05.06.05, 14:54
Nie chce zeby ktokolwiek mnie pociesza, bo to i tak guzik da. Mam tylko
nadzieje, ze moze choc trche zrobi mi sie lepiej jak sobie popisze.
Czasem wszystko jest tak do dupy, ze az przeklenstw barkuje, choc znam ich
nie malo.
Prowadze z ojcem firme. Studiuje, a wlasciwie w czerwcu mialam konczyc studia
(zaoczne). Praca jest niesamowicie ciezka, szczegolnie w sezonie. Polega ona
m.in. na pracy z ludzmi (na umowe - zlecenie zatrudniamy ok 50 osob). Ciagly
stres, ciagle tzw myslenie kreatywne - jak ruszyc biznes do przodu itd. Do
tego jestem w nieplanowanej ciazy, w 9-tym miesiacu. Nic sie nie uklada, nic
sie nie klei. Latam do pracy z wielkiem brzuchem, bo znalezc kogos do biura
to wierzcie, niesamowicie trudne. A ja glupia myslalam, ze jest glod pracy.
Byc moze warunki, ktore proponujemy sa beznadziejne, byc moze wszycy maja
jednak te cholerna prace. Szkole musialam odlozyc na wrzesien, poniewaz
priorytem jest zrodlo dochodu - samo zycie. Wiem, ze firma ma perspektywy,
jestesmy calkiem niezli. Jednak o to wszystko trzeba walczyc a ja juz k...wa
nie ma sily. Znowu porazka. W sumie to powinnam byc twarda, bo juz tylek mam
twardy. Za duzo razy w niego dostalam, zeby lac strumienie lez. Jednak mam
dosyc. Po prostu dosyc - tez chcialabym nic nie robic, myslec tylko o ciazy i
porodzie, w ogole zaczac sie nim stersowac. A jha pewnie nie zauwaze kiedy
urodze dzieciaka bo na pewno znowu cos wyjdzie i bede musiala dzialac. Moim
najwiekszym zmartwieniem jest to kiedy po porodzie organizm regeneruje sie na
tyle, zeby znow wrocic do pracy.
Obserwuj wątek
    • tennessee Re: wyje 05.06.05, 15:45
      Gratuluję, że brniesz po ciekawszej drodze, takiej, która zwykle jest
      trudniejsza, bo przecież każdy głupi może iść na łatwiznę. Ale sa też tacy, co
      wybierają trasę dla twardzieli.

      (a fajnie tak czasem dać sobie luzu)

      • oluncia Re: wyje 05.06.05, 15:50
        tennessee laniesmile
        a do autorki, rozumiem..........
        • tennessee Re: wyje 05.06.05, 15:58
          wink Oluncia.. ja tez wink

          A Gepard Czester pewnie urodzi cudne słoneczko i nada mu dźwięczne imię.. a
          potem ze łzami w oczach będzie patrzeć, jak jej dzidziulka rusza w świat,
          stawiając pierwsze "raczki", a potem jak powie "ma-mmo".

          I będzie przepięknie! Tego życzę.
    • gepart_czester Re: wyje 05.06.05, 19:51
      Dzieki Dziewczyny, duza buzka dla Was.
      Wyryczalam sie, napisalam, bylam na spacerze. Przeszlo. Zabieram sie za
      robotesmile, a jeszcze po drodze opier... moja siostre. Jestesmy takie rozne. Co z
      tego, ze ona studiuje na 2 kierunkach oczywiscie dziennie. Ale to takie duze
      dziecko. Ma 23 lata a zachowuje sie jak ja w wieku 16 no moze przesadzam 14
      lat.
      Mimo, ze moja ciaza jest nieplanowana i ciezko mi jak jasna cholera to i tak
      sie ciesze. Moj syn bedzie mial na imie Dawid. Juz wszystko dla niego mamy.
      Nowa komode, w ktorej mam juz poukladane, poprane dwukrotnie i poprasowane
      ciuszki, pieluszki i inne przyborysmile. Pewnie bedzie ze mna chodzil do biurabig_grin,
      tak jak pies. Wiecie to dobry patent - zabieram psa ze soba zeby nie robil w
      doimu demolki. Przy okazji mam maskotkesmile, za ktora przepadaja dzieciaki.
      No coz nie ma co sie uzalac nad sobasmile, zawsze moze byc gorzej a jesli juz nie
      moze byc gorzej bo jest tak tragicznie to znaczy, ze moze byc tylko lepiej.
      Poza tym w sumie kazdy ma swoj krzyz do dzwigania. W sumie w tym wszystkim jest
      taka dobra strona medalu, ze ustawilam sobie "pod deklem" ze bede krotko rodzic
      bo nie mam czasu na glupoty i mam nadzije, ze tak bedziesmile
      Pozadrawiam.
      • summerdays Re: wyje 05.06.05, 20:08
        Trzymam kciuki - dasz rade!

        I hmmm czy my nie mamy przypadkiem wspolnej siostry? wink
        • chokie Re: wyje 05.06.05, 22:59
          Gepart moge Ci tylko reke podać.Znam to aż za dobrze.Do ostatniego dnia ciąży
          pracowalam na dwa etaty, z czego jeden we wlasnej firmie.A ze zajmuje sie
          finansami to ciezko znalezc zastepce, zwlaszcza jesli mialaby to byc osoba
          obca.Skonczylo sie na tym ze dwa dni po powrocie ze szpitala, biegalam juz z
          papierkami. Teraz mam wrazenie ze przędę ostatkiem sil, mając na glowie dwojke
          dzieci (4,5latke i 2 miesieczne niemowle),prace i jeszcze psa (tez
          przyzwyczajonego do jezdzenia ze mna wszedzie - zeby nie demolowal chalupy.Nie
          jest lekko, zwlaszcza jak trzeba caly majdan wyekspediowac z domu... Chyba
          padlabym na twarz ze zmeczenia gdyby nie nieocenione wsparcie mojej mamy.
          Wiec nie licz na to ze bedzie lekko. Ciesz sie z ostatnich chwil "swobody" i
          laduj akumulatory, bo beda ci bardzo potrzebne. Pozdrawiam i trzymam kciuki by
          starczylo nam sil.

          Ale jak widzisz jak sie twoje bobo rozpromienia gdy cie widzi - wszystkie
          troski i zmeczenia ida w kąt. Dla takich chwil warto sie zmagac.
          • gepart_czester Re: wyje 06.06.05, 18:42
            chcialam napisac Ci na maila, tak bardzo poprawilas mi humorsmile)).
            Czyli nie jestem wyrzutkiem spolecznym i sa jeszcze kobiety tak walczace jak
            ja. Dziekuje Ci z calego serca za post, poniewaz bardzo mi to pomoglo
            wiedziec, ze jest ktos taki a teraz to mysle, ze jest nie tylko jeszcze jedna
            taka kobitka tylko znacznie znacznie wiecje nas jestsmile.
            Serdecznie Cie pozdrawiam Dzielna Kobietkosmile))))
            Buziaki
            • chokie Re: wyje 07.06.05, 21:53
              Gepart pochwal sie jak bedzie was dwoje.Trzymaj sie cieplutko.
              Pozdrawiam - Agnieszka.
          • gepart_czester Re: wyje 06.06.05, 18:49
            Moge podac nasze warunki, tylko nalezy wziac poprawke, ze praca np dotyczy
            rejonu trojmiasta itd.
            Warunki:
            1. praca biurowa
            2. daje na wejscie 1000 zl na reke (chyba, ze trafilabym na bardzo doswiadczona
            babeczke w tej branzy, ktora z miejsca wiedzialaby co ma robic i uniknelabym
            szkolenia tej osoby - wowczas stawka moze byc wyzsza)
            3. praca na umowe-zlecenia, pozniej jak sie os sprawdzi umowa na czas okreslony
            i nieokreslony,
            4. 8 godz w biurze: kontakt z klientem + papierki (od pn do pt i sb 10-14),
            5. os musi byc dyspozycyjna.
            Nie podaje wymagan, w kazdym razie nie sa wyszukane tylko bardzo przecietne.

            • mik5 Re: wyje 07.06.05, 05:49
              Nie, no to rzeczywiście trochę dziwne, że masz trudności ze znalezieniem ludzi
              do pracy. Może ta sobota niektórych przeraża. No i co to znaczy dyspozycyjna??
      • babka71 Re: wyje 08.06.05, 16:49
        JAK JA CI ZAZDROSZCZĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        własna firma , co z tego , że ciężko ale swoja
        dzieciak się wychowa, zobaczy fajną mamę, a nie taką jak jA intelektualistkę z
        Bożej łaski Z MAGISTREM W SZUFLADZIE
        POZDRAWIAM!!!!!!!!!!!!!!
        • gepart_czester Re: wyje 08.06.05, 21:23
          oj Babko 71 - uwierz mi na slowo, ze nie ma absolutnie czego zazdroscic.
          Wiesz ile razy plakalam ze zmeczenia.... Ile razy wstawalam o 5 rano, jechalam
          do biura, gdzie zapierniczalam do 22. Czasem, zeby ze wszystkim zdazyc
          pracowalam do 1 w nocy, moj rekord to 3 - juz chyba nie w nocy ale nad ranem.
          Czy bedzie ze mnie fajna mama - nie wiem, czasem biegam z zarosnietymi brwiami
          (choc wstyd sie chwalic), czasem nawet zebow na noc nie obmyje bo po prostu
          padam na twarz. Do tego wszystkiego jeszcze studia no i teraz bobas.
          To prawda, mam satysfakcje ze swojej pracy, kocham ja. Jednak czasem mam tak
          dosc, ze szkoda gadac.
          Poza tym ja zazdroszcze wszystkim magistrom, ze maja dyplom. Sama jestem
          ambitna i tez juz bym go chciala miec w kieszeni. Chcialabym sie rozwijac,
          robic rozne szkolenia, kursy, moze i jeszcze jeden kierunek - ale co najwyzej
          moge o tym pomarzyc przynajmniej narazie.
          Pozdrawiam
          • babka71 Re: wyje 08.06.05, 21:37
            gepart_czester napisała:

            > oj Babko 71 - uwierz mi na slowo, ze nie ma absolutnie czego zazdroscic.
            > Wiesz ile razy plakalam ze zmeczenia.... Ile razy wstawalam o 5 rano,
            jechalam
            > do biura, gdzie zapierniczalam do 22. Czasem, zeby ze wszystkim zdazyc
            > pracowalam do 1 w nocy, moj rekord to 3 - juz chyba nie w nocy ale nad ranem.
            > Czy bedzie ze mnie fajna mama - nie wiem, czasem biegam z zarosnietymi
            brwiami
            > (choc wstyd sie chwalic), czasem nawet zebow na noc nie obmyje bo po prostu
            > padam na twarz. Do tego wszystkiego jeszcze studia no i teraz bobas.
            > To prawda, mam satysfakcje ze swojej pracy, kocham ja. Jednak czasem mam tak
            > dosc, ze szkoda gadac.
            > Poza tym ja zazdroszcze wszystkim magistrom, ze maja dyplom. Sama jestem
            > ambitna i tez juz bym go chciala miec w kieszeni. Chcialabym sie rozwijac,
            > robic rozne szkolenia, kursy, moze i jeszcze jeden kierunek - ale co najwyzej
            > moge o tym pomarzyc przynajmniej narazie.
            > Pozdrawiam
            Też tak lubię pracować i "zapiepszać" jak napisałaś.....
            ale między nami jest taka róznica ,że Ty możesz iść na kursy i to rzucić i się
            rozwijać, a Ja NIE, ponieważ:
            TY Jesteś na swoim, a ja nie
            nie mam kasy:
            Na to żeby iść na podyplomowe studia po to BY SIĘ przekwalifikować z socjologa
            na księgową ...np: U CIEBIE!!!!!
            A TY masz możliwości możesz to rzucić w cholerę i robić swoję, ja nie mogę
            pozdrawiam
            Twojego męża
            • gepart_czester Re: wyje 08.06.05, 21:43
              no dobra....
              wszystko szczera prawda i tylko prawda
              ale...
              jak zdechnie mi ta firma??? to pomysl ile ja sobie bede pluc w brode i
              gdziekolwiek jeszcze popadnie, ze poswiecilam tyle zycia, czasu, energi, sexu i
              wielu wielu innych rzeczy dla czegos co po prostu zdechlo.
              Ja rowniez pozdrawiam
              Twojego mezasmile
              • babka71 Re: wyje 08.06.05, 21:50
                gepart_czester napisała:

                > no dobra....
                > wszystko szczera prawda i tylko prawda
                > ale...
                > jak zdechnie mi ta firma??? to pomysl ile ja sobie bede pluc w brode i
                > gdziekolwiek jeszcze popadnie, ze poswiecilam tyle zycia, czasu, energi, sexu
                i
                > seksu ???
                to ie seks to też praca na swoim?? he he
                > wielu wielu innych rzeczy dla czegos co po prostu zdechlo.
                > Ja rowniez pozdrawiam
                > Twojego mezasmile
    • mik5 Re: wyje 06.06.05, 06:47
      Gepardzie,
      jako osoba poszukująca pracy zainteresowałam się tym, jakie warunki
      proponujecie.
      Jesli masz ochotę napisz trochę o tym.
      Pozdr.
    • kapyl Re: wyje 06.06.05, 11:02
      podpisuję się pod mik5. Napisz coś więcej o tej pracy biurowej
    • lolinka2 Re: wyje 07.06.05, 22:39
      A gdzie ci potrzeba człowieka do tego biura??
      Bo u mnie w domu dwoje poszukujących- mąż i ja, oboje wykształceni. Młody szuka
      na stałe a ja do października.
      Jeśli Warszawa lub okolice, daj znać.
      K.
    • emi1777 głód pracy 07.06.05, 22:59
      Ha, ha.
      Szukałam pani na stanowisko sprzedawcy. Ze złożonych ofert wybrałam trzy z
      doświadczeniem w handlu (prowadziły już samodzielne stoiska hurtowe) i
      zaprosiłam je na rozmowę. Poprosiłam, żeby zliczyły wybrany przez klienta
      towar. Dostały kartki i długopisy. Nie było tego dużo- hurtowy standard. Każda
      jedna pomyliła się w liczeniu. Teraz muszę mieć się za dziwaka, bo gdyby tylko
      jedna się "rypnęła",to... ale jak wszystkie to znaczy, że ja mam jakieś dziwne
      wymagania na zatrudniając na stanowisko sprzedawcy(bądź co bądź).
      A niemowlę do trzeciego miesiąca może aktywnie uczestniczyć w życiu biurowym.
      Potem dopiero będzie kibel.
      • gepart_czester Re: głód pracy 07.06.05, 23:15
        big_grinDD
        przybij piatke
        moja mama prowadzi sklep. zatrudnila nowa babeczke, ktora wydawaloby sie byla
        bardzo skora do pracy. Po 2 dniach zaczela zartowac, ze musi zaczac smakowac
        piwko zeby miec co polecac klientom. Na trzeci dzien swoj plan wcielila w
        zyciebig_grinDD tzn nalala piwko do kubeczka i powolutku saczyla przez caly dzien
        pracy. Nikt tylko nie potrafil znalezc pustej lub pustych puszek ...

        Oj duza buzka dla Was Kobitki Pracysmile))
    • bea.bea Re: wyje 07.06.05, 23:39
      Nie wyj..... i tak nic ci nie pomożesmile))

      Rozumiem cie doskonale , też tak mialam , albo i gorzej, bo pracy ful. a
      pracownik jeden, i pewne prace mogłam zrobić tylko ja...
      a na dodatek mojemu synowi zachcialo się wyłazić z brzucha dwa tygodnie za
      szybko smile))

      teraz mija dwa lata i jakos daliśmy radesmile))


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10022049&a=24832007
      co do regeneracji organizmu, to wszystko zależy od tego ile masz pracy....mój
      musiał sie zregenerować na drugi dzień po porodzie ( na porodówce pracowałam z
      komórką w ręku....

      na 4ty dzień powrót do domu .....i od razu sprzątanie po remoncie, bo pare
      tygodni wczesniej przeprowadziliśm,y się , a w dzień porodu własnie pan
      zakończył remont kuchni...

      na 6sty dzień życia mojego syna , wyladowalismy w szpitalu na 10 dni....więc mąz
      przynosił mi projekty do szpitala i tam pracxowałam ...

      potem to już , życie mojego niespełna miesięcznego syna upływało w rytmie miło
      kołyszącego sie samochodu na trasie gdynia gdańsk.....z przerwami na cycka, na
      okolicznych parkingach smile))

      i tak ....duże zlecenie wpłynęło 30 lipca , mały urodził się 06 sierpnia ( choć
      powinien 24 ) a oddanie pracy 15 września....

      potem troche odpoczełam.....
      co to jest okres pologu.......nie wiem ...

      pozdrawiam cie serdecznie....

      nie martw się ....będzie dobrze smile))

    • elza78 Re: wyje 08.06.05, 16:43
      ty czester uszy do gory ladna pogode mamy od paru dni, bedzie dobrze... zajrzyj
      czasem na czerwcowki smile gdzie rodzisz??
      ze studiami i praca dasz rade, ja teraz tez jakos tak sie rozklejam na koniec
      to chyba ta ciaza...
      trzymam kciuki za ciebie i malucha smile
    • e.ewula Re: wyje 08.06.05, 19:28
      A masz chłopaka? Czy męża?
      Ja byłam sama przez całą ciążę i potem też. Wody odeszły mi w samochodzie, gdy
      sama prowadziłam. Mój organizm zregenował się w dniu, gdy wypisali mnie ze
      szpitala, bo musiałam wszystko zrobić przy dziecku i nikt nawet nie podał mi
      herbaty. Schudłam dwadzieścia kilogramów w ciągu dwóch tygodni po porodzie. Ale
      dziecko nakręca mnie. Nawet nie wiesz skąd, będziesz miała dużo siły i energii.
      Dla niego zrobisz więcej niż myślisz, skończysz studia i nie opuścisz dnia
      pracy, do północy będziesz prasować a potem gotować zupki na następny dzień.
      Moje dziecko ma teraz 2,5 roku i mniej więcej tak długo nie byłam na imprezie,
      czy w knajpie ze znajomymi. Jestem jednak bardzo szczęśliwa. Powodzenia.
      • emi1777 Re: wyje 08.06.05, 21:24
        Co? Schudłaś 20 kg w dwa tygodnie? O nie! Zaraz dziś zachodzę w ciążę i biada
        jak mi ktoś potem coś będzie próbował pomóc! To jest właśnie ten cel, który
        uświęca wszelkie środki.
      • gepart_czester Re: wyje 08.06.05, 21:33
        Mam cudownego przyjaciela-meza. Wiem, ze mi pomoze.
        Ewo, Twoj post byl juz iskierka w stogu siana -
        dla wypowiadajacych sie dziewczyn zalozylam inny watek "Pomnik dla Was" -
        zupelnie mnie rozbroilyscie.
        Serdecznie pozdrawiam
        • babka71 To był żart z mojej strony 08.06.05, 21:54
          gepart_czester nie gniewaj się bo się załamię całkowicie buuuuuuuuu
    • babka71 seks to chyba za darmo w ramach umowy!!! 08.06.05, 21:52
      • gepart_czester Re: seks to chyba za darmo w ramach umowy!!! 08.06.05, 22:22
        Babkasmile))) wyzuzuj
        bylam pod prysznicem zeby nadgonic troche zaleglosci zwiazanych z higiena a
        pozniej tych sexowych zaleglosci (gdy wroci moj lubybig_grin)
        ja nawet nie skumalabym o co mam sie gniewac
        ostatnio z ludzi, ktorzy mnie wkurzaja moge wymienic: moaj kuzynke, moja
        kuzynke (te sama co przed chwila) i jeszcze moja kuzynke (te sama co ostatnio i
        przedostatnio).
        smile
        • babka71 Re: seks to chyba za darmo w ramach umowy!!! 08.06.05, 22:28
          Jestem luźna jak nigdy....
          spokojnie myj się to pogadamy , słucham sobie Franka Sinatry i nic mnie nie
          wkurzy nawet Bomba atomowa
          pozdrawiam
        • chokie Re: seks to chyba za darmo w ramach umowy!!! 09.06.05, 23:03
          Dobrze, ze dzisiejszy dzien ma sie juz ku koncowi, bo dostalam niezle w kosc.
          Caly dzien w samochodzie (na koniec okazalo sie ze caly czas jezdzilam bez
          dokumentów,które lezaly sobie spokojnie w domku)zalatwiajac interesy firmowe.
          Niezlego psikusa wyciąl mi moj pies "wstretny jamnior". Chcialam zrobic dobry
          uczynek i podwiezc znajoma dzwigajaca wielkie tobolki. Podwiozlam ja pod dom,
          pomoglam wypakowac manatki pod drzwi domu.O zgrozo zapomnialam w pospiechu
          wyjac kluczyki ze stacyjki.Zamknelam drzwi do auta(zostawiajac w srodku psa i
          moja spiaca niunke), bo to przeciez tylko sekundka.Wystarczylo.
          Ten wscibski psiak musial za mna skoczyc.Pech chcial,ze trafil lapa w przycisk
          od centralnego zamka. Wracam, lapie za klamke i d...Drzwi zamkniete, klucze w
          stacyjce, komórka i klucze od domu w srodku,a przede wszystkim spiace w
          foteliku niemowle. Totalna zalamka.Po prostu ręce mi opadly.
          Cale szczescie, ze akurat przejezdzal tamtedy moj maz i zauwazyl nas.Szybka
          akcja i z domu przywiozl kluczyki zapasowe. Chyba mam niezlego aniola stróża.
          No i niezla nauczke na przyszlosc. Ale tak to jest, jak czlowiek jest zmeczony.
          Jakby tego bylo malo, pies wylizal do czysta polowe blaszki z tortem
          jogurtowym. Zostawil tylko truskawki z wierzchu...
          • gepart_czester :))) 10.06.05, 07:49
            oj Chokie lubie Ci coraz bardziejsmile)))
            Pozdrawiam, oby dzisiejszy dzien byl lepszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka