tak sie cieszylam ze znalazłam to mieszkanie ale okazało sie ze to 600zł to
nie jst odstępne + czynsz tylko samo odstępne
tak więc wychodzi 950zł + rachunki (mieszkanie 52 metry , daleko od centrum ,
w połowie umeblowane , zadbane)
nie wiem ile wychodza rachunki - zalóżmy ze 400zł to razem wychodzi 1350zł
pojawiła sie też inna opcja - mieszkanie 47 m. z tym że jeden duży pokuj ,
duża kuchnia , duży przedpokuj , umiejscowienie dużo lepsze...
800zł (czynsz + odstępne) ( w czynszu wliczona jest woda) + rachunki
na oko liczac zaoszczedzilibysmy jakieś 200zł... i sama juz nie wiem co
robić... prawda jest taka ze koszt mieszkania i rachunków pochłonie calą marną
wypłate mojego faceta... a gdzie jedzenie? on dorabia ale te pieniądze nie są
płynne niestety...
jestem w totalnej kropce... dziś mam dac odpowiedź kobiecie od pierwszego
mieszkania a dopiero jutro mam jechac oglądac to drugie... (włascicielką jest
Pani pracująca w biurze nieruchomości więc mam nadzieje że to nie jakiś syf...)