przywożenie małego do nich, potrzebuja tego kontaktu i nawet
                  o wynagodzeniu za to nie ma mowy. Obraziłyby się gdybym im zaoferowała za to
                  pieniądze. no ale rozumiem,że czasy dzis ciężkie dla niektórych i nawet za
                  opieke nad wnukiem mozna zapłacić, dlatego uważam,że wyzywienie wzamian za
                  opieke to sprawiedliwa zapłata. Ale naciąganie córki na fajki to bezczelność,
                  przeciez ta dziewczyna poszła do pracy aby polepszyć swoja sytuację, a nie po
                  to aby zarobic na truciznę dla matki.
                  • demika Re: matka! 02.06.05, 15:12
                    Ta dziewczyna poszła do pracy bo matka ją znmusiła..smile
                    • ewulka1111 demika 02.06.05, 18:54
                      demika napisała:

                      > Ta dziewczyna poszła do pracy bo matka ją znmusiła..smile

                      matka mnie nie zmusiła, tylko zaproponowala ze posiedzi z moim dzieckiem a ja
                      pojde do pracy, przy czym powiedziala ze jestem leń, skoro do tej pory nie
                      pracowalam.
                  • cocollino1 Kubusala!!! 02.06.05, 15:14
                    zgadzam sie z kazdym Twoim slowem.
                    • chimba Re: Kubusala!!! 02.06.05, 15:16
                      i ja tez zgadzam się z Kubusala
                      • kubusala Re: Kubusala!!! 02.06.05, 15:31
                        smile) wreszcie ktos mnie zrozumiałsmile)
                      • zona_mi Re: Kubusala!!! 02.06.05, 15:33
                        Ja też. I nie palę smile
                        • kubusala Re: Kubusala!!! 02.06.05, 15:34
                          zona_mi napisała:

                          > Ja też. I nie palę smile

                          smile))))))
        • chimba Re: matka! 02.06.05, 14:27
          ewulka1111 napisała:

          > marghe_72 napisała:
          >
          > > Chwileczkę.. matka zmusiła Cie Ewulko do podjęcia pracy?
          >
          >
          > mozna powiedziec ze tak!
          >
          >
          >
          > > A teraz przyłazi do Ciebie, je , pali , obija sie i nic nie robi?
          > > Za Wasze pieniądze..
          > > No i jest wredna..
          >
          >
          > wredna swoją drogą, ale to dluga historia...

          A mogłabyś napisać nam czemu jest wredna? Tak w skrócie.
          I jeszcze jedno ja już nie wiem - to Twoja mama czy teściowa?

          >
          >
          >
          > > ja bym takiej kobiecie dziecka nie powierzyła..
          > ja tez sie denerwuje kiedy zajmuje sie dzieckiem skoro pali jak lokomotywa.
          >
          >
          > >
          > > Ewulka, przeczytajk jeszcze raz swoje posty i zastanów sie co piszesz.
          >
          > nie musze czytac, bo mam na codzien to co napisalam, wystarczy spojrzec do
          > drugiego pokoju.
    • chimba Re: matka! 02.06.05, 14:59
      Oj chyba niektóre naprawde nie rozumieją. Dziewczyna pracuje, bo chce mieć
      ciągłość w pracy, a w późniejszym okresie poszukać jakiejś innej pracy, a
      przynajmniej będzie miała jako takie doświadczenie, myśłicie, ze tak łatwo
      znaleść pracę bez doświadczenia? A może z czasem dostanie podwyżkę, bo z tego
      co rozumiem jest przyjeta na okres próbny. A i przeciez jest teraz
      ubezpieczona. Tak to prawda emerytura z tego będzie marna, ale zawsze coś.
      Nie wiem, może dlatego, ze tyle dziewczyn napadło na biedną dziewczynę bronię
      jej, albo nie wiem czemu.
      Fakt mogła napisać post w trochę bardziej przyjemny sposób, ale przecież jak
      ktoś jest zdenerwowany to czasami trudno ubrać tekst w ładne słówka pisze co mu
      serce dyktuje w danej chwili. Ile razy denerwowałam sie na moją siostrę, i
      miałam wiele do zarzucenia, ale to nie znaczy, ze jej nie kocham, kocham i to
      bardzo.
      • marghe_72 Re: matka! 02.06.05, 15:06
        To moze warto sie uspokoic i porozmawiać z mamą.
        Nie znoszę stwierdzenia " bo w złości/nerwach to mozna ..."

        Ewulka pisze wyrażnie, ze poszła do pracy , bo Ją mama "zmusiła", zatem nie
        była to chyba do konca przemyslana decyzja.
        • sowa_hu_hu coco 02.06.05, 15:16
          ja nie robie na nikim odwetu...

          dla mnie to co pisze ta dziwewczyna kupy sie nie trzyma - co zauwazyłam nie
          tylko ja...
          wypowiedziałam swoje zdanie - może zbyt gwałtownie - chyba mnie emocje poniosły...
          ale nie żaluje jakoś strasznie po jej tekstach do mnie - bo gdybym ją poparła to
          nic by sie nie odezwała i sowa byłaby cacy ale dlatego ze mam inne zdanie ejstem
          BE... dlatego ze mam inne zdanie polecaiał tekst ze zyje na łasce matki i ze
          jestem mniej pracowita... - naprawde super! nie ma to jak odbijać piłeczke...
          gdyby chociaz ona wiedziała co pisze... bo to co napisała to jest plecenie trzy
          po trzy...

          przykro mi ze mnie tak odebrałaś sad

          pozdrawiam
          • cocollino1 Re: coco 02.06.05, 15:22
            Mi tez jest przykrosad
            Moim dzieckiem czesto opiekuja sie dziadkowie bo chca, bardzo chca, i nie
            wyobrazam sobie jakbym miala pisac w jakims poscie do kogos np. "no dziewczyno
            jak tak mozna, dziadkowie sie opiekuja?? zafudowalas sobie dziecko to radź
            sobie sama!!! Czulabym sie zle sama w stosunku do siebie. Bo skoro korzystam z
            pomocy, to nie moge rugac kogos ze rowniez korzysta. Ty nie napisalas tak jak
            ja zacytowalam, ale w tym tonie.Tylko tyle.
            • kubusala Re: coco 02.06.05, 15:28
              ja też szczerze mówiąc w szoku jestem , bo Sowa tak nigdy nie reagowałasmilemoże
              gorszy dzień Sówko. Pamiętam Twój post w którym oburzyłas się na ojca za to,że
              nie chciał ci dac na studia( jesli cos pokreciłam to sorry) i wiesz to nijak
              sie ma do tego,że dziewczyna pracuje a matka wyciaga od Niej na fajki.
              • sowa_hu_hu kubusala.......................................... 02.06.05, 15:39
                niestety pokręciłaś - nigdy sie nie oburzałam na ojca ze nie chce mi dac na
                studia bo nigdy nawet nie było takiej sytuacji ze nie chciał mi dac - dlatego
                nie rozumiem skąd ten wniosek... chociaz w sumie lipcowa prawie w kazdym poscie
                to do mnie pisała - bzdure wyssaną z palca więc juz sie moze utarło na forum ze
                ja mam pretensje do ojca ze mi na studia dawac nie chce... to totalna pomyłka!


                sad
                • kubusala Re: kubusala..................................... 02.06.05, 15:49
                  sowa_hu_hu napisała:

                  > niestety pokręciłaś - nigdy sie nie oburzałam na ojca ze nie chce mi dac na
                  > studia bo nigdy nawet nie było takiej sytuacji ze nie chciał mi dac - dlatego
                  > nie rozumiem skąd ten wniosek... chociaz w sumie lipcowa prawie w kazdym
                  poscie
                  > to do mnie pisała - bzdure wyssaną z palca więc juz sie moze utarło na forum
                  ze
                  > ja mam pretensje do ojca ze mi na studia dawac nie chce... to totalna pomyłka!
                  >
                  No ale pamiętam że coś tam pisałaś,że jak powiedziałaś rodzicom,że sie
                  wyprowadzasz itd to powiedzieli,że ręki do tego nie przyłożą i że teraz to
                  boisz sie ,że tata nie da Ci na studia i pożegnasz sie ze szkoła itd...
                  Wiesz sowa,że ja zawsze Ci kibicowałam, ale faktem jest, że pokręcone zycie
                  masz. Dziecko po świecie biega, Ty u mamy na garnuszku, nawet jak sie dokładasz
                  to i tak w duzym stopniu Cię utrzymują, szkołe Ci sponsorują, więc zupełnie nie
                  rozumiem Twojego ataku na dziewczynę, która sama się utrzymuje, próbuje związać
                  koniec końcem od nikogo pieniedzy nie bierze, jest niezalezna, o pomocy matki
                  trudno mówić: bo dla mnie pomoc byłaby wtedy gdyby babcia pilnowała wnuka za
                  darmo a nie za wyżywienie. No wścieka się,że musi pracowac na Jej fajki Ty nie
                  wściekałabys się? bo ja na pewno.
                  Masz prawo Sówko do opini własnej na dany temat i ja Twojej opini zmieniac nie
                  chcę, ale nie pisz tu o wykorzytywaniu matki, bo Twoja, choc za dobra dla
                  ciebie nie jest( po tym co np. napisałas o dniu matki) mimo wszystko dach nad
                  głowa dla ciebie, twojego dziecka i Twojego faceta zapewniła, więc wiesz...
                  • sowa_hu_hu Re: kubusala..................................... 02.06.05, 16:49
                    no właśnie - i to ze napisałam ze mi tata nie da tzn ze mam do niego
                    pretensje... świetna interpretacja - naprawde...

                    nie rozumiem teraz stwierdzenia ta temat ze mam pokręcone zycie - po co to
                    napisałaś? bo nie rozumiem...
                    do domu sie dokldam , próbuje stanąc na nogi , prowdzic własną firme - czy to
                    źle??? a to ze mo tata na szkołe daje to litości - przestancie sie o to czepiac
                    - nie mnie jednej rodzice dają na szkołe... aledla was to jest sponsoring -
                    ok... jak tylko będe miala gdzie to sie wyprowadzam więc nie siedze u mamusi na
                    garnuszku bo mi tak wygodnie...

                    skoro uwazasz ze ją zaatakowałas to ok - masz prawo... nie dziwie sie dlaczego
                    nie komentujesz jej tekstow do mnie - skoro macie takie samo zdanie na mój temat
                    no zrozumiałe...

                    nadal podtrzymuje ze ton jej wypowiedzi był jaki był - bo nie tylko ja tak
                    odebrałam to co napisała...

                    pozdrawiam
                    • cocollino1 Sowo 02.06.05, 16:54
                      a nie pomyslalas, ze autorka tez chce stanac na nogi??? tak jak Ty??? dlatego
                      powstala opcja opieki babci nad dzieckiem??? Ale wiesz jak napisala verdana,
                      nie ma na fajeczki dla babci nie ma opieki, nie no to bylo dobre, az lzy mi
                      leca ze smiechu
                      • sowa_hu_hu kubusalo raz jeszcze 03.06.05, 07:30
                        jestem w stanie znieśc i odmienne danie od moje i krytyke... ale nie będe tez
                        pokornie przystawać na to jak ktoś mówi że ja wykorzystuje rodziców i jestem
                        fałszywa... jesli chciałaś w ten sposób mi dopiec za to ze zachowałam sie tak a
                        nie inaczej w stosunku do tej dziewczyny to udało ci sie!

                        ty nie rozumiesz jak ja mogłam napisac tutaj różne rzeczy , ja tez nie rozumiem
                        jak moglas napisac coś takiego do mnie... i niestety nie moge jakoś o tym
                        zapomnieć...
                        • kubusala Re: kubusalo raz jeszcze 03.06.05, 09:05
                          sowa_hu_hu napisała:

                          > jestem w stanie znieśc i odmienne danie od moje i krytyke... ale nie będe tez
                          > pokornie przystawać na to jak ktoś mówi że ja wykorzystuje rodziców i jestem
                          > fałszywa... jesli chciałaś w ten sposób mi dopiec za to ze zachowałam sie tak
                          a
                          > nie inaczej w stosunku do tej dziewczyny to udało ci sie!
                          >
                          > ty nie rozumiesz jak ja mogłam napisac tutaj różne rzeczy , ja tez nie
                          rozumiem
                          > jak moglas napisac coś takiego do mnie... i niestety nie moge jakoś o tym
                          > zapomnieć...

                          Sowa , daj już spokój, wogóle mnie nie zrozumiałaś.

                          • sowa_hu_hu Re: kubusalo raz jeszcze 03.06.05, 09:07
                            zrozumialam jak zrozumiałam - inaczej nie potrafie

                            pozdrowionka
                    • kubusala Re: kubusala.................Sowo Sowo 02.06.05, 21:46
                      sowa_hu_hu napisała:

                      > no właśnie - i to ze napisałam ze mi tata nie da tzn ze mam do niego
                      > pretensje... świetna interpretacja - naprawde...
                      >
                      > nie rozumiem teraz stwierdzenia ta temat ze mam pokręcone zycie - po co to
                      > napisałaś? bo nie rozumiem...
                      > do domu sie dokldam , próbuje stanąc na nogi , prowdzic własną firme - czy to
                      > źle??? a to ze mo tata na szkołe daje to litości - przestancie sie o to
                      czepiac

                      Sowa, ja sie o nic nie czepiam!!! ale skoro Ty czerpiesz od rodziców korzyści
                      jakieś tam to dlaczego wypominasz to innym??? To trochę fałszywe nie sądzisz??
                      Ty sie dokładasz a Ona utrzymuje się sama, więc wkurzył mnie Twój atak na
                      dziewczynę i tylko tyle.

                      > - nie mnie jednej rodzice dają na szkołe... aledla was to jest sponsoring -
                      > ok... jak tylko będe miala gdzie to sie wyprowadzam więc nie siedze u mamusi
                      na
                      > garnuszku bo mi tak wygodnie...
                      >
                      > skoro uwazasz ze ją zaatakowałas to ok - masz prawo... nie dziwie sie dlaczego
                      > nie komentujesz jej tekstow do mnie - skoro macie takie samo zdanie na mój
                      tema
                      > t
                      > no zrozumiałe...


                      Ty zaatakowałaś pierwsza, dlatego jużnie komentuję Jej wypowiedzi.


                      >
                      > nadal podtrzymuje ze ton jej wypowiedzi był jaki był - bo nie tylko ja tak
                      > odebrałam to co napisała...

                      Byś może, ale akurat Ty nie powinnaś nikomu wypominać że wykorzystuje rodziców.

                      Nie wkurzaj się na mnie ale taka jest prawda. Zeby komuś wytykać brak
                      dorosłości, samemu trzeba być dorosłym.



                      > pozdrawiam
                      >
                      >
                      • sowa_hu_hu Re: kubusala.................Sowo Sowo 02.06.05, 23:11
                        uważasz że ja wykorzystuje swoich rodziców???

                        dzięki wielkie - naprawde dzięki...

                        nie uwazam zebym była fałszywa - mozesz mi zarzucić że naskoczyłam na autorke
                        postu , że jestem niesprawidliwa itp... ale nie ze jestem falszywa...

                        nie wiem gdzie ja komuś wytknełam brak dorosłości??? no gdzie??? dlaczego
                        wkładasz mi w usta nie moje słowa?
                        • kubusala Re: kubusala.................Sowo Sowo 03.06.05, 08:55
                          sowa_hu_hu napisała:

                          > uważasz że ja wykorzystuje swoich rodziców???
                          >
                          > dzięki wielkie - naprawde dzięki...
                          >
                          > nie uwazam zebym była fałszywa - mozesz mi zarzucić że naskoczyłam na autorke
                          > postu , że jestem niesprawidliwa itp... ale nie ze jestem falszywa...
                          >
                          > nie wiem gdzie ja komuś wytknełam brak dorosłości??? no gdzie??? dlaczego
                          > wkładasz mi w usta nie moje słowa?
                          >
                          >

                          Sowa Ty chyba przez te częste ataki na Ciebie co niektórych forumowiczek to
                          zrobiłas sie bardzo przewrazliwiona. Juz nic nie napiszęsmile
            • sowa_hu_hu Re: coco 02.06.05, 15:45
              coco ale z tu nie chodzi o to że rodzice pomagają nam w opiece nad dziecmi...
              źle mnie zrozumiałaś...
              chodzi o to ze ja nie potrafiłabym poprosić kogoś z rodziny o opieke za darmo...
              a jesli juz by do tego doszło to na pewno bym sie rekompensowała jakimiś
              drobnymi prezentami... no nie potrafiłabym czerpać od kogos takiej pomocy... co
              innego od czasu do czasu a co innego stala opieka... mam znajomą która tak
              traktuje swoichd ziadków - oni MAJĄ sie opiekowac prawnuczką a w zamian nie
              dostają NIC! mnie oburzylo to w jaki sposob autorka postu pisała o matce która w
              sumie wychowuje jej dziecko... - przy czym nic nie pisała ze matka jest wredna ,
              ze mają problemy...
              ja nigdy nie zrozumie jak mozna wziąść sobie matke na opiekunke skoro sie z ta
              matką żyje w złych stosunkach - i po co? dla emerytury... juz bym wolala nie
              miec emerytury a byc zdrowa psychicznie... bo ja wiem ze w takich konfliktach
              naprawde jest trudno zyć...

              ps. a jesli to co napisałam do niej było niesmaczne to równie niesmaczne było to
              co ona napisała do mnie...
              ale ciesze sie ze tak wyszło - bo przynajmniej znam jej zdanie - szkoda tylko ze
              niektórzy wypowiadają swoje opinie przy kłotniach... bo gdybym powiedziała do
              niej ze faktycznie matka jest okropna to wtedy byłabym super sowa i zadnej
              krytyki bym od niej nie usłyszała... - nie znosze czegoś takiego...

              i jak nigdy nie powiedziałam ze jak ktoś sobie dziecko funduje niech radzi sobie
              sam... zupelnie nie o to mi chodziło...

              gdyby ona tego posta napisała w innym tonie to pewnie moja reakcja byla by inna...
              • cocollino1 Re: coco 02.06.05, 16:04
                nie chce mi sie juz tego rozwlekac na czesci pierwsze, ale, przeciez mama
                autorki nie zajmuje sie wnukiem za darmo, utrzymanie to chyba sprawiedliwe
                wynagrodzenie prawda??? a ze nie che finansowac jej nałogu to ja to rozumiem.
                Widzisz ja znam wiele osob, ktore bynajmniej nie sa bestiami wykorzystujacymi
                rodzicow, a jednak ci dziadkowie chetnie wychowuja za darmo swoje wnuki, bo
                takie panuja w niektorych rodzinach zwyczaje, ze dziadkowie chca i nie wzieliby
                za to grosza, i tego rowniez nie uwazam za cos zlego. I wtedy rozumiem jakis
                prezencik jak najbardziej odwdzieczyc sie bo jest za co. Ale prezenciki w
                postaci dwoch paczek dzienie fajek to troche niefajne. Skoro cala emerytura
                idzie na same oplaty mieszkania, to jakby babcia mieszkala sama to jak by
                finansowala sobie papierosy??? ciekawe nie???
                • kubusala Re: coco 02.06.05, 16:12
                  cocollino1 napisała:

                  > nie chce mi sie juz tego rozwlekac na czesci pierwsze, ale, przeciez mama
                  > autorki nie zajmuje sie wnukiem za darmo, utrzymanie to chyba sprawiedliwe
                  > wynagrodzenie prawda??? a ze nie che finansowac jej nałogu to ja to rozumiem.
                  > Widzisz ja znam wiele osob, ktore bynajmniej nie sa bestiami
                  wykorzystujacymi
                  > rodzicow, a jednak ci dziadkowie chetnie wychowuja za darmo swoje wnuki, bo
                  > takie panuja w niektorych rodzinach zwyczaje, ze dziadkowie chca i nie
                  wzieliby
                  >
                  > za to grosza, i tego rowniez nie uwazam za cos zlego. I wtedy rozumiem jakis
                  > prezencik jak najbardziej odwdzieczyc sie bo jest za co. Ale prezenciki w
                  > postaci dwoch paczek dzienie fajek to troche niefajne. Skoro cala emerytura
                  > idzie na same oplaty mieszkania, to jakby babcia mieszkala sama to jak by
                  > finansowala sobie papierosy??? ciekawe nie???


                  coco my chyba z jednej gliny, bo myśle dokładnie tak samo. zupełnie nie rozumie
                  dlaczego Sowa, która bierze od rodziców kasę na studia, częściowo jest na ich
                  garnuszku razem z dzieckiem,, nie wiem czy facet dalej mieszka tez pod dachem
                  Jej mamy jest tak cięzko oburzona,że babcia zajmuje sie wnukiem za darmo( choc
                  dla mnie wyzywienie to nie jest za darmo). No nie rozumiem, ale ja chyba głupia
                  jestemsmile
                  • cocollino1 Re: coco 02.06.05, 16:22
                    no to ja tez glupia, obie z glupiej gliny jestesmy widoczniesmile))) ale najlepsze
                    jest to ze ja palesmile)))
                    • lila1974 Re: cocoi kubusala 02.06.05, 16:33
                      Prosze przyjac mnie do tego swojego grona.
                      W pelni rozumiem i popieram Wasze wywody.
                      W szoku jestem, ze tak latwo mozna kogos zjechac. Czyzby leczenie cudzym
                      kosztem wlasnych bolaczek?

                      I nie pale smile - to do Coco
                      • cocollino1 Re: cocoi kubusala 02.06.05, 16:36
                        Jestesm zaszczyconasmile) zapraszamy, wiem ze nie palisz, wiem wiem jestes wrogiem
                        fajówsmile)))
                    • musia2002 Re: cocollino1 02.06.05, 18:00
                      Przeczytalam wszystkie posty i ja tez glupia jestem.Ale ja nie o tym-coco
                      jestes taka jadna dziewczyna-nie pal!!!
                      Ja tez pale niestety.Moze rzucimy razem??
                      • cocollino1 Re: cocollino1 03.06.05, 10:03
                        barddzo chcialabym rzucic, nawet sobie czytalam watek o sposobach, ale nie wiem
                        czy dam rade, tylko w ciazy sie trzymalam i jak karmilam, i wcale nie bylo i
                        trudno. No to co? Jaka decyzja???
                        Pozdrawiamsmile))
                        • musia2002 Re: Do cocollino1 03.06.05, 15:08
                          Ja tez bym chciala tak bardzo ale jakos ciezko.Moj maz tydzien temu rzucil
                          teraz chyba kolej na mnie.Zyczmy sobie duzo wytrwalosci i rzucajmy to swinstwo
                          raz,dwa.Pozdrawiam.
                          • a.m.a Re: Do cocollino1 03.06.05, 15:13
                            kobieto! jak maz rzucil, to ty tez musisz i to szybciutko. Wiesz jak go bedzie
                            skrecac, jak ty bedziesz podpalac? Wiem co mowie, bo moi rodzice obydroje pala,
                            ale tata mial ochote rzucic - nawet mu niezle szlo, ale mama ciagle palila i
                            nawet nie wiem kiedy tata powrocil znow do nalogu. Rzuc z mezem, razem
                            bedziecie sie wspierac.
                            • musia2002 Re: Do a.m.a. 03.06.05, 15:16
                              Wiem,wiem,wiem o tym ale wiesz jakie to ciezkie.
                              • a.m.a Re: Do a.m.a. 03.06.05, 15:29
                                smile no tylko z obserwacji rodzicow. Sama nie pale. Ale ty musisz sprobowac
                                rzucic. Ja mysle, ze razem razniej. Mam nadzieje, ze sie jeszcze cocolino
                                dolaczy do was i mozecie pisac na forum w nowym watku jak wam idzie - obiecuje,
                                ze bede kibicowac. Pozdrawaim i zycze wytrwalosci
                                • musia2002 Re: Do a.m.a. 03.06.05, 15:32
                                  Dzieki bardzo!!Bede probowac napewno-obiecuje!!Mielismy rzucic razem,maz rzucil
                                  a ja sie poddalam-fajkom oczywiscie.Ale sprobuje jeszcze raz.
                                • cocollino1 Re: Do a.m.a. 03.06.05, 15:33
                                  no to ja tez bym musiala z mezem rzucic sad(((( najgorsze jest to ze ja jakos
                                  nie wierze ze moglabym mimo ze wiem ze to jest teoretycznie mozliwe, i jaka
                                  oszczednosc kasy, buuuuu
                    • zona_mi Re: coco 02.06.05, 19:42
                      Jak wspominałam wcześniej, nie palę, ale jestem z głupiej gliny, albo nawet z
                      jeszcze głupszej, bo od rana nie mogę zrozumieć co to znaczy, że ta babcia
                      pracuje za darmo? Za jakie darmo, skoro je, korzysta z urządzeń domowych i
                      włącza światło w wc itd. I nie jest to wypominane tylko wspomniane dla
                      rozjaśnienia obrazu sytuacji. Na dodatek w ogóle nie mogę zrozumieć uniesień
                      niektórych małych ptaszydełek, co to chyba dzisiaj mają gorszy dzień. I jaki ma
                      związek śmierdząca faja z łaską, że się ktoś zajmuje wnukiem? No z głupiej
                      gliny jestem, co?
                      Zona ogłupiała glinnie
                      • cocollino1 zona 03.06.05, 10:04
                        dobre , heheh oglupiala glinnie, smile))
                  • sowa_hu_hu Re: coco 02.06.05, 16:52
                    wiesz co kubusala bo moja mama mojego dziecka nie wychowuje... to zupelnie dwie
                    różne sytuacje - nie rozumiem dlaczego sie mnie tak uczepiłaś...

                    poza tym chyba nie wiesz jak to jest dokładnie u mnie więc prosze skończ z tym
                    garnuszkiem bo zaczynam sie czuc powoli źle...
                    • cocollino1 Re: coco 02.06.05, 16:56
                      a wiesz dokladnie jak jest z tymi papieroskami u autorki??? ona tez pewnie
                      dobrze sie nie czuje czytajac m.in. Twoje posty.
        • lila1974 Re: marge_72 02.06.05, 15:28
          Nie, nie mozna.
          Ona nie leci z wraskiem do Matki i nie rzuca w nia oskarzeniami.
          Nie widze jednak powodu, by zrugac dziewczyne tylko za forme wypowiedzi.
        • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 19:00
          marghe_72 napisała:

          > To moze warto sie uspokoic i porozmawiać z mamą.
          > Nie znoszę stwierdzenia " bo w złości/nerwach to mozna ..."
          >
          > Ewulka pisze wyrażnie, ze poszła do pracy , bo Ją mama "zmusiła", zatem nie
          > była to chyba do konca przemyslana decyzja.
          >
          > jesli ktos Ci mowi ze jestes nierób, leń (zajmowałam sie dzieckiem i domem,
          nikt nie pomagał) to nawet z tego względu poszłam do pracy zeby tego nie
          słyszeć, bo moja matka jest wredna, jesli chodzi o czepianie się mnie.
          A pilnowanie dziecka zaproponowala mi sama, bo powiedziala ze skoro nie jestem
          leniem, jak twierdzi to idz do pracy.Więc poszłam,bo miałam okazję i zeby nie
          siedziec tak w domu, kazdy grosz dobry.
      • cocollino1 Re: matka! 02.06.05, 15:13
        Wiesz chimba tu chodzi o to, zeby dac komus popalic chyba, a niech ma, bo ja
        nie widze ani troche checi zrozumienia drugiego czlowieka u niektorych. Mozesz
        napisac 1000 razy ze pani poiekje sie dzieckiem w zamian za utrzymanie, a i tak
        napisza ze autorka jest podla.
        • socka2 Re: matka! 02.06.05, 16:10
          nie czytalam wszystkich postow, bo za duzo smile ale zgadzam sie z kubusala - w
          poscie bylo o paleniu jako sprawie nadrzednej - ja tez bym nie dala na
          papierosy czy to tesciowej czy wlasnej mamie (na szczescie moja nie pali, a
          tesciowa rzucila). Na pewno nie jest obowiazkiem babci siedzenie z wnukami, ale
          przyjemnoscia powinno byc (dla moich to przyjemnosc, tesciowa jest wrecz
          wniebowzieta, jak dostanie dzieci " na wlasnosc" na 20 min.) Skoro matka
          zgodzila sie na pomoc, w zamian za utrzymanie, to ok, ale wydatki na swoje
          przyjemnosci powinna pokrywac sama. Ciekawe, co by bylo, gdbyby chciala
          codziennie na kino, kawiarnie czy inne bajerki?
          A ze autorka postu ma zatargi z mama, to juz jej sprawa. I mysle, ze auto z
          komisu tez, bo nie o tym byl ten post. Miala kase, to kupila cos, co bylo jej
          potrzebne. A papierosy nie sa potrzebne nikomu. I tyle smile
          Ania
          PS. Palilam kiedys smile
      • ewulka1111 Re: matka! 02.06.05, 18:57
        chimba napisała:

        > Oj chyba niektóre naprawde nie rozumieją. Dziewczyna pracuje, bo chce mieć
        > ciągłość w pracy, a w późniejszym okresie poszukać jakiejś innej pracy, a
        > przynajmniej będzie miała jako takie doświadczenie, myśłicie, ze tak łatwo
        > znaleść pracę bez doświadczenia? A może z czasem dostanie podwyżkę, bo z tego
        > co rozumiem jest przyjeta na okres próbny. A i przeciez jest teraz
        > ubezpieczona. Tak to prawda emerytura z tego będzie marna, ale zawsze coś.
        > Nie wiem, może dlatego, ze tyle dziewczyn napadło na biedną dziewczynę bronię
        > jej, albo nie wiem czemu.
        > Fakt mogła napisać post w trochę bardziej przyjemny sposób, ale przecież jak
        > ktoś jest zdenerwowany to czasami trudno ubrać tekst w ładne słówka pisze co
        mu
        >
        > serce dyktuje w danej chwili. Ile razy denerwowałam sie na moją siostrę, i
        > miałam wiele do zarzucenia, ale to nie znaczy, ze jej nie kocham, kocham i to
        > bardzo.


        jestem juz od jakiegos czasu wkurzona tą sytuaacją, i moj post moze wyglądac
        jak złóśliwe czepianie sie biednej mamy.Ale ja wiem jaka jest naprawdę sytuacja.
        Ja nie muszę zmyślac, czy oszukiwac, Wy mnie nie znacie,dlatego napisałam
        prawdę, bo moze byłoby mi wstyd pisac prawdę, gdybyscie mnie znały, a tak to
        nie.
    • karinka21 Re: matka! 02.06.05, 16:11
      ja Ciebie rozumiem, moja teściowa też jest na naszym utrzymaniu, a wcale
      niczego nie oszczędza, pali papierosy, nie ma żadnego swojego dochodu, a
      jeszcze zdarza się jej wypić z jakąś koleżanką, my z mężem mamy bardzo ciężko,
      na fajki jej nie dajemy, ale uważam ,że dziećmi zajmuje się za utrzymaniem nie
      obchodzą mnie jej papierosy, łaski nie robi, skoro nie płaci sobie za jedzenie
      czy media
    • umasumak A ja tylko czekam, kiedy ktoś Ewie wytknie.... 02.06.05, 16:30
      ...że ma komputer i internet wink. Wstyd Ewo wink, na fajki dla mamusi żałujesz,
      a sama wywalasz kasę na internet! Wstyd!
      • cocollino1 Umo, napewno juz niedlugo :)) n/t 02.06.05, 16:32
      • lila1974 Re: A ja tylko czekam, kiedy ktoś Ewie wytknie... 02.06.05, 16:43
        Hihi
        Juz ze dwie godziny temu o tym pomyslalam, ale nie chcialam dziewczynom
        podpowiadac.

        Uma! Toz to woda na mlyn!
        • kasik751 Re: A ja tylko czekam, kiedy ktoś Ewie wytknie... 02.06.05, 19:06
          Przeczytałam wszystkie posty i robiłam coraz wieksze oczy smile) no, ale widze, ze
          w koncu znalazlo sie kilka osob, ktore rozumieja, o co dziewczynie chodzi, bez
          wzgledu na troche niezreczna forme wypowiedzi.
          Oczywiscie, ze mama czy tesciowa nie pracuje za darmo i oczywiste jest, ze w
          sytuacji dziennej stawki na utrzymanie 15zl nie moze byc ona przeznaczona na
          czyjekolwiek fajki. Pale papierosy i kurcze wydaje mi sie, ze gdybym miala
          pochlaniac 2 paczki dziennie to by mi papieroch z geby nie wychodzil, jak ona
          to robi?
          Gdyby to byly leki na nadcisnienie itp. warto byloby rozwazac jak rozwiazac
          problem, ale w tym wypadku problemu nie widze. Na fajki "niet" i juz.
          Ale co zrobic jesli mama bez fajek stwierdzi, ze zmienila zdanie i juz nie chce
          zajmowac sie wnukiem?
    • bakers_daughter Re: matka! 02.06.05, 17:40
      skąd mama miała na papierosy zanim u Was zamieszkała, skoro jej emerytura
      wystarcza jedynie na opłaty?
      czy to może u Was zaczęła palić, bo się kobiecinie z dobrobytu w głowie
      poprzewracało?
    • mynia_pynia Re: matka! 02.06.05, 19:09
      Nie wiem czy ktoś to wcześniej już pisał bo nie przeczytałam tego do końca.
      A jeśli ktoś was wynajmuje w zamian za opiekę do jakiejś domowej pracy to czy
      daje na imprezy??? Mówie o sytłacji z ogłoszeń typu przyjmę panią do sprzątania
      domu w zamian za mieszkanie i wyrzywienie???
      Policzcie sobie że dziewczyna wydaje około 450zł na papieroski dla mamusi która
      przyjechała pomóc. Ile dziecku można rzeczy za to kupić, już nie wspominając że
      w małej miejscowości to nianie można za taką kase bezproblemów znaleść smile
      Serdecznie ci współczuje, a mamie bym wytłumaczyła że okrada wnuka z ciuszków i
      rarytasów.
    • lola211 Re: matka! 02.06.05, 20:20
      15 zł. dziennie plus koszty utrzymania- jedzenie, prad, woda, gaz ,srodki
      czystosci w sytuacji, gdy dziewczyne nie stac na zlobek? Bez sensu.
      Matka ma emeryture, z ktorej jak rozumiem sie utrzymuje.Z niej powinna
      finansowac swoje nalogi, zas za opieke miec utrzymanie, to przeciez wymierna
      korzysc.Tylko wtedy dziewczynie sie to kalkuluje.
      Matka sama zaoferowala pomoc, powinna zdawac sobie sprawe, ile dziewczyna jest
      w stanie jej zaplacic i ze koszt utrzymania plus niebagatelna kwota na
      papierosy ja przerasta.
      Jestem wrogiem palenia i w moim przypadku palaczka nie mialby do dziecka
      dostepu.Niewazne, ze przy nim nie pali- po pierwsze smierdzi, po drugie palac
      tak duzo co chwila musi zostawiac dziecko samo, by na balkonie jarac, a to
      chwile trwa.Z tym ze ja mam wybór i moge miec pod tym wzgledem wymagania, Ty
      zas wybor masz ograniczony.
      To, ze pracujesz i zarabiasz tylko na raty i opieke nad dzieckiem akurat
      zrozumiem, bo etat to nie tylko pensja , ale i inne korzysci- lata pracy,
      doswiadczenie, to sie liczy, nie ma nic gorszego niz wypasc z rynku pracy
      robiac sobie dluga przerwe.To, ze kupilas samochod majac ciezka sytuacje tez
      mnie nie dziwi, bo to narzedzie pracy, a nie luksus.
      Reasumujac -uwazam, ze daleko Ci do wrednej wykorzystywaczki, jak zostalas tu
      okreslona,a mama nie pracuje za darmo, tylko ma korzysc w postaci
      sfinansowanego utrzymania.
      Pozostaje Ci tylko spokojne wytlumaczenie mamie, ze po prostu nie stac Cie
      absolutnie na taki wydatek.Powiedz jej, ile mozesz ogolnie przeznaczyc na
      opieke nad dzieckiem i ze te 2 paczki dziennie powoduja, ze nie bedziesz miala
      na chleb.
    • g0sik Re: matka! 02.06.05, 21:51
      Powiedzcie mi gdzie autorka wątku napisała, że wydaje 15 zł dziennie na
      wyżywienie na 1 osobę? Napisała dokładnie tak:

      >wystarczy ze jest na naszym utrzymaniu, to jest dla nas duzy cios, jedna osoba
      >więcej, sami ledwo sobie radzilismy, to nie jest wyliczane z naszej strony, no
      >ale jak nie liczyc, skoro ja nie moge wydac wiecej niz 15 zł dziennie na
      >jedzenie, a same papierosy tyle wynoszą.

      Gdyby ewulka1111 mogła wydać na jedzenie po 15 zł na 1 osobę to na 4 osoby
      wydawałaby 60 zł dziennie czyli średnio 1800 zł na samo żarcie miesięcznie. To
      chyba całkiem nieźle jak na rodzinę która ledwo wiąże koniec z końcem...Nie
      wypowiadam się na temat fajek ale wygadywanie jedzenia i opłat w przypadku kiedy
      matka calutkimi dniami zajmuje się rocznym marudnym i ząbkującym dzieckiem jest
      co najmniej nie na miejscu. Gdyby chciała zatrudnić się u kogoś obcego to oprócz
      mieszkania i utrzymania dostałaby także pensję...

      • kasik751 Re: matka! 02.06.05, 22:21
        Ja to zrozumialam w ten sposob, ze to jest 15zl na wszystkich, a nie na osobe.
        Zreszta pisala tez nawet jakie jedzenie i to by sie zgadzalo. Na jakiej
        podstawie sadzisz, ze to stawka na osobe?
      • umasumak Re: matka! 02.06.05, 22:24
        Jeżeli faktycznie nie może wydać na jedzenie więcej niż 15 zł dziennie dla 4
        osób, to chyba tym bardziej dziwne by było, żeby drugie 15 zł przeznaczała dla
        matki na papierosy.
        Poza tym, owszem, u obcej osoby by dostała pensje, ale obca osoba zazwyczaj
        przyjmuje nianię na przychodne, bez zapewniania wiktu i opierunku.

        Matka proponując im opiekę nad małą, znała ich sytuacje materialną i zapewne
        wiedziała, że na nic, poza utrzymaniem nie może liczyć. Gdyby chciała być do
        końca łaskawa, to wynajęłaby swoje mieszkanie i z tych pieniędzy miałaby na
        wydatki, skoro emerytury jej nie wystarcza.
        Wydaje mi się jednak, że mamusia po prostu wykorzystuje Ewę i być może,
        emerytura nie idzie w całości na rachunki za tamto mieszkanie - jakoś nie chce
        mi się wierzyć, że w takich okolicznosciach byłaby się wstanie wcześniej sama
        utrzymać.
        Inna sprawa, że ja na miejscuEwy jeszcze raz przeanalizowałabym zaistniałą
        sytuacje i zastanowiłabym sie nad żłobkiem. Pzdr
      • kubusala To ja jednak mam cudowną matkę i babcię 02.06.05, 22:26
        Jak tak teraz sobie poczytałam Wasze wpisy, to naszła mnie refleksja,ze mam
        cudowną mamę: wolałaby rzucić palenie niż wyciągnąć do mnie rękę po fajki, za
        opiekę nad dzieckiem nie wzięłaby ani grosza, zawsze gdy daję Jej małego to
        jeszcze pakuje nam cały bagażnik jedzenia i prezentów, choć błagam Ją, żeby nie
        wydawała na nas pieniędzy. Gdy proszę Ją żeby przyjechała do małego, bo chcemy
        gdzies wyjść to zanim wsiąde w auto,żeby po nią pojechać, to Ona już siedzi w
        autobusie i do nas jedzie cała szczęśliwa, wywala nas z domu by byc z Nim sama.
        Uwielbia swojego wnuka i opieka nad nim to dla Niej prawdziwa przyjemność, ma
        dla Niego tyle ciepła i cierpliwości, wzrusza się gdy On wypowiada każde nowe
        słówkosmile i cały czas powtarza,że chyba się zwolni,żeby z nim byćsmile na szczęście
        tego nie zrobi bo do emeryturki już niewiele Jej zostało a mały i tak idzie w
        tym roku do przedszkola.
        Teściowa gdy daję Jej czasami Małego to zawsze mi za to dziękuje- a przeciez to
        ja powinnam Jej dziękować!
        No więc jak tak patrzę na moją mamę i teściową i ich wręcz rwanie się do
        mojego dziecka to teksty w stylu Verdany: skoro Cię nie stać na fajki dla mamy
        tzn że nie stać Cię na opiekę nad dzieckiem.....to straszne. A gdzie miłość
        babci do wnuka?? chęć pomocy przy nim?? Jakoś w głowie mi sie nie mieści
        VErdano,że wyciągasz rękę do swojej córki, która ledwo wiąże koniec z końcem i
        każesz sobie kupowac fajki!! serce by mi pękło gdybym miała wypalać miesięcznie
        kilkaset złotych i patrzeć jak moje dziecko i mój wnuk nie ma co jeść!
        Jasne,że nie można oczekiwac pomocy od rodziców jesli juz sie postanowiło byc
        doroslym ale skoro rodzice sami tę pomoc oferują to w takim razie co to za
        pomoc skoro trzeba płacić?????
        Mam 3 koleżanki, których dzieci zostają z babcią i żadnej babci się nie płaci,
        własnie dlatego,że jest to pomoc.
        Na 100% stanęłabym po stronie matki, jesli córka siedziałaby Jej na karku,
        objadała z emeryturki i nawet nie raczyła pracy szukać. Ale dziewczyna na
        prawde chce stanac na nogi, obydwoje z mężem pracują, więc skoro matka
        zaoferowała pomoc to do cholery niech pomaga a nie truje dziecko- czy ktoś z
        Was sobie wyobraża opiekując się małym dzieckiem wypalać dwie paczki fajek?????
        • lola211 Re: Kubusalo 02.06.05, 23:00
          Moja córka tez ma takie "nienormalne"( stosujac kryteria forumowe) babcie- byl
          czas, ze opiekowaly sie nia po pare godz. dziennie i musialam bardzo dbac, by
          zadnej nie wyrózniac poprzez czestsze niz drugiej powierzanie dziecka, bo dla
          nich opieka nad mala nie byla przykrym obowiazkiem, ale przyjemnoscia.Gdybym
          tesciowej wyjechala z tekstem "mamo, zaplace Ci tyle a tle" to smiertelnie by
          sie obrazila zapewne.U nas pomoc jest czyms naturalnym, na porzadku dziennym,
          ani mama ani tesciowa nie chcialyby slyszec o zaplacie.
          Tym samym moga oczekiwac, ze gdy trzeba bedzie sie nimi kiedys zajac to równiez
          zrobie to calkowicie za darmo, nie zadajac pensji za opieke.
          Nie wyobrazam sobie, ze kiedys w przyszlosci, gdy bede babcia, córka mialaby mi
          placic za to, ze bede ej przy dzieciach pomagac.
          • umasumak Lola.... 02.06.05, 23:09
            ...kasy faktycznie nie bierz, bo to głupio tak od córki, ale na piffko i fajki?
            No co Ty... niech oddaje smarkata za to, co na nią wydajesz... wink
            • maxim31 Re: Kubusalo:) 02.06.05, 23:41
              Zgadzam się z Tobą.
              Zauważyłam na tym forum już dośc dawno temu, że najlepiej każdy powinien liczyc
              sam na siebie. To prawda. Ale życie czasami się komplikuje.Czy naprawdę w
              takich sytuacjach nie można skorzystac z pomocy? Gdyż w ogóle jest zbrodnią -
              gdy rodzice pomagają w wychowywaniu dziecka. Celowo teraz wykrzywiam ten obraz -
              ponieważ czytając wpisy w tym wątku, zauważyłam, że dla ok. 80% osób
              wypowiadających się normalnym jest fakt, iż matce (czyli babci) za opiekę nad
              wnukiem należałoby płacic. Dziwne - w mojej rodzinie absolutnie niespotykane.
              Co to w takim razie za pomoc, skoro jest odpłatna? A gdzie tu miłośc do wnuków?
              Jakaś empatia?
              I chociaż ja takiej komfortowej sytuacji nie mam jak Ty, to jednak sama często
              w dzieciństwie przebywałam ze swoją babcia. I równiez pamietam, że ona mi wiele
              dawała (poza miłościa) różnych rzeczy np. to od niej dostałam pierwszy stanik.
              To ona ze mną chodziła na odpusty i pozwalała wybierac korale, pierścionki,
              koguciki, które potem kupowała. Jak również szyła dla mnie sukienki. I te
              przykłady można byłoby mnożyc - robiła to z własnej, nieprzymuszonej woli. I
              sprawiało jej to radośc.
              Obecnie najlepiej, żeby babcia żyła własnym życiem, żeby nic dla wnuków nie
              kupowała - bo przecież nie musi. I w porządku! Nie mam nic przeciwko! Tylko,
              jak ktos się sam deklaruje, a potem żąda na fajki...

              Jeżeli takie układy w rodzinach istnieją wśród forumowiczek - to ja naprawdę
              współczuję.
              • czajkax2 Re: Kubusalo:) 02.06.05, 23:53
                Niektóre z was zrobiły z dziewczyny potwora-niesłusznie moim zdaniem.
                Moja mama parsknęłaby śmiechem gdybym zaproponowała jej pieniądze za to że
                czasami poplinuje mi Małej. Stwierdizłaby że chyba mi na głowę padło. Wszystko
                zalezy od stosunków rodzinnych. Z tego co pamiętam moja mama również nie
                płaciła za to że jej mama(moja Babcia) opiekowała się nami przez miesiąc
                wakacji. Jeżeli w rodzinie pojawiają się takie rzeczy jak zapłata za pomoc
                to.....Matko kochana,to jest mieszanie zupełnie róznych wartości. Czy naprwdę
                nie istnieje już nic takiego jak bezinteresowna pomoc?
                P.s. Brat dziś zadzwonił i zapytał czy mogłabym przez tydzień zająć się jego
                córką? Jak myślcie ile powinnam zarządać "zadoścuczynienia"?
                • kubusala Re: Kubusalo:) 03.06.05, 09:02
                  czajkax2 napisała:

                  > Niektóre z was zrobiły z dziewczyny potwora-niesłusznie moim zdaniem.
                  > Moja mama parsknęłaby śmiechem gdybym zaproponowała jej pieniądze za to że
                  > czasami poplinuje mi Małej. Stwierdizłaby że chyba mi na głowę padło.
                  Wszystko
                  > zalezy od stosunków rodzinnych. Z tego co pamiętam moja mama również nie
                  > płaciła za to że jej mama(moja Babcia) opiekowała się nami przez miesiąc
                  > wakacji. Jeżeli w rodzinie pojawiają się takie rzeczy jak zapłata za pomoc
                  > to.....Matko kochana,to jest mieszanie zupełnie róznych wartości. Czy naprwdę
                  > nie istnieje już nic takiego jak bezinteresowna pomoc?
                  > P.s. Brat dziś zadzwonił i zapytał czy mogłabym przez tydzień zająć się jego
                  > córką? Jak myślcie ile powinnam zarządać "zadoścuczynienia"?

                  No dokładnie, świat chyba zwariował, a czasy robią sie tak materialne,że chyba
                  za jakies 50lat będzie tak jak w filmie który kiedys oglądałam: ojciec od
                  urodzenia syna zbierał wszystkie rachunki począwszy od wódki jaką musiał kupić
                  na oblewanie syna, poprzez pieluchy, kaszki, szkołę itd i kiedy syn dorósł i
                  powiedział,że sie wyprowadza ojciec przedstawił mu rachunki i kazał te
                  pieniądze zwrócić. Jak sie domyślasz suma była niebotycznasmileno ale ten film to
                  była super komedia, a teraz to chyba będzie rzeczywistość.
                  Ja też pamiętam(miałam babcię na wsi beskidzkiej) i spędzałam tam 2 miesiące,
                  za darmo! a dzis to juz nie ma nic za darmo, kazdy tylko pyta ile z tego będzie
                  miał..
                • cocollino1 Czajko:) 03.06.05, 09:45
                  z tego co pamietam to palisz, nie zapomnij wziąć kasy na fajki od brata, no w
                  koncu co on sobie wyobraza, ze ze swoich masz wydawac??? Pozdrawiamsmile
                  • musia2002 Re: Czajko:)cocollino1 03.06.05, 15:11
                    Dlaczego piszesz to co ja chcialam napisac do Czajkax2?.Wyprzedzilas mnie.
                    • cocollino1 musia2002, wybacz:)) n/t 03.06.05, 15:21
                  • czajkax2 Re: Czajko:) 03.06.05, 18:29
                    cocollino1 napisała:

                    > z tego co pamietam to palisz, nie zapomnij wziąć kasy na fajki od brata, no w
                    > koncu co on sobie wyobraza, ze ze swoich masz wydawac??? Pozdrawiamsmile

                    To byłąby myśl,że też mi to do głowy nie wpadłosmile
                    Ale jak wróci mąż do kraju to chcemy rzucić palenie. czekam na niego,bo wiadomo
                    że to ma sens jezeli spróbujemy obydwoje,żeby nie "podkradać" fajek drugiemusmile
                    • musia2002 Re: Czajko:) 03.06.05, 19:55
                      Ty tez-to super!!!!!.No to zyczmy sobie powodzenia.Ja jutro wstaje i nie pale-
                      zobaczymy??????????
              • lila1974 Re: Maxim31 03.06.05, 00:03
                To jest takie "poprawne politycznie", jak juz któras mama zauwazyla.

                Przykro czytac takie wypowiedzi, bo coraz bardziej udowadniaja, ze nasze
                spoleczenstwo idzie z postepem, ale niekoniecznie w dobra strone. Na zachodzie
                modne jest zycie na wlasny rachunek, szybkie wyjscie z domu, usamodzielnienie
                sie itp. Owszem, ma to swoje dobre strony, ale niesie za soba równiez i te zle,
                czyli brak zainteresowania czlowiekiem przez czlowieka. Pózniej latwo
                usprawiedliwic siebie mysleniem, skoro ja niczego od rodzicow nie chcialam, to
                i oni nie maja prawa chciec czegos ode mnie (i bardziej chodzi mi tu o opieke
                niz o pieniadze). Wole jednak tradycje, a tradycja w tym kraju jest miedzy
                innymi to, ze babcia opiekuje sie wnukiem, gdy moze, ma na to ochote, czas i
                raczej nie zada za to zaplaty.

                W mojej rodzinie kazdy kazdemu pomaga w miare swoich mozliwosci i
                bezinteresownie. I nie mówie tu tylko o relacjach na lini Rodzice/Dzieci, ale
                rowniez o dalszej rodzinie (wujostwo, kuzynostwo). Jestem wdzieczna losowi, ze
                mi taka rodzine podarowal. Wyobraz sobie, ze nawet sprawy finansowe po smierci
                babci zostaly uzgodnione miedzy 5 rodzenstwa bez najmniejszych problemow, a
                mozna sie bylo przeciez przy okazji niezle pogryzc. Babcia pozyczyla duza kwote
                najmlodszemu synowi, ktory nie zdazyl oddac, bo babcia zmarla. Na rodzinnej
                naradzie ustalono, ze wujek robi babci pomnik, a czesc pieniedzy oddaje
                najstarszej siostrze, u ktorej babcia mieszkala (a ktora spotykaly z tego
                tytulu same przykrosci ze strony babci, jako ze babcia jej nie kochala). Trójka
                rodzenstwa nie wziela z tych pieniedzy ani grosza.

                Wiem, ze moze nie potrzebnie sie tu chwale, ale nie chodzi mi gratulowac, ale o
                to, ze rodzina powinna byc najwazniejsza wartoscia w zyciu.
              • kubusala Re: Kubusalo:) 03.06.05, 08:54
                maxim31 napisała:

                > Zgadzam się z Tobą.
                > Zauważyłam na tym forum już dośc dawno temu, że najlepiej każdy powinien
                liczyc
                >
                > sam na siebie. To prawda. Ale życie czasami się komplikuje.Czy naprawdę w
                > takich sytuacjach nie można skorzystac z pomocy? Gdyż w ogóle jest zbrodnią -

                > gdy rodzice pomagają w wychowywaniu dziecka. Celowo teraz wykrzywiam ten
                obraz
                > -
                > ponieważ czytając wpisy w tym wątku, zauważyłam, że dla ok. 80% osób
                > wypowiadających się normalnym jest fakt, iż matce (czyli babci) za opiekę nad
                > wnukiem należałoby płacic. Dziwne - w mojej rodzinie absolutnie niespotykane.
                > Co to w takim razie za pomoc, skoro jest odpłatna? A gdzie tu miłośc do
                wnuków?
                >
                > Jakaś empatia?
                > I chociaż ja takiej komfortowej sytuacji nie mam jak Ty, to jednak sama
                często
                > w dzieciństwie przebywałam ze swoją babcia. I równiez pamietam, że ona mi
                wiele
                >
                > dawała (poza miłościa) różnych rzeczy np. to od niej dostałam pierwszy
                stanik.
                > To ona ze mną chodziła na odpusty i pozwalała wybierac korale, pierścionki,
                > koguciki, które potem kupowała. Jak również szyła dla mnie sukienki. I te
                > przykłady można byłoby mnożyc - robiła to z własnej, nieprzymuszonej woli. I
                > sprawiało jej to radośc.
                > Obecnie najlepiej, żeby babcia żyła własnym życiem, żeby nic dla wnuków nie
                > kupowała - bo przecież nie musi. I w porządku! Nie mam nic przeciwko! Tylko,
                > jak ktos się sam deklaruje, a potem żąda na fajki...
                >
                > Jeżeli takie układy w rodzinach istnieją wśród forumowiczek - to ja naprawdę
                > współczuję.

                No ja też współczuję i doceniam to co mamsmile
              • ewasuwek Re: Kubusalo:) 03.06.05, 09:36
                Zgadzam się z Tobą...
                Moja mama zajmuje się moją córką "NIEODPŁATNIE". Gdy jej zaproponowałam że będę
                płacić bardzo się na mnie obraziła.
                Moja babcia też się mną zajmowała gdy moja mama pracowała...to chyba noralne.
                tak w ogóle to niektórych chyba zaskoczę bo moja mama zrezygnowała z pracy i
                przeszła na wcześniejsza emeryturę żebym ja mogła pracować !!! Powiedziała że
                nigdy nie zgodzi się na to żeby jej wnuczka było w żłobku. To dopiero szok.
                Wiem mam cudowna matkę.
                Jestem teraz w ciąży. Moja teściowa w przyszłym roku idzie na emeryturę. JUż
                zapowiedziała że zajmie się dzieckiem. Nawet jej o to nie prosiłam.
                Być może niektóre z Was uznają mnie za pasożyta ale dla mnie to normalna
                sytuacja. Moim zdaniem to jakaś taka kolejność życiowa. Młodzi pracują a
                dziadkowie w miarę możliwości im pomagają. U nas jest tak od pokoleń ale nikt
                nikogo do niczego nie zmusza.

                Moi rodzice i teściowa wiedzą natomiast że kiedy przyjdzie starośc i choroba
                będą mieli na kogo liczyć...

                Pozdrawiam

                Ewa
        • cocollino1 Re: To ja jednak mam cudowną matkę i babcię 03.06.05, 09:36
          Kubusala! No u mnie jest identycznie, tez opieka z radoscia, gdybym
          zaproponowala jakas kase toby sie obrazili, jeszcze wracamy obładowani, inaczej
          nie mozemy bo oni chca pomagac, zarowno tesciowie jak i rodzice. Moja mama i
          tesciowa rowniez wolalyby odtsawic fajusie niz brac na nie kase od nas. Aha
          skoro tak dziewczyny pisza, ze mamusia moglaby znalezc sobie prace u obcych
          jako opiekunka to wątpie bo ktozby chcial zatrudnic jako nianie osobe ktora
          pali dwie paki dziennie.
          Kubusalo no normalnie ta sama glina sie klania poraz kolejnysmile)))
          • kubusala Re: To ja jednak mam cudowną matkę i babcię 03.06.05, 09:54
            cocollino1 napisała:

            > Kubusala! No u mnie jest identycznie, tez opieka z radoscia, gdybym
            > zaproponowala jakas kase toby sie obrazili, jeszcze wracamy obładowani,
            inaczej
            >
            > nie mozemy bo oni chca pomagac, zarowno tesciowie jak i rodzice. Moja mama i
            > tesciowa rowniez wolalyby odtsawic fajusie niz brac na nie kase od nas. Aha
            > skoro tak dziewczyny pisza, ze mamusia moglaby znalezc sobie prace u obcych
            > jako opiekunka to wątpie bo ktozby chcial zatrudnic jako nianie osobe ktora
            > pali dwie paki dziennie.
            > Kubusalo no normalnie ta sama glina sie klania poraz kolejnysmile)))


            Zastanawiam się.... czy tez jesteś taka śliczna jak ja smile))))))))
            • cocollino1 Re: To ja jednak mam cudowną matkę i babcię 03.06.05, 10:00
              no moze moze, nie widzialam Cie niestety smile)))))
            • musia2002 Re: Do kubusali 03.06.05, 15:14
              Nie widzialas cocollino1?-to napisze,ze dziewczyna jest sliczna a jakiego
              slicznego ma synka.....ach!szkoda pisac!!!
              • cocollino1 muska!! bom juz czerwona cala:)))) n/t 03.06.05, 15:23
                • musia2002 Re: muska!! bom juz czerwona cala:)))) n/t 03.06.05, 15:26
                  O tak! To wstan z krzesla i przejdz sie do toalety i zerknij w lustro-no i co
                  zobaczylas???[ja widzialam zdjecie-to pamietam-chyba,ze to byl fotomontaz?].
                  • cocollino1 Re: muska!! bom juz czerwona cala:)))) n/t 03.06.05, 15:36
                    fotomontarz by byl jakby trzeba bylo sie od pasa w dol pkazac hahaha
                    • musia2002 Re: muska!! bom juz czerwona cala:)))) n/t 03.06.05, 15:39
                      Hi!hi!hi!hi!-Dosyc,ze sliczna to jeszcze super fajna laska z Ciebie.Pozdrawiam.
                      • cocollino1 Re: muska!! bom juz czerwona cala:)))) n/t 03.06.05, 15:40
                        wzajemniesmile)) pozdrawiam rowniez, zaraz nas przywolaja adminki do porzadku ze
                        sobie prywate urzadzamy haha
                        • musia2002 Re: muska!! bom juz czerwona cala:)))) n/t 03.06.05, 15:51
                          Ja juz spadam bo u nas juz albo dopiero 10 rano a ja musze jechac na zakupy-
                          wiec "dozobaczenia".A po drugie to moj syn wlasnie powiedzial mi"dosyc
                          tego"[pewnie zaraz wylaczy mi komputer].
              • kubusala Re: Do kubusali 03.06.05, 15:25
                musia2002 napisała:

                > Nie widzialas cocollino1?-to napisze,ze dziewczyna jest sliczna a jakiego
                > slicznego ma synka.....ach!szkoda pisac!!!


                Śliczna??? no to nie jesteśmy w takim samym razie z tej samej gliny smile)))
                • cocollino1 Re: Do kubusali 03.06.05, 15:35
                  Kubusala co ty tam wiesz, a jesli nawet to z gliny wewnetrznej, a to chyba
                  fajniejsze niz mialybysmy byc podobnie tylko z wygladu. Lipiec tez podobno
                  sliczna a nie jestesmy z tej samej gliny napewnosmile))))
                  • kubusala Re: Do kubusali 03.06.05, 15:36
                    cocollino1 napisała:

                    > Kubusala co ty tam wiesz, a jesli nawet to z gliny wewnetrznej, a to chyba
                    > fajniejsze niz mialybysmy byc podobnie tylko z wygladu. Lipiec tez podobno
                    > sliczna a nie jestesmy z tej samej gliny napewnosmile))))


                    No na pewno nie, Lipiec ostatnio udowodniła,że jest zrobiona nie z gliny ale z
                    błota
        • wieczna-gosia a jak bede juz bardzo stara...... 06.06.05, 05:39
          To mam nadzieje ze bede taka jak moja wlasna tesciowa (po 3 dniach bez dzieci
          dzwoni i zaprasza na weekend), ze moje dzieci jak juz wpadna do niej na ten
          weekend to beda sie czuly tak swobodnie jak ja u niej, rozwala sie z Viva na
          kanapie (moge dla dobra sprawy zaczac czytac Vive) a nie jak u mojej mamy (obruz
          niedzielny, obiad niedzielny, wizyta niedzielna tylko kontakt z mama do d.upy).
          Mam nadzieje ze bede mogla dzieciom kupic mieszkanie albo dwa wink
          I samochod.
          I pomoc im przy dzieciach.
    • sowa_hu_hu Re: matka! 03.06.05, 07:35
      poza tym widze że tutaj nie można popełniz żadnego błedu... po raz pierwszy
      zdarzyło mi sie ze na kogoś wyjechałam - choć nie ja jedna w tym wątku , więc w
      pewien sposób jest to uzasadnione... choć fakt - mogłam delikatniej...

      ale widze ze jesli juz ten błąd popełniłam to nalezy mnie sprowadzic do parteru
      i napisac mi takie rzeczy zebym sie poczuła ODPOWIEDNIO... no bo skoro ja
      napisałam coś komuś nie miłego to mnie tez sie nalezy... byle tylko dowalić...

      i to jest takie fair?
    • sowa_hu_hu Re: przepraszam dla ewulki1111 odemnie..... 03.06.05, 08:10
      oficjalnie przepraszam za to że na Ciebie naskoczyłam - zbyt agresywnie...
      przyznaje...
      mimo iz nadal nie podoba mi sie ton wypowiedzi o twojej mamie i sposób w
      jaki
      pisałas o tym że ja utrzymujesz ale przemyślałam i byc może byłas wzburzona
      i
      napisałaś w ten sposób a nawet jeżeli nie to jest twoja sprawa jak piszesz o
      swojej matce... moglam to ewentualnie ocenić w jednym poście a nie rozwlekac
      sprawy...bo tak naprawde cie nie znam , nie wiem jakie macie do koća
      stosunki
      z mamą - bo z postu sie tych wszystkich relacji nie da wyczytać... dlatego
      tez
      nie powinnam była cie oceniać...
      za to z góry przepraszam!!!

      jednocześnie chciałabym cie poinformowac ze nie żyje na łaskawiźnie - nie
      wiem
      czy powiedziałaś to w obronie czy naprawde tak sądzisz (też nie znając mojej
      sytuacji) - ale to już twoja sprawa...

      zatem pozdrawiam
      • tynia3 Re: przepraszam dla ewulki1111 odemnie..... 03.06.05, 13:35
        Sowa, masz rację, dlatego się podepnę tu pod Ciebie, jeśli można wink. Mnie też
        wczoraj poniosło, bo w pierwszej kolejności skupiłam się na tym W JAKI SPOSÓB
        autorka pisała o mamie, ale Kubusala wink mnie oświeciła ;P, że to sprawa
        drugorzędna.

        Również przepraszam za zbytnie emocje.

        P.S. A co do pytania gdzieś w środku wątku - nie palę wink.
        • sowa_hu_hu Re: przepraszam dla ewulki1111 odemnie..... 03.06.05, 13:36
          a podpinaj sie , podpinaj smile

          ps. a ja palę niestey...
    • m_o_k_o Re: matka! 03.06.05, 08:50
      Ewulka1111 ?
      W sumie poniekąd rozumiem Twoją postawę. Dużo osób zachowuje się jak TY.
      Roszcząc sobie prawa do tego aby bezrobotna(nic nie mająca do roboty) osoba
      (babcia) zajmowała się dzieckiem. Ok ok matka tego chciała, sama od siebie.
      Widzisz duzo soób zachowuje w sposób stereotypowy utożsamaijąc bezrobotną czy
      ja zwał tę osobe (zwłaszcza babcie, dziadka) do tego aby zajmowaqły się
      wnukiem. Przecież to takie naturalne prawda?
      Ewulko Ty chyba nie spodziewałas się, że do tego "interesu" jeszcze będziesz
      dokładać? prawda. pomoc matki utożsamiałas z o" będe pracować, będe mieć
      więcej kasy" szlak by to wziął.????
      Ewulko myśle, ze powinnas porozmawiać z matka na temat Twojej sytuacji. Powiedz
      dosłownie,ze jej pomoc jest nieoceniona itp ale barzdo nei podoba Ci się fakt
      sponsorowania jej nałogów.? Powinna matka zrozumieć.
      A jeśli nie rozważ opcje: żłobek, niania.
      Powodzenia.
      • m_o_k_o Re: matka! 03.06.05, 08:52
        A i ewulko rozumiem twoją sytuację. Ja też kiedys tak myślałam:
        My młodzi, dorabiający się .......potrzebujemy pomocy ale ******
      • kasik751 Re: matka! 03.06.05, 16:44
        Nie dostrzegam u ewulki postawy roszczeniowej wcale. Z jej wypowiedzi rozumiem,
        ze zajmowala sie sama dzieckiem, a do pracy wypchnela ja matka zarzucajac jej
        lenistwo i jednoczesnie oferujac opieke nad dzieckiem. Interes ten polega na
        tym, ze ewulka odplaca sie matce wyzywieniem, natomiast matce to nie wystarcza,
        bo chce jeszcze na fajki. Ewulki na te fajki nie stac, a poniewaz jest to
        kontrowersyjna potrzeba, po prostu sie wscieka, ze matka zapewne wiedzac, ze
        lewdo im starcza na jedzenie, wystepuje z takimi zadaniami. To jest postawa
        roszczeniowa. A pomoc rozni sie od interesu tym, ze sie za nia nie placi. Matka
        robi tu interes z ewulka, ale praktyka wykazuje, ze ewulki na ten interes nie
        stac. Zaloze sie, ze matka nie uprzedzila, ze dodatkowym kosztem "pomocy" beda
        fajki.
    • anek.anek ja palę 03.06.05, 09:00
      ale ewulki nie zaatakuję. Domyślam się jaki to problem dla jej mamy, ale to jej
      nałóg i nikt nie powinien jej w tym pomagać.
      Nie atakujcie ewulki dziewczyny, bo nie ma za co.
      Ewa, kasy nie dawaj, ale jeśli zależy ci na mamie to raczej z nią wybierz siedo
      lekarza, niech przepisze jej np. ziołowe tabletki Tabex wspomagające
      odzwyczajenie od papierosów. To najtańszy środek, bo koszt miesięcznej kuracji
      to ok 30- 35 zł.Środki zastępcze typu gumy, plastry nikotynowe są pieruńsko
      drogie - podejrzewam, że Twoja mama nie pali najdroższych papierosów na rynku,
      a koszt kuracji innymi środkami niż te ziołowe będzie wyższy niż paleniesad

      No, bo jeżeli po prostu przestaniesz dawać pieniądze i nic więcej nie zrobisz,
      to albo mama się od Was wyniesie, albo będzie sobie kombinować jednak jakąś
      kasę uszczuplając emeryturę i dalej będzie paliła. Na pewno jednak jest tak,
      żedziecko nei do końca jest przed dymem chronione: pali przy nim pewnie na
      spacerach?
      Trzymajcie się obydwiesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka