Dodaj do ulubionych

problem z pożyczką

17.06.05, 18:36
Dziewczyny, mam problem, bardzo delikatny i nie wiem jaką podjąć decyzję.
Otoż mamy bardzo dobrych znajomych, ktorym pożyczyliśmy sporą kwotę na budowę
domu (umowęo pożyczkęspisywaliśmy u notariusza , to był ich pomysł), spłacili
man już prawie całość , zostało im do spłacenia 8 tyś. Dodam, że tamtą sumę
spłacają nam bez jakichkolwiek odsetek, ale zawsze na czas i bez żadnych
problemow. Poszliśmy im na rękę, bo bardzo ich lubimy i uważamy, że trzeba
sobie pomagać. i nagle teraz znowu proszą nas o pożyczkę też sporej kwoty, bo
chcą szybko wprowadzić się do domu. Trochę mnie to wkurzylo, bo zaczynam
myśleć , że traktują nas jak bank ,dający kredyt bez odsetek. Mąż
odpowiedział, że się zastanowimy, powiedzial mi, że jest im gotów pożyczyć tę
kwotę, ale jeśli ja będę pewna na sto procent, ze tak. A ja nie jestem. Bo
niby to świetni ludzie, kilka razy opiekowali się naszym synkiem, godni
zaufania, ale, czy nie nadużywają trochę naszej przyjaźni? Nie możemy im
powiedzieć, że nie mamy kasy, bo wiedzą, że mamy. Wiedzą gdzie pracuje mąż i
ile zarabia. Nie wiem co robić, jestem skłonna im pożyczyć im tę kasę, ale
jak znow za kilka miesięcy przyjdą po pożyczkę. Wydaje mi się, że sami
powinni mieć trochę wyczucia i rozumieć , że nie wypada prosić kogoś o drugą
pożyczkę, jeżeli nie spłaciło mu się pierwszej. Są przecież banki. Poradźcie
dziewczyny, bo już nie wiem co robić. Nie mogę ich trzymać bez odpowiedzi w
nieskończoność. Liczę na Wasze mądre radysmile
Obserwuj wątek
    • izzunia Re: problem z pożyczką 17.06.05, 18:42
      moze niech splaca wpierw stara pozyczke, a dopiero potem niech staraja sie o
      kredyt - w banku.
      Na pewno takie postawienie sprawy spowoduje pogorszenie stosunkow miedzy wami,
      ale nie wydaje mi sie dobrym pomyslem pozyczanie w sytuacji, gdy jeszcze nie
      zostala splacona poprzednia pozyczka.

      ale to moje zdanie. porozmawiaj z mezem i powiedz jakie masz obawy, wspolnie
      dojdziecie do konsensusu.

      Pozdrawiam
    • anek.anek Re: problem z pożyczką 17.06.05, 19:12
      Jeśli dotychczas spłacają bez problemu, to pożyczyłabym ale na taki procent
      jaki miałabym z tytułu lokaty, lub nawet trzymania na koncie tych pieniędzy.
      Nie widzę powodu żebyście tracili na takiej pożyczce. Przy stosunkowo niedużej
      kwocie to będzie bez znaczenia, ale przy kwocie powyżej 10 000 to odsetki mogą
      siegać kilkudziesięciu złotych miesięcznie. W taki sposób Ty nie tracisz, a oni
      zyskują, bo kredyt konsumpcyjny czy celowy kosztowałby ich o wiele więcej.
      • mamamonika Re: problem z pożyczką 17.06.05, 19:29
        Budowa to rzecz specyficzna - wyssie z człowieka wszystkie posiadane środki, a
        nawet wiecej wink To więcej pożyczone od banku/rodziny/rzadziej znajomych. Także
        rozumiem Twoich znajomych, że pożyczają. Z banku może nie pożyczają, bo już
        pożyczyli (zaciągnęli kredyt hipoteczny na budowę na przykład). A czy Wy im
        chcecie pożyczyć - to już naprawdę Wasza decyzja.
        Co do siebie - powiem jedno - nie chciałabym pożyczać od znajomych i rodziny
        też. Zrobiłabym to tylko w przypadku, gdyby mi naprawdę taka pomoc była
        niezbędna, a nie dla wygody czy wcześniejszej przeprowadzki (chyba, zeby było
        to wymuszone np przez bank)
        Ale przecież zawsze macie prawo odmówić. Na Waszym miejscu powiedziałabym
        znajomym, że nie czujecie się zbyt komfortowo jako podręczna kasa, raz im
        pozyczyliście, ale wolelibyście z różnych względów tego nie powtarzać. Możecie
        powiedzieć, że w sytuacji podbramkowej służycie pomocą, ale tak na bieżąco po
        prostu nie chcecie. I nikt nie powinien się na takie postawienie sprawy
        obrazić. Może znajomi poproszą wtedy o mniejszą kwotę potrzebną na zakup rzeczy
        rzeczywiscie niezbędnej...
        Ja bym porozmawiała jeszcze z nimi. A też występowaliśmy często w roli "banku
        podręcznego", a obecnie też się budujemy, także potencjalnie jesteśmy po
        drugiej stronie barykady wink
    • czajkax2 Re: problem z pożyczką 17.06.05, 19:25
      Jeżeli nie chcesz pożyczyć(co rozumiem,skoro to robi się reguła) to może
      powiedz że obiecaliście już komuś te pieniądze. I w najbliższym czasie nie
      dacie rady pożyczyc tez dla nich. Może to byłoby wyjście,zeby nie ochłodzic
      stosunków.
    • asia9931 Re: problem z pożyczką 17.06.05, 19:33
      po prostu idą na łatwizne, niech sobie wezmą z banku. nam zdażyło się 2 razy
      pożyczyć od znajomych, ale to było na parę dni i mała kwota, a i tak czułam się
      zobowiązana, chciałam im oddać trochę więcej, ale oni oczywiście się nie
      zgodzili.więc w rezultacie zaprośiliśmy ich na wspólną imprezke.
    • 18lipcowa Re: problem z pożyczką 17.06.05, 19:33
      Nie możemy im
      powiedzieć, że nie mamy kasy, bo wiedzą, że mamy. Wiedzą gdzie pracuje mąż i
      ile zarabia.

      Lajah i co z tego że wiedzą?????
      Możecie być miliarderami, nikt nie ma prawa Was rozliczać. Możecie się nie
      zgodzić bo : 'NIE i już' i kij im do tego.
      Jestem przeciwna takim pożyczkom, nie pożyczam nikomu i sama od nikogo też nie .
      Wyjątek bym zrobiła gdyby chodziło o zdrowie lub życie.
    • tabaluga0 Re: problem z pożyczką 17.06.05, 19:38

      Powiedz ze macie kase na lokacie np rocznej i nie mozecie jej zerwac bo
      stracicie odsetki. albo ze juz komus obiecaliscie pozyczyc.
      • rysia_mama_wiktorka Re: problem z pożyczką 17.06.05, 20:04
        Twoja sytuacja jest bardzo podobna do naszej sprzed ok 5 lat. Też mielismy
        takich znajomych / przyjaciel męża/, że od nas pożyczali pieniądze,a jak mieli
        oddać to owszem oddawali w którymś tam terminie przesuwanym w miesiąca na
        miesiąc, tylko, że zaraz znowu pożyczali. Kiedyś mieliśmy taką sytuacje, że
        tamten kolega oddał mężowi pieniądze i dosłownie za chwilę pożyczył to co
        oddałsmile Stało się to dla nas uciążliwe bo też oni wiedzieli, że my mamy
        pieniądze i że wszystko zależy od naszej dobrej woli. Wiadomo jak jest z
        układami koleżeńskimi, wszyscy chcą żeby nie było zgrzytów i jakiś pretensji.
        My wykorzystaliśmy fakt spłaty wcześniejszej kredytu mieszkaniowego i po prostu
        w pewnym momencie powiedzieliśmy, że wpłacamy wszystko na kredyt. I wpłaciliśmy
        i zostaliśmy z niczym na konciesmile, czystym sumieniem, że naprawdę nie możemy
        pomóc i w zasadzie bez tych znajomych. Ponieważ najgorszą rzeczą jaką można
        zrobić aby zniszczyć takie znajomości to pozyczanie duzych sum. My np. nie
        bylismy się w stanie opanować jak bywaliśmy u nich i widzieliśmy jakieś nowe
        rzeczy to od razu się zastanawialiśmy, czy zrobili to za nasze pieniądze. Nigdy
        tego nie daliśmy po sobie znać ale to okropne uczucie towarzyszyło nam zawsze i
        później z mężem o tym rozmawialiśmy. Acha pieniądze były im potrzebne zazwyczaj
        na sprawy związane z zawodem wykonywanym przez męża kolegę, a nie na sprawy
        domowe.Ostatnią pozyczkę jaką im daliśmy była już na procentsmile taki jak mój mąż
        wyliczył ile traciliśmy miesięcznie przez to że nie wpłaciliśmy tej kwoty na
        kredyt mieszkaniowy tylko nam tłukły odsetki. TO już nam spłacali co miesiąc.
        No cóż na taką sprawę jak twoja nie ma łatwej odpowiedzi, w zasadzie co zrobisz
        będzie po części nie pomyśli albo twojej albo znajomych. Pomysl o priorytetach
        w życiu i podejmij decyzjęsmile
        pozdrawiam,
        Paulina
    • lajlah Re: problem z pożyczką 17.06.05, 20:02
      Kur....., ja jestem w tych sprawach jak sierota, nie umiem odmawiać. Ale dzięki
      dziewczyny, po prostu odmówię i koniec. Jeżeli są prawdziwymi przyjaciółmi, to
      zrozumieją i się nie obrażą. Jeśli się obrażą to trudno. Mężunio zaakceptował
      moją decyzję i powiedział, że jutro im przekaże naszą odpowiedź. Głupio się
      czuję w takich sytuacjach, jak wredna świnia,ale oni nie muszą się wprowadzać,
      po prostu chcą to zrobić w wakacje i nie odkładać na zimę, więc to nie jest
      jakaś podbramkowa stuacja. Dziewczyny jesteście the best. Stary kupił po drodze
      z pracy winko na wieczor, więc wychlam Wasze zdrowiesmile
      • cruella Re: problem z pożyczką 17.06.05, 20:53
        Wasze zdrowiesmile)

        Do poduchy polecam "Szantaż emocjonalny". Bez urazy ale jesteś typowym
        przykładem osoby szantażowanej. W momencie, gdy działasz wbrew własnym
        przekonaniom, zasadom, masz wyrzuty sumienia z tego powodu (choć w głębi duszy
        wiesz, że dobrze robisz dla samej siebie), wreszcie ulegasz takiej osobie,
        obawiasz się, że druga strona będzie niezadowolona, może odwrócić się od
        Ciebie...polecam w/w pozycję. Bo wbrew pozorom, szantażysta to nie tylko
        człowiek przystawiający nam nóż do gardła.

        Raz jeden uległam namowom i pożyczyłam pieniądze od pewnej osoby. Pożyczyłam na
        określonych zasadach i na określony czas, bez ustalania sposobu spłaty,
        terminów. Po prostu do dnia X miałam pieniądze oddam. Pożyczkodawca wiedział, że
        nie będę w stanie oddać ich wcześniej.
        No i zaczęło się zaraz po pożyczeniu: co ja bym zrobił z tymi pieniędzmi, na
        pewno nie oddam (choć wszystkie zobowiązania spłacam od zawsze regularnie)...
        Przed upływem terminu oddałam całą kwotę i...pożyczkodawca obraził sięsmile)

        A ja mam nauczkę: nie stać Cię na odsetki bankowe, nie pożyczaj tanim kosztem.
        Tym bardziej, że pożyczamy z reguły na dobra materialne/luksusowe (samochód,
        urządzenie mieszkania/dom) a nie na bieżące, niezbędne potrzeby czy operację
        ratującą życie.
        • lajlah cruella:) 17.06.05, 21:58
          święteslowa, masz calkowitą rację, daję się szantażoeać, wiem o tym, mam slaby
          charakter. Ale cieszę sie , ze chociaż tym razem zrobiłam zgodnie ze swoim
          sumieniem.muszę byc bardziej stanowcza, muszę nauczyc sięodmawiać, muszę
          nauczyć się odmawiać,... itd. Winko pycha, przepraszam za blędy, ale już mi
          trochę na oczypadłosmile
          • ala67 Re: cruella:) 17.06.05, 23:13
            Mój mąż tu mi podpowiada, że chętnie by Was poznał, a następnie pożyczył
            dowolną kwotę bez jakichkolwiek odsetek, chętnie spisze umowę u notariusza i
            zagwarantuje na piśmie spłatę (bez odsetek!). Tacy kredytodawcy to skarb!
            A mówiąc poważnie, kredyt udzielony komuś na takich zasadach to po prostu
            prezent! Prezent w postaci odsetek, które w przypadku kwot, o jakich mowa, są
            już znaczące. I które Wy tracicie, aby zyskać mógł ktoś.
            Są oczywiście sytuacje, w których można, lub nawet powinno się zdobyć na taki
            gest. Dotyczą one sytuacji podbramkowych, głownie tych, kiedy zagrożone jest
            czyjeś zdrowie oraz życie, czy kiedy chodzi o zaspokojenie podstawowych potrzeb
            bliskich osób. Ale szybsze wprowadzenie się do nowego domu, a tym samym
            podniesienie swojego standardu życia nie jest jedną z tych okoliczności. I wasi
            znajomi nie powinni, uważam, waszym kosztem tego robić.
            A żeby nie kwasić, radzę powiedzieć, że kasę macie zablokowaną na lokacie albo
            zainwestowaną, ale dysponujecie saldem debetowym ,z którego nie korzystacie
            (zakładam, że tak jest, skoro macie oszczędności) i które możecie udostępnić.
            Niech spłacają pożyczkę z odsetkami zgodnie z oprocentowaniem salda. Wy nic nie
            stracicie, a oni i tak będą mieli kredyt tańszy niż konsumpcyjny.
            Ciekawe, czy nadal będą zainteresowani.
            Pozdrawiam
          • cruella Re: cruella:) 23.06.05, 12:33
            Cieszę się, mądrze zrobiłaś i mam nadzieję, że znajomi nie obrazili się.
    • palka_zapalka Re: problem z pożyczką 18.06.05, 00:41
      Wiecie co poczułam sie cholernie głupio jak to przeczytałamsad
      Dziwi mnie to dlaczego nie poprosiłaś o spłatę z procentem?!
      Ja kiedyś znalazłam sie w podbramkowej sytuacji musiałąm pożyczć dużą kwotę, a
      bank robił jaja pity, zus itp bo prowadziłam działaność czekac musiałam na
      paierki o nie zaleganiu około 1,5 tyg, a kredyt potrzebowałąm na gwałt i
      przyjaciele pożyczyli potem jeszcze raz, teraz sytuacja sie odwruciła i bez
      żadnego ale pożyczyłam choć chcieli na procent itp.
      Mam nadzieje, ze nikt z nich nie pisał tak jak Ty na forum.
      Gdybyście byli prawdziwymi przyjcaiólmi mówilibyście sobie wszystko wprost, a
      nie głupie zapytania na forum.
      Wystarczyło sie nie zgodzić mówiąc prawdę, albo postawic swoje warunki pożyczki
      i git.Bez obrazysmile
      • lajlah palka zapalka 18.06.05, 09:55
        Ale właśnie moj mąż dzisiaj powie im wprost, że nie pożyczymy im tej kwoty,
        ponieważ nie spłacili tamtej. Taką podjęliśmy decyzję. A to, że radzę się na
        forum, to przecież nic złego. Nikogo nie wymieniłam z nazwiska, poza tym
        pisałam już, że oni nie są w podbramkowej sytuacji, tylko chcą ułatwić i
        przyspieszyć sobie przeprowadzkę. A co mowienia sobie wprost , a nie zadawania
        glupich pytań na forum , to myślę , ze tak samo mogłabyś napisać każdemu
        mającemu problem na tym forum.
        • palka_zapalka Re: palka zapalka 18.06.05, 10:49
          Dając pierwszą pożyczkę mogliście postawić swoje warunki i nawet jeśli
          pożyczliby na wycieczkę dookoła świata to ich sprawa Wy jedynie możecie albo
          pożyczyć i określić sowje zasady, albo nie.
          może zbyt osobiście potraktowałąm Twój post, ale teraz kiedy już pożyczyliście
          nie wporządku jest pisać, że nie jesteście bankiem itp.
          Powodzenia
          • lajlah Re: palka zapalka 18.06.05, 11:33
            Chybanie przeczytałaś do końca mojego postu, bo w ogole o coś innego mi chodzi,
            ale to nic.
            • palka_zapalka Re: palka zapalka 18.06.05, 15:21
              smilePrzeczytałam, ale zrozumiałam go na swój sposóbsmile
            • ala67 Re: palka zapalka 21.06.05, 14:58
              Lajlah, i jak poszły rozmowy ze znajomymi?
        • burza4 Re: palka zapalka 21.06.05, 15:58
          Lajlah, jesli macie opory przed powiedzeniem wprost - możecie zawsze podeprzeć
          się argumentem, że np. kupiliście akcje, teraz nisko stoją i nie możecie ich
          sprzedać, bo sporo byście stracili, lub - że wykupiliście długoterminową
          polisę "antyBelkową" jak zerwiecie, to stracicie.

          Nawiasem mówiąc - moi rodzice kiedyś znaleźli się w podobnej sytuacji,
          pożyczyli znajomym pieniądze; mama wspomniała ogólnikowo o rekompensacie
          wierząc, że czytelna aluzja dotrze. Znajomi w ramach rekompensaty... kupili
          czekoladę! a gdyby rodzice dysponowali tymi pożyczonymi pieniędzmi zarobiliby
          mniej więcej 400-500 zł (bo odsetki były wtedy o wiele wyższe niż teraz).

          Do Palki_zapalki - wiesz, mi się wydaje, że osoba pożyczająca powinna w takiej
          sytuacji po prostu zapytać, jak może wynagrodzić utracone przez pozyczkę
          korzyści. To jest postawienie sprawy fair, a nie właśnie podejście "pożycz na
          rok, dwa, i już". To osoba korzystająca z czyjejś uprzejmości, powinna starać
          się zminimalizować skutki uboczne tejże przysługi. Pożyczkodawcy może być
          głupio się upomieć, dlaczego pożyczający dodatkowo obciąża go dyskomfortem
          ustalania takich szczegołów?

    • przeciwcialo Re: problem z pożyczką 21.06.05, 15:09
      Pomogliscie raz. teraz to juz wyzysk. Ostatecznie w banku mielibysci pare
      złotych odsetek.
    • bea.bea Re: problem z pożyczką 21.06.05, 15:15
      moimzdaniem ,możesz nawet przeprosić koleżanke ( tylko za cosmile)
      że nie możesz jej pomócbo:
      1.pożyczyłaskase teściom rodzicom...
      2. planujesz dużą inwestycje i sama potrzebujesz...
      3. oj myslałaś , że oni sąprzy kasie i własnie ty chciałas od nich pożyczyć...

      albo ,powiedz poprostu , że jeszczenie oddali całości,więć ....

      powodzenia smile))
    • weronikarb Re: problem z pożyczką 22.06.05, 09:42
      Piszesz dobrzy znajomi. Sama nie cierpie pożyczać komuś i od kogoś.
      Jednak czasem sa podbramkowe sytuacje.
      Pożyczyłaś im raz - spłacają w terminie, niema problemow.
      Ja gdybym była w sytuacji Twojej to przede wszystkim poporsiłabym aby spłacili
      jedna do konca, a przy drugiej to chciałabym aby płacili choć to co ja bym
      zyskała na koncie. Bo co mi po kasie na koncie? Jak ma tylko leżeć to niech
      ktoś inny ja wykorzysta, ale nie kosztem mojego zysku.
      Natomiast gdy to sa przyjaciele to zrozumia Twoje argumenty, ja wolalabym aby
      mi powiedziano prosto z mostu o c chodzi a nie kluczyli klamstwem.
      No i ostatnie a najwazniejsze - czy naprawde im ufacie ze oddaja ta ewentualna
      druga pozyczke? Oni sobie nie zdaja sprawy ze jak przejda na "swoje" to koszty
      mieszkaniowe wzrosna i to dwukrotnie
    • lajlah Re: problem z pożyczką 23.06.05, 12:02
      Dziewczynki, odpowiadam zainteresowanym. Mąż wyjaśnił znajomym, że niestety nie
      pożyczymy im tych pieniędzy, bo nie oddali nam jeszcze tamtej kwoty.
      Powiedział, ze rozumie ich chęć wcześniejszej przeprowdzki i pomoże im załatwić
      kredyt w banku, gdzie pracuje jego kolega, na dogodnych warunkach. Niestety
      nasi dobrzy dotąd przyjaciele, nie chcieli naszej pomocy w banku, powiedzieli,
      że oddadzą nam tamte pieniądze i więcej od nas nic nie chcą. Mąż najpierw
      zaniemowil, potem stwierdził, że tak będzie najlepiej i wyszedł. I to tyle. A
      ja miałam wyrzuty sumienia.
      • cocollino1 Re: problem z pożyczką 23.06.05, 12:17
        te wyrzuty sumienia sa zupelnie niepotrzebnesmile)) widocznie nie zalezalo im na
        znajomosci z Wami tylko z waszymi pieniedzmi, w zwiazku z czym nie ma czego
        żalować.
      • weronikarb Re: problem z pożyczką 23.06.05, 12:21
        I po tym od razu widac co to za przyjaciele i dlaczego sie z Wami przyjaznili.
        Niema co zalowac. Zycze prawdziwych przyjaciol ktorym mozna wszystko
        powiedziec smile)))))
        • l.e.a Re: problem z pożyczką 23.06.05, 12:23
          lajlah - slonko, doskonale Cię rozumiem, czujesz się pewnie winna, doskonale
          wiesz, że nie powinnaś,że nic złego nie zrobiłaś a mimo wszystko czujesz się z
          tym źle prawda ?
          Takie dobre i ciepłe osóbki jak Ty , często są wykorzystywane, sama dziś mi
          wspomniałaś o DDA - zawsze to my będziemy czuć się winne - NIE DAJMY SIĘ
          słonko !
      • cruella Re: problem z pożyczką 23.06.05, 12:39
        Nie będę pisała "a nie mówiłam". Szkoda tylko, że "przyjaciele" (bo wypowiadałaś
        się o nich w superlatywach) tak szybko odwracają się od nassad((
        • ala67 Re: problem z pożyczką 23.06.05, 12:45
          Dlaczego mnie to cholera nie dziwi?
          A mój mąż mówi, że w powiedzeniu: "Miękkie serce - twarda d..." jest sporo
          prawdy. Ma rację...
          Mam nadzieję, że macie też prawdziwych przyjaciół. I takich życzę.
          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka