Dodaj do ulubionych

A jednak sprawdziłam .....SZOK!!

23.06.05, 13:34
Witajcie
Ostatnio na forum był post dotyczący opiekunki tz została załozona kamera i
wyszły na jaw rózne przykre sprawy

Po przeczytaniu owego posta byłam wstrząsnieta powiewaz sama wynajmuje
opiekunke do swoich blizniaczek ...juz dawno chciałam ja sprawdzic bo klika
razy przyłąpałam ja na kłamstwie (nie zwiazanym z dziecmi ale zawsze)
Poniewaz instalacja kamery nie wchodziłą w gre poniewaz pewnie odrazu by sie
zoriętowałą postanowilismy razem z męzem pożyczyc dyktafon.Moze on nagrac do
8,40H
Włączylismy go wczoraj rano.Po powrocie do pracy postanowiłąm odsłuchac
nagrania

Dzieci miały zakaz ogładania TV z tego wzgledu ze ostatnio nie moglismy go
wyłączyc bo ze strony dzieci pojawił sie niespotykany do tej pory
bunt.Doszłam do wniosku ze ktos musiał je do tego przyzwyczaic....

Jeszcze przed wyjscie prosiłąm o ograniczenie oglądania TV i co sie okazało
po przesłuchaniu nagrania ze dzieci cały dzien oglądają bajki a jak juz nie
chcą ich oglądac to sa strofowane przez opiekunke i ponownie zaprawadzane
przez ekran Po drzemce pierwsza rzeczą która robi opiekunka jest włączenie tv

Mnie zapewniałą ze dzieci czytaja bajki rysuja wychodza na spacer ...bawia
sie ale z pewnoscia nie ogladaja TV

W czasie drzemki moich dzieci przyszła jej rodzina ...na obiadzik
Po czym wypili kawe ....jej mąz stwierdził ze jest gó..ana bo to prima...
Mówił ze tez mósi kupic bo sie skonczyłą u nich w domu ...a ona na to ze po
co ona odsypie z naszej ...mąz do niej ze sie zorjetujemy powiedziała ze nie
bo babcia jutro bedzie i napewno kupi

Po krótkim czasie stwierdza ...ale was dzisiaj zapakowałam!!

Olka jej córka coś przyniosła do jadali a ona jakiej jeki piski on ze by to
zostawiłą bo przecierz moze byc kamera

A i jeszcze jedno wszedł jej mąz do mieszkania i pyta sie o dzieci a ona ze
sie narzarły i poszły spać!!

Dziś rano mówie jej ze nie zycze sobie aby dzieci oglądały TV a ona ze nie
oglądaj ja na to napewno...ona napewno moze pani zabrac kabel antenowy i sie
rozryczałą Miałąm na koncu jezyka zeby jej wygarnąc ale do pracy musze
chodzic ...
Dzis tez włączylismy dyktafon ...

Maz mówi zeby zaczekac do piątku i zobaczyc co sie jeszcze zdarzy .Dzis z nią
jest moja mama wiec jestem spokojniejsza


Specjanie zasłuchiwałąm jak zwraca sie do dzieci ...było ok po południu tuz
przed naszym powrotem wyjełą im kredki i sie bawiły ....ale do południa i
pózniej szok

Nie wiem co mam z nią zrobic co wy byscie zrobiły Dzis z męzem bylismy w
żłobku ...nie wiem co mam robic mam mętlik w głowie pół nocy słuchałam
nagrnia chyba nie jestem w stanie myslec racjonalnie

P.S Sory za styl i formę mojego postu

A mniałam superrrr opiekunke wszedzie ją chwaliłam ...a tu ...

Pozdr mama Ali i Wiktorii
Obserwuj wątek
    • cocollino1 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 13:38
      cos ztrasznego, ale przepraszam, ze tak obok tematu, fajnego ma meza, kawa do
      dupy bo to prima, szok, szok, szok
    • ivka2 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 13:42
      A to Krowa!!! Zaproś ja na ...wysłuchanie nagrania. Dramat, normalnie dramat...
      • g0sik Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 13:49
        Ja na Twoim miejscu zwolniłabym natychmiast opiekunkę i szukała drugiej albo
        poważnie zastanowiła się nad żłobkiem. Jak dla mnie ta Pani nie jest warta tego
        aby dawać jej jakąkolwiek szansę...
    • zaneta21 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 13:50
      Do cocolino
      Moja droga to nie powiedział mój mąz tylko mąz mojej opiekunki!
      • zaneta21 Re: powyższe było do cocolino 23.06.05, 13:50
      • cocollino1 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 13:54
        no przeciez wiem, dlatego mowie ze bezczelny typ!!!!!!!!!!!
        • juliaaaaa Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 13:56
          Oczywiście natychmiast bym ją zwolniła. I jeśli jest z agencji dała znać, kogo
          Ci przysłali. I dała jej takie referencje, żeby już nigdy nie znalazła pracy.
          Ale mi stracha napędziłaś. Ja też mam opiekunkę. I wychwalam ją pod niebiosa.
          • zaneta21 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 14:01
            Opiekunak niestety nie była z agencji pewnie jak wiekszosc pracujących w tej
            branży
            Zwolnic a co z dziecmi pracą ...., dac do żłobka ...poszukac innej niani (nie
            wiem czy bym sie przemogła po tym wszystkim)

            Juliaaa ja tez długo broniłam sie przed sprawdzaniem niani wydawało mi sie to
            nie etyczne ...ale cos mi mówiło zeby to zrobic A po przeczytaniu tego postu z
            przed paru dni ....poprostu musiałam ....i juz nie mam idealnej niani tylko
            idealna aktoreczke Była u nas rok!!szok
          • irazone Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 26.06.05, 08:14
            fatalnie...
            właściwie nie wiadomo co gorsze-żłobek czy opiekunka...
            • skarolina Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 26.06.05, 20:07
              irazone napisała:

              > fatalnie...
              > właściwie nie wiadomo co gorsze-żłobek czy opiekunka...

              Wiadomo big_grin

              Opiekunka


              pzdr,
              s., matka już drugiej żłobkowiczki big_grin
        • zaneta21 Re: cocolino 23.06.05, 13:57
          Jezu rzeczywiscie ....napisałas wyraznie ze o niego chodzi
          Dzis nie jestem w stanie przetważac informaci sorki cocolino
          • cocollino1 Re: cocolino 23.06.05, 13:59
            rozumiem, masz powody zeby byc maksymalnie wkurzona, nie ma sprawy
      • kaja5 Re:zaneta 23.06.05, 22:23
        przeciez cocolino napisał:"fajnego ma męża" a nie "fajnego masz meza"
        chyba wciąz jeszcze cie nerwy trzymają
    • martucha1 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 13:58
      Natychmiastowe zwolnienie chyba raczej nie wchodzi w gre bo nie bedziesz miala
      z kim zostawic dzieci, niestety. Ja jednak tez szukalabym nowej opiekunki.
      Marta
    • mrowka75 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 14:01
      Wywalić, nawrzeszczeć, ostrzegać przed nią inne mamy.
      MOja - jak syn był chory z wysokoą gorączką -gadała przez 40 minut z mojego
      telefonu stacjonarnego dzwoniąc na czyjąś komórkę. Wyszło to miesiąc póxniej,
      bo podejrzane rachunki zaczęły przychodzić - wzięłam wsteczny biling. I tu się
      dopiero okazało. Syn przez nią stał się telemaniakiem telewizyjnym. A poza tym
      za każdym razem płakal jak miał z nią zostawać. Zrezygnowalam szybko,
      potrącając wszystkie (co do jednej) rozmowy z wypłaty i zatrudniłam miłą
      starszą panią, która bardzo się przywiązała do synka ze wzajemnością, urządzają
      teatrzyki, chodza na spacery, rysują malują, itd. To widac bo wytwory tej pracy
      często zastaję w domu po powrocie z pracy (nierzadko straszny bałagan po takiej
      różnorodnej zabawie) - bajki w telewizji - tylko wybrane.
      • zaneta21 Re: morawka 23.06.05, 14:07
        Ona ma 44 lata i wychowałą 2 swoich dzieci .Przy mnie jest zupełnie inna bawi
        sie z nimi przez ten czas naprawde rzadko zwracałam jej uwage ....Przez 12 mc !!
        Chyab nie wiek tu ma znaczenie...niestety
      • lolinka2 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 24.06.05, 08:39
        Wiecie co- i tu się sprawdza to ze dziecko do pewnego wieku powinno być z matką/ojcem a dopiero poźniej z kimś obcym. Przez dopero później rozumiem wiek w którym samo powie jak było i co robiło. Moja mama dzieścia lat temu zatrudniała jako opiekunkę młodą dziewczynę, tamta mnie lała regularnie, tyle ze ja mając rok i 8 m-cy gadałam sporo i to też odgadałam. Młoda wyleciała, ma się rozumieć, ze skutkiem natychmiastowym.
        Moja córcia z kolei zostawała tylko z tatusiem (kilka lat etatowo) albo rodziną bliższą, kiedy mąż znalazł pracę zatrudniliśmy Panią Magdę, o której wiem od samej Natalki że była ekstra. Młoda miała wtedy niecałe 3 latka i Talka się po prostu nie mogła doczekać kiedy Ciocia Magda przyjdzie. Angazowała małą we wszystkie praca które wykonywała i talerz od tego ze szklanką raz poleciały ale cóż to... Efekty twórczości oglądałam codziennie (tony rysunków, ćwiczeń, malowanek róznymi technikami), co tydzień Talka uczyła się na pamięć nowego wierszyka i codziennie mówiła mi gdzie poszły na spacer i co tam robiły. Jak tak analizowałam te relacje młodej stwierdziłam że ta pani z całą pewnością nie miała kiedy robić nic innego smile)
        Więc może to byłoby kluczem: niech pokazuje codziennie prace dzieci, sprawdzaj postępy w innych dziedzinach, wymyślaj zajęcia na dany dzień, no i poproś o 'dowody" spaceru (przecież dzieci się zazwyczaj brudzą na dworze np itp). Ale jak sądzę nie przy tej, tylko kolejnej niani. Zatrzymanie tej pani na dłużej chyba nic dobrego nie przyniesie. Aha, i podaj na forum jej dane, żeby nikt jej więcej nie zatrudnił.
    • sowa_hu_hu Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 14:06
      jak to co zrobic? ty sie jeszcze zastanawisz??? wywaliłabym na zbity pysk!!!
      kazałabym przyjśc , puściałabym jej dyktafon , zrobiłabym awanture , nie
      zapłaciłabym!!!
      poszukałabym nowej opienkunki albo nawet oddała dzieci do żłóbka..
      nie zostawiaj tak tego - to jest karygodne!!!
    • migotka2000 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 14:40
      Wywaliłabym babę od razu! I jeszcze odciągnęła z wypłaty!
    • zaneta21 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 14:49
      Łatwo jest powiedziec wywaliłabym ....tez taka była moja mysl
      Ale z drugiej strony (moze mnie ktos teraz zrówna z ziemią )co dalej nie moge
      odejsc z pracy ?
      Dzieci do złobka jedynie moge oddac
      A moze dac jej szanse odtworzyc nagranie powiedziec ze bedzie nagrywana w
      róznych dniach i porach ... moze zobaczyc jaka bedzie jej reakcja ...
      Moze przesłuchac dzisiejsze nagranie jak bedzie sie działą krzywda dziecia to
      odrazu ja wywale tz jesli bedzie na nie krzyczała biła nie daj bóg itd
      Naprawde nie wiem jak mam sie zachowac
      Prosze nie krzyczcie na mnie
      Poprostu rozwazam rózne mozliwosci i ta mi teraz przyszła do głowy
      • nelka12 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 15:07
        Wyrzuć ją i nie płać za ostatni miesiąc pracy! Miałam podobną sytuację.
        Wywaliłam babę na zbity pysk! Też nie miałam co z dzieckiem zrobić. Ale
        wspólnymi siłami dalismy radę. Wzięłam tydzień urlopu, potem mąż, babcia,
        dziadek, siostra. Spróbujcie w ten sposób!
        A co to w ogóle za zwyczaje, że przychodzi do niej rodzina? zgodziłaś się na to?
        A swoją drogą, to takie posty pokazują, że warto jednak sprawdzać nianie. Do
        szewskiej pasji doprowadzają mnie mamy, które twierdzą, że sprawdzanie niań
        jest nieetyczne!!
        • zaneta21 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 15:13
          Szczerze tez do niedawna uwazałam ze to jest powiedzmy sobie troche nniezreczie
          kogos podglądac ale w koncu....to sa nasze dzieci

          Problem polega na tym ze niania ma u nas pozyczke ..zostało jej do spłaty około
          1000 wiec i tak bedziemy w plecy (rozłożylismy jej to na 6 rat) bo mniała
          cięzka sytuacje domową ale nie chodzi tu o pieniądze ...boli mnie ze my jej
          pomagalismy a ona takie rzeczy wyrabia poza naszymi plecami
          Co do odwiedzin to owszem zgodzilismy sie zeby od czasu do czasu przyszła do
          niej córka chociarzby po to aby jej pomóc ...ale na miłośc boska nie zgodziłam
          sie zeby mi ktos z domu wynosił...
          Sama juz nie wiem co zrobię ....porozmawiam z mama odsłucham dzisiejszego
          nagrania ...
          Pozd.m AW
          • arras-k zaneta - ja tu czegos nie rozumiem!!!!!!! 23.06.05, 22:33
            Ja nie rozumiem tutaj jednej rzeczy. Ona pracuje u Ciebie od roku i
            powiedzmy "nie od dziś" coś ci z domu wynosi, to jaka jest z ciebie gospodyni
            jak ty nie zauważyłas, ze czegoś ci brakuje. Przeciez ta opiekunka podobno
            obładowywała swoich bliskich produktami z Twojego domu. Kurcze to albo Ty
            przesadzasz albo w domu masz restauracje z której ktos ci cos wynosi, a ty masz
            tego od groma i nawet tego nie zauważasz!!!
            Pisze to, bo jak mój maż sąsiadce pożyczy kilogram mąki czy szklankę oleju, to
            ja juz wiem, ze czegos mi ubyło i pytam co sie stało , że np. nie ma oleju, a
            wczoraj był. A u Ciebie "torbami" od roku wynoszą, a ty biedna tego byś nawet
            nie zauważyła gdyby nie ten wybawca - dyktafon!!!
            • rhynox Re: zaneta - ja tu czegos nie rozumiem!!!!!!! 23.06.05, 22:40
              ja tam zupełnie sobie wyobrażam taką sytuację. jak się kupuje np w hurtowniach
              czy po prostu na raz duże ilości to naprawdę można się nie zorientować. Nie
              miałyście nigdy sytuacji, że otwieracie szafkę i mówicie - "ojej, to już nie
              mamy makaronu, myślałam, że są dwa opakowania"
            • nanuk24 Re: zaneta - ja tu czegos nie rozumiem!!!!!!! 24.06.05, 00:46
              ja nie wiem ile i co mam, a wydawalo mi sie, ze jestem dobra gospodyniawink
              W kuchni mam spizarke i w niej trzymam produkty, ktore dlugo mozna trzymac.
              Jesli robie zakupy, kupuje hurtowo. Ja na pewno nie zauwazylabym, ze ubylo mi
              maki, cukru, czy kilku puszek koncentratu pomidorowego. Mieso gdyby mi z
              zamrazalnika ktos wzial, zapewne tez bym nie zauwazyla. Owocow i bulek nie licze
              co do sztukismile
              Pamietam tylko ile mam kawy, bo siegam po nia cztery razy w ciagu dnia.
              • zaneta21 Re: zaneta - ja tu czegos nie rozumiem!!!!!!! 24.06.05, 11:33
                Dokłądnie moja droga ze względu na naszą prace robimy zakupy raz w tygodniu dla
                siebie i dla dzieci nie licze czego ile mam bo poprostu nigdy tego nie robiłam .
                Ubywało poprostu pewnych rzeczy szybciej ,,,i to zauwazyłąm ale jak pisałam
                powyzej była bym chyba naiwna mysląc ze ona przez cały dzien czyms sie nie
                poczestuje zresztą o to bym nie miała najmieszych pretensji ale wynoszenie z
                domu
                Pozatym zpewnoscią robiła to stopniowo nie wzieła przeciez całej kawy tylko
                sobie odsypałą
                Pozd
            • zaneta21 Re: do arras-k 24.06.05, 11:29
              Moja droga od dawna podejrzewałam ze w domu pewne rzeczy znikaja zbyt szybko,
              ale najzwyczajniej w świecie nikogo za reke nie złapałam wiec nie mogłam jej
              niczego zarzucic bez powodów.Pozatym byłabym chyba bardzo naiwna mysląc ze
              opiekunka przez cały dzien bedąc sama czegos sobie nieurzyczy ....ale
              wynoszenie z domu to przesada chyba przyznasz Pozatym np jesli chodzi o proszek
              do prania na pytanie czemu opakowanie 7,5kg znika w dwa tygodnie (pranie robimy
              3 razy w tygodniu)oskarzała moja mame ze robi czesto pranie moja mama mówiła ze
              nie robi i miałąm mętlik w głowie.Poztym ja chyab jestem z tych ludzi co ufają
              ludzia skoro sie na nią zdecydowałam musiałąm jej zaufac równiez w tej
              kwesti....
              Poztym moja opiekunka jest z tych ludzi co jakim sie cos wytchnie to odrazu
              ryczą ....bbrbr
              Co przemawiało na jej korzyść do tej pory oczywiscie ze naprawde duzo nam
              pomagała przy dzieciach w domu miałąm zawsze porządek sprzątałą jak dzieci
              spały za co miała dodatkowe pieniądze.Dzieci ja polubiły, nigdy nie marudziłą
              ze musi zostac dłuzej była uczynna i pomocnaitd

              pozdr
              mama Alicji i Wiktorii
              • arras-k Re: do arras-k 24.06.05, 12:16
                No może i masz racje...
                Ja rzeczywiście nie robie dużych zakupów.
                Ale swoją drogą trzeba być na prawde osobą niepoważną aby sobie potroszku
                odsypywać z otwartych torebek.
      • polibius Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 22:36
        Wiesz Zaneto, teraz przeczytałam Twoje inne posty. Jeśli po tym co usłyszałaś
        jeszcze się zastanawiasz, to winszuję. Proszę bardzo, zostawiaj w dalszym ciągu
        tę osobę z dziećmi. Da im "pożreć" położy spać i robota zrobiona!!!!!!!!!
        Przepraszam za ton, ale jestem wzburzona, najbardziej Twoją postawą. Jak
        rozumiem to jest jedyna osoba w mieście, która chce się zająć dziećmi, prawda?
        • zaneta21 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 24.06.05, 11:36
          Nie to nie jest jedyna osoba w duzym miescie która moze zajac sie moimi dziecmi
          Decyzja nie jest łatwa zrozum ona naprawde była jak członek rodziny zastanawiam
          sie czy dac jej jeszcze szanse chodzby wyjasnienie tej sytuacji
          Ale im wiecej słucham tym mniej mam argumentów za ta obcją
          Pozd
          W rzeczywistosci takie sytuacje sa trudniejsze do rozwiązania niz w wirtualnym
          swiecie --niestety
          • polibius Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 22:22
            zaneto, otóż takie problemy nie rozwiązuję się tak tylko w wirtualnym świecie.
            MOja koleżanka przez prawie 6 miesięcy miała nianię, z której była zadowolona.
            Kiedyś cos musiała jej coś zawieźć, kiedy przyjechała do domu okazało się, że w
            domu niani jest melina. Koleżanka nie zastanawiała się ani chwili, zwolniła
            taka nianię. Ciekawa jestem, czy gdyby Twoja niania znalazła lepiej płattne
            zajęcie, to czy miałaby jakiekolwiek skrupuły. Nie sądzę.
            Jak czytam Twoje odpowiedzi, to aż wierzyć mi się nie chce, wręcz pachnie mi to
            prowokacją. Trzymasz w domu złodziejkę, która zupełnie olewa sobie powierzoną
            jej funkcję, a Ty się jeszcze pytasz, czy dobrze zrobisz jak ją zwolnisz, bo
            była traktowana jak członek rodziny. Wydaje mi się, że trochę nadużyła zaufania
            jak na członka rodziny. Jeżeli pożyczyłaś jej pieniądze, to potrąć z
            wynagrodzenia i już, w zakładzie pracy tez musisz się rozliczyć z pożyczek,
            prawda? A jak jesteś już tak suuuuper w porządku, to podaruj jej te pieniądze.
            I tyle. Nie wiem na co Ty chcesz czekać, aż co się stanie. Krzywda?
    • palka_zapalka Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 17:33
      Ja bym sie nie zastanawiała - wyrzucić i koniec!
      Zanetko to nie jest osoba godna zaufania.
    • megan117 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 20:29
      Cześć
      Jak czytam takie posty to aż mi ciarki przechodzą po całym ciele,sama zostawiam
      dziecko pod opieką niańki.Już nie raz chciałam założyć kamerkę albo jakiś
      podsłuch,ale zawsze sobie tłumaczyłam,że małemu nic się złego nie dzieje,jednak
      ostatnio daje mi powody by myśleć inaczej.Namawiam męża żeby chociaż dyktafon
      kupił i ją sprawdził,będę spać spokojniej albo i nie jak potem odsłucham mogę
      sie rozczarować,oby tak nie było.Niedarowałabym sobie tego ,że zostawiam
      dziecko z taką osobą,
      Brak słów.....
      • stynka2 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 22:05
        Droga Żaneto, dla mnie taka postawa jaką prezentujesz to prawdziwy szok i
        dramat. Po tym co usłyszałaś, wpuściłaś opiekunkę do swojego domu i jeszcze się
        zastanawiasz co zrobić???? Biedne te twoje dzieci...Żadne argumenty mnie nie
        przekonają, a te które Ty przytaczasz przyprawiają mnie o gorączkę!
    • polibius Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 22:30
      NIe obraź się, ale dlaczego pytasz o tak oczywiste rzeczy na forum. Przeciez
      odpowiedź nasuwa się sama. Opiekunek nie brakuje, a jeśli się boisz, to wyślij
      je do żłobka.
      • rhynox Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 22:37
        A ja uważam, że Zaneta ma rację. Takie "zwolnij ją" jest trochę podobne
        do "zwolnię się" - łatwo powiedzieć gorzej zrobić.
        Może się to niektórym nie spodoba, ale ta opiekunka mimo, ze zachowanie jej
        jest fatalne nie zrobiła dzieciom krzywdy ani nic takiego, by musieć się z nią
        rozstawać ZARAZ! TERAZ!
        Ja bym poszukała na spokojnie nowej opiekunki. Działając pod wpływem emocji
        można wpaść jeszcze gorzej.
        Oczywiście - sytualcja wymaga interwencji, ale ja osobiście miałabym takie same
        obawy co żaneta.
        • zaneta21 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 24.06.05, 11:41
          Dzieki za zrozumienie .Gdbym czytałą podobną historie na forum tez pewnie
          krzyknełabym zwolnij wyrzuc itd Tylko mój problem nie jest wirtualny ale relany
          rzeczywisty.Oczywiscie nie mam zamiaru zostawic sprawy ...bez interwencji.
          jeszcze sie zastanawiam co do jej formy ....
          Poztym słusznie zauważyłąs nie zrobiła krzywdy dziecią.....zwracałam na to
          szczególną uwage gdyby okazało sie ze je karci krzyczy ze im dzieje sie krzywda
          nie miałąbym rzadnych wątpliwosci ...chyba jak kazda matka
          Pozd
    • patka1111 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 23.06.05, 23:19
      Moim zdaniem jednak pozbyć się jak najszybciej.

      Ja niestety też nauczyłam się, że trzeba zawsze sprawdzać. A dla przestrogi
      innych moje przygody z opiekunką.

      Opiekunka zajmowała się naszym Bąblem przez 10 miesięcy, ostatnie 2 miesiące
      nie byłam zadowolona z jej pracy, ale to były raczej mgliste wrażenia np. jak
      wchodziłam do domu nigdy nie słyszałam, żeby z nim rozmawiała i tym podobne.
      Mąż się jakoś wzbraniał przed założeniem kamery, a ja bez pewnego dowodu nie
      miałam śmiałości jej zwolnić czy ostro porozmawiać. Ale przez ostatnie tygodnie
      atmosfera była trochę napięta, parę razy zwróciłam jej uwagę (np. prosiłam aby
      uczyła małego jeść samodzielnie, raz wracam a ona karmi go ze słoiczka)...

      Ostatecznie skończyło się tak, że powiedziała jednego dnia, że pojutrze
      odchodzi. Samo to już świadczy o niej. Spoko, nie zmartwiliśmy się...

      Dzisiaj jednak na podwórku zaczepiła mnie inna opiekunka i inne mamy. To co
      opowiedziały mi o opiekunce to włos jeży mi się na głowie. Ona podczas jednego
      dnia potrafiła zaliczyć wszystkie okoliczne sklepy. A jak już poszli na plac
      zabaw to mały cały czas spędzał w wózku, przypięty, ze smutną minką. sad
      Rozpłakałam się jak to usłyszałam. Na co ja naraziłam dziecko przez tak długi
      czas!!! sad Pani, z którą rozmawiałam nawet mówiła, że miała zamiar zajść do nas
      i ostrzec nas, ale czasami trudno wtrącać się do cudzych spraw, a dodatkowo nas
      ciężko było spotkać ot tak, po drodze.

      Wiem, że ta opiekunka znalazła nową pracę niedaleko. Postanowiłam, ze znajdę
      jej nową pracę i ostrzegę rodziców. Ja mam ogromne wyrzuty sumienia, że nie
      dopilnowałam tak istotnej sprawy. I już nic nie zwróci maluszkowi straconego
      czasu... sad
    • bea.bea Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 24.06.05, 09:06
      mój boże , to okropne co piszesz....

      dlatego ja ,mimo oburzenia niektórych moich koleżanek,jak i tu na forum
      niektórych mam , oddałam mojego wtedy 1,5 rocznego syna do przedszkola...
      zrobiłam wszystko by go przyjęli:
      zaproponowałam , ze będe zaniego płaciła tyle ile opiekunce ( a to dużo wieksza
      stawka niż przedszkolna)
      chodze do przedszkola przacować jako wolontariusz
      oddaje tam jego zabawki...

      i nie chce widzieć w domu , zadnej obcej baby ,chpooćby była najmilszasmile))

      a co do twojej sprawy , to ja zrobiłabym kopie nagrania i w slicznym pudełku
      dałabym pani w piątek, jako mIły prezent na niedziele...

      a w poniedziałek, nie zaczynałabym rozmowy rano......tolko jesli sama by nie
      zaczęła po południu....
      ....nie ważne co by powiedziała...i tak bym ją zwolniła...
      ...i powiedziałabym , ze dostarcze tę kasete kazdej matce , której dzieckiem
      będzie sie opiekowała....smile)

      pozdrawiam ....
      jesli boisz się , złobka , czy przedszkola .....to naprawde nie ma czego...jesli
      ono nie bedzie najlepsze, to i tak dzieci będą miały lepiej niz z tą panią, bo
      bedą wśród dzieci...smile)
    • zaneta21 Re: kolejne nagranie 24.06.05, 12:08
      Wczoraj przesłuchałam kolejne nagranie
      Tak jak wspomniałam przed wyjsciem jeszcze przypomniałąm zeby dzieci nie
      oglądały tv wogóle ona na to ze nie oglądały ja -naprawde , ona oczywiscie ze
      nie przecierz rozmawiałysmy o tym w zeszłym tygodniu i jak chcemy to mozemy
      zabrac kabel antenowy(myslałąm ze nie wytrzymam ale tak jak postanowiłąm
      chciałam sie przekonac czy sie dostosuje)popłakała sie ja na to ze by nie
      płakała bo prosze ja tylk zeby nie oglądały tv i powiedziałąm ze ja juz
      wychodze do zobaczenia popołudniu

      Zadzwoniłam do mamy zeby przyszła troche szybciej jesli moze

      przez pół godziny nic sie nie działo tz było tak jak powinno byc bawiął sie z
      dziecmi grało radio ok
      Pózniej pani właczyłą sobie tv oglądała serial pózniej włączyłą dziecią bajki
      nastepnie m jak miłośc telekurier dzieci sie bawiły.

      Nastepnie przyszła moja mama i tu uwaga
      Opiekunka sie poskarzyłą ze ja jej niby zarzuciłam ze dzieci ogladaja tv i ze
      ja wiem ze ona kłamie ..(nic takiego nie miało niejsca bynajmniej takie słowa
      nie padły)stwierdziłą ze mój mąz powiedział ze zabierze tv !!(przyczym aj byłam
      ona a mój maz on)
      Poztym zaczeła jkies sprawy wyciągac kłamac ze ja niby dzici nie kaze jej
      przebierac itd generalnie wyszło na to ze ja i mój mąz jestesmy jakimis
      tyranami a ona nasza ofiara ....płakała przez cały czas Zarzekaął sie przy tym
      ze ona nie włancza tego cholernego tv a dyskusje zakonczyłą słowami jeb....ich

      Moja mama i tak nie przepada za moim męzem ale ja sie nie dziwie jak słyszałą
      takie opowiastki ...szok

      Po powrocie jak juz opusciłą nasz dom mama była jakas nie swoja pytam sie mamy
      ryczała pewnie a mama ze tak ...patrzyłą przy tym na mnie ...oj strasznym
      wzrokiem
      Wtedy jej powiedziałąm skąd wiem ze dzieci oglądają tv i wiem ze kłąmie

      Nadal nie podjelismy decyzji ...moze ktos uzna ja za oczywista .Ja jestem w
      szoku poprostu byłą członkiem naszej rodziny bywałą na imprezach
      okolicznosciowych ...powiezałą nam swoje troski itd nie moge pojąc ze ludzie
      moga byc az tak fałszywi !!

      Dzis kolejene nagranie ....ciekawe czego sie jeszcze dowiem choc boje sie tej
      wiedzy
      Szczerze to chyba czekam az czara sie przebierze moze to błąd ale nadal sie
      waham


      Pozdr
      mama Alicji i Wiktori

      Przepraszam za styl i forme wypowiedzi

      P.S Jestem obecnie w pracy (praca na włąsny rach. wiec moge sobie na ta chwile
      pozwolic ....tak zeby ktos nie zarzucił mi ze siedze w pracy a zajmuje sie
      czyms innym)


      • ledzeppelin3 Re: kolejne nagranie 24.06.05, 12:11
        Wahaj się dalej. Ciekawie poczytać, jak dalece niania może się posunąć.
        Ciekawe, co jeszcze wymyśli?
        Nigdy nie powierzyłabym swojego dziecka osobie, do której nie mam zaufania.
        • palka_zapalka Re: kolejne nagranie 25.06.05, 00:37
          Ja nie rozumiem Twojego wahania sie przed zwonieniem opiekunki!
          Ok nie będzie łątwo znaleść nową, ale mieć osobę której nie można ufać i do tego
          kłamie w żywe oczy to okropne.
          Na co czekasz? aż wyniesie coś z domu, zrobi dzieciom ??
    • g0sik Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 24.06.05, 12:12

      zaneta21 napisała:

      >Poztym słusznie zauważyłąs nie zrobiła krzywdy dziecią.....

      Aha, dla Ciebie to za mało, że dzieci cały dzień oglądają telewizję a opiekunka
      mówi o nich "bachory się nażarły...." Mam wrażenie, że nie chce Ci się szukać
      nowej opiekunki i szukasz tylko potwierdzenia żeby nie zwolnić obecnej bo jest
      Wam winna kasę. Na co czekasz, że pewnego dnia usłyszysz jak opiekunka bije
      Twoje dzieci lub na nie krzyczy? Super, tylko ciekawa jestem czy wtedy ją
      zwolnisz czy będziesz z nią rozmawiała żeby raczej Twoich dzieci nie biła (no
      przecież jest Wam winna kasę)

      Poprzednią opiekunkę zwolniliśmy w dniu w którym zobaczyłam jak się zajmuje
      córeczką. Następną która jest z nami już kilka miesięcy znalazłam z ogłoszenia
      w ciągu jednego dnia. Mozna tego dokonać jeśli tylko się chce i dobro dziecka a
      nie własne lenistwo i wygoda jest najważniejsze!!!



      • zaneta21 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 24.06.05, 12:32
        Gosik moze masz racje boje sie zmian wcale tego nie ukrywam
        Moze to godne potepienia ze czekam ..ale nie chce wpasc z deszcu po rynne
        Opiekunka nr 2 tez nie wchodzi w gre raczej złobek
        Jesli chodzi o kase to naprawde mi na niej nie zalezy ... i to jest ostatnia
        rzecz o któa sie martwie w tej chwili
        Poprostu kobieta była jak członek rodziny zastanawiam sie czy dac jej szanse ...

        Czy czekam az bedzie krzyczec na dziec byc moze wdedy nie miałą bym skrupółów
        zeby ja zwolnic Dziwne wiem ze brzmi to tragicznie ale tak jest

        gosik masz racje jestem beznadziejna w takich sytuacjach

        Chyba mnie to przerasta ...Mąz chce ja zwolnic a ja sie waham
        Pozdr

        • stynka2 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 24.06.05, 12:37
          Kobieto w tej chwili zaczęłam się zastanawiać, czy z Twoim umysłem jest
          wszystko ok?? O jakiej szansie Ty mówisz ???? Jeżeli sama nie jesteś w stanie
          podjać decyzji, pozwól zadecydować mężowi.
        • g0sik Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 24.06.05, 12:54
          Piszesz, że Ci trudno bo kobieta była jak członek rodziny....tym bardziej
          powinnaś ją zwolnić za to, że tak zawiodła Twoje zaufanie. Nie dość, że nie
          stosuje się do Twoich zaleceń, oszukuje Cię, okrada to jeszcze dodatkowo
          buntuje Twoją mamę przeciwko Wam. Nie jesteś beznadziejna tylko nie wierzysz,
          że się uda. To chyba świadczy o tym, że na prawdę się zawiodłaś i straciłaś już
          wiarę że będzie lepiej. A żłobek wcale nie jest złem koniecznym. Dzieci będą
          miał zorganizowany cały dzień(na pewno nie będą oglądały telewizji)i kontakt z
          rówieśnikami. Nie czekaj aż opiekunka zrobi coś złego, bo wtedy będziesz miała
          wyrzuty sumienia, że od razu nie podjęłaś radykalnych działań. Jeśli nie wiesz
          jak ją zwolnić poproś męza, ale wystarczy jak jej wręczysz nagranie i powiesz,
          że dziękujesz za TAKĄ opiekę nad dziećmi. Jeśli ta pani tak się zachowuje to
          najwyraźniej nie lubi Twoich dzieci i idzie po najmniejszej lini oporu - uwierz
          mi Twoje dzieciaczki to czują. Chyba chciałabyś żeby się uczyły czegoś w ciągu
          dnia, w tej chwili są w takim wieku, że chłoną cały świat i bardzo szybko się
          uczą. Nie skazuj ich na kogoś takiego jak ta opiekunka, bo to tak jakbyś dawała
          przyzwolenie na to żeby twoje dzieci się nie rozwijały....
    • ekan13 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 24.06.05, 12:51
      Dal mnie też SZOK!!!!, że siedzisz teraz w pracy ze świadomością, że Twoje
      dzieci pozostają pod opieką kogoś takiego.
      Ja kiedyś zwolniłam opiekunkę jak w mojej obecności powiedziała do mojego
      dziecka, że nie będzie jej czytać książeczki bo ją "dzióbek boli". Wyszłam z
      założenia, że skoro przy mnie jej się nie chce zająć dzieckiem to co dopiero
      jak jej nie ma.
      Dziewczyno tu się nie ma co zastanawiać, ona sobie z Ciebie kpi w żywe oczy.
      • ekan13 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 24.06.05, 12:53
        miało byc- jak mni nie ma w domu.
        • maria_rosa Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 24.06.05, 14:35
          A ja mam takie pytanie...
          Czy ważniejsze jest dziecko i jego bezpieczeństwo czy też niechęć do złobka itd.
          Rozumiem, że ciężko szukac nowej niani, w pracy trzeba brać zwolnienie.
          Ale dziecko to jednak dziecko.
          pozdr.
          • babsee Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 24.06.05, 22:19
            Nie bardzo rozumiem tego oburzenia "albo nawet oddaj do żłobka" Właśnie
            dlatego ,że kompletnie nie miałabym zaufania do żadnej obcej baby, nie mam
            opiekunki.W grę mogłaby wchodzić jedynie rodzina (jakaś kuzynka albo co) ale
            takowej nie posiadam.Moja Mała chodzi do żłobka z tygodnia na tydzień moj
            zachwyt tą placówką wzrasta.Dziewczyny..uwierzcie, w każdym mieście jest dobr
            żłobek.Ja polecam
          • mamamona Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 00:00
            maria_rosa napisała:

            > A ja mam takie pytanie...
            > Czy ważniejsze jest dziecko i jego bezpieczeństwo czy też niechęć do złobka
            itd
            > .
            > Rozumiem, że ciężko szukac nowej niani, w pracy trzeba brać zwolnienie.
            > Ale dziecko to jednak dziecko.

            _________________________________

            święte słowa maria_rosa, święte.
            sama się dziwię - autorko watku, jak długo jeszcze będziesz "sprawdzała" coś,
            co jest już dla Ciebie oczywiste??
            > pozdr.
            >
            • maria_rosa Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 07:54
              No właśnie mi przyszło do głowy to samo.
              Ja po takim szoku nie wpuściłabym za próg mieszkania takiej niani.

              I nie mówcie mi, że nie ma co zrobić z dzieckiem jak niani nie będzie.
              Tak jak już napisałam w poprzednim poście, rozumiem że trzeba pracować,
              pracodawcy różnie reaguja na zwolnienia itp.
              Sytuacja podbramkowa, ale dla mnie dziecko jest najważniejsze.Dość mam stresów
              by jeszcze sobie serwować dokładkę w stylu: co teraz się dzieje w domu jak
              jestem w pracy.Co robi niania...???

              Poniekąd to tak jakby się znęcać nad własnym dzieckiem, zostawiając je w
              nieodpowiednich rękach.
              Dla mnie szok.

              ps. dziecko w sytuacji podobnej po prostu zabrałam do pracy.

              I błagam, nie komętujcie że ktoś nie może w pracy przebywać z dzieckiem.To są
              własnie te podbramkowe sytuacje.

              pozdrawiam serdecznie,
    • bea.bea Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 08:33
      czytm i czytam i wierzyć mi się nie chce.....
      boalbo to jakaś prowokacja...
      albo ty to typ masochistki....
      zabraniam oglądać dziecviom tv....ale cóż jak oglądają to trudno....
      ....jacy ludzie są podli....ale ja toleruje taką we własnym domu....bo mam o
      czym pisać na forum....
      a może ty też puszczasz dzieciakom tv...wiec dlatego tolerujesz....

      powiem tak....
      ...po co ta dyskusja???....i
      ...ty niczego nie zmienisz...a dziewczyny się ekscytują...

      ...mamy serial...w stylu...copowiedziaładziś opiekunka....i co wy na to...
      ...bo ja nic...

      nie napisze nicwięcej ...bo mamzłe zdanie otobie i nie chce cię obrazić
      ...przepraszam ..

      ...sama jestem osobą , ktora nie toleruje głupoty , niesubordynacji i olewania
      mojego zdania....więc dawno załatwiłabym sprawe...
      • misia695 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 09:44
        zwolnij babę,to ona ważniejsza niż TWOJE dzieci?
        może żłobek nie będzie taki zły.
        tv to promieniowanie bardzo szkodliwe dla małych dzieci,zabija wyobrażnię.
        ta piekunka to nie członek rodziny,ale fałszywa baba!
        twoje córeczki nie chodziły z nią na spacery?
        na osiedlu była u nas taka niania,że ciągle siedziała z małym na balkonie
        zamiast wyjśc na dwór.
        koleżanka miała panią z dużym apetytem-może też wynosiła jedzenie...
        potem trafiła na nianię,która ciągle kupowała synowi prezenty ze swoich
        pieniędzy.powodzenia!
        • pesteczka5 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 11:35
          Myślę, że jadnak zwolnić, choć wiem, że to nie takie proste, gdy ta sytuacja
          nas dotyczy - bo też dwa razy zastanawiałam się nad naszą nianią (miała inne
          metody wychowawcze niż ja, w niektórych kwestiach).

          W Twojej sytuacji jednak myślę, że sytuacja tak się zagęściła - że nie macie
          innego wyjścia, jak ją przeciąć. Robi się nieciekawie, Twoja mama też widzę
          niekoniecznie po Waszej stronie, jeszcze trochę, wszyscy się pokłócicie, a
          dzieci będą rosły przy dźwiękach brazylijskich seriali (aż usną, by mogła
          przyjść rodzina i znajomi na kawę).
          Nie, sytuacja dojrzała, tak myślę.
          • bubenka Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 13:40
            Zanetko, ja zupełnie nie rozumiem na co Ty czekasz i jakiego dowodu chcesz,
            żeby w końcu podjąć decyzję. Czy czekasz, aż w końcu zrobi krzywdę Twoim
            dzieciom??? Nagrywasz ją, ale nie wiesz, co ona ROBI. Wybacz, ale zupełnie
            Ciebie nie rozumiem. Co do żłobka, większość z nas do niego chodziła i jakoś
            przeżyła. Ja też. Ran na psychice w związku z tym nie mam. Mimo wszystko myślę,
            że dzieciom byłoby lepiej w żłobku niż z takim (wybacz) babiszonem. W dodatku
            nie dość, że wynosi Ci jakieś rzeczy, choćby to była szklanka cukru, przyjmuje
            gości w Twoim domu, to jeszcze Was obgaduje przed Twoją mamą. Chyba nie
            utrzymałabym rąk przy sobie...
            A ty czekaj dalej... Na coś, co Cię przekona (czego Ci na prawdę nie życzę).
            • bea.bea Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 16:44
              ciekawimnie jeszcze jedna rzecz...
              co by zrobił twój szef gdybyś:

              1 przyprowadzała do pracy męża na kawe...
              2 olewała polecenia szefa...
              3 nie wywiązywała sie ze swoich obowiązków....

              mysle , ze wiesz co by zrobił...

              myslę , ównież , ze teraz to nawet nie chodzi o twoje dzieci...tylko o twoje
              zdania...i o ergzekwowanie obowiązków jakie nałozyłas swojej pracownicy ,jaką
              jest opiekunka ,w końcu jesteś jej pracodawcą ...
              i troche się jej nie dziwie, ze nie szanuje cię ,skoro ty sama nie szanujesz się
              jako szefowa....

              uważam ,ze jesli nawet nie zamierzasz zwolnic tej kobiety , tonapewno należy
              przedstawić jej sytację , zmniejszyc pensje, i zapytać cozamierza dalej z tym
              zrobić ...mozesz jej dać drugą szanse...
              ale niech maświadomość ,ze teraz już będzie pod kontrolą .....

              a jesli tego nie zrobisz ,tomożesz miećpretensje tylko do siebie, bo kobieta
              jest jaka jest ,i robi tyle na ile jej pracodawca pozwala...
      • skarolina Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 14:43
        bea.bea napisała:

        > czytm i czytam i wierzyć mi się nie chce.....
        > boalbo to jakaś prowokacja...
        > albo ty to typ masochistki....

        Bea.bea, chyba masz rację.
        No nie wierzę, że istnieje matka, co po wysłuchaniu takiego nagrania jeszcze się
        zastanawia, co z babą zrobić.
        Pewnie wakacje się zaczęły i jaki młodociany troll się nudzi. Młodociany, ale w
        miarę inteligentny - rozejrzał się po forum, zobaczył, czym mamuśki się
        wzruszają i dawaj wpuszczać w maliny.
        Przecież to się kupy nie trzyma - w pierwsze opowiadanie mogę jeszcze uwierzyć,
        ale już dalsze i ten problem z decyzją - nie, niemożliwe.

        O stylu i ortografii to nawet nie wspomnę uncertain
      • miss_jumbo Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 15:59
        A mi się wydaje, że sprawa rozbija się o kasę, którą zaneta21 pożyczyła owej
        opiekunce. Chociaż zaneta21 zaprzecza, że chodzi o kasę, to mi się wydaje, że
        to jest istotą całej sprawy.
        I to jest smutne, a wręcz tragiczne, że kosztem dzieci i ich zdrowia
        psychicznego zaneta nie chce zwolnić opiekunki, bo ta wówczas nie odda długu.
        Mam nadzieję, że to jakaś podpucha, bo nie wyobrażam sobie zostawienia dzieci z
        osobą, która ma do nich takie podejście i hamuje rozwój dzieciaków, a to
        niestety może okazać się po czasie.

      • polibius Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 22:30
        juz wcześniej pisałam, że to prowokacja, a ja durna odpisywałam. Nie wierzę,
        aby ktoś przy zdrowych zmysłach miałby takie wachania.
    • paulinka32 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 20:26
      Dla mnie wiekszość matek zatrudniających opiekunki do dzieci, a potem
      narzekających na nie (że biją ich dzieci, kradną, oszukują, znęcają sie
      psychicznie, używają wulgaryzmów itd) i to panie opiekunki, które pracują po 5
      czy 10 miesięcy to tylko i wyłącznie wina matek i ojców. Wina jest po stronie
      rodziców, że nie znają osoby, która zajmuje się ich dzieckiem. Uważam, że w
      wiekszości jeśli stać na opiekunkę to i stać na to by siedzieć na tyłku z
      dzieckiem przez te 3 lata i nie iść do pracy.!!!!!!!!!!!!!!!!!!A moze to pogoń
      za pieniędzmi sprawia, że matki nie mają pojęcia co dzieje sie z ich
      dziećmi>>>>>????????????? Chyba tak.
      • umasumak Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 22:57
        paulinka32 napisała:

        > Dla mnie wiekszość matek zatrudniających opiekunki do dzieci, a potem
        > narzekających na nie (że biją ich dzieci, kradną, oszukują, znęcają sie
        > psychicznie, używają wulgaryzmów itd) i to panie opiekunki, które pracują po
        5
        > czy 10 miesięcy to tylko i wyłącznie wina matek i ojców. Wina jest po stronie
        > rodziców, że nie znają osoby, która zajmuje się ich dzieckiem. Uważam, że w
        > wiekszości jeśli stać na opiekunkę to i stać na to by siedzieć na tyłku z
        > dzieckiem przez te 3 lata i nie iść do pracy.!!!!!!!!!!!!!!!!!!A moze to
        pogoń
        > za pieniędzmi sprawia, że matki nie mają pojęcia co dzieje sie z ich
        > dziećmi>>>>>????????????? Chyba tak.

        Wyobraź sobie, że przez trzy lata można wypaść z rynku pracy. Urlop wychowawczy
        nie jest dla wszystkich, nie tylko z powodów finansowych.
    • a_melia Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 22:57
      Nie wyobrażam sobie pozostawić całej sprawy ot tak albo czekać, co "doniesie"
      dyktafon następnego dnia. Przecież tu chodzi o TWOJE DZIECI. Małe bezbronne
      istotki, które kolejny dzień będą się "nażerały", spały, oglądały bajki i
      czekały Ciebie.........
      A ty się zastanawiasz jak Sąd Okręgowy na kiedy ustalić termin rozprawy?

      Ja zrezygnowałam z pracy. Jest duuużo szczuplejszy portfel ale takie posty
      utwierdzają mnie w mojej decyzji. Opiekunkę miałam tylko przez pół dnia.
      Nieszczęsliwy wypadek tak sprawił a ja stwierdziłam, że to zrządzenie losu i
      wielkie szczęście, bo głupio byłoby mi motywować, co mi się w tej pani
      niepodoba. A kobitka polecana i wyczekiwana przez wielu rodziców.

      Amelia
      • mamakevina1 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 23:58
        Niestety masz świętą rację. Sama "gonię za pieniądzem", chociaż mogłabym
        siedzieć w domu z Synkiem, ale wtedy standard życia spadłby baaardzo. Mam
        ogromne wyrzuty sumienia, sama zatrudniam opiekunkę i nie mam pojęcia co się
        dzieje, gdy mnie nie ma w domu a po tym co tu przeczytałam to mam ochotę
        zwolnić moją nianię za samo bycie nianią... Na pewno ją podejrzę i może Wam to
        opiszę ale nie zmienia to faktu że czuję się paskudnie wyodząc do pracy,gdy mój
        kochany Synek wyciąga rączki i chce do mamy... Buuuuuuuu....
        • mamakevina1 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 25.06.05, 23:58
          to do umasumak of course smile
          • mamalesia Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 27.06.05, 06:58
            Wycięłam kawałek swojego postu
            "Piewsza opiekunka - koleżanka, Aleś niał 5
            miesięcy, znalazła pracę w zawodzie, było wszystko w porządku. Druga opiekunka -
            też dobra, popilnowała mi synka do skończenia przez niego 1,5 roczku -
            wyjechała do Warszawy. Trzecią panią znałam z widzenia przez kilka miesięcy,
            byłysmy na dzień dobry, kiedyś się zgadałyśmy, pilnowała wtedy trzyletniej
            dziewczynki. Chciała zaopiekować się synkiem, bo tamci Państwo wyjeższali czy
            cos takiego.. Z wyglądu wzbudzająca zaufanie, z Małym na podłodze się bawiła,
            dłonie spracowane, chłop alkoholik, ma chorą cókę na studiach. Uwierzyłam
            Po dwóch czy trzech dniach jej pilnowanaia Mały zaczął o drugiej w nocy
            wrzeszczeć da da, długo nie mogłam go uspokoić. Codziennie mówiła, że chodziła
            jednak na spacerkli i na piskownicę, którą Żuk uwielbia. Robiła mi codzienne
            zapiski, gdzie była, co robili... Zastanawiało mnie to, że po jednym moim
            powrocie z placu zabaw, cały jest wtedy do prania, a tu przez cały tydzień
            czyściutkie rzeczy z dworu ... Aleś zaczął też pokazywać na telewizor i
            wrzeszczeć, żeby mu włączyć (wcześniej tego nie robił, opiekunka tez mówiła, że
            mu nie włącza). Bomba wybuchła, gdy sąsiadka do mnie mówi, że pani sobie stoi
            przed domem (mieszkamy na I piętrze), a Mały stoi w domu i krzyczy przed
            drzwiami i wali w drzwi! Ja nawet idąc do łazienki zabieram go z sobą, bo ten
            ciągle coś wymyśla, wskakuje na parapety, wysokie krzesła, z których sam nie
            zejdzie, a ona go w domu. Samego!!!!
            Następnego dnia rano powiedziałam jej,że nie życzę sobie, aby zostawiała moje
            dziecko samo w domu, powtórzyłam o telewizorze. Aha, tata ją widział w ciągu
            dnia na mieście, nie wiem kto był wtedy z synkiem - wyparła się tego...
            Zostawiliśmy dyktafon, a mąż został naprzeciwko u sąsiadki.
            Efekt? Bajki włączone od za 10 siódma jak wyszliśmy, ona ani słowem nie
            odzywała się do dziecka, zadzwoniła do swojego chłopa, że nie będzie pier..
            gó..ara mówić jej, kiedy ma palić, że zostawia tego bachora. I ŻE MA NIE
            PRZYCHODZIĆ BO ONA DZIŚ NIE WYJDZIE BO MOGĄ JĄ SPRAWDZIĆ. Z tego wynikało, że
            ten chłop, który lał ją i jej córe siedział z moim synkiem! Dziewczyny, jeszcze
            mi sie słabo robi, gdy sobie o tym myślę... Wyszła z synkiem koło 9-ej, mąż
            poszedł za nią. Mieszka niedaleko, jej chłop zszedł z góry, ona pożegnała się z
            nim, a on zaczął mojego synka w wózku wciągać do swojego domu!! Mąż mówił, że w
            tym momencie odbijłał naszego Żuka!!!. Jak zadzwonił do mnie, że Aleś jest już
            bezpieczny, o BOże, nogi sie pode mna ugięły.
            To było miesiąc temu, nie mogę chwilami dac sobie rady z tym, że byłam taka
            bezmyślna, że zaufałam babie... Jak któras z Was jest z Olsztyna moge dać info
            o kobiecie na priva, żeby broń Boże Zadna z Was , a zwłaszca Wasze skarby nie
            przechodziły tego.
            także instalujcie kamery, róbie naloty rozmawiajcie z sąsiadami i nie ufajcie
            obcym babom, choćby nie wiem jak wzbudzająco zaufanie wyglądały!!!!!!!!!!!!!"

            Także kochane, przy dobru dziecka nie ważne chyba sie nawet minuty zastanawiać.
    • zaneta21 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 27.06.05, 11:04
      Witajcie

      Najpierw do mam które nazwały mnie trolem --nie jestem nim mój post nie jest
      wymysłem mojej wyobrazni -niestety(wolałabym zebym nigdy sie nie wydarzyła)
      Mój pierwszy post pisałąm pod wpływem duzego wzburzenia -moze to był błąd ze
      wogóle go napisałąm bo najwyrazniej zakłuciłam spokój tego forum -przepraszam

      Niestety w rzeczywistosci problemy tego typu sytuacje nie sa łatwe do
      rozwiązywania chociarz moze dla niektórych tak oczywiste

      Do mam które nie miałyby problemu z rozwiązaniem takiej sytuacji -nie zycze wam
      abyscie miały okazje znalesc sie w podobnej do mojej

      Co do moich decyzji

      Do 1 lipca z nieszczesna pania bedzie moja mama
      1 odbedziemy rozmowe z pania(ujawniając nasza wiedze na temat jej postępowania)
      od jej przebiegu z pewnoscia zalezyc bedzie jej dalszy los ...
      Jesli uznamy ze dalsza współpraca jest nie mozliwa dzieci ida do złobka

      Dziekuje za wszystkie wypowiedzi
      P.S Na koniec apeluje do mam które zatrudniaja opiekunki aby jednak sprawdziły
      z kim maja do czynienia -tak dla swietego spokoju

      Pozdrawiam
      Mama Alicji i Wiktorii

      • wera305 A JEDNAK ZOSTAJE OPIEKUNKA TO JEST .....SZOK!! 27.06.05, 11:34
        nie rozumiem po co czekac jeszcze tyle dni?
        moze przeciez mama sie dziecmi zajac, a Pani juz dawno powiedziec"do widzenia"
        nie rozumiem twojego postepowania, zwolnic i juz.
        A tak wogole to za duzo bledow jak na dorosla osobe, i nie mow mi ze dyslektyk.
        ech szkoda dzieci, naprawde nie rozumiem jak mozesz nadal zostawiac dzieci z ta
        Pania-szok
        • zaneta21 Re: wera!!! 27.06.05, 11:51
          wera opiekunka nie zostaje tego nie napisałam
          Powiedziałam ze opiekunka zostaje teraz z moją mama do czwartku w czwartek z
          nią porozmawiam bo uwazam ze kazdy ma prawo do obrony.
          Poztym moja mam nie moze zając sie nimi sama to sa blizniaczki w wieku 1,5roku
          poprostu fizycznie nie da rady
          • la_lunia do zanety 27.06.05, 12:33
            heja zaneta
            czy moglabys mi na prova napisac z jakiej miejscowosci jestes?
            • zaneta21 Re: do zanety 27.06.05, 12:38
              Jestem z Bydgoszczy
              Pozdrowienia
              • cocollino1 Re: do zanety 27.06.05, 13:25
                to ja bym poprosila na priva jesli mozna dane Pani opiekunki, coby wiedziec
                kogo unikac!!!
    • la_lunia ciesze sie, ze moj watek Cie sprowokowal 27.06.05, 11:36
      tzn. nie ciesze sie, ze na jaw wyszly takie rzeczy ale dobrze, ze ktos jeszcze
      wpadl na taki pomysl
      jak widac WARTO
      zaraz przeczytam caly watek
    • aniarad1 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 27.06.05, 18:59
      Miałam zamiar zrobic to samo, ja akurat miałam zamiar zostawic włączoną kamerę.
      Bo cos mi nie grało w opiekunce do córeczki. Raz przyszłam z pracy wcześniej
      i ...siedziałam pod drzwiami, maiłą o tej porze byc z Oliwka w domu i kłaść ją
      spać , a jej nawet nie było w domu, tylko biegała gdzies z nią po upale.
      Oliwka z każdym dniem głośniej płakała na jej widok. I sprawa się rozwiązała,
      moja mamę zwolniono z pracy, więc mogła zająć się naszym dzieckiem. Opiekunce
      podziekowalismy (przepracowała jeden miesiąc) i Oliwka od razu przestała wyc
      rano, bo juz jej nie widziała.
      Moze i dobrze, że nie zdążyłam tej kamery zostawić włączonej...

      Ale gdybym usłyszała co paniusia wyczynia w moim domu i robi z dziećmi, to o co
      prosiłam aby nie robiła, wyleciałaby natychmiast. I potrąciłabym jej jeszcze
      kasę za tę Primę i obiadki.

      Pozdrawiam,
      Ania
      • basia313 Re: A jednak sprawdziłam .....SZOK!! 27.06.05, 19:21
        Pamietac jednak nalezy, ze niektore dzieci placza "dla zasady" niezaleznie od
        tego czy im sie krzywda dzieje czy nie. Oczywiscie jesli dziecko zaczelo
        zostawac z babcia i juz nie placze, to moze jednak rzeczywiscie przyczyna
        tkwila w opiekunce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka